'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

Ankieta

czy uważasz ,że wstąpienie w zw. małżeńśki to rezygnacja ze świętości?

tak

8% - 8
nie

86% - 80
nie wiem

4% - 4
Total: 92

#1 2009-02-26 17:55:50

piotrk
Gość

związek małżeński a świętość

Być może hiszpańskie małżeństwo jako trzecie w historii Kościoła katolickiego zastanie beatyfikowane. „W wyjątkowy sposób świadczyli o ewangelii w XX w.” – powiedział arcybiskup Madrytu kard. Antonio Maria Rouco Varela otwierając proces Paquity i Tomása Alvira.
W uroczystości, która odbyła się 19 lutego w madryckiej bazylice św. Michała, uczestniczyło ośmioro dzieci małżeństwa Alvira. Tomás, który zmarł w 1992 r., był profesorem nauk przyrodniczych i naukowcem. Paquita zaś pracowała jako nauczycielka, zmarła 2 lata po swoim mężu. Oboje byli supernumerariuszami prałatury Opus Dei.

Otwierając ceremonię kard. Rouco przypomniał, że Jan Paweł II ustanowił studia nad rodziną chrześcijańską jednym z zadań Kościoła katolickiego. „Potrzebujemy chrześcijańskiego świadectwa o rodzinie” – powiedział purpurat powołując się na słowa Papieża-Polaka.

W historii Kościoła beatyfikowano dotychczas jedynie dwa małżeństwa – Luisa i Marię Beltrame Quattrocchi w 2001 r. oraz rodziców św. Teresy z Lisieux: Luisa i Zelie Guerin w 2008 r.

wiara.pl

daje do myślenia,
czemu tak trudno w związku małżeńskim osiągnąć świętość?

 

#2 2009-02-26 20:30:21

iskierka
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Pytanie jest idiotyczne, wybaczcie dosadność!

 

#3 2009-02-26 20:38:14

Marti
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Myślę, że wcale nie jest ciężej zostać świętym w małżeństwie niż w życiu samotnym czy zakonie. Trzeba wziąć pod uwagę kilka rzeczy. Nie wszyscy święci są ogłaszani świętymi przez kościół. Do tego w artykule chodzi o oboje małżonków. Nawet w zakonie jest niewielu świętych którzy "żyją obok siebie" (nie liczę świętych męczenników). Natomiast świeckich świętych małżonków troszku by się znalazło img/smilies/smile.

 

#4 2009-02-26 22:41:43

piotrk
Gość

Re: związek małżeński a świętość

iskierka napisał(a):

Pytanie jest idiotyczne, wybaczcie dosadność!

sorry ,ja uważam ,że ma sens img/smilies/wink

 

#5 2009-02-27 11:17:56

Magi
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Ja tu moze zaszokuje img/smilies/smile)) ,ale w malzenstwie obecnie jest baardzo ciezko o swietosc.
Ludzie nie chca bowiem byc płodni i rozmnazac sie tylko kombinuja jak niby w zgodzie sumieniem miec jak najmniej dzieci i jak najwyzszy standard zycia.
Jak małzenstwo przyjmuje wszystkie dziecki, którymi je Bóg obdarza ( a nie samemu ustala ta liczbę) to jest heroizm, wysmianie w oczach swiata, czesto bieda( Bog nie obiecał bogactwa w zamian za wypelnienie przysiegi malzenskiej ,, czy chcecie przyjac...- nie ma nic o planowaniu!) .

mozecie sie zgorszyc, ale ilu malzonków wypelnia przysięge??

 

#6 2009-02-27 12:16:22

matka
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Magi napisał(a):

Jak małzenstwo przyjmuje wszystkie dziecki, którymi je Bóg obdarza ( a nie samemu ustala ta liczbę) to jest heroizm, wysmianie w oczach swiata, czesto bieda( Bog nie obiecał bogactwa w zamian za wypelnienie przysiegi malzenskiej ,, czy chcecie przyjac...- nie ma nic o planowaniu!) .

mozecie sie zgorszyc, ale ilu malzonków wypelnia przysięge??

Zastanowiło mnie to o czym pisze Magi, tak naprawde nie pamiętałam słów przysiegi, nigdy tez takowej przysiegi nie składałam img/smilies/smile
Ja ...(imię Pana Młodego) biorę Ciebie...(imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Następnie te same słowa powtarza Pani Młoda...
więcej tutaj http://www.przeznaczeni.pl/index.php?id … p;id_nr=16


Hmm, czy to jest jednoznaczne z tym, ze mamy przyjmować wszystkie dzieci, którymi Bóg nas obdarza? To znaczy, ze rodzina katolicka nie może planowac potomstwa? Tak Magi, to czesto bieda .... przepraszam za moje słowa, ale nie zgadzam sie z Tobą. Po to Bóg dał człowiekowi rozum, zeby mógł z niego korzystać i to nas rózni od zwierząt. Nie chodzi bowiem by mieć 5 i więcej dzieci i nic w "garze", po to jest kalendarzyk małżeński by rozsądnie zaplanować. Przeciez nikt w tym momencie nie sprzeciwia sie woli Boga, nikt nie ingeruje wiecej niż może ...  To o czym piszesz to dla mnie istne Średniowiecze, nie rozumiem dlaczego nazywasz to heroizmem. I zaznaczam nie śmieję sie z takich rodzin, ja ich nie rozumiem ....

A co do samej świętości ... realizując kazde powołanie: czy to kapłaństwo, małżeństwo czy powołanie do samotności można jednoczesnie osiągnąć świetość. Każdy z nas bowiem powołany został do świętości img/smilies/smile  Czy można? Można, mamy już trzy małżeństwa, może Twoje lub moje bedzie  kolejnym ?
matka

 

#7 2009-02-27 12:31:14

Magi
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Przysięga Małżeńska:

Po homilii następuje obrzęd zawarcia małżeństwa. Wszyscy wstają, a narzeczem zbliżają się do ołtarza i stają przed kapłanem, który zwracając się do nich po imieniu zadaje im następujące pytania:

(Imię i imię)

Czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?

Narzeczeni: Chcemy

Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli, aż do końca życia?

Narzeczeni: Chcemy

Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?

Narzeczeni Chcemy



W chwili zawierania małżeństwa narzeczeni zwracają się do siebie i podają sobie prawe dłonie, a kapłan wiąże je końcem stuły.



Potem:

JA (tu swoje imię), BIORĘ CIEBIE (tu imię narzeczonej/ego) ZA ŻONĘ/MĘŻA I ŚLUBUJĘ CI MIŁOŚĆ, WIERNOŚĆ I UCZCIWOŚĆ MAŁŻEŃSKĄ ORAZ ŻE CIĘ NIE OPUSZCZĘ AŻ DO ŚMIERCI

TAK MI DOPOMÓŻ PANIE BOŻE WSZECHMOGĄCY W TRÓJCY JEDYNY I WSZYSCY ŚWIĘCI
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?

To jest coś czego wiekszość moich znajomych nie chce wogole przestrzegac proszac koscioł o pobłogosławienie zwiazku małzeńskiego.
Mają swój własny plan ile chca dzieci i wcale ich nie interesuje ile dzieci chce dac im Bog.

Świętosc w małżeństwie to cos wiecej niz zaplanowanie 2 dzieci i potem gromadzenie majątku. Badzmy szczerzy,ze tak to przecietnie wyglada.

Ostatnio edytowany przez Magi (2009-02-27 12:50:44)

 

#8 2009-02-27 12:36:02

Marti
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Matko, właśnie miałem to napisać, że wszyscy jesteśmy powołani do świętości img/smilies/smile. Co do tych trzech małżeństw, to poprostu tylko o tylu wiemy a zapewne jest ich więcej. Pamiętajmy też, że wielu się świętych pojedyńczych małżonków.

Ja jestem jednym z pięciąrga dzieci moich rodziców. Da się wyżyć img/smilies/wink. Pan Bóg zresztą pomaga, ale o tym ciii....

 

#9 2009-02-27 12:57:22

matka
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Magi pytałaś sie ile małżeństw wypełnia słowa przysiegi. W moim poście przytoczyłam sensu stricto słowa owej przysiegi img/smilies/smile Myślałam, ze Tobie o to chodzi ... teraz widze, ze mysłałaś nieco szerzej i przytoczyłas cały obrzed  zawarcia małżeństwa. Jedno jest jak gdyby zanużone w drugim, ale to nie jest to samo tak do końca ....
Marti, nie chodzilo mi o konkretną cyfre, palnęłam piątka dzieci ... zazwyczaj małżeństwa planuja max trójke- ja sama z takiej rodziny pochodzę img/smilies/smile Chodzi mi o świadomość tych ludzi, z drugiej strony przeraża mnie ich swoista bierność, bedzie co Bóg da, co sie bedziemy martwic etc.  A gdzie odpowiedzialność ?

 

#10 2009-02-27 13:19:11

Magi
Gość

Re: związek małżeński a świętość

matka napisał(a):

Chodzi mi o świadomość tych ludzi, z drugiej strony przeraża mnie ich swoista bierność, bedzie co Bóg da, co sie bedziemy martwic etc.  A gdzie odpowiedzialność ?

Matko Bóg jasno ukazał swoja Wole odnośnie małżeństwa. Odpowiedzialnosc chrzescijanina to złozenie całkowitej ufnosci w Panu. Rozum jest po to, by poznac i przyjac Jego Wolę. Przyjecie Jej moze oznaczac krzyż - krzyz czyli bycie głupim w oczach świata, wyszydzenie, pogardę, całkowite ogołocenie, upokorzenie, skrajną biedę . W zyciu chrzescijanina chodzi o całkowite zawierzenie, o uznanie,ze jest sie slabym.

Bez Boga nawet miliarder , ktory ma 1 dziecko nie moze byc pewny ,ze jutro nie umra oboje z głodu , nie stracą wszystkiego.
Z Bogiem - nie ma nic niemozliwego.Nic. chocby matka zapomniała o swoim dziecku, Bóg nie zapomni o nikim.

Całe Pismo Św. i nauka koscioła  głosi,ze dzieci sa błogosławieństwem i darem.

bardzo trudno jest przyjac wszystkie dzieci, ktore daje Bog. dlatego pełne i wierne przyjecie Bożego zamysłu jest równie trudne jak oddanie wszystkiego Bogu w zakonie! To nie tak,ze zakonnik poswieca wszystko a małzonkowie moga sobie urzadzic wygodne zycie- o nie! Małzęństwo i rodzina to tez oddanie swojego zycia!

Planowanie po swojemu ,zeby miec jak najmniej dzieci to uciekanie od krzyża.

 

#11 2009-02-27 13:45:25

matka
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Jednym słowem tylko płodzić i rodzić .... przepraszam za ironie, ale bądźmy choć troszke realistami. Prosze ....

 

#12 2009-02-27 14:01:29

Rahhel
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Magi napisał(a):

mozecie sie zgorszyc, ale ilu malzonków wypelnia przysięge??

z całym szacunkiem ale to chyba ogólny wybór małżonków. Jeżeli nie ma wspólnej drogi, jeżeli nie ma miłości i dbania o nią każdego dnia to, jeżeli nie będzie dialogu, nie będzie trwałych małżeństw.
Czy to że inni tak czy inaczej się zachowują w swoich małżeństwach to chyba nie jest dowodem, na to, że małżeństwo nie jest idealną drogą do osiągnięcia świętości.

Nic nie dzieje się bez przyczyny także w kontekście zdrady, jeżeli ktoś na początku znajomości zaniedbał niektóre kwestie to co się dziwić?

 

#13 2009-02-27 14:04:05

Marti
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Dokładnie. Małżeństwo nie ma Bożego przykazu by mieć dzieci ile się tylko da.

 

#14 2009-02-27 14:39:36

julietta
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Marti napisał(a):

Dokładnie. Małżeństwo nie ma Bożego przykazu by mieć dzieci ile się tylko da.

Nie ma przykazu, by miec dużo dzieci, gdy jest sie w trudnej sytuacji- zdrowie, skrajna nędza, problemy psychiczne.
Natomiast jest obowiązek szczerego szukania Woli Bożej odnośnie danego małżeństwa- najlepiej z kierownikem duchowym,zeby oczyścić intencje.Jeżeli nie ma zadnych obiektywnych przeszkód trzeba sie zastanowić co powstrzymuje przed otwarciem sie na nowe zycie? Lęk, wygoda, obawa o opinie środowiska, lenistwo?

Królestwo Boże nie jest z tego świata- tam gdzie sa wille z basenami i kilka samochodów zazwyczaj brakuje wielkodusznosci w przekazywaniu zycia. Tam gdzie jest bieda często jest wiele dzieci.

 

#15 2009-02-27 14:47:57

Marti
Gość

Re: związek małżeński a świętość

julietta napisał(a):

Marti napisał(a):

Dokładnie. Małżeństwo nie ma Bożego przykazu by mieć dzieci ile się tylko da.

Nie ma przykazu, by miec dużo dzieci, gdy jest sie w trudnej sytuacji- zdrowie, skrajna nędza, problemy psychiczne.
Natomiast jest obowiązek szczerego szukania Woli Bożej odnośnie danego małżeństwa- najlepiej z kierownikem duchowym,zeby oczyścić intencje.Jeżeli nie ma zadnych obiektywnych przeszkód trzeba sie zastanowić co powstrzymuje przed otwarciem sie na nowe zycie? Lęk, wygoda, obawa o opinie środowiska, lenistwo?

Królestwo Boże nie jest z tego świata- tam gdzie sa wille z basenami i kilka samochodów zazwyczaj brakuje wielkodusznosci w przekazywaniu zycia. Tam gdzie jest bieda często jest wiele dzieci.

Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko dzieciom. Nie uważam jednak, że wolą Bożą jest mieć ich jaknajwięcej. Takie myślenie najgorsze w skutkach byłoby właśnie dla dzieci.

 

#16 2009-02-27 15:25:17

matka
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Nie popadajmy ze skrajności w skrajność ....  nie chodzi o to, zeby miec ich jak najwiecej albo wcale. Oczywiste jest, ze decydując sie na małżeństwo otwierasz sie zarazem na nowe zycie img/smilies/smile
A co do tych bogactw .... to zapytam sie inaczej. Może tam gdzie jest willa z basenami i kilka samochodów jest tez małżeństwo, które stara sie o dzieci ... i nic nie wychodzi. Hmm?
Powtarzam nie sztuką jest spłodzić dziecko, miec ich jak najwiecej najlepiej rok po roku .... i co z tego, jak nie potrafie zabezpieczyć im bytu. Czy to jest powód do dumy, czy to jest błogosławieństwo dla małżeństwa?
matka

 

#17 2009-02-28 11:54:16

piccolina
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Ale glupie pytanie...  czy uważasz ,że wstąpienie w zw. małżeńśki to rezygnacja ze świętości?

To tak jak by powiedziec: " Chce byc ochrzczony, ale z Jezusem nie chce miec nic wspolnego".

 

#18 2009-02-28 12:05:44

piotrk
Gość

Re: związek małżeński a świętość

piccolina napisał(a):

Ale glupie pytanie...  czy uważasz ,że wstąpienie w zw. małżeńśki to rezygnacja ze świętości?

To tak jak by powiedziec: " Chce byc ochrzczony, ale z Jezusem nie chce miec nic wspolnego".

sorry Twoje retoryka jest beznadziejna...nie po raz pierwszy...

 

#19 2009-02-28 15:22:28

Selma
Użytkownik

Re: związek małżeński a świętość

[Piotrze, znowu sie denerwujesz?
Andrzej Markowski "Polszczyzna znana i nieznana":
"Zapożyczeń znaczeniowych z języka angielskiego jest we współczesnej polszczyźnie dużo, a niemal nikt nie zdaje sobie sprawy z ich przenikania do języka. Są to więc pożyczki ukryte i przez to niebezpieczniejsze niż jawne zapożyczanie wyrazów. Polszczyzna może bowiem «zangliczeć» od środka, od sfery znaczeniowej, swoistej dla każdego języka. W dodatku są to pożyczki niepotrzebne - pożyczony sens można zawsze oddać istniejącymi wyrazami polskimi."]

Offline

 

#20 2009-03-02 06:15:21

piotrk
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Selma napisał(a):

[Piotrze, znowu sie denerwujesz?
Andrzej Markowski "Polszczyzna znana i nieznana":
"Zapożyczeń znaczeniowych z języka angielskiego jest we współczesnej polszczyźnie dużo, a niemal nikt nie zdaje sobie sprawy z ich przenikania do języka. Są to więc pożyczki ukryte i przez to niebezpieczniejsze niż jawne zapożyczanie wyrazów. Polszczyzna może bowiem «zangliczeć» od środka, od sfery znaczeniowej, swoistej dla każdego języka. W dodatku są to pożyczki niepotrzebne - pożyczony sens można zawsze oddać istniejącymi wyrazami polskimi."]

Selma te swoje mądrości pisz przez pw ,wątek psujesz img/smilies/wink

 

#21 2009-03-02 19:14:38

Selma
Użytkownik

Re: związek małżeński a świętość

Piotrze, to nie sa moje madrosci. Podalam ci ich autora i zrodlo.

Offline

 

#22 2009-03-03 10:48:16

Magi
Gość

Re: związek małżeński a świętość

matka napisał(a):

Powtarzam nie sztuką jest spłodzić dziecko, miec ich jak najwiecej najlepiej rok po roku .... i co z tego, jak nie potrafie zabezpieczyć im bytu. Czy to jest powód do dumy, czy to jest błogosławieństwo dla małżeństwa?
matka

Człowiek sam nie jest w stanie zapewnic bytu nawet sobie, nie mówiac o rodzinie. Z Bogiem moze wszystko.
Czy uwazasz,że dziecko urodzone w biednej rodzinie nie jest błogosławieństwem Boga tylko karą czy przekleństwem???
We wspólnotach neokatechumenalnych w rodzinach jest czesto po 10 a nawet wiecej dzieci i nie ma tam ani skrajnej biedy ani zadnych  patologii. Za to ludzie sobie pomagają we wspolnocie. Czy znasz jakas patlogiczna rodzine neokatechmenalną?

 

#23 2009-03-03 21:58:37

matka
Gość

Re: związek małżeński a świętość

Magi nie spotkalam sie z wielodzietna rodzina neokatechumenalną ... i nie o rodzinach neokatechumenalnych pisałam. Nie rozumiem Twojego pytania. Pisalam ogólnie ... Neokatechumenat  nie jest  w moim kregu zainteresowania.
Za to napatrzyłam sie na wielodzietne rodziny gdzie jedna patologia popycha kolejną ... ubóstwo graniczy z nędzą, warunki mieszkaniowe żadne i zapici rodzice. Dzieci brudne, głodne, płaczące ... patrzą na swoich rodziców. Oczywiście kolejne dziecko  w drodze, bo mama pijana była i nie pamieta nawet jak doszlo do zapłodnienia. Hmm, widzialas taka rodzinę? Bo ja tak, ale trzeba wybrac sie do slumsów. To tez jest rodzina!  Czyja to wina? Rodziców, ze nie moga sobie poradzić z nałogiem? Państwa, że nie widzi problemu bo wola sie zajmować błachostkami ... a może Kościoła, bo nie zajmuje sie propagowaniem i rozszerzaniem polityki prorodzinnej? A co Bóg na to? Jeśli jak sama piszesz może wszystko ... tylko dlaczego najbardziej w tym wszystkim cierpią dzieci? Czy Bogu na tym zalezy? Czy to nie jest tak, ze człowiek gdzieś w pewnym momencie sie pogubił? Może zapomniał słowa przysięgi małżeńskiej ...

 

#24 2009-03-04 10:35:36

isia
Gość

Re: związek małżeński a świętość

piccolina ma rację... chrzest i małżeństwo to SAKRAMENTY i mają pomóc w dążeniu do świętości a nie przeszkadzać.
Myślę, że może można spróbować nieco inaczej zadać to pytanie bo sakrament małżeństwa nie może być jednocześnie rezygnacją ze świętości.

Obserwuję wiele małżeństw i wierzcie mi są wspaniali. Pewnie, że przeżywają trudne chwile ale i w klasztorze ludzie mają lepsze i gorsze okresy życia.

Piotrze jakiś bardzo nerwowy jesteś w swoich wypowiedziach. Niech Pan da pokój i dobro Twemu sercu.

Ostatnio edytowany przez isia (2009-03-04 10:39:55)

 

#25 2009-03-04 11:07:17

Magi
Gość

Re: związek małżeński a świętość

matka napisał(a):

Magi nie spotkalam sie z wielodzietna rodzina neokatechumenalną ... i nie o rodzinach neokatechumenalnych pisałam. Nie rozumiem Twojego pytania. Pisalam ogólnie ... Neokatechumenat  nie jest  w moim kregu zainteresowania.
Za to napatrzyłam sie na wielodzietne rodziny gdzie jedna patologia popycha kolejną ... ubóstwo graniczy z nędzą, warunki mieszkaniowe żadne i zapici rodzice. Dzieci brudne, głodne, płaczące ... patrzą na swoich rodziców. Oczywiście kolejne dziecko  w drodze, bo mama pijana była i nie pamieta nawet jak doszlo do zapłodnienia. Hmm, widzialas taka rodzinę? Bo ja tak, ale trzeba wybrac sie do slumsów. To tez jest rodzina!  Czyja to wina? Rodziców, ze nie moga sobie poradzić z nałogiem? Państwa, że nie widzi problemu bo wola sie zajmować błachostkami ... a może Kościoła, bo nie zajmuje sie propagowaniem i rozszerzaniem polityki prorodzinnej? A co Bóg na to? Jeśli jak sama piszesz może wszystko ... tylko dlaczego najbardziej w tym wszystkim cierpią dzieci? Czy Bogu na tym zalezy? Czy to nie jest tak, ze człowiek gdzieś w pewnym momencie sie pogubił? Może zapomniał słowa przysięgi małżeńskiej ...

No to bardzo szkoda,że nie znasz rodzin ze wspolnoty neokatechumenalnej , bo to są wzrorowe img/smilies/smile  rodziny chrzescijańskie img/smilies/smile   Dzięki pogłębionej formacji i rozwojowi zycia duchowego małzonkowie sa otwarci na zycie i ufają Bogu bezgranicznie całe swoje zycie opierajac na Nim i składając w jego Boskie Ręce. Poniewaz przyjmują kazde dziecko jako Bozy Dar - tak samo te dzieci traktuja- nie jako efekt swojego planowania czy kalkulacji tylko jako dar i zadanie od Boga. Wychowują wspaniale: do świetosci, głebokiej wiary, tradycji, dla Boga. Znam takie rodziny i nie ma tam patologii. Co do pieniędzy - nie słyszałam o zadnym dziecku głodnym , obdartym, zaniedbanym, choc czesto zyja skromnie. We wspolnocie jest nacisk na praktyczna milosc blizniego- wszyscy sobie pomagają, dzielą się tym co mają.(  poza tym otwartosc na zycie to wcale nie oznacza od razu wielodzietnosci - dobrze o tym wiedzą ci co chcą  miec dzieci a nie mają - oni  najlepiej wiedza,że dzieci daje Bog, a nie planuje człowiek)

I to jest wzór. Nie rozumiem dlaczego większośc katolickich  dobrych małzeństw boi sie dzieci, nie chce przyjac od Boga wszystkich dzieci, którymi On chce obdarzyć??? Tylko często jeszcze przed slubem planuje sobie liczbe dzieci zamykajac sie na to co chce Bog Życia)

A co do patologii-  Czy myslisz,ze rodzina patologiczna wogole kieruje się wiarą? Najwiecej patologicznych rodzin to nawet nie ma sakramentu małzeństwa tylo sa to konkubinaty- wiec mowienie ,ze kierowanie sie wiarą prowadzi do patologii to jakas pomyłka.

( rodziny patologiczne to oddzielny temat- oczywiscie trzeba im pomoc, ale nie sugerowac,ze są patologiczne, bo mają duzo dzieci. Są patologiczne , bo maja jakis problem np.  alkohol ). Wielodzietnosc to nie jest patologia!

Znasz jakąs rodzine , która zyje wiarą , udziela się w parafii, nalezy do jakiejs wspolnoty i jest patologiczna??? Nawet jak jest to rodzina biedna to tez wychowuje do swietosci.

Ostatnio edytowany przez Magi (2009-03-04 11:16:13)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo