'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2007-06-17 20:50:49

Karola
Gość

Re: Samotność

Przede wszystkim, trzeba uwierzyć, że ludzie-mimo ze grzeszą, czasem robia rózne złe rzeczy, to nie zasługuja na potepienie z naszej strony-a raczej na wyciągniętą dłoń. Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale chorzy-powiedział sam Pan Jezus! A skąd ludzie moga wiedziec jaki z Ciebie będzie ksiądz img/smilies/smile O mnie mówią, że bedzie ze mnie zła zakonnica, bo jestem za żywiolowa, za głosna, za duzo się śmieję, za dużo gadam. To sa ludzkie schematy. Dla Boga nie istnieją. Dobry ksiądz to nieważne czy spokojny czy szybki-musi kochać i Boga, ale i LUDZI!!!!!! Bo to dla nich zostaje ksiedzem! img/smilies/smile

 

#27 2007-06-18 07:02:03

omyk
Gość

Re: Samotność

Jak mi powiedział mój kierownik duchowy : Pan Bóg wybiera ludzi oryginalnych, niepokrojowych dosłownie wyjątkowych takich którzy na to miejsce czasem wcale nie pasują. Żeby to właśnie w nich ukazać Swą moc . img/smilies/smile

 

#28 2007-06-18 10:53:12

ra_dosc
Gość

Re: Samotność

Grzesiek zacznij od tego, by zmienić swoją samoocenę. Jesteś piękny, bo takim stworzył cię Pan. Jesteś przez Niego kochany i dla Niego ważny (zresztą nie tylko dla niego - dla wielu innych ludzi, jakich Pan postawił na Twojej drodze także). Negatywne podejście to falstart, tak nie zajdziesz daleko, a napewno nie będziesz się kierował w stronę szczęścia jakie Kochany Pan Ci przygotował. Spójrz raz jeszcze na siebie, nie tylko na swoje wady (któż z nas ich niema) ale spróbuj dostrzec, to co jest w Tobie piękne. Odkryj dary i talenty jakie zostały ci dane i dziel się nimi z tymi, których napotkasz w życiu img/smilies/smile zaakceptuj i pokochaj siebie takim jaki jesteś img/smilies/smile i staraj się być blisko Pana, a wtedy - w pokoju serca - Pan wskaże Ci drogę, którą dla Ciebie przygotował. img/smilies/smile

Uwierz w siebie ale przede wszystkim uwierz Temu, który jest Mistrzem życia. Temu, który powołał cię do szczęścia, i napewno nie opuści cię na drodze do jego osiągnięcia img/smilies/big_smile

Wielu łask Bożych życzę img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile

Z PANEM !!!

 

#29 2007-06-18 15:09:53

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Samotność

Gabrysia ma rację !!!!!!!!!!!!!!!!!! Ciagle myslisz jak inni patrzą na Ciebie i to. analizujesz
Ze ktoś postapił tak a nie inaczej np. spontaniczniepodszedł do kogoś innego bo chciał np. cos powiedziec itp. ty już w tym możesz dopatrzeć się czegoś złego, olewki, braku akceptacji- a to nie prawda !!!!!!!!!!!!!!!
Dzieje sie tak jak ktoś dostanie od zycia. Ja jakbym zaczeła analizowac wszystko, po pierwsze siedzialam bym w łazience- nawet z rodzicami bym nei rozmawiala. bo oni............ szkole bym tez odpuściła...... i wogole a msza- hm moze w radio, bo tez tam są ludzie i co jak mnie  zobaczą, ocenią...............
tak nie mozna dalej zyc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jezus byl wysmiany, wyszydzony, ... i czy sie poddal- niee. Nie chowal sie, nie dopatrywal sie, poprostu szedl dalej.
jesli chcesz rozeznac musisz zmienic nastawienie, zalatw to co neiskonczone abys byl ''czysty'' moze wtedy na spokojnie uda ci sie isc do przodu.

Ps. hmm nie masz przyjaciol-  a my !!!!!!!!


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#30 2007-06-18 15:50:22

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Samotność

zacytuję słowa Benedykta XVI : " kto wierzy nigdy nie jest sam" .img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile

Na tyn świecie wg mnie jest bardzo dużo dobrych ludzi .....warto ich poszukać ....bo oni sa i czekaja z otwartymi rękami na ciebie . na to by się z toba zakolegować.  ja staram sie aż tak dużo nie analizować, bo śladem Beatki musiałabym siedzieć zamknięta na 4  spusty w domu i płakać. Życie jest piękne bo jest dane nam od Boga, i trzeba starać sie wykorzystac je jak najlepiej img/smilies/142 img/smilies/142


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#31 2007-07-07 21:40:04

ale-czemu
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Samotność

Sama ... samotna... ogarnieta smotnością...
Ale w tym wszystkim z Bogiem


Jeżeli nie masz siły nieść Krzyża, to GO chociaż ciągnij za sobą.
Jeżeli nawet nie masz siły Go ciągnąć i iść, to usiądź przy Nim.
A jeżeli nawet na to nie masz siły - to połóż na Nim głowę i zaśnij...Odpocznij.
Więcej nic nie musisz.

Offline

 

#32 2007-07-09 09:20:14

ra_dosc
Gość

Re: Samotność

JA napisał(a):

Sama ... samotna... ogarnieta smotnością...
Ale w tym wszystkim z Bogiem

z Bogiem czyli nie sama img/smilies/wink no i nie samotna bo masz chociażby nas img/smilies/smile

 

#33 2007-07-09 13:10:16

ale-czemu
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Samotność

Jasne ze z Bogiem img/smilies/big_smile

i dobrze że z WAMI img/smilies/smile


Jeżeli nie masz siły nieść Krzyża, to GO chociaż ciągnij za sobą.
Jeżeli nawet nie masz siły Go ciągnąć i iść, to usiądź przy Nim.
A jeżeli nawet na to nie masz siły - to połóż na Nim głowę i zaśnij...Odpocznij.
Więcej nic nie musisz.

Offline

 

#34 2007-07-25 23:31:54

edyta
Gość

Re: Samotność

samotność to trudny temat...to trudne życie...czasami chce się aż wyć, bo tak człowiekowi źle...mówicie tutaj o samotności z wyboru, czyli życiu bez męża/żony czy też nie we wspólnocie konsekrowanej...a niektórzy ludzie bardzo by chcieli kogoś znależć-kogoś kto przy nich będzie, porozmawia, wesprze, pocieszy, rozbawi...niektórzy mimo starań nie mogą nawet znależć przyjaciela-tego prawdziwego...i to boli, zwłaszcza czasami...na przykład teraz-wakacje i zamiast szaleć gdzieś(choćby na jakiejś łące czy coś) ktoś musi siedzieć sam w domu, zamknięty w swoim pokoju, bo ma dość rodziny, z którą przebywa cały rok, a nie ma dokąd pójść, nie ma się gdzie wyrwać...bo nawet jego "przyjaciel" go zawiódł...nie zawsze wybieramy samotność...czasem przychodzi do nas nieproszona, niechciana i nijak nie chce sobie pójść...i co ma zrobić taki człowiek? racja, że nie można się ciągle smucić, płakać, narzekać...racja, że jest BÓG, który czyni samotność tak małą, że niewidoczną...ale nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, nie wszyscy chcą to zaakceptować, przyjąć...choć we wszystkim jest Boży plan, Boży Duch i niech się dzieje JEGO wola, to samotność jest szalenie trudną drogą i niestety nie zawsze chcianą-niestety, bo wtedy przynosi łzy i ból, a przecież tak jest czasami, że ktoś jest sam mimo, iż ciągle szuka swojej "drugiej połówki"...trzeba pamiętać, że zawsze jest z nami ON i daje nam siłę do wszystkiego, co dla nas przygotował...ON wie najlepiej co dla nas dobre...a może nawet więcej-samotni są szczególnie umiłowani przez PANA, bo przecież nikt z ludzi nie pomoże im nieść ich codziennego krzyża, a ON jest zawsze...ważne żeby ufać i nie uciekać pchając się na siłę w jakiś związek, w którym nie będziemy szczęśliwi lub do zakonu czy seminarium, z którego będziemy musieli wyjść jeszcze bardziej przybici swoją kolejną porażką życiową...tutaj jest pole dla przyjaciół-jeśli BóG wybiera nam taką drogę-niesamowicie trudna- to na pewno będzie nad nami nieustannie czuwał..."BóG opiekuje się nami poprzez przyjaciół" trzeba tylko ufać, że tacy na nas czekają gdzieś niedaleko i wkrótce ich odnajdziemy...bo prawdziwy przyjaciel to największy skarb jaki można dostać od PANA:) i to BóG wybiera nam przyjaciól tylko w taki sposób, żebyśmy myśleli, że my sami mamy takie dobre wyczucie:D ON przecież nie może nas zostawić, bo zbyt mocno nas kocha...img/smilies/smile (na szczęście)
samotność to trudny temat i trudny los i dobrze wiedzieć, że tak naprawdę to nikt nie jest sam, bo jest ON i za to GO chwalmy:) i w gruncie rzeczy zawsze znajdzie ktoś-choć czasem jeden jedyny na świecie-który o nas pomyśli, będzie pamiętał, wesprze, wysłucha...bo ludzie, choć różni, to przecież nie są tacy źli
"ja widzę jakieś dobro w tobie, ty widzisz jakieś dobro we mnie"img/smilies/smile

 

#35 2007-07-26 13:52:14

omyk
Gość

Re: Samotność

wiecie mi tak uświadomiły siostry że skoro Obecny jest obecny to samotność nie istnieje img/smilies/big_smile

 

#36 2007-08-06 18:11:40

edyta
Gość

Re: Samotność

samotność-taka "ludzka"-jest bliżej niż myślisz...we własnej rodzinie jesteś zupełnie sam...obcy...nie doświadczasz miłości, nie doświadczasz przyjaźni, nikt Cię nie rozumie i nawet nie próbuje, nikt Cię nie dostrzega i nie pamięta o Tobie...samotność jest bliżej niż myślisz...obyś miał siły ją znieść...oby Bóg był wtedy z Tobą...

 

#37 2007-08-07 07:31:33

omyk
Gość

Re: Samotność

ale Bóg jest nami cały czas z nami On przecież nawet nie spuszcza z nas wzroku bo człowiek to takie stworzenie które samo sobie potrafi zrobić sobie krzywdę....ale nie zawsze czujemy Jego obecność ale wiara to nie uczucia... I każdy z nas jest Jego umiłowanym dzieckiem img/smilies/smile

 

#38 2007-08-07 10:45:11

luckoradversity
Gość

Re: Samotność

Samotni ludzie czasami wręcz odwracają się od Jezusa bo są jakby załamani tym  , że nikogo nie zesłał na ich drogę , ale niektórzy w samotności odkrywają Jezusa i czuja jego miłość(zbliżają sie do niego) i nie każdy w samotnosci czuje Jezusa bo przecież Jezus nie porozmawia tak na żywo...nie przytuli ...nie pocieszy...tylko myśl o Jezusie pomaga nam , wiara i zaufanie do Pana.

Ostatnio edytowany przez luckoradversity (2007-08-07 10:46:41)

 

#39 2007-08-07 11:06:59

Mirabelka
Gość

Re: Samotność

edyta napisał(a):

...we własnej rodzinie jesteś zupełnie sam...obcy...nie doświadczasz miłości, nie doświadczasz przyjaźni, nikt Cię nie rozumie i nawet nie próbuje, nikt Cię nie dostrzega i nie pamięta o Tobie...

Pamiętam czas, kiedy myślałam dokładnie tak samo. Czułam, że nie mam nikogo na tym świecie i było mi z tym bardzo źle... Ale właśnie lepsze poznanie Boga otworzyło mi oczy - zaczęłam zauważać, że są ludzie, którzy mnie rozumieją (oczywiście nie do końca, bo część naszej duszy jest tak osobista, że żaden człowiek jej nie zrozumie), lecz czasem trzeba im w tym dopomóc - spróbować się otworzyć, wyrazić szczerze swoje uczucia.
Ja wtedy trochę zamknęłam się w tej samotności, nie wyobrażałam sobie, że mogłoby być lepiej. I to jest najgorsze, bo można wpaść w depresję...
Teraz też czasem zauważam, że tak naprawdę jestem sama na tym świecie i muszę sobie radzić ze wszystkim, co mnie spotka. Ale wiem, że Pan Jezus mi pomoże w każdej sytuacji i czuję się bardzo pewna siebie, a raczej pewna Jego img/smilies/142 Wiem, że nie można w to uwierzyć nagle ot tak sobie i nieraz potrzeba długiego czasu w samotności. Ale i samotność może być przyjacielem, jeśli wykorzystamy ją na lepsze poobcowanie z samym sobą, poznanie siebie - bo to bardzo ważne, jeśli chcemy, by inni nas poznali i zrozumieli img/smilies/smile

 

#40 2007-08-07 19:15:18

edyta
Gość

Re: Samotność

Mairabelka masz rację,że czasem trzeba pobyć samemu ze sobą-ale nie za długo:) bo to czasem szkodzi:)

myślę,że nie tyle nie zauważamy czasami obecności Boga, ile nie chcemy jej dostrzegać
tak mi się wydaję, bo czasem trzeba się po prostu na chwilę zatrzymać i na prawdę wszystko jasno widać

sama coraz częściej dostrzegam Jego obecność, to ile robi, że czuwa
wiem,że to może nie godzi się z tym, co napisałam poprzednio, ale nie zawsze jest tylko dobrze, bo taki już jest świat
a czy samotność może stać się "przyjacielem"? hmm nie wiem, a raczej wątpię, bo "ludź potrzebuje ludzia, by się budzić rano"-człowiek z natury nie może być długo sam, bo niesei to za sobą raczej smutne konsekwencje(jak np. wspomniana depresja)

 

#41 2007-08-17 16:06:31

Rafcio
Gość

Re: Samotność

Ja widzę same wady! Było nas dużo w domu i zawsze wesoło, więc nie lubię samotności img/smilies/mad!

 

#42 2008-04-19 11:53:12

Michał18
Gość

Re: Samotność

Ja też nie przepadam za samotnością......... Wolę mieć kogoś blisko siebie i wtedy mogę być szczęśliwy i bezpieczny:)

 

#43 2008-04-20 09:39:26

Mirona
Użytkownik
Imieniny: 17 sierpnia
Urodziny: 17 lipca
Skąd: Orlik

Re: Samotność

źle być człowiekowi samemu - tak mówi nawet Biblia!


Deus providebit!
www.siostryzorlika.pl

Offline

 

#44 2008-04-20 10:29:20

ewelinapiel
Gość

Re: Samotność

ktoś powiedział że samotność jest dobrym towarzyszem na chwilę ale nigdy przyjacielem na dłużej i ja się z tym zgadzam . Czasem lubię być sama porozmyślać nad swoim życiem zatrzymać się na chwile ale potem zaraz szukam sobie towarzystwa - spotykam sie z przyjaciółmi i w ogóle

 

#45 2008-05-16 00:14:36

inka
Gość

Re: Samotność

a ja się zastanawiam ostatnio nad taką sprawą: czy człowiekżyjący dotąd samotnie  w sensie  nie tworząc żadnego związku damsko- męskiego (oczywiście chodzi mi o taki związek nieformalnyna zasadzie "chodzenia ze sobą") albo i nie będąc nigdy zakochany może myśleć poważnie o poświęceniu się Bogu? bo: 1. nie wie jak przeżyje ewentualne zakochanie się będąc już księdzem/bratem/siostrą/dziewicą konsekrowaną itp 2. może być to rodzaj nawet nieświadomej ucieczki od niechcianej samotności, kiedy nie zanosi się na małżeństwo 3. może być to nieświadoma chęć uchronienia się od kontaktów z osobami płci przeciwnej, dla osób wyjątkowo nieśmiałych albo mających jakiś uraz. Przepraszam że pisze tak pesymistycznie i w ogóle nie chce żeby ktoś z Was poczuł się tym urażony albocoś pisze to bo sama zadaje sobie to pytanie po prostu

 

#46 2008-05-17 09:23:53

Jantoska
Gość

Re: Samotność

Inko, ja też sobie zadawałam to pytanie i myślę, że jest ryzyko dla takiej osoby, ale z drugiej strony są dobrzy zakonnicy, którzy nigdy nie byli z nikim. Tak samo mężatki/mężowie, którzy nigdy nie mieli nikogo oprócz swoich małżonków. W tym wszystkim najbardziej liczy się łaska Boża i na pewno nie ma takiej zasady, że trzeba z kimś być przed zakonem albo że trzeba "wypróbować" określoną liczbę związków przed ślubem.

 

#47 2008-05-17 12:36:27

luckoradversity
Gość

Re: Samotność

Wszytsko zależy od tego w jakim stopniu powierzysz się Bogu!

 

#48 2008-05-17 13:47:43

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Samotność

Ja także jak wy zastanawiałam się nad tym, ale przecież każda/ każdy z nas ma inną historię życia i każdego Pan Bóg prowadzi inaczej. W pewnym sensie jest top ryzyko, ale przecież nie ma po brać kogoś "na siłę".
Matka Założycielka Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus o ile pamiętam także nigdy nie weszła w żaden taki związek z mężczyzną od początku wiedziała, że Pan Bóg chce ją mieć na swą oblubienicę.
Najważniejsze to oddać to Panu Bogu i nieustannie powtarzać "Bądź Wola Twoja" i szukać tej woli w naszym życiu. Być może właśnie On nie byś miała chłopaka ...


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#49 2008-07-10 20:39:52

w drodze do...
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: 52° 35' N -21° 05' E

Re: Samotność

Życie samotne (w sensie: dozgonna bezżenność nie wynikająca ze stanu zakonnego/kapłańskiego) jawi mi się jako najsmutniejsza z opcji powołania. Tylko że... jeśli to ma być smutne, to czy można o tym mówić jako o powołaniu? Przecież powołanie to pragnienie człowieka, które składa w jego sercu sam Bóg... albo inaczej: marzenie Boga o człowieku, a Bóg przecież nie chce, byśmy byli nieszczęśliwi!
Ostatnio próbuję sobie wyobrazić siebie żyjącą w takim stanie biorąc pod uwagę trochę dalszą perspektywę (np. za 20 lat) i, szczerze mówiąc, widzę tylko jedną wielką pustkę.  Za te 20 lat mogę już nie mieć rodziców, a moi przyjaciele i znajomi będą mieli własne rodziny (niektórzy już mają), dorastające lub już dorosłe dzieci, i z nimi będą woleli spędzać wolny czas, a przyjaźnie (zwłaszcza z osobami samotnymi... bo jak się ma przyjaciół "sparowanych", to jeszcze można się ewentualnie na brydża umówić img/smilies/wink) schodzą wtedy na dalszy plan.
Co pozostaje wtedy? Chyba już tylko praca; jakby jeszcze był to taki zawód, który daje poczucie bycia potrzebnym komuś (np. pedagog, psycholog, nauczyciel, wychowawca, lekarz, pielęgniarka itp.), to pół biedy. Ale i tak praca nie zastąpi bliskich relacji, przyjaźni, związków, życia rodzinnego.
Jedyną - jak sądzę - receptą na to, żeby uniknąć frustracji, zamknięcia się w sobie i niepogodzenia się ze swoją samotnością aż do śmierci oraz środkiem pomagającym znosić wszystkie jej trudy, jest na bieżąco pielęgnowana i umacniana relacja z Bogiem. Kiedy ta relacja się rozluźnia czy w ogóle zanika, wszystko inne traci sens.


Navigo ergo sum

Offline

 

#50 2008-07-13 01:03:02

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Samotność

totak jak Ewangelia nam mówi:
''wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych
z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w
nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją
wytrwałość ocalicie wasze życie.''
trzeba pamietac ze nie ma powolania do samotnosci w znaczeniu bede sam dla siebie.
Nikt nie moze zyc tak, tzn. nie powinien. bóg do takiego stanu napewno nie powoluje.
nie mzona odizolowac sie od swiata, od ludzii byc dla siebie panem.
samotnosc jest jakby sposobem bycia i zycia dla innych, realizowania siebie w stanie wolnym. Ilez to osob mowi ze jest powolanym do samotnosci- nie wyszli za maz nie mają  dzieci, a mają wokol siebie wielu przyjacił i pelno zadań do wykonania- bo przeciez mają wiele wiecej czasu img/smilies/smile
Pan jezus nikogo w droge samego nie skierwał, wysyłał, posyłal dwójkami. Powolał indywidalnie ale juz na drodze zawsze ktos stał obok tej osoby.
Dlatego pamietajmy czym jest samotność, i jak wygląda jej prawdziwy stan img/smilies/smile


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo