'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2006-10-28 19:22:26

basia_:)
Gość

Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Uważam, że przepisywanie charyzmatu sióstr nie ma większego sensu, na każdej stronie jest dużo informacji, zdjęcia, aż serce rośnie img/smilies/smile
Co mnie "pociąga"? Klauzura, oddanie Bogu w modlitwie, kontemplacja..niestety nie miałam jeszcze okazji być u sióstr, mam nadzieję, że taka okazja się jeszcze nadarzy img/smilies/smile A może ktoś z was ma jakieś doświadczenia?

http://klaryski.net/

 

#2 2007-02-14 12:42:33

Dziuksa
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Byłam u Klarysek w Ząbkowicach. Tam jest cudnie!!!!! img/smilies/big_smile

 

#3 2007-02-24 13:38:49

(nie)poukładana
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Adorujmy z Maryją...!
Znam te siostry, byłam u nich za klauzurą przez pewien czas.
Chyba najcudowniejszy czas to ten spędzony przed Tronem Najwyższego i czas nocnych adoracji wyznaczanych przez Matkę Wielebną.

 

#4 2007-02-24 14:03:12

Oleńka
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Niepoukładana, opowiedz jak tam było, za klauzurą...

 

#5 2007-02-24 14:11:10

(nie)poukładana
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

To zupełnie inne życie.. Mieszkanie pod jednym dachem z Największą Miłością..
Przebywałam w części wyznaczonej dla postulantek i nowicjuszek. Tam miałam swoją malutką celkę (a w niej tylko łóżko (pod nim miska i dzbanek z wodą), szafka, stolik, krzesełko, kraty w oknach i oczywiście krzyż na ścianie). Ciekawostką jest fakt, że do celi może wejść tylko Matka Mistrzyni i Wielebna, współsiostry już nie. Nie da się tego opowiedzieć w kilku słowach, nie wiem o co konkretnie pytasz.. Rytm dnia miałam wspólny z jedną postulantką i dwoma siostrami nowicjuszkami. Pozdrawiam serdecznie.img/smilies/smile

 

#6 2007-02-24 19:20:48

Oleńka
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Bardzo lubie Klaryski, zostało mi to po św.Franciszku, na którym jakbym się wychowała. Kocham również św.Klarę, dzięki której poznałam Jej zakon. Wiesz, co za klauzura, jest jakby owiane tajemnica. I chociaż dużo juz czytałam na temat tego typu zakonów, to jednak zawsze jest dobrze sie dowiedzieć od kogoś kto tam był, lub jest.
Mojej kolezanki siostra poszla do Klarysek, o dziwo, nie wiedzac ze jest to zakon klauzurowy! Była ze Wschodu a ksiądz znalazł dla niej zakon i tam wstapiła. Jest juz tam ponad 10 lat. Z tego co mi opowiadala kolezanka, siostry prowadza zycie bardzo ubogie, czasami same sobie odmawiaja czegoś, gdy mają gości (rodzine, znajomych...).

 

#7 2007-04-10 21:00:07

Jishak
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

SS. Klaryski od Wieczystej Adoracji....img/smilies/big_smile Od niedawna utrzymuję z nimi kontakt listowny.Bardzo, bardzo kocham ich charyzmat! I z całego srca chciałabym tam wstąpić. Już niedługo pojadę do Sióstr na kilka dni...uwierzcie mi, że rozpiera mnie z tego powodu taka radość!Ale zupełnie nie wiem, co ze sobą wziąść- w sęsie-jakie ciuchy. Słyszałam,że do klasztoru trzeba ubrać spudnicę...banalny problem, ale głupio mi pytać o to Siostrę Mistrzynię. Czy możecie mi pomóc? Może ktoś z was wie co należy ubrać,żeby było dobrze.I poproszę was o podzielenie się na temat tego, jak wygląda samo przyjęcie do wspólnoty?Na co się przygotować? Nigdy jeszcze nie byłam w takim miejscu, sądzę,że jeśli Pan mnie tam woła,to mi pomoże;)

 

#8 2007-04-10 21:06:34

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Niestety ci nie pomoge img/smilies/sad ale z tego co sie orientuje czesto nosi sie w kandydaturze normalne rzeczy.
Ale tez spodnice jak piszesz i biała bluzke.Jednak widzialam po zdjeciach ze kandydatki maja je jednakowe.Mozliwe ze sa szyte i dawane dziewczetom.Chyba warto się spytac siostry img/smilies/smile)


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#9 2007-04-10 21:26:28

(nie)poukładana
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Ja dostałam sukienkę postulantki, bez welonika,pelerynki i medalika. Tak chodziłam, chociaż przywiozłam ze sobą mnóstwo rzeczy. Spokojnie możesz zapytać się siostry co masz zabrać, nie wiem do którego domu jedziesz. Pięknie jest za klauzurą.. wszystko się zapamiętuje i zaczyna kochać.. nawet kołatkę która budzi img/smilies/wink a pierwszą nocną Adoracje.. pamiętam ze byłam tak przejęta ze czekałam do 2 w nocy i zasnęłam w sukience img/smilies/smile za trzecim razem dopiero siostra obudziła mnie pukaniem do celi img/smilies/big_smile

 

#10 2007-04-11 14:03:23

Jishak
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Dzięki wam serdeczne!!Chyba rzeczywiście powinnam porozmawiać z Siostrą. Niepoukładana, widzę,że masz naprawdę cudowne wspomnienia z czasu spędzonego przed Jezusem, w klauzurze;) Aż miło czytać... Bebik 1, Oleńka, pomogłyście! Ale jakby co, to proszę o dalsze wiadomości.Pozdroofki:*

 

#11 2007-04-23 12:06:17

promyczek
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

ja rowniez spedzilam pare dni u siostr Klarysek img/smilies/smile faktycznie piekny czas img/smilies/smile najwazniejsze to zabrac ze soba otwarte serducho, a reszte zostaw Panu - pozwol by Cie prowadzil img/smilies/wink jesli chodzi o stroj to dobrze jest zabrac spodnice, chociaz jedna z Siostr mi mowia, ze gdy przyjechala prosic o przyjecie do klasztoru.... przyjechala w spodniach img/smilies/smile ODWAGI img/smilies/smile

 

#12 2007-04-23 21:16:35

Jishak
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Tak, to prawda;) O nic innego nie powinnam zabiegać, jak o otwarte serce...w końcu to w nim rodzi się odpowiedź Bożemu wezwaniu.Nie ma nic do tego strój.Cieszę się,że podzieliłaś się ze mną tym,że byłaś już u Klarysek;-) Coś mnie korci,żeby cię poprosić o świadectwo z tego czasu...jeśli się zgodzisz,to dzięki WIELKIE;) Będę czekać!Pozdrawiam

 

#13 2007-04-26 12:08:02

promyczek
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

z checia napisze pare zdan, gdy tylko pozaliczam co trzeba img/smilies/wink obiecuje w poniedzialek nakreslic pare slow-chociaz slowa w porownaniu z tym, czego sie tam doswiadcza sa niczym... DOBREGO DNIA!

 

#14 2007-04-26 15:52:14

Oleńka
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Pewnego ciepłego, jesiennego dnia Franciszek wraz z bratem Marcelim przechadzali się ulicą Grodzką w Krakowie. Gdy znaleźli się w pobliżu klasztoru klarysek brat Marceli zapytał:
- Franciszku, dlaczego pozwoliłeś, by naszą, drogą siostrę Klarę i jej córki zamknięto w za murami klasztoru?
- Nie widziałem w tym nic złego. - odparł Poverell - Dlaczego pytasz?
- Wydaje mi się, że życie z apostolskiego punktu widzenia życie za klauzurą jest martwe.
- Naprawdę tak sądzisz? - zasmucił się Franciszek - Chodźmy więc odwiedzić nasze siostry. Jesteśmy niedaleko, a ty jeszcze nigdy u nich nie byłeś.
- Dobrze bracie. - zgodził się Marceli.
Po chwili zapukali do furty klasztornej. Zza krat przywitał ich wesoły i ciepły głos zapraszając do środka. gdy bracia przestąpili próg owiało ich mroźne powietrze gnieżdżące się od wieków w tych starodawnych murach.
- Brr! - wzdrygną się brat Marceli - Jak tu zimno.
- Da się wytrzymać. - odezwała się właścicielka wesołego głosu wyłaniając się z uśmiechem na ustach z drzwi obok - Jestem siostra Andrea. Zapraszam na obiad, co prawda skromny, ale zapewniam, że pyszny.
Posiłek składał się tylko z jednego dania, z klusek z białym serem, gdyż siostry odbywały jeden z wielu postów w ciągu roku. po którym odbyła się modlitwa w kaplicy oraz rekreacja z krótkim zwiedzaniem. Radość powszechnie panująca wśród sióstr, a zwłaszcza nowicjuszek i urok klasztornego ogródka sprawił, że brat Marceli zapomniał o przenikliwym chłodzie i lekkim głodzie. Gdy po kilku godzinach wyszli brat Marceli powiedział:
- Jakie radosne życie mają nasze siostry, ciężkie lecz radosne. Zastanawiam się skąd czerpią siłę by ze wszystkich niewygód jakie ich dotykają czerpać tak ogromną radość.
- Bo ogrzewa je miłość Chrystusa - odrzekł Franciszek. - Ich radości życia
i sposobie jakim je przechodzą nie może równać się żaden kaznodzieja. Ja nie spotkałem lepszego niż Ubogie Panie.

 

#15 2007-04-26 18:08:55

(nie)poukładana
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Lublin - wywiad radiowy z siostrą klaryską studiującą na KUL-u
http://www.paulistki.pl/apost_radio_klaryska.htm
galeria:
http://www.paulistki.pl/www_paulistki_p … /index.htm

 

#16 2007-04-26 20:06:41

(nie)poukładana
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Tutaj jeszcze jedna strona, chociaz przypuszczam, że ją znasz:
http://www.klaryski-hajnowka.drohiczyn.opoka.org.pl/
Pozdrawiam img/smilies/cool

 

#17 2007-04-26 20:33:44

Oleńka
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Znam img/smilies/smile
Dwie siostry klasryski z tego własnie klasztoru (s.Franciszka, przełozona, i s.Bogumiła) były kiedyś u mnie w parafii - zbierały datki na budowe klasztoru w Hajnówce. Widziałam zdjęcia z budowy klasztoru - wiecie, ze siostry same pomagały przy budowie? - nosiły cegły, jeździły z taczką, murowały... img/smilies/wink (wszystko na potrzeby zdjęć, hihi). Ale bardzo sie zdziwiłam, gdy je poznałam - były otwarte, radosne, żartowały sobie, i bardzo sympatyczne - no, kto by pomyslał, "takie zakmnięte zakonnice w starym klasztorze, modlace sie caly dzien, posępne, odcięte od świata,  itd... " - do niedawna  tak myślałam... ale zmieniłam zdanie img/smilies/smile
p.s. Do tego siostry zaprosiły mnie do siebie, na lody ... hihihi img/smilies/big_smile Muszę kiedyś skorzystać z tego zaproszenia img/smilies/smile

 

#18 2007-05-24 20:14:32

Jishak
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

No i zapadła klamka od pierwszych drzwi;) ....od furty;) Jadę do Sióstr już na początku czerwca!! Jestem już po pierwszej rozmowie z Siostrą Mistrzynią------>
i wiecie co?
Moje serce pęka z radości !!!! Co za radość usłyszeć w słuchawce głos,który wręcz zaprasza do oddania życia Jezusowi...taki ciepły i siostrzany głosik;)))) Naprawdę, nie bójmy się wypłynąć na głębię!!!! Nie bójmy się nigdy! Nie utoniemy,gdyż Panu na nas zależy! On czeka....On nas poprowadzi.
Po prostu............ach....nie wytrzymam...proszę o modlitwę w intencji owocnego przeżywania spotkania z Jezusem.W zamian obiecuję złożyć świadectwo o tym,jak Pan działał;) Paula...mam cię w sercu.A o spotkaniu naszej BARKOWEJ wspólnoty na pewno szepnę słówek parę Niebieskiemu Szefowi;).......

a tu coś "ku pokrzepieniu dusz"img/smilies/smile

     Uśmiechnąłeś się, Panie, do mnie.
Jednym spojrzeniem zagarnąłeś,
Jak w sieć, wszystkie moje myśli,
Tęsknoty, dążenia i... odpłynąłeś
     Na drugi brzeg.
Jak mogłeś tak uczynić?-
Dziękować mam czy Cię winić
Za to,że świat obcy jest dla mnie?
     Za to,że miłość mnie łamie
I ciągle nagina w tę stronę,
W którą Ty odpłynąłeś?
Panie, czy Ty urzekłeś mnie wtedy,
     Gdy chciałam iść własną drogą?...
A teraz wzrok wypatruję
Po szlaku wód za Tobą!
Raz po raz Twój ślad mi błyska,
     Jak żagiel na toni daleko!...
A mówią,że mieszkasz w człowieku,
Że człowiek jest Boga ojczyzną.
Być może tylko po to,
     By rana stała się blizną,
A blizna- głębszą od rany.
Ukrzyżowany!
Znów ukazujesz twarz Twoją...
     A prośba twych oczu Boskich,
Umęczonego z miłości,
Przepala duszę i nagli:
Rozpinaj żagle!
     Płyń za Mną!
Nie bój się nocy,
Bo rano zobaczysz,
Jak ona była niedługa!-
     Zobaczysz,jak warto było
Miłować Miłość!-
Zobaczysz,co jest życiem,
A co nim tylko się zowie.
     Zobaczysz, kim byli ludzie,
A kim powinien być człowiek-
Zobaczysz, czym była miłość,
Gdy owoc jej weźmiesz w swe dłonie-
     Na wieczność w jej czystych wodach
Sercem i duszą zatoniesz.
Zobaczysz, czym jest szczęście
Za to <<niewiele>> krzyżowe.
     Zobaczysz, Kim Ja Jestem.
Wtedy się dowiesz,
Dlaczego właśnie ciebie
Zaborczo wziąłem dla Siebie.
     Dlaczego tak wielką tęsknotę
Wszczepiłem w twą duszę, by potem
Stać się jej wiecznym <<Teraz>>,
Co nigdy nie umiera,
     Bo krzyż zwycięzców jest godłem!
Drogą walecznych cię wiodłem,
A tyś myślała jak dziecko,
Że odpłynąłem daleko,
     Że bawię się tęsknotą,
Że zostawiłem sierotą,
Że drogi twoje i ścieżki
Nie znaczył Ojciec Niebieski,
     Lecz ludzka ręka, jej plany,
By ciebie doświadczyć lub zranić...
A tyś myślała,być może,
Że Pan Bóg podobny do stworzeń!...
     Czyż Wieczność mieści się w czasie?
Czy pełnia w małe ja wasze
Może zamknąć Sam Siebie?
Czy Ten, co nie miał początku,
     Ni końca mieć nie będzie,
Mógł nie być wszędzie?
Więc w tobie, nad tobą, przy tobie,
W ręku kreślącym plany
     Czyż może nie wpisać Swej myśli,
Ten, co jest Panem?-
On właśnie imiennie dla ciebie
W twe dzisiaj Swą Boską siłą
     Dając Samego Siebie
Wpisuje największy dar- Miłość-
Piękniejszą nad wszystkie kwiaty,
Mocną jak Wszechmoc Boża,
     Bogatszą niż słońce, niż zorza
Wschodząca barwami tęczy
Na nieba prześlicznym obiegu-
     To dar od Tego,
        co czeka -
           na drugim brzegu!....


                                     AMEN?  ....   (^_^)

 

#19 2007-05-29 11:58:24

Jishak
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Zapomniałam dodać autorkę:}
To wiersz s.Hilary Szałygi, Karmelitanki.Zachęcam do przeczytania:) W górę serca!!!!:-)

 

#20 2007-06-09 09:48:21

minto
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: '86
Skąd:

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Wielkie dzięki szkoda tylko, że nie mam prawo jazdy;) może jakieś wskazówki dla niezmotoryzowanych?  jakiś autobus albo pociąg do Hajnówka? pozdrawiam

PS. A tu ciekawy wywiad załączam z "Niedzieli"^^
Edycja świdnicka 07/2007

Adoracja Jezusa – wspaniała przygoda życia

Z s. Rafaelą od Matki Pięknej Miłości rozmawia Jarosław Komorowski

Jarosław Komorowski: – Witam bardzo serdecznie Siostrę Rafaelę od Matki Pięknej Miłości z Zakonu Sióstr Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji. Siostra jest przełożoną domu zakonnego, który mieści się przy kościele świętych Wojciecha i Jerzego w Kłodzku. Jak długo Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji posługują w Kłodzku?

Siostra Rafaela: – W tym miasteczku jesteśmy od 1946 r. Wtedy to dwadzieścia dziewięć spośród naszych sióstr przyjechało ze Lwowa i osiedliło się w tym domu, który wyglądał zgoła inaczej. Budynki i klasztor otrzymałyśmy głównie od wojska i po wojnie były w bardzo kiepskim stanie. W większości okien nie było szyb. Ciekawa jest natomiast historia naszego ogrodu: jest on w większości byłym cmentarzem. Do dzisiejszego dnia zachowało się niewiele nagrobków, ale jest wśród nich m.in. grób rodziny burmistrza miasta Kłodzka z końca XIX wieku.

– Siostro, jakie jest główne zadanie – charyzmat, jakim żyją na co dzień siostry?

– Jak głosi nasza nazwa, jesteśmy „od wieczystej adoracji”. Jest to główne zadanie, które postawiły przed sobą siostry. Adorujemy w duchu dziękczynienia. Powiedziałabym, że jest to adoracja dziecka, które siedzi na kolanach i dziękuje Ojcu. Wówczas taki Ojciec, którego dziecko zbliża się do Niego i chce być blisko, z pewnością niczego mu nie odmówi.

– Ale pierwszy człon nazwy zakonu to mniszki klaryski...

– Tak. Inspiruje nas również prostota św. Klary, to w jaki sposób stawała ona przed Bogiem na modlitwie i w ogóle w całym swoim życiu. I mimo iż nie napisała żadnej książki na temat modlitwy, to mówią o niej (podobnie jak o św. Franciszku), że cała „stała się modlitwą”. Żyła w sposób prosty, ale jak najbliżej Jezusa – nieustannie z Nim. Podobnie my staramy się poświęcać nasze życie, nasz czas adoracji. Jest to życie w klauzurze. Dzięki takiemu „ukryciu” możemy bardziej wolnym sercem oddać się wielbieniu Boga.

– Skoro adoracja Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie zajmuje centralne miejsce w życiu każdej siostry, to prosiłbym zatem o przybliżenie warunków, jakie muszą zostać spełnione, aby naprawdę spotkać się z Chrystusem?

– Uważam, że bardzo ważna jest już świadomość tego, gdzie się idzie, zanim wybierzemy się do kościoła. Trzeba nam pamiętać do Kogo idziemy i co się tam będzie działo. Bardzo ważne jest wyciszenie. Często, gdy uklękniemy, to dopiero wtedy odzywa się w nas to, co w nas „gra” w ciągu całego dnia, tygodnia. Gdy ludzie pytają nas, jak się modlić, wtedy my odpowiadamy, że całe życie ma stawać się modlitwą. Jeżeli ktoś chce się modlić, to powinien nieustannie otwierać się na działanie Bożej łaski, nadstawiać „uszy duszy”. Przygoda z Panem Jezusem – ta prawdziwa, zaczyna się dopiero wówczas, kiedy zamkniemy mądre książki o modlitwie i uklękniemy. Liczy się moje osobiste spotkanie z Jezusem i do tego spotkania Jezus nieustannie każdego z nas zaprasza.

– Dlaczego Siostra wybrała właśnie ten zakon?

– Na początku wstąpiłam do zgromadzenia czynnego – do Sióstr Nazaretanek. Jednak po dziesięciu miesiącach przeszłam do Sióstr Mniszek Klarysek – do zakonu kontemplacyjnego. Najbardziej pociągało mnie życie, które było życiem „ukrytym w Bogu”. Tak jak Jezus jest ukryty w białej hostii, tak samo staram się żyjąc w zakonie, ukrywać swoje życie w Jezusie i całkowicie Jemu je oddawać, zanurzać się w Nim.

– Czy Siostra uważa, że adorować Najświętszy Sakrament może każdy, czy jest to modlitwa dla wybranych?

– Czasami niektórym ludziom wydaję się, że trwanie w adoracji przed Najświętszym Sakramentem jest czymś bardzo trudnym. Ale tę trudność tworzymy głównie my sami, ta trudność wychodzi z nas. Andree Frossard, który przez znaczną część życia kpił sobie z Jezusa, katolicyzmu i kapłanów, w pewnym momencie został dotknięty łaską Bożą i wtedy rozpoczęła się jego przemiana, jego nawrócenie. Jeśli chodzi o nasze spotkanie z Panem, to również zależy o tego, z jakim nastawieniem wchodzimy do kościoła. Często jest tak, że po godzinie możemy nie zauważyć, że tu jest Pan Jezus, bo w nas aż huczy od tego, co niepoukładane w naszym życiu. Jednak każdy może, ma prawo i jest zaproszony do tego, aby adorować Najświętszy Sakrament. Dopiero, gdy spróbuje „tego sposobu spotykania się z Chrystusem”, wtedy doświadczy, ile może otrzymywać łask dzięki tej modlitwie.

– W taki razie, co jest najważniejsze w adoracji?

– Najważniejsza jest ufność. Na modlitwie jest często tak, że widzimy swój ból, zranienia, a zapominamy, kto tu jest najważniejszy i po co przyszliśmy. Często nasze zranienia i nasze problemy przesłaniają nam Tego, który chce do nas mówić. A przecież On zna nas lepiej, niż my znamy samych siebie...

– Jak wiadomo, siostry nie tylko się modlą...

– Owszem, musi być pewna równowaga pomiędzy modlitwą a pracą. Dopełnieniem modlitwy, czymś, co z niej wypływa, jest praca, która jest służbą dla innych. Każdą pracę, nawet tę najmniejszą, wykonujemy z jakąś intencją, w łączności z siostrą, która akurat w tym momencie trwa przed Najświętszym Sakramentem (z siostrą adoratorką). Podobnie jak w Nazarecie w naszym życiu, staramy się, aby nasze życie było proste, ale i zarazem piękne, gdyż czynimy to dla Jezusa, z Nim i przez Niego.

– Co Siostra może powiedzieć młodym ludziom, aby zachęcić ich do przybliżenia się do Jezusa w tajemnicy Eucharystii?

– Przede wszystkim życzę wszystkim wielkiej przygody z Panem Bogiem! Nie bójcie się Boga! On jest Miłością! Strach, lęk, obawa nie pochodzą od Niego. Chciałabym zwłaszcza młodym ludziom zadać takie pytanie: „Czy chociaż raz w życiu doświadczyłeś kojącej obecności Jezusa w Eucharystii?”. Jeśli nie, to Bóg chce, aby takie spotkanie, takie ukojenie Jego obecnością w końcu wydarzyło się w życiu każdego i każdej z was.


Trzepoce we mnie serce i z sił opadłem,
i nawet gaśnie światło moich oczu...

www.zmb.warszawa.opoka.org.pl

Offline

 

#21 2007-06-19 17:06:03

Jishak
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Witam po dłuuugim czasie! Z radością w sercu podzielę się z Wami moim świadectwem z pobytu u Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji, gdzie spędziłam czas ostatecznego rozeznania...............I ODNALAZŁAM MEGO PANA!
"Dbaj o wierność! Rozkoszuj się Panem, a da ci, czego życzy sobie serce twoje! Powierz Panu drogę swoją, zaufaj Mu, a On wszystko dobrze uczyni.(...) Zdaj się w milczeniu na Pana i złóż w Nim nadzieję.".....Ps.37:) Właśnie te słowa utwierdziły mnie w powołaniu (^_^) Myślę,że pobyt u Sióstr i wsłuchiwanie się we własne serce przyniósł mi więcej wewnętrznego utwierdzenia co do wybranej drogi niż jakiekolwiek moje własne starania...Fragment powyższego psalmu uderzył mnie podczas modlitwy wspólnotowej:) Na każdym niemal kroku Jezus utwierdzał mnie w Swej miłości...mam w sercu to wszystko, jednak nie sposób o tym mówić.Sądzę,że każda z nas powinna przeżyć takie osobiste, intymne spotkanie z Chrystusem i nie bać się głośno wołać o pomoc w rozeznaniu.A ciekawymi rzeczami Bóg się posługuje, by powiedzieć:<<Tak, to ciebie wybrałem i powołałem Cię, abyś przyniosła Mi owoc obfity!!!>> ........uwierzcie mi:) Podczas pobytu w klasztorze kłębiło się w sercu tyle myśli... duszy nie można przecież rozkazać:"A teraz rozeznawaj!" .Z każdym dniem czułam, jak moja wola, myśli, uczucia, a nawet ciało przyzwyczajało się z tego przejścia ze świata w sferę całkowicie należącą do Boga...gdzie działa tylko On.Powiem szczerze,że bałam się pierwszego spotkania z Jezusem....czy poczuję TO Coś ?Czy On da mi odczuć Swą obecność i zapewni o miłości? I czy ja będę w stanie powiedzieć Mu "tak Panie, Ty wiesz,że Cię kocham".. (choć taką miłością,wciąż jeszcze niedoskonałą ,nie agape, ale taką, jaką mogę kochać Cię tylko ja )? Wszystko się działo, tylko z czasem:) U stóp Eucharystycznego Tronu Jezus obdarzył mnie siłą do obrony tej miłości.W sobie.Wśród smutku, płaczu, braku zrozumienia mojego wyboru przez najbliższą rodzinę, moją mocą jest Jezus.I choć to boli, to nie smuci wewnętrznego ducha, któremu raz widziana Twarz Oblubieńca dodaje radości i siły do przezwyciężania wszelkich trudności.Tu Jezus doświadcza ostatecznie.Jeśli pomimo tego pójdziesz za Nim.............(sama sobie dopowiedz:))Pozdrawiam i całuję tych,którym obiecałam modlitwę!

 

#22 2007-06-19 18:59:10

Jantoska
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Och, Małgosiu tak wspaniale się czyta Twoje świadectwo!
Kochana Małgosiu, Król zapragnął Twojego piękna i oby stał się na zawsze Oblubieńcem Twojego serca! To także moje wielkie pragnienie - pragnę żeby stał się moją jedyną miłością img/smilies/142
Niech Ci Bóg błogosławi na tej pięknej drodze! Zapewniam o modlitwie...

 

#23 2007-09-10 23:58:54

paula
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Po kilku dnaich spędzonych na indywidualnych rekolekcjach u ss klarysek mogę powiedziec tylko tyle: img/smilies/142

 

#24 2007-09-12 12:13:23

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

Iishak dziękuję za Twoje świadectwo!
Ja  byłam w Pniewach na rekolekcjach u Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji-było wspaniale:-)

      "Wpatruj się w Niego,rozmyślaj o Nim, uwielbiaj i staraj się Go naśladować".
                           św.Klara


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#25 2007-09-16 15:30:00

Karola
Gość

Re: Siostry klaryski od wieczystej adoracji

http://www.klaryski.odnowa.org.pl/ Kęty-chyba całkiem niedaleko od Krakowa img/smilies/smile Nie mam pojęcia o reko dla młodziezy, ale pewnie jest mozliwość rekolekcji indywidualnych img/smilies/wink

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo