'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#51 2010-01-10 11:11:18

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Agatko, skoro czekasz, to się doczekasz, spokojnie. ;] Powyjaśniać się powyjaśnia też. Pamiętam o Tobie w modlitwie.

Zanim przystąpię do dalszej opowieści o życiu ks. Fusco chciałam jeszcze napisać parę słów o dzisiejszym dniu. Zauważmy, że zaraz po tryumfalnej uroczystości Jezusa, jaką jest święto Objawienia Pańskiego, w Kościele przypada święto Chrztu Pańskiego. Jakże nietryumfalny i ludzki był Pan Jezus w czasie swojego chrztu... Chrzest znaczy po łacinie obmycie się. "Ego te baptiso"-obmywam cię. W języku polskim mówimy "ja ciebie chrzczę", to znaczy: chcę, żebyś był podobny do Chrystusa.
Nie tylko nieświęty i nieczysty potrzebuje się myć img/smilies/wink Nieraz święty musi obmywać się ze swej świętości, jeżeli ona odrywa go od ludzi, jeżeli nie uświadamia sobie tego, że Bóg go wybiera, a nie on wybiera siebie.
Jakie to wzruszające, że Jezus poprosił o chrzest Jana. Stanął w kolejce ze wszystkimi ludźmi, proszącymi o obmycie wodą.
Świętość to nie jest wyższość, ale ogromna współodpowiedzialność za drugich, ustawienie się w kolejce z innymi, poczucie wspólnoty. Święty to ten, kto modli się za tych, którzy się nie modlą, cierpi za tych, którzy nie umieją cierpieć, umiera za tych, którzy nie chcą umierać, obmywa się za tych, którzy sądzą, że nie potrzebują obmycia. Żeby być podobnym do Chrystusa, trzeba być podobnym do tego, kto wsłuchuje się w głos samego Boga.

...a teraz już dalszy ciąg opowieści o Założycielu Baptystynek:

MARYJA I ŚW. ALFONS
Monsignore Ammirante darzył Alfonsa wielkim zaufaniem wierząc, że z woli Bożej ma on do spełnienia w Kościele wielkie zadania. Należało zatem działać. Miał już 34 lata. 6 kwietnia 1872 roku umarła jego matka. Brat i siostra założyli już swoje rodziny. Ojciec powierzył mu troskę nad domem, w którym pozostała jeszcze siostra Giovannina zdecydowana pomagać bratu w jego działalności. Mogła zatem dysponować niewielkim majątkiem rodzinnym.
Przed rozpoczęciem jednak dzieła Don Alfonso pragnął jeszcze raz zasięgnąć rady ojca Leona. Ten znał pewną zamożną niewiastę pragnącą ofiarować swój majątek na rzecz instytucji dobroczynnej, która opiekowałaby się sierotami. Toteż odpowiedź ojca Leona brzmiała: „Jeśli owa niewiasta pomoże ci – działaj. Jeśli nie – zaczekaj.” Istotnie, pani Graziani wkrótce zdecydowała się pomóc. Ojciec Leon zaś skomentował to słowami: „Czy trzeba nam czegoś więcej? Bóg chce byśmy rozpoczęli dzieło. Maryja i św. Alfonso pomogą nam.”
W 1876 roku przy współudziale kilku sióstr miłosierdzia i pani Graziani usiłował otworzyć sierociniec i powierzyć go opiece Matki Bożej Bolesnej. Usiłował, ponieważ siostry ostatecznie nie zdecydowały się podjąć tak niebezpiecznego, w ich przekonaniu, a zarazem niepewnego przedsięwzięcia. Ks. Fusco zrozumiał, że nie jest to droga, po której chciałby przejść Pan…

POŻEGNAŁ SIOSTRY I ODSZEDŁ
Któregoś dnia pożegnał więc siostry i odszedł, biorąc ze sobą jedynie obraz Matki Bożej Bolesnej. Tym razem rozpoczął naprawdę, ale gdzie indziej.
„Córki moje, Zgromadzenie nie jest moim dziełem, ale Boga. Ja nie byłbym do tego zdolny. To jest wola Boża. On dał początek Zgromadzeniu. On je prowadzi. Ja jestem jedynie pracownikiem Bożym” – mawiał później do sióstr.
Rozpoczął, znajdując nie pieniądze, ale prawdziwie siostrzaną duszę: Magdalenę Caputo, która później została pierwszą Przełożoną Generalną Sióstr Baptystynek z Nazaretu.


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#52 2010-01-10 12:41:32

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Pięknie to Dominiczko napisałaś,
Właśnie św.Jan Chrzciciel jest przykładem całkowitego zawierzenia Bogu,wypełnianiu Bożej woli w pokorze.

Też czekam z niecierpliwością na dalszą częśc,mnie bardzo ciekawi wątek jak już zgromadzenie zaczęło się ukształtowywać i jak Siostry odbierały  Ks.Alfonso

 

#53 2010-01-10 13:23:59

spragniona Miłości
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Bardzo dawno mnie tu nie bylo i prosze jak ten temat sie rozrosl.podoba mi sie ta opowiessc o zyciu swietego. ciekawe co przyniosa kolejne czesci.pozdrawiam.
Marysia.

 

#54 2010-01-12 19:21:46

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Już piszę kolejne części... img/smilies/smile Miłego czytania img/smilies/wink

ROZPOCZYNA SIĘ CUD
Od tego dnia rozpoczął się prawdziwy cud, nawet jeśli nie odnotowały tego kroniki. Wspólnie z Magdaleną Caputo podzielili się pracą: on miał znaleźć dom, ona go zagospodarować. W tym samym czasie państwo Scarcella z Angrii przekazali proboszczowi parafii Zwiastowania NMP stary, niewielki domek. Ks. Fusco poprosił o możliwość korzystania z tego właśnie domu, przeznaczając  na jego remont 200 lirów, które stanowiły cały ich majątek. Teraz była kolej na Magdalenę Caputo. Wspólnie z G. Coccorullo, C. Marra i M. Gallo przeprowadziły się do otrzymanego od proboszcza domu w pamiętnych dniach 25 i 26 września 1878 roku. W posag wniosły 5 lirów.
Ks. Alfonso w zaimprowizowanej kaplicy, w której był jedynie krucyfiks i stary obraz Matki Bożej Bolesnej – najcenniejsze dla Don Alfonso przedmioty, odprawiał Mszę Świętą.

BOHATERSKIE POCZĄTKI
Główny problem w początkowym okresie działalności stanowił brak funduszy mogących zaspokoić najbardziej podstawowe potrzeby, w tym również i żywnościowe. Obiadu zwykle nie było; na kolację chleb z serem dostarczane przez ks. Fusco. W notatkach z tych dni można przeczytać: „Były cztery pomieszczenia w tak ubogim stanie, że nadawały się raczej do zamieszkania przez zwierzęta, aniżeli przez ludzi. Nie brakowało natomiast szczurów i komarów. Na szczęście dość szybko znalazło się też tabernakulum, w którym zamieszkał Jezus, a wtedy dom ten stał się prawdziwym rajem.”
Oprócz trudności materialnych pojawiły się również i inne. Policja siłą chciała doprowadzić przyszłe siostry do ich domów. Nie doszło jednak do tego dzięki zdecydowanej postawie Magdaleny Caputo. Mieszkańcy parafii i okoliczni księża z uśmiechem i drwiną komentowali niedorzeczną, w ich przekonaniu, decyzję ks. Fusco i jego współpracownic. Pomoc nadeszła ze strony biskupa, który nie tylko, że nie zabronił tego typu działalności, ale nawet wysłał do nowego, rodzącego się Zgromadzenia, pierwszą aspirantkę.

cdn. img/smilies/wink

Parate viam Domini!

Ostatnio edytowany przez Dominiczka89 (2010-01-14 22:20:48)


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#55 2010-01-12 19:49:46

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Czytam to z zapartym tchem,coraz bardziej urzeka mnie postać Ks.Alfolnso.
Jego postawa dążenia do celu,i ufności że dla Boga można pokonać najwieksze problemy

 

#56 2010-01-14 22:34:58

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Marzenko, bardzo się cieszę, że postać ks. Alfonso również Ciebie urzeka swoją pokorą i ufnością.
A co było dalej...? Otóż....

DOM UBÓSTWA
Ks. Alfonso utożsamiał się zawsze ze swoim Zgromadzeniem, które bez reszty było Zgromadzeniem Bożym, a którego naczelna dewiza brzmiała: „Iść odważnie na spotkanie ze wszelkiego rodzaju ubóstwem.”
Do ubogiego Domu pukały coraz częściej nowe osoby. 5 października 1878 roku zgłosiła się 6-letnia dziewczynka nie mająca rodziców ani najbliższej rodziny. Dwadzieścia dni później przyszły dwie następne, z których jedna zaledwie potrafiła chodzić. W pierwszą rocznicę powstania Zgromadzenia było osiem postulantek i osiem sierot.
W pracy swej ks. Fusco kierował się zawsze zasadą: „Opatrzność poprowadzi”. Zasada ta nigdy nie została naruszona, ale też nigdy nie zawiodła Założyciela Baptystynek. Mawiał on często: „Kiedy jest się w ubóstwie, kiedy są puste kieszenie i pusty portfel, wtedy łatwiej jest zasłużyć na Bożą łaskawość, która objawia się wobec nas w Jego Opatrzności.”
Wobec takich zasad cóż mogły znaczyć kłopoty i przeciwności losu?
cdn.

Parate viam Domini!

Ostatnio edytowany przez Dominiczka89 (2010-01-14 22:35:27)


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#57 2010-01-15 06:37:17

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

"Opatrzność poprowadzi"-8 postulantek  i 8 sierot,czyż Opatrzność nie zadziałała w sposób piękny,każda z tych sierot została obdarzona mamą.

I jeszcze coś bardzo ważnego 6.02 bardzo wielkie święto w zgromadzeniu 100 ROCZNICA  ŚMIERCI KS.ALFONSO.
Chyba się nie mylę Dominiczko

 

#58 2010-01-15 09:37:00

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Nie, nie mylisz się, Marzenko. img/smilies/smile Ojciec Założyciel zmarł w Angri rankiem 6 lutego 1910 r, w opinii świętości. I właśnie w tym roku przypada setna rocznica jego śmierci. Dlatego w Angri przez dwa dni - 6,7 lutego odbywać się będą uroczystości w związku z tym wydarzeniem - Eucharystie, medytacje, adoracje, koncerty.

Ja tymczasem snuję dalej opowieść o życiu:

KWIATY COTTOLENGO
Z powyższych opisów można zauważyć już, że początki Zgromadzenia św. Jana Chrzciciela odznaczają się także prostotą franciszkańskich kwiatków. „Jesteśmy ubodzy, a ubodzy nic nie wyrzucają. Zgromadzenia zakonne, które nie kochają i nie zachowują ubóstwa, skazane są na śmierć.”
Działo ks. Fusco nosiło też nazwę „Mały Dom Opatrzności”. Czyżby to była jakaś reminiscencja Cottolengo? Z pewnością. Dobro bowiem jest na Boży sposób zaraźliwe, zwłaszcza między świętymi. Nie ma wśród nich zazdrości, nienawiści, współzawodnictwa.
Pomiędzy Cottolengo a ks. Fusco jest wiele punktów stycznych. Ks. Alfonso nie chciał opierać się ani na ludzkich zobowiązaniach, ani na autorytecie cywilnym. Mawiał on: „Bardziej cenię ubóstwo, które konieczne jest dla pełnienia dzieł Bożych, aniżeli wolność”. Głośno i wszędzie należałoby powtarzać te święte słowa wiary.

Parate viam Domini!


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#59 2010-01-17 11:14:25

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Jak wielką ufność Ks.Fusco pokladał  w Opatrzność Bożą.
Uczmy się od  tego Sługi Bożego dziękować  Bogu za dobro ,które nas spotyka .Niech to dobro Boże będzie zaraźliwe na drugiego człowieka

 

#60 2010-01-17 21:37:21

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

img/smilies/smile Pięknie to napisałaś, Marzenko.

BOŻA APROBATA
Tymczasem Pan wyraźnymi znakami zaaprobował dzieło zapoczątkowane przez ks. Fusco. Pragnął on wykupić od proboszcza Letterese własność Scarcellich, a także nabyć inną, znajdującą się w sąsiedztwie. Proboszcz początkowo robił trudności, potem jednak wyraził zgodę. Utwierdziło to ks. Fusco w przekonaniu, że tylko za zrządzeniem Bożej Opatrzności państwo Scarcelli postanowili ofiarować swój dom na cele dobroczynne. Można więc sobie wyobrazić radość Alfonsa oraz jego duchowych córek. Brakowało jednak funduszy na kupno budynków przyległych. W takiej sytuacji Założyciel Baptystynek zamierzał podpisać umowę, według której dom byłby stopniowo spłacany. Poczynił nawet pewne starania w tym względzie. Ale czyż Pan mógł opuścić swojego sługę i nie dopomóc mu kolejny raz? Oto na krótko przed podpisaniem umowy spotkał go jego przyjaciel, ks. Dominik Falcone. Dzięki niemu właśnie znalazła się dobrodziejka, która ofiarowała Alfonsowi upragniony tysiąc lirów, jako zapłatę za dom. W taki oto sposób dom Scarcellich stał się własnością Sióstr św. Jana Chrzciciela.


Ufajmy Panu! img/smilies/smile


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#61 2010-01-20 20:13:47

agatawh
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Śliczne.... Boża wola wypłni się zawsze w swoim czasie i we właściwy sposób... Pan prowadzi...
A co tam dalej..?
a tak szczerze mówiąc, te poprednie habity i krzyżyki sióstr bardziej mi się podobały, albo "habity" ss św. Rodziny z Bordeaux, które mają długie spódnice i kamizelki img/smilies/smile
A może jakieś ciekawostki z ich życia wspólnotowego, apostolskiego img/smilies/wink

 

#62 2010-01-22 15:44:31

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Agatko. Cieszę się, że śledzisz historię o życiu ks. Fusco. Spieszę więc z kolejną porcją:

16 LIPCA 1880
Nadszedł ranek, 16 lipca 1880 roku. Biskup Ammirante, człowiek prosty, szczery i roztropny, od którego ks. Alfonso doświadczył wiele dobra, przybył tego dnia do Instytutu, by ostatecznie zatwierdzić i oficjalnie zainaugurować jego działalność. Sześć postulantek otrzymało w tym dniu uroczyście habit zakonny, a wśród nich Magdalena Caputo, która przybrała imię siostry Crocifissy i została pierwszą przełożoną Zgromadzenia. Oficjalna jego nazwa brzmiała wtedy: Siostry Baptystynki z Nazaretu. Św. Jan Chrzciciel jest patronem Angrii, toteż od niego zamierzały się one uczyć pokory, umartwienia i odwagi. Natomiast do Jezusa z Nazaretu pragnęły przynależeć, naśladować go wiernie, zachowywać Jego przykazania i rady.
Dopiero po pierwszej wizytacji apostolskiej, która miała miejsce w 1910 roku, nazwa została zmieniona i brzmi aż dotąd: Zgromadzenie Sióstr św. Jana Chrzciciela. Za sugestią Don Alfonso Mons. Ammirante zatwierdził dotychczasową nazwę sierocińca: Mały Domek Opatrzności. Życzenie, jakie zostawił biskup kończąc ten uroczysty dzień stało się programem Baptystynek: „Wzrastajcie w liczbę i świętymi bądźcie.” W tym również dniu potwierdzone i zaaprobowane zostało duchowe ojcostwo ks. Fusco: stał się ojcem sióstr i sierot.
Pracę w nowej posiadłości rozpoczął od utworzenia również nowej kaplicy, która była bardziej obszerna w porównaniu z poprzednią i - jako miejsce spotkania z Panem - stała się centralną częścią Zgromadzenia.

BOŻA ŁASKAWOŚĆ
Pan najwyraźniej upodobał sobie tak żywą wiarę  i ubóstwo, o czym świadczyć mogą niezliczone wprost przejawy Jego łaskawości wobec Zgromadzenia. Któregoś dnia siostra robiąca zakupy przyszła do Założyciela po pieniądze konieczne na bieżące wydatki. W kasie były tylko dwa liry. Zamyślony ksiądz udał się do ogrodu, a następnie przed tabernakulum. Po chwili zadzwonił dzwonek. Pewien nieznajomy pragnął przekazać mu list zawierający 500 lirów.
Wiele było podobnych sytuacji, w których czuwała Boża Opatrzność dając namacalne dowody błogosławieństwa niebios dla dzieła, które rozpoczął Don Alfonso.

cdn.

Parate viam Domini!


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#63 2010-01-22 18:31:34

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Dominiczko,czy Siostry używają obu nazw Zgromadzenia czy poprawna jest tylko nazwa Siostry Św.J.Chrzciciela?
Czekam na dalszy ciąg opowieści

 

#64 2010-01-22 18:52:52

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Marzenko, obydwie nazwy są poprawne, choć w Polsce częściej używa się tej drugiej właśnie - Zgromadzenie Sióstr św. Jana Chrzciciela, a np. we Włoszech częściej usłyszysz po prostu (Suore) Battistine.
Ale chodzi o te same. img/smilies/wink
Pozdrawiam Ciebie oraz wszystkich Barkowiczów i zapewniam, że dalszy ciąg opowieści nastąpi wkrótce. img/smilies/smile

Parate viam Domini!


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#65 2010-02-04 20:55:38

agatawh
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Coś tu mało się dzieję, oststnio z niecierpliwością wyczekuję nastęonych części o ks Alfonsie, więc Dominiczko do dzieła img/smilies/smile "odblokowuję" Ci pole do popisu.

 

#66 2010-02-05 10:45:01

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Mówisz - masz.
Oto kolejne "odcinki":

KIELICH GORYCZY
Niemniej, Pan czuwając i roztaczając swą opiekę nad dziełem powstałym przecież z Jego inicjatywy, nie szczędził mu również chwil smutnych i bolesnych. Po śmierci Mons. Ammirante jego następcą został biskup Francesco Vitagliano, doskonały duszpasterz, lecz nazbyt gwałtowny i porywczy. Nieprzyjaciele ks. Fusco, którzy nie dawali jeszcze za wygraną, zrobili do biskupa donos, że Założyciel nowego Zgromadzenia nie wypełnia należycie swych obowiązków. Biskup dał się zasugerować tej opinii. Przywołał do siebie ks. Fusco i siostrę Crocifissę, którym stanowczo oznajmił: „Przełożonym jestem ja i tylko ja. Od tej chwili zwalniam księdza z funkcji przełożonego Zgromadzenia.” Dwa dni później mianował nowego dyrektora – ks. Pawła Gargiulo.
Wydawało się, że nic bardziej przykrego nie mogło się zdarzyć, a zwłaszcza tam, gdzie dotąd królowała miłość i dobroć. Pan jednak, w swych Bożych planach przewidział także i taką sytuację, a Jego mądrość i dobroć jest przecież nieskończona. Wszyscy oczekiwali w napięciu i z obawą na dalszy ciąg wydarzeń. Spokojnym pozostał jedynie Ojciec Sierot…

SPRZYJAJĄCY CZAS
W niedługim czasie biskup Vitagliano opuścił diecezję. Jego następca Luigi del Forno przywrócił zachwianą równowagę rehabilitując w pełni Don Alfonso. Któregoś dnia swoją wizytę w Zgromadzeniu zakończył on słowami: „Córki, gdyby się zdarzyło, że któregoś dnia zabraknie wam chleba, wtedy ja i ten syn – tu wskazał na ks. Fusco – weźmiemy na ramiona worek i pójdziemy żebrać.”
Jako zadośćuczynienie za doznane krzywdy rok 1885 okazał się bardzo pomyślny. Oto bowiem w roku tym powstał nowy dom w Neapolu, a po nim w Torre del Greco. W 1886 został otwarty sierociniec w Pontecagnano; w 1887 szkoła dla kształcenia dziewcząt, a potem sierociniec w Montecorvino Rovella; w tym samym jeszcze roku inna szkoła dla kształcenia dzieci w Pianura di Pozzuoli. W przeciągu zatem dwóch lat tylko otworzono pięć nowych domów. Po okresie prób i doświadczeń nad dziełem ojca Fusco rozbłysło więc słońce.
Celem dobrego przygotowania wychowanków do życia, tak pod względem duchowym jak i intelektualnym, ks. Alfonso nie obawiał się posłać swych sióstr na studia, by zdobyły tam wymagane kwalifikacje dla prowadzenia szkół. W praktyce kościelnej XIX wieku było to bowiem przedsięwzięcie niezwykle nowatorskie i odważne. Z takim zamiarem przybyły siostry do Benevento, gdzie chętnie przyjął je tamtejszy arcybiskup, kard. Sisiliano di Rende i gdzie w 1887 mogły otworzyć już nowy dom.

Parate viam Domini!

Ostatnio edytowany przez Dominiczka89 (2010-02-05 10:45:57)


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#67 2010-02-05 13:37:11

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

O jak wielkie jest Miłosierdzie Boże,
czas próby dla zakonu stał się motorem do tworzenia jeszcze większego dzieła.
Chwała Panu za Don Alfonso,Siostry,Zgromadzenie

z niecierpliwością czekam na cd.

 

#68 2010-02-06 20:31:31

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Kochani. Dziś przeżywamy setną rocznicę śmierci naszego Ojca Założyciela! O 18 na stronie www.battistine.it można było obejrzeć transmisję z uroczystości, a jutro o 11:30 kolejna część - zachęcam!

A ja zamieszczam kolejny odcinek opowieści o jego życiu i dziele, które tworzył:

REGUŁY
Zgromadzeniu brakowało jeszcze tylko Reguł, które byłyby kanonicznie zatwierdzone. Żadna bowiem wspólnota, a w tym przypadku było już sześć domów, która ma jasno wytyczony przed sobą cel, nie może go realizować z pominięciem pewnych konkretnych Reguł, właściwych dla tej wspólnoty. W przypadku sióstr Baptystynek celem tym było własne uświęcenie członków Zgromadzenia oraz chrześcijańskie wychowanie i wykształcenie wychowanków.
Mons. Del Forno okazywał wiele zainteresowania dziełu ks. Fusco. Ten jednak po przygotowaniu pierwszego schematu Reguł nie uznał go za nadający się do przedłożenia go biskupowi. Udał się więc do swego starego kierownika duchowego, by wspólnie zastanowić się nad sformułowaniem Reguł. Starali się przepoić je miłością Boga, świętością i troską o dusze. Owocem ich pracy była 153 stronicowa książeczka z 9 rozdziałami i stosownymi artykułami, które doskonale odpowiadały wytyczonemu celowi Zgromadzenia. Obecne Reguły są nieco zmienione, ale zawierają to, co istotne – ducha Założyciela.
Biskup del Forno, po konsultacji z osobami kompetentnymi zaaprobował przedłożone mu Reguły, a zrobił to 2 sierpnia, a więc w uroczystość św. Alfonsa M. Liguori. Osobiście dostarczył on dekret zawierający Reguły do wspólnoty w Angrii, mówiąc między innymi: „A teraz zostawiam wśród was Don Alfonso, aby was prowadził, a wy byście postępowały za jego przykładem.”

Ostatnio edytowany przez Dominiczka89 (2010-02-06 20:32:14)


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#69 2010-02-08 08:44:59

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Dominiczko a czy jest modlitwa do Sł.Bożego Alfonsa?

 

#70 2010-02-08 21:45:37

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Marzenko, con tutto la mia cuore:
http://images42.fotosik.pl/170/a51a30b766c4c046.jpg http://images37.fotosik.pl/253/0a3a7de66949d4be.jpg

I dalszy ciąg opowieści:
ZASADY ŚWIĘTOŚCI
Duchowe córki ks. Fusco zebrały najcenniejsze maksymy wypowiadane przez ich ojca przy różnych okazjach.
„Córki moje, czy myślicie, że przyszłyście tutaj, aby tworzyć nieokreśloną bliżej rodzinę? O nie! Przyszłyście tu, aby tworzyć rodzinę świętych. A to jest właśnie cel naszego życia: uświęcenie.”
„Czy zastanawiałyście się, co znaczą słowa: być oblubienicą Jezusa Chrystusa? Jesteście przedmiotem ‘zazdrości’ aniołów. Świeci w niebie patrzą na was z życzliwością i szacunkiem.”
„Ofiarujcie Jezusowi cały wasz trud, pot, upokorzenia i przeciwności, jakie napotykacie. Pamiętajcie, że Pan wie o wszystkim i za wszystko odpłaci.”
„Córki moje, pracujcie i bądźcie posłuszne; pracujcie i módlcie się. Kochajcie Boga i bądźcie zawsze gotowe poświęcić się dla Niego. Kto kocha Jezusa, jest zawsze szczęśliwy.”
„Ofiarujcie Jezusowi wasze serca. Kochajcie Go zawsze, a będziecie szczęśliwe. Kochajcie Matkę Bolesną i dziękujcie Jej za to, że ofiarowała swego Syna jako odkupienie za grzechy. Będzie wiecznie szczęśliwy ten, kto kocha Maryję.”
Jest to kilka niewielkich kwiatków zebranych z bogatego ogrodu Don Alfonso, zwykłe polne kwiatki, ale z jakimi kolorami, pięknem, zapachem… ;-)

ŚWIĘTE NIEZADOWOLENIE
Troska o miłość Boga i bliźniego powoduje u świętych przekonanie o skromnych owocach ich działalności i stan niezadowolenia. Tak bowiem bywa często, że kto mało kocha, ten uważa, iż robi dużo. Kto natomiast kocha bardzo, jest przekonany, że robi niewiele. Tak było również  w przypadku ks. Fusco. Mówił: „Tyle chciałbym zrobić dla ubogich, mój Boże.” Tak, jakby nie robił nic. Serce świętych jest bowiem jak ogień, nigdy nie mówi dosyć.
W początkach działalności Zgromadzenia znalazły w nim schronienie trzy sieroty, wkrótce było ich 30, a siostry stały się dla nich matkami. Don Alfonso jednak uważał, że to za mało. Toteż wkrótce sierociniec stał się i szkołą, przygotowującą społeczeństwu ludzi zdolnych do życia i pracy.

Parate viam Domini!
<><

Ostatnio edytowany przez Dominiczka89 (2010-02-08 21:46:03)


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#71 2010-02-09 06:21:59

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Grazzie Dominiczko,
Ależ ja popełniłam błąd.
Piękne są te"polne kwiatki" Don Alfonso szczególnie ten:
"Ofiarujcie Jezusowi Wasze serca.Kochajcie Go zawsze a będziecie szczęśliwe.Kochajcie Matkę Bolesną i dziękujcie Jej za to,że ofiarowała swego Syna jako odkupienie za grzechy.Będzie wiecznie szczęśliwy ten kto kocha Maryję"

 

#72 2010-02-09 18:17:49

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Marzenko, widzę, że Tobie podobnie jak i mnie podobają się myśli ks. Fusco... A teraz już kolejna część opowieści:

RZYMSKIE DOŚWIADCZENIE
W Rzymie tymczasem również uznano, że działalność nowego Zgromadzenia byłaby miło widziana. 1 lutego 1885 r., podczas sprawowania Najświętszej Ofiary Don Alfonso zadecydował o wysłaniu sióstr do Rzymu. Wyjechały tego samego dnia, ponieważ nazajutrz przypadało święto Oczyszczenia Maryi, a pod Jej właśnie patronatem zamierzał otworzyć nową fundację. Pięć sióstr pod przewodnictwem Hiacynty Ferrara zamieszkało przy via Cavour, gdzie rozpoczęły natychmiast przygotowania do otwarcia szkoły. Dzięki Bożej Opatrzności nie było większych trudności w zrealizowaniu tego zamiaru, mimo że zakładanie nowych Zgromadzeń zakonnych w owym czasie było zakazane przez władze państwowe. Mogło się to jednak dokonać dzięki pomocy  Mons. Zonghi, przewodniczącego Akademii Papieskiej. On również znalazł dla sióstr nowy dom przy via Germanico. Sierociniec, szkoła, schronisko, zgromadzenie córek Maryi, nauczanie katechizmu w parafiach, przygotowanie dzieci do pierwszej Komunii Św., rekolekcje dla matek – to wszystko stanowiło pole pracy Sióstr Baptystynek w Rzymie.

<><
Parate viam Domini!


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#73 2010-02-19 09:24:29

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Dominiczko przydałoby się coś odświeżyć.
Mogłabyś się podzielić też informacjami z obchodów 100 rocznicy Błogosławionego Alfonsa

 

#74 2010-02-24 10:18:42

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Jak to się stało, że nie zauważyłam prośby o odświeżenie...? img/smilies/wink
Na razie nadrobię tylko wpisując dwa rozdzialiki opowieści o ks. Fusco. Oto one:
WŁASNY DOM
We wrześniu 1909 r. Baptystynki otrzymały własny dom w Rzymie przy viale Giulio Cesare. Spełniło się zatem życzenie Założyciela, a siostry również tutaj oddały się dziełu miłosierdzia. Ich działalność i poświęcenie znalazły wysokie uznanie u papieża Piusa X, który przysłał im osobiste podziękowanie zawierające między innymi słowa: „Tak zasłużonym w dziedzinie kształcenia dzieci ludu, a zwłaszcza kalabryjskich sierot.” Również Benedykt XV przyjął je na prywatnej audiencji, ofiarował wszystkim srebrne medaliki, wypowiedział wiele ciepłych słów, w których dziękował za pracę i poświęcenie.
Zgromadzenie Sióstr Baptystynek nie mogło chyba mieć radośniejszych początków w Wiecznym Mieście.

CZAS PRÓBY
W roku 1919 Zgromadzenie zostało zatwierdzone dekretem papieskim. Dom przy viale Giulio Cesare stał się odtąd Domem Generalnym aż do roku 1940, kiedy to został przeniesiony na via del Casale di San Pio V.
Epizod, o którym warto tu jeszcze wspomnieć, jakkolwiek najbardziej chyba dramatyczny i bolesny w życiu Założyciela, to jednak zasługuje na przypomnienie, ponieważ potwierdza on wielką świętość księdza Fusco.
Wraz z rozwojem Zgromadzenia i otwieraniem się nowych domów Założycielowi Baptystynek wydawało się, że na niebezpieczeństwo narażone jest zachowanie jedności, bez której nie można byłoby praktykować miłosierdzia w takiej mierze, jak to było na początku. Starał się więc odwiedzać kolejno poszczególne domy. Pewnego grudniowego dnia zjawił się niespodziewanie przy via Germanico, gdzie mieszkały i pracowały siostry.
– Kto tam? – zapytała furtianka.
– To ja, Don Alfonso.
– Nie znam was – brzmiała odpowiedź.
Prosił, by przywołać przełożoną, bo jak sądził, zaszło tu jakieś nieporozumienie, daremnie jednak. Nie został wpuszczony do środka, nie mógł rozmawiać z nikim. Zmęczony, upokorzony, załamany na duchu udał się do Bazyliki św. Piotra, by w modlitwie znaleźć pociechę. Kiedy stanął przed figurą swojego imiennika powiedział: „Jeśli będę cierpiał tak jak ty, zostanę świętym.”
Potem wszystko zostało wyjaśnione, a pamięć tego wydarzenia służyć będzie zawsze ku chwale Ojca i rozwadze córek.


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

#75 2010-04-17 22:05:47

Dominiczka89
Użytkownik
Imieniny: 06.07
Urodziny: 20.05
Skąd: ..między ziemią, a niebem... ;)

Re: Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela

Zrobiło się tu bardzo cicho img/smilies/sad
Niemniej jednak postanowiłam dokończyć opowieść o ks. Fusco. Wiem, że nie powinnam umieszczać swoich postów jeden pod drugim, ale mam nadzieję na wyrozumiałość img/smilies/wink :*
Tak więc zatrzymaliśmy się w swojej podróży śladami don Alfonso w momencie, który choć bardzo trudny i bolesny, zapisał się w pamięci jako zwycięski. A potem....

KANONIK KOLEGIATY
Don Alfonso został mianowany kapelanem Kolegiaty w Angrii. Małe to zadowolenie w porównaniu z wiszącą w powietrzu burzą, która trwać miała około dwa lata. Niebawem miał wypić kielich goryczy zgotowany mu przez Rzym/epizod przy via Germanico. Praktycznie nie miał wielkiego wpływu na zarząd Zgromadzeniem. Skoncentrował się więc na daniu siostrom i sierotom jak najlepszej formacji w przekonaniu, iż jest to rzecz najcenniejsza. Umartwiając natomiast siebie aż do przesady, zabiegał troskliwie, by powierzonym jego opiece nie zabrakło nigdy chleba, ubrania. Modlił się, aby sprawy w Rzymie ułożyły się i mogły być rozwiązane w duchu miłości, a więc zgodnie z wolą Bożą. Któregoś dnia wyznał: „Dziś przed Mszą Św. prosiłem Pana, aby zabrał mnie stąd, jeśli ja jestem powodem tego nieporządku.

POWRACA SPOKÓJ
Dzięki pomocy Bożej w październiku 1902 r. niepokoje rzymskie dobiegły końca. Matka Magdalena Caputo posiadająca jeszcze taką moc i charyzmat jak na początku, odwołała z przełożeństwa siostrę Hiacyntę przenosząc ją do Angrii. Odtąd wszystko uległo radykalnej zmianie na lepsze. Siostra Hiacynta prosząc ks. Fusco o przebaczenie otrzymała odpowiedź: „Nie wracajmy już więcej do tych spraw. Wszystko minęło i zostało wybaczone, byłbym nędznikiem, gdybym nie wybaczył i to prawie w przededniu mojej śmierci.”
Najważniejsze, że do domu rzymskiego, domu tak obfitującego w cierpienie i zasługi powrócił spokój i prawdziwy Duch Założyciela. Wraz z nową przełożoną przyjechała do Rzymu również Matka Crocifissa. Był to listopad 1902 roku i ostatnia podróż Przełożonej Generalnej, która po przybyciu do Rzymu niespodziewanie rozchorowała się. Choroba, jak się potem okazało, była śmiertelna. Zmarła 4 lutego 1903 r. trzymając w dłoniach krucyfiks. Ten krucyfiks, od którego przybrała zakonne imię. W chwilę później przyjechał don Alfonso, by wspólnie z siostrami dzielić smutek po odejściu z tego świata pierwszej Przełożonej Generalnej Baptystynek...


"O, mój Jezu, w Hostii utajony, serce moje Cię czuje. I choć kryją Cię zasłony Ty wiesz, że Cię miłuję, że Cię miłuję..."  img/smilies/142

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo