'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2009-05-04 12:39:48

trzcina
Gość

Studia w zakonie

Jak to jest ze studiami w zakonie? Czy wysyłają na nie każdą chętną dziewczynę czy jednak wszystko zależy od matki przełożonej i mimo jakiś chęci i zdolności nowicjuszki może ona na nie nie zostać wysłana? Mam 23 lata i bardzo chciałabym ukończyć studia choć jeszcze nie mam jeszcze żadnych zaczętych (choć maturę dobrze zdałam i jestem dość z zdolną osobą - po prostu tak wyszło) img/smilies/wink Ale mam też wielkie pragnienie wstąpienie do zakonu. Czy nie byłabym już za stara, żeby np. mnie siostry wysłały na studia? A mama mówi, że skończę w kuchni u sióstr - może to nie takie straszne, ale bardzo chciałabym jednak się rozwijać też intelektualnie. Mama radzi mi iść teraz na studia a za 3 lata dopiero wstąpić do zakonu po studiach, ale ona raczej myśli o tym, żebym się przez te 3 lata rozmyśliła img/smilies/wink A może za dużo we mnie ambicji i powinnam się poddać woli Bożej ?

Ostatnio edytowany przez trzcina (2009-05-04 12:41:42)

 

#2 2009-05-04 13:22:24

green
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Gdańsk

Re: Studia w zakonie

Na tak ogólne pytanie Ci nie odpowiemy, a na szczegółowe jeżeli byś pytała czy w zgromadzeniu XXX można iść na studia też nie odpowiemy bo o to trzeba pytać właśnie w tym zgromadzeniu. Niemniej o wysłaniu na studia decydują zawsze przełożeni - kierując się potrzebami zgromadzenia i możliwościami sióstr/braci (przynajmniej teoretycznie). W czasie wstępnej formacji tak czy siak zawsze masz jakieś studium teologiczne - wykłady z życia duchowego, moralnej, katechizmu itp. Nie są to studia takie że masz wykłady, zaliczenia, egzaminy i na końcu dyplom. Ale jest to jakiś tam wykład teologiczny dla rozszerzenia Twojej wiedzy. Chyba w każdym (? choć mogę się mylić) zgromadzeniu studia o ile w ogóle, to rozpoczynają się dopiero po nowicjacie.

A co do Ciebie to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie po co Ci studia (jakieś konkretne) jeżeli chcesz iść do zgromadzenia (jakiegoś konkretnie). Np skończyłabyś fizykę a myślisz o zgromadzeniu, które prowadzi szpital. Czy te studia w czymś Ci pomogą? Czy to takie studiowanie pro forma? Uzależniasz pójście do zakonu, ze skończeniem studiów, których nawet nie rozpoczęłaś to po co nagle chcesz je robić? Myślisz, że z wyższym wykształceniem nie będziesz musiała obierać ziemniaków, albo biegać ze szmatą? I tak będziesz musiała. Musisz poszukać swoich prawdziwych intencji - szczerego pragnienia pójścia za Chrystusem, jak Piotr czy Szymon - jak stali tak poszli. Wiem, że to trudne, ale jednak to Bóg ma być jedyną przyczyną dla której wybiera się taką drogę, a nie nic innego. W tym kontekście studia nic nie znaczą bo Twoim celem jest realizowanie Bożej woli wg Jego planu, a nie samodzielne układanie przez Ciebie drogi.

Pozdrawiam, powodzenia img/smilies/smile


Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Offline

 

#3 2009-05-04 14:02:22

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

green napisał(a):

Na tak ogólne pytanie Ci nie odpowiemy, a na szczegółowe jeżeli byś pytała czy w zgromadzeniu XXX można iść na studia też nie odpowiemy bo o to trzeba pytać właśnie w tym zgromadzeniu. Niemniej o wysłaniu na studia decydują zawsze przełożeni - kierując się potrzebami zgromadzenia i możliwościami sióstr/braci (przynajmniej teoretycznie). W czasie wstępnej formacji tak czy siak zawsze masz jakieś studium teologiczne - wykłady z życia duchowego, moralnej, katechizmu itp. Nie są to studia takie że masz wykłady, zaliczenia, egzaminy i na końcu dyplom. Ale jest to jakiś tam wykład teologiczny dla rozszerzenia Twojej wiedzy. Chyba w każdym (? choć mogę się mylić) zgromadzeniu studia o ile w ogóle, to rozpoczynają się dopiero po nowicjacie.

A co do Ciebie to musisz sobie odpowiedzieć na pytanie po co Ci studia (jakieś konkretne) jeżeli chcesz iść do zgromadzenia (jakiegoś konkretnie). Np skończyłabyś fizykę a myślisz o zgromadzeniu, które prowadzi szpital. Czy te studia w czymś Ci pomogą? Czy to takie studiowanie pro forma? Uzależniasz pójście do zakonu, ze skończeniem studiów, których nawet nie rozpoczęłaś to po co nagle chcesz je robić? Myślisz, że z wyższym wykształceniem nie będziesz musiała obierać ziemniaków, albo biegać ze szmatą? I tak będziesz musiała. Musisz poszukać swoich prawdziwych intencji - szczerego pragnienia pójścia za Chrystusem, jak Piotr czy Szymon - jak stali tak poszli. Wiem, że to trudne, ale jednak to Bóg ma być jedyną przyczyną dla której wybiera się taką drogę, a nie nic innego. W tym kontekście studia nic nie znaczą bo Twoim celem jest realizowanie Bożej woli wg Jego planu, a nie samodzielne układanie przez Ciebie drogi.

Pozdrawiam, powodzenia img/smilies/smile

Masz rację img/smilies/smile Cóż czasem mi się też tak wydaje, że moi rodzice tak bardzo chcą, żeby skończyła "jakieś" studia i tak bardzo czuję ich presję. Pytałam już się w swoim zgromadzeniu i siostry wysyłają dziewczęta na studia, ale jak napisałaś ostateczna decyzja zawsze zależy do matki przełożonej img/smilies/smile Po cóż mi studia? Ja sobie upatrzyłam Zgromadzenie Sióstr Benedyktynek Samarytanek a one prowadzą domy wychowawcze dla niepełnosprawnych dzieci i tak związku z tym myślałam o pedagogice specjalnej, gdyż może bym była wtedy większą pomocą dla sióstr img/smilies/smile Ale w sumie jeśli Pan mnie powołuje do takiego a nie innego życia to może nie powinnam się martwić na zapas tylko pójść za Jego Głosem? Dla mnie nie jest żadną ujmą obieranie ziemniaków czy bieganie ze szmatą bo dla mnie jest to nawet przyjemne a i przecież też potrzebne img/smilies/smile Po prostu chciałam być bardziej "użyteczna" dla mojego zgromadzenia, ale w sumie po co tak planować na zapas jak Pan Bóg już się o wszystko dla mnie zatroszczył img/smilies/wink? A Plany Najwyższego i tak przewyższają wszystkie moje plany.  Bardzo bym chciała tak jak Apostołowie - pójść za Panem tak jak teraz stoję i zostawić wszystko tylko cóż ja jeszcze muszę zmierzyć się z rodzicami i ich wyobrażeniami na temat mojej przyszłości.

 

#4 2009-05-04 14:54:43

b.
Gość

Re: Studia w zakonie

O ile będzie mogła pracować w wyuczonym zawodzie, zgodnie ze swoim wykształceniem, bo nie musi tak być..
Co do opłat, można przecież studiować bezpłatnie, a jeśli zaocznie, to w tygodniu się raczej pracuje img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez b. (2009-05-04 14:56:46)

 

#5 2009-05-04 15:27:31

green
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Gdańsk

Re: Studia w zakonie

Judith ja bym się z Tobą nawet zgodziła gdyby nie to, że Trzcina pisze, że kilka lat temu zakończyła już swoją edukację. W tej chwili jej tak samo będzie trudno rozpocząć naukę jak gdyby poszła i wróciła z zakonu. Jeżeli już taką decyzje kiedyś podjęła (nie zaczynam studiów teraz, ewentualnie może kiedyś) to teraz na siłę jej wmawiać, że musi je robić zanim wstąpi do zakonu chyba jest bez sensu. Może teraz jest jej czas aby wstąpić, za tych 3 (czy więcej) lat może być już za późno na tego typu decyzje. Tego tak naprawdę nie wiemy...
Odwagi Trzcino, szukaj odpowiedzi na modlitwie img/smilies/smile


Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Offline

 

#6 2009-05-04 15:53:21

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

ja już studiowałam tylko po prostu nie ukończyłam studiów bo stwierdziłam, że tamte studia nie były moim powołaniem a studiowałam 2 lata położnictwo lecz praca w szpitalu okazała się nie dla mnie z powodu zbyt wysokiego stresu (jednoczesna odpowiedzialność za dwoje osób, szybkość podejmowania decyzji, sama dynamika porodu itp.) - nie każdy jest wstanie temu sprostać... ja jestem przyzwyczajona do nauki w bardzo ciężkich warunkach - łączyłam naukę do sesji z praktykami, które były co drugi dzień, po 12 godzin, w stresie, ciągle na nogach i w biegu, gdzie wolnego dnia myślało się tylko o spaniu, ale trzeba było siąść do biochemii, fizjologii czy neonatologii i przyswoić kilka książek po 500 stron minimum a potem jeszcze iść na zajęcia z angielskiego i nie było zmiłuj się img/smilies/smile Więc jak myślę o tej "ciężkiej" pracy w klasztorze i braku czasu to się mogę tylko uśmiechnąć img/smilies/wink Lepiej Panu zostawić wszystko niż samemu błądzić - ja błądziłam i szukałam swego miejsca przez 4 lata - mam znowu zmarnować kolejne bo mnie coś się wydawało, że powinnam zrobić, gdy Pan Jezus woła mnie i czeka kiedy wreszcie Mu odpowiem? Jeśli mam skończyć studia to je skończę choćby i w zakonie jeśli jest taka wola Boża. Czy wartość i przydatność człowieka określa to czy skończył kiedyś jakieś studia czy nie?

 

#7 2009-05-04 19:33:59

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Studia w zakonie

W zakonie jest tak ze zalezy wszysto od ciebie i od przelozonej
Nie bedziesz za stara. W mej wspolnocie siostry zaczely studia juz po 30.
Moze sie zdarzyc ze pojdziesz na studia w junioracie, w postulacie, albo po slubach wieczystych..
np. natyvitianki po wstapieniu zostały wyslane na studia i kontyn. je, a są juz w nowicjacie.
Moga w nowicjacie kończyc je bowiem to jakby ich duchowe lekcje- teologia
Czyli widzisz wszystko jest mozliwe, ale to tez zalezy od przelozonej i danych potrzeb w zakonie.
Ale naprawde mozesz ukonczyc studia i pracowac w kuchni. Jest taka potrzeba, nie jest tak ze tylko niewykstzałcone osoby pracuja w kuchni czy sprzatają... czesto jest tak ze pracuja, gotuja i sprzatają jak w zyciu.
w zakonie jest tak jak w zyciu, trzeba pracowac. Wlasnie niekiedy siostry mowia aby skonczyc studia  i wstapic. Bowiem w zakonie przewaznie studia są w trybie zaocznym. czyli platnym. siostra bedzie pracowac w weekendy a w sb nd szkola co 2 tyg. więc tez łatwe to nie jest
Musisz sama rozwazyc co jest dla ciebie najlepsze. Moze jakies studium,cos aby miec fach w reku.
Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez bepik1 (2009-05-04 19:42:41)


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#8 2009-05-04 22:26:26

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

Tak poza tym cóż mnie różni od maturzystek, które zaraz po maturze wstępują do zakonu choć też nie mają studiów? Różnią mnie tylko te 4 lata, ale czy to jest aż tak wielka różnica? Myślę, że teraz łatwiej mi jest zrezygnować z tego wszystkiego niż będzie to dajmy na to za 3 lata, gdy będę już starsza, będę coraz bardziej zakorzeniona w tym świecie i będzie mi naprawdę trudno zrezygnować z tego. Czy moim pierwszym pragnieniem nie powinno być pełnienie woli Bożej? Może to jest mój czas by przestać kręcić się w kółko i odpowiedzieć sobie: czego pragnę i do czego zmierzam? Studia nie są tu najważniejsze. Najważniejsze dla mnie jest to by służyć Bogu i ludziom oraz wypełniać Jego wolę nawet kosztem moich ambicji. Przecież "Bóg sam wystarczy" img/smilies/142

Ostatnio edytowany przez trzcina (2009-05-04 22:28:14)

 

#9 2009-05-04 22:43:21

Selma
Użytkownik

Re: Studia w zakonie

Bog sam wystarczy... i owszem. Nie nalezy jednak zapominac, ze Bog sklada w nasze rece talenty, ktore mamy rozwijac.
Nie przekonuje mnie argument o 'latwosci', 'teraz latwiej mi zrezygnowac niz gdy bede starsza'... idac za takim tokiem myslenia, najlepiej byloby wstapic juz w przedszkolu. Nie zrozum mnie zle, trzcino, ile powolan, tyle ludzkich drog. Jednych Bog wzywa w bardzo mlodym wieku, innych czasem i pod koniec zycia. Jedni koncza studia, inni skladaja w ofierze swoje ambicje. Nie ma jednej recepty.
Jednak osobiscie uwazam, ze wartosc swiadomej ofiary jest wieksza. A ta swiadomosc przychodzi z wiekiem i z zyciowym doswiadczeniem.
Jesli zakladam, ze moja Milosc nie wytrzyma proby trzech lat, moze to nie Milosc, a jedynie zauroczenie?
A najwazniejsze jest, tak mysle, sluchac Jego glosu.

PS A Samarytanki to swietny wybor :-)

Ostatnio edytowany przez Selma (2009-05-04 22:48:54)

Offline

 

#10 2009-05-04 23:13:56

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

Samarytanki to najlepszy wybór img/smilies/big_smile Oczywiście jak dla mnie img/smilies/wink Oj moje wątpliwości czy teraz czy po studiach wstąpić wzięło się dlatego, że siostra Anuncjata zajmująca się powołaniami napisała, żebym nie zwlekała ze wstąpieniem a zgromadzenie wysyła na studia siostry i nie jest to problemem (a napisałam jej całą historię mojego życia, którą pisałam ze 3 godziny - podziwiam jej wytrwałość w czytaniu img/smilies/big_smile) - moja mama mówi, że to dlatego bo mają mało powołań i biorą dziewczyny z "łapanki" img/smilies/hmm Tak w ogóle zakon obrzydza mi mama, która chce odwlec moje wstąpienie i zasiewa we mnie wątpliwości, że bez papierka to ja tam będę siostrą "drugiej kategorii". Ja miałam zawsze problemy co chcę studiować - przed położnictwem, studiowałam po roku na naukach o rodzinie i teologii lecz uległam namowom mamy i wybrałam coś bardziej przyszłościowego czyli Akademię Medyczną. Naprawdę ciężko mi rozeznać moje talenty jeśli chodzi o studia. Miotałam się tak po prostu nie wiedząc, którą drogą pójść. Może po prostu zgromadzenie do którego się udam wg swoich potrzeb pomoże mi w wyborze właściwej drogi? Moim pragnieniem zawsze było służyć drugiemu człowiekowi i w tym upatruje swoje talenty a przecież i bez studiów mogłabym to czynić u moich kochanych Samarytanek img/smilies/smile Co do tego zakochania - czasem jest tak, że gdy się człowiek zakocha bardzo pragnie być najbliżej jak się da ukochanej Osoby i złączyć się z nią jak najszybciej dlatego tak bardzo pragnę być już zaślubiona Chrystusowi img/smilies/142 Myślę, że taka Miłość nigdy nie przechodzi i to jest w tym Piękne img/smilies/smile "Uwiodłeś mnie Panie a ja dałem się uwieść." img/smilies/icon_redface

 

#11 2009-05-04 23:25:56

isia
Gość

Re: Studia w zakonie

Cóż jak człowiek kocha to czasem rzuca pracę, ambicje naukowe itp. siedzi w domu by wychować dzieci i gotować mężowi. I można mieć trzy fakultety ale kiedy się ma rodzinę to te fakultety przestają być ważne wtedy kobieta jest żoną i matką. Co robi ? siedzi w kuchni, pierze pieluchy i biega ze szmatą... . I będzie już do końca życia dbać o te ukochane swoje dzieci (nawet jak będą dorosłe) i męża.

Czy nasze mamy nie gotują nie piorą ?

A czym się różni klasztor od rodziny ?

Nie raz już tu na forum były takie dyskusje - klasztor to nie kalkulacja - wyślą na studia czy nie ? a jak nie wyślą to co ? a wyląduje w kuchni albo w pralni ?
Trzeba UWIERZYĆ Panu, że wybierze dla nas najlepszą drogę. A może przez kuchnię masz być zbawiona.... jesteśmy tu tylko na chwilę....

 

#12 2009-05-04 23:48:00

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

Isiu jak się Ciebie czyta to serce rośnie img/smilies/246 Tak poza tym ja bardzo lubię gotować img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez trzcina (2009-05-04 23:57:57)

 

#13 2009-05-05 00:26:24

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Studia w zakonie

Do Samarytanek przychodzi duzo postulantek,inna sprawa,ze pojedyncze zostaja.Wiec nie musza nikogo "łapać"img/smilies/wink
Trzcinko,tylko pamietaj,ze w Zgromadzeniu czasu na nauke bedziesz miala niewiele,czasem brak nawet na pojście do łazienki,a cały postulat i tak sie sprzata,sprzata,sprzata.I chyba tak jest wszedzie.

Offline

 

#14 2009-05-05 00:32:13

matka
Gość

Re: Studia w zakonie

A ja powiem troszke brutalnie, trzcina za długo słuchałas swojej mamy ... teraz idź za głosem serca, nie musisz miec studiów przed zakonem i nikt od ciebie tego nie bedzie wymagac. Zobaczysz Bóg sie Toba zaopiekuje, najważniejsze żebyś czuła sie spełniona .... img/smilies/smile
Odwagi, nie lekaj sie !
trzymam kciuki i pamietam w modlitwie
aga

 

#15 2009-05-05 12:04:52

Naaomi
Gość

Re: Studia w zakonie

Ja bym na pewno zrobiła najpierw studia a potem myślała o zgromadzeniu.
Mojej koleżance w wakacje pewne zgromadzenie podziękowało za "9 lat współpracy" bo ktoś stwierdził, że nie ma powołania. Dziewczyna została całkiem sama - bez pieniędzy, pracy i domu, który się rozpadł. Tylko wykształcenie i niesamowite zdolności pozwoliły Jej jako tako zaczepić się w życiu. Uważam, że idąc do zgromadzenia trzeba się jakoś zabezpieczyć bo w razie problemów nie dostaniesz od sióstr żadnej pomocy...

 

#16 2009-05-05 12:21:08

wioletta
Gość

Re: Studia w zakonie

bardzo zaciekawił mnie ten temat, bo stoję pod podobnym dylematem. W tym roku bronie licencjat z matematyki i informatyki nauczycielskiej i zastanawiam się czy zrobić mgr z pedagogiki i wstąpić czy już... Tak bardzo bym już chciała img/smilies/142 a ksiądz mi mówi żebym obroniła mgr z matematyki,że licencjat to nic w dzisiejszych czasach, żebym poczekała, żebym do końca życia nie biegała ze szmatą albo nie siedziała w zakrystii... Moim zdaniem on nie widział jednego, że wszystko jest na Chwałę Pana i choć skończę studia to i tak mogę z miotłą latać.

 

#17 2009-05-05 12:32:36

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

Naaomi napisał(a):

Ja bym na pewno zrobiła najpierw studia a potem myślała o zgromadzeniu.
Mojej koleżance w wakacje pewne zgromadzenie podziękowało za "9 lat współpracy" bo ktoś stwierdził, że nie ma powołania. Dziewczyna została całkiem sama - bez pieniędzy, pracy i domu, który się rozpadł. Tylko wykształcenie i niesamowite zdolności pozwoliły Jej jako tako zaczepić się w życiu. Uważam, że idąc do zgromadzenia trzeba się jakoś zabezpieczyć bo w razie problemów nie dostaniesz od sióstr żadnej pomocy...

Widocznie, więc Twoja koleżanka nie miała powołania i tyle. Inaczej tego nie da się wytłumaczyć, gdyż jednak Bóg dał władzę matce przełożonej i myślę, że Duch Św. też nie próżnuje i pomaga jej w podjęciu takiej a nie innej decyzji. Ja dziś dostałam od Pana takie słowa:

"Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z Mego powodu, znajdzie je." Mt 10, 39

"Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: «Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».  Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć». Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!" Mt 8, 18-22

Myślę, więc tak - to nie ta dziewczyna zadbała o siebie tylko Pan Bóg zadbał o nią dając jej szansę studiów i potrzebne talenty do ukończenia tychże studiów. Czy jeśli zakon nie był jej powołaniem to czy to co się stało było złe? Nie sądzę. Na koniec polecam ten fragment (też go dzisiaj otrzymałam img/smilies/smile):

"Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. " Mt 10, 29-30

 

#18 2009-05-05 12:39:59

trzcina
Gość

Re: Studia w zakonie

wioletta napisał(a):

bardzo zaciekawił mnie ten temat, bo stoję pod podobnym dylematem. W tym roku bronie licencjat z matematyki i informatyki nauczycielskiej i zastanawiam się czy zrobić mgr z pedagogiki i wstąpić czy już... Tak bardzo bym już chciała img/smilies/142 a ksiądz mi mówi żebym obroniła mgr z matematyki,że licencjat to nic w dzisiejszych czasach, żebym poczekała, żebym do końca życia nie biegała ze szmatą albo nie siedziała w zakrystii... Moim zdaniem on nie widział jednego, że wszystko jest na Chwałę Pana i choć skończę studia to i tak mogę z miotłą latać.

Wioletto! Isia mądrze napisała wyżej, że może Pan Bóg sobie nas upatrzył abyśmy były zbawione przez kuchnię i jeśli jest taka wola Pana to czemuż mamy jej nie pełnić? Niektórych Pan Bóg wzywa JUŻ i jak stoją idą oni za Panem. Czy coś utracili? Na pewno, lecz to co zyskali przewyższa wszystko co utracili. Jeśli jest wolą Bożą abyś ukończyła studia magisterskie to je ukończysz choćby i w zakonie. Powołanie to nie zimna kalkulacja co mi się będzie najlepiej opłacało - przynajmniej tak być nie powinno. Ja wiem swoje, Pan wie swoje lecz bardziej ufam Jemu niż sobie.

 

#19 2009-05-05 14:06:28

isia
Gość

Re: Studia w zakonie

... ale napiszę jeszcze - jeśli ktoś ma wątpliwości - warto skończyć studia. Jakie by one nie było to pewna wartość, którą wnosi się do Zgromadzenia.
Myślę, że nie należy rozpatrywać tego w kategorii czy mi się przyda czy nie. Jeśli masz wątpliwości to studiuj to co lubisz i umiesz najlepiej.
Nawet jeśli z ludzkiego punktu widzenia same studia Ci się nie przydadzą to może przyda się doświadczenie tego czasu, szersze horyzonty itp.

Myślę, że studiując trzeba mieć świadomość, że robisz to dla Chrystusa, dla swojego przyszłego Zgromadzenia i dla siebie a nie dlatego żeby się zabezpieczyć na przyszłość.
Takie myślenie to już kalkulowanie, budowanie sobie mostków, możliwości ucieczki itp.

To trochę tak jakby stać przed ołtarzem i się zastanawiać w czasie własnego ślubu czy mamy przesłanki do unieważnienia małżeństwa - tak na wszelki wypadek gdyby nie wyszło....

 

#20 2009-05-05 14:10:03

Naaomi
Gość

Re: Studia w zakonie

Ja rozumiem, że kolezanka mogła nie mieć powołania ale w takim razie czemu trzymali ją z zakonie 9 lat, dwa razy odkładali Jej śluby wieczyste i ciągle robili nadzieje na złożenie tych ślubów. Dziewczyna była utwierdzana w przekonaniu, że jednak powołanie ma i szokiem było to jak jej podziękowali.
Nie dostała żadnej pomocy ze strony zgromadzenia i tylko dzięki temu, że miała wykształcenie udało jej się szybko znaleść taką prace by mogła się utrzymać.
Poza tym, zakony też muszą się z czegoś utrzymać - siostry pracują w szkołach, w szpitalach DPSach itp. więc chyba lepiej wcześniej zdobyć wykształcenie odpowiednie do zainteresowań a potem wstępować. W zakrystii czy w kuchni można prqacować bez wykształcenia ale lepiej je mieć na starcie by potem nie zapracowywać się w zgromadzeniu i weekendowo zdobywać wykształcenie.

 

#21 2009-05-05 14:39:55

matka
Gość

Re: Studia w zakonie

Kiedy przypominam sobie moja sytuacje i moje motywacje .... nigdy nie myslalam, zeby pojść na studia a dopiero potem do zakonu. Słuzenie w zakonie było dla mnie priorytetem, być tam gdzie moje miejsce- zakon było moim celem i nawet przez myśl mi nie przeszło, zeby pojść na studia. Wtedy kończyłam ogólniak- czyli nie mialam nic, a mimo to chcialam pojść do zakonu. Takie myslenie najpierw studia potem zakon jest dla mnie lekko egoistyczne, no bo jak sie nie powiedzie ... jak sie idzie do zakonu z taka myślą, ze sie nie powiedzie no to ja sie pytam tej osoby czy ty masz powołanie i czy jestes pewny(a), ze tam jest twoje miejsce i Jemu chcesz służyć. Zabezpieczanie sie na przyszłość .... nie rozumiem tego. Z drugiej strony wiem, że często spowiednicy, kierownicy motywują mlode osoby do pójścia na studia ... ale czy jest sens? Gdybym była w takiej samej sytuacji jak wtedy podjełabym taką sama decyzje. To co napisałam wcześniej w poście, trzeba zaryzykować, droga za Panem nie jest łatwa i prosta, ale swoje życie oddajemy w dobre ręce. On sie o nas zatroszczy, a myślę, ze przełożeni są w stanie dobrze rozeznac  i jesli tylko bedzie taka potrzeba wyślą taka osobe na studia. Prawda jest taka, ze w zakonach jest za dużo intelektualistów a za mało rąk do pracy. Nie wiem co gorsze, mysleć że jest sie niezastapionym i szczycić sie swoimi tytułami niż pracować dla chwały Bożej gdzieś tam w ukryciu  ... to chyba zalezy od tego jakie kto ma priorytety i w jakim celu póka do furty klasztornej.
pozdr.
aga

Ostatnio edytowany przez matka (2009-05-05 14:42:05)

 

#22 2009-05-05 14:41:31

s.Karolina CSFB
Gość

Re: Studia w zakonie

wioletta napisał(a):

bardzo zaciekawił mnie ten temat, bo stoję pod podobnym dylematem. W tym roku bronie licencjat z matematyki i informatyki nauczycielskiej i zastanawiam się czy zrobić mgr z pedagogiki i wstąpić czy już... Tak bardzo bym już chciała img/smilies/142 a ksiądz mi mówi żebym obroniła mgr z matematyki,że licencjat to nic w dzisiejszych czasach, żebym poczekała, żebym do końca życia nie biegała ze szmatą albo nie siedziała w zakrystii... Moim zdaniem on nie widział jednego, że wszystko jest na Chwałę Pana i choć skończę studia to i tak mogę z miotłą latać.

Wioletto argumentacja Księdza w perspektywie życia zakonnego jest nie do przyjęcia. Aczkolwiek zgodzę się z Księdzem w kwestii ukończenia studiów przed wstąpieniem do zakonu. Wstępujac do zakonu musisz liczyć się z tym, że bedziesz miała conajmniej 3 letnia przerwę w możliwości dalszej edukacji. Ze względu na formację wstępna, która każda przyszła siostra przechodzi. Nie wszyscy radzą sobie po takiej przerwie z realiami nauki. Łatwiej jest studiować bez przerwy. Sytuacje w zakonie bywają różne i nie zawsze musisz zostać wysłana na kontynuację edukacji. Zależy to od przełożonych, którzy widzą wszystko w perspektywie całego zgromadzenia i potrzeby takiego, a nie innego wykształcenia sióstr. Prócz tego potrzeba pracy i zaangażowania Sióstr jest tak duża, ze często dalsza kontynuacja nauki wiąże się z jednoczesna pracą. Zaznaczyć trzeba, ze nie każdy ma takie zdolnosci, aby móc to wszystko pogodzić.

Pozdrawiam w Panu img/smilies/smile

 

#23 2009-05-05 15:05:40

siostra
Gość

Re: Studia w zakonie

Jeśli czujesz w secu powołanie, idź na przepadłe! Nie martw sie o to co będzie. Jezus napewno się zatroszczy!

Kiedy wstępowałam do Zgromadzenia byłam po maturze. Najważniejszą myślą i pragnieniem bylo dla mnie służyć Bogu i człowiekowi. I wiesz, po drugich ślubach  Przełożeni posłali mnie na studia. Powiem jedno, że wczesniej nigdy bym nie pomyślała by takie studia skończyć. Dzis posługuję zgodnie ze zdobytymi kwalifikacjami. Wiem, że to moje miejsce.

"Serce człowieka obmyśla drogę, lecz Pan utwierdza kroki..." /Prz. 16,9/

 

#24 2009-05-05 17:58:32

Naaomi
Gość

Re: Studia w zakonie

Matka, a czy wybierajac życie małżeńskie w momencie gdy przyszły kandydat ma dobrą prace, teoretycznie na wszystko wystarcza nie lepiej mieć zabezbieczenia w wykształceniu? Nigdy nie wiadomo co się może stać a tego już nikt Ci nie zabierze. I nie jest to egoistyczne myslenie ale realne patrzenie na życie.
Ja np. we wrześniu wyjadę do Afryki, będe tam rok, może parę latale wiem, że zgromadzenie, które prosiło mnie bym wyjechała na ich placówkę w żaden sposób mi później nie pomoże. Gdy np. po powrocie wyjdzie, że jestem chora to w zawodzie jaki mam (żywieniowiec) nie będe mogła pracować wiec mimo iż czuje, że moje miejsce jest na tych misjach i że już dziś najchetniej bym wyjechała to muszę skończyć studia bo poza tym nic nie będe miała...
W zakonach też tak jest, jeśli rozchorujesz się w trakcie formacji, jeśli jednak wyjdzie, że nie masz powołania, jeśli wybierzesz inna drogę życia to masz już jakiś atut w życiu. Poza tym studia rozwijają człowieka, pomagaja dojrzeć (ja jestem wyjatkiem potwierdzajacym tą regułę) i na pewno lepiej je mieć niż nie mieć...

 

#25 2009-05-05 18:13:33

matka
Gość

Re: Studia w zakonie

Naaomi napisał(a):

Matka, a czy wybierajac życie małżeńskie w momencie gdy przyszły kandydat ma dobrą prace, teoretycznie na wszystko wystarcza nie lepiej mieć zabezbieczenia w wykształceniu? Nigdy nie wiadomo co się może stać a tego już nikt Ci nie zabierze. I nie jest to egoistyczne myslenie ale realne patrzenie na życie.
Ja np. we wrześniu wyjadę do Afryki, będe tam rok, może parę latale wiem, że zgromadzenie, które prosiło mnie bym wyjechała na ich placówkę w żaden sposób mi później nie pomoże. Gdy np. po powrocie wyjdzie, że jestem chora to w zawodzie jaki mam (żywieniowiec) nie będe mogła pracować wiec mimo iż czuje, że moje miejsce jest na tych misjach i że już dziś najchetniej bym wyjechała to muszę skończyć studia bo poza tym nic nie będe miała...
W zakonach też tak jest, jeśli rozchorujesz się w trakcie formacji, jeśli jednak wyjdzie, że nie masz powołania, jeśli wybierzesz inna drogę życia to masz już jakiś atut w życiu. Poza tym studia rozwijają człowieka, pomagaja dojrzeć (ja jestem wyjatkiem potwierdzajacym tą regułę) i na pewno lepiej je mieć niż nie mieć...

Pytanie jest proste co jest wazniejsze wykształcenie czy miłość ...
Ja wybrałabym miłość img/smilies/smile
Masz racje, niektóre panny szukaja takich ziomków z domem, samochodem i kasą tłumaczac sobie i innym, ze poźniej bedzie im łatwiej no i nie zaznaja biedy. No ale gdzie w tym wszystkim jest miłość? Przeciez to czysty sponsoring! I tak jest wszedzie ... ilu tu ksieży sie wykształciło, porobiło doktoraty i na końcu podziękowali - odeszli z kapłaństwa. Mają tytuły, maja i nikt im tego nie zabierze ... Matka Kościół zasponsorowała długoletnie i niestety kosztowne studia ... hmm nie wiem czy mnie rozumiecie ...
aga

Ostatnio edytowany przez matka (2009-05-05 18:22:02)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo