'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2011-03-27 23:34:28

ania55
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Witajcie,
wczytuję się w poruszany temat i.... otworzyły mi się "zapiski" Phila Bosmansa z książki "Przepisy na radość". Posłuchajcie:
Być ubogim. Nie wiesz co to znaczy.
Być biednym jak miliony ludzi na świecie. Nie wiesz co to znaczy.
Zburz dom i postaw szałas z blachy, papy, eternitu i gliny.
Nie będzie sypialni ani barku.
Zamiast foteli i kanapy - deski i skrzynki.
Pozbądź się auta,telewizora, radia.
Odetnij światło, telefon,wodę,gaz (...).
Zniknie ładna odzież,lekarz,apteka,szpital.
Czy gdybyś był ubogi kochałbyś tych,którzy opływają we wszystko i niczym nie chcą się podzielić? (...)

Jeśli świadomie rezygnuję z rzeczy, które mogłabym mieć to wchodzę na płaszczyznę ubóstwa - to zbliża mnie  do innych. Daje mi pewien wymiar wolności.

Pozdrawiam!

 

#27 2011-03-31 11:39:48

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Bardzo radykalny ten tekst. Mnie on skłania do  postawienia od nowa  konkretnego zapytania:
jakie rzeczy mogłabym mieć, tak bez wielkiego problemu,  są w moim zasięgu, a świadomie z nich rezygnuję? Tak na przykład, ale i na serio? Oczywiście chodzi o rzeczy uważane za dobre:)

Może ktoś z czytelników też  odpowie, przede wszystkim sobie, a może i nam? Jak to widzicie?
Zaczynając od siebie: nie byłoby żadnym problemem sprawić sobie telefon komórkowy. Nigdy nie miałam i nie mam komórki (i da się żyć!).

Ostatnio edytowany przez hannaturno (2011-03-31 11:52:55)


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#28 2011-03-31 23:07:38

ania55
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Mogłabym zmienić samochód, przecież służy on nie tylko mi ale wielu osobom wokół. Jednak fakt posiadania "zwykłego" samochodu a nie "wypasionej fury", ( w moim odczuciu ) zbliża mnie do ludzi. Jednak zobowiązana jestem do tego, żeby "pielęgnować" samochodzik (mycie, przeglądy).  Dla mnie to jest mój ( na obecny czas) wymiar ubóstwa.
"Żeby cieszyć się ze wszystkiego, nic nie trzeba posiadać" (P.Bosmans)

 

#29 2011-05-19 22:07:54

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Czytam właśnie pewien tekst złożony do biuletynu naszej wspólnoty - i podzielę się na razie jego początkiem:

Świat współczesny rejestruje różne rodzaje ubóstwa. Zawsze jednak postrzega je jako brak: brak środków do życia, brak pracy, brak wartości, brak poczucia bezpieczeństwa… Takie ubóstwo dotyczy zarówno biednych, jak i bogatych. Wszyscy w jakiś sposób jesteśmy dotknięci ubóstwem XXI wieku, jakkolwiek je rozumieć. Każda, najbardziej banalna rozmowa krąży wokół ubóstwa: nie mam czasu, nie mam pieniędzy, nie daję sobie rady itd. Czy Jezus, wołający na Górze „Błogosławieni ubodzy…” rzeczywiście wysławiał wartość ubóstwa? Czym jest ślubowane przez nas ubóstwo? Przecież i wśród nas tak często słychać narzekania na brak czasu, sił, możliwości… Czego nam brak, by być radosnym ubogim?


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#30 2012-03-28 21:47:06

Agata77
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Ubóstwo - to również środek dotarcia do innych osób. Mając .... - mogę zamknąć na siebie tych, którzy nie mają, ale mogę też dotrzeć do tych, którzy mają podobnie jak ja. W każdej sytuacji trzeba być roztropnym, rozważyć czy posiadanie np. ekstra samochodu zbliży mnie do tych, do których jestem posłana, czy raczej nie. W każdej sytuacji trzeba to na nowo rozeznać - liczy się bardziej cel. Wygodne jest przyjęcie stałej zasady, utartego schematu postępowania, ale życie w Duchu Świętym wymaga nieustannego wyboru, co łączy się z pewnym napięciem. Św. Ignacy Loyola podał złotą zasadę: "tyle, o ile...". Mam tyle, o ile to pomaga mi do pełnienia Woli Boga. Mam to, co pomaga mi być bardziej Jego narzędziem.

Ostatnio edytowany przez Agata77 (2012-03-28 21:56:37)

 

#31 2012-03-28 22:11:23

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Owszem - "tyle o ile", ale ubóstwo, wtedy kiedy się je ślubowało oznacza, że nie do mnie należy decydowanie nie tylko o  posiadaniu ekstra samochodu, ale w ogóle samochodu, jeśli widzę, że taka jest potrzeba( potrzeba samochodu, bo np. mam taka pracę, że dużo się przemieszczam) - idę prosić o pozwolenie, co prawda zachowujemy prawo własności, ale o takie wydatki prosimy i uzależniamy je od pozwolenia.Dzięki temu jestem bezpieczna - przedstawiam swoje racje, proszę, ale kto inny -Przełożony- daje pozwolenie.Myślę, że warto mieć tego świadomość, kiedy mówimy o życiu konsekrowanym w świecie. Z resztą wspólnota Instytutowa to moja rodzina, więc nawet jeśli formalnie zachowuję prawo własności , to i tak w sercu nabywam, zarabiam dla wspólnoty, na to, żeby  wspomóc, oddać . I jeszcze jedno, ubóstwo musi mieć konkretny wymiar - mam poprzestawać na tym co jest konieczne i nie pobłażać sobie w posiadaniu, raczej być tu dla siebie "surowym"- jeśli mogę to tak ująć.Nie może moje życie odbiegać od życia ludzi przeciętnie żyjących.


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#32 2012-03-28 23:02:52

Agata77
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Ubóstwo to też sprawdzian mojego całkowitego zaufania Bogu. Pieniądze, posiadanie tego i owego ..... , ale i też decyzje "przełożonych", posiadanie informacji - wiedzy, możliwości, pewności dobrego wyboru, owoce modlitwy, to mogą być też formy bogactwa - zabezpieczenia - źródła zaspokajania potrzeby poczucie bezpieczeństwa. Ważne jest czy jest się wewnętrznie obojętnym od posiadania i zgody na to, co się ma - a mamy wszystko to, co jest nam potrzebne. "Pan dał i Pan zabrał, niech Imię Pańskie będzie błogosławione" - mówi Hiob (Hi 1, 21) - jak bardzo chciałabym być tak wolna - uboga.

Ostatnio edytowany przez Agata77 (2012-03-28 23:16:49)

 

#33 2012-03-28 23:57:53

Agata77
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

hannaturno napisał(a):

Czy Jezus, wołający na Górze „Błogosławieni ubodzy…” rzeczywiście wysławiał wartość ubóstwa? Czym jest ślubowane przez nas ubóstwo? Przecież i wśród nas tak często słychać narzekania na brak czasu, sił, możliwości… Czego nam brak, by być radosnym ubogim?

Hannaturno - myślę, że brakuje otwarcia oczu i serca na zobaczenie Mocy Boga, którego możemy spotkać w naszej niemocy - braku.
Brakuje zgody na paschę - na przejście przez śmierć sobie do życia w Nim i Nim.

Jezu, bądź jedynym moim bogactwem, gwarantem i zabezpieczeniem

Ostatnio edytowany przez Agata77 (2012-03-29 00:03:37)

 

#34 2012-03-29 23:21:36

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

To pytanie: "czego nam brak, by być radosnym ubogim?" domaga się odnawiania odpowiedzi co pewien czas.  Warto sobie stawiać takie pytania, nawet na prawach małej prowokacji.  Wytrącają z ewentualnej rutyny. Myślę, że odpowiedzi mogą się zmieniać, zależnie od sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej, wieku, uwarunkowań każdej osoby. 

W Twojej – podoba mi się ten motyw paschalny, Agato.
Moja brzmiałaby dziś: może brak nam męstwa?


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#35 2012-03-29 23:33:26

Śliwka
Użytkownik

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Hanna- dzięki za super pytanie- "czego mi brak by byc ubogim?_ dla mnie bomba- biorę i z nim zostaję!

i znów moje "ukochane" ziarno, które powinno obumrzeć- moje wielkie pragnienie... ale cóż... chyba jednak w warstwie słów, ideałów... a życie pokazuje swoje... chyba najciężej przeżywać paschę w "banałach"- w życiu codziennym... w wielkich, "odświętnych" sytuacjach o "paschę" dużo łatwiej... takie ubóstwo od świata- i właśnie sobie pomyślałam, że to takie trochę "ubóstwo dla ubogich" ( że tak pozwolę sobie użyć takiej metafory...)


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#36 2012-03-29 23:37:13

Śliwka
Użytkownik

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

i jeszcze sobie pomyślałam o uznawaniu właśnej słabości- to jest też przecież nam- mi się zdarza- ale w takich już jakby "oswojonych" sytuacjach, w takich, w których jest mi "bezpiecznie" być słabą... a może nawet "wygodnie"= bo wzbudzam moim "przyznaniem się" do słabości czyjś podziw... takie robienie z samej siebie "bohaterki" wspaniale przyjmującej swoje własne braki... coż... znów wersja " dla ubogich", jakas taka "jarmarczna"...


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#37 2012-03-30 21:13:21

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

A może jest tak, Agato, że decyzje Przełożonych nie są bogactwem, tylko ogołoceniem, powierzeniem siebie rękom innych, a przez nich rękom Jezusa.Z resztą to pewnie indywidualna sprawa, i zależna od bardzo konkretnej sytuacji i dyspozycji osoby. Ja nie lubię bazować na ogólnikach, lubię konkret, jak św. Ojciec Ignacy - Kto mało precyzuje mało wie....Owocnego przeżywania Wielkiego Tygodnia życzę, i patrzenia na Tego, który ogołocił samego siebie i wydał siebie w ręce Ojca bez zastrzeżeń.


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#38 2012-03-30 21:32:28

Agata77
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Hej maluszku!
Masz rację, że to zależy chyba od konkretnej sytuacji.
Dziękuję.

 

#39 2012-03-30 21:36:39

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Pytanie, Śliwko, które Ci się spodobało, jest oczywiście do wzięcia ze sobą! O to chodziło, by się nam kiedyś przydało.

Myślałam trochę o tym, co napisałaś. Fajne są takie inspiracje:)
Tak, codzienność,  taka zwyczajna, bywa bardziej wymagająca od wielkich zrywów.
Ważne jest też to Twoje odróżnienie autentycznej czlowieczej słabości, uznanej w pokorze, od robienia z siebie sierotki, ukrywania się za plecami przełożonych albo grania „słabej bohaterki” dla poklasku. To jest coś do wyważenia, miarą uczciwości.

Nie zrozumiałam natomiast, co masz na myśli, pisząc o „ubóstwie od świata”.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#40 2012-04-01 23:30:00

Agata77
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Zastanawiam się nad tym jak to jest z praktykowaniem ubóstwa w IŚ, u osoby która wchodzi na tę drogę i okazuje się, że jest trochę bardziej zamożna niż przeciętne osoby w jej środowisku: ma trochę oszczędności, szafy pełne ubrań, samochód, mieszkanie oraz jest przyzwyczajona do zaspakajania swoich zachcianek typu: słodycze i książki? Czy "kandydatka" po przyjęciu będzie musiała oszczędności przekazać na rzecz Instytutu? Jak powinna rozporządzać pieniędzmi, które w danym miesiącu zostaną - ofiarować ubogim, wspierać inne członkinie? A może powinna nadal żyć tak jak żyła dotychczas?

 

#41 2012-04-02 19:32:00

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Gdzieś wcześniej pisałam: nieważne, ile kto zarabia. Może zarabiać duuuużo. Ważne, czy rozsądnie tym gospodaruje, czy próbuje rzetelnie planować wydatki, czy umie się z innymi dzielić, czy nie pozwala sobie na "fanaberie": piętnaste buty, których i tak nie będzie nosić, bo - no bo jej przeszło dwa dni po zakupie. To troszkę jak w rodzinie, też się planuje jakoś wydatki i nie jest dobrze dla wszystkich, gdy się szasta pieniędzmi beztrosko, a potem na ważne rzeczy nie starczałoby.

Piszę  - jak zwykle - o realiach naszej wspólnoty. Rzeczy pozostają nasze, prywatne, indywidualne, nie zaś wspólne. Nie ma zwyczaju czy obowiązku, by np.  w momencie ślubów przekazać na rzecz instytutu dom, mieszkanie, wszelkie oszczędności. Przykład:  moje mieszkanie jest moje (notarialnie), w testamencie zapisałam je bratu i nikt tego nie kwestionuje.
Kupuję książki i słodycze, oczywiście w pewnych granicach.  Jeżdżę na wakacje, nawet za granicę. Można chodzić na basen, lodowisko i kursy językowe, można jeździć konno i opłacić prawo jazdy... Samochodu nie mam, bo nie potrzebuję. Ale wiele osób ma. Tu nie chodzi tylko automatycznie o to, ile się ma, tylko: JAK SIĘ MA. Jak się tym dysponuje. Jak się tym służy. Co jest zasadne, co jest rzeczywiście głupiutką zachcianką. Sztuka rozróżniania. Rozeznanie.

Czy żyć jak dotychczas? Nie wiem, bo nie wiem, jak nasza potencjalna kandydatka dotąd żyła img/smilies/smile .  Możliwe, że pojawią się zmiany, małe lub duże, że powoli nauczy się roztropniej gospodarować środkami i siłami, dla dobra innych, dla własnego rozwoju, dla Pana Boga. Niekiedy trzeba radykalnie zmienić przyzwyczajenia.

Jeśli nasza kandydatka jest trochę bardziej zamożna niż osoby w jej środowisku? Nie szkodzi. Może dzięki temu będzie mogła komuś pomóc, kogoś wesprzeć… Ważne, by to, co posiada, nią nie rządziło. By umiała być wolna i wdzięczna. W końcu  i  przede wszystkim: by żyła zgodnie z Ewangelia i konstytucjami…

W naszym instytucie jest taka zasada, by starać się żyć nieco skromniej niż wskazywałby to poziom mojego środowiska. W tym celu, aby wskazać, że rzeczy materialne nie są najważniejsze, że moje samopoczucie nie zależy od koloru modnych kafelków, że szczęścia nie można kupić, że wartość człowieka nie ma związku z marką jego butów. Skalę tego „nieco skromniej” rozeznaje się każdorazowo indywidualnie. Powoli. 

Duzo tych pytań. O pieniądzach, które w danym miesiącu zostaną – innym razem img/smilies/smile.

Normalne świeckie życie. Ale całe, radykalnie, dla Pana Boga.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#42 2012-04-03 14:44:19

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Zaległe dokończenie, Agato. Jak rozporządzać pieniędzmi, które w danym miesiącu zostaną.
Normalna sprawa. Właściwie prawie nie ma o czym pisać, dlatego trochę opóźniłam odpowiedź, żeby się ponownie zastanowić, w czym jest ewentualna trudność. 
No załóżmy, że zostaje mi pewna kwota - cóż, zostaje po prostu na moim prywatnym koncie.
Sposób wykorzystania tych pieniędzy warto przemyśleć, przemodlić (!), w którymś momencie omówić z przełożoną. Mówię np., że chciałabym zachować jakąś sumkę na czarną godzinę (np. choroba w rodzinie czy moje leczenie) albo że chcę w przyszłości kupić auto, albo że chciałabym dołożyć się do rehabilitacji koleżanki, albo że chciałabym pojechać tym razem na dłuższe wakacje, albo że chcę to podarować chrześniakowi, żeby mógł rozpocząć studia. Albo nie mam konkretnego pomysłu i o tym też mówię. To są wybrane prawdopodobne sytuacje. Czyli założone nadmiarowe pieniądze nadal są Twoje. Czekają na lepsze czasy albo je sensownie wydajesz na coś, albo postanawiasz kogoś wesprzeć, bo potrzebuje pomocy… Tyle że uzgadniasz decyzje z przełożoną. Liczysz się z jej opinią. Nie kierujesz się impulsem czy chęcią posiadania za wszelką cenę. Nie takie to skomplikowane... Pozdrawiam!


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#43 2012-04-11 23:19:11

Agata77
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Moje pytanie, moja trudność, dotyczyło radykalizmu ewangelicznego. 
W Dziejach Apostolskich czytamy: „ Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby”. (Dz 4, 32-35).
Myślałam, że coś z tego ducha jest w Instytutach. Stąd moje pytanie o to, co robić z pieniędzmi, które zostaną w danym miesiącu.

Zastanawiam się też nad tym, jak mogłabym wejść na drogę ubóstwa? Od czego zacząć?

 

#44 2012-04-12 16:57:37

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Agato- no oczywiście, że "coś" z tego w duchu Instytutu jest, - oddaję część swoich środków na potrzeby Wspólnoty, jest to jakoś wyznaczone, ale przecież jeśli zostaje mi coś "w zanadrzu" no to nie "szastam", mogę oddać na potrzeby Wspólnoty więcej, mogę podzielić się ze współsiostrą, która w tym momencie tego potrzebuje, mogę oddać na cele dobroczynne ( po prostu w duchu ubóstwa uzgadniam to z Przełożonymi). Radykalizm ewangeliczny obliguje nas do tego, aby w prostocie serca pytać Przełożonych - na tym także polega ubóstwoa - nie mam już swojego widzimisię, mam Przełożonych, idę i pytam. A co do wejścia na drogę ubóstwa - jak Ty sobie to wyobrażasz? co byś chciała? A może lepszym miejscem na uzyskanie pomocy w tym zakresie byłby konfesjonał, czy rozmowa z kierownikiem duchowym ( zakładam, że jesteś osobą świecką, nie konsekrowaną, i nie będącą na drodze formacyjnej, jeśli jest inaczej - pewnie trzeba pytać swojej formatorki, a jeśli przymierzasz się do wstąpienia na drogę życia instytutowego - może dobrze byłoby pytać w konkretnej wspólnocie)? Mocno pozdrawiam, życzę owocnych poszukiwać img/smilies/smile


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#45 2012-04-12 22:38:19

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Agato, zachowujemy indywidualną własność, co rzecz jasna nie wyklucza wzajemnego wspomagania się, na różne zresztą sposoby. A konkretne, praktyczne  rozwiązania poznaje się z czasem, wewnątrz wspólnoty. Radykalizm w świecie nie musi się równać ani sprzedaniu wszystkiego, ani zawsze wspólnej kiesie.

Co do wejścia na drogę ubóstwa. Trudno podpowiedzieć, od czego zacząć, kiedy się nie zna indywidualnych uwarunkowań itp. Formacja w każdej wspólnocie ma swój ustalony, stopniowy przebieg, kandydatka wdraża się powoli w zwyczaje wspólnotowe, zgodne z tradycją i wewnętrznymi przepisami.
Pomyślałam zatem, że zestawię – tak dosyć spontanicznie, bez hierarchii – listę przykładowych pytań, które każdy może sobie postawić. Bo ostatecznie cnota ubóstwa jest dostępna dla każdego. Bez względu na to, co porabia w życiu. Może któreś z pytań stanie się punktem wyjścia do jakiejś refleksji lub działania. Przerobiłam kiedyś kilkugodzinną dyskusję w duszpasterstwie akademickim, oj, dało do myślenia.

Czy kupuję w sposób przemyślany, nie zaś tylko impulsywny?
Czy umiem planować wydatki?
Czy od czasu do czasu umiem sobie czegoś odmówić?
Czy nie marnotrawię rzeczy w głupi sposób (np. znowu zepsuło się jedzenie w lodówce)?
Czy „muszę” sobie kupować rzeczy, których nie będę używała (torebka na jeden raz, a potem leży latami). Czy nie jest tak, że kupiłabym coś w zasadzie niepotrzebnego, a na leki mi potem nie starczy...
Czy – np. jeśli dysponuję stosunkowo dużymi pieniędzmi -  umiem wybrać rzecz solidną, ładną itp., ale jednak nie najdroższą w całym mieście. Czy umiem sobie postawić granicę? I w imię czego?
Czy muszę (bardzo chcę) mieć coraz to nowe rzeczy - tylko dlatego, że się pojawiły na rynku albo są irracjonalnie modne, a mnie na kupno stać? Np. nową komórkę, inny model laptopa, chociaż stary ma dopiero 1,5 roku i naprawdę bardzo dobrze chodzi....
Czy umiem co miesiąc oddać jakąś kwotę na coś dla innych, nie dla mnie?
Czy pieniądze (rzeczy) nie są dla mnie czasami ważniejsze od ludzi?
Na ile się przywiązuję do rzeczy?
Czy nie wydaje mi się, że prawie wszystko można kupić? Czy nie zachowuję się roszczeniowo?
Czy zakupy nie są po prostu sposobem na podniesienie nastroju?
Czy w razie czego nie będę skrajnie nieszczęśliwa i marudząca, gdyby pensja się nieco zmniejszyła? Czy umiem spokojnie znosić pewien dyskomfort?

Ograniczyłam się do rzeczy materialnych, ale na nich sprawa się oczywiście nie kończy.
W sumie chodzi o wyważenie, umiar, rozsądek, dzielenie się, niepokładanie nadziei w rzeczach materialnych, nieuleganie wzorcom konsumpcjonizmu, o umiejętność bycia zależnym, zdolność niebycia Zosią samosią:), zdolność dostrzegania innych, szacunek do tego, co z Bożej ręki. 
Na pewno zaś nie chodzi o odstraszającą bylejakość, dziadostwo, zaniedbywanie siebie, udziwnianie, nadwerężanie swojego zdrowia itp.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#46 2012-04-14 12:21:19

damian.franciszek
Gość

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Hannaturno ciekawe zestawienie img/smilies/smile
Ja zawsze zadaję sobie pytanie: Czyje chęć danych zakupów, posiadania czegoś jest zgodna z Konstytucją i Regulaminami Wykonawczymi Instytutu? Czy w tym działaniu "mówię" Bogu, że należę do Niego? Może czasem warto też zastanowić się ile jest Boga w moim działaniu...

Tutaj też warto wspomnieć o ks. Franciszku Blachnickim i jego ujęciu człowieka: człowiek konsumcyjny i jego antyteza - człowiek posiadający siebie w dawaniu siebie.

 

#47 2012-04-14 17:46:09

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Świetny trop:

damian.franciszek napisał(a):

Czy w tym działaniu "mówię" Bogu, że należę do Niego? Może czasem warto też zastanowić się ile jest Boga w moim działaniu...

Regulacje prawne, o których wspominasz, oczywiście ważne też... Z tym że, widzisz, zestawiałam tę listę przede wszystkim  dla Agaty, więc intuicyjnie starałam się nie wprowadzać żadnych elementów typowo wewnątrzwspólnotowych (dokumenty, przełożeni itp.), po to, aby mogła być bardziej uniwersalna,  dla osób żyjących w różnych warunkach.
No i dzięki za podpowiedź dot. ks. Blachnickiego!


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#48 2012-11-02 18:06:24

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

„Świecki konsekrowany, który ze względu na swoją sytuację społeczną nie rezygnuje normalnie z posiadania dóbr ani swobodnego ich użytkowania, realizuje ubóstwo przede wszystkim przez postawę wewnętrznej wolności wobec dóbr, a także przez ograniczenie swobody korzystania z tego, co posiada, dysponując tym w duchu zależności, według norm swojego instytutu"

źródło: Komisja ds. Instytutów Świeckich, Refleksje teologiczne na temat instytutów świeckich (1976)


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#49 2012-11-03 23:11:06

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Dokument  "Perfectae caritatis"  o wielorakich sposobach praktykowania ubóstwa:
„poddanie się powszechnemu prawu pracy, która staje się źródłem utrzymania siebie i źródłem pomagania innym, odrzucenie nadmiernej troski o sprawy materialne a powierzenie się Opatrzności, dzielenie się tym, co się posiada, z ludźmi ubogimi oraz szukanie kontaktu i solidarności z nimi, unikanie wszelkiego pozoru zbytku, niegromadzenie majątku i wystrzeganie się nieumiarkowanego zysku, zależność od innych w korzystaniu z dóbr materialnych”  (pkt 13).


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#50 2012-11-04 16:27:26

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada ubóstwa w życiu świeckich konsekrowanych

Hannaturno- dzięki za przypomnienie tego numeru z PC, zwłaszcza teraz kiedy zgłębiamy, wracamy do nauczania Vat II....osobiście niezwykle lubię to określenie "poddanie się powszechnemu prawu pracy". Jednocześnie jednak chcę powiedzieć, że jako osoby konsekrowane nie możemy poprzestać na połowiczności, i jakimś tłumaczeniu się " to nic, że wiele posiadam, nie jestem do tego przywiązana" - może w tym być hipokryzja, wydaje się, że ważnym aspektem jest zewnętrzny wymiar ubóstwa - mam rzeczywiście to co jest konieczne, i tylko to. Nie szukam wygodnictwa, zaspokajania wszystkich swoich potrzeb...to przecież nie idzie w parze z życiem konsekrowanym.


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo