'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2010-08-14 12:31:05

jadwiga
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Marti, nie zamierzam Cię przekonywać.
Z racji zawodowych i towarzyskich rozmawiam z wieloma osobami konsekrowanymi. Tymi, z długim stażem i nieco krótszym. W życiu KAŻDEGO przychodzi moment, że boli, tęskni, że odzywa się natura. Jeśli kogoś Pan Bóg prowadzi w ten sposób, że odczuwa to tylko trochę, to chwała Mu za to. Ale raczej jest to walka, w której częstsza jest przegrana, niż wygrana. Tylko trzeba wielkiej pokory i szczerości, aby się do tego przyznać- najpierw przed samym sobą a potem przed kimś.

 

#27 2010-08-14 15:28:12

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Oj, Marti,

1.    Nie ma sprzeczności między byciem szczęśliwym na drodze rad ewangelicznych a doświadczeniami trudu czy wyrzeczenia. Trud nie wyklucza szczęścia. I nie musi być czymś negatywnym.  Dlatego spotykasz szczęśliwe osoby konsekrowane.  (Jeśli świeckie, patrz temat wątku, to przynajmniej w 95% o ich konsekracji nie wiesz).
2.    Owszem, nad tęsknotą,   bólem wewnętrznym, niektórymi potrzebami  można zapanować. Gdyby nie było można, jakiekolwiek ślubowanie nie miałoby chyba sensu, nie sądzisz?
3.    Osoba żyjąca radą czystości nie jest  wyzuta z ciała i emocji, nie jest też aseksualna.
4.    Nie trzeba czegoś znać z własnego doświadczenia, by poczuć brak. Analogia: bezdzietna kobieta, nie tylko żona może tęsknić do macierzyństwa, choć w życiu matką nie była i biologicznie może nie będzie.
5.    Rozmawiamy tu – moim zdaniem – o doświadczeniach naprawdę intymnych, w związku z tym z zewnątrz nie musi być widać nic szczególnego. Nie każdy ujawnia bardzo prywatne przeżycia.  Głęboka, trwała  frustracja wyszłaby na jaw, ale nie wszystko jesteśmy  w stanie zauważyć, stojąc z boku.  I dobrze, to sfera, powtórzę, intymna. 
6.    Ewentualne doznanie wyrzeczenia, poczucie ceny itp. na pewno nie jest centralnym doświadczeniem, nie jest sednem życia w czystości. Nie byłoby dobrze się na nim koncentrować, ale też naprawdę  nie wolno budować cukierkowatego obrazu, oszukiwać siebie lub innych.
7.    Tak, każde powołanie jest inne. W obszarze czystości szczególnie mocno  brzmi ewangeliczne: kto może pojąć, niech pojmuje.

I wiesz co? Jestem Tobie i Innym  szczerze wdzięczna za mobilizację do przetrawienia od nowa rzeczy absolutnie zasadniczych. Pozdrawiam!


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#28 2010-08-14 19:59:28

Enieledam
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Myślę, że radość z życia z Chrystusem i dla Chrystusa jako osoba konsekrowana nie idzie w sprzecznosci w chwilowym odczuwaniu tęsknoty czy też trudnościami. Czyli osoby konsekrowane, świeckie i zakonne są szczęśliwe na swojej drodze, ze swoim wyborem, a jednocześnie są świadome, że mogą przeżywać kryzys, czuć się czasami samotne etc. Ważne, by te kryzysy pokonywać - w ten sposób się człowiek uświęca i wzrasta. Wybiera Chrystusa codziennie, tylko raz przychodzi to łatwiej, a są dni, że coś w sercu zakuje. A kiedy pojawi się tęsknota, kryzys czy samotność, to najlepiej ofiarować to Panu, jako dar rezygnacji z pewnego dobra dla innego.
Marti, wydaje mi się, że Tobie chodzi raczej o ogólne szczęście osób konsekrowanych - co oczywiscie jest prawdą, są szczęśliwe. Tylko, że negując możliwość zaistnienia kryzysu, tworzysz sztucznie idealną sytuację, która nie dość, że nie jest zgodna z rzeczywistością, to chyba też z zamysłem Bożym. Bo czym byłby ten wybór życia konsekrowanego, gdyby nic nie kosztował? I po co byłby Jezus na co dzień, gdyby życie radami było takie łatwe i dawalibyśmy radę sami w nich wytrwać, bez Jego łaski, bez ofiarowywania mu trudów i bez codziennych wyborów czystości?
To tak jak w małżeństwie - bywają trudne sytuacje, bywają nawet zauroczenia, ale wiernośc powołaniu nie polega na nieczuciu tego czy tamtego, ale na codziennym staraniu, by wytrwać ciesząc się ze swojego podążania najlepszą z dróg, która wybrał dla mnie Bóg. img/smilies/smile

 

#29 2010-08-18 19:56:35

Marti
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

jadwiga napisał(a):

Marti, nie zamierzam Cię przekonywać.
Z racji zawodowych i towarzyskich rozmawiam z wieloma osobami konsekrowanymi. Tymi, z długim stażem i nieco krótszym. W życiu KAŻDEGO przychodzi moment, że boli, tęskni, że odzywa się natura. Jeśli kogoś Pan Bóg prowadzi w ten sposób, że odczuwa to tylko trochę, to chwała Mu za to. Ale raczej jest to walka, w której częstsza jest przegrana, niż wygrana. Tylko trzeba wielkiej pokory i szczerości, aby się do tego przyznać- najpierw przed samym sobą a potem przed kimś.

Myślę, że może poprostu używamy innych słów by wyrazić to samo. Myślę, że nawet w małżeństwie ktoś czasem pomyśli, że może z inną/innym byłoby lepiej. Tyle, że brak rodziny nie jest przyczyną flustracji czy innych problemów psychicznych. A jeśli tak, to nie jest to problem "zasad" a złego rozezniania i postępowania.

 

#30 2010-08-18 20:00:15

Marti
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

hannaturno napisał(a):

Oj, Marti,

1.    Nie ma sprzeczności między byciem szczęśliwym na drodze rad ewangelicznych a doświadczeniami trudu czy wyrzeczenia. Trud nie wyklucza szczęścia. I nie musi być czymś negatywnym.  Dlatego spotykasz szczęśliwe osoby konsekrowane.  (Jeśli świeckie, patrz temat wątku, to przynajmniej w 95% o ich konsekracji nie wiesz).
2.    Owszem, nad tęsknotą,   bólem wewnętrznym, niektórymi potrzebami  można zapanować. Gdyby nie było można, jakiekolwiek ślubowanie nie miałoby chyba sensu, nie sądzisz?
3.    Osoba żyjąca radą czystości nie jest  wyzuta z ciała i emocji, nie jest też aseksualna.
4.    Nie trzeba czegoś znać z własnego doświadczenia, by poczuć brak. Analogia: bezdzietna kobieta, nie tylko żona może tęsknić do macierzyństwa, choć w życiu matką nie była i biologicznie może nie będzie.
5.    Rozmawiamy tu – moim zdaniem – o doświadczeniach naprawdę intymnych, w związku z tym z zewnątrz nie musi być widać nic szczególnego. Nie każdy ujawnia bardzo prywatne przeżycia.  Głęboka, trwała  frustracja wyszłaby na jaw, ale nie wszystko jesteśmy  w stanie zauważyć, stojąc z boku.  I dobrze, to sfera, powtórzę, intymna. 
6.    Ewentualne doznanie wyrzeczenia, poczucie ceny itp. na pewno nie jest centralnym doświadczeniem, nie jest sednem życia w czystości. Nie byłoby dobrze się na nim koncentrować, ale też naprawdę  nie wolno budować cukierkowatego obrazu, oszukiwać siebie lub innych.
7.    Tak, każde powołanie jest inne. W obszarze czystości szczególnie mocno  brzmi ewangeliczne: kto może pojąć, niech pojmuje.

I wiesz co? Jestem Tobie i Innym  szczerze wdzięczna za mobilizację do przetrawienia od nowa rzeczy absolutnie zasadniczych. Pozdrawiam!

1,2,3,4,6,7 - Zgadzam się img/smilies/smile
5. Na ten teat to właściwie pisałem post wyżej, więc już nie kopijuję tutaj.

 

#31 2010-08-18 20:07:29

Marti
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Enieledam napisał(a):

Myślę, że radość z życia z Chrystusem i dla Chrystusa jako osoba konsekrowana nie idzie w sprzecznosci w chwilowym odczuwaniu tęsknoty czy też trudnościami. Czyli osoby konsekrowane, świeckie i zakonne są szczęśliwe na swojej drodze, ze swoim wyborem, a jednocześnie są świadome, że mogą przeżywać kryzys, czuć się czasami samotne etc. Ważne, by te kryzysy pokonywać - w ten sposób się człowiek uświęca i wzrasta. Wybiera Chrystusa codziennie, tylko raz przychodzi to łatwiej, a są dni, że coś w sercu zakuje. A kiedy pojawi się tęsknota, kryzys czy samotność, to najlepiej ofiarować to Panu, jako dar rezygnacji z pewnego dobra dla innego.
Marti, wydaje mi się, że Tobie chodzi raczej o ogólne szczęście osób konsekrowanych - co oczywiscie jest prawdą, są szczęśliwe. Tylko, że negując możliwość zaistnienia kryzysu, tworzysz sztucznie idealną sytuację, która nie dość, że nie jest zgodna z rzeczywistością, to chyba też z zamysłem Bożym. Bo czym byłby ten wybór życia konsekrowanego, gdyby nic nie kosztował? I po co byłby Jezus na co dzień, gdyby życie radami było takie łatwe i dawalibyśmy radę sami w nich wytrwać, bez Jego łaski, bez ofiarowywania mu trudów i bez codziennych wyborów czystości?
To tak jak w małżeństwie - bywają trudne sytuacje, bywają nawet zauroczenia, ale wiernośc powołaniu nie polega na nieczuciu tego czy tamtego, ale na codziennym staraniu, by wytrwać ciesząc się ze swojego podążania najlepszą z dróg, która wybrał dla mnie Bóg. img/smilies/smile

W dwóch poprzednich postach już chyba to napisałem, ale tu zrobię podsumowanie. Myślę, że poprostu się nie zrozumieliśmy. J nie twierdzę, że kryzysy nie występują. Występują. Nie ma tu znaczenia czy ktoś żyje w celibacie, w rodzinie, w zakonie, jako ksiądz czy co tam jeszcze. Jednemu będzie tego brakować innemu czegoś innego. Tylko, że jeżeli wszystko jest ok, to nawet kryzys nie będzie miał trwałego negatywnego wpływu na zmiany w psychice. A jak u kogoś takie występują to nie dlatego, że miał jakieś wyżeczenia, ale dlatego, że nastąpiło jakieś złe przewartościowanie różnych rzeczy.

 

#32 2010-08-18 20:33:39

Enieledam
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Marti napisał(a):

Tylko, że jeżeli wszystko jest ok, to nawet kryzys nie będzie miał trwałego negatywnego wpływu na zmiany w psychice. A jak u kogoś takie występują to nie dlatego, że miał jakieś wyżeczenia, ale dlatego, że nastąpiło jakieś złe przewartościowanie różnych rzeczy.

Jeśli masz na myśli takie zmiany jak zgorzknienie, dewiacje (np.pociąg seksualny do dzieci czy osób tej samej płci) czy depresję, to się zgadzam, że dobrze przeżyty kryzys, gdy ktoś ma odpowiednio ukształtowaną hierarchię wartości, nie doprowadzi do tych zmian. Gorzej, jak ktoś zaczął małymi kroczkami odchodzić od wiary i Kościoła, wtedy nawet nie zauważa, że kryzys otwiera go na działanie złego, któremu się poddaje, zamiast walczyć.
Ale zaznaczam, że frustracja czy deprywacja nie są zmianami psychicznymi. frustracja «stan przykrego napięcia emocjonalnego wywołany niemożnością zaspokojenia jakiejś potrzeby lub osiągnięcia jakiegoś celu» (słowik j.polskiego) Tak więc brak rodziny może być przyczyną frustracji. Pytanie, co konsekrowany zrobi z tą frustracją - jeśli ofiaruje ją Panu, jako swój dar, to OK; ale jesli będzie rozpaczał, szukał na siłę kompensacji, czy zacznie negowac wartość wyrzeczenia - to gotów wejśc w grzech albo się rozchorować.

 

#33 2010-08-21 20:12:27

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dyskusja mocno rozgorzała img/smilies/smile.Wrócę do myśli, która mi towarzyszy- będę trwać przy swoim- ślub czystości wiąże się dla mnie z ofiarą, z rezygnacją, ale po to, aby "bardziej być dla"....dla Pana Jezusa, dla tych, do których On mnie posyła...i nie jest tak, że zawsze jestem "na fali", że "mam się świetnie"....są dni kiedy się zmagam, i kiedy walczę....ale to wcale nie odbiera piękna i sensowności ślubów....jest też okazją, aby mocniej przylgnąć do Pana Jezusa, bo przecież "Panie do kogóż pójdziemy?"...nie czuję się ani sfrustrowana, ani "wybrakowana"....czuję się spełniona i szczęśliwa...właśnie żyjąc radami ewangelicznymi...


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#34 2010-08-27 22:11:44

Marti
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dodam, że czystość to nie tylko zakony, ale i nasze życie codzienne. W małżeństwie czystość jest bardzo ważna, zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ważniejsza niż w zakonie.

 

#35 2010-08-27 22:19:44

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Marti napisał(a):

W małżeństwie czystość jest bardzo ważna, zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ważniejsza niż w zakonie.

Zaintrygowały mnie Twoje słowa. Możesz rozwinąć swoją myśl? Dlaczego ważniejsza?

 

#36 2010-08-27 22:48:46

Puławski
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Również mnie to zaintrygowało...

 

#37 2010-08-28 00:31:22

chefsiba
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

No jak to... czystość obowiązuje w każdym stanie życia, a w małżeństwie szczególnie - bo jest o wiele trudniejsza, niż w pozostałych formach życia. W małżeństwie korzystamy w pełni z całej sfery seksualności, więc jest ona rozbudzona, nie uczymy się po prostu "wyłączać" czy omijać pewnych sytuacji - mąż musi być gotowy jednocześnie odrzucić pokusę dotyczącą innej kobiety i cały czas nie być oziębłym dla swojej żony - żona podobnie. Cała wierność małżeńska opiera się na czystości. Jak chodzi o samą seksualność, to przecież w niej też można łatwo wykroczyć przeciwko czystości, nawet bez żadnej zdrady - wystarczy nieodpowiednie spojrzenie na cielesność, nawet swojej własnej żony, albo używanie zamiast miłości. Tu pięknie rozwija wątek kard. Wojtyła w "Miłości i odpowiedzialności". Osoba konsekrowana oczywiście używa swojej seksualności (to integralna część każdej osoby), ale w inny sposób, pewnych rzeczy i zachować unika jako z gruntu niewłaściwych dla wybranej przez nią formy życia. To pozwala "ostudzić" pożądanie. Obrazowo mówiąc: Łatwiej nie przypalić zupy, kiedy ogień jest ciągle przykręcony, niż wtedy, kiedy trzeba raz skręcać, a raz ustawiać największy możliwy img/smilies/smile
Jak chodzi o samą czystość - odnosi się nie tylko do seksualności, ale też do czystości serca, myśli, intencji... Żyjąc jako osoba konsekrowana jesteśmy bardziej "oderwani od świata" i od jego trosk, od wielu zmartwień codziennych, ale też od "pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pychy żywota" - to bardzo ułatwia zachowanie czystości, podobnie jak stały rytm modlitewny, regularne i częste życie sakramentalne i wspólnota ciągnąca w dobrym kierunku. Oczywiście stały rytm modlitwy, częste uczestniczeine w liturgii i przyjmowanie sakramentów, a nawet do pewnego stopnia życie wspólnotowe mogą się stać zwykłymi elementami życia małżeńskiego, ale jednak mając rodzinę i pracując zawodowo trudniej sprostać temu wszystkiemu ze względu na ograniczenie czasu i siły. O modlitwę trzeba walczyć - indywidualną, małżeńską, rodzinną, wspólnotową... O czystość w małżeństwie jest zdecydowanie trudniej, niż w życiu konsekrowanym. img/smilies/smile

 

#38 2010-08-28 09:12:22

Puławski
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dziękuję. Ciężko mi się myśli ostatnio ;-)

 

#39 2010-08-28 09:43:54

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dzięki, margaretko, za wyjaśnienie. Szczególnie spodobało mi się porównanie do zupy:P
W związku z Twoim wyjaśnieniem, nie sposób jest mi się z tym stwierdzeniem nie zgodzić...

 

#40 2010-08-28 12:40:32

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dziekuję Ci Margaretko, że tak pięknie to napisałaś i rozwinęłaś img/smilies/smile Możesz jeszcze pisać coś w temacie.


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#41 2010-08-28 13:00:43

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

jadwiga napisał(a):

To, że robi się coś dla Jezusa nie oznacza, że nie będzie bolało, frustrowało i nie będzie się tęskniło.
Kiedyś mistrzyni, podczas lekscji o czystości powiedziała nam, że siostra, która nie tęskni za fizyczną miłością, dotykiem, seksem, obecnością mężczyzny, powinna się grubo zastanowić nad sensem swojego powołania zakonnego i nad swą kobiecością. I coś w tym jest. Jeśli coś Cię nic nie kosztuje, to prawdopodobnie w ogóle nie wiesz z czego rezygnujesz.

Dokładnie...Też może być oznaką problemów psychicznych...Często wypieramy nasze człowieczeństwo i "budujemy" wykrzywione życie duchowe...Łaska buduje na naturze, więc w przyjętej i zaakceptowanej "naturze" będzie zdrowa duchowość...img/smilies/wink A nie odwrotnie...Wpierw jest dojrzałość psychiczna a potem dopiero duchowa...Niestety sporo "idzie na skróty" ...img/smilies/wink


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#42 2010-08-28 13:20:45

Enieledam
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

margaretka19 napisał(a):

Żyjąc jako osoba konsekrowana jesteśmy bardziej "oderwani od świata" i od jego trosk, od wielu zmartwień codziennych, ale też od "pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pychy żywota" - to bardzo ułatwia zachowanie czystości, podobnie jak stały rytm modlitewny, regularne i częste życie sakramentalne i wspólnota ciągnąca w dobrym kierunku. Oczywiście stały rytm modlitwy, częste uczestniczeine w liturgii i przyjmowanie sakramentów, a nawet do pewnego stopnia życie wspólnotowe mogą się stać zwykłymi elementami życia małżeńskiego, ale jednak mając rodzinę i pracując zawodowo trudniej sprostać temu wszystkiemu ze względu na ograniczenie czasu i siły. O modlitwę trzeba walczyć - indywidualną, małżeńską, rodzinną, wspólnotową... O czystość w małżeństwie jest zdecydowanie trudniej, niż w życiu konsekrowanym. img/smilies/smile

I jak to się ma Margaretko do tematu watku? Jesteś pewna, że świecki konsekrowany nie ma podobnych trudnosci co małżonek w zaczowaniu czystości? Nie jest przecież od niczego oderwany, też musi dbać o czas na modlitwę i Eucharystię, sam musi znaleźć czas w pracy i codziennych obowiazkach na kontakt ze wspólnotą... To jednak dość podobnie brzmi...
A co do seksualności to się nie do końca zgadzam, bo mam wrażenie, że wchodzimy w myślenie, że jak sie czegoś nie spróbowało, to się nie tęskni. Seksualność jest w każdym - czy konsekrowanym, czy małżonku, czy zakonnicy. Małżonkowie mają siebie, choć jak pisałaś z innymi trudnościami sie borykają. Natomiast czystość powiązana z celibatem nie daje tej możliwości, a żyjąc w świecie jest sie narażonym na takie same pokusy - wszechobecna nagość i wyzywające stroje, seks nawet w reklamach herbaty, rozmowy na ulicy, a dodatkowo praca ogranicza możliwości oderwania, czy trwania przed Najśiętszym Sakrementem np. albo osobisty kontakt ze wspólnotą.

 

#43 2010-08-29 15:39:06

damian.franciszek
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

jadwiga napisał(a):

Z racji zawodowych i towarzyskich rozmawiam z wieloma osobami konsekrowanymi. Tymi, z długim stażem i nieco krótszym. W życiu KAŻDEGO przychodzi moment, że boli, tęskni, że odzywa się natura. Jeśli kogoś Pan Bóg prowadzi w ten sposób, że odczuwa to tylko trochę, to chwała Mu za to. Ale raczej jest to walka, w której częstsza jest przegrana, niż wygrana. Tylko trzeba wielkiej pokory i szczerości, aby się do tego przyznać- najpierw przed samym sobą a potem przed kimś.

Forum znalazłem wczoraj wieczorem. Aby zmierzyć sie z tematem czystości świeckich konsekrowanych potrzebowałem trochę czasu. Wiele rzeczy jest dla mnie oczywistych. Najbardziej urzekła mnie zacytowana wypowiedź - że czasem też zdarzają sie upadki. Jadwiga w innym poście napisała też o wypowiedzi mistrzyni nowicjatu:

jadwiga napisał(a):

Kiedyś mistrzyni, podczas lekscji o czystości powiedziała nam, że siostra, która nie tęskni za fizyczną miłością, dotykiem, seksem, obecnością mężczyzny, powinna się grubo zastanowić nad sensem swojego powołania zakonnego i nad swą kobiecością. I coś w tym jest. Jeśli coś Cię nic nie kosztuje, to prawdopodobnie w ogóle nie wiesz z czego rezygnujesz.

To jest chyba kwintesencja - to jak z posłuszeństwem - gdzie jest ofiara jeśli podporzadkowujesz się woli przełozonych, która jest zgodna z twoją wolą??

Ostatnio edytowany przez damian.franciszek (2010-08-29 16:02:55)

 

#44 2010-08-30 01:17:59

chefsiba
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

I jak to się ma Margaretko do tematu watku?

Bardzo prosto, zapytano, więc odpowiedziałam img/smilies/smile

Jesteś pewna, że świecki konsekrowany nie ma podobnych trudnosci co małżonek w zaczowaniu czystości?

Może niektóre są podobne, ale z pewnością nie są to te same, lub takie same trudności. Inne życie i inny sposób przeżywania i pielęgnowania czystości nastręcza innych przeszkód i trudności.

Nie jest przecież od niczego oderwany, też musi dbać o czas na modlitwę i Eucharystię, sam musi znaleźć czas w pracy i codziennych obowiazkach na kontakt ze wspólnotą... To jednak dość podobnie brzmi...

Owszem, ale już św. Paweł pisał, że bezżenny troszczy się o sprawy Boga, natomiast żonaty jest podzielony - musi się troszczyć o sprawy ziemskie, o przypodobanie się żonie i nie zapominać o sprawach Bożych. To trudniejsze. Trudniej znaleźć czas na regularną modlitwę - a nie wystarczy osobista, potrzeba wygospodarować czas na modlitwę małżeńską i rodzinną, trudniej angażować się aktywnie w życie wspólnoty, kiedy pracuje się ciężko, prowadzi dom, wychowuje kilkoro dzieci, pielęgnuje relację małżeńską... To konieczne, ale zdecydowanie trudniejsze niż w życiu konsekrowanym.

A co do seksualności to się nie do końca zgadzam, bo mam wrażenie, że wchodzimy w myślenie, że jak sie czegoś nie spróbowało, to się nie tęskni.

Jest to poniekąd prawda. Ucząc się rozbudzać seksualność uczymy się całej sfery jej właściwego lub niewłaściwego wykorzystywania i budujemy nawyki. Małżonkowi po 40 latach regularnego seksu o wiele trudniej jest po śmierci żony wytrwać nagle w celibacie, niż staremu kawalerowi zachowującemu celibat od urodzenia.

Seksualność jest w każdym - czy konsekrowanym, czy małżonku, czy zakonnicy.

owszem, przecież o tym pisałam.

Natomiast czystość powiązana z celibatem nie daje tej możliwości, a żyjąc w świecie jest sie narażonym na takie same pokusy - wszechobecna nagość i wyzywające stroje, seks nawet w reklamach herbaty, rozmowy na ulicy, a dodatkowo praca ogranicza możliwości oderwania, czy trwania przed Najśiętszym Sakrementem np. albo osobisty kontakt ze wspólnotą.

Będąc osobą konsekrowaną nie nadaję już pracy zawodowej priorytetowego znaczenia. Priorytetem staje się raczej modlitwa, Msza, adoracja, wspólnota. Praca jest na dalszym planie.

 

#45 2010-08-30 02:42:16

Enieledam
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Margaretko, odpowiedziałaś, ale na pytanie odnośnie świeckich konsekrowanych, odpowiedzią tyczącą konsekrowanych żyjących we wspólnotach zakonnych. W ten sposób tworzy się mylne pojęcie o życiu członków IS, a temu miał przeciwdziałać ten wątek.  Przypominam, że piszemy o życiu członków instytutów świeckich życia konsekrowanego. Czyli o osobach konsekrowanych należacych do wspólnot, ale nie zamieszkujących we wspólnotach, a żyjących w świecie. Więc ja nie bardzo rozumiem takie argumenty.

margaretka19 napisał(a):

Trudniej znaleźć czas na regularną modlitwę, trudniej angażować się aktywnie w życie wspólnoty, kiedy pracuje się ciężko, prowadzi dom, wychowuje kilkoro dzieci, pielęgnuje relację małżeńską... To konieczne, ale zdecydowanie trudniejsze niż w życiu konsekrowanym.

Świecki konsekrowany też prowadzi dom, pracuje, musi dbac o relacje z rodziną, przyjaciółmi i być dyspozycyjny dla potrzebujących, musi się angażoważ w życie swojej wspólnoty. Nikt mu nie zapewnia czasu na regularną modlitwę - musi wcześniej wstać, by się pomodlić przed pracą, musi wygospodarować czas na Eucharystię, rekolekcje.

Będąc osobą konsekrowaną nie nadaję już pracy zawodowej priorytetowego znaczenia. Priorytetem staje się raczej modlitwa, Msza, adoracja, wspólnota. Praca jest na dalszym planie.

Członek IŚ apostołuje głównie za pomocą swojej pracy zawodowej, wiec nie sądzę, by ona aż tak bardzo traciła na znaczeniu. Owszem, modlitwa jako zabezpieczenie indywidualnej relacji z Panem jest najważniejsza, ale dla świeckiego również praca staje sie modlitwą. Między innymi tym różni się ta droga od zakonnej. Świecki konsekrowany swoją pracą zmienia rzeczywistość czyniąc ją bardziej zbliżoną do tego, jak zaplanował ją Bóg. Praca nie jest tylko sposobem na zdobycie środków, ale jest głównym środowiskiem pracy apostolskiej i realizacji powołania.

 

#46 2010-08-30 08:04:41

damian.franciszek
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Enieledam gdybyś nie napisała, że nie jesteś członkiem instytutu, po Twoich wypowiedziach nie uwierzyłbym img/smilies/smile widzę, że znane są Ci pracę Ks. Chmielewskiego oraz Provida Mater Eclesia img/smilies/smile czyli dokument Kościoła z 1947 zatwierdzający instytuty świeckie życia konsekrowanego img/smilies/smile

 

#47 2010-08-30 13:27:35

Enieledam
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Widzisz Damiane Franciszku, jak mylą pozory img/smilies/wink
A znajomośc tylko Provida Mater Ecclesia mogłaby powodować pewne niezrozumienie co do IŚ. Dla lepszego zrozumienia jej sensu ważne jest też zapoznać się z motu proprio Primo feliciter Piusa XII oraz Christifideles laici i Vita consecrata Jana Pawła II. Nie każdy się tym interesuje, więc wyjaśnię dlaczego. Otóż pierwszy z wymienionych dokumentów nie do końca ujmuje świecką naturę instytutów świeckich (co zresztą nadal nawet nie wszyscy kapłani wiedzą). W pewnien sposób w tych pierwszych dokumantach od oficjalnego zatwierdzenia tej formy życia było ono mylnie łączone z życiem zakonnym (taki stereotyp czy problem z wyobrażeniem sobie, jak można żyć całkiem dla Chrystusa w świecie), a w najlepszym wypadku zaliczane do stanów doskonałości. Ale po dyskusji widać, że to jednak mało znana forma i nie do końca zrozumiała dla wszystkich.
Przepraszam za off top img/smilies/smile

 

#48 2010-08-30 21:26:55

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

taka myśl mi się nasuwa a propos stwierdzenia, że członek IŚ apostołuje głównie pracą zawodową....ja myślę, że to trochę spłycenie....oczywiście Kościół mówi, że nasze życie jest całkowicie apostolskie, ale przed apostolstwem jest Relacja z Umiłowanym...dlatego żyjemy radami ewangelicznymi - po to, aby mieć potrzebną wolność serca....a źródłem tej wolności jest czas przeznaczony na budowanie osobistej relacji z Panem Jezusem i to jest pierwsze.Ja myślę, że w tym ferworze mówienia o życiu w świecie zapomina się o tym, że owszem jako świeccy konsekrowani żyjemy w świecie, ale jest to jedno skrzydło naszego powołania, a drugim jest konsekracja - niepodzielna przynależność do Pana Jezusa....i w tym niczym nie różnimy się od naszych braci i sióstr we wspólnotach zakonnych........inne jest nasze środowisko, ale istota przynależności ta sama...i to jest ważne i trzeba o tym pamiętać, żeby w codziennej krzątaninie o tym nie zapomnieć.........pewnie dlatego u mnie nad biurkiem wisi plan dnia img/smilies/smile, żeby mi się nie zapomniało po co jestem w świecie, i że mam czerpać  z bycia na kolanach przed Panem


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#49 2010-08-30 22:36:40

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dwa skrzydła wymagają równowagi, inaczej latać się nie da… To prawda, jesteśmy powołani przede wszystkim do bycia z Panem.  Życie modlitewne i sakramentalne to priorytet, źródło.  W centrum więź z Panem, oczywiście.  Bez dyskusji. Zgoda, Maluszku. Ale rozumiem, co chce powiedzieć Enieladam:  praca zawodowa jest też bardzo istotna. To nasza codzienność, przez cały okres zawodowej aktywności jest ona, moim zdaniem,  podstawowym środowiskiem apostolstwa, na dodatek dużą wagę przywiązuje się do rozwoju, kompetencji, rzetelności, kształcenia się, po to i tylko po to, by lepiej służyć… Praca jest  doświadczeniem i wyzwaniem  wymagającym, codziennym, niekiedy intensywniejszym niż fizyczny (jednak dość rzadki) kontakt ze wspólnotą.

A nawiązując do wypowiedzi Margaretki:

Priorytetem staje się raczej modlitwa, Msza, adoracja, wspólnota. Praca jest na dalszym planie.

Dodałabym jednak sprostowanie: Wspólnota jest pomocą i środowiskiem formacyjnym,  miejscem przynależności, ale nie jest celem, więc chyba nie jest też priorytetem. Jest się powołanym we wspólnocie, ale dla Boga i dla świata, na pewno nie dla wspólnoty samej w sobie. Choć niewątpliwie jest się wspólnoty cząstką i dla niej darem (czasem trudnym:). Gdybym jako osoba aktywna zawodowo bardziej zajęła się wspólnotą niż pracą, mam nadzieję, że ktoś ze wspólnoty by mnie przywołał do porządku. W takim duchu też jesteśmy formowane. Ale  - rzecz jasna - bez przegięć, bez ucieczki od wspólnoty pod pretekstem pracy. Znowu wracamy do dwóch skrzydeł...


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#50 2010-08-31 21:46:02

Marti
Gość

Re: Rada czystości w życiu świeckich osób konsekrowanych

uskrzydlona_dusza napisał(a):

Marti napisał(a):

W małżeństwie czystość jest bardzo ważna, zaryzykuję stwierdzenie, że nawet ważniejsza niż w zakonie.

Zaintrygowały mnie Twoje słowa. Możesz rozwinąć swoją myśl? Dlaczego ważniejsza?

W zakonie w ten sposób w zasadzie krzywdzi się samego siebie. Choć to zależy od formy. Ale nawet gdy grzeszy się przeciew czystości z drugą osobą to i tak nie ma między nimi tak silnego związku jak w małżeństwie. W małżeństwie jest ścisła więź, i taki grzech ją niszczy. I choć tu i tu cierpi osoba czy osoby to w drugim przypadku dodatkowo cierpi małżeństwo.

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo