'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2010-09-21 07:12:42

Jagódka
Gość

Pokora=akceptacja

Pokora to miedzy innymi akceptacja swojej grzeszności, swoich słabości, tego że nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chcieli. Pokora to akceptacja swoich niedomagań, wad i chorób oraz brak porównywania się z innymi. Pokora to po prostu patrzenie na siebie z uśmiechem:)
Jak nauczyć się pokory i nabrać dystansu do siebie samej/ samego?

 

#2 2010-09-21 10:36:11

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Jak się nauczyć... dobre pytanie a i odpowiedzi chętnie poczytam ... Sama się tego "uczę".
Ważnym krokiem jest wg mnie umiejętność przyznawania się do błędów, powiedzenia "przepraszam" i nie spychanie winy na cały świat. Czasem trzeba schować dumę do kieszeni, a nie ukrywam, że bywa to trudne...

 

#3 2010-09-21 20:48:26

fcb <><
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Ja myślę, że pierwszym krokiem w nauce dystansu do siebie jest szczerość. Trzeba umieć przyznać się przed samym sobą do grzechu, nazwać rzecz po imieniu. Postarać się zlikwidować ale człowiek - istota grzeszna, nigdy nie będziemy idealni co nie znaczy że do idealności nie mamy dążyć. Ale nie ma się co załamywać swoimi grzechami - jest kolejna szansa, sakrament pokuty i pojednania. Nie chodzi mi o to że możemy grzeszyć "bo się wyspowiadam" ale jeśli już popełnimy ten błąd to da się go naprawić, trzeba go sobie uświadomić i z pokorą przepraszać Boga.
Może trochę nie do końca na temat, ale cóż. Przepraszam Was.
Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez felicjanką chcę być ;) (2010-09-21 20:48:54)

 

#4 2010-09-21 21:06:25

Śliwka
Użytkownik

Re: Pokora=akceptacja

myślę, że warto przede wszytskim spojrzeć na nasz pierwszy "wzór" pokory- Chrystusa. Bo przecież to od Niego możemy się tego uczyć-"Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych." ( Mt 11,29) Czyli najważniejsze, żeby brać jarzmo i to nie bylejakie, tylko Chrytusowe... i uczyć się. a to już całe życie z Panem, poznawanie Go przez Ewangelię, i przez bycie z Nim w najintymniejszej relacji- Eucharystii, poprzez modlitwę...
przyznam, że pewnie jakiś czas temu bym się sama wkurzyła, na taki "banał" w odpowiedzi, bo może to brzmieć jak wyuczona regułka... ale ufam, że taka jest prawda, że rzeczywiście jesteśmy powołani do takiego naśladowania Pana, czyli nie jest to ponad nasze siły, co więcej to nam da "ukojenie".
a co do konkretów, to może warto się nauczyć szukac odpowiedzi na pytanie o to czego szukam? jesli szukam swojej chwały, jesli chcę powiększym swoją pozycję itp. to będzie mnie zawsze bolało to, że jestem słaba, to że nie udało się...a jesli będę szukać chwały Bożej ( co daj Boże!! ) to wtedy będę wiedziała, że Bogu nasze działania i sukcesy "nic nie dodają". że możemy ponosić porażki, bo Jego miłośc się nie zmienia pod ich wpływem.

Ostatnio edytowany przez Śliwka (2010-09-21 21:06:52)


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#5 2010-09-22 08:16:04

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Śliwka napisał(a):

a jesli będę szukać chwały Bożej ( co daj Boże!! ) to wtedy będę wiedziała, że Bogu nasze działania i sukcesy "nic nie dodają". że możemy ponosić porażki, bo Jego miłośc się nie zmienia pod ich wpływem.

Dzięki za to zdanie Śliweczko.

 

#6 2010-09-22 09:24:54

Ines
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Chcąc być pokorną kazdego dnia biore krzyż jaki jest mi nałożony na moje ramiona w danym momencie img/smilies/smile
w ewangeli świętego Łukasza jest napisane img/smilies/wink
"Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Nie jest to łatwe - ale kto powiedział ze to bedzie proste img/smilies/smile
Ufajmy Panu i prośmy kazdego dnia o jak najlepsze wypełnianie tego co On dla kazdegoz nas z osobna przygotował img/smilies/smile

 

#7 2010-09-22 11:22:23

kawa
Użytkownik

Re: Pokora=akceptacja

Dla mnie pokora wiąże się ostatnio z odkryciem, że nic mi się nie należy, od nikogo. Od przyjaciół, od rodziców, od Boga. Że to co mam, nie zawsze wystarcza, żeby funkcjonować (na jakimkolwiek poziomie), ale Bóg cały czas dba, żebym mogła sobie poradzić. Pokora to świadomość braku samowystarczalności, ale też czułych rąk Boga, które podsuną pomoc w odpowiednim czasie (który zazwyczaj wydaje się czasem spóźnionym).


sicut ablactatus...

Offline

 

#8 2010-09-22 12:26:08

duszek
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Pokora to miedzy innymi akceptacja swojej grzeszności, Pokora to akceptacja swoich  wad

po części się zgadzam z tymi słowami,ale  ostatnio ,często spotyka się z postawą taką,że dla wielu ludzi pokora to akceptacja w stylu " takiego mnie Boże stworzyłeś ,takiego mnie masz". Czyli.. akceptuję swoje wady i tyle.. a przecież z tego,co mówi Biblia wynika,że Bóg wzywa nas do formacji swojego sumienia,stawia wymagania,byśmy kształtowali w sobie nowego człowieka ... jednocześnie pokora tak, jak napisałaś jest akceptacją np tego czego nie możemy zmienić, uznajemy,że np tego nie potrafimy na dzień dzisiejszy ,godzimy się z tym,ale jednocześnie nie oznacza to rezygnację z czegoś, w końcu Boży ludzie to Boży szaleńcy,którzy nie ustają .. ciągle są w drodze.. pokora jest przeciwieństwem pychy, a więc  nie wynoszeniem się ponad innych, traktowanie siebie na równi z innymi , kiedyś w telewizji był reportaż o wsi i jeden starszy już Pan bardzo ładnie powiedział : " ja jestem maleńki jak robak,ale króla nie widzę większym od siebie ".
i na koniec ,co by podkreślić,że pokora nie jest rezygnacją:
powiedział kiedyś  Jan Paweł II : " wymagajcie od siebie , choćby inni od Was nie wymagali"

Ostatnio edytowany przez duszek (2010-09-22 12:27:53)

 

#9 2010-09-22 13:19:00

Śliwka
Użytkownik

Re: Pokora=akceptacja

no tak Duszku... właśnie łatwo sobie wpoić taka pseudo-pokorę, w stylu " jestem jaka jestem i inna nie będę"... ale myślę, że serce powie, że to zbyt "wygodnickie" rozwiązanie. w Końcu chyba musi być w człowieku takie "naturane" dążenie do rozwoju... więc myślę, że taki fałsz wcześniej czy później, przed samym jego "autorem" się ujawni. a przecież tam gdzie fałsz, tam pokory być nie może.
Wiecie właśnie to mnie fascynuje w Jezusie, że On był PRAWDZIWY... ( wiem, że to właśnie w dzisiajszych czasach brzmi tak dziwnie, ale myślę, że wiecie o co mi chodzi.) czyli też prawdziwie wolny... a pewnie dlatego, że wiedział Kim jest, a przecież przeszedł do tego długą drogę... także dla nas to też znak, że to pewnie szybko nie przyjdzie... że to proces... że każdy musi przejść swój "chrzest", a potem swoje kuszenie... i poznawać siebie, cyli poznawać wolę Boża, Boży zamysł na moje życie img/smilies/smile


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#10 2010-09-22 19:11:18

Jagódka
Gość

Re: Pokora=akceptacja

a co z pokorą jeśli ktoś nie akceptuje samego siebie? powiedzmy ze ma krzywe nogi, piegowatą twarz img/smilies/smile? Przykładowo oczywiście pytam img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Jagódka (2010-09-22 19:11:39)

 

#11 2010-09-22 19:15:17

Ines
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Wtedy taka osoba powinna wiedzieć i zrozumieć ze została swtorzona na obraz i podobieństwo Boga img/smilies/smile

Tak przykładowo odpowiadam img/smilies/smile

 

#12 2010-09-22 20:30:21

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Pokora=akceptacja

To znaczy, że ... Pan Bóg albo ma piegi, albo krzywe nogi? ;d

 

#13 2010-09-22 22:29:41

chefsiba
Gość

Re: Pokora=akceptacja

To znaczy, że Bóg każde swoje stworzenie stworzył w sposób najlepszy, doskonały. Bóg nie partaczy swojej roboty. Jeżeli uważam że mam piegowatą twarz i dlatego się nie akceptuję, to jakbym mówiła Bogu: "źle mnie stworzyłeś, jesteś do niczego, odwaliłeś fuszerkę".

 

#14 2010-09-22 22:40:53

kalinka
Użytkownik

Re: Pokora=akceptacja

Pokora=prawda.pokora jest prawdą o sobie ,akceptacją prawdy o sobie

Offline

 

#15 2010-09-23 11:06:03

Jagódka
Gość

Re: Pokora=akceptacja

ale się rozpisałyście img/smilies/smileimg/smilies/smile:)ok:)
a co z osobami które są po wypadku i są np na wózku inwalidzkim, gdziekolwiek pójdą to ludzie się na nich patrzą?
albo z osobami niedosłyszącymi, którzy funkcjonują w świecie słyszących normalnie, ale bywa że ktoś może się czegoś dopatrzyć?

 

#16 2010-09-23 12:30:01

kalinka
Użytkownik

Re: Pokora=akceptacja

nie tak jak człowiek patrzy Bóg.

Offline

 

#17 2010-09-23 12:50:29

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Jagódka napisał(a):

a co z osobami które są po wypadku i są np na wózku inwalidzkim, gdziekolwiek pójdą to ludzie się na nich patrzą?
albo z osobami niedosłyszącymi, którzy funkcjonują w świecie słyszących normalnie, ale bywa że ktoś może się czegoś dopatrzyć?

Jagódko... Nie wiem, czy kiedykolwiek miałaś okazję przebywać trochę dłużej w towarzystwie takich osób? Oni są niesamowicie wrażliwi, wartościowi, wiele potrafią "nas" (mam tu na myśli osoby fizycznie czy psychicznie zdrowe) nauczyć. Mówię to z własnego doświadczenia.
Myślę, że bez nich nasz świat byłby o wiele uboższy. Zresztą... Polecam Ci filmik, który jest tu na forum w dziale Film -> WSPANIAŁE ŚWIADECTWO.
A po jego obejrzeniu zachęcam do podzielenia się z nami swoimi refleksjami na jego temat.img/smilies/smile

 

#18 2010-09-23 12:53:40

Ines
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Ja osobiście od taki osób ( niepełnosprawnych )wiele sie nauczyłam . To są dopiero pokorne jednostki img/smilies/smile

 

#19 2010-09-24 06:50:01

Jagódka
Gość

Re: Pokora=akceptacja

uskrzydlona_dusza napisał(a):

Jagódko... Nie wiem, czy kiedykolwiek miałaś okazję przebywać trochę dłużej w towarzystwie takich osób?

nie jeden raz img/smilies/smile

uskrzydlona_dusza napisał(a):

Myślę, że bez nich nasz świat byłby o wiele uboższy. Zresztą... Polecam Ci filmik, który jest tu na forum w dziale Film -> WSPANIAŁE ŚWIADECTWO.
A po jego obejrzeniu zachęcam do podzielenia się z nami swoimi refleksjami na jego temat.img/smilies/smile

dzięki za filmik, uważam ze jest rewelacyjny. Ten chłopak mówi w taki sposób ze łzy same lecą...
to jest niesamowite jaką ten chłopak ma wiarę i moc płynąca jak wiadomo tylko z Jezusa Chrystusa, wiele można się od niego nauczyć...
człowiek nie docenia tego co ma ze może wstać rano na własnych nogach, ze może się sam uczesać, umyć ręce, ze jest w stanie kogoś przytulić ze ma czym objąć drugiego człowieka...
często swoje problemy wyolbrzymiamy do takich ogromnych rozmiarów, a tu...Nick bez rąk i nóg...który ma marzenia i wie ze Bóg jest wstanie je spełnić...a jeśli nie dzieje się coś po jego myśli, Bóg nie odpowiada na jego modlitwę to dlatego ze ma coś dla niego lepszego img/smilies/smile" Z całego serca zaufaj Panu, nie polegaj na własnym rozsądku"
To jest prawdziwa mądrość, Boża mądrość" Chwałą Panu za takich ludzi jak Nick img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Jagódka (2010-09-24 06:50:22)

 

#20 2010-09-24 16:25:52

Ana
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Jagódka mnie pokory uczą święci, także Maryja.
Można dostrzec w wielu osobach, jak siebie nie akceptują. Dziewczęta i kobiety się odchudzają, przechodzą rozmaite operacje plastyczne by być piękną. Inaczej mówiąc poprawiają to co Bóg stworzył czyli siebie samych.
Więcej pokory mają osoby, które są niepełnosprawne, od razu można zauważyć u nich tą pokorę i własną akceptację. Całe życie uczymy się siebie, bo kto poznaje siebie takim jakim jest, ten także poznaje Boga.

 

#21 2010-09-24 17:19:03

Ines
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Jagódko ostatnie twoje zdanie, które jest piękne powinno dać już odpowiedz na temat pokory i akceptacji:)
Pozdrawiam serdecznie  img/smilies/smile

 

#22 2010-09-25 12:10:12

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Dokładnie Ines, wyrwałaś mi to z ust. img/smilies/wink
Jagódko, myślę, że sama odpowiedziałaś sobie na czym polega nauka pokory i akceptacji.
Ana- masz rację, Matka Boża i święci wiele nas uczą. Całe życie Maryi było pokornym zgadzaniem się na wolę Bożą- od zwiastowania aż po śmierć Jezusa na krzyżu.
Ale najwięcej i najpełniej uczy nas sam Pan Jezus, jak już tu było napisane: "Uczcie się ode Mnie bo jestem cichy i pokorny sercem"
Dobrze, że powstał ten temat, bo pokory trzeba nam sie nieustannie uczyć, ciągle na nowo nad nią pracować i uświęcać się.

 

#23 2014-01-20 00:38:04

Katrine200598
Gość

Re: Pokora=akceptacja

Jak zachowuje się człowiek, gdy wzbiera pychą? Wyprostowuje się, wznosząc głowę, barki i całą swą postać. Wszystko w nim mówi: "Jestem większy niż ty! Więcej znaczę niźli ty!"
Natomiast gdy ktoś jest pokorny duchem, gdy czuje się małym, wówczas pochyla głowę, zgina całą swą postać, słowem, "uniża się". I to tym głębiej, im większy jest ten, kto przed nim stoi, a im mniej on sam znaczy w oczach własnych.
Kiedy zaś odczuwamy wyraźniej swoją małość, jak nie wtedy, gdy stajemy przed Bogiem? Wielki Bóg, który był wczoraj, jak i dzisiaj, jak po stu latach i po tysiącu! Który napełnia i ten mój pokój, i całe miasto, i szeroki świat, i niezmierzone gwiaździste niebo. Bóg, wobec którego wszystko jest jakby pyłek drobny. Święty Bóg, czysty, sprawiedliwy, Bóg nieskończonej wspaniałości... Jakiż On wielki... a ja taki mały! Tak mały, iż w ogóle nie mogę się z Nim porównać; tak mały, iż jestem niczym wobec Niego!
Człowiek "staje się mały", rad by swoją postać uczynić jeszcze niższą, by nie wydawała się zarozumiałą - i patrz, już złożył w ofierze połowę swej wysokości: człowiek klęczy, A jeżeli i to nie wystarcza jego sercu, tedy może się jeszcze i pochylić. A schylona posłać mówi: "Ty jesteś wielki Bóg, ja zaś jestem nicością!"

 

#24 2014-01-20 00:50:57

michaleus
Użytkownik
Imieniny: 29.09
Urodziny: 21.01
Skąd: Lublin

Re: Pokora=akceptacja

"Tak więc, bracia, jeżeli chcemy osiągnąć szczyt wielkiej pokory i jeśli chcemy szybko dojść do tego wywyższenia w niebie, do którego dochodzi się przez uniżenie w życiu ziemskim, musimy wstępując do góry po stopniach naszych czynów wznieść ową drabinę, która ukazała się we śnie Jakubowi. Na niej to widział on zstępujących i wstępujących aniołów..." - o pokorze św. Benedykt w swojej Regule poświęcił osobny rozdział - opisanych 12 stopni pokory. Pamiętam anegdotę : pewien nowicjusz zapytał mistrza nowicjatu co ma dalej robić, bo zdobył już wszystkie stopnie pokory. Stary mnich odparł, żeby zszedł na dół i zaczął od początku img/smilies/smile. Pokora jest jak najbardziej życiem w prawdzie. Nie chodzi o sztuczne poniżanie się, ale akceptację samego siebie. Święci są niedogniecionymi przykładami w tej cnocie.


Im więcej daje się Bogu, tym więcej się od Niego otrzymuje.

Offline

 

#25 2016-10-09 13:01:21

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Pokora=akceptacja

Co to jest pokora?
Polecam odsłuchać wypowiedź o.Adama Szustaka OP

https://www.youtube.com/watch?v=QVbHIBNWmPI


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo