'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2007-05-06 09:43:53

zielona
Gość

Zasmucona

Muszę przyznac, że jestem trochę... jakby to ująć... zasmucona.
Zasmucona postawą Kościoła (nie w swym oficjalnym nauczaniu, ale w swojej codziennej praktyce), która wyraża się również na tym forum.

Uważam, że małżeństwo, jako powołanie, jest zdecydowanie niedoceniane. Oto dlaczego:

W Wielki Czwartek apoteozuje się kapłaństwo, modli sie o powołania kapłańskie i zakonne.
W ogóle dość często o te powołania modli się w Kościele (chyba jest nawet Tydzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne).
Organizowane jest multum rekolekcji powołaniowych, mających na celu zachęcić młodych ludzi do wstąpienia na drogę bezżeństwa dla Królestwa.

Rekolekcje pomagające młodym ludziom przygotować się do wstąpienia w związek małżeński można policzyć na palcach jednej ręki.
O święte powołania małżeńskie w kościele prawie się nie modli...

Mam wrażenie, że niewielu widzi kryzys małżeństwa i rodziny w dzisiejszym świecie. To nie jest tak, ze skoro ludzie pobierali się i łączyli w pary od początku świata, to znaczy, że już do końca świata sami sobie poradzą i nie trzeba ich formować, pomagać im na tej drodze, modlić się za nich i... o nich.
Mało kto widzi związek między ilością dobrych powołań do życia małżeńskiego, a ilością dobrych powołań do życia kapłańskiego czy zakonnego.

Jeśli nie będziemy mieli świętych małżeństw i rodzin, nie będziemy tez mieli świętego duchowieństwa.

Dlaczego, kiedy ktoś mówi: "Mam powołanie" albo "Chcę się oddać Bogu", każdy myśli, że to jest powołanie kapłańskie lub zakonne, a oddanie się Bogu w stanie duchownym.

Jestem żoną z powołania. Wezwaną przez Boga do tego, aby być żoną.
Chcę się oddawać Bogu w moim codziennym życiu małżeńskim.

Czuję się z tego powodu pominięta w Kościele. I na tym forum trochę też. img/smilies/sad

 

#2 2007-05-06 10:08:26

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Zasmucona

To forum jest dla osob powolanych , dla tych ktorzy chcą sluzyc Bogu i ludziom jako osoby konsekrowane.
Cieszymy sie ze mamy i męzatkę, moze Pani cos wniesie do nas img/smilies/smile gł.do watku malzenstwo.
Czemu nie piszemy o nim? Bo nie jestesmy w tym stanie i myslimy o innym.
Nie wchodzimy do cukierni chcac kupić kiwi.

Co do wielkiego czw. W wielki czw.Pan Jezus ustanowił sakramet Euchasrystii i kapłanstwa. Wiec dla tego wezwania padają pod takim kierunkiem.
Co do rekolekcji dla malzenstw znam bardzo dużo.
W Rogowie w ognisku milosci są bardzo często. Na stronie mej archidiecezji tak samo, sa rekol.skupienia dla małżenstw. w Centru sluzbie rodziny sa prowadzone spotkania.
Nawet mam ulotkę, pani psycholog, ktora prowadzi rekolekcje dla malzenstw wraz z osobami duchownymi, jak ja znajde napisze.
Spostkan jest bardzo duzo.Trzeba pytac szukac u duszpasterzy rodzin.
Nie uwarzam ze osoba swiecka w stanie swym jest pominięta, wrecz przeciwnie.ja czytam a innych forach , ze pominieci sa zakonnice i zakonnicy img/smilies/smile
Jak się działa, jest się w jednosci napewno nie jest się pominintym.
Bardzo duzo ludzi malzenstw- mlodszych starzem i starszych udziela sie w ruchach swiatlo zycie , odnowa, wiec jak mogą byc pominieci? Nie mogą.
Pozdrawiam.
Zachecam do napisania swego swiadectwa, mzoe nam przyblizy namiastke zycia zakonnego.
juz pisal ktos ze brakuje nam wlasnie takiej osoby. img/smilies/smile


na forym wiara  http://forum.wiara.pl/viewforum.php?f=26 rowniez podjeta jest mowa o stanie małżesnkim.

W kazdym miescie jest duszpasterstwo małżenstw a oferta rekoelkcji tam czy na str.internetowych jest bardzo bogata. dodałam neiktore w wątku rekolekcje


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#3 2007-05-06 10:31:49

zielona
Gość

Re: Zasmucona

Dziękuję za odpowiedź.
Odnosząc się do Twojego, a może raczej Pańskiego (skoro ja zostałam nazwana "panią"... nawet to miłe i takie kulturalne img/smilies/smile, ale może jednak zostańmy przy "tykaniu", w końcu to forum internetowe img/smilies/wink ) pierwszego zdania - chodziło mi właśnie o to, że ja też jestem powołana. I nie lubię, kiedy ktoś słowo "powołanie" utożsamia z powołaniem zakonnym czy kapłańskim. A małżeństwo też jest pewną formą konsekracji img/smilies/smile

Chyba zostałam nieco źle zrozumiana (a może też mnie trochę poniosło). Nie mam najmniejszych pretensji o Wielki Czwartek ani o modlitwy w intencji powołań kapłańskich i zakonnych. Uważam, że są bardzo potrzebne. Widzę tylko, że równie potrzebne są modlitwy o powołania małżeńskie, a ich brak.

Rekolekcji dla małżeństw faktycznie trochę jest, ale ja mówiłam o rekolekcjach przygotowujących do wyboru powołania małżeńskiego. Słyszałam o trzech propozycjach: organizowanych przez Spotkania Małżeńskie, Małżeńskie Drogi oraz (dopiero się tworzące) Spotkania Przyjacielskie. Na całą Polskę to niewiele. Nie biorę pod uwagę tzw. kursów przedmałżeńskich, bo mają inny charakter, a poza tym z poziomem bywa różnie...

Nieco już udobruchana serdecznym przyjęciem, obiecuję że świadectwo będzie, muszę tylko przemyśleć, jak by miało wyglądać,żeby nie wyszło love story img/smilies/wink img/smilies/smile
Pozdrawiam!

 

#4 2007-05-06 10:39:15

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Zasmucona

Witam Cie serdecznie. Jestem Beata img/smilies/big_smile wypadało mi pisać z szacunkiem, jestes zapewne starsza img/smilies/smile, ale zgadzam się na ''Ty'' img/smilies/big_smile

Co do modlitw, nie wiem kiedy ale wiem ze jest dzisn modlitw za rodziny, i za malzenstwa, nawet skaldane sa odnowienia slubow. U mnie w parafii w parafiach bardzo czesto modlimy sie za malzenswta, gdzyz one same zamawiaja msze w swej intencji. Przypomina to calemu kosciolowi o tym stanie.
Musimy pamietac ze nie istnieje tylko jeden stan img/smilies/big_smile juz poruszalismy ten temat w watku małżenswto, zycie samotne itp.
Poprostu my czujac powolanie to takiego stanu piszemy o nim.Dlatego jesteś osobą bardzo znacząca na naszym forum i ważną. img/smilies/smile mam nadzieję ze razem podzielisz się z nami swym powolaniem, swym zyciem swym szczęsciem img/smilies/smile
Zachęcam do włączenia się do jakiejśc wspolnoty , ruchu, czseto są w parafiach, a najczesciej tam gdzie prowadzą parafię zakonnicy. NAjlepiej popytac w archideicezji i u duszpasterza.
Pozdrawiam


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#5 2007-05-06 12:23:21

ania
Gość

Re: Zasmucona

bepik1   napisał(a):

To forum jest dla osob powolanych , dla tych ktorzy chcą sluzyc Bogu i ludziom jako osoby konsekrowane

Nie zgadzam się!!!!! I mogę to jeszcze raz powiedzieć. To forum jest dla ROZEZNAJĄCYCH POWOŁANIE!!!! img/smilies/cool
Dlatego też powastało kilka wątków na temat małżeństwa img/smilies/big_smile Myślę więc, że zarzuty na początku, że nie piszemy o małżeństwie nie powinien być skierowany w naszą stronę, lecz w kierunku tych, którzy odkryli swoje powołanie do małżeństwa, a nie chcą się tym doświadczeniem dzielić na forum img/smilies/big_smile
Tym bardziej cieszę się, że jest ktoś, to tę tematykę chce podjąć.
Natomiast co do szczególnej troski Kościoła o powołania kapłańskie i zakonne... Tak wyłącznie moim zdaniem jest to uzasadnione. Dlaczego?! Ponieważ wszyscy rodzą się i wychowują w rodzinie i ta droga wydaje się być łatwiejsza do rozeznania... Myślę, że stąd taka troska img/smilies/wink Choć Kościól troszczy się także o małżeństwa. Jeśli tylko TEGO CHCĄ

 

#6 2007-05-06 13:04:24

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Zasmucona

Chodzilo mi wyłącznie tylko o to, ze rozeznajac swe powolanie, głownie zastanawiamy sie nad sprawa zycia konsekrowanego- gdyz osob zamężnych święckich z nami nie ma , nie było, watki o stanie malżenskim sa mało razy poruszane, i tylko dlatego tak napisałam.Ze gł.skupiamy sie na zyciu konsekrowanym.
Oczywiscie  jest dla wszystkich szukających swej drogi, ale trzeba przyznac ze meżatkę mamy tylko jedną img/smilies/big_smile
Moze powinnam wziąśc zdanie w cudzysłow -hmm  chyba tak, ale myslalam ze będe dobrze zrozumiana.
Ale juz wyjasnilam i mam nadzieje ze juz jest okey img/smilies/smile
Bo trudno pisac nam o malzenstwie nie będąc w tym stanie , itp. i to była tylko taka argumentacja

Ps.poza tym był tam przecinek, a wszystkie stany sa obecne na naszym forum img/smilies/wink a ze sa ''opuszczone'' bo mało mamy zapewne do powiedzenia na ten temat.

Ostatnio edytowany przez bepik1 (2007-05-06 13:34:15)


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#7 2007-05-06 15:47:45

ania
Gość

Re: Zasmucona

Tak, Beatko, wiedziałam o co Ci chodziło, ale na wszelki wypadek uściśliłam... img/smilies/wink

 

#8 2007-05-06 16:01:53

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Zasmucona

hee i dobrze img/smilies/big_smile


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#9 2007-05-06 19:15:33

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Zasmucona

Nie znalazłam ulotki, ale widziałam ją w telewizji i spotkanie to o ktorym pisalam było reklamowane img/smilies/smile
fajny zbieg okoliczności img/smilies/smile

Odbywa sie ono dla wszystkich, zachęcaja do przybycia mlodych małżenstw, nawet małżestwo to prowadzi-z tego co slyszalam 2mies.temu img/smilies/smile
Wolborz.
Grupa narodzila się we Francji.

www.chemin-neuf.pl

rowniez warte uwagi jest  spotkanie
Weekendy KANA dla Małżeństw – „Praca i rodzina – czy da się pogodzić?”

28 – 29 kwietnia 2007 r., KRAKÓW

19 – 20 maja 2007 r., Elbląg

img/smilies/042


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#10 2007-05-06 22:49:56

piccolina
Gość

Re: Zasmucona

Zielona podzielam Twoje zdanie. Za malo mowi sie o kryzysie rodziny. Nie chce urzywac wyrazenia "w Polsce", ale cisnie mi sie ono samo pod palce. Od kilku lat mieszkam poza granicami mojego kraju i z doswiadczenia i obserwacji moge powiedziec, ze koscil w Polsce jest ospaly i nie umie uczyc sie na bledach innych.    Kiedy na Zachodzi zaczol sie kryzys rodziny pociagnal za soba kryzys powolan. Bez rodzin nie ma powolan. I dopuki nie przyjmnie sie ze podstawowym, naturalnym powolaniem kazdego czlowieka jest wlasnie rodzina, a kaplanstwo czy zycie zakonne to wybor, to zawsze na plaszyznie rodzina - konsekrowani bedzie zgrzytac. Nie bedzie rodzin, opustoszeja klasztory i seminaria. Co juz zaczyna powoli byc widoczne......
Dodam jeszcze, ze kazdo zycie to powolanie. Bog kazdego z nas powolal do zycia i dlatego mowiac o powolaniu warto zaczac myslec o nim nie tylko jako o powolaniu zakonnym czy kaplanskim, ale wlasnie jako o powolaniu do zycia w ogole, a jak to powolanie sie realizuje to zalerzy juz od indywidualych wyborow.....

Ostatnio edytowany przez piccolina (2007-05-06 22:55:06)

 

#11 2007-05-07 07:22:40

zielona
Gość

Re: Zasmucona

ania napisał(a):

Myślę więc, że zarzuty na początku, że nie piszemy o małżeństwie nie powinien być skierowany w naszą stronę, lecz w kierunku tych, którzy odkryli swoje powołanie do małżeństwa, a nie chcą się tym doświadczeniem dzielić na forum img/smilies/big_smile

O! Tu się zgadzam!

ania napisał(a):

wszyscy rodzą się i wychowują w rodzinie i ta droga wydaje się być łatwiejsza do rozeznania...

Tutaj w sumie też... Ale...
Myślę, że w tej formacji powinno chodzić między innymi o to, aby ta droga wcale nie była tak łatwa do rozeznania. W tym sensie, żeby nie pakowali się w małżeństwo ci, którzy są do niego kompletnie niegotowi albo nie mają pojęcia, czym jest miłość. Bo coraz więcej jest sytuacji, że para rozchodzi sę po roku-dwóch od zawarcia małżeństwa. Problem też w tym, żeby młodzi ludzie (i nie tylko młodzi) chcieli dać się formować... img/smilies/sad

 

#12 2007-05-07 11:07:03

piccolina
Gość

Re: Zasmucona

Zielona, a moze nie ma formatorow, nie ma programow formacji mlodziezy? Ja stane po ich stronie, bo tak do konca nie wierze, ze mlodziez nie chce sie formowac. Owszem mlodosc to wiek, w ktorym wie sie wszystko, ale to nie znaczy ze nie chca dowiedziec sie wiecej. Moze to bardziej zalerzy od formatowrow  i czy jestesmy prawdziwi w tym co robimy......

 

#13 2007-05-07 12:18:16

zielona
Gość

Re: Zasmucona

Pewnie jest tak jak zazwyczaj, czyli wina lezy po obu stronach.

Faktem jest, że młodzieży chce się coraz mniej: oazy wymierają, harcerstwo wymiera, odnowy w Duchu Świętym wymierają (to się daje zauważyć w mniejszych miejscowościach - w mojej drastyczny spadek zainteresowania tymi grupami dokonał się w ciągu mniej niż 10 lat). Ale może i formatorom mniej się chce. Fakt, że łatwo o wypalenie, kiedy brak zainteresowania z drugiej strony.

No, ale to co mówimy zakłada pewną generalizację. Młodzież jest różna, bo każdy jest inny.

 

#14 2007-05-15 17:57:07

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Choć jestem siostrą to chetnie wypowiem swoje zdanie na temat tu poruszany. Zielona, mam nadzieję, że nie skończyłaś swojej formacji chcrześcijańskiej i regularnie bierzesz dla siebie ze skarbca Koscioła przez Komunię św. Eucharystię i spowiedź. To jest Twój fundament jako chrześcijanina, dobrej żony a w przyszłosci i matki (jeśli jeszcze nie masz dziecka). Rekolekcje dla małzeństw to już wchodzenie głębiej, czy jesteś na to z mężem gotowa? Jeśli tak to cudownie!!! Dopiero wtedy będziecie gotowi przyjąć potomstwo i je formować, nie bojąc sie od dzieci wymagać i zostawić za plecami tzw. wychowanie bezstresowe czyli inaczej też ujmując pozbawione kultury osobistej i jakiejś etykiety ludzkich zachowań. Rodzice są dziś daleko od Boga, przyjanmniej większość, jak rozmawiam z moimi uczniami. Ich rodzice nie podjeli wysiłku klękania z dzieckiem i uczenia modlitwy. Nie chodzili  z maluchem do Kościoła, bo jak podrosło to mogło przecież samo chodzić, bo do komunii jak sie przygotowuje to ma pewien obowiązek uczestniczenia w niedzielnych Mszach św. czy innych nabożeństwach roku liturgicznego.  I tu niestety zaczyna sie dramat. Ten rodzic który chciał byc jedynym autorytetm przestaje nim być, bo nie potrafi dziecku poradzić co ma zrobić, aby zaspokoić pustkę egzystencjalną, duchową. To jest niestety częsty powód, że młodzi oddalaja sie wewnętrznie od rodziców z tego powodu, bo czują że zostali przez nich czegoś waznego pozbawieni, co trudno im teraz na nowo budować - chodzi o relecje z Bogiem, taką osobową., bliską, serdeczną.
Jak chodzę ulicami Ostródy to żadko sie zdarza że mama idąca z małym dzieckiem pochwali Pana Boga, żeby dziecko wiedziało, co ma mówić kiedy zobaczy na ulicy ksiedza, czy s. zakonną. Smutne to. Czasem ja pierwsza wychodzę z tym pozdrowieniem i wtedy jest nieciekawie...
Zaadresowałam tę wypowiedx do Zielonej ale kieruję ją do wszystkich rodziców.


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#15 2007-05-15 20:28:35

ania
Gość

Re: Zasmucona

Dziękuję Siostro img/smilies/big_smile Tekst po prostu MEGA!! Chwała Panu!!! img/smilies/big_smile

 

#16 2007-05-15 23:03:13

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

Bardzo mądry tekst siostro.
Patrząc nawet na moich rodziców mogę powiedzieć , że to jest w 100% prawdą. U mnie w domu Bóg jest tematem tabu, rodzice nie chodzą do Kościoła. Nigdy nie modliłam sie z moimi rodzicami img/smilies/sadimg/smilies/sad , do Kościoła zaprowadzili mnie pierwszy raz jak miałam 5 lat. Ale obserwując domy moich koleżanek to mogę powiedzieć, iż mój dom nie jest jedyny z tym problemem. Znam takich bardzo wiele. I to jest rzecz jasna smutne, bo potem juz jako nastolatki my ( młodzież) mamy duzo problemów zw z problemami egzystencjalnymi i odnaleźieniem siebie w tym świecie . Ja Boga poznałam dopiero w 1 LO, ale za to jak wspaniałe owoce to przyniosło.
Ja uważam, że powołanie do małżeństwa jest czymś równie pięknym, jak powołanie do życia w stanie konsekrowanym . To jest własnie piękne , ze Pan powłuje nas do róznych rzeczy.
Nie ma dobrego małżeństwa , jezli nie jest ono oparte na Bogu. Rodzice mojej koleżanki właśnie tak żyją. Chodzą wspólnie na niedzielna Eucharysię , czytaja Pismo Św , modlą sie i powiem szczerze, iż to przynosi efekty. Jej rodzice żyją w pełnej zgodzie, ona nie ma problemów duchowych img/smilies/big_smile . Aż prosi sie powiedzieć za J. Kochanowskim " Dzięki Ci Panie za Twe hojne dary " img/smilies/smileimg/smilies/smileimg/smilies/smileimg/smilies/smile
Jeszcze powiem taką ciekawostkę. jak byłam w Austrii w Tyrolu to tam wszycy ludzie na ulicach witali sie pozdrowieniem Szcześć Boże     ( nie wiem jak to sie pisze po niemiecku, więc nie napiszę w tym języku) img/smilies/big_smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#17 2007-05-16 10:44:48

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Więc kochane wychodźcie za mąż po rozpoczęciu narzeczeństwa w kościele, bo jest na to przeznaczony rytułał,  minimum po roku idźcie do ołtarza z narzeczonym by sobie powiedzieć TAK na całe życie. Chodźcie razem do Kościoła, powieście sobie krzyż nad łóżkiem (nie będzie to profanacja) przynajmniej raz w roku pojedźcie na rekolekcje dla małżeństw, z miłości oboje zrodźcie wiele dzieci i żyjcie długo i szczęśliwie!!! img/smilies/smile


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#18 2007-05-16 10:48:26

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Ja mam na to przykład młodego małzeństwa które wychowało sie w Oazie i TAU, u Pallotynów a teraz cieszą sie małym synkiem, który był oczekiwany mimo nieekskluzywnych warunków materialnych!img/smilies/smile z Bogiem to nie istotne, kiedyś Pan i to im doda, że przybędzie materii.img/smilies/smile


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#19 2007-05-16 11:55:50

mendi
Gość

Re: Zasmucona

w zupełności się zgadzam. Mimo, że miałam szczeście wychować się w kochającej sie rodzinie to jednak bardzo rzadko modliliśmy sie wspólnie(ewentualnie razem z siostrami) i powiem szczerze, że bardzo tego brakuje.
Nigdy nie zapomne momentu, gdy przez przypadek zobaczyłam  mojego Tate pograzonego w modlitwie; zapewniam, że nigdy przedtem, ani potem nie widziałam tak modlacej się osoby. To było coś wspaniałego, co miało ogromny wpływ na moje życie, na postrzeganie Boga i mojego Taty.
Teraz, gdy już jestem dorosła próbuje dać mojemu bratu (ma teraz 7 lat)  to czego sama jako dziecko potrzebowałam- wspólnej modlitwy. Niestety bardzo trudno namówić mi Mame do wspólnej z nami modlitwy, bo Ona uważa, że Mateusz, gdy dorosnie to samoistnie nauczy sie modlitwy tak jak ja i moje Siostry. Ja wiem, że "samoistne" nauczenie sie modlitwy okupione jest wielka walką.

 

#20 2007-05-16 14:52:41

zielona
Gość

Re: Zasmucona

No własnie z tą formacją chrześcijańską problem jest... Oczywiście Eucharystia, spowiedź to podstawa, to coś oczywistego dla nas. Ale czuję, że nie jest tak dobrze jak mogłoby być. Przywykłam do formacji we wspólnocie, to dawało owoce, wzrastałam w wierze. Na nieszczęście była to wspólnota młodziezowa i już z niej wyrosłam. Poza tym mojemu mężowi nie odpowiadała jej duchowość. Chcielibyśmy należeć gdzieś razem, ale w miejscowości, w której mieszkamy nie ma takiej możliwości. Odnowa i neokatechumentat odpadają - z jednej strony bardzo mnie pociągają różne "niesamowitości" i z pewnością by mi się podobało, ale wiem, że to nie o to chodzi - jest zbyt duże niebezpieczeństwo, że zatrzymam się na tym, co zewnętrzne. Szukaliśmy możlwości przynależności do Kościoła Domowego, wciąż jej szukamy wraz z pewnym księdzem, który obiecał pomóc, ale w całym mieście brak chętnych, aby stworzyć nowy krąg, a nie chcemy wstępować do kręgu, który spotyka się już od 15 lat np.
Póki co pomagamy przygotować kandydatów do bierzmowania, pomagamy znajomej zakonnicy prowadzić nowo powstałe rekolekcje (Spotkania Przyjacielskie), ale to nie jest konkretna formacja dla nas, oczywiście wymaga takiej formacji, tylko gdzie jej szukać.
Marzymy o rekolekcjach wyjazdowych, są jednak drogie, a nam jest dość ciężko...

Nie chcę narzekać, tak się tylko dzielę smutkami img/smilies/smile Mam nadzieję, że mimo wszystko będziemy umieli wychować dzieci w wierze i miłości img/smilies/smile Bóg jest dla nas ważny, choć czasem kulejemy na drodze do Niego. Marzę o tej wspólnocie, żeby kuleć mniej...

 

#21 2007-05-16 15:42:06

piccolina
Gość

Re: Zasmucona

Magda19, Chriss Got to najpopularniejsze pozdrowienie w Austrii img/smilies/smile Podobne do naszego szczesc Boze tylko z ta roznica, ze nikt nie wie co tak naprawde zanczy. A jesli chodzi o ignorancje Austryjakow to bardzo czesto slyszy sie powiedzenie "Gotes dank ich bin ateist" co znaczy: dzieki Bogu jestem ateista. Tak ze czasem nie warto sugerowac sie powiedzeniami narodow img/smilies/wink Tymi bez sensu oczywiscie img/smilies/smile img/smilies/smile

Poczytalam posty s. Nikodemy i nie tylko i tak przyszlo mi do glowy pytanie: To jak to jest, w Polsce na niedzielnych maszach koscioly pekaja w szwach. Na mapach katolicyzmu Polska swieci przykladem wiary i jest na pierwszym miejscu jesli chodzi o powolania a tu piszecie, ze polacy nie umieja wychowywac dzieci. Czyzby i w Polsce zaczynal sie, a moze juz zacza kryzys bezsensownosci zycia a cywilizacja smierci wkracza wielkimi krokami?
Moze warto sobie zadac pytanie dlaczego rodzice nie chodza do kosciola? Moze nie znajduja w nim tego co powinno w nim byc.......

A tak juz calkiem na marginesie to z tego co wiem w Polsce jeszcze co roku mury seminarium opuszcza setki nowowyswieconych ksiezy, gdzie sa? Przeciez to ich dzialka pracowac z mlodzieza, byc dla mlodziezy, dbac o lud Bozy. No ale system ksztalcenia w seminariach jest jaki jest. Wychodza z tamtad wyposarzeni w super hiper wiedze, a czasem z zdnym szacunkiem dla drugiego czlowieka, z pycha co to nie ja, mi sie wszytsko nalerzy bo ja jestem ksiadz..........
Moze troche za ostro, ale od 10 lat mam okazje patrzec na skutki cywilizacji smierci i w sercu nosze nadzieje, ze moze choc raz Polska bedzie madrzejsza przed szkoda....... Przykro mi czytac, patrzec jak nasza jeszcze piekna mlodziez, zostaje czesto pozostawiona sama sobie. Nie zmarnujmy jej........

 

#22 2007-05-16 19:18:48

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

AA img/smilies/lol widzisz piccollina jaka jestem mądra img/smilies/lolimg/smilies/lol . dzięki za poinformowanie mnie , bo nie wiedziałam i nadal tkwiłabym w błedzie img/smilies/tongue


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#23 2007-05-16 21:46:51

szpakcia
Gość

Re: Zasmucona

piccolina  napisał(a):

No ale system ksztalcenia w seminariach jest jaki jest. Wychodza z tamtad wyposarzeni w super hiper wiedze, a czasem z zdnym szacunkiem dla drugiego czlowieka, z pycha co to nie ja, mi sie wszytsko nalerzy bo ja jestem ksiadz..........

nie zgadzam się:). To co napisałaś wydaje mi sie zbyt ostre. Znam wielu młodych księży, którzy w seminarium uczą się przede wszytskim służyć. Myśle, ze gdyby młodzi ludzie szli do seminarium z założeniem że co to im się potem będzie należało, to nie wytrzymaliby w nim zbyt długo:).

a tak z innej beczki. Ostatnio zaczęła mnie prześladowac myśl, ze Pan Bóg bardziej kocha siostry zakonne i księży, dlatego powierza im tak ważne zadania... Ciągle wydaje mi się, że powołanie do życia w małeństwie jest gorsze od życia zakonnego...

Ostatnio edytowany przez szpakcia (2007-05-16 21:51:16)

 

#24 2007-05-16 22:06:34

(nie)poukładana
Gość

Re: Zasmucona

szpakcia napisał(a):

[..]Ciągle wydaje mi się, że powołanie do życia w małeństwie jest gorsze od życia zakonnego...

W jakim sensie jeśli można...? W jakim sensie "gorsze"?  Popatrz na to z innej strony.. Właśnie małżeństwo zostało przez Boga szczególnie uświęcone, poprzez znak sakramentu małżeństwa. Poza tym ludzie, w tym wypadku małżonkowie mają wielką misję do spełnienia... pokazać swoim dzieciom na czym polega miłość. Mają swoim przykładem uczyć miłości do Boga.. Czy to  zadanie nie jest wspaniałe i WIELKIE (czyt.ważne)?

 

#25 2007-05-16 22:36:26

piccolina
Gość

Re: Zasmucona

szkapcia moze rzeczywiscie za ostro. Mowisz, ze ucza sie sluzyc, pytanie znow ostre  - komu? I jaki jest owoc tej nauki po seminarium? Poczytaj watek kierownik duchowy a zrozumiesz co mialam na mysli. Dlaczego tak trudno znalesc kierownika duchowego?
Pozatym znow ponowie pytanie - dlaczego ludzie przestaja chodzic do kosciola, moze nie znajduja tego co powinno w nim byc? Moze sa rozgoryczeni postawami ksierzy? No ale tutaj sie zatrzymam bo dyskusja moze wymknac sie z pod kontroli, a i ja wierze, ze kaplan to kaplan jak Jezus sam o nich mowi: sluchajcie co mowia, ale uczynkow ich nie nasladujcie.

A do postu niepoukladanej dodam tylko, ze bez rodziny nie bylo by ani ksierzy ani siostr zakonnych. To rodzice wychowuja przyszle siostry zakonne i przyszlych kaplanow......Tak jak juz w tym watku pisalam kryzys rodziny ciagnie za soba kryzys powolan zakonnych i kaplanskich.

Ostatnio edytowany przez piccolina (2007-05-16 22:38:09)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo