'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2007-05-17 09:43:46

Małgoś
Gość

Re: Zasmucona

Ja też mam niestety wrażenie (jak pisze zielona), że małżeństwo jest niedoceniane, właśnie przez Kościół, duchownych i na tym forum również. Żeby nie być gołosłowną, ktoś na tym forum napisał coś takiego: rezygnuje z ciepła rodzinnego bo wybrałam coś lepszego (nie cytuję dosłownie ale tak to mniej więcej brzmiało). Co więcej ta osoba nie pisała DLA MNIE lepszego ale lepszego w ogóle. 
Mam 30 lat i chyba powołanie do małżeństwa (w moim przekonaniu, nie znalazłam jeszcze swojej 'połówki' i stąd to chyba), nigdy od siebie nie myślałam o życiu zakonnym, zasugerowała mi to kiedyś rodzona siostra i siostra zakonna w jednym jako coś własnie lepszego dla mnie bo jak powiedziała "nigdy nie znajdziesz TAKIEGO Oblubieńca".... mogę tylko rzec, że zrobiło mi się baaardzo przykro, poczułam się kompletnie niezrozumiana.
Może z tego własnie bierze się przekonanie szpakci, po prostu człowiek w końcu zaczyna w to wierzyć, też mi kiedyś przychodziły takie mysli do głowy.

PS. Zielona czekam na Twoje świadectwo img/smilies/smile

 

#27 2007-05-17 09:46:09

Małgoś
Gość

Re: Zasmucona

Aaaaa zapomniałam się przywitać, więc poprawiam się. Witam na forum img/smilies/smile

 

#28 2007-05-17 15:16:43

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

Małgoś ..ja myślę, ze małżęnstwo jest bardzo piękne . img/smilies/big_smile, i na pewno nie jest gorsze od życia konsekrowanego. Bóg powołuje ludzi do róznych rzeczy i to jest właśnie dobre . Małżeństwo jest potrzebne ( bo tak nikogo z nas nie byłoby na świecie ) . A poza tym to też jest własnie piękno miłości. To jest najpiękniejsza miłośc jaka może pólączyć mężczyznę z kobietą.
Ja czuję sie powołana ( chyba) do życia zakonnego, ale jestem zdania , że małżeństwa sa bardzo istiotne. To rodzice dają przykład swoim dzieciom jak powinny sie zachowywać i życ ..jakie powiny dawac śwadectwo o Bogu. Rodzice sa ważni..bo oni też  tworzą  Kościół .
Ja myśle , że potrzebne sa i małżeństwa i os. duchowne. A ta siostra co ci tak powiedziała to myśli sie . Wiesz Bóg specjalnie nie powołuje wszytskich na zakonników. by pozwolić sie ludziom łączyć w pary i by oni za Jego sprawą mogli też głosić Jego chwałę. Biblia też chwali małżeństwa.
Wiesz zawsze można natknąć sie na kogoś kto będzie uważął inaczej..ale przeciez nasz papież Jan Paweł II podkreślal to, że małżęństwa sa potrzebne img/smilies/smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#29 2007-05-17 17:23:18

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Madziu podoba mi sie to co napisałaś. Przede wszystkim dziewczyny dobrze ze czujecie złość, bo pewne postawy nie są zachwycające, ale ważne jest to, że KOŚCIÓŁ szanuje małżeństwa i bardzo Mu na nich zależy!!!


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#30 2007-05-17 17:38:36

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

Dziękuję:D . Ma siostra racje, ja myślę, że ludzie , którzy źle mówią wystepują wszędzie i w Kościele i poza nim. Ludzie, błądzą, czasem mówią rzeczy przykre i takie zachowania trzeba wówczas potępiać. Ja też w swoim żcyiu spotykałam kapłanów, któtrzy mówili rzeczy nieprawdziwie, ale myślę, że nie oto chodzi.


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#31 2007-05-17 20:23:11

s.Kamila
Gość

Re: Zasmucona

A ja mimo iż reprezentuje stan duchowny, napiszę tu dwa słowa. Zastanawiał mnie fakt dlaczego tak mało miejsca zostało przeznaczone na życie małżeńskie - to forum dla ludzi rozeznających, szukajacych i dzielących się swoim powołaniem. Dlatego....zapraszajmy tutaj tych już zaślubionych, zakochanych itd:)
Ja zawsze twierdziłam i twierdzę, że w małżenstwie człowiek uświęca się podwójnie:)

 

#32 2007-05-17 20:34:37

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

Ja bardzo chętnie przyjme tu i zakochanych czy takich po ślubie


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#33 2007-05-20 21:33:35

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Kochane, wczoraj byłam na ślubie dwoja młodych zakochanych w Panu ludzi. To był piękny prosty ślub. Miło było popatrzeć jak głęboko patrzyli na siebie, kiedy składali sobie przysięgę małżeńska. Modliłam sie aby to spojrzenie towarzyszyło im zawsze. img/smilies/smile


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#34 2007-05-20 21:42:54

herbaciarka
Gość

Re: Zasmucona

to cudowne jak ludzie tak się kochają. a szczególnie mi się ciepło na sercu robi, jak widzę parę staruszków zapatrzonych w siebie. img/smilies/smile

 

#35 2007-05-20 21:47:19

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

RODZINA SILNA BOGIEM moze zyc spokojniej , mi wogole podobaja sie ludzie zakochani w sobie...ktorzy jednak widza tez Boga img/smilies/big_smile milosc jest piekna


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#36 2007-05-20 21:48:38

(nie)poukładana
Gość

Re: Zasmucona

Ja tak czasem patrzę na swoich dziadków (80 i 82 lata).. jedno bez drugiego żyć nie może( razem od prawie 60 lat!).. babcia wyjdzie na dwór na ławeczkę to dziadziuś od razu za babcią.. gdy dziadziuś wyjdzie babcia za nim img/smilies/smile A ich kłótnie są tak zabawne img/smilies/big_smile nawet kłócić się umieją z miłością. Kochani są... Naprawdę każdemu kto myśli o małżeństwie życzę takiego związku na jesień życia img/smilies/wink

 

#37 2007-05-20 21:53:02

herbaciarka
Gość

Re: Zasmucona

to naprawdę niesamowite. po 60 latach. niektórzy już po kilku tracą tą radość przebywania z sobą.

 

#38 2007-05-20 22:00:38

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zasmucona

Piekne img/smilies/big_smileimg/smilies/big_smile 60 lat baardzo długo img/smilies/smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#39 2007-05-25 19:38:38

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Wiecie co, małążeństwo będzie przeżywało kryzys, ponieważ wychowanie w większosci domów nie jest wychowaniem do stałości i wierności. Ono też jest wystawione na pokusy złego. Małżeństwo musi sie bronić! Najpewniejszą obroną jest Bóg. Módlcie się wspólnie, a Pan da wam natchnienie co robić z tym problemem.


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#40 2007-06-01 23:23:53

zielona
Gość

Re: Zasmucona

Poprzez założenie tego tematu chciałam wypowiedzieć mniej więcej to, co s. Nikodema kilka postów wyżej.
Kościół bardzo szanuje i docenia małżeństwo w swoim oficjalnym nauczaniu. Problem leży w postawie zarówno osób duchownych jak i samych małżonków (nie wszystkich oczywiście), którzy zdają się tej nauki nie dostrzegać.

Główną winę "zwaliłabym" jednak na hierarchię, bo to ona chyba decyduje o programach seminarium duchownych (prawda?). A na temat tych programów podzielam zdanie piccoliny.

A przecież duchowni są formatorami małżonków.

 

#41 2007-06-02 11:10:20

Jantoska
Gość

Re: Zasmucona

Ciągle w zbyt małym stopniu realizowane są w Polsce postulaty Soboru Watykańskiego II. Zbyt mało uwagi poświęcane jest formacji duchowej świeckich. A jak powiedziała mi jedna siostra wizytka: nasze czasy to era ludzi świeckich. Duchowni muszą to zrozumieć i próbować bardziej zaktywizować świeckich wiernych - zgodnie z nauczaniem i duchem Soboru.

 

#42 2007-06-07 20:43:22

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Zasmucona

Zielona ja myślę że formują się wzajemnie oba stany klerycy mają w różnych placówkach praktyki, napiszę jeszcze jedno ze to rodzina pierwsza formuje księdza, bo zanim on zostanie tym kapłanem to najpierw wyrabiał sobie zdanie o rodzinie i podejście do niej będąc jeszcze na garnuszku u rodziców. Jeśli młody chłopak raniony przez rodziców nie chce założyć rodziny i decyduje się spoświecić życie Panu to może jako ksiądz reagować z dystansem w pracy z rodzinami. Ale nie musi tak być c.d.n.


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#43 2007-06-08 15:19:35

piccolina
Gość

Re: Zasmucona

Czasem mam wrazenie, ze po Soborze Watykanskim II w polskim kosciele zmienilo sie tylko tyle, ze mamy msze w jezyku polskim. Z drugiej strony sobor zaknczyl sie 1965 w czasach glebokiego komunizmu. Kosciol byl zajety jak dawac ludziom nadzieje w tak trudnych czasach i walczyc z totaitaryzmen. W tej kwesti moim zdaniem jest "usprawiedliwiony". Moje pytanie brzmi jak zostaja wprowadzone, wprowadzone reformy soborowe po upadku komunizmu? Czy musimy przechodzic kryzys kapitalizmu, bez sensu zycia, tak jak to sie dzieje na "zachodzie". Na jak dlugo wystarczy naszej mlodziezy "fama" swietosci Karola Wojtyly? Czy trzeba koniecznie przejsc "cywilizacje smierci" by sie otrzasnoc i zaczac budowac "cywilizacje milosci" ? Mamy jeszcze piekna mlodziez, nie zmarnujmy jej.
Pytania chaotyczne i moze bez sensu, ale bardzo leza mi one na sercu, moze dlatego, ze przez ostanie kilka lat przylo mi zyc, a teraz pracowac "na morzach dusz ludzkich", po ktorych przeszedl hurgan "cywilizacji smierci" a skutki ktorego sa naprawde bardzo, bardzo tragiczne.
A co do programow formacji to troche zgodze sie z s. Nikodema. Rodzina jest pierwszym formatorem. Pytanie tylko, jak pomoc takiemu chlopakowi, ktory pochodzi z rodziny, ktora go poranila? Zauwazmy, ze takie rodzi sa, i bedzie ich coraz wiecej. Czy to znaczy, ze takie osoby nie moga dobrze wypelniac swojego powolania? Rany jesli sa, to trzeba ich leczyc.......
A co do formacji ludzic swiedzkich, to tu kosciol musi sie duzo, duuuuzo uczyc......

Zreszta, patrzac na biblie, Bog od czasu do czasu oczysz swoj lud. Moze i rzeczywiscie potrzebna jest "cywilizacja smierci" by oczyscic to co zbedne i przyslania ufnosc Temu, ktory stworzyl nas z milosci.....Sam osobisci zapewania mowiac " nie boj sie mala trzodko, Ja jestem z wami az doskonczenia swiata".

 

#44 2007-06-08 15:40:51

omyk
Gość

Re: Zasmucona

Wiesz ja chyba jestem z takiej rodziny która mnie zraniła i sama została bardzo zraniona.. my sami nic nie możemy zrobić to tak mi się wydaje... był moment kiedy się załamałam przyjaciółka ciągała mnie po psyhologach po prostu chciała mi pomóc... ale to nic nie dało... trzeba dużo się modlić za taką osobę wiesz modlitwa uzdrawia...jak się uda to można taką osobę można zprowadzić do jakieś wspólnoty... zaprowadzić na modlitwę wstawiennczą odnowy w Duchu... nigdy nie módlmy się o coś określonego tylko żeby ta osoba umiała pełnić wolę Pana... a i jeszcze nie zawsze musimy widzieć odrazu owoców tego co robimy dla tej osoby u mnie takie wychodzenie z tego wszystkiego trwało około 4 lat więc cierpliwości...

 

#45 2007-06-08 18:33:19

Rahhel
Gość

Re: Zasmucona

kiedyś gdy byłam mała marzyłam o domu wielopokoleniowym, wielodzietnym gdzie wszyscy się zjeżdżają na święta, szybko niestety mój plan runął. Ojciec zachowywał się tak jak się zachowywał, w końcu odszedł od nas i nie utrzymuje ze mną kontaktu, z bratem jeszcze.
Wychodzenie z żalu, przebaczenie trwa dość długo. Mi to zajęło część szkoły podstawowej i szkoły średniej. Nadal się tego uczę, ale wierzę w to, że taka miłość jest możliwa. A za tatę modlę się nadal , bo wiem, że tego potrzebuje chociaż sam uważa, że nie wierzy ...

 

#46 2007-06-08 21:41:44

piccolina
Gość

Re: Zasmucona

Ja nie mam nic przeciwko modlitwie img/smilies/smile Wrecz przeciwiwnie, gdyby nie ona, nie mialabym nikogo, kto wychowywal by moje serce....Ale wydaje mi sie, ze ona sama nic nie pomoze. Modlitwie trzeba pomoc. Modlitwa to dialog. A do dialogu potrzeba przynajmniej dwoch osob. W przypadku modlitwy to w dialog wchodzi czlowiek z Bogiem, a raczej Bog z czlowiekiem. Bog zawsze pierwszy wychodzi do czlowieka... Czasem warto sie przyjrzec naszej modlitwie, czy to czasem nie jest monolog. Wchodzimy do kosciola, czy kapicy opatuleni jak plaszem przeciw deszczowym, nasza lista skarg i zazalen oraz pytan i prozby. A skoro wchodzimi otuleni plaszem to zadna kropla laski sie nie przedostanie do serca...
No ale jak pomoc modlitwie? Wlasnie przez to, zeby stawac sie coraz bardziej wolnymi od naszych lekow, zranien, by umiec kierowac emocjami, by umiec zarzadzac naszymi porzadaniami, potrzebami. Jak stawac sie wolnym czlowiekiem? Jak zauwarzyl sw. Pawel w jednym ze swoich listow czlowiek to cialo, duch i psyche.
Cialo ma swoje potrzeby, duch ma swoje i psyche ma swoje. O cialo, wiadomo, jededzenie, spanie itd. O cialo trzeba dbac bo jest swiatynia ducha. Duch to tesknota za czyms wiekrzym od nas, dbajac o ducha to upodabniac sie do Mistrza czlowieczenistwa, jakim jest Jezus. Medytujac Jego Slowo, przebywajac z Nim wlasnie na modlitwie, na lamaniu chleba. A psyche? Wlasnie tutaj uzyje tego slowa, ktore jeszcze budzi wiele leku i strachu - psychologia. Znajomosc dzialania naszej psychiki ulatwia prace i cialu i duszy. Jak najbardziej sie zgodze z tym, ze jest wiele szkol psychologi i czasem psycholog moze bardziej zaszkodzic niz pomoc. Ale madre polaczenie duchowosc z psychologia to wielka pomoc i wielki dar w drodze ku swietosci......
Hymmmmm jesli chodzi o modlitwy wstawiennicze uzdrawiajace? Tutaj jestem bardzo sceptyczna co do dlugosci trwania "uzdrowienia". Moze dlatego, ze spotkalam sie z ludzmi, ktorzy po wielkiej eufori "uleczenienia", kiedy zabralko emocji byli bardziej poranieni niz przed "uzdrowieniem". Tak modlitwa moze stac sie nalogiem, potrzeba, ktora pomaga w ucieczce przed prawdziwym lekiem, to jest pracy nad soba.
  Zeby latac potrzeba najpierw miec lotnisko, zeby wystartowac. Takim lotniskiem dla wiary jest wlasnie wiedza.  Szczegolnie wiedza o nas samych. Jak funkcjonujemy, jakich praw natury mamy przestrzegac by nie ranic siebie i innych....by umiec nawiazywac i zyc w zdrowych relacjach...
Wchodzenie z ran to proces, jak sami zuwazyliscie, bardzo dlugi. Rane mozna uleczyc. Blizna czasem czuje zmiane temperatury, ale blizna boli juz innym bolem.....  Dlatego zycze wam umiejetnosci pomocy modlitwie img/smilies/smile  Jezus oczekuje od nas wpolpracy. On nas stworzyl, wie jak dzialamy, wyposarzyl nas, we wszystkie potrzebne instrumenty by odpowiedziec na ta wspolprace.
  UPS ! ale sie rozpisalam.......

 

#47 2007-06-11 20:48:14

zielona
Gość

Re: Zasmucona

Może i się rozpisałaś, ale warto było poczytać.

Bardzo mądre.

 

#48 2007-08-23 19:34:42

Faustyna
Gość

Re: Zasmucona

moim zdaniem, wcale nie jest tak, ze ppowolanie malzenskie nie jest doceniane. Zreszta nie powinno sie tego porownywac.......o powolania zakonne, kaplanskie nalezy sie modlic......natomiast, zeby zobaczyc, iz powolanie malzenskie jest wazne.wystarczy wejsc do ksiegarni.......z religijnymi ksiazkami........jest tam mnostwo kisiazek, wlasnie dla narzeczonych, i malzenstw....jako ciekawostke dopowiem, ze w moim modlitewniku mlodziezowym....jest wiecej modlitw za chlopaka , dziewczyne, szczesliwy zwiazek, "gdy jestesmy osobno", niz np o powolania........img/smilies/smile)

 

#49 2008-11-27 12:33:12

Rahhel
Gość

Re: Zasmucona

Faustyna napisał(a):

moim zdaniem, wcale nie jest tak, ze ppowolanie malzenskie nie jest doceniane. Zreszta nie powinno sie tego porownywac.......o powolania zakonne, kaplanskie nalezy sie modlic......natomiast, zeby zobaczyc, iz powolanie malzenskie jest wazne.wystarczy wejsc do ksiegarni.......z religijnymi ksiazkami........jest tam mnostwo kisiazek, wlasnie dla narzeczonych, i malzenstw....

A ja trochę się z tym jednak nie zgodzę:) nie we wszystkich miejscowościach istnieją takie księgarnie, w mojej nie ma ich niestety, a książki, fenomenalne zresztą, jakie mam, zamówiłam przez internet albo zakupiłam przy okazji wizyty u mojej znajomej siostry w Krakowie (co idealnym rozwiązaniem jednak nie jest ze względu na koszty). W tej kwestii moje miasto kuleje img/smilies/smile ale prawdą jest, że chyba zaczyna coś się dziać, jeszcze z dwa lata temu w parafii katedralnej nie istniała poradnia rodzinna, a teraz się to zmienia. Cieszy mnie to, że powoli chyba zaczynamy rozumieć, że to, jakich księży i jakie siostry zakonne mamy, zależy w głównej mierze od rodzin, w których się wychowali.
Wiem, że po wielu rozważaniach co do mojej drogi powołania, wielu decyzjach, czasem odważnych, a czasem trochę mniej, na mnie jako przyszłej żonie i matce leży duża odpowiedzialność za wychowanie moich dzieci img/smilies/smile zwłaszcza że jeszcze spora droga przede mną. Jedyne, czego się boję, to to, że jednak nie podołam takiemu zadaniu, które na dzisiaj trochę wydaje mi się zbyt ogromne do udźwignięcia.
Gdy patrzę wstecz i przypominam sobie to, co mówiłam i jaka byłam mając naście lat, to rzeczywiście nabierają sensu słowa: "co zrobić aby rozśmieszyć Boga? Należy Mu opowiedzieć o swoich planach".
Pozdrawiam serdecznie img/smilies/smile

 

#50 2008-12-17 17:51:00

Magi
Gość

Re: Zasmucona

Ależ kochana nie czuj sie pominięta w kościele!

Jesteś powołana naprawde do czegos wielkiego!
Kochac małżonka tak jak Chrystus umiłował Koscioł to piekne i odpowiedzialne zadanie, ktore sam Bóg ci wyznaczył. To wrecz niesamowite byc powołanym do takiej miłosci,zeby codziennie oddawac zycie i byc gotowym na poświęcenie, uświęcać małżonka i razem z nim codziennie z całych sił walczyc o świetość.

Jesteście też powołani do wychowania swoich dzieci do świętości- to piękne- prowadzić dusze swoich dzieci do Boga!
Jak pisze Jan Paweł II
..Poprzez sakrament małżeństwa zadanie wychowawcze rodziców nabiera godności i charakteru powołania, stając się prawdziwą i w ścisłym sensie „posługą” Kościoła w dziele budowania jego członków. Doniosłość i zaszczytność wychowawczej posługi rodziców chrześcijańskich jest tak wielka, że św. Tomasz nie waha się zestawiać jej z posługą kapłańską: „Niektórzy krzewią i podtrzymują życie duchowe wyłącznie poprzez posługę duchową. To odnosi się do sakramentu kapłaństwa; inni czynią to zarówno w stosunku do życia fizycznego, jak i duchowego, co ma miejsce w przypadku sakramentu małżeństwa, w którym mężczyzna z kobietą łączą się, ażeby wydać na świat potomstwo i wychować je na chwałę Bożą”101.
http://www.vatican.va/holy_father/john_ … io_pl.html

A nawet, gdyby Bóg nie dał wam dzieci to jak mówi również Jan Paweł Drugi jesteście powołani opiekowac się każdym dzieckiem, ktore jest samotne, opuszczone, nie ma swoich rodziców lub nie interesują sie nim- małżonkowie mogą uczynic na ziemi tyle dobra,ze to sie w głowie nie mieści:)

Jesteś powołana,zeby będac żoną głosić całym swoim życiem Ewangelię!

Wasze zycie małżeńskie i rodzinne  ma byc modlitwą na cześć Pana!

Jesteście tez powołani do miłosci wiernej az po krzyż, gdy przyjda trudne dni, problemy- nie wolno wam sie poddac, rozstać.
Wtedy, gdy Jezus Was poprosi, abyście mu pomogli nieść  Jego Krzyż przez cierpienie - a cierpienie nikogo nie ominie na ziemi- własnie wtedy razem z nim będziecie uczestniczyc w Jego Krzyżu i Jego Męce.


Jak pieknie pisze o powołaniu kobiety żony i matki  sługa boży kardynał Wyszyński:

,,Pamiętajcie zawsze o zadaniu, jakie wyznaczył wam Stwórca.
Macie być pomocą, w każdej chwili i w każdej sytuacji. W domu rodzinnym, w pracy zawodowej, w kościele, na ulicy, w sklepie - gdzie tylko się da, bo wszędzie człowiek czeka na waszą kobiecą, macierzyńską dobroć i pomoc.

Pomagajcie wszystkim! Mężowi, dzieciom, starym rodzicom, dalszej rodzinie, sąsiadom, kolegom i koleżankom waszych dzieci, znajomym i ludziom nieznanym, ale o których wiecie, że są biedni, samotni, stęsknieni za czyjąś życzliwością.

Pomagajcie w każdy sposób dla was dostępny!

Pomagajcie sercem, miłością, usłużnością, dobrym czynem, słowem, uśmiechem, radą, pociechą, życzliwym spojrzeniem.

Pomagajcie pracą rąk waszych; pomagajcie kromką chleba, kawałkiem odzienia, użyczeniem dachu nad głową, podaniem lekarstwa...

Nieraz żyje obok was w tej samej kamienicy człowiek biedny, samotny, na skraju ostatecznej nędzy. Nikt o nim nie myśli, nikt mu nie pomaga, otoczony jest ludźmi dobrze się mającymi i... praktykującymi katolikami. Nie czekajcie na innych - wy mu pomóżcie!

Pomagajcie apostolstwem, głoszeniem i przybliżaniem Chrystusa ludziom, głodnym Boga!
Kobiety są powołane do tego, aby dźwigały innych wzwyż. "


Na koniec : każdy jest słaby, ułomny, grzeszny- niezaleznie od drogi , która kroczy.
Nawet jeśli czujesz sie niedoceniona przez jakieś osoby czy duchowne czy inne to bądź wyrozumiała i miłosierna. Każdy jest słaby.
Pamiętaj,że Jezus docenia Cię i kocha najbardziej!

Ostatnio edytowany przez Magi (2008-12-17 18:12:46)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo