'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2011-01-30 14:11:41

Śliwka
Użytkownik

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

bo to co jest teraz nie jest wszystkim... bo ON przywraca mi właściwą perspektywę, bo On wie, że teraz boli, owszem, że teraz może jest płacz i wcale nie ma sprawiedliwości, więc jej bardzo pragnę... ale On też wie, że to co ja widzę, to tylko kawałeczek... że w pewien sposób "nie wiem wszytskiego"... ta Jego widza jest dla mnie źródłem pokoju, jest czymś na czym mogę się oprzeć... bo nie wszytsko muszę teraz wiedzieć i rozumieć... wystarczy, że On nad tym panuje....


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#27 2011-01-30 21:57:04

sanderka1000
Użytkownik
Imieniny: 14.08
Urodziny: 11.08
Skąd: Lębork

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

W ogóle dzisiejsza Liturgia Słowa jest  taka bardzo wymowna jak dla mnie. I kładzie taki ogromny nacisk na szczęście. Ale nie takie szczęście, za którym dąży dzisiejszy świat. To całkiem inne szczęście - wieczne i prawdziwe, ale z drugiej strony wręcz nienormalne. W końcu jak można być szczęśliwym będąc prześladowanym? Tego nie da się zrozumieć po ludzku. Ale Bóg zwraca uwagę też na to, że to, co ludzkie nie jest ważne ani wartościowe, jest wręcz niczym w oczach Boga.

Jakże trudno cieszyć się zwykłymi rzeczami dnia codziennego, a co dopiero prześladowaniami czy cierpieniami. Ale tylko to, co wymaga naszego trudu, warte jest nagrody...


On jest mój, a ja Jego wyłącznie, jedynie...

Kliknij tu i przekaż swój 1%!

Offline

 

#28 2011-01-31 16:29:17

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Pan powiedział " Jeżeli chcesz mnie naśladować , to weż swój krzyż na każdy dzień"
Te słowa co napisałaś Sanderko właśnie można porównać do Twojej myśli z którą się podzieliłaś img/smilies/smile

 

#29 2011-01-31 16:46:14

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 31.01.2011 poniedziałek
EWANGELIA Mk 5,1-20

Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego.
Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach.
Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i krzyczał wniebogłosy: „Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie”. Powiedział mu bowiem: „Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka”. I zapytał go: „Jak ci na imię?” Odpowiedział Mu: „Na imię mi legion, bo nas jest wielu”. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy.
A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: „Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli”. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze.
Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic.
Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzeki do niego: „Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą”. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.

Oto słowo Pańskie.

Pierwsza rzecz która rzuca sie w oczy, w tym fragmencie, to fakt, jaką wielą siłę ma zły duch, jak wiele zła może wyrządzić  i jaki jest niepowstrzymany.
Drugą i ważniejszą rzeczą jest to że Chrystus jest o wiele potężniejszy od złego ducha, w tym konkretnym wypadku od wielu złych duchów, które miał w sobie ten biedny człowiek, a które- chcąc nie chcac- musiały pokłonić sie Jezusowi i błagać Go o to, aby mogły wejść w trzodę świń.
Inną sprawą, którą mozna dostrzec oczyma wyobrażni, kontenplując ten fragment, to :
z jednej strony spokój, godność, wielkość osoby Jezusa oraz konsekwencja, z jaką walczy ze złem duchem , uwalniając tego człowieka i wielu innych opetanych;
z drugiej strony pewien chaos bezsens, niekonsekwencja i tchórzostwo złych duchów.
Najwieksze zdziwenie budzi sie w czytelniku kiedy widzi absurdalne i kompletnie bezsensowne działanie złych duchów.
Najpierw proszą aby mogły zostać  tej ziemskiej krainie, wchodzac w stado swiń, a zaraz po wejsciu w to stado, zabijaja je topiac w wodach i poprzez to pozbawiając sie mozliwosci pozostania w tym miejscu o co przecież prosiły.

 

#30 2011-02-01 17:29:48

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

słowo na 01.02 .2011 wtorek img/smilies/smile

EWANGELIA Mk 5, 21-43

[color=#RRGGBB]Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: „Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła”. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd Go ściskali.
A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc zbliżyła się z tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”. Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.
A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: „Kto dotknął się mojego płaszcza?” Odpowiedzieli Mu uczniowie: „Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: «Kto się Mnie dotknął?»” On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości”.
Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: „Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?” Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: „Nie bój się, wierz tylko”. I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.
Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia wszedł i rzekł do nich:
„Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi”. I wyśmiewali Go.
Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: „Talitha kum”, to znaczy: „Dziewczynko, mówię ci, wstań”. Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
[/color]

Oto słowo Pańskie.
Wczorajszy fragnent o uwolnieniu opętanego i dzisiejszy- mozna porównać i widać ciekawe różnice i odniesienia.
Ewangelista Marek stosuje w tym opisie pewną metodę światłocieni:)
Oba te fragmenty zaczynaja sie podobnie " Gdy Jezus przeprawił sie na drugi brzeg..."
Jednakże po wyjsciu z lodzi jakże różne  sytuacje spotykają Jezusa i uczniów na tych dwóch brzegach img/smilies/smile
Tam wychodzi naprzeciw Niego jeden człowiek opętany przez złego ducha, tu wita Go cały tłum ludzi oczekujących niecierpliwie na Niego.
Tam zły duch -tego człowieka mówi do Jezusa" czego chcesz ode mnie?" , a na końcu proszą Go mieszkańcy aby odszedł od nich.Tu przychodzi Do Niego przełożony synagogi i zaprasza Jezusa do siebie aby uzdrowił mu córke, a tłum napiera na Niego, aby Go choć dotknąć.
Te dwa wydarzenia dzieją sie w niedalekiej od sieie odległosci- jak określa to Św. Marek " na przeciwległym brzegu"
Ewangelista nie chce nam przez to powiedzieć, ze można podejść do Jezusa i przyjąc Go w bardzo różny, przeciwstawny sobie sposób, ale również, ze w bardzo nieodegłj odległosci zyja ludzie zupełnie inni, inaczej nastawieni na sprawy Boga i wiary.
Wydaje sie jednak ze głównym przesłaniem  tego przedstawionego kontrastu jest pokazanie zasadniczej różnicy miedzy światem i kulturą pogańską, a światem i kulturą ludu wierzącego.
Widać innośc podejscia doBoga, do Jego Słowa, do Dobrej Nowiny, która Pan przynosi, do samej zbawczej obecnośći pośród swojego ludu.
Te dwa  wielkie i piekne cuda, które Jezus uczynił, mają jeden wspólny mianownik: to wilka wiara i determinacja tych, którzy o tn cud prosili.
Kobieta cierpiaca na krwotok- oprócz wiary i odwagi - musiała również mieć wielką determinację, bowiem musiała przedrzeć sie przez tłum ludzi, który otaczał zewsząd Mistrza.
Przełożony synagogi tymczasem musiał najpierw pokonac strach przed przywódcami ludu: uczonymi w piśmie , bowiem oni nieprzychylnie odnosili sie d Jezusa, a on jako znana im niewątpliwie osobistość, nie omieszkał zaprosić Jezusa do swoijego domu.
Musiał pokonac strach przed ośmieszeniem sie , szczególnie w momencie, gdy powiedzieli mu ze jego córka nie żyje.
Nikt z nich nie miał wtedy takiej wiary, ze mozna przywrócić życie zmarłej osobie.
Jednak on do końca zawierzył Chrystusowi i doświadczył potegi i dobroci Bożej.

Ostatnio edytowany przez Ines (2011-02-01 17:32:19)

 

#31 2011-02-03 12:51:10

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na 03.02.2011 czwartek

EWANGELIA Mk 6,7-13

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi.
I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. „Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien”.
I mówił do nich: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakim miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich”.
Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.


Oto słowo Pańskie.


Jezus, można tak powiedzieć , wysyła swych uczniów na praktykę. Oto mają iść i głosić Ewangelie, uzdrawiać, wyrzucać złe duchy.
Ponadto mają isc na te misję ubodzy, beż żadnych ludzkich zabezpieczeń , tylko uzbrojeni w łaskę i moc Bożą, w moc Bożego Słowa i działania.
Jezus rozsyła ich po dwóch, nie tylko po to aby- według ówczesnego zwyczaju - świadectwo dwóch było wiarygodne, ale też po to, aby szli w imie Jezusa i z Jezusem pośrodku nich, aby szli w jednosci i uczyli sie we wspólnocie pracować i głosić Ewangelie.
Jezus daje im moc nad złymi duchami, ponieważ tam gdzie objawia sie moc i łaska Boża, tam też zły duch bedzie sie sprzeciwiajł, bedzie sie ujawniał.
Uczeń Chrystusa ma być mocny wiarą i uzbrojony w moc Słowa Bożego, gdyż czeka Go duchowa walka , nie tylko osobissta, ale również walka o życie i zbawienie innych. " Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia". Słowo " nawrócenie"przetłumaczone akurat w ten sposób, w orginalnym tekscie greckim brzmi troche inaczej a mianowicie  całe zdanie brzmi " I wyszedłwszy głosili, aby zmieniali myslenie".
Nawrócenie jest przemianą myślenia- przemianą myslenia o Bogu, o wierze, o miłosci, o bliżnim......
Nawrócenie to przemiana nasdzej mentalności. Nie chodzi tylko o to, aby nawracając sie o 180 stopni zmienic złe przyzwyczajenia, ale chodzi o to, abyśmy nawracali sie nieustannie, przemieniajac nasze myslenie, naszą mentalność. Ciagle powinniśmy sie doskonalić, rozwijając sie według myyśli Bożej i prostując nieustannie nasze, czesto skrzyżowane podejście do Boga, do blizniego, do Ewangelii, do przykazań img/smilies/smile

 

#32 2011-02-03 19:19:31

agatawh
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Dziękuję, za te słowa Ines!
Dzisiaj było mi tego bardzo potrzeba..img/smilies/142
i na dodatek nie mogłam dziś być na Eucharystii:(img/smilies/sad

 

#33 2011-02-03 19:39:11

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Dziś był barzo szczególny dzień - dlatego to ja pamietałam o Tobie w modlitwie Agatawh img/smilies/smile
Pozdrawiam serdecznie img/smilies/smile

 

#34 2011-02-05 10:13:13

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 5.02.2011 sobota
EWANGELIA Mk 6,30-34

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.
Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.
Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.


Oto słowo Pańskie.

ucznoiwie Jezusa wracaja po udanej misji, po tej "praktyce"przepowiadania, na którą wysłał ich sam Pan i opowiadają Mu, co pięknego zdziałali.
Dzielą sie  z Panem tym jak ewangelizowali, nawracali itp.
Na pewno było to zadanie męczoce i czasochłonne, dlatego Jezus zacheca swoich Apostołów, aby po tym intensywnym czasie pracy poczeli troche i nabrali sił na dalsze zadania i misje.
Odpływaja wiec łodzia , aby nabrać duchowych sił na " miejscu pustynnym"
Niestety planowany "urlop" sie nie udała, ponieważ ludzie podązali za nim. Byli bowiem " jak owce nie majace pasterza"
Jezus dostrzega to, porusza to Jego serce i lituje sie nad nimi. Zaczyna ich nauczać kosztem odpoczynku, na który On i Jego uczniowie w pełni zasłużyli.
Dobrze, że Jezus i uzniowie przynajmniej w łodzi podczas tej podróży, mieli okazję pobyć sami i odpocząc od tłumów.
To było można powiedziec ich" miejsce pustynne".
Musieli wieć szybko odpoczywać i wykorzytać ten krórtki moment, dany im przez Boga .
Jezus , widząc ludzi, którzy Go szukali , którzy Go potrzebowali, którzy przybyli wielekilometrów pieszo, czyniąc wielki wysiłek,lituje sie nad nimi i rezygnuje z odpoczynku.
Dla chrystusa zawsze ważniejszy jest drugi, potrzebujacy człowiekm.
To miłośc jest tym, co pozwala na poświęcenie , na rezygnację z siebie, co pobudza do działania i niepzostawia innych w potrzebie.
Doceniajac wiec cza dobrego, właściwego i potrzebnego odpoczynku, również my powinnismy byc gotowi pświęcać się  dla innych, dostrzegać ich potrzeby i rezygnować z siebie w imie miłości chrześcijańskiej img/smilies/smile

 

#35 2011-03-09 19:07:36

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

słowo na dziś 9.03.1011 Środa popielcowa img/smilies/smile

EWANGELIA Mt 6,1-6.16-18

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.


Oto słowo Pańskie.

Po co dziś nam Wielki Post?
Odchudzać sie możemy, kiedy tego potrzebujemy.
Tak samo jest z modlitwą i chęcią do pomagania innym.
Człowiek dziesiejszy lubi samdecydować o sobie i o tym , co ma robić.
Bóg i przepisy koscielne wydaja sie być ograniczeniem.
Nawet dzisejszy fragment Ewangeelii, zachęca, by postu, modlitwy i jałmużny nie praktykować na pokaz.
Czy jednak tylko do tego wzywa nas Słowo Boże ?

Wielki post jest czymś wiesej niż postem, modlitwą i ałmużną.
Izraelici 40 lat szli z Egiptu do ziemi obiecanej, Elaisz 40 dni szedł do góry Horeb , a Jezus 40 dni przebywał naa pustyni.
Po tych dniach przychodziła radosc, zwyciestwo nad pokusą, spotkanie z Bogiem.
Wielki Post jest dla nas szansą, byśmy przeżyli podobne doświadczenie jak Eliasz czy Jezus.
Do tego potrzeba jednak wyrzeczenia i nawrócenia.
Po to nam dany jest Wielki Post.
Nie zmarnujmy tego czasu img/smilies/smile

 

#36 2011-03-10 09:47:02

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

dzień 10.03.2011

EWANGELIA Łk 9,22-25

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Potem mówił do wszystkich: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?”


Oto słowo Pańskie.


Jeśli kto chce iść za Mną,
niech się zaprze samego siebie,
niech co dnia weźmie krzyż swój
i niech Mnie naśladuje

Nieraz spotyka sie ludzi którzy wiele posiadali.
Spotyka sie ludzi którzy cos zyskali na tym swiecie,
Ale są to ludzie , którzy nie wiedzą, jaki sens ma ich życie, kim są i dokąd zmierzają.
Innym razem spotyka sie ludzi, ktorzy wiele wycierpiały w zyciu, ale twierdzą, że to miało sens w ich życiu i nie zmieniłyby tych chwil na inne, bo tamte są zbyt cenne, bo za dużo kosztowały.
Taki jest krzyż, czasembrudny i skrwawiony.
Nasz codziennyy krzyż także taki bywa.
Trezba pamietac o tym , że życie bez krzyża - choć mże to jest dla nas niezrozumiałe - nie ma wiekszego sensu.
Po krzyzu przychodzi zmartwychwstani. To on nadzaje najbardziej sens naszemu życiu img/smilies/smile

 

#37 2011-03-24 16:56:58

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 24.02.2011 czwartek
EWANGELIA ŁK 16,19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów:
„Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu».
Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać».
Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.
Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają».
«Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą».
Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»„.


Oto słowo Pańskie

Chyba rzeczywiście nie jest łatwo uwierzyć. W dzisiejszej przypowieści Abraham mówi, że nawet gdyby ktoś powstał z martwych, nie dadzą się przekonać. A może jednak przekonaliby się, gdyby ktoś z umarłych powstał? Niestety, wszystko wskazuje na to, że nie. W Ewangelii wg. św. Jana czytamy o ty, że Jezus wskrzesza z marłych Łazarza( wydaje mi się, ze zbieżność imion nie jest przypadkowa), a wyżsi kapłani w odpowiedzi-zamiast uznać Jezusa za Mesjasza- postanawiają zabić nie tylko Jezusa, ale nawet samego Łazarza. Nie uwierzyli, choć otrzymali znak, którego tak się domagali. Bogu trzeba po porostu Zaufać.

Panie Mój spraw, abym potrafiła Ci zaufać bez reszty i nie szukała już żadnych innych zródeł szczęścia.


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#38 2011-03-24 17:01:45

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Karolina90 napisał(a):

Słowo na dziś 24.02.2011 czwartek
EWANGELIA ŁK 16,19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów:
„Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu.Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać.Tamten rzekł:Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.
Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają.Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą.Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.


Oto słowo Pańskie

Chyba rzeczywiście nie jest łatwo uwierzyć. W dzisiejszej przypowieści Abraham mówi, że nawet gdyby ktoś powstał z martwych, nie dadzą się przekonać. A może jednak przekonaliby się, gdyby ktoś z umarłych powstał? Niestety, wszystko wskazuje na to, że nie. W Ewangelii wg. św. Jana czytamy o ty, że Jezus wskrzesza z marłych Łazarza( wydaje mi się, ze zbieżność imion nie jest przypadkowa), a wyżsi kapłani w odpowiedzi-zamiast uznać Jezusa za Mesjasza- postanawiają zabić nie tylko Jezusa, ale nawet samego Łazarza. Nie uwierzyli, choć otrzymali znak, którego tak się domagali. Bogu trzeba po porostu Zaufać.

Panie Mój spraw, abym potrafiła Ci zaufać bez reszty i nie szukała już żadnych innych zródeł szczęścia.


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#39 2011-03-25 08:34:43

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Dziekuje Karolino 90 że podzieliłaś sie swoją refleksją na temat tego fragmentu ewangelii img/smilies/smile
Zapraszam Cię do pomocy img/smilies/smile

 

#40 2011-03-25 14:02:34

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Cała przyjemność po mojej stronie. Polecam się modlitwie. img/smilies/wink


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#41 2011-03-25 14:11:30

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 25.02.2011 piątek
EWANGELIA ŁK 1, 26-38

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”
Anioł jej odpowiedział: „Duch święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna, i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.


Oto słowo Pańskie.


Do Maryi przychodzi sam Bóg.Do prostej dziewczyny z Nazaretu przychodzi jeden z siedmiu archaniołów stojących przed obliczem Bożym.Wieczność spotyka się z czasem. Jest to przyjście pełne pokoju i nie ma w nim nic zniewalającego. W ten sposób my możemy rozpoznać przyjście do naszej duszy Ducha Bożego i odróżnić je od przyjścia złego ducha. Jest u Maryi pewne zmieszanie, ale Ona pozostaje wolna, może się pytać i upewniać. W końcu zgadza się na propozycję anioła w pewnej wolności. To jest spotkanie z Duchem Bożym.


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#42 2011-04-03 12:37:27

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 3.04.2011



Słowa Ewangelii według sw. Jana

Jezus przechodząc ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy - on czy jego rodzice?”
Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: „Idź, obmyj się w sadzawce Siloe” - co się tłumaczy: Posłany.
On więc odszedł, i obmył się i wrócił widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: „Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?” Jedni twierdzili: „Tak, to jest ten”, a inni przeczyli: „Nie, jest tylko do tamtego podobny”. On zaś mówił: „To ja jestem”. Mówili więc do niego: „Jakżeż oczy ci się otwarły?” On odpowiedział: „Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: «Idź do sadzawki Siloe i obmyj się». Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem”. Rzekli do niego: „Gdzież On jest?” On odrzekł „Nie wiem”.
Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A dnia tego, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat.
I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: „Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”.
Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: „Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?”
I powstało wśród nich rozdwojenie. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: „A ty co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?” Odpowiedział: „To jest prorok”.
Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, i wypytywali się ich w słowach: „Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi?”
Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: „Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie”. Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wykluczony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: „Ma swoje lata, jego samego zapytajcie”.
Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: „Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem”. Na to odpowiedział: „Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę”. Rzekli więc do niego: „Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?” Odpowiedział im: „Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać jego uczniami?” Wówczas go zelżyli i rzekli: „Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi”. Na to odpowiedział im ów człowiek: „W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast wysłuchuje Bóg każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić”. Na to dali mu taką odpowiedź: „Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać?” I precz go wyrzucili.
Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?” On odpowiedział: „A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?” Rzekł do niego Jezus: „Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie”. On zaś odpowiedział: „Wierzę, Panie!” i oddał Mu pokłon.
Jezus rzekł: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi”.
Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: «Widzimy», grzech wasz trwa nadal”.

Oto słowo Pańskie.


Gdy rozmawiam z ludzmi, którzy są wątpiący albo wprost mówią o swojej niewierze, spotykam sie z wielkoma argumentami wymyślanymi tylko po to, by zakwestionować Boga, Jego działanie i uspokooić swoje sumienie. Przykład z zycia wziety - mlodziez przygotowująa sie do sakramentu bierzmowania miała wyjechac do Czestochowy. Kiedy siostra katechetka poprosiła o wpisanie sie na liste okazało sie ze jadą tylko 4 osoby img/smilies/sad. Na nastepnej katechezie postanowia zrobić jeszcze jedno listę dla tych , którzy nie jada( chodzio aby na tej kartce wypisac powody, dlaczego nie jade").
Kiedy zobaczyłam tę kartkę włos zjeżył mi sie na głowie img/smilies/smile
powody były rózne - sobota jedyny dzień w tyg kiedy moge odpocząc, jade na imieniny do babci, jade na zawody, pojade do lekarza bo zle sie czuje, mam dentyste, nie jade ponieważ nie jedzie zadna koleżanka z która sie koleguje - taie powody wypisywała młodzież w 3 klasie gim
Ale teraz w drugą stronę spójrzmy.  Czasem tteż my wierzący, odrzucamy Boga i Jego miłosc.
Dzieje sie tak chociażby wtedy, gdy  wygrywa w nas egoizm , zazdrosc, pycha czy cheć posiadania zawsze racji.

Jezus dzis przychodzi, aby uzdrowić też i nas.
Jezus przychodzi, aby przywrócić nam wiarę w to, że On jest Miłością, ktora uzdrawia i nadaje cel naszemu zyciu.

 

#43 2011-04-06 17:06:23

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 6.04.2011 środa

EWANGELIA J 5,17-30

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”.
Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachował szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu.
W odpowiedzi na to Jezus im mówił: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili.
Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym.
Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny, na zmartwychwstanie potępienia.
Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”.

Oto słowo Pańskie.

Przychodzę dzisiaj uczyć się słuchania Twego Słowa. Mówisz, że kto słucha Ciebie i wierzy w Tego, który Cię posłał, ma życie wieczne. A ja bardzo pragnę być w Twoim królestwie, choć tak często przychodzę z pustymi rękami. Wiesz jednak, że noszę w sercu pragnienie szukania woli Tego, który posłał Ciebie. Szukania czasem po omacku i bez światła Twojego Słowa, ale szukania. Moje serce wie, że bez Ciebie nic nie potrafi zrobić. Bez Ciebie nie ma we mnie życia.
Wsłuchuję się dzisiaj w Twój głos, cichą melodię Twoich słów, i modlę się, by wola Ojca była moją wolą, miłość Twojego Serca – moją miłością, nadzieja Twojego spojrzenia – moim spojrzeniem, a Twoja dobroć – moją dobrocią. A gdy nadejdzie czas Twojej łaski – naszego pięknego spotkania – by moje dobre czyny zaprowadziły mnie na zmartwychwstanie życia.


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#44 2011-04-07 08:50:52

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 07.04.2011
EWANGELIA J 5,31-47

Jezus powiedział do Żydów:
„Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o Mnie wydaje, jest prawdziwy.
Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem.
Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał.
Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie.
Nie odbieram chwały od ludzi, ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga?
Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakże moim słowom będziecie wierzyli?”

Oto słowo Pańskie.

Dziś Jezus mówi o tym , że dzieła, których o dokonuje, świadczą o Nim. Z tymi wiekszymi dziełami przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjeli.
Bóg przychodzi z dobrą Nowiną do człowieka. Trescią tej Ewangelii jest chęć zbaiwnia człowieka przez Boga.
Chrystus pragnie zbawienia dla kazdego człowieka.
Dla Ciebie i dla mnie. Człowiek jednak nie ma wyobrażenia, co do zbawienia i nie potrafi badz nie chce do końca przyjąc Bożych planów .
Wobec tego Jezus kieruje swoije przesłanie miłości do tych, którzy chca Go przyjac i uznają Go za Pana i Zbawiaciela .img/smilies/smile

 

#45 2011-04-25 08:44:41

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Słowo na dziś 25.04. 2011 -poniedziałek

EWANGELIA Mt 28,8-15


Gdy anioł przemówił do niewiast, one pospiesznie oddaliły się od grobu z bojaźnią i wielką radością i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: „Witajcie”. One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”.
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”.
Oni zaś wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.


Oto słowo Pańskie.

Idę dzisiaj do Galilei, Panie, by Cię zobaczyć. Ucieszyć oczy i serce widokiem Ciebie Zmartwychwstałego. Chcę zbliżyć się do Ciebie, objąć za nogi i oddać Ci pokłon. Zerwałeś więzy śmierci. I dajesz mi nadzieję w swoim Zmartwychwstaniu, że i ja mogę zerwać więzy grzechu i zła, które jest we mnie, by już nie panowało nad moją duszą. Bo moją siłą jest Twoje Zmartwychwstanie.


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#46 2011-04-30 10:32:55

s. Celina CSS
Użytkownik

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Sobota 2011-04-30, Oktawa Wielkanocy

Mk 16,9-15

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Oni jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli na wieś. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”.

Dzisiejsza Ewangelia jest pełna paradoksów. Spójrzcie, świętość, czystość, sam Bóg - Jezus Chrystus, ukazuje się tej, która wcześniej miała pełnię złych duchów w sobie. Potem przychodzi do tych, którzy z uporem nie wierzyli i nie przyjmowali świadectwa  o zmatwychwstaniu od własnych braci i sióstr. I to oni mają iść na cały świat i głosić Dobrą Nowinę.  Jezus przychodzi umocnić wiarę uczniów. Żywy staje wobec niedowiarków. Taki jest Jezus - miłosierny, ufający człowiekowi i kochający bezgranicznie.
CZY WIERZĘ W TAKIEGO JEZUSA?

Offline

 

#47 2011-06-20 10:20:25

Śliwka
Użytkownik

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

Poniedziałek 20.06.2011
1 czytanie:
Rdz 12,1-9)
Bóg rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot. Abram miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu. I zabrał Abram z sobą swoją żonę Saraj, swego bratanka Lota i cały dobytek, jaki obaj posiadali, oraz służbę, którą nabyli w Charanie, i wyruszyli, aby się udać do Kanaanu. Gdy zaś przybyli do Kanaanu, Abram przeszedł przez ten kraj aż do pewnej miejscowości koło Sychem, do dębu More. - A w kraju tym mieszkali wówczas Kananejczycy. Pan, ukazawszy się Abramowi, rzekł: Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię. Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał. Stamtąd zaś przeniósł się na wzgórze na wschód od Betel i rozbił swój namiot pomiędzy Betel od zachodu i Aj od wschodu. Tam również zbudował ołtarz dla Pana i wzywał imienia Jego. Zwinąwszy namioty, Abram wędrował z miejsca na miejsce w stronę Negebu.

Ewangelia:
(Mt 7,1-5)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka /tkwi/ w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.


przyznam, że ta Ewangelia, i wiele o podobnym wydźwięku, staram się raczej omijać... to nic przyjemnego je czytać... czasem myślę, gdzie tu dla mnie Dobra Nowina? i dzisiaj ją widzę img/smilies/smile właśnie w kluczu 1 czytania i tego podkreślonego zdania. Jak ważne jest moje spojrzenie na drugiego. Jaką odpowiedzialność Bóg we mnie złoźył- odpowiedzialność za niesienie błogosławieństwa. za niesienie Bożego Słowa dalej. przecież tak często na co dzień ode mnie zależy "jakiego" Boga poznają ludzie. Jeśli mówię , że należę do Chrystusa, a potępiam, to co mówię o moim Bogu?
ostatnio także dostrzegam piękno, łagodność przyznawania się do winy. Niby oczywista sprawa, ale jeśli przed sobą, przed innymi, przez Bogiem nie ukrywam tego jaka jestem to mogę się pozbyć strachu, że ktoś obnaży prawdę... jeśli proszę Ducha, żeby to On mi ją pokazywał, to mogę być spokojna. nie muszę się chować przed nikim.

Ostatnio edytowany przez Śliwka (2011-06-20 10:20:59)


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#48 2011-06-20 19:43:24

Ines
Gość

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

To piękne co piszesz :)dziekuje ze sie podzieliłas swoimi refleksjami:)

 

#49 2011-06-23 19:56:41

Śliwka
Użytkownik

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

"Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana. " (Pwt 8,2-3)

Chcę pamiętać!
i wcale nie o tych chwilach, które są ekscytujące, które poruszają, wzruszają, podtrzymują na duchu- te zapamiętają "się same".
ale o tych, w których Bóg pozwala zachwiać się MOIM planom, w których pozwala mi odczuć niedosyt MOICH pomysłów.
chcę o tym pamiętać, a więc widzieć w tym drogę Boga.
Taką, którą On mnie prowadzi do Siebie.
uwierzyć, że to co czuję to GŁÓD BOGA. że to "święty głód"- bo gdy go odczuwam, wiem, że nic go nie zaspokoi- tylko ON!

"Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem"

Ostatnio edytowany przez Śliwka (2011-06-23 19:57:15)


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

#50 2011-07-03 01:57:32

Śliwka
Użytkownik

Re: Ewangelia z rozważaniem :)

to jeszcze sprzed kilku dni- ale żyję we mnie ta refleksja więc się dzielę:

"A na to Abram: O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność? Wtedy Pan rzekł: Wybierz dla Mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę." (Rdz 15, 8-9)

Abram się pyta- nie boi się powiedzieć Bogu o swoich obawach.
pyta o dowód- a dowodem jest ofiara, którą sam ma złożyć. i pewnie o wiele cenniejszą ofiarą jest te wiele lat oczekiwania niż same zwierzęta. Może więc dowodem na Bożą wierność jest wierność Abrama.

Może najlepszym dowodem wierności Boga w moim życiu jest to, że ja jestem Jemu wierna- bo w końcu to On jest sprawcą i chcenia i działania zgodnie z Jego wolą.
Może właśnie to jest największym cudem, największym "owocem"- że jestem w stanie MU oddać coś....

Ostatnio edytowany przez Śliwka (2011-07-03 01:58:52)


Pan cię zawsze prowadzić będzie,
nasyci duszę twoją na pustkowiach.
Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród
i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.                                       (Iz 58,11)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo