'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2012-03-10 10:56:39

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

http://img341.imageshack.us/img341/2568/jezuszyje.jpg

         Witam img/smilies/big_smile
Chcę się podzielić z Wami świadectwem- czego Pan dokonał w moim życiu, On jest Bogiem żywym, który ma moc, który może wszystko.
Już tu na forum dzieliłam się świadectwem z moich 1-wszych rekolekcji charyzmatycznych, gdzie się nawróciłam, zaraz po tym trafiłam do Odnowy w Duchu Świętym, przeszłam Seminarium. Minęło już troszkę czasu, nadal jestem we wspólnocie (od 2011r.przyjeliśmy nazwę "Katolickie Stowarzyszenie Kanaan").Codziennie wsłuchuje się w Słowo Boże rozważając teksty z Pisma świętego, uczestnicząc w Eucharystii. Pan powołał mnie do posługi modlitwą wstawienniczą na Mszach Św.z modlitwą o uzdrowienie, które mamy co miesiąc, a także do modlitwy nad seminarzystami.
Jeszcze kilka lat temu (przed moim nawróceniem)  nie wiedziałam,że Pan powoła mnie do takiej służby właśnie modlitwą, choć pragnienie modlitwy było już w moim sercu... Teraz mam tę pewność.To jest dowód na to,że Bóg daje nam w serce pragnienia, a później realizuje swój plan i to nie koniecznie tak, jak my sobie to wyobrażamy:)Ten plan Boży jest piękniejszy i teraz kiedy Pan odkrywa to przede mną mogę tylko paść przed Nim na twarz i powiedzieć jak Wielki jest Bóg img/smilies/big_smile. Kiedyś powiedziałam: "Niech moje życie będzie modlitwą", teraz widzę,że się nią staje. Przechodząc w domu Franciszkański dzień skupienia z Panem w ciszy, rozważając teksty przysłane przez pewną Siostrę, zrozumiałam co to znaczy, bo aby życie było modlitwą, trzeba szukac Pana całą osobą, sercem, rozumem, ciałem, zdolnościami. To jest droga do przezwyciężenia podziału między modlitwą a życiem. Wsłuchując się codziennie w Słowo Boże, trwając w ciszy przed Panem, prosząc Ducha Świętego o światło...poznaję wolę Bożą co do mojego życia. Jak mówi Pismo święte:
"Żywe jest Słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić myśli i pragnienia serca".Hbr 4,12
Od 2009r.nadal podejmuję się ewangelizacji na Przystanku Jezus -Woodstocku, ale zmieniło się dużo, bo teraz to nie liczę na swoje siły, ale słucham Pana i w mej słabości poznaję Jego moc.
"Nie siłą, nie mocą naszą, lecz mocą Ducha Świętego"
I właśnie mocą Ducha Świętego rozpoczęło się to, że mam odwagę wyjść i gosić Pana.
Kto mnie zna, to wie jaka byłam.Odrzucenie ze strony ludzi sprawiło,że zamykałam się w sobie, popadałam w grzechy...,ale czułam jak Bóg walczy o mnie. Jezus zawsze był moim Przyjacielem, był mi bliski i tylko przed Nim się otwierałam. Na 1-wszych rekolekcjach,gdzie się nawróciłam, ojciec wiele spraw wyjaśnił i zrozumiałam co było nie tak w moim życiu. Wierzyłam w różne zabobony...Jezus nie był moim jedynym panem, trwałam w pewnym grzechu, o którym nie miałam przekonania,że to jest grzech, miałam "przysłonuięte oczy" na to, przez to czułam lęk jak podchodziłam do Ołtarza, by przyjąć Komunię św., czułam jak coś mnie odpycha, ale nie wiedziałam co się dzieje i dlaczego.Zrozumiałam to dopiero na tych rekolekcjach po konferencjach ojca, spowiedzi generalnej,po chrzcie w Duchu Świętym, poprostu Jezus coraz bardziej otwierał mi oczy, bym już do tego nie wracała.
Piszę to, ponieważ chcę pokazać,że Ten, w którego się wpatrujecie w Kościele to Żywy Bóg! img/smilies/big_smile On walczy o Ciebie, o mnie i chce wyciągnąć z bagna tego, kto w nim utknął. Mnie wyciągnął, gdy już tonęłam i traciłam nadzieję. Jezus ma moc! I jeśli Go prosisz, nie będzie Ci skąpił swej łaski.
Od spowiedzi i chrztu w Duchu Świętym dostrzegłam, że Pan uzdrowił mnie z moich dolegliwości, od tego czasu nie mam lęków, podchodzę do Ołtarza czytać Jego Słowo ze spokojem w sercu, a do Komunii św.idę z głębokim pokojem, miłością i radością w sercu...To zostało uzdrowione we mnie od razu, ale Jezus zajmuje się wszystkim, On wszystko wie i uzdrowił mnie także z kompleksu niższości (to już było uzdrowienie w czasie, poprzez codzienną Eucharystię, trwanie na modlitwie w ciszy, adorację NS... Pan uzdrawiał we mnie to,co wymagało uzdrowienia). Teraz nie wracam myślami do przeszłości, bo Jezus stwarza wszystko nowe, dał mi nowe życie w Duchu Świętym i teraz tylko On mnie prowadzi.
"Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed Obliczem Twoim". Dz2,28
Do wszystkich, którzy są poranieni, czują się odrzuceni, słabi itd. Idźcie z tym do Jezusa! On ma moc wyciągnąć Was ze wszystkiego. Bóg wybiera słabych ludzi, by w nich objawiła się Jego moc. Jak to powiedziała św.Teresa z Lesieux:
"Bóg, by dokonac rzeczy cudownych, posługuje się najlichrzymim narzędziami"(LT201).
Zachęcam do przeczytania świadectwa o.Jamesa Manjackala- misjonarza, charyzmatyka. Na jego rekol.się nawróciłam. Jego świadectwo pokazuje co może Bóg z człowiekiem, który w oczach ludzi do niczego się nie nadaje i jest przegrany.
Oto link: http://www.jmanjackal.net/pol/polpers.htm

http://img685.imageshack.us/img685/9656/poznajakmwiwiadectwo2.jpg
Dzieliłam się świadectwem mojego uzdrowienia ( z czego Jezus mnie wydobył) na kolejnych 2 rekol.z o.Jamesem dla ok.1500 osób, a siłę, by wyjść na środek dał mi Duch Święty, bo sama się dziwiłam,że nie ma we mnie strachu, ale radość i nie mogłam się doczekać kiedy podejdę do mikrofonu oddać Chwałę Panu img/smilies/smile.
Ważne jest, by rozpowiadać wszystkie Jego cuda (jak mówi Ps 105,3).
W Ewangelii Łk 17,15-18 czytamy:
"Wtedy jeden z nich widząc,że został uzdrowiony wrócił głośno chwaląc Boga. Upadł na twarz do Jego stóp i dziękował Mu.Był to Samarytanin.Jezus zapytał: 'Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? I nie znalazł się nikt, kto by wrócił oddać chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?' "
Jeśli człowiek doświadczy uzdrowienia Jezusa,nie może tego zachować dla siebie, ale dzieli się doświadczeniem tej łaski, nie dlatego,że jest lepszy od innych (Bóg nie ma względu na osoby- Dz10,34), ale dlatego,by głosić jak wielki jest Bóg! i jak blisko człowieka jest.
Zrozumiałam dlaczego Pan ciągnął mnie na Przystanek Jezus ucząc ewangelizacji, bo tam, gdzie mnie powołuje będę wpatrywać się w Niego w Świętej Hostii i świadczyć o Jego miłości, mocy i chwale, trwając w uwielbieniu, dziękując za otrzymane łaski i wstawiając się za Jego ludem...
"Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi". Dz1,8
http://img140.imageshack.us/img140/6441/duchw.jpg
Na stronie o.Jamesa są zdjęcia z naszych rekolekcji, zachęcam do obejrzenia:
http://www.jmanjackal.net/places/poznan11.htm
1 z filmików z naszych rekolekcji:
http://www.jmanjackal.net/videos/2011/poznan05.htm
A to link do strony o.Jamesa Manjackala, jest także plan z rekolekcjami na dany rok, zachęcam- warto:)
http://www.jmanjackal.net/pol/pol.htm

"Nie chce Ci już mówić o moich potrzebach.
Panie Ty wiesz wszystko, objaw mi Twe pragnienia".


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#2 2012-03-10 11:38:12

neveralone
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Piękne świadectwo, dziękuję Ci za to, że się nim z nami podzieliłaś.

Chwała Panu!

 

#3 2012-03-10 12:02:52

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Twoje świadectwo mnie urzekło. Niech Jezus będzie Uwielbiony w Twoim całym życiu w tym wszystkim co robisz dla Niego samego i innych! img/smilies/smile

Brava dla Jezusa! img/smilies/smile


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#4 2012-03-10 12:11:36

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Kasiu dzięki:)

 

#5 2012-03-10 22:20:50

Michał
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Pięknie img/smilies/smile Chwała Panu !

 

#6 2012-03-26 09:42:55

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Nie chce nikomu zrobić przykrosci,ale to,co zobaczyłam i usłyszalam na filmiku,wyglądało niepokojąco,momentami przerażająco.

Offline

 

#7 2012-03-26 10:48:25

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Ja też tak myślałam jak koleżanki mi opowiadały, ale jak pojechałam i doświadczyłam tej Bożej miłości i tego co się działo w sercu, w duszy i tej niesamowitej radości to zmieniłam zdanie img/smilies/wink


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#8 2012-03-26 17:00:57

carmel
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Piękne świadectwo img/smilies/smile

 

#9 2012-03-28 17:00:25

Amata
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Kasiu, Bóg zapłać za to świadectwo cudów, które Ci Pan Bóg uczynił!
Dziękuję!
Ściskam Cię mocno! img/smilies/smile

 

#10 2012-04-14 19:48:15

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Tak się zastanawiałam, gdzie to umieścić i myślę,że do tego tematu pasuje img/smilies/wink.
Pan Bóg potrafi dotrzeć do serca każdego człowieka i wyciągnąć z największego bagna, dla Niego nie ma nic niemożliwego! img/smilies/big_smile zobaczcie filmik pod tekstem img/smilies/wink
Jestem drugi - czyli odwaga świadectwa
http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw … ectwa.html


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#11 2012-04-15 19:27:24

Michał
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Nawiązując do postu Kasi K img/smilies/smile

http://www.youtube.com/watch?v=1IOYwiRq … re=related może ktoś już to widział, ale od 2:00 minuty polecam gorąco!

 

#12 2012-04-15 19:54:48

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Dzięki Michał,że to umieściłeś, nie widziałam tego wcześniej, a świadectwo żywej obecności Boga piękne. Jezus uzdrawia! Chwała Mu! img/smilies/smile


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#13 2012-08-12 19:58:15

GP
Użytkownik
Imieniny: 12.03
Urodziny: 18.08.
Skąd: Stróżna - Małopolska

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Piękne świadectwo. Udowodniłaś, jak wielkich łask może udzielać nam Bóg i że każdy jest dla Niego ważny.


Bóg jest Miłością! Miejcie odwagę żyć dla Miłości!
Bóg jest Miłością! Nie lękajcie się!

"Odwagi! Bóg pokieruje wszystkim!" (św. Klemens M. Hofbauer)

Offline

 

#14 2012-08-29 21:42:05

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

"Bóg uzdrawia mocą swojego Słowa. Wiara- czyli zaufanie. Nie da się dokonać cudu, tam gdzie nie ma wiary". (o.J.Witko)

"Gdy On jeszcze mówił, przyszedł ktoś z domu przełożonego synagogi i oznajmił: <Twoja córka umarła, nie trudź już Nauczyciela>".Lecz Jezus, słysząc to, rzekł: «Nie bój się; wierz tylko, a będzie ocalona»." Łk8,49-50.

"Jair zaufał Jezusowi mimo,że usłyszał, że to już koniec. Ufaj bez względu na to, co słyszysz! "

   Zobaczcie, co innego mówił Jezus, a co innego ludzie.
Zachęcam Ciebie (Ty, który to czytasz) do rozważenia tej Ewangelii (Łk 8,49- 56), stań w ciszy przed pytaniem: "Jaka jest moja wiara?" Czy jeśli czegoś pragnę i udaję się z tym do Jezusa, potrafię uwierzyć, że to otrzymam czy oglądam się na głosy ludzkie zaprzeczające wierze?.
Przyznam się, że ja tak miałam. Było to kilka lat temu kiedy byłam przegrana w ludzkich oczach, zbyt słaba w oczach najbliższych. Modliłam się ciągle do Pana o to, by pomógł mi, ta słabość właściwie zbliżała mnie do Niego, w Nim szukałam przyjaciela...W pracy usłyszałam jak 2 panie rozmawiały o tym, że jeśli ktoś jest taki..., to będzie taki już do końca. Nie mówiły o mnie, bo mnie nie znały, ale akurat w tym czasie znalazłam się koło nich i takie coś usłyszałam. Wtedy zwątpiłam! choć w modlitwie nie ustawałam. Nie znałam tej Ewangelii, nie znałam Słowa Bożego. Błąd! Widzicie, dlatego warto zgłębiać wiarę, Bóg nie chce byśmy się męczyli, ale Bóg chce naszej wolności, prawdziwej wolności.
Teraz po latach muszę Wam powiedzieć, że na prawdę Bóg trafia do człowieka na różne sposoby, szuka go. Jezus mnie wyciągnął z tego, co wtedy mnie męczyło i nawet ostatnio moja rodzina powiedziała: "A kiedyś była... (taka i taka), a teraz..." Uczynił to Jezus!!!, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego img/smilies/big_smile.
Także mówię Wam szczerze, patrzcie na Jezusa, w Niego utkwijcie wzrok, by nikt i nic nie przygaszało Waszej wiary, a Jezus dokona wiele w Waszym życiu.
Jak to powiedział św.Jan Bosko: "Chodźcie stopami po ziemi, ale sercem mieszkajcie w niebie".
Znajomośc Ewangelii pomaga bardzo, widać co mówi Jezus na dany dzień, a co mówią ludzie. Warto rozważać codz.Pismo św., znając Słowo Boże i żyjąc nim będzie łatwiej poruszać się w ciągu dnia. Gdybym wtedy,te kilka lat temu znała Pismo św. wiedziałabym, że to, co te osoby mówiły przeczy Słowom Jezusa, wtedy nie wiedziałam i wywołało to we mnie smutek.
Zachęcam Was kochani do poznawania Jezusa, Jego Słowa, jakie ma dla każdego z nas na codzień, do kształtowania wiary, byśmy mogli powiedzieć jak psalmista z Ps 28, 6-7:
"Błogosławiony Pan, usłyszał bowiem
głos mego błagania,
Pan moją mocą i tarczą!
Moje serce Jemu zaufało:
Doznałem pomocy, więc moje serce się cieszy
i pieśnią moją Go sławię."


Zamieszczam film z kazaniem o. Józefa Witko podczas Mszy św.
Ojciec mówi na prawdę bardzo ważne rzeczy związane z wiarą, którą wszyscy musimy ciągle pogłębiać.
Zachęcam do obejrzenia img/smilies/smile
http://www.youtube.com/watch?v=wAZg17x5 … re=related


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#15 2012-08-30 16:59:29

Amata
Gość

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Kasiu, dziękuję Ci za to świadectwo. To tak głupio brzmi, dziękować tak prosto, ale dla mnie to bardzo ważne, to, że się dzielisz, to też apostolstwo. Niech Pan Ci błogosławi i niech Cię strzeże. Polecam się Twojej modlitwie.

 

#16 2012-08-31 18:18:27

Sabina M. (op)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: misjonarki szkoły - dominikanki bezhabitowe

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Kasiu! Wielkie dzięki!!!

Offline

 

#17 2014-11-07 20:10:24

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Witajcie img/smilies/smile Chciałam się podzielić wczorajszym świadectwem, jak nasz Miłosierny Ojciec troszczy się o swoje dzieci.
Wczoraj o godz.13.00 miało odbyć się szkolenie w pewnym zakładzie pracy, nie znam za bardzo tej miejscowości, nie wiedziałam jak tam dojść więc pytałam ludzi po drodze (miałam na dojście 2 godz. img/smilies/smile ). Nagle, gdy uszłam parę km nie było żadnego człowieka w okolicy, znalazłam bar, tam sprzedawczyni niezbyt dokładnie mi pow.jak iść i poszłam złą drogą. Tu był sprawdzian mojej wiary, ponieważ uszłam znów spory kawałek, po obu stronach las, chodnika nie było, pełno tirów mnie mijało, a wyjścia nie widać. W pewnym momencie zawróciłam.Zadzwoniłam do domu, mówiąc, że chyba zaraz wrócę do domu, bo nie dojdę na szkolenie....Wiedziałam, że nikt z rodziny mi nie pomoże, na stopa nikt się nie zatrzymał (to nie Hiszpania img/smilies/big_smile ) czas upływał a ja sama miedzy tym lasem, wołałam do Pana i powiedziałam, że jeśli nie zdążę na 13.00 to moja wiara osłabnie i nast. razem będę się bać, a jeśli zdążę, to wiara wzrośnie i będę silniejsza na przyszłość.Kiepsko to widziałam, to nie było na ludzki rozum, tu trzeba było zostawić ludzkie myślenie i zdać się tylko na Pana Boga, modliłam się i robiłam co mogłam. Nagle nie spodziewanie zobaczyłam człowieka, który łapał stopa, on wskazał mi dalej drogę, później znów pełno dróg i nie wiedz.którą wybrać, zobaczyłam pana z psem pod lasem (znalazł się tam akurat w tej chwili i tylko na chwilkę) on pokazał mi drogę dalszą. Przeszłam przez pola, krzaki i przez rów (dobrze, że była rura to służyła jako most img/smilies/tongue ) jechał rowerem pan i zobaczył mnie wychodzącą z rowu zapytał czy nie zabłądziłam, on poprowadził mnie pod zakład, bo przejeżdżał tamtędy. Zdążyłam na czas, akurat jak weszłam zabrali naszą grupę na szkolenie. Moja wiara wzrosła i mimo zmęczenia w sercu była radość, że zawsze mam Boga Ojca, który nie zostawi swego dziecka samego, który prowadzi najlepiej jak tylko się da. Chwała Bogu Ojcu! img/smilies/big_smile
Do tego na szkoleniu poznałam osoby, które wracały do mojej miejscowości i pokazały mi drogę na skróty, wracałyśmy razem, do pociągu były 2 godz.więc poszłyśmy do sklepu i tak Pan Bóg pokierował, że byłyśmy w tym sklepie tyle, by załapać się na autobus, który znajoma zauważyła,gdy szłyśmy czekać na PKP, wsiadłyśmy i odjechał. Wydarzyło się jeszcze wiele małych rzeczy, które Pan uczynił mi i mojej rodzinie. Jak wróciłam do domu, mama pow.mi, że modliła się, by Matka Boża wyprowadziła mnie z tego lasu  img/smilies/smile.
Nauka na przyszłość: w doświadczeniach starać się patrzeć na wszystko wg tego, jak Pan nauczył, zostawić przyziemne myślenie. Jak to mówi dzisiejsze czytanie: "Nasza Ojczyzna jest w Niebie" Flp 3,20


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#18 2015-02-12 10:51:47

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Myślę, że mogę się i z Wami podzielić tym świadectwem z rekolekcji lectio- divina.
Jest ono na stronie sióstr Jezusa Miłosiernego (mam najbliżej więc tam jeżdżę), wklejam link.
Może kogoś to zachęci do przeżycia takich rekolekcji w milczeniu, bo warto img/smilies/big_smile
Nr 2 to moje.

http://jezuufamtobie.pl/sanktuarium/rek … 012015_295


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#19 2016-09-27 21:56:48

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Coś mało świadectw umieszczam, tak wiele tego było.
Pora na kolejne, dość mocne dla mnie, ponieważ było to niemożliwe, aby mogło się to wydarzyć, a jednak img/smilies/wink

W szkole podstawowej podobało mi się jak nauczyciel muzyki gra na gitarze, a my śpiewamy do mikrofonu na ocenę. Dźwięk gitary wpadł mi w ucho i też tak chciałam kiedyś grać. Po latach, już po liceum, po kolejnej szkole kiedy pracowałam,kupiłam gitarę, mimo tego, że nie miałam pojęcia o chwytach o tym jak się za nią zabrać, kompletnie nic, był jednak internet i książka dla początkujących, postanowiłam się zabrać za naukę gry. Nikt we mnie nie wierzył, nie dawano mi szans, że cokolwiek z tego będzie. Był czas kiedy gitara wylądowała w kącie, ale po pewnym czasie wróciłam do nauki, to pragnienie było jednak silniejsze img/smilies/smile. Bardzo chciałam grać dla Boga skoro On mi dał takie pragnienie i talent. Po paru latach już zagrałam na rekolekcjach z koleżanką. Od dawna piszę wiersze, piosenki więc zaczęłam tworzyć coś z gitarą- jedną z piosenek też zagrałam na rekolekcjach. Mijał czas, trenowałam coraz więcej w wolnej chwili, zaczęłam brać gitarę na spotkania formacyjne mojej wspólnoty w małych kilku osobowych grupkach. Pan jednak posyłał mnie coraz dalej krok po kroku, w końcu zagrałam na Mszy św.u siebie w parafii z koleżanką, a dzieci śpiewały (tak kilka razy, bo wyjechałam do pracy). Od 2010r. przyglądałam się grupie muzycznej w mojej wspólnocie, nie śmiałam prosić Pana bym tam z nimi grała, bo gitarzystów było dosyć, grupa muzyczna była duża, a jednak we wrześniu 2013r. nie wytrzymałam i poszłam do nich (dali ogłoszenie akurat o naborze). Jeździłam na spotkania jednak 24km 2x w tyg.(bo we wtorki spotkania we wspólnocie a w piątki muzyczna) to zbyt dużo było, do tego przechodziłam akurat rekol.lectio- divina takie wchodzenie w siebie, w ciszę, był to czas kiedy Pan robił we mnie coś bardzo ważnego, ważniejszego niż pragnienie muzyczne, zaczęłam powoli zauważać, że potrzebuję bardziej ciszy, żeby po pracy zająć się tym, co Bóg mi podsuwał (słowa z modl. Pismem św., konferencje dot.problemu, który był we mnie, to było niesamowite jak Duch św. pomaga w odbudowie człowieka). Przestałam jeździć na spotkania, wiedziałam że teraz nie czas na to, ale pow. Panu, że jest za to odpowiedzialny, bo On dał mi pragnienia muzyczne, ja robię krok w to, żeby nie zakopać talentu, a tu On pokazuje mi, że jeszcze nie czas na to. Rok temu grałam już sama na Mszy św. u ss.Klarysek od WA na rekolekcjach. Któregoś razu trenując u siebie na łące w altance powiedziałam Panu Jezusowi, że ja już nie chcę grać sama sobie, ale żeby mnie najął img/smilies/smile Długo nie musiałam czekać. Początek 2016r. odeszła od nas grupa muzyczna (wydali płytę, założyli nową wspólnotę) no i nie było za bardzo komu u nas grać. Pewnego razu prowadząc z koleżanką spotkanie modlitewne poczułam, że przecież i tak stoję na środku, co mi szkodzi brać gitarę na spotkania... przemyślałam to w domu i napisałam do lidera. Na następne spotkanie miałam już zabrać gitarę. Grałam z 2 osobami (jest nas teraz 3 gitarzystów, z tym, że oni rzadko przychodzą), a na kolejnym spotkaniu już grałam sama bo ich nie było i tak było z miesiąc.
Teraz mogę napisać, że warto ufać Panu i iść za natchnieniami, ponieważ dzięki temu, że za tym poszłam i grałam, to koleżanka ze wspólnoty poleciła mnie osobom, które szykowały się do Medugorje, a potrzebowali gitarzysty. Takim to sposobem dostałam za misję służbę gitarą w Medugorje ( tu jeszcze jedno świadectwo: kiedy zaczynały się wakacje poprosiłam Pana, że chciałabym gdzieś pojechać, ale nie wiem co mi potrzebne jakie rekolekcje i niech On poprowadzi. Poprowadził do Medugorje, teraz wiem, że to było mi potrzebne. Poprosiłam Go też o to, że chcę popływać nad jeziorem..., On pozwolił mi popływać w 2 jeziorach i do tego w morzu Adriatyckim img/smilies/big_smile ).
Obecnie robię to, co kocham- jestem gitarzystką w Odnowie w Duchu Świętym i to, co było niemożliwe- w Bogu stało się możliwym. Warto było czekać, bo Bóg znał odpowiedni czas, kiedy będę mogła wejść z gitarą na miejsce gr.muzycznej. Bogu niech będą dzięki! img/smilies/big_smile


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#20 2016-10-05 21:48:27

Tomek
Użytkownik

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Kasiu nie zrozum mnie zle. Czytajac twoj ostatni post przyszlo mi do glowy takie zdanie ze powinnas prosic Pana Boga o meza i dzieciaczki. Mam nadzieje ze nie strzelilem nic glupiego piszac to img/smilies/smile

Offline

 

#21 2016-10-06 10:31:21

ruslana
Użytkownik
Imieniny: 22.07
Urodziny: 19.01
Skąd: Świętokrzyskie

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Tomek napisał(a):

Kasiu nie zrozum mnie zle. Czytajac twoj ostatni post przyszlo mi do glowy takie zdanie ze powinnas prosic Pana Boga o meza i dzieciaczki. Mam nadzieje ze nie strzelilem nic glupiego piszac to img/smilies/smile

A skąd wiesz czy Kasia ma powołanie do małżeństwa?


Zaufaj Panu, a On sam będzie działał! (Ps 37,5)
Bóg da ci wyraźny znak do czego cię powołał. (o. Franciszek Jordan)

Offline

 

#22 2016-10-06 13:09:21

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Tomek napisał(a):

Czytajac twoj ostatni post przyszlo mi do glowy takie zdanie ze powinnas prosic Pana Boga o meza i dzieciaczki.

Tomek, od dawna proszę Pana Boga o to, by poprowadził mnie drogą, którą On dla mnie wybrał i widzę jakiej drogi zaczęłam pragnąć, wiem czego chcę, wiem czego chce Pan Bóg, to daje mi radość, także wszystko ok. img/smilies/wink


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo