'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#51 2016-05-31 07:11:52

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Nie byłam pewna w tylu procentach, nawet to powiedziałam  nie było yo wykrzyczenie radosneho "tak", chciałam tego to fakt ale chyba dla powiedzenia sobie "dokonałaś  wyboru drogi" ,  myślałam, że nie będzie więcej wątpliwości a powróciły

Offline

 

#52 2016-05-31 09:05:57

Piotr888
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

ŻJP, myślę, że Justyna wie lepiej od kogokolwiek z nas ile ma pewności i pisze, że jej nie ma...
Jako osoba "po przejściach" wiem, że bywa różnie. Justynko, jesteście oboje bardzo młodzi jeszcze, prawda? Może warto przedstawić to wszystko jakiejś mądrej osobie duchownej, którą znasz?

Offline

 

#53 2016-05-31 09:29:27

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Ja w październiku będę miała 22 a mój narzeczony 21, warto ale trzeba mieć odwagę

Offline

 

#54 2016-05-31 10:09:10

ŻycieJestPiękne(ŻJP)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 13.05
Skąd: Witnica

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Akurat wątpliwości sa nie odzowna częścią zycia...  W tym wieku Bogu "trułam" czy to to czy nie - teraz wiem ze to to i ze w miejscu ktorym teraz jestem jest dobrą drogą... Mam 30lat i będzie 9 jak jestem mezatka to sobie przekalkuluj Piotrze ile miałam lat wychodząc za mąż... I nawet jako mezatka "walczyłam" z powołaniem - ale i to bylo potrzebne -bo dzieki watpliwoscia jestem bogatsza o doświadczenia i wiedze... Rozmawiając o tym z ks -jedno co powiedzial to sie modlić... Tak robiłam i wybrnelam z tych wątpliwości na tamten moment... Nigdy Bóg nie stawia nikogo ani niczego na darmo... A bywa ze wątpliwości to diabelska podpucha... Rozważ Justyno czy ten pokój to tylko modlitwa czy tez obecność przy tym chlopaku... A jako zona i matka bywa ze możesz zdzialac dużo więcej niż w Zakonie (oczywiście nie umniejszam wartości obydwu dróg...) -ostatnio na fb ktos(os zakonna) napisal ze dla niego małżeństwo to trudniejsza droga niż zakon...


Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy: z nich zaś największa jest MIŁOŚĆ !!!

http://swietoscwcodziennosci.blogspot.com/

Offline

 

#55 2016-05-31 11:28:35

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Jego sytuacja rodzinna budzi wiele niepokoju we mnie, obaw, że powtórzy błędy rodziców, wiem nie przrkreśla się kogoś przez to ale obawa jest, on już tkwi w tym układzie a ja jestem na jego progu... wczoraj dopiero na majowym poczułam spokój tak jak był on u mnie to nie czulam go ale może to pdzez egzamin dzisiejszy na szczęście już po img/smilies/smile  Źle mnie zrozumiano ja chce walczyć o to co jest, próbować mimo niepewnośck ale sama zaczybam widzieć i zastanawiać się nad rekolekcjami aczkolwiek gdyby wszystko w związku było idealnie a myśli o zakonie nadql sytuacja byłaby jaśniejsza a tak nie wiem czy niepokój przy nim to stresy i obawy czy po prostu nie tędy droga. Jestem w trakcie nowenny pompejańskiej i gorąco polec!

Offline

 

#56 2016-05-31 11:51:34

ŻycieJestPiękne(ŻJP)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 13.05
Skąd: Witnica

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Wiem cos o tym... Zadaj sobie pyt z kim będziesz zyc...z nim czy jego rodzina... Ja dotąd walczę o "święty spokój"... Gdybyś chciała pogadać - pisz na pw lub maila...


Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy: z nich zaś największa jest MIŁOŚĆ !!!

http://swietoscwcodziennosci.blogspot.com/

Offline

 

#57 2016-05-31 12:14:29

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Żródłem pokoju dla narzeczonej i żony nie mogą być chwile BEZ chłopaka, z dala od chłopaka, z dala od narzeczonego, z dala od męża. Nie o to chodzi. Sprawdzian jest inny: czy jesteś spokojna, pewna wyboru  Z nim, przy nim, w jego obecności. Nie wtedy, gdy z dala od niego słuchasz ulubionej muzyki, nie gdy jesteś na nabożeństwie majowym, bez względu na kolokwium itp. Bo to z tym mężczyzną, właśnie z nim  - a nie z muzyką itp.   ma być całe Twoje życie. Wyobrażasz to sobie na spokojnie? chcesz tego radośnie? chcesz przejść całe życie z nim, z jego trudnościami, bez względu na jego pochodzenie itp.?

Zgoda na zaręczyny bez radości, bez głębokiej pewności, ale po to, by wiedzieć: "no, wreszcie wybrałam drogę życia" i szukać w tym domknięcia sprawy, na zasadzie: klamka zapadła i mam z glowy, wydaje mi się co najmniej niezbyt szczęśliwa.

Ja bym się do tego małzeństwa nie spieszyła. Także ze względu na wiek (nie każdemu służy tak wczesny wybór). Dałabym sobie duużo czasu.  Aż przestaniesz być rozdarta między różnymi drogami.  Aż spokojnie będziesz mogła powiedzieć - tak, małżeństwo, tak, ten mężczyzna jest mi podarowany od Boga, tak, to jest właśnie moja najszczęśliwsza droga, tak, tego chcę i nie pociąga mnie nikt i nic innego.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#58 2016-05-31 13:20:28

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Nie spieszno mi img/smilies/smile

ŻJP odezwę się na poczcie img/smilies/smile Problem w tym, że nigdy nie wiemy ile błędów rodziców powtórzymy

Offline

 

#59 2016-05-31 18:23:31

Piotr888
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

ŻJP, ja bardzo kibicuję młodym małżeństwom img/smilies/wink w mojej uwadze chodziło mi o to, żeby być ostrożnym na forum w takich kategorycznych stwierdzeniach, jak Twoje o 95% prawdopodobieństwa. Pozdrawiam!

Offline

 

#60 2016-05-31 20:57:36

Kwietniowa
Administrator

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Justynko, dajcie sobie czas, żeby to przemyśleć. Też myślę podobnie jak Hania, że to nie o chwile spokoju bez muzyki i chłopaka chodzi. Spróbuj sobie przez chwilę wyobrazić swoje przyszłe życie w zakonie. Trudy, które Cię tam spotkają. Co czujesz? I jeśli już tak rozważasz o swojej przyszłości, to czy częściej myślisz o zgromadzeniu, które byś wybrała, czy o ilości dzieci, które będziesz miała. Czy częściej widzisz siebie w białej sukni czy w (czarnym/szarym/granatowym............) habicie. Nie odpowiadaj, po prostu przemyśl to.

Myślę przede wszystkim, że wybór życiowej drogi powinien jednak przywoływać pokój. Nie o brak obaw tutaj chodzi. Mam na myśli długodystansowe spojrzenie.
Życzę Tobie powodzenia img/smilies/smile Niech Pan prowadzi!


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#61 2016-06-01 11:05:30

zagubiona-odnaleziona
Użytkownik
Imieniny: 10.04
Urodziny: 12.05
Skąd:

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

ŻycieJestPiękne(ŻJP) napisał(a):

A jako zona i matka bywa ze możesz zdzialac dużo więcej niż w Zakonie (oczywiście nie umniejszam wartości obydwu dróg...) -ostatnio na fb ktos(os zakonna) napisal ze dla niego małżeństwo to trudniejsza droga niż zakon...

Każda droga będzie ciężką do przebycia dla osoby, która wybierze ją z przypadku, bez większego namysłu, jednym słowem: po jakimś czasie kiedy już "klamka zapadnie" okaże się, że chodzi się w nieswoich butach... Czasami wręcz ta droga stanie się nieznośnie ciężką.
Druga sprawa: nie ma drogi do zbawienia, która prowadzi inaczej niż przez krzyż.
Byłabym daleka od porównywania co jest trudniejsze: zakon, małżeństwo, kapłaństwo czy życie w pojedynkę w świecie. Każda z drug niesie inne trudy. Na pewno osoba, która na wyłączność oddaje całe swoje życie Bogu poprzez śluby bądź w sakramencie kapłaństwa jest wygraną pod tym względem, że ślubuje samemu Bogu i może mieć 100% pewności, że ta druga strona NIGDY jej nie zawiedzie (w przeciwieństwie do człowieka). Z drugiej strony cały (cała) ze swoim czasem, wolą, wykształceniem, pragnieniami, zdolnościami należysz już do Kościoła, którego decyzjom poddajesz się w osobie przełożonych. Dla wielu świeckich (nawet bardzo zaangażowanych w wiarę) taka cena wydaje się zbyt wysoka, wręcz niewyobrażalna... No i pomyśl, że nigdy, nikogo i niczego nie będziesz mieć dla siebie na wyłączność, po to, by być darem dla wszystkich którzy Cię potrzebują. Piękne, lecz niezwykle trudne do realizacji.
Oczywiście nie umniejszam tu małżeństwu ani singlom/singielkom, jednak rzeczywistość jest taka, że żyjąc w świecie łatwiej jest pewne swoje braki zatuszować, ukryć, nawet z nimi żyć. W klasztorze nie ma opcji, każde "niepoukładanie" wyjdzie na wierzch, i to wcześniej niż później...

Offline

 

#62 2016-06-04 10:39:56

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Jechał ktoś z Was mających chłopaka /dziewczynę /narzeczoną/narzeczonego na rekolekcje powołaniowe samemu czy coś?

Offline

 

#63 2016-06-04 11:27:40

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Wiesz, co, Justyno, to jest niezły pomysł. Poszukaj może rekolekcji związanych z  r o z e z n a n i e m  powołania, nie takich, które pozwalają poznać życie w konkretnym zgromadzeniu, ale takich, które na celu mają odczytanie drogi. Jakiejkolwiek.  I od razu założ, jeśli mogę sugerować, że jedne rekolekcje to w Twojej sytuacji za mało. O wiele, wiele za mało. Że musisz mieć dużo czasu... nawet ejsli wrocisz zrekolekcji z jakims przekonaniem, to wymaga ono kolejnej próby czasu. Z Twojego pisania wyłania się jednak obraz  zagubienia, szamotaniny i chaosu.

Tak, sama, koniecznie sama. Bo jesteś uwikłana w mieszaninę emocji. I obecność narzeczonego Ci -moim zdaniem - nie pomoże.  To Ty sama musisz mieć pewność! (I jest absolutna nieprawdą, że nigdy się nie ma pewności i że jej mieć nie można. Gdyby nie było można, to wszelkie przysięgi byłyby bezsensowne. Człowiek, który nie ma pełnej i pewnej woli bycia z kimś na zawsze, nie powinien tego ślubować. Ani czlowiekowi, ani Bogu.)

Trudno, napiszę. Pospieszyliście się moim zdaniem z tymi zaręczynami, przyjęłaś oświadczyny, sama nie wiedząc, czego chcesz. Teraz za to płacisz. I może dobrze. Bo to Cię pobudza do zrobienia porządków w sobie. Możliwie trwałego, nie chwilowego. Najpierw potrzebna jest Ci stabilność. Trwała stabilność.  Pokój. Potem całożyciowe decyzje.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#64 2016-06-04 11:34:06

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Jest tu ktoś w związku  (chodzenie/narzeczeństwo) i jechał na rekolekcje powołaniowe? Waham się nad tym...

Offline

 

#65 2016-06-04 12:38:37

Karolin(k)a
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Rekolekcje powołaniowe to nie "akcja naborowa", wzorem WKU img/smilies/wink tylko czas spotkania z Bogiem i razem z Nim przyglądanie się powołaniu, niezależnie czy jest nim życie zakonne, samotne, czy małżeństwo. "Powołaniówki" mają to do siebie, że jest obecna osoba odpowiedzialna w danym zgromadzeniu za Referat powołań i z nią można indywidualnie porozmawiać o nurtujących problemach.
Nie musisz deklarować od razu woli i gotowości wstępowania. Odwagi! Będę pamiętać o Tobie w modlitwie img/smilies/smile

Offline

 

#66 2016-06-04 18:56:12

A-psik
Moderator

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Justyno tak jak i kursy przedmałżeńskie nie muszą suma summarum zakończyć się sakramentem małżeństwa, taki i rekolekcje (nawet te powołaniowe) nie prowadzą drogą jednokierunkową do życia zakonnego. Jeśli masz wrażenie, że w jakiś tam sposób Ci pomogą to czemu nie spróbować?


Deus caritas est

Offline

 

#67 2016-06-04 20:04:51

Tomek
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Przyszla mi do glowy taka mysl
Zaczynasz chyba na sile szukac jakichs rekolekcji, nie wiem czy to nie jest ucieczka przed relacja, trudnosciami itp. Zdaje sie ze towarzyszy temu labilnosc emocjonalna. Moze jednak chwycenie sie mocno za reke chlopaka moze byc pomocne wlasnie tobie.

Offline

 

#68 2016-06-04 21:22:26

justyna1010
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Dzisiaj dużo z Nim rozmawiałam, tak szczerze i chyba masz rację img/smilies/smile

Offline

 

#69 2017-01-25 00:23:05

maja92
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Witam Was serdecznie img/smilies/smile Proszę pomóżcie, bo nie wiem co się dzieje. Od 8 lat jestem z chłopakiem, za kilka miesięcy mamy wziąć ślub i wszystko już jest zaplanowane. Kilka dni temu zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską z prośbą o uleczenie z nerwicy i skrupułów. Już pierwszego dnia podczas modlitwy naszły mnie myśli, że nie potrafię do końca zaufać Bogu, że może On planuje dla mnie innego chłopaka, aż w końcu, że moim powołaniem jest życie w zakonie...natrętne, męczące myśli się nasiliły. Od tej pory ciągle o tym myślę, nie dam rady normalnie funkcjonować...boję się modlić i zbliżać do Boga. Przerwałam Nowennę ze strachu, że te myśli się będą nasilać, a ja CHYBA nie chce do zakonu. Zawsze imponowały mi siostry zakonne, ich oddanie i poświęcenie wszystkiego Jezusowi, ale nigdy nie wyobrażałam sobie siebie na takiej drodze. Kocham mojego narzeczonego, nie mogłam się doczekać dnia aż powiem mu "TAK", a teraz naszły mnie te myśli i nic mnie już nie cieszy, nie umiem z nim rozmawiać. Chce służyć Bogu razem z mężem, tak sobie zawsze wyobrażałam swoją drogę, a teraz kilka miesięcy przed ślubem takie wątpliwości. Ciągle o tym myślę...ten głos w głowie jest naprawdę silny...myślicie, że to jest powołanie od Boga? a może zły próbuje mnie odciągnąć od modlitwy? Po co Bóg czekałby tak długo, żeby mi to pokazać? Przecież skrzywdziłabym tym chłopaka na którym naprawdę mi zależy i za którego się tyle modliłam, żeby w końcu pokochał Boga (i Bóg wysłuchał)...już sama nie wiem img/smilies/sad Bardzo proszę o pomoc.

Offline

 

#70 2017-01-25 13:47:48

AJ
Moderator

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Myślę, ze spokojnie, bardziej bym powiedziała że raczej zły chce ciebie odciągnąć  od modlitwy od nowenny. Także, spokojnie i głowa do góry img/smilies/wink

Offline

 

#71 2017-01-26 16:17:27

Piotr888
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Maju, spokojnie, nasz Pan Bóg jest Bogiem pokoju. Jeśli świadomie i w zgodzie z Nim przygotowujecie się do ślubu, znając się od lat - to znaczy, że jest w Tobie ugruntowana decyzja. Jeśli wątpliwości są głównie natury emocjonalnej albo "myślowej", to pewnie wkrótce miną. Wszystkiego dobrego!

Offline

 

#72 2017-01-27 09:36:53

Paulina
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: małopolska/świętokrzyskie

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

To ja powiem z własnego doświadczenia... Tydzień przed ślubem był najtrudniejszym tygodniem w moim życiu. Pomijając przygotowania, dopinanie pewnych rzeczy do końca i całą otoczkę, to nigdy nie kłóciłam się z moim jeszcze wtedy narzeczonym, tak jak wtedy. Było "na ostro". Trzaskanie drzwiami i inne takie to były tylko efekty specjalne. Robiliśmy sobie tak na złość, że nie poznawaliśmy nie tylko tej drugiej osoby, ale i samych siebie. I jak dobrze pamiętam w połowie tego burzliwego tygodnia nie wytrzymałam. Wybrałam się do pobliskiej katedry (potrzebowałam kościoła otwartego, gdzie można normalnie w ławce usiąść) i płacząc kłóciłam się jeszcze z Panem Bogiem, że po co to wszystko, że ja nie chcę wychodzić za mąż, że przecież chciałam się oddać Jemu w zakonie, czy innej formie życia konsekrowanego, że przecież widzi co się dzieje i jak się tak wykrzyczałam, wyżaliłam, wypłakałam to przyszedł pokój i światło i zastanowienie dlaczego. Wtedy zrozumiałam tak wewnętrznie, że właśnie małżeństwo z tym konkretnym człowiekiem to moja droga, która jest zgodna z wolą Bożą. Nie umiem tego opisać słowami, ale to doświadczenie tak mnie utwierdziło, że nawet teraz kiedy jest trudno mam to w pamięci i czuję się silniejsza.
Dlatego jeśli mogę dać jakąś radę, to właśnie takie zastanowienie: dlaczego jestem z tym człowiekiem? Jakie błęy razem popełnialiśmy? Przez jakie trudności przechodziliśmy razem? Jak przeżywaliśmy radości? Dlaczego z tym człowiekiem chcę spędzić resztę życia? Swoje przemyślenia można zapisać, żeby do nich wracać jak będzie źle. Szatan naprawdę działa - im bardziej spełniamy Bożą wolę tym bardziej chce nam przeszkadzać.

Offline

 

#73 2017-01-27 11:06:30

maja92
Użytkownik

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Dziękuję Wam wszystkim za pomoc img/smilies/smile już jest trochę lepiej, ale dalej czuję strach podczas modlitwy, że przyjdzie jakieś "oświecenie", że mam być zakonnicą i nie będzie już odwrotu. Może dziwnie to zabrzmi, ale dobrze wiedzieć Paulina, że ktoś miał podobne rozterki i udało mu się je pokonać. Chciałabym się tak wygadać Bogu tak jak Ty, ale dalej jest ten strach i nie umiem. Teraz już coraz bardziej widzę, że to raczej nie jest żadne powołanie od Boga, tylko raczej ta druga strona mi wszystko komplikuje, albo po prostu sama sobie coś wmawiam.

Offline

 

#74 2017-01-28 16:46:31

devinirka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: południe :)

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Przez prawie dwa lata nie przestępowałam do sakramentów - nie było nikogo w moim życiu (Narzeczony pojawił się sporo później). W końcu postanowiłam, że idę drogą życia świeckiego - nie koniecznie w małżeństwie, ale jednak nie zakon. Chodziłam na Msze, siadałam w ostatniej ławce i jednym uchem wpuszczałam, drugim wypuszczałam to, co słyszałam. W końcu, przed jakimiś świętami, w naszej bursie Siostry zorganizowały spowiedź dla chętnych. Dla mnie była to długa rozmowa z mądrym kapłanem. Wtedy po raz pierwszy od bardzo dawna przystąpiłam do sakramentów. Jakiś czas później poznałam Narzeczonego. Na początku znajomości powróciła myśl o zgromadzeniu - ile nocy przepłakałam w kaplicy, wie tylko Bóg. U nas jest trudniej - teoretycznie dzieli nas niemal wszystko, a nasze małżeństwo będzie baaardzooo ekumeniczne img/smilies/wink Narzeczony wie, że rozeznawałam, wie jak sprawy wiary są dla mnie ważne, ale ja wiem także, że wiara i Bóg są dla niego podstawą życia. Uczymy się od siebie wzajemnie.

Teraz, zostały do ślubu 4 miesiące i 1 tydzień. Bałam się i boję strasznie. Mam ochotę uciec jak najdalej. Wróciły myśli o zakonie. Klękam w takich chwilach i sie modlę. Nie o rozeznanie, bo ten etap jest już z mną, ale o siłę. Abym nie uciekła, abym wytrzymała. Aby Bóg rozgonił te wszystkie wątpliwości i lęki. A Bóg mnie wysłuchuje. Wczoraj odebrałam obrączki. One dały mi "kopa". To już tak blisko - będę przyrzekać temu Jedynemu miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Czy strach przed "odrzuconym" powołaniem zakonnym kiedyś minie? Wątpię: zawsze gdzieś w głębi serca będzie tkwiło pytanie, czy dobrze wybrałam, ale mam też nadzieję, że odpowiedź dostrzegę patrząc w oczy Męża. Czy są przed nami trudne chwile, kryzysy, kłótnie? Oczywiście - jesteśmy tylko ludźmi! Ale wierzę, że rozmowa i modlitwa (także ta wspólna, małżeńska) pomogą nam przetrwać. Tego życzę wszystkim img/smilies/smile


...A Bóg map nie rozdaje...

Offline

 

#75 2017-07-05 10:12:43

Konrads
Użytkownik
Imieniny: Luty
Urodziny: 1998
Skąd: Okolice Złotowa (wlkp.)

Re: Chłopak/dziewczyna a powołanie

Witajcie!
Długo zastanawiałem się, czy w ogóle napisać i w końcu zdecydowałem, że napiszę, bo już się we wszystkim gubię.
Niektórzy może mnie kojarzą, inni pewnie mniej, ale już trochę na Barce jestem. Rozeznaję od 13 roku życia, czyli już prawie 6 lat... Są dni, gdzie jestem pewny, że to na pewno ta droga, że wstępuję do zakonu i nic mnie nie powstrzyma...ale są też dni, gdy czuję pustkę i nie mam pojęcia co robić ze swoim życiem. Tak było też i teraz...do stycznia/lutego, byłem pewny, że w sierpniu rozpocznę nową drogę...ale gdy już w sumie się zdecydowałem, to wstąpiła we mnie niesamowita pustka..tak jakby Bóg przestał mnie prowadzić, jakby przestał dawać mi znaki, sygnały, cokolwiek, tylko zostawił wszystko w moich rękach...niewyobrażalna pustka, nie mam pojęcia co robić... Zrobiłem prawo jazdy na ciężarówkę - było to moim marzeniem i prawdopodobnie od poniedziałku zacznę pracę... Ale to nie wszystko. Od prawie 3 lat mam dziewczynę, co prawda nie układa nam się jakoś wybitnie, niesamowita zazdrość z jej strony, ciągle się kłócimy..trochę taka, chyba, toksyczna relacja. Wiem, że zostało mi niewiele czasu na decyzję, bo muszę w końcu się określić. Mam propozycję, żeby w piątek jechać z innym kandydatem i jednym księdzem do Poznania, na rozmowę z prowincjałem (dodam, że propozycja pojawiła się, gdy poprosiłem Boga o ostatni, konkretny znak, po którym wszystko zostanie w moich rękach). Stoję w niesamowitym rozkroku i nie wiem, w którą stronę postawić nogę...Z dziewczyną mi nie idzie, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ją zostawić...marzyłem o jeździe ciężarówką, choćby przez chwilę, a teraz musiałbym zrezygnować.
Miałem już nawet konkretny termin wysłania papierów..ustaliłem sobie, bo "zakładzie" z Bogiem, że wyślę papiery w dniu ostatniej mojej matury, 16 maja - jak się domyślacie, papiery nadal w biurku.
Wiem, że im dłużej będę zwlekał, tym będzie gorzej...ale naprawdę nie mam pojęcia co robić, czuję pustkę i nie potrafię wykonać konkretnego kroku w którymś kierunku. Takich wątpliwości nie miałem jeszcze nigdy.. Wiem, że nie powiecie mi co mam zrobić, w którą stronę pójść, ale może chociaż jakieś drobne rady?

Pozdrawiam!

Ostatnio edytowany przez Konrads (2017-07-05 10:15:00)


"Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia." Flp 4, 13

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo