'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2012-11-06 21:34:20

nenek133
Gość

Protestantyzm

Witam

Chciałbym podyskutować o protestantyzmie i reformacji. Co wiecie o protestantach, co myślicie.
Ostatnio przeglądając dość rozbudowane forum zdziwiło mnie podejście tych członków do Kościoła Katolickiego, od reformacji minęło kilka wieków, a oni nadal "szczekają" na katolików że sekta, że bezpodstawny twór. Co mi troszkę zaimponowało podczas rozmów z takimi osobami czy to w domu gdy przychodzili w rolach "misjonarzy" szukając nowych chętnych czy to na ulicy a nawet w szpitalu to wielka znajomość ich podstaw wiary i Pisma Świętego. Znajomością Biblii mogą przyćmić nie jednego gorliwego katolika.

Liczę na owocną dyskusję img/smilies/wink .

Pozdrawiam img/smilies/wink

 

#2 2012-11-07 09:52:23

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Ostatnio też mnie zainteresowali... Co wiem? Przyjmują Komunię pod dwiema postaciami, obowiązuje spowiedź powszechna oraz jeżeli ktoś czuje potrzebę może iść do księdza, nie uznają świętych oraz objawien, i teraz nie wiem czy dobrze pamiętam ale chyba nabożeństwa są odprawiane tylem do wiernych. Jeżeli coś pomyliłam proszę o poprawe. Aha księża nie żyją w celibacie, zakładają rodziny. Dla zainteresowanych warto zapoznać się z pięcioma założeniami protestantyzmu img/smilies/wink Blisko mnie jest ich kościół i złobek. Mimo że trochę się od nas różnią są otwarci na współpracę img/smilies/wink To tylko tyle img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez Beata93 (2012-11-07 09:58:50)

 

#3 2012-11-07 10:24:32

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

Biorąc pod uwagę, że tylko w samej Polsce jest ponad 80 różnych odłamów protestanckich (tych zarejestrowanych, a co z resztą - nie wiem), czyli prawie setka różnych "wersji protestantyzmu", w tym także zupełnie odrębnych Kościołów, to  zapowiada się wyjątkowo trudna rozmowa, bo uogólnienia co do protestantyzmu w ogóle będą co najmniej trudne.  Za każdym razem trzeba będzie pytać - a o których konkretnie protestantach mówisz? Bo to nie jest wsio rawno!

PS A Beato, wiesz, czyj kościół i żłobek jest blisko Ciebie? jakiego wyznania?

Ostatnio edytowany przez hannaturno (2012-11-07 10:27:25)


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#4 2012-11-07 10:52:37

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Ewangelicko-augsburskiego

 

#5 2012-11-07 11:35:09

nenek133
Gość

Re: Protestantyzm

5 zasad czyli:
Sola scriptura (Tylko Pismo)
Sola fide (Tylko wiarą)
Sola gratia (Tylko łaska)
Solus Christus (Tylko Chrystus)
Soli Deo gloria (Tylko Bogu chwała)

Nawet nie przypuszczałem że jest tyle odłamów protestantyzmu w kraju to co dopiero w USA, tam chyba jest najwięcej odmian.
Kilka razy w telewizji widziałem nabożeństwa w Polsce a w USA te w Ameryce wydają się troszkę dla mnie dziwne, zespoły, pieśni, tańce, "kocie ruchy" coś nie jestem do tego przekonany

 

#6 2012-11-07 11:48:55

Francesca
Użytkownik

Re: Protestantyzm

to, czego nie ma u kosciolow protestanckich, sa osoby zyjace zycie konsekrowane. Na Zachodzie cos takiego mozemy spotkac img/smilies/wink To wydaje mi sie bardzo ciekawe.


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#7 2012-11-07 15:10:14

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

I cóż z tego, że znają Pismo Święte na pamięć. Ja tam nie znam, nie wszystko rozumię, a żyję najpiękniej jak mogę. To, co potrzebne mi do życia wiem, bo Bóg oświeca każdego. Natomiast bardzo nie lubię, jak wchodzą na nasze katolickie strony i pouczają nas. Sorry, nie ocenia się naszej wiary, nie podważa naszych prawd wiary, nie wyśmiewa naszych modlitw na NASZYM terenie. Oni nie rozumią, że na naszych stronach są tylko gośćmi, a nie misjonarzami. Ja ich nawracania nie chcę. Na swoje, katolickie strony wchodzę, aby się ubogacić, odpocząć, dowiedzieć czegoś więcej, a nie "tracić" wiarę.

Owszem, mają prawo do dyskusji na naszym terenie, ale niech prowadzą ja na poziomie, a nie krytykują moją miłość i cześć do Najświętszej Marii Panny wmawiając mi bzdury, bałwochwalstwo, niezgodność z Ewangelią, ograniczenie umysłowe, fanatyzm, ciemnotę. Niech mnie nie egzaminują ze znajomości Pisma Świętego i wskazywania wersetów. Bo ja potrafię, kiedy zachodzi potrzeba wskazać, że nie jest błędem cześć do Błogosławionej Dziewicy Maryi, mam prawo bronić Matki przed atakami. Tylko nie chodzi im o cytaty, a łapanie za słówka, zaginanie na Ewangelii, wykazanie mojej ograniczoności. Na jeden mój post dostaję kilka, w myśl zasady: na jedno moje słowo kilka. To nie jest dyskusja, tylko chaos, bo postronnym nie wiadomo wreszcie o co chodzi. To nie jest dyskusja, tylko ataki, bo wyciągają rzeczy nie na temat. Jeżeli chcę udowodnić swoje zaprzeczenia, jakąś prawdę wiary - dyskusja staje się wielowątkowa, chaotyczna. Praktycznie to już nie dyskusja, tylko stado chaotycznych postów. Dyskusja nie dochodzi do porozumienia, ale rozpada się. Nie z mojej winy, bo zawsze odpowiadam rzetelnie, zgodnie z Biblią, nie stawiam się wyżej, niż rozmówca i nie mam misji "nawracania." 


Oni znają Biblię doskonale, ale mało co rozumią.

Nie jest błędem cześć do Najświętszej Maryi Panny. Nie robimy nic innego niż św. Elżbieta:
"Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twego!"
"O błogosławiona Ta, która uwierzyła, że spełni się to, co jej Pan oznajmił"

Nie popełniła błędu Ta, która Magnifikat śpiewała:
"...spojrzał na niskość służebnicy swojej
Odtąd bowiem zwać mnie będą błogosławioną wszystkie narody,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny."
Obiektywnie stwierdziła fakt Święta Dziewica, a nie przechwalała się. Uwielbiają Ją wszystkie narody, które dowiedziały się o naszej wierze. To jest Tajemnica piękna i niepojęta!

Sam Bóg dał nam Ją za Matkę: "Oto Matka twoja"

Tak więc Matka Boża, to nie czwarta do Trójcy Świętej. Cześć do Niej nie konkuruje z czcią do samego Boga. Oddając Jej cześć, oddaje się cześć samemu Bogu. Bo serce myśli po swojemu: Bądź uwielbiony Panie Boże za wielkie rzeczy, które w Niej zdziałałeś! Za to, że jest Matką Twoją i nas ludzi! Jeżeli stworzyłeś Ją tak Niepojętą, to jak bardzo Niepojęty musisz być Ty sam?
Umysł mój nie nadąża za hymnami serca i duszy, chociaż rozumie je wszystkie i nie sprzeciwia się im. Braknie mi nieraz słów na nazwanie tego, co odczuwam. Napisałam o Niej "Niepojęta," bo cnoty Jej są niewypowiedziane! Aby pozbawić mnie czci do Niej, trzeba by było związać mi serce, wyłączyć duszę.



Natomiast ja nie zaglądam na ich strony /bo mnie to nie interesuje/. Jeżeli mi się zdarzy przypadkiem, wysłucham, poczytam, ale nie wykłócam się u nich o prawdy wiary. Nie jestem u siebie i szanuję to, że jest to ich teren i są tam osoby, które nie chciałyby, bym ich "nawracała."


Nie trwałabym w swojej wierze, gdybym znajdowała sprzeczności. Odeszłabym pierwsza, bo nie robię niczego wbrew sobie. Przeciwnie, im więcej Bóg mnie oświeca, tym bardziej widzę słuszność naszej wiary. Tymi ostatnimi spostrzeżeniami dzielę się tutaj, na naszym terenie, na obcym gruncie nie zamierzam "nawracać" i "udowadniać." Kto poszukuje prawdy, ten i tak ją znajdzie.

Offline

 

#8 2012-11-07 15:40:33

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Wszystkie Twoje zarzuty trochę mnie dziwią, to że 1 z nich oskarża nasza wiarę nie znaczy że wszyscy protestanci to robią. Uwierz nie  każdy z nich neguje nasza wiaręi cześć oddawana Maryi czy świętym.  Nie można ustawiać wszystkich pod linijke stereotypów czy skojarzeń. Przecież w Jednego Tego samego Boga wierzymy.

 

#9 2012-11-07 18:40:12

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Bo swoje zarzuty napisałam bez owijania w bawełnę. Ci, którzy nie oskarżają naszej wiary są w porządku.
Do czynienia to bardziej miałam z prawosławnymi. Ale rozmawialiśmy na poziomie, a nie na udowadnianie swoich racji. Mnie to ubogaciło i szanuję ich tym bardziej. Szanuję i słucham też tych, którzy przedstawiają swoje argumenty, a nie chcą coś na mnie wymusić.

To, co napisałam, to nie stereotypy, ale moja praktyka:
1]. W naszej dalszej rodzinie mieszkają pod jednym dachem katoliccy rodzice /na dole/ i zielonoświątkowe małżeństwo /na górze/. Tak podzielili mieszkanie. Synowa zaczęła dnia pewnego ściągać święte obrazy /z dołu/. Jak wrócił teść, jeszcze szybciej zawieszała. Jak to ocenić? Fanatyczny katolik, czy postępowa synowa? Popełniła błąd: chciała wprowadzić swoje porządki na nie swoim terenie, wbrew woli tam mieszkających.

2]. Świadek Jehowy wchodzący do mojego domu śmie krytykować, wyśmiewać się z obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. W moim domu?! Rodzice nie uczyli podstaw kultury?
- Obraz zostanie tam, gdzie jest. Bo ja do tego obrazu szłam już 5 razy. Proszę się zastanowić, dlaczego?  Cenię swój czas i nie jestem idiotką, nie robię niczego, co nie miałoby sensu. A więc?
Pani zmieniła temat rozmowy. Udałam głupią, nie przycisnęłam jej, ale pozwoliłam na zmianę tematu.

A tak, dla ścisłości. Świadkowie Jehowy sfałszowali Biblię.
Kaati tłumaczy z dosadnego na polski: Świadkowie Jehowy zinterpretowali na nowo Biblię i wprowadzili w niej pewne zmiany. Tekst Pisma Świętego może się nieznacznie różnić od zachowanych oryginałów.

Pismo Święte
Ewangelia według św.Mateusza 26.26
"A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: 'Bierzcie i jedzcie, to JEST Ciało moje.'  "

Pismo Święte według Przekładu Nowego Świata /świadków Jehowy/
Ewangelia według św. Mateusza 26.26
"Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i pobłogosławiwszy, połamał go, a dając uczniom rzekł: 'Bierzcie, jedzcie, to OZNACZA moje ciało.'  "
- Przyjmując komunię święta przyjmuję symbol, a nie Pana Jezusa?

Pismo Święte
Dzieje Apostolskie 20. 7
"W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na ŁAMANIE CHLEBA,"

Pismo Święte według Przekładu Nowego Świata /świadków Jehowy/
Dzieje Apostolskie 20. 7
"Pierwszego dnia tygodnia, gdy się zebraliśmy, by SPOŻYĆ POSIŁEK"
- łamać chleb źle im się kojarzy. Kolacja zamiast mszy? Szkoda świętych liter do opisu błahostek.

Istnieje jedno nieszczęśliwe tłumaczenie o sposobie spożywania posiłku. Ze względu na zacność tego forum cytować nie zamierzam, bo nie tylko mnie się "źle" skojarzy.

Offline

 

#10 2012-11-07 18:51:13

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Ale jedna uwaga Swiadkowie Jehowy to nie protestanci!! Powie Ci to i protestant i swiadek. A to dlatego, że ewangelicy uznają Jezusa jako Boga a jehowi wręcz odwrotnie. Poczytaj w necie,  bądź u źródła zapytaj;) specjalnie dla Ciebie http://proteologia.wordpress.com/2009/0 … otestanci/

Ostatnio edytowany przez Beata93 (2012-11-07 18:54:33)

 

#11 2012-11-07 19:08:26

nenek133
Gość

Re: Protestantyzm

Ogólnie słyszałem że Świadkowie Jehowy to ogółem najprościej sekta jest, i to jeszcze dość niebezpieczna słyszałem to parę razy więc coś w tym musi być.

Protestantyzmem zainteresowałem się po tym jak "odkryłem" że niedaleko mojej szkoły jest dom modlitwy jednego ze zgromadzeń, zaciekawił mnie ich bilbord przez wejściem który mijałem. Wiary nie zmieniam, a przecież takie zainteresowania grzechem nie są, trzeba poszerzać swoje horyzonty.

Trochę sobie nie mogę wyobrazić wiary choćby bez świętych, a ich zbory często są takie "gołe" w środku. Najgorsze jest to o czym wspomniałem na początku że wielu protestantów tak na prawdę najeżdża na katolików, bezpodstawnie twierdząc że to oni są najmądrzejsi. A mamy takie samo choćby źródło wiary- Pismo Święte

 

#12 2012-11-07 19:41:37

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Zgadzam się w 100% z Tobą.  Przez pewien czas też interesowałam się nie tylko protestantyzmem ale i islamem po prostu tak z ciekawości. Wiary nie zmienię na pewno, muszę czasem zrozumieć to co niezrozumiałe dla mnie.

 

#13 2012-11-07 20:34:35

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Trzeba odróżnić postanowienia wiary od sposobu życia ludzi.

Do protestantów jako osób nie mam nic. Stykam się z różnymi wyznaniami i szanujemy się nawzajem. Dobrzy ludzie dogadają się zawsze.


Różnice w wierze mamy ogromne. Niech nie mówi się, że wszystkie wiary są jednakowe. To coraz częstszy pogląd i niebezpieczny.

1] Tylko Pismo. U nas też to jest. Odrzucamy wszystko, co niezgodne z Pismem Świętym. Posłużyłam się tą zasadą analizując "objawienia" Adama Człowieka. Odrzuciłam je, bo są sprzeczne z Pismem Świętym. Pod tym kątem bada się wypowiedzi świętych pańskich.
Ale: moje prywatne tłumaczenie Pisma Świętego bywa omylne, bo ja jestem omylna. Pomyliłam się w cytacie: "Milcz przed Bogiem" i jakiś czas na adoracji Najświętszego Sakramentu starałam się milczeć, nie myśleć. Uważałam, że Bogu należy się taki szacunek, że nie należy zwracać się do Niego, a odpowiadać w duszy, kiedy sam zapyta. To była moja pomyłka.

2] Tylko wiara. "Wiara bez uczynków jest martwa." Do tego przykładu pasuje Kaati. Bóg dał mi ogromną wiarę. Nie mam żadnej potrzeby podważania prawd wiary. To dar! I co z tego, jak gdy nie staram się, jestem jak martwa, jestem nikim. Wiara jest teorią, dobre uczynki praktyką. Wierzę, że może być lepiej. Robię, co mogę, by mogło być lepiej. Kto się stara, ten i ma.

3] Tylko łaska. Jest i u nas. Ja nie zasługuję na zbawienie. Z wielkiego Miłosierdzia Boga mogę być zbawiona. On tam się ludźmi nie brzydzi.
Kalwińska predestynacja? Paskudztwo. O mnie też mówiono: To dziecko nie nadaje się do niczego, z tego dziecka nic nie będzie, to dziecko nie skończy nawet podstawówki. Ale doprowadzało mnie to do szału. Pokazałam im, że chcę, mogę, potrafię, wyłaziłam ze skóry, a swego dopięłam. Kaati znowu robi za przykład. Bóg nie potępia i nie przeznacza na potępienie. Potępiamy się sami, a On szanuje nasze decyzje, jak dał nam wolną wolę. Naprawdę wierzą, że część owieczek Bóg z góry przeznaczył na potępienie? Blee.

Skąd to wiem, ano kiedyś cierpiałam do szaleństwa. Zaczęłam bluźnić. Powiedziałam, że nienawidzę Boga, chcę natychmiast umrzeć i iść do piekła, bo nie chcę mieć z Nim do czynienia i z tym, co mnie spotyka. Świadomie i dobrowolnie odrzucałam Jego natchnienia, pomoc. Gdybym zmarła, poszłabym do piekła, bo udaremniałam wszelki Jego wysiłek. Nie zwiąże mnie przecież i nie zaciągnie do nieba, czyśćca, gdy tego naprawdę nie chciałam. A ja wiedziałam, co robię.

4] Tylko Chrystus. To jest i u nas.
Dzieje Apostolskie 4. 10 -14
"to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni".

Rz. 10.9
"Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz".

Nie głosimy, że Maryja jest zbawicielką, że jest na równi z Bogiem.
Natomiast w Biblii nie ma zakazu szacunku dla Matki Najświętszej.

Tylko Jezus Chrystus jest pośrednikiem łask? Tak.
Ale wspomnijmy na cuda, jakie dokonywał np. Mojżesz, Eliasz. Prosili Boga i dostawali, czego żądali. Byli prawymi ludźmi i też upraszali łaski dla swojego ludu.

5]. Tylko Bogu chwała.
Tak.

Wspominając, szanując Najświętszą Marie Pannę, świętych i wszystkich ludzi dobrych nie odbieramy czci Bogu. Jak to, co zostało stworzone przez Niego, może równać się z Jego potęgą? Ale w Jego dziełach odbija się chociaż fragment Jego Nieskończoności. Uwielbiając Jego dzieła, uwielbiamy Twórcę.

Nazywamy ją Wspomożeniem wiernych, bo Bóg dał nam ją do pomocy. Na krzyżu powiedział: "Oto Matka Twoja", a Matka zawsze ciągnie drogę za dziećmi.
Ja się modlę do Błogosławionej Dziewicy Maryi jako do pośredniczki łask. Ona nie czyni niczego, co nie zgodne byłoby z wolą Boga. Zawsze przedkłada wolę Boga nad swoją.  A nie zapomniałam o Jej skuteczności w Kanie Galilejskiej. To mój spryt, że wiem jak swoje modlitwy uskutecznić, jak bardzo coś jest mi potrzebne do osiągnięcia. Ona nie skupia uwagi na sobie. Jak wspomina się Kanę, to zaraz są Jej słowa: "Zróbcie wszystko, cokolwiek Wam powie" - domyślnie: Pan Jezus. Więc Ona prosi za nami, ale zaraz "odsyła nas" do Boga.

Nie da się uwielbiać Maryi nie myśląc przy tym o Wszechmocy Boga.

Offline

 

#14 2012-11-07 21:03:06

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Mi nie przeszkadza jak oni wierzą. Dopiero, gdy wkraczają na mój teren i negują to w co ja wierzę staram się nie udowadniać że moja religia jest lepsza, ale że to co Bóg mi dał ma najwyższą wartośc w sensie mojego życia.

 

#15 2012-11-07 22:20:24

mhawa
Gość

Re: Protestantyzm

To może coś o ekumeniźmie. Wszystkim znana wspólnota z Taize. Założyciel brat Roger- poszukujący protestant. Wśród braci jest też nasz polski, katolicki brat Marek. Nie chodzi o to by zacierać różnice, udawać, że ich nie ma, rezygnować z własnego wyznania, ale z szacunkiem podchodzić do człowieka, obojętnie czy jest wierzący czy nie. Spotkania w Asyżu z wyznawcami innych religii zapoczątkował papież Jan Paweł II. Są wspólne deklaracje, uznanie ważności sakramentu chrztu…, ale jak widać punkty zapalne są dalej i do jedności daleko. Cieszy to, że są wspólne akcje z okazji Świąt Bożego Narodzenia, działalność charytatywna. Dla katolików bardzo bolesne jest to, kiedy osoby, deklarujące się jako gorliwi katolicy przechodzą- a raczej obrażają się na Kościół – i są wyciągani do innych wyznań. Osobiście nie spotkałam się z tym. Bardziej niepokoi mnie ignorancja katolików i brak zainteresowania tym w co wierzą, bo deklarują się jako katolicy, ale często  brakuje nam doświadczenia żywej obecności Boga w życiu, po prostu się o tym nie myśli- wiara pojmowana płytko, bez zrozumienia, jako część kultury i tradycji. Trudne są te nasze drogi życiowe do Boga.

 

#16 2012-11-07 22:46:54

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

Kaati, widzisz,  na razie nie rozumiem, skąd ta pozycja obronna i wytaczanie  dział, bo w tym wątku jak na razie nikt z protestantów jakoś katolików nie zaatakował:) Przynajmniej nie zauważyłam. Pozwól, że wyrażę swoje zdanie - Ty swoje też wyraziłaś. Nie wszystko rozumiem i jednak niewiele wiem o protestantach, ale myślę, że znacznie więcej pożytku jest ze spokojnego poznawania siebie, także z modlitwy za siebie nawzajem niż z tonacji, którą znajduję w Twoich postach.  Mnie też (jak Beacie) nie przeszkadza to, w co wierzą - i nikt tu nie mówił, że "wiary są jednakowe", a na to się powołujesz.  Nie wiem, pozycja obronna na wszelki wypadek? Nie rozumiem tego.
Piszesz: " I cóż z tego, że znają Pismo Święte na pamięć. Ja tam nie znam, nie wszystko rozumiem, a żyję najpiękniej jak mogę". Nie jestem pewna, czy znają całe na pamięć, natomiast znam protestantkę, która TEŻ żyje najpiękniej jak umie i momentami zawstydza mnie głębią swojej wiary.  Utwierdza mnie w przekonaniu, że wierzymy w tego samego Pana Boga i do tego samego się modlimy. Jest ewangeliczką, z pewnego azjatyckiego Kościoła protestanckiego (szczegółów nie opiszę, zbyt skomplikowane), no i jest bardzo ciekawą przygodą móc z nią rozmawiać mimo dużych trudności językowych i interkulturowych.  Poznałam ją na pewnych wakacjach dzięki katolickiemu księdzu i szczerze podziwiam jego postawę - to ja na początku byłam nieco zagubiona, a ksiądz pokazał, że można razem i w przyjaźni chwalić Boga.  Nigdy, nigdy nie usłyszałam od niej złego słowa na temat katolicyzmu, różnic itp.  Ta dziewczyna nie czci świętych, nie bardzo rozumie np. czyściec i ideę modlitwy za zmarłych (strasznie się nagimnastykowałam, żeby z grubsza wyjaśnić, w co tu wierzę), o Maryi akurat nie rozmawiałyśmy. Kompletnie mi to nie przeszkadza. A jej nie przeszkadza, w kogo i co wierzę. Kiedy czytałam natomiast Twoje posty, wiesz, nagle z przykrością pomyślałam o tym, że podobne teksty mogłyby zostać jej zaserwowane - tak na twarz, jak tu, od razu, bez miejsca na poznawanie się, na spokojny szacunek, na uznanie różnic. Od razu - do boju?
 
Na szczęście moja skośnooka znajoma nie zna polskiego...


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#17 2012-11-07 23:03:58

jkasia4
Zbanowany

Re: Protestantyzm

Oj ja nie chcę tu nikogo bronić, ani chwalić - ale dla mnie posty Katti nie są wcale ani atakiem na Protestantyzm ani wytaczaniem dzieł obronnych- ja jestem pełna podziwu, że Katti pokusiła się o porównanie naszego i ich wyznania- ja totalnie nie jestem w temacie, ostatnio przeprowadziłam się do Złotego Stoku i tu jest Protestancki Kościół i cmentarz- więc może kiedyś z jakimś Protestantem się spotkam i bede mogła z nim porozmawiać a wtedy myślę, że pomoże mi w tym post który napisała Katti.

 

#18 2012-11-08 01:14:42

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Pozycja obronna i wytaczanie armaty. Protestanci przychodzą na nasze katolickie strony. "Lubią" szczególnie powrzucane pieśni maryjne. Zaczyna się tam krytyka: Maryi, pieśni do Niej, modlitw do Niej. Udowodnij, pokaż gdzie to jest. A jak pokażesz, to zaczną z drugiej strony i zabawa się nie kończy.

Więc ja pozbierałam ich zarzuty i umieściłam tutaj. Katolik to nie frajer, który nie zna Pisma Świętego. Ja jestem tępa w tych sprawach, a sobie radzę.

Różaniec wymysłem katolików? Bo Zdrowaś Maria się powtarza ... Pozdrowienia Anielskie istnieje w Piśmie Świętym. Druga część to nasza dodana prośba. Bóg nie zabronił się modlić swoimi słowami, więc nie popełniamy błędu, gdy dołączyliśmy drugi człon. Nie jest on też sprzeczny z Pismem Świętym. Mamy różaniec, koronkę św. Brygidy, Siedem Boleści Najświętszej Marii Panny, "radości klarysek". No, to tylko większy wybór, a sens modlitwy ten sam, chociaż różne rozważania.
Różaniec to Biblia ubogich duchem. Tajemnice łatwo sobie wyobrazić i rozważać je. Rozważając święte litery o Zwiastowaniu przy czytaniu Pisma Świętego, rozważamy to samo na różańcu. Kiedyś ludzie nie potrafili czytać. Moja zmarła niedawno sąsiadka do końca swego życia była analfabetką /i uchowała się taka!/, a różaniec odmawiała. Rozważała Pismo Święte na swój sposób.


To nie jest porównanie ich wiary do naszej. Ile oni utracili z naszej wiary. Zawężyli ją.

Ja po prostu wyłapuję ich błędy. Ludzie mają wolną wolę, niech wierzą w to, co chcą, nawet jeśli to jest błąd. Bylebyśmy nie wchodzili sobie w drogę. Ja ich na katolickich stronach nie chcę, bo pozbyłam się złudzeń, a z mojej wiary wyśmiewać się nie dam. Chyba, że zaczną rozmawiać na poziomie, pytać, bez krytykowania, pouczania nas, to co innego.
Lutrowi zabrakło zdolności naszych świętych. Oni widzieli nieprawidłowości, nadużycia w kościele, ale zaradzali im, swoim życiem wielu ludzi przybliżyli do Boga, umocnili.
Luter miał w wielu rzeczach rację, ale wiele rzeczy do wierzenia powyrzucał. Dlaczego? To wiara wybiórcza być może? Nagle przestają obowiązywać pewne rzeczy i to z woli człowieka?
Podzielił też kościół.

Offline

 

#19 2012-11-08 09:21:07

mhawa
Gość

Re: Protestantyzm

Myślę, że ciekawe http://zapytaj.wiara.pl/pytanie/pokaz/146b72 - o odłamie protestantyzmu i obawach o przyszłe małżeństwo katoliczki i zwolennika nie do końca zdefiniowanego odłamu protestantyzmu.

 

#20 2012-11-08 09:47:40

Beata93
Gość

Re: Protestantyzm

Co do podziału Kościoła. Kościół dzielił się już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Badacze twierdzą nawet, że nauka Apostołów się do tego nieco przyczyniła. Jak wiadomo zostali oni posłani na wszystkie kontynenty i nie zawsze ich nauczanie było jednakowe. Luter tak naprawdę ta wielką reformację zapoczątkował, później był Kalwin i Zwingli. Czy Luter miał rację? Na pewno jak na obyczaje w Kościele w tamtym czasie tak (sprzedaż odpustów czy interesownosc duchownych ) były normalnoscią wręcz. Ale co do reszty trudno mi się zgodzić z jego tezami.

 

#21 2012-11-08 12:22:17

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

Kaati napisał(a):

Ludzie mają wolną wolę, niech wierzą w to, co chcą, nawet jeśli to jest błąd. Bylebyśmy nie wchodzili sobie w drogę. Ja ich na katolickich stronach nie chcę, bo pozbyłam się złudzeń, a z mojej wiary wyśmiewać się nie dam. Chyba, że zaczną rozmawiać na poziomie, pytać, bez krytykowania, pouczania nas, to co innego.

I tu się różnimy, teraz zrozumiałam, świetnie, pomogłaś mi w tym, dziękuję.  Otóż ja, w pukcie wyjścia, nie mam zupełnie, zupełnie nic przeciwko obecności wszelkich innowierców, również tzw. pogan, ludzi wszelkich wyznań, a także agnostyków i ateistów na tych, jak piszesz, naszych katolickich stronach. Ja ich chcę! Oczywiście - tak długo, jak długo nie ubliżają naszym świętościom - i to działa w drugą stronę, i ja nie zamierzam im uwłaczać. Wychodzę bez broni. Bardzo chętnie zaprosiłabym, więcej: zapraszam  tych ludzi  - jak długo będziemy żyć w pokoju i siebie szanować  - właśnie na "nasze katolickie strony", i na pewno nie po to, aby ich pouczać i przywoływać do porządku. Tylko po to, żeby się poznać i spróbować zgodnie żyć. A na ile tylko to możliwe - modlić się do jednego Boga. Moja droga po prostu idzie inaczej. Bardzo chętnie pójdę spory kawałek razem z nimi, także z protestantami, nie kojarzy mi się to z wchodzeniem sobie w drogę. Nie zapraszam ich wyłącznie w pozycji: niech nas pytają, niech od nas się nauczą - bo  i ja mogę się wiele nauczyć. Co  oczywiście nie ma żadnego związku z zacieraniem różnic międzywyznaniowych, utratą tożsamości  itp. Bynajmniej.
Czyli konkludując: różnica między nami polega na tym, że (tak to w tej chwili widzę)   - Ty startujesz od "wyłapywania błędów" (Twoje określenie)  i potencjalnej obrony (moje określenie), ja zaś od próby współistnienia i zaprzyjaźnienia się. Bez względu na wyznanie lub tzw. bezwyznaniowość też.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#22 2012-11-08 12:42:18

zagubiona_w_świecie
Gość

Re: Protestantyzm

Mam koleżankę, która z religii katolickiej przeszła do kościoła zielonoświątkowego. Niby wychowała się w katolicyzmie, ale jej wiara a tym bardziej praktyka była raczej letnia. Nie umiała wejść w relację z Bogiem w naszym wyznaniu, kompletnie nie widziała sensu w modlitwie i życiu wg jakichkolwiek zasad religijnych. Wydaje mi się że źle trafiała, nie stanął na jej drodze nikt kto pokazałby że Bóg jest. Ja wtedy sama byłam za słaba. W pewnym  momencie bardzo się pogubiła i wtedy pojawiła się koleżanka należąca do zielonoświątkowców. Zaprosiła ją na nabożeństwo, gdzie otrzymała z tłumu ludzi wyjątkowe do niej tylko skierowane proroctwo odnośnie jej życia, które oczywiście miało wiele wspólnego z rzeczywistością. Ponadto kto był na takim nabożeństwie to wie jaki tam jest klimat. Osoba zagubiona, szukająca doznań może bardzo łatwo się zachwycić. Ja raz byłam i czułam się mocno nie na swoim miejscu. Koleżanka należy już do tego kościoła kilka lat i stała się gorliwą chrześcijanką, aż nie mogę wyjść z podziwu. Absolutnie wszystko odnosi do Boga, modli się codziennie, czyta Pismo Św. i duchowe książki. Z jednej strony cieszę się że tak zbliżyła się do Pana, ale z drugiej nie wiem czy tędy droga. Ja wolę nie wchodzić z nią na tematy wiary i przepychanie sobie wzajemnie racji. Zwłaszcza że przejście do zielonoświątków nazywa "nawróceniem". Niestety nie da się obejść tej kwestii bo ostatnio nawet na sms z pytaniem co słychać dostałam odpowiedź żebym nie zatraciła hierarchii bo Maryja już nie jest dziewicą a Jezus miał rodzeństwo i podała mi konkretne fragmenty, które można tak dosłownie rozumieć. Albo ostatnio  zbulwersowała się że w przedszkolu na katechezie pani uczy dzieci piosenek o św.Jadwidze, która doznała od Pana "bezmiaru cierpienia". Po 1 skandal że modlimy się do świętych, a po 2 że jak można Boga tak okrutnie przedstawiać... Starałam się odpowiedzieć ale jak grochem o ścianę. Nie wiem czy nie bardziej przerażające jest jej stwierdzenie że śmierć narzeczonego to kara od Boga za życie bez ślubu... Na dłuższą metę czuję się zmęczona kontaktem z nią i odpieraniem ataków. Dużo jest taki sytuacji ale może na tą chwilę wystarczy bo chyba mnie poniosło. Dzięki Kaati za Twoje kontrargumenty, sądzę że mogą okazać się pomocne przy kolejnych dyskusjach. Najważniejsze że Bóg jest jeden!

 

#23 2012-11-08 13:17:06

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

No i to jest rzeczywiście ten smutniejszy etap - faza zarzutów, ataków, przekonywania (koleżanka wobec Ciebie i katolików w ogóle). Nie wiem, czy ją przekonasz, spróbować można, choć jak Cię będzie zasypywała zarzutami, to może niekoniecznie trzeba na nie odpowiadać (to do rozeznania). Przepychanie racji, jak to nazywasz, i  słusznie wg mnie, wydaje się zbędne. Ważniejsze, żebyśmy sami (Ty, ja, inni) mieli na podorędziu dobrze przygotowane kontrargumenty, merytoryczne i nieatakujące (nie  z cyklu "to wy zniekształciliście...") - po to, aby mieć pewność w sobie, ale i móc je w razie potrzeby przedstawić, choć być może będą kompletnie nieskuteczne... Tak, najważniejsze, że Bóg jest jeden.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#24 2012-11-08 13:34:29

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Moje argumenty są ostre. Do rozmowy z innowiercami się nie nadają. Byłyby dla nich za ciężkie, odebraliby je źle i dochodziłoby do nieporozumień. Dokonałam oceny i wskazałam błędy. Dla mnie ich wiara jest nieatrakcyjna, bo zubożyli ją. Na nią nie przejdę.

"Niestety nie da się obejść tej kwestii bo ostatnio nawet na sms z pytaniem co słychać dostałam odpowiedź żebym nie zatraciła hierarchii bo Maryja już nie jest dziewicą a Jezus miał rodzeństwo i podała mi konkretne fragmenty, które można tak dosłownie rozumieć."
Jeżeli zapytałaś ją, co słychać, a ona w esemesie podaje Ci ichnie prawdy wiary, to zachowuje się nie w porządku. Wchodzi w Twoją strefę i zmusza Cię do czytania bluźnierstw, nawet nie dając Tobie wyboru. I tego bardzo nie lubię. Nie ma mnie na ich stronach, a gdyby nawet, to tam czegoś podobnego nie napiszę. Nie mam prawa naruszać strefy.
Koleżanka zaczyna "nawracać."
"Na dłuższą metę czuję się zmęczona kontaktem z nią i odpieraniem ataków." - nie dziwię się

"...zbulwersowała się że w przedszkolu na katechezie pani uczy dzieci piosenek o św.Jadwidze" - sorry, to nasz rejon. Na katechezę chodzą katolicy. Nikt nie zmusza do katechez ateistów, innowierców.

"...która doznała od Pana "bezmiaru cierpienia," " śmierć narzeczonego to kara od Boga za życie bez ślubu" "że jak można Boga tak okrutnie przedstawiać". Bóg to nie bezmyślny sadysta, karzący owieczki ogniem i batem. Sens cierpienia jest trudny. Nawet, jak się go zrozumie, to bywa nie do przyjęcia. Pozostaje ufność, że Pan Bóg wie, co robi. Nie zawsze za dobre życie jest powodzenie. Prosta Kaati rozważając naiwne dla uczonych pieśni religijne, rozważając Mękę Pańską do czegoś dochodzi. Nic mnie bardziej nie zbliżyło do Boga, niż moje cierpienie, mój bunt i sposoby radzenia sobie. Cierpienie jest straszne, go się nie chce, unika się jak może. Kiedy jednak nie ma wyjścia, to święte przekonanie, że wola Boża nie uczyni mi ostatecznie krzywdy, zamyka mnie skutecznie. Nie mnie wiedzieć o zamysłach Pana.
Po drugie, grzeszymy. Kaati wie, ile nagrabiła sobie. To, co ją spotyka, to i tak jest nic. Wobec swoich win dobrze jest przyjmować karę, a nie bezczelnie pytać: za co? Skoro uważam się za dorosłą, to ponoszę konsekwencje swoich "wyborów."

To, o czym rozmawiamy tutaj, to nasz krąg katolicki. Pokazujemy, jak widzimy te sprawy. Natomiast nikt z nas, przy zdrowych zmysłach nie podejdzie do innowiercy i nie zacznie krytykować, "nawracać," bawić się w przepychanki.

Gdyby na forum zawitał innowierca, byłoby niekulturalnie "udowadniać" mu nasze prawdy wiary. Wtedy zaczęlibyśmy zastanawiać się wszyscy, co możemy razem fajnego zrobić. Różnice w wierze trzeba byłoby odłożyć. My wiemy swoje, oni swoje. Mamy do tego prawo, bez wyjątku. A współpracujemy przecież w realnym życiu na wielu płaszczyznach: praca zawodowa, działalność społeczna, szkoła, itp.

Offline

 

#25 2012-11-08 13:55:22

nenek133
Gość

Re: Protestantyzm

Obawiam się że nie zawita, bo ich argumenty opierają się na agresji na katolicyzm i wszystko co z nim związane.
No tak uprościli sobie sprawę tylko Biblia nic więcej(chociaż w którymś odłamie prócz mormonów biorą pod uwagę objawienie się Boga jakiejś wiernej). Wolą tańczyć i śpiewać czy ja wiem czy to takie odpowiednie zachowanie jak na czas spotkania się z Bogiem. Często na siłę zaczynają dyskusję i zapraszają na nabożeństwa. I tak na prawdę pojednanie chyba nie jest możliwe.

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo