'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2012-11-08 14:06:38

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

nenek133 napisał(a):

I tak na prawdę pojednanie chyba nie jest możliwe.

Więcej optymizmu! Warto mieć nadzieję, że jest możliwe, i robić wiele, by ku niemu iść. 
I modlić się, by nastała jedna owczarnia...


"Od czasu Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wszedł nieodwołalnie na drogę ekumenicznych poszukiwań, wsłuchując się w głos Ducha Pańskiego, który uczy go uważnie odczytywać „znaki czasu”." [3]

"Bóg pragnie jedności całego rozproszonego rodzaju ludzkiego. Dlatego zesłał swego Syna, aby umierając za nas i zmartwychwstając, obdarzył nas swoim Duchem miłości. W przeddzień ofiary krzyżowej sam Jezus modli się do Ojca za swoich uczniów i za wszystkich wierzących w Niego, aby byli jedno, jedną żywą wspólnotą. Wynika stąd nie tylko obowiązek dążenia do jedności, ale także odpowiedzialność wobec Boga i wobec Jego zamysłu, spoczywająca na tych, którzy przez Chrzest stają się Ciałem Chrystusa — Ciałem, w którym winny się w pełni urzeczywistniać pojednanie i komunia. Czyż jest możliwe, byśmy pozostawali podzieleni, jeżeli przez Chrzest zostaliśmy „zanurzeni” w śmierci Chrystusa, to znaczy w tym właśnie akcie, przez który Bóg za sprawą Syna obalił mury podziałów? Podział „jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa, jest zgorszeniem dla świata, i przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu” "[6]

(z encykliki JP II "Ut unum sint")


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#27 2012-11-08 14:27:36

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

"I tak naprawdę pojednanie nie jest możliwe"

No tak źle to nie jest. Ja nie muszę się z nimi jednać, bo ja do nich nic nie mam, nie zrobili mi niczego złego, ani ja im. W życiu codziennym mamy gorsze zmartwienia, niż różnice wiary: powszechny brak roboty, niepewność roboty, choroby naszych bliskich.
Protestantka chodziła do naszej szkoły jako jedyna i nigdy nie słyszałam, abyśmy jej dokuczali. Nie chodziła na religię i wszyscy wiedzieli, ale do głowy by nam nie przyszło, by jej coś sugerować, wymawiać, czy izolować ją. Za bardzo szanowało się jej strefę. Jej sprawa i nic nam do tego. Znam ją osobiście jako koleżankę, a nie jako innowiercę.

Offline

 

#28 2012-11-09 14:29:53

kalinka
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Kaati napisał(a):

bardzo szanowało się jej strefę.

Takie jest i moje podejście do innych, w postawie  szacunku. Nie interesuje mnie protestantyzm .Kocham 'mój'  Kościół .Przypomnę  postać bł.kard. Johna H.Newmana ,który początkowo był anglikaninem(anglikanizm wywodzi sie z tradycji protestanckiej).W czasie  poszukiwania prawdy,pod wpływem studiów nad historia Kościoła J.Newman nawrócił się na katolicyzm i tak powiedział po swoim nawróceniu: „Ileż w tobie sprawiedliwości i pocieszenia, Kościele Rzymski!”.
Kilka cytatów z jego książki  :
"[...] Wierzę w całą objawioną prawdę - jak była głoszona przez Apostołów, jak przez Apostołów została powierzona Kościołowi i jak przez Kościół została ogłoszona mnie. Przyjmuję ją w nieomylnej interpretacji Autorytetu, któremu została powierzona i jak dalej będzie interpretowana przez ten sam Autorytet aż po kres czasów. Przyjmuję ponadto powszechnie akceptowane tradycje Kościoła, w których zawarta jest materia tych nowych orzeczeń dogmatycznych, jakie są od czasu do czasu ogłaszane i które zawsze stanowiły tło i ilustrację już zdefiniowanych dogmatów. Poddaję się także tym innym - teologicznym czy nie teologicznym - decyzjom Stolicy Świętej, które ta podejmuje poprzez ustanowione przez siebie organa, i które, pozostawiając na boku kwestię ich nieomylności, domagają się ode mnie akceptacji i posłuszeństwa. Uważam również, że stopniowo, z upływem wieków, katolickie dociekania teologiczne przyjęły pewien określony kształt i przybrały postać nauki z własną metodą i terminologią pod intelektualnym przewodnictwem takich wielkich umysłów jak św. Atanazy, św. Augustyn i św. Tomasz. Nie odczuwam też najmniejszej pokusy, aby niszczyć to wielkie dziedzictwo myśli, które zostało nam przekazane dla czasów współczesnych.

A skoro taka jest moja wiara, którą z całego serca wyznaję i którą, o ile wiem, wyznaje cały Kościół Katolicki, to, na pierwszy rzut oka, mogłoby się wydawać, że niespokojny ludzki intelekt zostaje zupełnie skrępowany, a wszelkie niezależne wysiłki i działania całkowicie uniemożliwione. Jeżeli zatem to jest sposób na zdyscyplinowanie rozumu, to zostaje on zdyscyplinowany po to jedynie, by zostać unicestwiony. Rzecz ma się jednak inaczej i nie taki, jak rozumiem, był zamiar Opatrzności, która ustanowiła nieomylność jako wielkie remedium na wielkie zło. Potwierdza to miniona historia konfliktu pomiędzy nią i rozumem oraz perspektywy trwania tego konfliktu w przyszłości. Energia ludzkiego umysłu rośnie, gdy ten napotyka opór. Intelekt doskonale się rozwija i raduje się swoją niezmożoną, prężną siłą pod potężnymi ciosami tej ustanowionej przez Boga broni. Nigdy też nie jest bardziej sobą jak wówczas, gdy zostaje pokonany. Pisarze protestanccy utrzymują na ogół, że w historii religii działają dwie wielkie zasady - Autorytet i Sąd Prywatny i że protestanci zachowują całkowitą swobodę wydawania sądów my zaś odziedziczyliśmy życie w niewoli Autorytetu. Tak jednak nie jest. Jedynie Kościół Katolicki - i tylko on - stanowi arenę, na której mogą spotkać się ci dwaj przeciwnicy w przerażającym, nigdy nie kończącym się pojedynku. Z punktu widzenia historii i rozlicznych działań religii czymś absolutnie koniecznym jest, by owa walka trwała bezustannie. Każdy akt nieomylności stanowi wynik intensywnych i różnorodnych operacji rozumu (który jest jej sojusznikiem i przeciwnikiem zarazem) i prowokuje następnie - gdy ów akt został już dokonany - kolejną reakcję rozumu. I - by posłużyć się przykładem z dziedziny polityki - tak jak Państwo istnieje i trwa dzięki rywalizacji i konfliktom, uzurpacji uprawnień i klęską konstytuujących je elementów, tak też Chrześcijaństwo Katolickie nie jest prostym przykładem religijnego absolutyzmu, lecz stanowi arenę ciągłych zmagań Autorytetu i Sądu Prywatnego, które na przemian bądź to biorą górę, bądź się wycofują - niczym przypływy i odpływy oceanu. Kościół to ogromna rzesza ludzi o upartych umysłach i dzikich namiętnościach, których piękno i majestat Mocy Nadprzyrodzonej zebrały razem w tym, co można przyrównać do ogromnego zakładu poprawczego czy szkoły - nie do szpitala czy więzienia; nie po to, by kazać im iść spać czy żywcem pogrzebać. Zebrano ich razem (jeśli wolno mi zmienić metaforę) jak gdyby w jakiejś moralnej fabryce, w której surową ludzką naturę - tak doskonałą, tak niebezpieczną, zdolną do posłuszeństwa Bożym zamiarom - poddaje się nieustannemu i głośnemu procesowi rozkładania i oczyszczania, aby ją ukształtować na nowo.

Św. Paweł pisze, że jego apostolskiej władzy udzielono mu dla budowania – nie dla niszczenia. Nie istnieje lepsze ujęcie nieomylności Kościoła: ma ona zaradzić konkretnej potrzebie i poza tę potrzebę nie wykracza. Celem – i skutkiem działania nieomylności nie jest osłabienie wolności czy energii ludzkiej myśli w obszarze dociekań religijnych, lecz kontrola i nadzór nad jej wybrykami. Jakie były wielkie dzieła nieomylności? Wszystkie zostały dokonane w obszarze teologii: zwalczenie arianizmu, eutychianizmu, pelagianizmu, manicheizmu, luteranizmu, jansenizmu - oto imponujące skutki jej działania w przeszłości. Teraz zaś o otrzymanym przez nas zapewnieniu, że w przyszłości nieomylność zawsze będzie działać w ten sam sposób.[...]"J.H.Newman 'Apologia pro vita sua'

"[...]Weźmy dogmat, który zdaniem protestantów stanowi największą trudność naszej doktryny - Niepokalane Poczęcie Najświętszej Marii Panny. Proszę, by czytelnik przypomniał sobie główny tok moich rozważań, który jest następujący: nie mam żadnych trudności z przyjęciem tej prawdy wiary, a to dlatego że pozostaje ona w doskonałej harmonii z tym kręgiem uznanych dogmatów, do którego niedawno ją włączono — skoro jednak ja nie mam żadnych trudności, dlaczego również inni nie mieliby ich nie mieć? Dlaczego nie stu ludzi? Dlaczego nie tysiąc? Otóż jestem pewien, że katolicy na ogół nie mają żadnych trudności z przyjęciem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu i że nie ma powodu, dla którego mieliby mieć takie trudności. Kapłani nie mają żadnych trudności - mówicie mi, że powinni mieć, ale nie mają. Uwierzcie, że inni mogą myśleć i odczuwać w sposób bardzo różny od waszego. Dlaczego zatem ludzie, gdy pozostawić ich samym sobie, popadają w tak odmienne formy religii, jeżeli nie dlatego, że istnieją pośród nich różne, bardzo od siebie odmienne typy umysłowości? Tak więc na podstawie mojego świadectwa o mnie samym - jeśli w nie wierzycie - sądźcie o innych katolikach: my nie znajdujemy tych trudności, jakie wy znajdujecie, w doktrynach, w które wierzymy. Nie doświadczamy żadnych intelektualnych trudności, gdy chodzi o tę szczególną doktrynę, którą wy nazywacie współczesną nowinką. My, kapłani, nie musimy być hipokrytami, chociaż każe się nam wierzyć w Niepokalane Poczęcie. Dla ogromnych rzesz ludzkich wyznających chrześcijaństwo według naszego sposobu – co do szczególnego charakteru, ducha i światła (obojętne jakim posłużymy się słowem), sposobu, w jaki wierzą katolicy — przyjęcie, że Najświętsza Maria Panna została poczęta bez grzechu pierworodnego, nie stanowi żadnego problemu. Zresztą, katolicy nie zaczęli wierzyć w tę prawdę, ponieważ została ona zdefiniowana, ale zdefiniowano ją, ponieważ katolicy w nią wierzyli.[...]"J.H.Newman 'Apologia pro vita sua' http://sanctus.pl/index.php?grupa=66&am … mp;doc=428


"Na przy­kład cza­sami sły­szy się o kato­li­kach odcho­dzą­cych od Kościoła jakoby na sku­tek czy­ta­nia Pisma Świę­tego, które mia­łoby otwo­rzyć im oczy na «nie­bi­blij­ność», jak mówią, Kościoła żyją­cego Boga. Nie. Pismo nie spra­wiło w nich nie­wiary (to nie­moż­liwe!); ale zwąt­pili w momen­cie, gdy otwo­rzyli Biblię, otwo­rzyli ją w duchu nie­wiary, dla niewiary."bł. John Henry kar­dy­nał New­man ' O wyż­szo­ści kato­li­cy­zmu'

"Sprawa polega na tym, że pro­te­stanci, mówiąc o tyra­nii Kościoła zabra­nia­ją­cego swoim dzie­ciom wąt­pić w swe naucza­nie, dowo­dzą, że nie wie­dzą, czym jest wiara, że wiara jako taka jest im obca. Albo trzeba zdo­być się na zaufa­nie, albo prze­stać nazy­wać sie­bie dzieckiem."bł. John Henry kar­dy­nał New­man

"Musisz pra­gnąć, by Kościół stał się twoim dzie­dzic­twem i by Go nigdy nie opu­ścić. Nie przy­chodź na próbę (…), przyjdź jak do domu, jak do szkoły two­jej duszy — do Matki świę­tych i przed­sionka niebios." bł. John Henry kar­dy­nał New­man  'O wyż­szo­ści kato­li­cy­zmu'

"O, moi dro­dzy bra­cia, jaka radość i wdzięcz­ność powinna nas wypeł­niać za to, że Bóg wpro­wa­dził nas do Kościoła swo­jego Syna! Jakiż inny dar na całym świe­cie byłby tak dro­go­cenny i nie­zrów­nany? Szcze­gól­nie w naszym kraju, gdzie pano­szy się here­zja, gdzie pro­stak ma tyle do powie­dze­nia, gdzie łaska jest tak obfi­cie roz­da­wana tylko po to, aby ją pro­fa­no­wać i gasić, chrzest nie ma żadnych kon­se­kwen­cji w życiu, a wiara jest tym bar­dziej wyśmie­wana, im jest głęb­sza — jaką łaską jest dla nas zna­leźć się w tej kra­inie świa­tła, w domu pokoju, w obec­no­ści świętych!“bł.J.Henry Newman
http://delurski.pl/2789/bl-j-h-newman-na-rok-wiary/

"Wkładu kardynała Newmana w katolicką myśl teologiczną nie można przecenić. Znawcy przedmiotu uważają nawet, że swoją wizją Kościoła ten wybitny angielski konwertyta i błogosławiony ciągle jeszcze wyprzedza nawet nasze czasy. "  http://www.deon.pl/religia/swiety-patro … ona,1.html

Ostatnio edytowany przez kalinka (2012-11-09 15:07:23)

Offline

 

#29 2012-11-12 15:34:41

Kaati
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Kardynał Newman pokazuje, jak widzi to protestant, i nawrócony na katolicyzm. On w tylu słowach próbuje ogarnąć to, co my czujemy intuicyjnie, rozumiemy bez słów. Jak płytka jest wiara innowierców, jak uboga!

Ha! Bo postawili na rozum i tylko na nim się opierają. A umysł bywa zawodny i niewystarczający. Moja dusza "pojmuje" szybciej, niż umysł. Mój rozum rozumie wszystko z mowy duszy, nie przeciwstawia się jej, bo widzi logikę i piękno, a jednak za nią nie nadąża. Widać to, kiedy próbuję przybliżyć jakąś cnotę Maryi, coś wyjaśnić. Nie potrafię nieraz ubrać w słowa, nie starcza mi słów. Gdybym miała choć w małym skrawku opowiedzieć o Matce Bożej, powiedziałabym nędzne: Niepojęta!
Moje posty o Najświętszej Maryi Pannie są zazwyczaj niewystarczające. Czuję się, jakbym zatajała ważne, cenne rzeczy, zamiast oddać to, czego nieraz doświadczam do pogłębienia wiary. Nie chowam dla siebie, po prostu brak mi nieraz słów. To ograniczony jest umysł, nie dusza /chociaż i ona wszystkiego wiedzieć nie może, bo tylko zmarli na ciele doznają już całkowitego oświecenia/.

Matka Najświętsza nie podlega grzechowi nigdy. Pan Bóg stworzył Ją doskonałą! Ogłoszenie dogmatu - formalny papierek na to, w co wszystka ja wierzę i wierzono przede mną. Co jak co, ale Matka Boga to zwyczajną, przeciętną niewiastą nie jest!

Twierdzą, że Najmilsza Mama nie była dziewicą? Jest zawsze. Bóg zachował Jej panieństwo przy zwiastowaniu, to i przy porodzie. Dlaczego - bo u Boga możliwe jest wszystko. Nie miała więcej dzieci jak Pana Jezusa. Bo skoro Bóg uszanował Jej panieństwo, to tym bardziej św. Józef. Logiczne.
W Biblii istnieje poinformowanie Pana Jezusa, że Ona czekała na Niego razem z braćmi. Ale ichniejsze słowo: brat, siostra, miało szerszy zasięg. Tak zwracało się do siebie nie tylko biologiczne rodzeństwo.

"Jak piękna jest twoja miłość, moja siostro, oblubienico,..."
No, gdyby dosłownie czytać Pieśń nad Pieśniami, to słowo "siostro" byłoby zgrzytem. O czym mówią, o pochwale kazirodztwa? I to święte litery? Nie. To słowo u nich miało szersze znaczenie.

Offline

 

#30 2012-11-12 15:50:10

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

Kaati napisał(a):

Jak płytka jest wiara innowierców, jak uboga!
Ha! Bo postawili na rozum i tylko na nim się opierają. A umysł bywa zawodny i niewystarczający.

Kaati, bardzo, bardzo  Cię proszę, uważaj, żeby nie ranić, nie oskarżać. Innowiercy też wierzą z całego serca. Nieprawda, że wszystko u nich kończy się na rozumie. I wierzę, że bardzo wielu z nich będzie zbawionych. To niesprawiedliwe oskarżenie, osąd - to, co zacytowałam z Twojego posta. I nie buduje, nie pomaga, nie otwiera drzwi. Jakie mamy prawo oceniać czyjeś serce, ukrytą w nim wiarę?
Szanuję Twoje zdanie, ale lepiej napisać: uważam, że... niż od razu walić, w stylu np. są płytcy!
Nie wierzę, że to forum ma służyć do oskarżania innowierców, do przypisywania impłytkości, ubóstwa,  zła, odrzucenia tego, co duchowe. 
To jakoś bolesne. Nie umiem się odnaleźć w takim oskarżającym tonie, nie umiem znaleźć współbrzmienia z Chrystusowym pragnieniem, by nastała jedna owczarnia.  No nie umiem.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#31 2012-11-12 16:35:37

tusiatunia
Gość

Re: Protestantyzm

Mam za sobą doświadczenie tygodniowych wakacji w 4-osobowym towarzystwie, gdzie były dwie protestantki ( obydwie odeszły z KK ), świadek Jehowy i katoliczka ( w tej roli niżej podpisana ). I byłyśmy się w stanie dogadać, choć każda z nas wierzyła inaczej. Fakt, czasem było ciężko, zwłaszcza, gdy zaczynało się mówić o wierze i religii, ale nie toczyłyśmy zajadłych dyskusji, nie przekonywałyśmy siebie nawzajem, która z nas zostanie zbawiona itp. Choć raz sytucja była przykra, bo dziewczyny chciały zwiedzić pewien znany kościół, a tam właśnie trwała Msza św. i ja się sprzeciwiłam zwiedzaniu w trakcie Eucharystii. Ktoś się odezwał, że to bez sensu, bo przecież kościól ten jako zabytek jest przeznaczony dla wszystkich i można go odwiedzac w każdym czasie. Cóż, jesli mnie pamięc nie myli to odpowiedziałam - zapytałam, jakby ona się czuła, gdyby w trakcie nabożenstwa wpakowaliby się do jej świątyni turyści i poprosiłam o uszanowanie kludzi, którzy się w tej chwili modlili. Poskutkowało....
W innym kościele zaobserwowałam coś, czego pojąć do tej pory nie umiem. Jedna z protestantek ( o tym, że opusciłam KK dowiedziałam się właściwie z przypadku, podczas tego naszego tygodniowego urlopowania ) przechodziła sobie obok wystawionego Najśw. Sakramentu zupełnie obojętnie, no po prostu jakby Go nie było, a przeciez ja pamiętałam doskonale te czasy, gdy nieraz wspólnie chodziłyśmy do kościoła na adorację, wierząc, że Pan Jezus jest wtedy szczególnie blisko. Szokiem było dla mnie to, że ta dziewczyna tak łatwo ( ? ) i szybko odstąpiła od tego, co jeszcze nie tak dawno było dla niej wartością najwyższą. Ja tam teologiem nie jestem ani religioznawcą, ale dla mnie to takie odcięcie się od korzeni, od tradycji, od dotychczasowego życia... Ale każdy jest dorosły, ma rozum, serce oraz sumienie i ma prawo sam o sobie decydować. I tego się trzymam. Mi nie przeszkadza, że ktoś jest protestantem, buddystą, ŚJ czy jeszcze nie wiem kim, bo dopóki ten ktoś żyje zgodnie z tym, w co wierzy i nie robi innym krzywdy to o co tu się czepiać? img/smilies/smile Ważne, aby w drugim widzieć CZŁOWIEKA.

 

#32 2012-11-13 10:56:01

Ana
Gość

Re: Protestantyzm

Nie mam nic przeciwko protestantom, są takimi samymi ludźmi jak my....
Bywałam na ich spotkaniach, i nie mam dobrych wspomnień, fakt było paru naprawdę ciekawych ludzi, którzy nie narzucali swoich idei wiary.
A tak co krok słyszałam, jaki to KK jest i jego dogmaty, omal przez to bym zwątpiła w Kościół Katolicki, od razu się odcięłam od takich osób. Robią tak szczególnie konwertyci i fanatycy, nie znający w ogóle KK.

Pamiętam jedną konferencję, różnych zborów. Prowadził ją człowiek, który uważał się za opętanego ( dla mnie bardziej za zniewolonego), bardzo się chwalił jak to jezuici, zaprosili go na konferencję choć jak mówił z początku byli nie chętni do niego. A on i tak uważa KK za odstępstwo od zborów. Spotkałam też baptystów konwertytów, bardzo mnie atakowali, i proponowali odejście z Kościoła, czego się ja nasłuchałam. A jednak ich nie zamierzałam przekonywać do swojej wiary, znajomy protestant zaczął mnie bronić. Dla mnie prawda sama się obroni, nie było tam dla mnie konwersacji. Też byłam u zielonych, poznałam tam bardzo ciekawą kobietę Basię, rozumiałyśmy się bardzo dobrze. Smutno mi było znowu przez konwertytów kilka pań, które odeszły z KK i wszędzie widziały szatana, też próbowały mnie nawrócić. Nie udało się im to....
Lubiłam z nimi czytać Biblie. Zauważyłam, że protestanci bardzo kierują się emocjami, ich wiara pierw osiąga wielką kulminację radość, a potem kiedy mają zły dzień wszystko opada. I wciąż takie wahania.... Modlą się nie za wiele, wolą konwersację od bliskiej relacji z Bogiem.

Tak ja to widzę z moich obserwacji, spotkałam też życzliwych pastorów i rodziny. Teraz dla mnie ważniejsza jest wiara, stwierdziłam, można mówić o Bogu, ale modlitwa jest najważniejsza.

 

#33 2012-11-13 16:48:47

kalinka
Użytkownik

Re: Protestantyzm

We wstępie książki kardynała  J.H.Newmana  " O  wyższości katolicyzmu " można przeczytać:" Gdy dzisiaj czytamy myśli Kardynała o Kościele, nasuwa się pytanie, na ile obecny katolicyzm nie utracił, jeśli nie samych istotnych swoich cech, to przynajmniej ich świadomości. Może to być rachunek sumienia dla współczesnych katolików zarażonych, wg. określenia innego kardynała — Ratzingera— „ekumenizmem negocjacyjnym”: dążeniem do pojednania poprzez zacieranie tego, co jest prawdą i brakiem zaufania do prawdziwości i nieomylności Kościoła Katolickiego."

Co do odchodzenia katolików to właśnie dzieje się z niewiary "Taki człowiek, który już jest katolikiem, a decyduje się rozbudzać w sobie wątpliwości, które przed nim się pojawiły, właśnie przestał wierzyć. Nie trzeba go ostrzegać przed utratą wiary, nie jest on li tylko w niebezpieczeństwie jej utraty — on już ją stracił. Odpadł od łaski dokładnie w tym momencie, gdy zaczął się świadomie bawić wątpliwościami i poszedł za nimi. Nie można zdecydować się wątpić w to, czego jest się pewnym, a jeśli ktoś nie jest pewien, że Kościół jest z Boga, znaczy, że w to nie wierzy. Nie ja mu zakazuję wątpienia, on sam wziął sprawy w swoje ręce, decydując się na prośbę o pozwolenie. Zaczął od niewiary, a nie stopniowo do niej dochodził.Samo jego życzenie, cel który powziął, już był jego grzechem. To nie ja tak orzekam, taki jest obiektywny stan rzeczy. "J.H.Newman ' O wyższości katolicyzmu '

"Odwróćcie się od Kościoła Katolickiego, a do kogo pójdziecie? Jest On twoją jedyną szansą na osiągnięcie pewności w tym burzliwym, zmiennym świecie. Nie istnieje nic pośredniego między Kościołem a sceptycyzmem, gdy człowiek dowolnie rozporządza swoim umysłem. Prywatne wierzenia, modne religie mogą być w danym czasie efektowne i pociągające dla wielu, religie państwowe, wielkie i martwe, mogą przez stulecia rozkładać się na określonych ziemiach, mogą odwracać uwagę i zakłócać osąd osób wykształconych, ale z czasem stanie się jasne, że albo religia katolicka jest rzeczywiście wstąpieniem świata niewidzialnego w nasz świat, albo nie istnieje nic,
co by w sposób pozytywny, pouczający, rzeczywisty wskazało nam skąd przychodzimy i dokąd idziemy. Oducz się katolicyzmu, a w sposób nieunikniony staniesz się najpierw protestantem,potem unitarianinem, panteistą i sceptykiem."J.Newman 'O wyższości katolicyzmu'

Ostatnio edytowany przez kalinka (2012-11-13 16:57:24)

Offline

 

#34 2016-03-28 19:15:13

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Jestem protestantką - Kościół Ewangelicko-Augsburski (tzw. luterański).
Nie będę się wdawać w dyskusje, chcę tylko powiedzieć, że większość wpisów w tym wątku niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
Polecam np. lekturę kazań maryjnych autorstwa Lutra - są naprawdę piękne i pełne szacunku.
Świętych katolickich szanujemy, osobiście nawet czytam ich teksty, po prostu nie modlimy się ani do nich, ani za ich pośrednictwem. W wielu kościołach luterańskich są figury czy obrazy świętych (odziedziczone po katolikach), są traktowane jako ozdoba, często zresztą o wartości artystycznej, dba się o nie, ale nie czci się ich. Jeśli kościół jest budowany z myślą o parafii protestanckiej to obrazów i figur się tam nie umieszcza.
Wiele Waszych dogmatów i teologicznych rozważań uważamy za nieistotne do zbawienia, np. czy Maria była dziewicą, czy nie - a ma to jakieś znaczenie? Niezależnie od dziewictwa - została wybrana przez Boga, przyjęła swoje powołanie i zrealizowała swoją niełatwą misję, czy to nie wystarczy, by ją szanować?
Znamy dobrze Pismo Święte, bo u nas przed konfirmacją (odpowiednik bierzmowania) przechodzi się kurs biblijny i zdaje się egzamin, nieporównywalnie trudniejszy niż ten przed bierzmowaniem.

Wykład "Kaati" o pięciu zasadach "sola" jest tak naiwny, że aż absurdalny, nie będę nawet komentować, bo to nie miejsce ani czas na to. Dla innych czytelników tylko informacyjnie: rozumienie zasad "sola", jakie Kaati przypisuje protestantom, nie ma pokrycia w rzeczywistości.

Co do protestantów wpadających na katolickie strony - na strony protestanckie też wpada sporo agresywnych katolików;)
Idioci są po obu stronach, bo nie wyznanie świadczy o inteligencji i klasie człowieka.

I jeszcze: świadkowie Jehowy to NIE SĄ protestanci!

Dodam prywatnie, że znam dużo katolików, również tych bardzo zaangażowanych w swój kościół, wśród moich bliskich znajomych jest i ksiądz, i niejedna siostra zakonna.
Nie kłócimy się, choć rozmawiamy o wierze.
Czasem też się razem modlimy.

Offline

 

#35 2016-04-14 17:31:04

Piotr 81
Użytkownik

Re: Protestantyzm

https://www.youtube.com/watch?v=LkqBSrwiQwg  od 18:40 min to tak trochę od  ks.Piotr Glasa.

Ostatnio edytowany przez Piotr 81 (2016-04-14 17:31:50)

Offline

 

#36 2016-04-14 18:07:57

myconviction
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Protestantyzm

Właśnie, Osoba Matki Najświętszej jest niesamowitą "kością niezgody" w rozmowie ekumenicznej. Pewnie nie jest tak, że protestanci nienawidzą Maryi, ale chętnie bym ich posłuchała.. @Laura_ ?


Kochajcie Miłość, bo Miłość nie jest kochana! - św. Franciszek z Asyżu

Offline

 

#37 2016-04-15 09:26:40

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

ech, nie lubię rozmów typu "protestanci bluzgają na Maryję"... tyle w tym prawdy, ile w "księża gwałcą dzieci"...


Prawdę mówiąc, osobiście nie bardzo rozumiem ten spór właśnie o Marię. Dla katolików centrum jest eucharystia, nie różaniec, prawda? W wyznaniu wiary też jest wiara w Trójcę, nie w ludzi.
Czy można być dobrym katolikiem nie modląc się do Marii? Czy to obowiązkowe? Dlaczego aż tak Wam na tym zależy? Serio pytam.

Byłam na pogrzebie katolickim i bardzo się zdziwiłam, że przed pogrzebem był różaniec. Wydawało mi się, że skoro Bóg daje zbawienie i przy założeniu, że zmarły potrzebuje naszych modlitw, to Boga powinniśmy prosić o miłosierdzie. Dlaczego zatem akurat różaniec? Nie rozumiem tego.

Jak już pisałam, ja akurat czytam o świętych katolickich i czytam też teksty niektórych, bo to ciekawi i inspirujący ludzie, ich wiara podnosi na duchu i naprawdę może umacniać innych. Tylko po prostu się do nich nie modlę. Oni już się cieszą bliskością Boga, my dopiero jesteśmy w drodze. Nie widzę podstaw biblijnych by sądzić, że między nami a nimi jest możliwy kontakt - święci to przecież ludzie, tak, jak i my. Wiem, że Maria jest osobą szczególną wśród świętych, ale nadal jest człowiekiem. Pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem jest tylko Jezus Chrystus.


A tak jako ciekawostkę dodam, że we wspólnotach protestanckich opętania zdarzają się wielokrotnie rzadziej niż w katolickich - to ogólnie wielka rzadkość jest. (Mówię tu o tradycyjnych kościołach protestanckich, jak właśnie np. luteranie, nie o tzw. nowych ruchach religijnych i ich czasami dziwnej religijności).

Offline

 

#38 2016-04-15 10:39:57

myconviction
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Protestantyzm

Myślę, że warto zaznaczyć na samym początku, że nie modlimy się DO Maryi - "(...) Święta Maryjo, Matko Boża, MÓDL SIĘ ZA NAMI grzesznymi (...)" ani DO świętych. Maryja, jako Jedyna bez grzechu, jest tą "niewiastą obleczoną w słońce", która zmiażdży głowę węża (por. Ap). Sam Jezus zostawił nam Ją jako naszą Matkę. Wiesz, nie jestem teologiem, ani mariologiem, ale moja wiara jest raczej prosta i moja relacja z Bogiem i Jego Matką jest nieskomplikowana i bezpośrednia. Dla mnie Maryja to kochana Mama, która serio prowadzi mnie do Jezusa /choć do relacji z Nią dochodziłam dzięki Jezusowi, a nie odwrotnie/, a różaniec to piękna, mocna modlitwa, która swoją formą przypomina te modlitwy, które od zawsze były obecne w tradycji Kościoła. Jest wielką bronią!


Kochajcie Miłość, bo Miłość nie jest kochana! - św. Franciszek z Asyżu

Offline

 

#39 2016-04-15 11:02:57

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Tak, ja wiem, że to modlitwa za pośrednictwem. Chodzi mi o to, że zwracasz się DO Maryi - "módl się za nami", mówisz więc do niej.

A propos tradycji kościoła - to naprawdę, katolików i luteran więcej łączy niż dzieli img/smilies/smile
Wiecie o tym, że np. brewiarz dla świeckich właściwie można uznać za "ekumeniczny"? Ogólnie liturgia godzin, poza ustępami adresowanymi do świętych (OK, za pośrednictwem świętych, nie ma ich zresztą tak dużo) jest bardzo ewangelicka img/smilies/wink - bo biblijna. Mój Kościół nie ma swojego polskiego brewiarza (np. siostrzany luterański kościół niemiecki ma), czasem więc modlę się katolicką liturgią godzin. Kapłańską.

Podkreślam jednak, że nie ma jednego kościoła "protestanckiego". Moje wypowiedzi dotyczą Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP (luterańskiego) i niekoniecznie są adekwatne np. dla zielonoświątkowców czy adwentystów.
Wśród protestantów luteranizm jest uważany za coś jakby zreformowany katolicyzm, bo spośród wyznań protestanckich jest właśnie najbliższy katolikom.

Moim zdaniem powinniśmy akcentować wspólne cechy i starać się jednoczyć, nie dzielić. Wyznajemy dokładnie tę samą wiarę - na mszy katolickiej i na ewangelickim nabożeństwie mówimy to samo credo.
Katolik może przyjść na ewangelickie nabożeństwo, bo w jego elementach nie znajdzie niczego, co byłoby sprzeczne z nauką kościoła katolickiego, a mój Kościół jest otwarty i zaprasza do wspólnej modlitwy img/smilies/smile

Offline

 

#40 2016-04-15 11:15:55

myconviction
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Protestantyzm

To pięknie! img/smilies/smile Ale cóż, niestety, z tego co wiem nie wierzycie w realną Obecność Chrystusa w Eucharystii? To jest sensem Mszy, to że On się za nas ofiaruje na ołtarzu i potem, tak jak uczniom, daje nam swoje Ciało i Krew. Realne. Obecne.

Ważne jest znaleźć swoje miejsce na ziemi. W zeszłe wakacje, jadąc stopem, poznałam baptystkę, której rodzice są zielonoświątkowcami. Ona przeszła b. długą drogę, studiując nawet ewangelicką teologię w Warszawie, żeby znaleźć Prawdę. Znalazła ją u baptystów. Rozmawiając z nią, czułam jej szczęście i radość i to, że jest realnie blisko Chrystusa.

Chciałabym, by wszyscy zrozumieli, jak CUDOWNE jest to, co Jezus dla nas robi podczas każdej Eucharystii, jak CUDOWNE jest to, że w sakramencie pojednania odpuszcza nam grzechy, mamy to potwierdzone przez Jego zastepcę img/smilies/smile Ale muszę się każdego dnia uczyć, że to, co ja myślę, to jedno, a jak inni przeżywają wiarę, to drugie. Potrzeba dużo pokory w tej kwestii. Masz rację, powinniśmy szukać podobieństw, nie różnic.


Kochajcie Miłość, bo Miłość nie jest kochana! - św. Franciszek z Asyżu

Offline

 

#41 2016-04-15 11:34:50

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Ej, ale my wierzymy w realną obecność Jezusa w Sakramencie Ołtarza!
W realne Ciało i realną Krew.

I to jest właśnie to: jak mało o sobie wiemy img/smilies/wink

Offline

 

#42 2016-04-15 13:09:59

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Protestantyzm

My, Lauro, czyli luteranie, prawda?
Luteranie wierzą w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, ale nie wszyscy protestanci są tego zdania. Dlatego trudniej się tu rozmawia, bo wątek jest ogólny: "protestantyzm" i za każdym razem, przy każdej informacji trzeba byłoby sygnalizować, o jakich protestantach mowa, uff.
Ale  adoracji Najświętszego Sakramentu przechowywanego w tabernakulum u luteran chyba nie ma? Przyznaję, że z powodu wielości Kościołów protestanckich niekiedy się gubię. Tak, mało wiemy.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#43 2016-04-15 13:19:23

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Tak, tak, piszę wyraźnie: Kościół Ewangelicko-Augsburski, czyli luterański.
Ze znanych mi kościołów protestanckich w Polsce tylko my wierzymy w realną obecność.

Jest to jednak trochę inaczej rozumiane. W wielkim skrócie:
- katolicy - transsubstancjacja, czyli przemiana materii chleba i wina w ciało i krew (i tym samym - zanik MATERII chleba i wina), czyli realna obecność wyłącznie ciała i krwi,
- luteranie - konsubstancjacja, czyli realna obecność ZARÓWNO ciała i krwi, jak i chleba i wina, podkreślam: realna, nie tylko duchowa czy symboliczna,
- inne wyznania protestanckie: brak realnej obecności ciała i krwi (chleb i wino mają znaczenie symboliczne/duchowe).

U nas nie ma przechowywania Sakramentu i adoracji. Powód: bo w Ewangelii jest "bierzcie i jedzcie... bierzcie i pijcie..." - dlatego robimy dokładnie to: przyjmujemy komunię, zawsze pod dwiema postaciami. Po nabożeństwie nie przechowujemy konsekrowanego chleba i wina, w kościołach nie ma tabernakulum.

Offline

 

#44 2016-04-15 18:40:23

Honorat
Użytkownik
Imieniny: 24.12
Urodziny: 4.09
Skąd: Duchowa Stolica Polski

Re: Protestantyzm

A jeżeli zostanie chleb i wino po Eucharystii to co z nimi robicie?


"Jeden jest tylko niezmienny przyjaciel -Bóg" (Aniela R. Godecka)
"Moim powołaniem jest MIŁOŚĆ" (św. Terenia)

Offline

 

#45 2016-04-15 19:16:26

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Na ogół ksiądz konsekruje tyle, ile trzeba.

Gdyby zostały, byłyby z szacunkiem, ale bez czci przechowywane.

Offline

 

#46 2016-04-20 11:59:48

favelada
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Generalnie protestanci dzielą się na kilka podstawowych grup:
1. Luteranie (kościół Ewangelicko-Augsburski) o których pisałs Laura. Według Kościoła katolickiego te nabożeństwa które odprawiają to nie jest Msza i nie dochodzi do przeistoczenia bo nie mają księży ( nie ma sukcesji apostolskiej). Tak samo jak wśród prawie wszystkich protestantów ( sukcesje mamy tylko my i prawosłwni oraz coś jak kościół starokatolicki)  Ale faktycznie mamy sporo wspólnego. Nawet niektóre pieśni od nich śpiewamy na Mszy img/smilies/smile Choć niektóre wspólnoty mają panie "biskupki". Ale z tego co wiem są tam również zakony, zgadza się Laura?
2. Kalwiniści to ci co twierą iż z góry już ustalono czy człowiek pójdzie do piekła czy do nieba (predestynacja) . A Jezus nie umarł za wszystkich tylko za wybranych. A wolna wola człowieka nie istnieje.
3. Tzw. kościoły ewangelikalne (zielonoświątkowcy, baptyści, adwentyści, kościoły Chrystusowe itp.) i tu nie wiadomo w co oni wierzą img/smilies/smile podstawową zasadą jest to żeby być nowo narodzonym przez chrzest z wody (nie uznają chrztu niemowląt) oraz z Ducha Świętego (co wiąże się zawsze z modlitwą językami itp.). Poza tym każdy sam dochodzi do wiary i sam decyduje na podstawie Pisma w co wierzy. Można oczywiście przemieszczać się pomiędzy wyznaniami w dowolny sposób, a nowe kościoły traktują bardziej jak u nas parafie ( dlatego jest tych kościołów tak dużo). Wśród tych wspólnot można znaleźć kapłanki homoseksualistki itp.
4. Są też anglikanie którzy nie są typowymi protestantami. Wśród nich są 3 główne nurty. Czyli ci którzy idą w strone protestantyzmu (i ci byli za wprowadzeniem kapłaństwa kobiet) , umiarkowani, oraz ci którzy idą w strone katolicyzmu. Ostatnio sporo osób z tego ostatniego nurtu przeszło na katolicyzm i zatwierdzono dla nich specjaly ryt Mszy świętej.

Ogólne różnice z protestantami są takie, że nie uznają oni Tradycji, a tylko Pismo Święte. Nie uznają wszystkich sakramentów (to co uznają zależy od wyznania, ale wszyscy uznają chrzest) oraz świętych obcowania (czyli kultu świętych).

Jeżeli chodzi o stosunek katolików to Kościół twierdzi iż nie powinno się chodzić na ich nabożeństwa żeby nie narażać się na utrate wiary. Chyba że tego wymaga grzeczność (np. ślub w rodzinie) to można iść ale nie należy brać w nich czynnego udziału.

Offline

 

#47 2016-04-20 12:10:21

myconviction
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Protestantyzm

@favelada, dzięki za merytoryczne zestawienie img/smilies/smile W sumie wiedziałam to wszystko, ale uporządkowałeś/aś to tutaj img/smilies/smile Tak, słyszałam o przejściach anglikanów na katolicyzm, ogólnie ponoć teraz duży jest odsetek np. pastorów protestanckich przechodzących na katolicyzm. Myślę, że to znak czasów. I chwała Panu


Kochajcie Miłość, bo Miłość nie jest kochana! - św. Franciszek z Asyżu

Offline

 

#48 2016-04-21 15:24:41

Laura_
Użytkownik

Re: Protestantyzm

favelada napisał(a):

Generalnie protestanci dzielą się na kilka podstawowych grup:
1. Luteranie (kościół Ewangelicko-Augsburski) o których pisałs Laura. Według Kościoła katolickiego te nabożeństwa które odprawiają to nie jest Msza i nie dochodzi do przeistoczenia bo nie mają księży ( nie ma sukcesji apostolskiej). Tak samo jak wśród prawie wszystkich protestantów ( sukcesje mamy tylko my i prawosłwni oraz coś jak kościół starokatolicki)  Ale faktycznie mamy sporo wspólnego. Nawet niektóre pieśni od nich śpiewamy na Mszy img/smilies/smile Choć niektóre wspólnoty mają panie "biskupki". Ale z tego co wiem są tam również zakony, zgadza się Laura?

Ech img/smilies/sad
Bardzo nie lubię, jak ktoś, kto nie zna danej wspólnoty, pisze "bo oni to mają/ nie mają cośtamcośtam...."

Co do kategorii kościołów protestanckich to dość przejrzyście i kompetentnie przedstawia temat wikipedia, polecam, bo czytając choćby tamte hasła można uniknąć błędnych ocen.


Sprostuję tylko o moim Kościele - Ewangelicko-Augsburskim w RP.

1. nabożeństwo luterańskie nie jest mszą. Nie dlatego, że katolicy tak uważają, ale przede wszystkim dlatego, że nabożeństwo z definicji nie ma charakteru ofiarniczego. Kościół Ewangelicko-Augsburski również nie nazywa ich "mszą". Msza z definicji jest katolicka.
Na nabożeństwie nie dochodzi do przeistoczenia (transsubstancjacji), ale do konsubstancjacji.
2. Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP ma sukcesję apostolską.
Z katolickiego punktu widzenia ksiądz ewangelicki nie jest księdzem dlatego, że kapłaństwo nie ma u nas statusu sakramentu, choć ordynacja, podobnie jak u Was, odbywa się przez nakładanie rąk biskupów, ma też 3 stopnie (diakon, prezbiter, biskup).
Ogólnie to nie tylko katolicy mają sukcesję, wiele innych kościołów również.
3. Sakramenty zasadniczo są dwa: chrzest i konfirmacja - bo takie są w Ewangeliach.
Nie jest tak, że "odrzucamy" sakramenty - jest odwrotnie: to Wy je niejako "dodajecie" do przekazu biblijnego.
4. Nie odrzucamy tradycji! Jak najbardziej pielęgnujemy tradycję, ale tylko wówczas, gdy ma ona potwierdzenie w Piśmie Świętym.
5. nie ma u nas zakonów rozumianych tak, jak u Was. Są siostry diakonisy i tu możecie przeczytać, jak to wygląda:
http://www.ekumenizm.pl/religia/inne/di … zakonnice/
6. co do wspólnych pieśni - m.in. bardzo, bardzo dużo Waszych tzw. piosenek oazowych pochodzi z ewangelickich tygodni ewangelizacyjnych img/smilies/wink Też się kiedyś zdziwiłam, ile tego jest.

Offline

 

#49 2016-04-21 17:26:02

myconviction
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Protestantyzm

@Laura_ co do sakramentów - jak to? To nie ma w Ewangelii mowy o Sakramencie Pojednania? Chyba czytałam inną Ewangelię...


Kochajcie Miłość, bo Miłość nie jest kochana! - św. Franciszek z Asyżu

Offline

 

#50 2016-04-23 10:36:04

favelada
Użytkownik

Re: Protestantyzm

Laura dziękuję za sprostowanie.
Chciałabym się do tego odnieść:
1. Dziękuję za sprostowanie. Chodziło mi bardziej o to, że z naszego punktu widzenia nie dochodzi do transsubstacjacji na tych nabożeństwach. I nie tylko katolicy mają Msze, a prawosławni również.
2. Z katolickiego punku widzenia skoro nie jest to sakrament, to nie ma sukcesji apostolskiej
3. Chyba nie ma sensu dyskutować kto co odrzuca, a kto co dodaje. Po prostu jest inaczej.
4. Chodzi mi o Tradycje przez duże "T", która jest jednym z dwóch (obok Pisma Świętego) fundamentem Kościoła katolickiego. Czyli np. wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny o którym nie ma w Piśmie, a mówi o tym Tradycja.

myconviction szczerze mówiąc nie słyszałam o nawróceniach pastorów na katolicyzm (ale cieszę się, że takie są). Za to protestanci ewangelikalni często podkreślają, że spora liczba katolików (najczęściej świeckich) przechodzi do ich zborów (są to osoby związane z ruchami charyzmatycznymi czyli Odnowa w Duchu Świętym itp.).

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo