'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku
Z dnie 2 marca 2020 Hosting VGH.pl konczy dzialalnosc, dane stron zostana zabezpieczone, jesli chcesz przeniesc strone na swoj serwer lub ustawic przekierowanie napisz na pomoc@ehmediagroup.net

#51 2013-12-28 23:56:12

paweł
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Zgadzam się z Tomkiem. Takie doszukiwanie znaków może byc trochę niebezpieczne.

 

#52 2014-01-19 11:56:27

pielegniarka1
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Najlepszą pomocą w rozeznawaniu powołania może być stały spowiednik. Mogą też pomóc: rekolekcje ignacjańskie, kontakt z osobami powołanymi, grupa modlitewna

 

#53 2014-01-19 11:59:14

Bonifacja
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Wszystko ok, Katrin. Być może Bóg cie wzywa, ale w każdym zakonie wyleczą cię z wiary w takie znaki jak litery na niebie, wieszcze sny,twarze Jezusa na obrazkach Maryi itp. To nie są oznaki powołania.Tu, gdzie mieszkam, jest dom formacyjny pewnego zgromadzenia.Znam go dobrze. Tam takie widzenia leczy się przez ciężką codzienna pracę.Nawet, zapewniam cię, kiedy się do nich przyznasz, wyślą cię do psychologa.img/smilies/smile
  Jedź na jakieś rekolekcje powołaniowe, nawiąż kontakt z siostrami, pobądź u nich trochę. Zobaczysz, czy to twoja droga. Widzenia nigdzie nie są dobrze widziane, więc ostrożnie z przyznawaniem się do nich.

Ostatnio edytowany przez Bonifacja (2014-01-19 12:04:11)

 

#54 2014-01-19 14:17:31

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Jak rozeznać powołanie

Faktycznie,może lepiej się nie przyznawać do takich znaków. Najpewniej będzie to odebrane jako zbytnia egzaltacja lub objawy chorobowe.
Chociaż czytałam wypowiedź księdza o spowiedzi Sióstr zakonnych i tam wspomniał o   tym,że sporą trudnością w  posłudze spowiednika jest kierowanie duszami mistycznymi, które w naszych czasach również się spotyka.

Offline

 

#55 2014-01-19 18:51:27

Kaati
Użytkownik

Re: Jak rozeznać powołanie

Bonifacjo, Katrine 200598 i ja nie wierzymy w "znaki," ale one nam się rzeczywiście przydarzają. Co teraz? Nie będziemy kłamać i mówić, ze czegoś takiego nie ma, zwłaszcza wobec takich autorytetów jak nasi spowiednicy, czy nasi możliwi przełożeni. Nam byłoby najprościej skłamać i mieć spokój od wszystkich. Ale tak nie można! Jeżeli coś takiego się przydarza i ludzie znający się na tych sprawach chcą nas badać - to mają do tego prawo. A wtedy musimy "zwierzać się" każdemu, kto okazuje się być uprawnionym do przeprowadzenia takich badań. I wtedy będą to ludzie z dziedzin:
-psychiatrii - czy jesteśmy zdrowi psychicznie, czy nie mamy schizofrenii, urojeń religijnych, halucynacji, itp.
-psychologii - chociażby do porównania jacy my sami jesteśmy, jak zachowujemy się, jakimi ludźmi jesteśmy w porównaniu do tego, co głosimy
-księżom - mogą odnieść się do tego, co przeżywamy, ocenić, zbadać źródło pochodzenia tego czegoś
-teologom - podobnie jak księża, ale mają też podejście bardziej naukowe, mogą porównać to z wykładnią katolicką, zbadać, czy nasze "cudowności" powodują wzrost wiary, czy demoralizującymi są
-przełożonym zakonnym - jeżeli rzecz działaby się już w zakonie. Przełożeni mają prawo dociekać, jak "cudowności" wpływają na podwładną, ale i na cały ogół. Przełożeni mają prawo dociekać, czy "cudowności" mają nadnaturalny charakter, czy ktoś kłamie, aby zwrócić na siebie uwagę, czy to były urojenia których doznający jest świadomy lub nie, itp.

I tylko takim ludziom można się "zwierzyć." Nikt nie powiedział, że mamy obowiązek rozmawiać o tym z każdym. Nawet nie powinniśmy bez potrzeby, aby nie budować niezdrowej ciekawości, zwracać na siebie uwagi. "Cudowności" są dane konkretnym ludziom do wspomożenia ich samych, albo ogółu. Cel jest jeden: większa chwała Boga, wzrost chwały Boga w naszych sercach albo i innych, jeżeli mówienie o tym nie jest tajemnicą.

A co do leczenia "cudowności" ciężka pracą... to nie pomaga. Podczas wykonywania dość męczącej pracy miałam wrażenie ogromnego odczuwanie Boga w sercu, głębokiego uwielbienia Go. Nie miałam głowy do zaprzeczania temu, ani do zastanawiania się nad tym.
Ćwiczenia na pokorę i tekst w stylu: "Panie, odejdź, bo jestem człowiek grzeszny." tak powtarzane przeze mnie często to też błąd, bo wolą Boga było do mnie przyjść i trwać przy mnie. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że ja Go wyganiam, ja mówię Jemu, co On ma robić. Na szczęście za głupia byłam na poważniejsze rozważania, machnęłam ręką i zgodziłam się:
Wola Panie Twoja, bo wszystko to z Twojej wielkiej miłości jest. Jeszcze nie mnie Ciebie pouczać, co masz robić.

I mam spokój. Jeżeli przydarzają się mi "cudowności," to z woli Boga. Zwracam uwagę na nie na tyle, o ile uświęcają mnie w jakiś sposób.

Co zrobiliby ze mną moi możliwi przełożeni? Wiem, że zaniepokoiłoby ich to i badaliby to różnymi sposobami, mogliby zadawać ćwiczenia duchowe, mogliby wątpić, albo nawet odebrać mnie źle. Mnie obowiązywałoby jednak posłuszeństwo i stosowanie się do poleceń przełożonych, nawet tych sprzecznych z moimi odczuciami. Nie skłamię przecież tylko dlatego, że konsekwencje tego teoretycznie mogłyby być dla mnie nieprzyjemne. Zostawiam to Bogu do kierowania tym.

Offline

 

#56 2014-01-19 18:53:34

Bonifacja
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

img/smilies/smile Nie mam teraz czasu na odpowiedź.Postaram się potem, ale to, co piszesz, jest tym razem bardziej przejrzyste.
Odczuwanie Boga w sercu i uwielbianie Go jest zupełnie naturalną sprawą i nie ma nic wspólnego z cudownościami.img/smilies/smile Miałam to dokładnie siedem lat po wylaniu Ducha świętego- otarłam się o Odnowę w Duchu.Św.. Potem następuję noc zmysłów i nic nie czujesz, a potem noc ducha i tu się dopiero zaczynają schody.To duchowość Karmelu i bardzo proste sprawy.Nie ma w tym żadnych cudowności. Jesteśmy mieszkaniem Ducha Świętego i nie ma się czemu dziwić.Miałam takie stany, ze nie mogłam nic robić. Myślałam, ze miłość wlewająca się do mojego serca mnie zabije.Budziłam się w nocy i powtarzałam do Boga " Kocham Cię, kocham Cię". Dokładnie wiedziałam, gdzie mam duszę.Takie stany są  zwykle zapowiedzią przyszłych kłopotów. Bóg daje tak silnie siebie poznać, żeby nie odejść od Niego, kiedy dzieje się tak, że można by odejść.
    Czy nic takiego nie dzieje się teraz w twoim życiu ?

Nie mam teraz czasu...

Ostatnio edytowany przez Bonifacja (2014-01-19 19:16:27)

 

#57 2014-01-19 20:19:49

Kaati
Użytkownik

Re: Jak rozeznać powołanie

To może udokładnię. Wspomniałam o odczuwaniu głębokiej obecności Boga w swoim sercu. To ma wiele wierzących ludzi, chodziło mi bardziej o intensywność tego doznania, wrażenie, jakby miała żywego Boga w moim sercu. Nawet ciężko mi ubrać to w słowa.

Natomiast o "cudownościach"  mogłabym powiedzieć, kiedy szykując się do spowiedzi i mając obawy, usłyszałam wyraźny głos z pasyjki /krzyża/ nad naszym ołtarzem
"Ta krew została także i za Ciebie przelana."
Usłyszałam to wyraźnie. Było to pocieszanie dla mnie, zachęta, abym nie bała się spowiedzi. To słowa, które nieraz rozważam.

Ale Twoje słowa, Bonifacjo, któreś powiedziała była, aż mnie zaintrygowały. To jak sentencja.
"Bóg daje tak silnie Siebie poznać, żeby nie odejść od Niego, kiedy dzieje się tak, że można by odejść."
Rzeczywiście, w najtrudniejszych momentach swojego życia nie odchodziłam od Niego. Mogłam cierpieć, doznawać niepowodzeń, upokorzeń, osamotnienia, mieć wątpliwości, kłócić się z Bogiem, ale nie byłam i nie jestem w stanie od Niego odejść. Nie mogę nazwać tego jakimś moim heroizmem, jakąś moją próbą wytrwania. Tak było na początku, kiedy Bóg nie dał mi Siebie poznać, a ja Go poszukiwałam. Gdzieś przeczytałam, że mężne znoszenie cierpień, wytrwałość, niepoddawanie się prowadzą do Boga. Nie rozumiałam, w jaki sposób, ale wierzyłam temu. Starałam się, pracowałam nad sobą, bo poszukiwałam Go. Ale to było na początku.

Kiedy zaś przyszło mi tak, że zaczęłam odczuwać Boga, cokolwiek działoby się ze mną, albo w moim życiu, to nie sprawiało, że chciałam porzucić Boga. Nie potrafię ubrać w słowa. Chodzi mi o to, że największe niepowodzenia, największe przykrości, ciężkie pokusy, wątpliwości nie sprawiają jednak, że mam ochotę odejść od Boga. Ja nie chcę! Owszem, mogę wątpić, upadać, kłócić się z Nim, mieć chwile niewytrzymywania tego wszystkiego, ale to jest tak przejściowym. Kiedy mija, natychmiast przepraszam Go za swoją chwilową słabość, natychmiast do Niego wracam, natychmiast mam potrzebę nawiązania kontaktu. Mogę to porównać do obrazku małego dziecka, które na chwilę wypuści rączkę z ręki swego taty, jak idą gdzieś. Dziecko odruchowo po chwili chwyta za rękę swego tatę i dalej idą.

Teraz nie mogę powiedzieć, że ja trwam przy Bogu, nie mogę mówić, że to jest dla mnie jakimś wysiłkiem. Małe dziecko nie trwa przecież przy swoim tacie, ono po prostu przy nim jest i obecność swego taty jest dla niego czymś oczywistym.

Bonifacjo, powiedziałaś, że duchowość Karmelu to są dla Ciebie proste sprawy. A dla mnie nie. Ja wielu z tych pism zwyczajnie nie rozumię. Próbowałam czytać kiedyś, ale nawet nie mogę przebrnąć przez symbol mieszkań z opisu św. Teresy.
Pomyślałam: Gdzie mi tam do twoich komnat, św. Tereso i takiego życia duchowego, jakie prowadziłaś była. Jeżeli mogę mówić o sobie, to mam zaledwie rozpadającą się chałupę, którą nieustannie łatam.
Ale cokolwiek Bóg postanowi, to wszystko jest możliwym. Święci pańscy gotowi są nauczać nas tego, co sami wiedzą. Ale wszystko w swoim czasie.

Offline

 

#58 2014-01-20 00:31:39

Katrine200598
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Rozeznanie powołanie nie jest niczym prostym. Wiadomo, jednym jest łatwiej, innym trudniej, czasami na prawdę wiele muszą się z tym pomęczyć. W rozeznawaniu ważna jest modlitwa, zachowanie spokoju, wytrwałość... Należy zwrócić się do Boga, On nie odmówi nam Swojej pomocy.
Jak wielu jest ludzi, tak i różne są ich drogi.. Każdy ma inne powołanie.. jedni do życia małżeńskiego, w rodzinie, inni do życia konsekrowanego, życia w stanie zakonnym, kapłańskim... Bóg pomoże nam, da pewne znaki, jednak musimy modlić się, wdać się w dialog z Panem.. Sama borykam się z rozeznawaniem swojego powołania i wiem, że nie jest to łatwe, jednak Kocham Pana z całego swojego serca i wiem, że On także mnie Kocha i pomoże mi... odkąd zaczęłam modlić się, prosić Pana, o jakiekolwiek wskazówki.. nie odmawia mi.. Jednak On tylko nam ukazuje, my mamy wybrać.. Ja jednak wiem, że chcę trwać przy Panu, jemu powierzyć swoje życie. Na samą myśl, że mogła bym powierzyć się Mu, zostać siostrą zakonną, siostrą dla wszystkich, pomagać innym, ogarnia mnie niesamowita radość której nie da się opisać słowami. życzę wam powodzenia w rozeznawaniu powołania, będę się modlić za tych którzy są w trakcie rozeznawania powołania, ale proszę także o włączenie się do modlitwy. Pozdrawiam wszystkich.

 

#59 2014-01-26 18:28:42

Maddie
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Sama nie wiem czy chcę rady czy może po prostu wypowiedzieć to niejako na głos sama przed sobą. Najpewniej może i jedno i drugie. Chyba chciałabym wstąpić do zakonu - myśli o radykalnym ubóstwie  i poświęceniu życia Bogu jawią mi się jako pociągające. Przeczytałam gdzieś że Bóg dając powołanie daje też pragnienie. Jednocześnie w przypadku osób nawróconych – a ja nawróciłam się po latach funkcjonowania na granicy niewiary -  dość powszechne ma być zachwycenie Bogiem i chęć poświecenia Mu życia. I stąd moje pytanie - jak odróżnić pragnienie pochodzące od Boga od pragnienia "własnego", nieuporządkowanego. Bo z jednej strony – znając siebie – wydaje mi się nieprawdopodobnym, że wzbudziłabym sama w sobie pragnienie ubóstwa, ale z drugiej strony to że widok sióstr zakonnych powoduje u mnie ból serca, wskazuje raczej na egoistyczną motywację.

Parę miesięcy temu byłam na rekolekcjach w czasie których przemodliłam też trochę kwestię czy muszę wyjść za mąż – bo to mnie jakoś niepokoiło choć wtedy o zakonie wprost nie myślałam. Oddaję te wszystkie pragnienia Bogu, staram się o nich nie myśleć, nie skupiać tym bardziej że jest za wcześnie na decyzje bo między nawróceniem a ewentualnym wstąpieniem do zakonu musi upłynąć trochę czasu (3 lata?). Jadnak mimo wszystko mogłam zafiksować się na nich – np. wzbraniam się przed kontaktami towarzyskimi które mogłyby skutkować zaproszeniem mnie na randkę. Jak zachować otwartość na wolę Boga i nie próbować  nawet nieświadomie podporządkować ją własnym chęciom?

 

#60 2014-01-26 20:10:51

Misia23
Użytkownik
Imieniny: 24.07.
Urodziny: 13.08.1997
Skąd: okolice Częstochowy

Re: Jak rozeznać powołanie

Moim zdaniem powinnaś pytać Pana do czego jesteś powołana, powiedzieć, że jeśli zakon to niech zostawi te myśli, pragnienie a jeśli nie to niech zabierze te myśli. Nie zamykaj się na ludzi i nie wzbraniaj się przed kontaktami towarzyskimi, jeśli Cię ktoś zaprosi to idź.

Offline

 

#61 2014-01-27 12:30:40

kalinka
Użytkownik

Re: Jak rozeznać powołanie

Maddie,skąd to pragnienie ubóstwa? Ubóstwo nie jest samo w sobie jakimś  celem,czy istotą  powołania zakonnego.

Offline

 

#62 2014-01-27 13:05:27

Maddie
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

W moim poście między "ubóstwem" a "poświęceniem życia Bogu" był spójnik, bo też jedno łączy się z drugim. A co do samego ubóstwa to trudno to ująć w słowa - chodzi mniej więcej o to żeby wyzbyć się wszystkiego i nie mieć niczego poza Chrystusem i tym samym mieć wszystko. W warunkach świeckich trudno praktykować radykalne ubóstwo materialne a samo ubóstwo duchowe, no cóż... To po prostu nie to. Zdaję sobie sprawę z tego jak to wszystko brzmi ale w mojej głowie jest to jakoś takie naturalne i oczywiste.

 

#63 2014-01-27 20:42:19

s.Damaris
Użytkownik
Imieniny: 08.12
Urodziny: 30.01
Skąd: Poznań

Re: Jak rozeznać powołanie

Maddie ubóstwo materialne musi iść w parze z ubóstwem duchowym - jedno bez drugiego nie istnieje.
Modlitwa św. Franciszka o poznanie woli Bożej: Najwyższy chwalebny Boże
                                                                    Rozjaśnij ciemności mojego serca
                                                                    i daj mi Panie prawdziwą wiarę
                                                                    nie zachwianą nadziej                         
                                                                    i doskonałą miłość
                                                                    jak również zrozumienie
                                                                    i poznanie abym mógł
                                                                    Twą świętą i nieomylną wolę. Amen

Ostatnio edytowany przez s.Damaris (2014-01-27 20:44:15)


Bóg się zatroszczy

Offline

 

#64 2014-01-27 21:10:51

Maddie
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Toteż ja chcę i to i to ale rzeczywistość skrzeczy że aż boli. Dziękuje za rady, może jeszcze pod powiecie mi jak się trochę zdystansować od tego wszystkiego i naprawde myśleć że jakie by moje powolanie nie bylo to będzie dobrze - bo nie ma lepszych czy gorszych tylko są różne.

 

#65 2014-01-27 23:02:10

Amaretto
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Maddie napisał(a):

(...)- bo nie ma lepszych czy gorszych tylko są różne.

dziękuje Ci Maddie img/smilies/smile bardzo mądre stwierdzenie img/smilies/smile tego było mi trzeba..., tego brakowało mi cały czas tu- na Barce... img/smilies/smile

 

#66 2014-01-27 23:55:38

michaleus
Użytkownik
Imieniny: 29.09
Urodziny: 21.01
Skąd: Lublin

Re: Jak rozeznać powołanie

Co do znaków...Pamiętam jak dziś kiedy w LO modliłem się żarliwie o jakąś podpowiedź, znak, cokolwiek gdzie mam iść ; studia, zakon, seminarium, praca itd. W tym samym momencie spadł obrazek ze ściany ( wisiał tam dobrych kilka lat ) przedstawiający Matkę Bożą Licheńską. Od razu zinterpretowałem to jako 'znak' właśnie, i to bardzo, ale to bardzo czytelny. Licheń - Księża Marianie. Tak wtedy pomyślałem.

Najważniejszym aspektem jest 'życie w Bogu'. Trzeba zadawać sobie pytanie czy Pan Bóg chce abym był księdzem/zakonnicą - cz to może mój własny pomysł na życie. Otoczyć modlitwą - bez tego naprawdę ciężko. Ubóstwo...Może się okazać, że jak wstąpisz do zakonu, to ubóstwo zacznie Cię 'razić' - w tym sensie, że wcale siostry głodem nie przymierają, a warunki nie są jak w obozie pracy img/smilies/wink. Niejeden zakonnik powie Ci, że mieszka w lepszych i bardziej komfortowych warunkach, niż wielu ludzi w Polsce. Zresztą uważam, że sama chęć ubóstwa dla 'bycia biednym' to nie najlepszy fundament pod budowę rozeznawania drogi życiowej. Wiele osób wyobraża sobie czasem, że jak wstąpi do zakonu, to chleb, woda, post, umartwianie. A bywa zupełnie inaczej...Zdarzy sie, że można mieć komórkę, rodzice przyjadą, jest TV, dostęp do Internetu i nie ma milczenia non stop ;  ).

Ostatnio edytowany przez michaleus (2014-01-27 23:56:45)


Im więcej daje się Bogu, tym więcej się od Niego otrzymuje.

Offline

 

#67 2014-01-28 10:35:48

Maddie
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

michaelus, jeśli wyraziłam się do tej pory niedostatecznie jasno, to powtarzam że sama obawiam że mogłam zafiksować się na wstąpieniu do zakonu choć moja chęć do wstąpienia tam nie łączy się z powołaniem. Bo choć nie chcę umniejszać Twoich dobrych chęci to jednak z odbiorem u mnie kiepsko - coś jakbyś tłumaczył osobie która pragnie dziecka że gdyby je miała to zobaczyłaby że wcale tak różowo nie jest bo dziecko ma kolki, nie śpi po nocach, itp. Dlatego byłabym zobowiązana gdyby osoby które byłyby tak uprzejme i chciałyby mi coś doradzać nie sugerowały, że powinnam swoje powołanie rozeznawać pod kątem konkretnie wstąpienia bądź nie do zakonu ani też nie wypowiadały się na temat trudności jakie by ewentualnie mogłabym napotkać w zakonie.
Na pewno są wśród Was osoby które mają rożne wątpliwości co do swego powołania, różne pragnienia nie do realizacji przynajmniej na chwilę obecną i to konkretne życie którym trzeba żyć. Jak chociażby znajdować zadowolenie w pracy która przecież była kiedyś moją pasją, dawała satysfakcję a teraz jest jak niedopasowany gorset - bo nie przystaje do bliżej nieokreślonych chęci które trudno mi konkretyzować nawet sama przed sobą bo wtedy muszę sama się do nich przyznać.

 

#68 2014-01-29 10:00:30

kalinka
Użytkownik

Re: Jak rozeznać powołanie

Maddie napisał(a):

Dziękuje za rady, może jeszcze pod powiecie mi jak się trochę zdystansować od tego wszystkiego i naprawde myśleć że jakie by moje powolanie nie bylo to będzie dobrze - bo nie ma lepszych czy gorszych tylko są różne.

Powierz swoją drogę Panu Jezusowi. Tutaj nikt nie może Tobie powiedzieć, która droga życia jest dla Ciebie.

Offline

 

#69 2014-01-29 19:40:04

Jagódka
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Maddie napisał(a):

michaelus, jeśli wyraziłam się do tej pory niedostatecznie jasno, to powtarzam że sama obawiam że mogłam zafiksować się na wstąpieniu do zakonu choć moja chęć do wstąpienia tam nie łączy się z powołaniem. Bo choć nie chcę umniejszać Twoich dobrych chęci to jednak z odbiorem u mnie kiepsko - coś jakbyś tłumaczył osobie która pragnie dziecka że gdyby je miała to zobaczyłaby że wcale tak różowo nie jest bo dziecko ma kolki, nie śpi po nocach, itp. Dlatego byłabym zobowiązana gdyby osoby które byłyby tak uprzejme i chciałyby mi coś doradzać nie sugerowały, że powinnam swoje powołanie rozeznawać pod kątem konkretnie wstąpienia bądź nie do zakonu ani też nie wypowiadały się na temat trudności jakie by ewentualnie mogłabym napotkać w zakonie.
Na pewno są wśród Was osoby które mają rożne wątpliwości co do swego powołania, różne pragnienia nie do realizacji przynajmniej na chwilę obecną i to konkretne życie którym trzeba żyć. Jak chociażby znajdować zadowolenie w pracy która przecież była kiedyś moją pasją, dawała satysfakcję a teraz jest jak niedopasowany gorset - bo nie przystaje do bliżej nieokreślonych chęci które trudno mi konkretyzować nawet sama przed sobą bo wtedy muszę sama się do nich przyznać.

Witaj Maddie, żeby coś doradzić na konkretnej płaszczyźnie, to należałoby poznać więcej danych.... np ile masz lat? czy należysz do jakiegoś duszpasterstwa, czy byłaś już na rekolekcjach powołaniowych? 
Generalnie o rozeznawaniu samego powołania , odczytywaniu pragnień czy one pochodzą ode mnie czy od Boga..można by pisać dużo i wiele. Potrzebny jest tu konkretny czyn w kierunku dążenia do rozeznania, i pójście za tym czy za tamtym postanowieniem, idę do zakonu np. Pójdę i zobaczę jak tam jest. Chcę wyjść za mąż, więc też zaczynam bardziej rozglądać się wokół. Kierownictwo duchowe, jeśli nie masz to juz masz zadanie jako punkt pierwszy by go znaleźć i prosić Jezusa by dał światło gdzie chciałby Cię mieć.

 

#70 2014-01-29 20:58:39

Maddie
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Mialam stalego spowiednika który mi pomagal mi sie ogarnąć ale wtedy kwestia mojego powolania nie absorbowala mnie a teraz nie mam. Tak naprawde chyba nie czuje się na silach rozeznawac konkretnie swojego powolania ale stwierdzilam że może pewne uporządkowanie tej materii choć w ogólnych zarysach mi pomoże stad zaczelam się o to modlic, choc tak naprawde od juz od miesiecy modle sie o to zebym byla tym kim Bog chce zebym byla. Sama muszę się z tym wszystkim oswoić bo sama za sobą nie do końca nadazam - bo niezależnie od tego jak atrakcyjny jawi mi się obecnie zakon to gdyby ktoś jeszcze calkiem niedawno powiedzialby ze będę chciala tam pójsc rozesmialabym się mu w twarz. Moja najlepsza przyjaciolka gdy napomknelam jej o zakonie najpierw uznala ze żartuje a potem poprosila żebym jej nie straszyla, swoim pragnieniem radykalnego ubostwa juz się z nią nie dzielilam - choć ostatecznie zaproponowala ze jeśli będę chciala porozmawiać o tym to ona mnie wyslucha - bo to zdecydowanie ponad jej sily. Poza tym rozeznawanie rozeznawaniem ale poza tym muszę jeszcze jakos żyć. Każdy ma swój krzyż do niesienia ale czy naprawdę moim jest w zasadzie moje życie.

 

#71 2014-05-14 13:00:03

Bartek
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

Chciałbym się podzielić pewną informacją, poznać Wasze refleksje.

Wypowiedź Mamy:

- Jak byłam z Tobą w ciąży, nie wiedząc czy będzie chłopak czy dziewczyna, modliłam się, aby to dziecko w przyszłości wstąpiło do Zakonu..

Mama nie zna moich planów. Pierwsza myśl- Bóg przyszedł po swoją własność.

Czy mogę to traktować jako znak odnośnie mego powołania?
Czy zostałem ofiarowany Bogu jeszcze przed narodzeniem?

 

#72 2014-05-14 13:47:26

zielona_mniszka
Użytkownik
Imieniny: 17 czerwca
Urodziny: 5 marca
Skąd:

Re: Jak rozeznać powołanie

Bartku img/smilies/smile Nie wiem dlaczego, ale od razu jakoś mi się uśmiechnęło kiedy przeczytałam Twój post. "Czy zostałem ofiarowany Bogu jeszcze przed urodzeniem?" Po pierwsze zostałeś ofiarowany PRZEZ BOGA, jeszcze przed urodzeniem, swoim rodzicom i to jedyne pewne ofiarowanie w Twoim życiu. Czy mama Cię "przeznaczyła" na to, byś wybrał drogę przez nią obmyślaną - to pytanie do niej i nie wiem w dodatku czy trafnie sformułowane, bo przeznaczyć to można pieniądze na jakiś cel. Kiedy człowiek rozważa możliwość wstąpienia do zakonu, seminarium, to wiele spraw odczytuje jako znaki, nawet te najmniej prawdopodobne. Sama tak robię, rozumiem to i myślę, że mogłabym stwierdzić podobnie: "Boże, czyli jednak mnie wezwałeś..." Ale z drugiej strony nie możesz też brać na siebie pewnej odpowiedzialności, nie umiem tego dobrze ubrać w słowa, zwyczajnie nie powinieneś się nakręcać, że skoro to było marzenie mamy, to Ty nie masz nic do gadania, bo sama sobie to wymodliła, że pewnie to wszystko "jej sprawka" i Twoje marzenie, które się zrodziło, to jakaś wypadkowa pragnień innego człowieka i zapotrzebowania Pana Jezusa na zakonników, księży... Jakkolwiek by nie było, ta sytuacja ma najwyraźniej uświadomić Ci pewne kwestie, pozwolić spojrzeć na swoje zamiary w innym świetle i to jest dobre. Szukaj, zadręczaj się pytaniami, bo ta niepewność w relacjach z Jezusem, to jeden z najpiękniejszych dreszczyków emocji jakiego jest nam dane doświadczać. I nie możesz zapominać, że rzeczywisty plan, według którego toczy się Twoje życie, zna jedynie sam Bóg, On jest jego autorem, nikt inny, a pozostałe osoby obecne w Twoim życiu mogą Ci jedynie wskazywać słuszniejsze decyzje, podpowiadać.... A ciekawi mnie jeszcze, w jakich okolicznościach to zdanie zostało wypowiedziane? Może ta niewiedza mamy to jedynie pozór? img/smilies/smile Przecież one wszystkie posiadają specjalną intuicję...

Pozdrawiam w Panu!

Ostatnio edytowany przez zielona_mniszka (2014-05-14 13:50:40)


"Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca..." img/smilies/142

Offline

 

#73 2014-05-14 20:37:58

Karmelka
Użytkownik

Re: Jak rozeznać powołanie

Tak się uśmiechnęłam do tych postów wyżej. Znam księdza i siostrę klauzurową, których rodzice właśnie powierzyli swoje dzieci Bogu jeszcze w łonie matki. W obu przypadkach ciąże matek były zagrożone, wówczas matki oddały na modlitwie swoje dzieci Bogu. Oboje o tym nie wiedzieli. Mój znajomy ksiądz dowiedział się o tym od matki dopiero w dniu święceń kapłańskich. Nie mówiła mu o tym wcześniej, bo nie chiała, by czuł się przmuszony do kapłaństwa. Natomiast siostra klauzurowa (moja bliska koleżanka) dowiedziała się o tym w dniu kiedy wstępowała do klasztoru. Jest już po ślubach wieczystych. Pan Bóg ma różne drogi...

Offline

 

#74 2014-05-18 19:40:56

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Jak rozeznać powołanie

Bartek, patrz na swoje pragnienia, czego Ty pragniesz. Pan Bóg na siłę nie zmusza, ale mówi w sercu człowieka img/smilies/smile

"Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa
i wypiszę na ich sercu.
Będę im Bogiem,
oni zaś będą Mi narodem."  Jr 31,33


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#75 2015-09-18 21:49:43

you cat
Gość

Re: Jak rozeznać powołanie

...

Ostatnio edytowany przez you cat (2015-11-29 21:45:53)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo