'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2010-04-10 23:38:05

kasia21
Gość

Re: Nerwica

tak ja rówineż podzielam zdanie zakochanej wstępując do Zakonu mosimy znać wartośćżycia małżeńskiego, jest to dobro dane nam przez Boga i tu osoba powołana wybiera między dobrem(małżeństwem), a dobrem (życiem dla Boga). Ważne by rozeznawać w szczerości serca by się wyzbyć wszelkich złudzeń żyć tak by Wola Boża stała się wolą naszą.   
      Odnośnie wieku to w większości Zgromadzeń jest"limit" ale piszę to w cudzysłowiu dlatego, że tak naprawde liczy się człowiek a nie wiek i sa wyjatki dość częste zresztą:) więc warto spróbować wybrać się na rozmowę img/smilies/smile Co do choroby to należy w danym Zgromadzeniu popytać jak to jest ciężko powiedzieć....
Pozdrawiam z Panem Bogiem

 

#27 2010-04-11 10:06:32

Marti
Gość

Re: Nerwica

Nie da się poznać wartości życia małżeńskiego nie będąc w nim img/smilies/wink.

 

#28 2010-04-11 12:26:31

Zakochana w Jezusie
Gość

Re: Nerwica

Czyli osoba, która chce wstąpić do zakonu powinna najpierw żyć w małżeństwie? Bezsens....
Tak samo jak księżom wytykają, że mówią o małżeństwie, choć nic o tym nie wiedzą. Guzik prawda, wiedzą, przecież wierni przychodzą do nich ze swoimi problemami.
Stwierdzenie, iż osoba, która chce wstąpić do zakonu musi najpierw odkryć w sobie powołanie do życia w małżeństwie jest jak najbardziej prawdziwe. Taka osoba musi wiedzieć z czego rezygnuje i oddać to Bogu. Musi być tego w pełni świadoma.
Nie uważam, że aby poznać wartość życia małżeńskiego trzeba wejść w ten związek. Czując powołanie do zakonu, nie od razu przecież możemy wstąpić, a w między czasie poznajemy wartość życia zakonnego. Czyż nie tak?
Pozdrawiam img/smilies/smile

 

#29 2010-04-11 13:37:55

Gamma
Gość

Re: Nerwica

Po długiej refleksji myślę sobie,że osoba z zaburzeniami psychicznymi ( nie mówię o chorobie psychicznej) już na zawsze będzie słabsza od innych,nawet jeśli "wyjdzie" z ów choroby,choćby ze względu na sam fakt świadomości,że było się chorym.Ma już na zawsze podcięte skrzydło.Osobiście uważam że osoba z tego typu zaburzeniami ale też innymi ( np.seksualne) nigdy nie wyjdzie na zero.W zakonie trudno jest niekiedy osobom zdrowym,więc zastanówmy się czy osoby "chore" ( tzn.z zaburzeniami,po terapiach) mają jakąkolwiek szansę by w tym życiu egzystować.Bo z tego co wiem,życie zakonne jest trudniejsze niż to świeckie.
Chciałabym bardzo by było inaczej,ale naprawdę wiem,co piszę.

 

#30 2010-04-11 13:40:42

w drodze do...
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: 52° 35' N -21° 05' E

Re: Nerwica

Zakochana w Jezusie napisał(a):

wiedzą, przecież wierni przychodzą do nich ze swoimi problemami.

Bzdura. Ktoś, kto sam czegoś nie doświadczył, nigdy w pełni nie zrozumie tego, co przeżywa ktoś, kto żyje inaczej lub ma inne problemy.

Zakochana w Jezusie napisał(a):

Stwierdzenie, iż osoba, która chce wstąpić do zakonu musi najpierw odkryć w sobie powołanie do życia w małżeństwie jest jak najbardziej prawdziwe.

Nie zgadzam się.


Navigo ergo sum

Offline

 

#31 2010-04-11 14:06:38

BeataW
Gość

Re: Nerwica

olenka92 napisał(a):

Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli ktoś nie czuje "powołania" do małżeństwa(nie chce mieć dzieci, męża), to do zakonu się nie nadaje, czy mniej więcej jakoś tak.

w drodze do... napisał(a):

(...)Sądzę, że autor mógł mieć na myśli, że rozeznając powołanie powinno się brać pod uwagę wszystkie dostępne opcje, nie zamykając się z góry na inne rozwiązanie niż to jedno "upatrzone".

myślę tak, jak w drodze do...

 

#32 2010-04-11 17:25:03

Zakochana w Jezusie
Gość

Re: Nerwica

że tak zapytam: w drodze do... odczuwasz powołanie do życia zakonnego?

Ostatnio edytowany przez Zakochana w Jezusie (2010-04-11 20:42:00)

 

#33 2010-04-11 19:00:49

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: Nerwica

Nerwica jest uporczywym zaburzeniem, które wymaga podjęcia leczenia psychiatrycznego w połączeniu z terapią. Moim zdaniem, istnieje spore prawdobodobieństwo, że raczej możesz nie zostać przyjętą do zakonu, ponieważ wszelkie zaburzenia nerwicowe czy depresyjne są przeszkodą nie tylko w podjęciu życia zakonnego, też dobrego rozeznania powołania. Zatem moim zdaniem wybierz się na terapię, a potem myśl o drodze życiowej, zwłaszcza zakonnej...Aktualnie mistrzynie w większości zgromadzeń mają wiedzę psychologiczną i możesz zostać skierowana przez nie właśnie na terapię psychologiczną. Niestety wszelkie te zaburzenia, mimo, że nie są chorobą psychiczną wymagają podjęcia terapii, same leki to za mało, trzeba znaleźć przyczyny...Więc warto wpierw zrobić porządek ze sobą na terapii img/smilies/smile Myślę, że możesz to też usłyszeć od sióstr zajmujących się kandydatkami.

Ostatnio edytowany przez scholastyka (2010-04-11 19:15:21)


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#34 2010-04-11 20:06:18

kasia21
Gość

Re: Nerwica

Zakochana... nie mowie ze trzeba zyc w małżeństwie ale trzeba uznawać jego wielką wartość inaczej to niema sensu możesz pytać wszystkich Sióstr pokolei zwłaszcza tych, którre mają coś wspólnego z formacją

 

#35 2010-04-11 20:40:53

Zakochana w Jezusie
Gość

Re: Nerwica

kasia, mój post to była odpowiedź na posta Martiego img/smilies/wink

 

#36 2010-04-11 22:57:56

Marti
Gość

Re: Nerwica

Zakochana w Jezusie napisał(a):

Czyli osoba, która chce wstąpić do zakonu powinna najpierw żyć w małżeństwie? Bezsens....
Tak samo jak księżom wytykają, że mówią o małżeństwie, choć nic o tym nie wiedzą. Guzik prawda, wiedzą, przecież wierni przychodzą do nich ze swoimi problemami.
Stwierdzenie, iż osoba, która chce wstąpić do zakonu musi najpierw odkryć w sobie powołanie do życia w małżeństwie jest jak najbardziej prawdziwe. Taka osoba musi wiedzieć z czego rezygnuje i oddać to Bogu. Musi być tego w pełni świadoma.
Nie uważam, że aby poznać wartość życia małżeńskiego trzeba wejść w ten związek. Czując powołanie do zakonu, nie od razu przecież możemy wstąpić, a w między czasie poznajemy wartość życia zakonnego. Czyż nie tak?
Pozdrawiam img/smilies/smile

W małżeństwie nie ma próby. W życiu zakonnym tak. Każdy powinien iść za swoim powołaniem. Jeśli ma powołanie do życia w rodzinie to nie powinien się sprzeciwiać woli Bożej.
Jeśli małżeństwo ma problem (nie w sensie wiary), to przeważnie księża starają się takową parę odsyłać do innego zaprzyjaźnionego małżeństwa które im lepiej doradzi.
Skąd się biorą rozwody? Poprostu wychodzą rzeczy, których się nie znało wcześniej. Poznając zakon żyje się w zakonie, jak "zakonnik". W małżeństwie tak nie ma.

 

#37 2010-04-12 09:28:38

Gamma
Gość

Re: Nerwica

Zgadzam się z Scholastyką... obecnie organizowane są nawet warsztaty psychologiczne dla Mistrzyń.Myślę jednak,że dla osób dotkniętych zaburzeniem  psychicznym,dobrą pomocą może okazać się kierownictwo duchowe,bo psychologia jest jedną z głównych jego dziedzin.

 

#38 2010-04-12 09:54:51

trastornada
Gość

Re: Nerwica

Zakochana w Jezusie napisał(a):

Chodzi o to, że powołanie do zakonu buduje się na powołaniu do małżeństwa.

Właśnie tak to trochę widzę, zamiast oddać się całkowicie mężczyźnie w związku - moim oblubieńcem byłby Jezus. Nigdy nie marzyłam o życiu zakonnym i ta myśl jest dla mnie samej zaskoczeniem... Nie chcę tu przez internet wchodzić w szczegóły duchowe bo to nie miejsce na to... ostatnio na spowiedzi mówiłam księdzu o tych myślach ale nie dał mi konkretnej nauki na ten temat.

 

#39 2010-04-12 10:01:25

trastornada
Gość

Re: Nerwica

scholastyka napisał(a):

Nerwica jest uporczywym zaburzeniem, które wymaga podjęcia leczenia psychiatrycznego w połączeniu z terapią. Moim zdaniem, istnieje spore prawdobodobieństwo, że raczej możesz nie zostać przyjętą do zakonu, ponieważ wszelkie zaburzenia nerwicowe czy depresyjne są przeszkodą nie tylko w podjęciu życia zakonnego, też dobrego rozeznania powołania. Zatem moim zdaniem wybierz się na terapię, a potem myśl o drodze życiowej, zwłaszcza zakonnej...

Scholastyka, dziękuję ci za opinię, mam wrażenie że znasz tę chorobę. Myślę że masz dużo racji w tym co mówisz. Obecnie chodzę na półroczną terapię grupową raz w tygodniu, myślę żeby potem zrobić jeszcze jakąś indywidualną. Pastylek nie brałam bo nie było to konieczne jak dotąd.

Gamma, piszesz "osoba z zaburzeniami psychicznymi już na zawsze będzie słabsza od innych,nawet jeśli "wyjdzie" z ów choroby. Ma już na zawsze podcięte skrzydło." Mi się wydaje trochę inaczej - moja choroba była spowodowana tym że coś robiłam nie tak z moim życiem, i choroba spowodowała że je zmieniłam. Życie nam dostarcza różnych "razów", zranień, bólu, często takich z którymi sobie nie umiemy poradzić, właśnie wtedy możemy otworzyć się na Boga aby On nas uleczył - wtedy ból zyskuje sens, odnajdujemy coś więcej. Myślę o słowach św Pawła "Moc w słabości się doskonali". Jest bardzo mało ludzi którzy są 100% zdrowi i nigdy na nic nie zachorowali, chyba nie ma ludzi którzy kiedyś nie zostali zranieni. Ale te rany nie muszą podcinać skrzydła.

Przeglądając to forum, znalazłam bardzo ciekawy reportaż o Siostrach Służebnicach Bożego Miłosierdzia, i piszą tu o depresji od strony duchowej (moje zaburzenie - nerwica - jest zbliżone do depresji choć ma inne objawy):
http://www.goscniedzielny.wiara.pl/inde … &katg=

Ostatnio edytowany przez trastornada (2010-04-12 10:19:24)

 

#40 2010-04-12 13:22:08

Zakochana w Jezusie
Gość

Re: Nerwica

Marti, nie wmówisz mi, że w małżeństwie nie ma prób...

 

#41 2010-04-12 18:56:24

Marti
Gość

Re: Nerwica

Nie ma. Nie mieszka sie ze sobą "na próbę". Zamieszkuje się ze sobą po ślubie a wtedy nie ma odwrotu. Co innego chodzenie ze sobą, narzeczeństwo a co innego mieszkanie ze sobą. Tutaj pojawia się wiele nowych rzeczy, wspólne decyzje. W zakonie więcej pozna się życia zakonnego przed ślubami niż w narzeczeństwie pozna się małżeństwo przed ślubem.

 

#42 2010-04-12 19:44:57

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: Nerwica

trastornada napisał(a):

Scholastyka, dziękuję ci za opinię, mam wrażenie że znasz tę chorobę. Myślę że masz dużo racji w tym co mówisz. Obecnie chodzę na półroczną terapię grupową raz w tygodniu, myślę żeby potem zrobić jeszcze jakąś indywidualną. Pastylek nie brałam bo nie było to konieczne jak dotąd.

Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię tym, co napisałam img/smilies/smile Znam to zaburzenie dość dobrze z "praktyki i wiedzy" img/smilies/wink  Jest ono w pełni do wyleczenia, więc głowa do góry img/smilies/wink Bądź dobrej myśli i świetnie, że pracujesz nad tym na terapii. A co do życia zakonnego to popytaj już we wspólnotach zakonnych img/smilies/wink


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#43 2010-04-13 02:16:08

w drodze do...
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: 52° 35' N -21° 05' E

Re: Nerwica

Zakochana w Jezusie napisał(a):

że tak zapytam: w drodze do... odczuwasz powołanie do życia zakonnego?

Był taki czas, że odczuwałam je na tyle mocno, że już nawet miałam upatrzone zgromadzenie, dwie rozmowy z matką generalną za sobą, rodzice też byli poinformowani... a jednak nie wstąpiłam i dzisiaj wiem, że była to słuszna decyzja. W każdym razie na pewno nie to zgromadzenie. Obecnie bywa, że od czasu do czasu pojawi się taka myśl, czy aby jednak nie jest to moja droga, ale mimo wszystko jakoś najbliżej mi do życia "w świecie", najchętniej w małżeństwie, jednakże póki co się na to nie Zanussi img/smilies/wink. Przez te dwa lata, które minęły od decyzji, że jednak nie wstąpię do tamtego zgromadzenia, wykrystalizowały się moje najgłębsze pragnienia co do formy życia tudzież stanu skupienia img/smilies/wink
Generalnie rzecz ujmując: tu mi dobrze, tu mi ciepło, tu się... img/smilies/wink hihi img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez w drodze do... (2010-04-13 02:19:12)


Navigo ergo sum

Offline

 

#44 2010-04-13 15:21:15

Zakochana w Jezusie
Gość

Re: Nerwica

no więc sama widzisz, że myśląc o zakonie miałaś powołanie do małżeństwa img/smilies/wink

 

#45 2010-04-13 16:15:11

w drodze do...
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: 52° 35' N -21° 05' E

Re: Nerwica

To nie jest takie znowu oczywiste, podejrzewam, że o tym, do czego faktycznie miałam powołanie, dowiem się dopiero pod koniec życia img/smilies/wink Zdradzę jeszcze, że kiedy rozeznawałam powołanie i myślałam o ewentualnym instytucie świeckim w razie niewstąpienia do zakonu, gdzieś tam mi się tłukła po głowie myśl, że nie, bo chcę sobie zostawić furtkę do małżeństwa. Jak na razie grozi mi raczej staropanieństwo, jako że mam już swoje lata img/smilies/wink ale... nigdy nic nie wiadomo. I to jest w tym wszystkim fajne img/smilies/smile


Navigo ergo sum

Offline

 

#46 2010-04-14 17:38:54

Marti
Gość

Re: Nerwica

A ile już masz tych swoich lat?img/smilies/wink

 

#47 2010-04-15 00:59:27

w drodze do...
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: 52° 35' N -21° 05' E

Re: Nerwica

Trójka z przodu img/smilies/wink


Navigo ergo sum

Offline

 

#48 2010-04-15 11:29:13

Marti
Gość

Re: Nerwica

To zaraz i u mnie tak będzie.

 

#49 2010-04-25 16:26:53

Magi
Gość

Re: Nerwica

Transtornada - porozmawiaj z jakąkolwiek siostra zakonną. Nie bój sie img/smilies/smile  Nie szukaj na siłę, po prostu pomódl się,żebyś Pan Bóg ci podsunął odpowiedź przez ta siostrę. Jeśli masz byc siostrą to zostaniesz, jeśli okaże się,że np. siostry nie widzą cię tam z róznych wzgledów- to znaczy, że tak ma być.

Ja mam taka rozmowe za sobą, i byłam pozytywnie zaskoczona, stereotypy padły, siostra bardzo mądra, dobra ,życzliwa. Nie rozwiazała za mnie moich problemów, ale dużo mi wyjaśniła. Przedtem modliła się,zeby Jezus był podczas tej rozmowy.

Wszystkie problemy ze zdrowiem,samopoczuciem , motywacją, odczuwaniem powołania, szukaniem swojej drogi, cierpieniem - warto siostrze od powołań powiedzieć i zobaczyc co powie.

Ostatnio edytowany przez Magi (2010-04-25 16:29:14)

 

#50 2010-04-28 15:05:20

trastornada
Gość

Re: Nerwica

Magi, dzięki za podpowiedź. Co prawda nie znam żadnej siostry zakonnej, ale na pewno to dobry pomysł. Trochę mnie to w ogóle przeraża, wydaje mi się że to pomysł jak z księżyca... nie wiem czego Pan Bóg ode mnie oczekuje... po prostu że oddam mu moje życie, ale w jakiej formie tego nie wiem...

Mnie bardzo przeraża że na świecie jest tyle ludzi którzy nie uznają Boga, w ogóle o Nim nie myślą (no ja też aniołem nie jestem...) ale moja rodzina, znajomi, wiele osób jakie znam są takie duchowo zupełnie zimne, wiele jest starszych osób u mnie w rodzinie które w ogóle nie chodzą do kościoła, BARDZO SIĘ O NICH MARTWIĘ wiem że modlitwa to najlepsze co można zrobić ale jestem też bardzo leniwa jeśli chodzi o modlitwę - samemu ciężko się zmotywować. Po prostu przeraża mnie że tyle ludzi jest na prostej drodze do zatracenia, trwając w grzechu, nawet nie będąc tego świadomym... i to są osoby bardzo mi bliskie, matka, ojciec, brat, itd...

I jeszcze jedno moje przemyślenie, kiedy myślę o zakonie to wydaje mi się jakbym miała zostać poślubiona Chrystusowi, jakby On miałby być moim narzeczonym na zawsze... nie wiem czy to jest właściwe myślenie ??

Ostatnio edytowany przez trastornada (2010-04-28 15:15:38)

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo