'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#51 2013-07-25 18:17:24

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

Ana napisał(a):

Powołanie zawsze będzie tajemnicą. img/smilies/smile

której czasem trzeba pomóc img/smilies/big_smile

 

#52 2013-07-25 19:24:43

Ana
Gość

Re: Kartuzi

krzychu napisał(a):

Ana napisał(a):

Powołanie zawsze będzie tajemnicą. img/smilies/smile

której czasem trzeba pomóc img/smilies/big_smile

Zakon kartuzów, to dopiero powołanie. Samotność, milczenie, post, nie wystraszyło to Ciebie?

Jak to jest między braćmi a ojcami? Ich życie różni się od siebie?

 

#53 2013-07-25 21:47:51

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Kartuzi

Jeżeli to nie jest zbyt osobiste pytanie;a jak Twoja rodzina? czy nie mają podejścia: "Kolejny wymysł Krzycha img/smilies/stupid2 "

Offline

 

#54 2013-07-25 22:18:17

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

fabienne napisał(a):

Jeżeli to nie jest zbyt osobiste pytanie;a jak Twoja rodzina? czy nie mają podejścia: "Kolejny wymysł Krzycha img/smilies/stupid2 "

krzychu ma 30 lat, juz dawno przestał wymyślać img/smilies/wink

a rodzina super, na prawdę fajnie to przyjęli, nie jest to łatwa sprawa, nie obeszło się bez łez, ale tam gdzie jest łaska powołania, tam tez jest łaska dla tych których moje powołanie dotknie, mam ich błogosławieństwo na kartuską drogę!

 

#55 2013-07-25 22:29:56

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

Ana napisał(a):

[
Zakon kartuzów, to dopiero powołanie. Samotność, milczenie, post, nie wystraszyło to Ciebie?

Jak to jest między braćmi a ojcami? Ich życie różni się od siebie?

To tylko wygląda tak ciężko gdy się o tym czyta, de facto w kartuzji żyje się zupełnie inaczej, odczuwa się inaczej, to na prawdę inny świat. nawet wstawanie o 12-stej w nocy zupełnie nie męczy, na post się czeka img/smilies/smile, a samotności nie doskwiera, gdyż w każdej chwili dnia obok Ciebie stoi Chrystus.

jeden z mnichów z Parkminster napisał książkę " Half way Heaven" - tytuł jest prawdą samą w sobie.

Kartuzje byłyby pełne mnichów, gdyby tylko faceci mieli trochę więcej odwagi by stawić czoła samym sobie img/smilies/cool

 

#56 2013-07-25 22:36:10

Ana
Gość

Re: Kartuzi

Krzychu w naszym wieku teraz tak mało osób dojrzałych i idących za głosem bożym.
Świat ogłupia i stawia na sprawy materialne nie duchowe, dlatego teraz jest tak mało powołań.

 

#57 2013-07-25 23:06:13

Pawel
Gość

Re: Kartuzi

Witam,należy pamiętać,że powołanie pustelnicze jest rzadkością i zawsze tak było,że pustelników w porównaniu do zakonników czynnych było mało.I jest to moim zdaniem logiczne,doskonale prowadzone przez Ducha Świętego w różnych epokach w różnych sytuacjach świata i kościoła.Jest wiele informacji w internecie o zakonie Kartuzów o wiele więcej niż o obecnych w Polsce Kamedułach,którzy nie praktykują reklamowania swojego życia.Przeczytałem to co Krzychu napisał porównując zakon Kartuzów z zgromadzeniem Kamedułów to ciekawe,który z zakonów lepiej przystosuje się do naszych czasów.Nadmienię,że kongregacja kamedułów jest mi dobrze znana,natomiast o zyciu kartuzów wiem tylko z tego co przeczytam lub obejrzę.

 

#58 2013-07-25 23:19:56

jkasia4
Zbanowany

Re: Kartuzi

Ana napisał(a):

Krzychu w naszym wieku teraz tak mało osób dojrzałych i idących za głosem bożym.
Świat ogłupia i stawia na sprawy materialne nie duchowe, dlatego teraz jest tak mało powołań.

Może i Świat ogłupia - ale to od każdego człowieka indywidualnie zależy czy da się ogłupić i zniewolić przez dobra materialne tegoż świata - czy raczej zdecyduje się na pójście za Bożym wezwaniem - inaczej mówiąc to, że nie ma powołań nie jest winą świata a naszą ponieważ nie potrafimy podjąć ryzyka i całkowicie zaufać Jezusowi img/smilies/smile

 

#59 2013-07-26 00:05:25

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

Pawel napisał(a):

Witam,należy pamiętać,że powołanie pustelnicze jest rzadkością i zawsze tak było,że pustelników w porównaniu do zakonników czynnych było mało.I jest to moim zdaniem logiczne,doskonale prowadzone przez Ducha Świętego w różnych epokach w różnych sytuacjach świata i kościoła.Jest wiele informacji w internecie o zakonie Kartuzów o wiele więcej niż o obecnych w Polsce Kamedułach,którzy nie praktykują reklamowania swojego życia.Przeczytałem to co Krzychu napisał porównując zakon Kartuzów z zgromadzeniem Kamedułów to ciekawe,który z zakonów lepiej przystosuje się do naszych czasów.Nadmienię,że kongregacja kamedułów jest mi dobrze znana,natomiast o życiu kartuzów wiem tylko z tego co przeczytam lub obejrzę.

Pawle, nie do końca jest tak jak piszesz. Przykład: kartuzja w Parkminster. Została wybudowana dla prawie 200 mnichów ( a wybudowano ja niecałe 150 lat temu), dziś mieszka w niej 24. Europejskie społeczeństwo ulega drastycznej laicyzacji, Duch Święty może wiać i wieje, ale współczesnemu człowiekowi czasem trzeba pokazać, że to co czuje na policzku i w sercu to nie wichry zagonionego świata, tylko łaska Pana. 


W internecie jest wiele informacji, to prawda, ale często mają one niewiele wspólnego z rzeczywistością, na zachodzie prasa i telewizja co jakiś czas emituje programy o kartuzach ale jest to bardziej na zasadzie: zróbmy jakieś show - pokażmy kartuzów śpiących w trumnach i pozdrawiających się "memento mori"!
Fakty są takie że współcześnie mało kto zna prawdziwych kartuzów, o ich charyzmacie i duchowości już nie wspomnę, dlatego postanowiłem o nich napisać. za 2 tygodnie zamilknę, więc pisze póki czas i sposobność.
Czy to co tu napisałem jest komercyjną reklamą? nie sądzę, poza pierwszym moim postem (który skopiowałem z wikipedii, gdzie edytowałem to hasło), reszta stanowi opis moich własnych doświadczeń z tym zakonem.

fakty są takie że większość ludzi nie ma bladego pojęcie kto to kartuzi, a ci co coś wiedzą, kojarzą ich przez pryzmat "wielkiej ciszy", która tak naprawdę nie wiele ma spólnego z prawdziwym życiem mnichów - niestety. Kamera pokazała tylko zewnętrzny obraz i to w sposób w jaki widział go reżyser. 

Ja staram się pokazać mnichów i zakon takim jakim go odebrałem, gdzie żyją obok siebie serdeczni ludzie, pełni bożej radości, rozmodleni, szczęśliwi.
Być może ten temat przeczyta ktoś, kto się waha, kto coś czuje ale nie wie czy to powiew wiatru czy Ducha Świętego, dla nich właśnie piszę.

 

#60 2013-07-26 08:22:28

Pawel
Gość

Re: Kartuzi

Krzychu nawet jeśli kartuzja Parkminster wybudowana byla dla 200 mnichów to i tak zauważ że po kanonizacji św.Rafała Kalinowskiego było w karmelu ok.100 nowicjuszy w Polsce inna kwestia ilu doszło  do wieczystych ślubów:) tak więc zawsze tych pustelników było mniej jak czynnych lub kontemplacyjno czynnych zakonników.Co do laicyzacji...we wtorek wróciłem z uk konkretnie z Liverpoolu i masz tu rację laicyzacja jest faktycznie drastyczna!
Co do filmów typu wielka cisza to wiem o czym mówisz, zaprzyjaznieni ze mną kameduli tez narzekają na redaktorów którzy kręcąc o nich materiały robiąc z ich życia skansen dziwactw.
Nie odbieram tego co piszesz jako komercyjna reklamę,napisałem słówko w tym kontekście żebyśmy sobie podyskutowali jak to jest ogólnie z reklamowaniem życia zakonnego i widzę ,że masz dobre intencje.
Faktycznie skoro poznałeś Kartuzów od środka i patrzysz do tego na nich sercem a nie tylko okiem podglądacza ciekawego sensacji to pisz o nich dokąd możesz jak najwięcej może to istotnie pomóc komuś podjąć decyzję wejścia na kartuzką drogę.
Kończąc i ja mam pytanie na temat Kartuzów.W zgromadzeniu kamedułów bracia modlą się razem z ojcami w chórze ale nie mogą pełnić urzędów np.przeora lub mistrza nowicjatu bo jest to zgromadzenie kleryckie.Jak to jest u kartuzów dzisiaj?

 

#61 2013-07-26 10:24:07

francesco
Gość

Re: Kartuzi

Krzychu wszystkiego dobrego z okazji patrona img/smilies/smile

 

#62 2013-07-26 15:06:16

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

francesco napisał(a):

Krzychu wszystkiego dobrego z okazji patrona img/smilies/smile

Francesco , bardzo dziękuję za pamięć img/smilies/trink39

img/smilies/wink

Pawel napisał(a):

Kończąc i ja mam pytanie na temat Kartuzów.W zgromadzeniu kamedułów bracia modlą się razem z ojcami w chórze ale nie mogą pełnić urzędów np.przeora lub mistrza nowicjatu bo jest to zgromadzenie kleryckie.Jak to jest u kartuzów dzisiaj?

Kartuzi zachowali podział na 3 grupy mnichów, ojców, konwersów i donatów. Gdy mnichów było więcej wszyscy razem gromadzili się na modlitwach. Kościół był w połowie przedzielony na dwa chóry, ojców i braci. Tak samo było z refektarzem, były dwa dla ojców i braci. Obecnie nie ma już podziału. Ponieważ mnichów jest bardzo mało używają jednego chóru i refektarza. Jedyna różnicę jaką można zaobserwować to nocne oficium, nie jest ono obowiązkowe dla braci, ale mogą w nim uczestniczyć jeśli chcą. (akurat w Parkminster jest 4 braci którzy zawsze są obecni podczas matutinum,  później udają się na spoczynek a na laudesach zostają sami ojcowie). Wiąże się to z tym że bracia więcej czasu poświęcają pracy fizycznej, pracują np. w kuchni, ogrodzie, pralni, bibliotece, sekretariacie, w związku z czym potrzebują dobrze wypocząć, a śpiewy laudesów u kartuzów trwają niekiedy do 4 nad ranem podczas świąt.

Jeśli chodzi o przeora i mistrza nowicjatu. W chwili obecnej w Parkminster przeorem jest francuz dom Johan, mistrzem nowicjatu dom Albert Maria. (ojcowie)

Kiedyś gdy nowicjuszy było dużo nowicjaty dla braci i ojców były rozdzielone. wiązało się to z tym, że wstępując do kartuzów na samym początku trzeba zdeklarować czy chce się zostać ojcem czy bratem (w dalszym ciągu jest to zachowane) nowicjusze którzy w przyszłości mają zostać ojcami od razu zamieszkują pośród ojców w eremach, i modlą się razem z nimi w chórze, generalnie od samego początku obowiązują ich wszelkie powinności jakie dotyczą ojców. Nowicjusze którzy chcieli zostać braćmi ( obojętne czy donatami, czy konwersami) zamieszkiwali w celach na terenie budynków klasztornych w pobliżu kościoła (na zdjęciu z Parkminster to te budynki po prawej stronie zdjęcia przed kościołem) - jest to część klasztoru w której mieszkali i pracowali bracia.
W chwili obecnej nowicjaty są połączone, ponieważ jest tylko jeden brat nowicjusz.

Ostatnio edytowany przez krzychu (2013-07-26 17:28:10)

 

#63 2013-07-26 16:04:17

Ana
Gość

Re: Kartuzi

Jaka jest różnica między donatami a konwersami?

Właśnie Krzychu Wszystkiego dobrego i błogosławieństwa Bożego.img/smilies/smile

 

#64 2013-07-26 16:27:28

Karmelka
Użytkownik

Re: Kartuzi

Z tego, co mi się kiedyś o uszy obiło to donaci nie składają ślubów...Ale nie wiem dokładnie:)

Offline

 

#65 2013-07-26 17:26:26

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

Ana napisał(a):

Jaka jest różnica między donatami a konwersami?)

dokładnie tak jak napisała Karmelka, kartuzem można być nie składając ślubów monastycznych.
Konwersi to bracia składający śluby, donaci to mnisi bez ślubów, ale żyjący wg. kartuskiej reguły tak jak pozostali mnisi. brat donat w każdej chwili może wrócić do życia w świecie.


PS dziękuję za życzenia! czy dziś aby nie są Twoje imieniny? img/smilies/smile

 

#66 2013-07-26 17:49:02

Ana
Gość

Re: Kartuzi

PS dziękuję za życzenia! czy dziś aby nie są Twoje imieniny? img/smilies/smile

A tak, tak, mam dzisiaj imieniny. img/smilies/smile Dzisiaj św. Anny mojej patronki.

 

#67 2013-07-26 19:02:57

s.Nikodema
Użytkownik
Imieniny: 03.08
Urodziny: 07.11.1979
Skąd: Racławice Śląskie

Re: Kartuzi

Niech Dobry Bóg będzie uwielbiony wTwoim  powiedzeniu Mu TAK i "zostawieniu" wszystkiego dla Niego! Ogarniam Cię swoją małą modlitwą.


:Kto kocha jest piękny!" MB z Medjugorie

www.terezjanki.pl; http://foto.onet.pl/dvf8d,u.html

Offline

 

#68 2013-07-26 20:59:39

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

Ana napisał(a):

A tak, tak, mam dzisiaj imieniny. img/smilies/smile Dzisiaj św. Anny mojej patronki.

Aniu droga " Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem."

z modlitwą, Krzychu img/smilies/smile


s.Nikodema napisał(a):

Niech Dobry Bóg będzie uwielbiony wTwoim  powiedzeniu Mu TAK i "zostawieniu" wszystkiego dla Niego! Ogarniam Cię swoją małą modlitwą.

Serce rośnie!!! Bog zapłać s.Nikodemo!

Ostatnio edytowany przez krzychu (2013-07-26 21:01:00)

 

#69 2013-07-26 21:06:11

Ana
Gość

Re: Kartuzi

Aniu droga " Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem."

z modlitwą, Krzychu img/smilies/smile

Bardzo dziękuję za życzenia Krzychu i oczywiście modlitwę.

I znowu franciszkańskie akcenty mnie prześladują. img/smilies/stupid2

 

#70 2013-07-31 21:19:35

natka
Użytkownik

Re: Kartuzi

To ja mam pytanie...

Karmelitanki gromadzą się wokół konającej siostry, otaczają ją modlitwami, a ciało zmarłej jest składane w ogrodzie w klauzurze; Paulini grzebani są w ziemi bez butów, co symbolizuje ubóstwo.
A Kartuzi?
Oraz czy to prawda, że po chwili krótkiej modlitwy współbracia pozostawiają umierającego kartuza samego, tak jakby sam na sam z Panem Bogiem???

I jak wygląda formacja w kartuzji tak technicznie... przecież milczenie, samotność... Karmelitanki mają codziennie rekreacje, kartuzi jeden spacer w tygodniu, dlatego jestem ciekawa, jak to pogodzić


"Dzięki PANU raduje się moje serce,
dzięki PANU pomnaża się moja moc." 1Sm 2,1

Offline

 

#71 2013-07-31 21:30:13

Karmelka
Użytkownik

Re: Kartuzi

natka napisał(a):

Karmelitanki gromadzą się wokół konającej siostry, otaczają ją modlitwami, a ciało zmarłej jest składane w ogrodzie w klauzurze;

Tak na marginesie ku sprostowaniu - nie wszystkie wspólnoty karmelitanek chowają ciała zmarłych sióstr  w ogrodzie klauzurowym, bywa, że siostry chowane są na cmentarzy parafialnym.

Offline

 

#72 2013-08-02 20:22:55

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

natka napisał(a):

To ja mam pytanie...

Karmelitanki gromadzą się wokół konającej siostry, otaczają ją modlitwami, a ciało zmarłej jest składane w ogrodzie w klauzurze; Paulini grzebani są w ziemi bez butów, co symbolizuje ubóstwo.
A Kartuzi?
Oraz czy to prawda, że po chwili krótkiej modlitwy współbracia pozostawiają umierającego kartuza samego, tak jakby sam na sam z Panem Bogiem???

I jak wygląda formacja w kartuzji tak technicznie... przecież milczenie, samotność... Karmelitanki mają codziennie rekreacje, kartuzi jeden spacer w tygodniu, dlatego jestem ciekawa, jak to pogodzić

To piękne pytanie, juz odpowiadam:

Chwila śmierci brata w kartuzji to bardzo wielkie wydarzenie! Przy konającym bracie gromadzi sie cała wspólnota na specjalne Oficjum śpiewane przy łóżku umierającego brata. Jesli brat kona dłużej wtedy przy jego łożu sa dyżury, nigdy nie zostawia się brata samego, gdyż chwila śmierci jest świętem. Gdy brat zaczyna odchodzić w klasztornym kościele uderza się w duży dzwon zwołujący mnichów do celi umierającego brata. Oficjum składa sie z kilku psalmów, litanii do wszystkich świętych, i szeregu innych modlitw, bracia wspólnie proszą wstawiennictwa Najświętszej Maryi Pany oddając dusze swojego brata w jej ręce w tych ostatnich chwilach, by Ta zaprowadziła ich brata na spotkanie z Panem. Przez cały czas oficjum aż do chwili śmierci bracia trzymają duże zapalone świece.
Chwila jest niezwykle podniosła, bo to najważniejsza chwila w życiu każdego kartuza, ale nie jest to chwila smutna, wręcz przeciwnie, gdyż brat który zakończył swoją ziemską wędrówkę jest już w chwale nieba. Gdy mnich umrze współbracia odśpiewują Te Deum.

Kartuzi chowani są przy kościele w ogrodzie klasztornym, tuż za prezbiterium. chowani są w swoim habicie, owinięci jedynie w białe płótno - mnisi są chowani ubogo, tak jak żyli, w totalnym ogołoceniu, bo jedyny skarb kartuza to żywy Bóg w jego sercu.

Ostatnio edytowany przez krzychu (2013-08-02 20:24:45)

 

#73 2013-08-02 20:51:44

natka
Użytkownik

Re: Kartuzi

Bardzo dziekuje za odpowiedź Krzychu:) ale co z drugą częścią mojego pytania:))) ???


"Dzięki PANU raduje się moje serce,
dzięki PANU pomnaża się moja moc." 1Sm 2,1

Offline

 

#74 2013-08-04 17:07:42

krzychu
Gość

Re: Kartuzi

Formacja w kartuzji zaczyna się od postulatu. Trwa on w zależności od indywidualnych potrzeb kandydata od 3 do 12 miesięcy. Po odbyciu miesięcznych rekolekcji, które są formą prenowicjatu i dwóch miesiącach na przemyślenia (w tym czasie kandydat nie kontaktuje się z klasztorem),  aspirant puka do furty img/smilies/smile
Pierwsze 8 dni w kartuzji przygotowuje się do przyjęcia do postulatu poprzez indywidualne rekolekcje. Sama uroczystość wygląda następująco: po mszy konwentualnej wszyscy mnisi procesyjnie udają się do kapitularza. na końcu wprowadza się aspiranta który przed całym konwentem prosi o przyjęcie do klasztoru, zostaje ubrany w czarny długi płaszcz, poczym następuje przekazanie znaku pokoju, kandydat podchodzi do kazdego z mnichów i w bardzo charakterystyczny sposób przekazują sobie znak pokoju. ( postulant najpierw przyklęka przez bratem zakonnym, po czym ten wstaje, podnosząc z kolan swojego nowego brata i wymieniają serdeczny uścisk).

Przyjęcie do nowicjatu wygląda inaczej i nie ma porównania z obłóczynami które można spotkać w innych zgromadzeniach kontemplacyjnych , ale to długi temat i wiele musiałbym pisać i tłumaczyć.

Jeśli zaś chodzi o sama formacje to młody brat jest pod opieką magistra nowicjatu od samego początku do ślubów wieczystych które u kartuzów następują dopiero po 7 latach formacji.
W Parkminster mistrzem nowicjatu jest Włoch ojciec Alberto Maria - niesamowity młody człowiek, jak na Włocha przystało tryska energią i humorem. Przed wstąpieniem do Kartuzji ukończył akademię sztuk pięknych, człowiek naprawdę niezwykły o ogromnej wiedzy i intelekcje. Sposób w jaki potrafi rozmawiać o Bogu, pokazywać drogę do Chrystusa, jest niesamowity, porywa człowieka za sobą.
W czasie mojego prenowicjatu spotykaliśmy się regularnie co 2 - 3 dni, na dłuższe rozmowy, rozmowy o wszystkim, dostawałem lektury do czytania, dostosowane go tego co aktualnie działo się w mojej duszy, a działo się wiele. Dyskutowaliśmy później o tym, dużo rozmawialiśmy o ojcach pustyni, o kartuskiej drodze, chyba nie było tematu którego nie poruszyliśmy.
Generalnie mistrz nowicjatu zawsze jest do dyspozycji, zawsze można do niego pójść poprosić o rozmowę, o każdej porze dnia i nocy, pod tym względem kartuzi bardzo dbają o dobra formację.
W kartuzji każdy kandydat wyrusza w swoją własną indywidualną kartuską drogę, w zależności od dojrzałości swojej wiary stopniowo dojrzewa do samotnego życia na pustyni. Przewodniczką jest Maria, ojciec magister u kartuzów spełnia raczej funkcje naszego anioła stróża niż typowego kierownika duchowego.

Ostatnio edytowany przez krzychu (2013-08-04 17:08:39)

 

#75 2013-08-05 20:55:09

Luk
Gość

Re: Kartuzi

Dzięki za opis, muszę przyznać, że trochę zainteresował mnie ten zakon.

Wybierasz się na ojca czy brata?

Mam parę pytań, mam nadzieje, że zdążysz jeszcze odpisać. img/smilies/smile
Część pytań może być nieco dziwnych, bo nie do końca jeszcze rozumiem "jak to jest" w zakonach.

1. "Po zakończeniu nowicjatu mnich składa na trzy lata śluby stałości, posłuszeństwa i nawracania swego charakteru."
ze strony: http://www.kartuzija-pleterje.si/pol/scrol_vstop.htm
A śluby wieczyste to: czystość, ubóstwo, posłuszeństwo, stałość i milczenie? Nawracanie charakteru chyba nie jest ślubem wieczystym, prawda?
2. Czy codzienne modlitwy są prowadzone ze szczególnym naciskiem w jakiś intencjach? (np. w intencjach grzeszników czy dusz czyśćcowych, Kościoła?)
3. Ślub milczenia dotyczy tylko rozmów z braćmi? Chodzi mi o to czy w swojej celi można się głośno modlić?
4. Czy są jakieś ustalone modlitwy, którymi modli się indywidualnie, czy mogę się modlić jak mi się podoba?
5. Trochę niepokojące jest, że nie można używać żadnych kosmetyków, dezodorantu również nie można?
6. Jak wygląda poszczenie w Wielkim Poście i czy są jakieś obowiązkowe umartwienia?
7. Czy można być stale prowadzonym przez kierownika duchowego? (w takim wypadku jest nim jeden z ojców?)

Szczęść Boże, niech ci Maryja pomoże wypełniać twoje powołanie. img/smilies/smile

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo