'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2007-07-30 13:33:21

omyk
Gość

Modlitwa charyzmatyczna

Co sądzicie na temat modlitwy charyzmatycznej...ostatnio byłam na modlitwie wstawienniczej gdzie 3/4 osób padło czyli zasypiało w Duchu

 

#2 2007-07-30 19:01:40

dori
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Modlitwa zawsze jest dobra. Jednak w modlitwie charyzmatycznej zdarza sie w niektorych wspolnotach ze jest taka pokusa do "naciagania" darow, dlatego  wazne jest trwanie w prawdzie szukajac na modlitiwe spotkania z Jezusem, a nie spoczynku w Duchu sw. Jezeli ktos otrzymal taki dar to chwala Panu! Ale bez niego modlitwa wcale nie jest gorsza...

Kiedys slyszalam o zdarzeniu ktore mialo miejsce podczas modlitwy wstawienniczej. Jedna z osob nad ktora sie modlono upadla. Wedy ktos z modlacych sie powiedzial do niej: siostro wstan, to jeszcze nie czas...
By sie tak nie zdarzalo mysle, ze wazne jest by rozeznawac jakie dary naprawde Duch sw. sklada moje serce... i taka osoba, szczegolnie kaplan, ktory potrafi rozeznac dary jest bardzo pomocna img/smilies/smile

 

#3 2007-07-30 19:11:00

ania
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Modlitwa chryzmatyczna, to... modlitwa po prostu img/smilies/wink Jest ok, ale pod jednym warunkiem, ze osoba przyjmujaca charyzmaty jest na to przygotowana... A co to znaczy?! Tzn ze jestem otwarta na działanie Ducha, ze nie domagam, sie charyzmatow, bo to jest cos spektakularnego, bo mam "moc"... Charyzmaty to dar dla tego, komu masz nimi służyć... I to nie jest Twoj dar, ale od Boga... Charyzmatyk to narzedzie... I coś jeszcze... Każda osoba ochrzczona posiada charyzmaty i to wcale nie znaczy, ze jak ktos posiada dar jezykow, to jest "lepszy" od kogos, kto ma inny dar zwyczajny, np swietnie modli sie spiewem, bo ma talent img/smilies/smile
Warto tez wspomnieć na to, że modlitwa "Ojcze nasz" wcale nie jest gorsza od modlitwy jezykami... A nawet gdy w glosali pojawia sie pycha, to moze jest i lepsza i pozyteczniejsza... Kiedys pewien ksiadz opowiadal mi o pewnej swietej (nie pamietam - sorki), ktora specjalnie prosila, by nie mec charyzmatow, zeby nie wpasc w pyche img/smilies/wink No i najwazniejszm charyzmatem jest Milosc (1 Kor 13, 1-13) i nie ma pelniejszej modlitwy od Eucharystii img/smilies/big_smile
A, no i jeszcze chciałam dodać ku przestrodze, że niedawno ktoś nieprzygotowany prowadził modlitwę charyzmatyczną wprowadzając nastrój magii i do kilku osób o mało co, nie trzeba było wzywać egzorcysty img/smilies/wink

 

#4 2007-08-20 13:14:22

Magdalena
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Zgadzam się z Anią całkowicie img/smilies/smile

A osobiście powiem tak: sama jestem bardzo sceptycznie nastawiona do sytuacji, w których "pada" 3/4 obecnych osób. Mam wrażenie, że w pewnych środowiskach wykształciła się pewnego rodzaju moda na zaliczanie "efektów specjalnych". I nawet nie twierdzę, że jest to całkowita mystyfikacja [to znaczy, że ktoś się całkiem specjalnie i świadomie przewraca], ale może raczej autosugestia.

Co więcej, rozmawiałam kiedyś z pewnym egzorcystą, który zauważył coś bardzo cennego - spoczynek w Duchu jest efektem spotkania słabości człowieka z mocą Boga. I jeśli człowiek nie jest jakoś obyty z tymi spotkaniami [modlitwa, sakramenty...], może to być dla niego szok, który się kończy w wiadomy sposób. Czyli, paradoksalnie, spoczynek w Duchu bardzo często nie jest znakiem wielkiej wiary i większego otwarcia na Ducha, ale właśnie pierwszego w życiu doświadczenia miłości Boga...

Sama bywam od czasu do czasu na spotkaniach Odnowy. W tej mojej nikt akurat nie "pada" [no, czasem w trakcie modlitwy wstawienniczej, ale na pewno nie zbiorowo], powszechna jest za to modlitwa językami. Tyle że ja tam chodzę dlatego, że chcę uwielbić Boga [i tylko wtedy, jak wiem, że nie będę tęskniła za ciszą], a nie w oczekiwaniu na efekty specjalne. Zresztą powiedziałam Duchowi Świętemu, że bardzo Go co prawda lubię, prezenty też lubię, ale z mojego daru języków raczej nikt nie będzie miał pożytku, więc wolałabym nie img/smilies/wink

 

#5 2009-01-29 13:39:30

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Ja tylko raz w życiu i to na ostatnim Przystanku Jezus widziałam jak jedna osoba upadła,podczas modlitwy językami.Nikt jej nie ruszał,ludzie widzieli,ale modlili się nadal.
Modlitwa językami jest również na Mszy św.z modlitwą o uzdrowienie podczas adoracji Najśw.Sakramentu img/smilies/142.


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#6 2009-01-29 19:08:32

renia.goralska
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Modlitwa “charyzmatyczna”

wybrane zagadnienia

1. Uściślenia pojęciowe

Określenie “modlitwa charyzmatyczna”, choć już zadomowione w potocznym języku religijnym, jest co najmniej mało precyzyjne. Zakłada zawężoną wizję sfery charyzmatycznej, utożsamiając ją z kilkoma charyzmatami nadzwyczajnymi, które bynajmniej nie wyczerpują aktywności Ducha Świętego w Kościele. W rzeczywistości każdy ochrzczony jest charyzmatykiem, o ile jest wyposażony przez Ducha Świętego w dary potrzebne mu do wypełniania swej misji w Kościele i świecie. Tak więc określenie “modlitwa charyzmatyczna” odnosi się niejako do każdej modlitwy (ponieważ modlący się chrześcijanin jest nosicielem charyzmatów). Rezerwowanie tego określenia dla pewnego rodzaju modlitwy wspólnotowej, w której manifestują się charyzmaty nadzwyczajne jest terminologicznym nadużyciem prowadzącym na dłuższą metę do swego rodzaju charyzmatycznego ekskluzywizmu, to znaczy do zawężania sfery charyzmatycznej do jej niektórych nadzwyczajnych przejawów, co z kolei pociągać może za sobą fałszywe podziały we wspólnocie na “charyzmatyków” i “niecharyzmatyków”, na lepszych i gorszych...

Szczęśliwszym, bardziej precyzyjnym pojęciem na określenie tego rodzaju modlitwy byłoby “modlitwa wspólnotowa z manifestacją charyzmatów nadzwyczajnych”, przy czym określenie “nadzwyczajny” odnosi się jedynie do sposobu manifestowania się charyzmatu, nie ma zaś znaczenia wartościującego (charyzmat nadzwyczajny nie jest ani ważniejszy, ani lepszy od zwyczajnego).

2. Charyzmaty i ich rola w Kościele

Wśród tekstów Urzędu Nauczycielskiego Kościoła najprecyzyjniejsze określenie istoty i przeznaczenia charyzmatów znajdujemy w Katechizmie Kościoła Katolickiego:

799: Charyzmaty, zarówno nadzwyczajne, jak również proste i zwyczajne są łaskami Ducha Świętego, bezpośrednio lub pośrednio służącymi Kościołowi; zostają udzielone w celu budowania Kościoła, dla dobra ludzi oraz ze względu na potrzeby świata.

800: Charyzmaty powinny być przyjmowane z wdzięcznością przez tego, kto je otrzymał, ale także przez wszystkich członków Kościoła. Są one rzeczywiście wspaniałym bogactwem łaski dla żywotności apostolskiej i dla świętości całego Ciała Chrystusa, pod warunkiem jednak, że chodzi o dary, które prawdziwie pochodzą od Ducha Świetego i żeby były wykorzystywane w sposób w pełni zgodny z autentycznymi poruszeniami tego Ducha, to znaczy w miłości, będącej prawdziwą miarą charyzmatów.

801: W tym sensie okazuje się zawsze konieczne rozeznawanie charyzmatów. Żaden charyzmat nie zwalnia z potrzeby odniesienia się do pasterzy Kościoła i od podporządkowania się tym, "którzy szczególnie powołani są, by nie gasić Ducha, ale doświadczać wszystkiego i zachowywać to, co dobre", by wszystkie charyzmaty, w ich różnorodnosci i komplementarności, współdziałały dla "wspólnego dobra" (1 Kor 12, 7).

Systematyzując:

charyzmat jest “szczególną łaską”, “szczególnym darem”. Łaska ta udziela człowiekowi z jednej strony gotowości do realizacji dobra (dotyka woli), z drugiej udziela konkretnej zdolności do jego realizacji. Innymi słowy charyzmat jest darem Ducha Świętego, który pomaga człowiekowi dostrzegać dobro, które jest do wykonania, umacnia w nim pragnienie jego realizacji oraz sprawia, że jest zdolny je zrealizować;

charyzmat może być zwyczajny, to znaczy może ujawniać się niepozornie w codziennym życiu (np.: szczególna wrażliwość na osoby potrzebujące pomocy...) lub nadzwyczajny, to znaczy manifestujący się w sposób niecodzienny, niezwykły, przekraczający jakoś granice zwykłego ludzkiego doświadczenia (np.: proroctwo...);

charyzmat jest wolnym darem Ducha Świętego, nie można na niego zasłużyć, ani go wypracować;

odbiorcą (nosicielem) charyzmatu jest pojedynczy chrześcijanin (niezależnie od miejsca w Kościele, święceń, stanu itd.);

celem udzielenia charyzmatu może być:

wzrost wspólnoty Kościoła;

dobro poszczególnych osób;

potrzeby świata;

charyzmaty powinny być przyjmowane z wdzięcznością, jednak nie należy ubiegać się lekkomyślnie o dary nadzwyczajne ani nie spodziewać się po nich zarozumiale owoców apostolskiej działalności (KK 12). Nikt nie może uzurpować charyzmatów, wymuszać ich na Duchu Świętym. Nie wolno ich też używać do manipulowania innymi;

do kapłanów odpowiedzialnych za wspólnoty należy rozeznanie zarówno autentyczności jak i sposobu wykorzystania charyzmatu we wspólnocie.

3. Niektóre konsekwencje dla modlitwy wspólnotowej

Charyzmaty nadzwyczajne mogą być więc rzeczywistym ubogaceniem modlitwy wspólnotowej, o ile będą wykorzystywane zgodnie z intencją Ducha Świętego - Dawcy. Za rozeznanie tej intencji, to znaczy za rozeznanie prawdziwości oraz konkretnego sposobu wykorzystania charyzmatu są odpowiedzialni pasterze Kościoła, do nich też należy podejmowanie konkretnych decyzji co do kształtu wszelkiej posługi charyzmatycznej. W odniesieniu do charyzmatów nadzwyczajnych ma to szczególne znaczenie. Właśnie ich “nadzwyczajność”, niecodzienna, niezwykła forma ich manifestowania się sprawia, iż nie tylko fałszywe rozeznanie ich prawdziwości, ale też nierozważne ich używanie może szkodzić wspólnocie. Oto kilka najpoważniejszych niebezpieczeństw, które wypływają z błędnego rozeznania:

przesunięcie koncentracji wspólnoty z modlitwy na manifestację darów nadzwyczajnych, z Boga na Jego dary. Jest to w gruncie rzeczy subtelna pokusa bałwochwalstwa: dary Boże stają się bardziej pożądane, niż On sam. Innymi słowy - ludzie zaczynają szukać bardziej cudów, niż Jezusa, na dłuższą metę prowadzić to może do ześliźnięcia się posługi charyzmatycznej w formę magii;

nadmierne podkreślanie znaczenia darów nadzwyczajnych w stosunku do innych darów, co pociąga za sobą dyskryminację osób ich nie posiadających (a na dłuższą metę rozbicie jedności wspólnoty, postawy dominacyjne lub manipulacyjne nosicieli charyzmatów);

nadmierne akcentowanie wagi darów nadzwyczajnych powoduje, iż osoby ich nie posiadające znajdują się pod silną presją, z tego też powodu mnożyć się mogą przypadki falszywego rozeznania czy też nieświadomej lub świadomej symulacji charyzmatów;

niezwykłość zewnętrznych przejawów niektórych darów może bardzo utrudniać modlitwę osobom do nich nie przyzwyczajonym, a nawet powodować zgorszenie i całkowite zamknięcie się takich osób na wymiar charyzmatyczny (należy więc postępować w takich przypadkach postępować z największą delikatnością: zawsze należy starać się o co najmniej elementarne poinformowanie takich osób o istocie i owocach charyzmatów nadzwyczajnych oraz w miarę możliwości ograniczać ich bardziej niecodzienne przejawy).

By uniknąć tych niebezpieczeństw konieczne jest bardzo uważne rozeznanie sytuacji wspólnoty modlitewnej, tak by charyzmaty służyły jej realnemu dobru (dobru wszystkich i każdego). Jako że obowiązek rozeznawania charyzmatów w Kościele należy do pasterzy, nie powinno mieć miejsca korzystanie z charyzmatów nadzwyczajnych bez rzeczywistej wiedzy odpowiedzialnego za wspólnotę kapłana. Dotyczy to szczególnie pierwszych manifestacji danego charyzmatu u danej osoby: powinna ona wstrzymać się od posługi aż do momentu, w którym pasterz podejmie decyzję co do prawdziwości oraz wkomponowania posługi w życie wspólnoty.

Takie rozeznanie nie jest oczywiście możliwe w przypadku charyzmatów nie podlegających kontroli nosiciela (np.: zachwycenie): tutaj rozeznanie jest niemożliwe, dar Boży manifestuje się bowiem w pełni wolności Ducha Świętego.

Charyzmaty nadzwyczajne stają się najbardziej owocne wówczas, kiedy niejako tracą swoją nadzwyczajność, to znaczy kiedy wrosną na tyle w życie wspólnoty, iż nie będą już dla niej niczym niezwykłym. Wówczas zanika niejako większość związanych z nimi niebezpieczeństw, ze sfery niezwykłości wchodzą bowiem w sferę posługi...

Zawsze jednak należy pamiętać, że o ile zaniechanie używania autentycznego charyzmatu ze względu na dobro braci może przynosić pozytywne skutki dla wspólnoty, o tyle nigdy nie przynosi dobra używanie fałszywych lub symulowanych charyzmatów. Przeciwnie: moze mieć bardzo złe skutki tak dla poszczególnych osób, jaki i dla całej wspólnoty.

4. Wybrane zjawiska charyzmatyczne a modlitwa wspólnotowa

Zajmiemy się teraz niektórymi aspektami wybranych, szerzej rozpowszechnionych charyzmatów nadzwyczajnych. Ze względu na brak odnośnych studiów szczegółowych (zwłaszcza z zakresu teologii dogmatycznej, pastoralnej i historii duchowości) pozostajemy w większości przypadków na poziomie hipotez co do ich istoty oraz historycznego rozwoju ich przejawów...

4.1. “dar języków”: trzy dary

Określenie to pozostawiłem w cudzysłowiu, jest ono bowiem bardzo nieprecyzyjne - najprawdopodobniej mamy bowiem do czynienia z trzema różnymi darami określanymi w praktyce Odnowy Charyzmatycznej tym samym mianem. Używając nieco precyzyjniejszych terminów - chodzi o jubilację, glosolalię i dar mówienia obcymi językami. Wszystkie trzy dary odnoszą się w jakiejś dziedzinie do sfery języka i przejawiają się w modlitwie jako swego rodzaju niezrozumiała mowa...

4.1.1. jubilacja

4.1.1.1. istota charyzmatu

Jak się wydaje jest to najbardziej rozpowszechniony spośród trzech charyzmatów okreslanych mianem daru języków. Chodzi o modlitwę mówioną lub śpiewaną, indywidualną lub wspólnotową, w której dźwięki modlitwy, dźwięki wydawane przez osobę modlącą się nie niosą ze sobą zadnego sensu: są jedynie zewnętrznym wyrazem wewnętrznej modlitwy. Modlitwa ta jest całkowicie bezpojęciowa tzn. ani osoba modląca się nie formułuje słów, ani nie wkłada w modlitwę żadnej treści, ani też Duch Święty nie przekazuje poprzez dźwięki żadnej treści (ani osobie modlącej się, ani innym osobom). Jest to więc modlitwa skupienia się na obecności Bożej, modlitwa uwielbienia (niejako w czystej postaci: bez skupiania się na sobie).

Jubilacja należy do charyzmatów, nad którymi nosiciel posiada pełną władzę, tzn. moze rozpoczynać i kończyć modlitwę praktycznie kiedy zechce (oczywiście przy odpowiedniej dozie modlitewnego skupienia). Jest darem, który służy zbudowaniu wspólnoty w sposób pośredni, poprzez zbliżenie, skupienie na Jezusie poszczególnych osób.

W duchowej tradycji Kościoła słowo “jubilacja” miało dwa odcienie znaczeniowe: ten, w którym go tutaj używamy (zapoczątkowany najprawdopodobniej przez św. Augustyna), oraz drugi, bardziej rozpowszechniony, oznaczający stan szczególnego rozradowania, często demonstrujący się na zewnątrz śpiewem, tańcem lub okrzykami, będący darem Ducha Świętego, owocem jego działania w sercu człowieka. Średniowieczne opisy tego stanu przypominają w pewnym stopniu niektóre przejawy radości towarzyszące współczesnym spotkaniom modlitewnym grup Odnowy.

4.1.1.2. zastosowanie w modlitwie wspólnotowej

W modlitwie wspólnotowej jubilacja przyjmuje najczęściej formę nieartykułowanego, lecz harmonijnego śpiewu. Pojawia się najczęściej jako kontynuacja spontanicznej modlitwy uwielbienia. Wspólny śpiew zwykle rodzi się i gaśnie bez “komendy” w sposób prawie równoczesny: jest to znak modlitewnej jedności wspólnoty.

Wśród zwykłych owoców jubilacji można wymienić: radość, pokój, wewnętrzne wyciszenie i skupienie na Bożej obecności, poczucie jedności z braćmi we wspólnocie. Owoce te mogą stanowić podstawę do rozeznania prawdziwości charyzmatu.

Jubilacja w modlitwie wspólnotowej pozwala na połączenie z jednej strony doświadczenia bliskości, jedności z Bogiem na płaszczyźnie indywidualnej oraz doświadczenia jedności, harmonii z braćmi - poprzez wspólny śpiew. W modlitwie tej Duch Święty zwraca umysły i serca modlących się osób ku Jezusowi, daje doświadczyć radości płynącej z Jego obecności. Jednocześnie przekonuje, iż przed Panem stajemy zawsze razem z braćmi, jako wspólnota. Jubilacja może więc być wspólnototwórcza dając doświadczenie, czy też budząc pragnienie jedności lub też przygotowując na przyjęcie innych darów, danych bardziej dal zbudowania wspólnoty jako całości (np.: proroctwa, które często dane jest w czasie chwil wyciszenia po śpiewie jubilacji).

Niektóre problemy związane z tym darem:

jego zewnętrzna forma może powodować zamieszanie u osób nieprzygotowanych: należy więc posługiwać się nim ostrożnie we wspólnotach, które nie są doń przyzwyczajone (aż po zaniechanie...). Zawsze zaś należy nowym osobom udzielić w miarę wyczerpujących wyjaśnień (przed modlitwą!);

odpowiedzialni powinni zwracać uwagę na to, by jubilacja nie dominowała całej modlitwy. Inicjowania śpiewu powinni dokonywać prowadzący modlitwę lub odpowiedzialni za wspólnotę (często bowiem we wspólnotach pojawiają się osoby inicjujące śpiew jubilacji w każdej chwili milczenia...), oczywiście z dużą dozą elastyczności, by nie wykluczać inicjatywy Ducha Świętego;

dar ten łatwo narażony jest na symulację (dość łatwo naśladować wydawanie nieartykułowanych dźwięków);

dar ten nie może być traktowany jako dowód działania Ducha Święte w człowieku (dzieje się tak zwłaszcza w grupach niekatolickich i związanych z niekatolickim ruchem charyzmatycznym).

4.1.2. glosolalia

Glosolalia jest darem, którego istnienie poświadcza Nowy Testament: mamy więc wzmianki w Dziejach Apostolskich (10,46; 19,6) oraz szersze omówienie w 1 Kor 12 i 14. Otwarty pozostaje jak się wydaje problem całkowitej tożsamości tych opisów ze współczesnym doswiadczeniem.

4.1.2.1. istota charyzmatu

Charyzmat ten pod względem zewnętrznej manifestacji jest niezwykle podobny do jubilacji: przejawia się w mowie lub śpiewie niezrozumiałym tak dla osoby mówiącej, jak i dla innych osób. Różnica polega na tym, iż w tym przypadku mamy do czynienia z formą języka (to znaczy to, co jest wypowiadane niesie ze sobą określoną treść i może być przetłumaczone na język danej wspólnoty przez osobę obdarzoną darem tłumaczenia), języka nieistniejącego (nie jest to żaden ze współczesnych ani starożytnych języków).

Osoba obdarzona glosolalią posiada nad nią pełną kontrolę negatywną, to znaczy zawsze może zrezygnować z jej używania i co najmniej częściową kontrolę pozytywną, to znaczy w wielu przypadkach może w sposób wolny inicjować używanie tego daru. Wolność ta jak się wydaje zależy od treści tego, co jest wypowiadane - glosolalia może być bowiem modlitwą uwielbienia (wówczas pozostaje w pełni pod kontrolą nosiciela) lub też może być “mową ku zbudowaniu” wspólnoty, pewnym rodzajem proroctwa (wówczas jest silniej uzależniona od bezpośredniego działania Ducha Świętego, który chce przekazać wspólnocie swoje słowa).

Glosolalię od jubilacji można odróżnić po występowaniu daru tłumaczenia (por. niżej) oraz po tym, że manifestować może się ona w nieco innych momentach modlitwy niż jubilacja (to kryterium jest jednak bardzo słabe). Owoce wewnętrzne są raczej zbliżone do owoców jubilacji, trudno więc dokonać rozeznania na ich podstawie.

4.1.2.2. "tłumaczenie języków"

Glosolalii towarzyszy najczęściej “dar tłumaczenia”: jedna lub kilka osób rozumie i jest w stanie przełożyć na normalny język to, co mówi osoba używająca glosolalii. Św. Paweł mówi wręcz, iż nie powinno się korzystać publicznie z glosolalii jeśli nie ma nikogo, kto by tłumaczył (1 Kor 14,28; nie jest to całkowity zakaz korzystania z tego daru!). Prawdziwość daru tłumaczenia nie jest łatwa do zweryfikowania: podstawowym kryterium pozostają owoce i pewna koherencja z tym, co przeżywa wspólnota. Jeśli we wspólnocie jest więcej osób tłumaczących, kryterium może stanowić zgodność treściowa dokonywanych przez nie tłumaczeń.

Dar ten nie polega w istocie na filologicznym przekładaniu tego, co wypowiada osoba posługująca się glosolalią. Treść tłumaczenia dana jest osobie tłumaczącej w sposób podobny, w jaki przekazywane jest proroctwo lub “słowo poznania” - przez Ducha Świętego, z większym lub mniejszym pośrednictwem sfery duchowej i psychicznej danej osoby (por. niżej 4.2.1. istota proroctwa).

4.1.2.3. zastosowanie w modlitwie wspólnotowej

Glosolalia nie powinna być używana publicznie jeśli nie ma osoby tłumaczącej: przemowa jednej osoby, która nie jest zrozumiała przez inne, nie przyczynia się do budowania wspólnoty, a raczej powoduje zamieszanie i wyłączanie innych z modlitwy. Nie niesie ona w sobie owego wymiaru wspólnototwórczego, obecnego w jubilacji.

Tłumaczona może być bardzo owocnym impulsem do modlitwy uwielbienia (jako uwielbienie wzniecane bezpośrednio przez Ducha Świętego) lub też - na ile zbliżona jest do proroctwa - może być przestrzenią w której Duch Święty komunikuje się ze wspólnotą, przekazuje swoje inspiracje itd. (por. niżej, 4.2. proroctwo).

Problemy związane z korzystaniem z tego charyzmatu są podobne do zarysowanych wyżej w odniesieniu do jubilacji. Ponadto należy bardzo wielką uwagę poświęcać na poprawne rozeznanie tego charyzmatu zarówno ze względu na łatwość pomylenia go z jubilacją, jak i ze względu na niebezpieczeństwo symulacji (świadomej lub nieświadomej, tak na poziomie samej glosolalii, jak i tłumaczenia), które jest tutaj groźniejsze o tyle, iż dar ten w niektórych przypadkach zbliża się do proroctwa, a więc może być źródłem konkretnych wskazówek co do życia wspólnoty.

4.1.3. mówienie obcymi językami

Dar ten poświadczony jest przez Dz 2: bezpośrednio po zesłaniu Ducha Świętego Apostołowie zaczynają mówić obcymi językami zgodnie z tym, na co pozwalał im Duch.

Charyzmat ten współcześnie występuje raczej rzadko. Osoba nim obdarowana otrzymuje zdolność rozumienia i przemawiania w istniejącym języku (żywym lub martwym), którego ona sama nigdy się nie uczyła. Zwykle zdolność ta nie jest trwała, ogranicza się do danej sytuacji (nosiciel posiada tutaj wyłącznie negatywną kontrolę nad charyzmatem), choć u danej osoby może się powtarzać.

Wydaje się, że charyzmat ten ma bezpośredni związek z ewangelizacją, o ile jest przedziwną manifestacją mocy Ducha Świętego, który potrafi przekraczać bariery ludzkich jezyków, ludzkiego niezrozumienia. Może mieć też bardzo konkretne przeznaczenie: chodzi o możliwość przekazania Bożego orędzia w ojczystym języku danej osoby, obecnej we wspólnocie (scena opisana w Dz 2 ukazuje jedność tych dwóch wymiarów).

4.2. proroctwo

Dar proroctwa jest silnie poświadczony przez teksty Nowego Testamentu (por. zwłaszcza 1 Kor 14), jak i przez wczesne teksty patrystyczne. Mniej więcej od drugiej polowy III wieku termin ten zaczyna wychodzić z użycia, fenomen proroctwa zaś z codziennego życia Kościoła przesuwa się w środowiska monastyczne. Następują też zmiany terminologiczne - w późnoscholastycznych i nowożytnych podręcznikach duchowości omawiane jest nie tyle proroctwo, ile “objawienia”, tzn. wszystkie charyzmaty związane ze sferą poznania.

4.2.1. istota proroctwa

Dar proroctwa zwykle manifestuje się jako wypowiedź jednego z członków wspólnoty dotycząca jakiegoś wymiaru jej życia. Osoba prorokująca ma przy tym silną świadomość tego, iż w tym momencie przemawia w Bożym imieniu, przekazując Jego słowa oraz czuje się silnie przynaglona do wypowiedzenia tego, co odkrywa w swoim wnętrzu. Przynaglenie to nie jest jednak determinujące (w proroctwie nie ma nic z “mówienia automatycznego”), nosiciel ma więc negatywną kontrolę nad charyzmatem. Jednak pozytywne uaktywnienie daru uzależnione jest bezpośrednio od inicjatywy Ducha Świętego.

Przekazanie “orędzia” dokonuje się zawsze za pośrednictwem sfery duchowo-psychicznej człowieka - Bóg może się posłużyć różnymi jej obszarami:

- sferą zmysłową - wówczas dana osoba ma wrażenie widzenia lub słyszenia danej rzeczywistości, którą potem referuje wspólnocie. Werbalna forma proroctwa jest w tym przypadku w bardzo dużym stopniu uzależniona od wrażliwości, języka, zdolności intelektualnych danej osoby, jest jej interpretacją, narażone jest więc w dużym stopniu na wypaczenie sensu, nie mówiąc już o możliwości pomyłki (konieczne bardzo ostrożne rozeznanie);

- sferą wyobraźni - wówczas w wyobraźni danej osoby formuje się treść lub obraz, który następnie - znowu za pośrednictwem interpretacji - zostaje przekazany wspólnocie. Również tu istnieje duże niebezpieczeństwo pomylenia działania Bożego z pracą własnej wyobraźni;

- sferą intelektualną - wówczas prorok otrzymuje niejako gotową treść proroctwa na jeden z trzech sposobów:
(1) może posiadać jasno w świadomości całą treść, zanim zacznie ją wypowiadać,
(2) początkowo w świadomości ma tylko część proroctwa (np.: tylko pierwsze słowo), reszta orędzia pojawia się w miarę wypowiadania go,
(3) zostaje jedynie przynaglony do wypowiedzi: właściwa treść pojawia się w intelekcie wraz z jej wypowiadaniem. Proroctwo przekazywane przez sferę intelektualną jest najmniej narażone na reinterpretację (wypaczenie) ze strony proroka.

W zależności więc od sfery, za pośrednictwem której orędzie dane jest prorokowi, jego ostateczna forma, ta która zostaje wypowiedziana przed wspólnotą, jest w różnym stopniu uwarunkowana przez niego samego.

Od strony treści proroctwo odnosi się zwykle do jakiegoś wymiaru życia czy to wspólnoty jako całości, czy to poszczególnych jej członków. Nie jest to dar służący do przepowiadania czy przewidywania przyszłości: zwykle dotyczy teraźniejszości: jest wyjaśnieniem sytuacji wspólnoty, napomnieniem, pocieszeniem, wskazaniem na pewne konkretne rozwiązania, które można zastosować. Może jednak też odnosić się do przeszłości (jako interpretacja, wskazanie na głębsze znaczenie wydarzeń) lub do niedalekiej przyszłości (raczej do rzadkości należy przepowiadanie konkretnych wydarzeń).

4.2.2. zastosowanie w modlitwie wspólnotowej

Proroctwo jest najprawdopodobniej charyzmatem najcenniejszym dla życia wspólnoty (por. wypowiedzi św. Pawła z 1 Kor 12 i 14). Dzięki niemu dynamiczna jedność istniejąca na mocy sakramentów pomiędzy wspólnotą i Bogiem, staje się przestrzenią żywego dialogu, a Duch Święty może w sposób bardziej bezpośredni kierować życiem Kościoła (co z kolei powinno pomnażać owocność zarówno posług wewnątrz wspólnoty, jak i dzieł podejmowanych na zewnątrz, jak ewangelizacja, posługa miłosierdzia itd.). Proroctwo jest charyzmatem jedności i harmonii: dzięki niemu prawdziwie dochodzi do głosu Duch Jedności pomagając w pogłębianiu jedności wewnątrz wspólnoty, jak i na płaszczyznach zewnętrznych - z innymi grupami na płaszczyźnie parafii...

Warunkiem owocności tego daru jest jego właściwe rozeznanie na dwóch płaszczyznach: nosiciela (chodzi o autentyczność charyzmatu i jego wkomponowanie w życie modlitewne wspólnoty) oraz orędzia (każdorazowe rozeznanie autentyczności, sensu i zastosowań konkretnego proroctwa). Za rozeznanie i decyzje na obu płaszczyznach odpowiedzialny jest kapłan prowadzący wspólnotę (bez jego uznania nie powinno się korzystać z tego daru).

Kryteriami rozeznania prawdziwości charyzmatu mogą być:

- wewnętrzne doświadczenia towarzyszące pojawianiu się proroctwa: pokój, głębokie przekonanie o Bożym pochodzeniu proroctwa, silne przynaglenie do wypowiedzenia go (lecz nie przymus!). Wewnętrzny opór przed poddaniem proroctwa rozeznaniu przed jego wypowiedzeniem wobec wspólnoty może być znakiem nieautentyczności;

- jego pozytywne owoce po wypowiedzeniu: doświadczenie pokoju, radości itd. zarówno w nosicielu, jak i w pozostałych członkach wspólnoty;

- kryteria odnoszące się do treści orędzia:

a) jego całkowita zgodność z Nauką Kościoła;

b) jego ścisły związek z życiem wspólnoty (fantastyczność, oderwanie od realiów jest znakiem nieautentyczności);

c) potwierdzenie orędzia przez inne osoby (zwłaszcza posiadające wcześniej rozeznany charyzmat proroctwa);

- moment manifestowania się charyzmatu w czasie wspólnotowej: proroctwo zwykle nie rozbija harmonii modlitwy, pojawia się najczęściej w kontekście modlitwy uwielbienia (często w czasie wyciszenia po jubilacji) lub jako odpowiedź na konkretną prośbę o światło dla wspólnoty;

- Duch Święty nie jest gadułą: jeśli jakaś osoba prorokuje prawie bez przerwy, może być to znakiem nieautentyczności daru.

Istotne jest też branie pod uwagę dojrzałości psychicznej osoby prorokującej (w przypadku osób o niezrównoważonej emocjonalności istnieje duże prawdopodobieństwo nieumyślnej symulacji). Nie świadczy też zbyt dobrze o prawdziwości proroctwa - zwłaszcza gdy dotyczy ono problemów, kwestii spornych we wspólnocie - jego zbytnia zgodność z poglądami osoby prorokującej.

Kryterium fundamentalnym pozostają oczywiście owoce: o ile wspólnota wzrasta dzięki proroctwom, o ile owocują one konkretnym dobrem pojedynczych osób, jak i całej wspólnoty, o tyle można być pewnym autentyczności daru...

Jeszcze kilka uwag dotyczących praktycznego włączenie proroctw w modlitwę wspólnotową:

- dobrze jest, kiedy osoba po raz pierwszy otrzymująca proroctwo, wypowiada jej najpierw odpowiedzialnemu, a dopiero po jego wstępnym rozeznaniu - przed całą wspólnotą;

- należy unikać kumulacji dużej ilości proroctw wypowiadanych w krótkim przedziale czasu (zwykle bowiem dotyczą tego samego i ich kumulacja powoduje bardziej rozproszenie uwagi wspólnoty, niż jej zbudowanie);

- szczególną ostrożność zachować należy w przypadku proroctw skierowanych do konkretnych osób: należy w miarę możliwości unikać wypowiadania ich przed całą wspólnotą i rozeznawać bardzo starannie.

4.3. “słowo poznania”

Nazwą tą określa się współcześnie dar za pośrednictwem którego nosiciel charyzmatu otrzymuje światło co do sytuacji jakiejś innej osoby, uzyskuje poznanie, którego nie mógł był uzyskać w żaden inny sposób.

Wiedza ta może odnosić się do sfery wewnętrznej (np.: zranienie i jego przyczyny), do sfery fizycznej (np.: choroba jej przyczyny, fakt uzdrowienia) lub do sfery relacji z innymi ludźmi (np.: problemy w relacji z jakąś osobą, ich przyczyny, uzdrowienie relacji). Osoba do której poznanie się odnosi może wiedzieć o danej sprawie lub nie (światło jest jednak zawsze “nowe” dla nosiciela). Nosiciel może też otrzymać konkretne słowo bez znajomosci osoby, do której się ono odnosi.

Duchowo-psychiczny mechanizm funkcjonowania charyzmatu zbliżony jest do proroctwa (por. wyżej, 4.2.1. istota proroctwa), z tym że słowo poznania częściej pojawia się w postaci zmysłowo-wyobrażeniowej lub ogranicza się do jednego tylko słowa-symbolu, nie ma zwykle charakteru orędzia. Z tego też powodu rozeznanie tego daru jest znacznie trudniejsze - zasadniczym kryterium pozostaje tutaj zgodność poznania z rzeczywistością (najczęściej bowiem wiedza darowana przez Ducha Świętego poprzez ten charyzmat jest weryfikowalna). Podobnie jak w przypadku proroctwa nosiciel charyzmatu posiada nad nim negatywną kontrolę, na płaszczyźnie pozytywnej należałoby mówić o trwalym uzdolnieniu, które jest uaktywniane w sposób całkowicie wolny przez Ducha Świętego.

Charyzmat ten uaktywnia się zwykle w specyficznych kontekstach:

- ewangelizacja z modlitwą o uzdrowienie fizyczne, modlitwa o uzdrowienie fizyczne

Charyzmat słowa poznania często występuję “łącznie” z darem uzdrowienia fizycznego (u tej samej osoby lub w tym samym czasie u innych osób). Służy wówczas Duchowi Świętemu do oznajmiania dokonujących się uzdrowień, uzdrawianym osobom zaś pomaga przyjąć, uświadomić sobie to, co się dzieje. Uzdrowienie powinno prowadzić do świadectwa o mocy Boga, dlatego też dar słowa poznania ma jako ostateczny cel manifestowanie chwały Boga, objawianie Jego mocy.

- modlitwa o uzdrowienie wewnętrzne z rozeznaniem

W tym kontekście charyzmat ten służyć może jako element wspomagający rozeznanie, pomagający odkrywać główne problemy danej osoby, szczególnie głębokie zranienia oraz ich przyczyny - często odległe w czasie i trudne do zidentyfikowania. I znowu ostatecznym celem charyzmatu jest chwała Boża manifestująca się poprzez dokonujące się uzdrowienie.

- modlitwa z prośbą o rozeznanie - zarówno dla pojedynczych osób jak i dla wspólnoty

W dwóch ostatnich kontekstach słowo poznania nie powinno być elementem determinującym rozeznanie, a jedynie wspomagającym: domaga się tego sam charakter charyzmatu, który nie daje dokładnego opisu sytuacji, a jedynie przybliżone wskazówki, które mogą być dodatkowo zniekształcone przez reinterpretację nosiciela.

Charyzmat ten, jeśli jest dobrze używany, przynosi bardzo wielkie owoce, zwłaszcza na płaszczyźnie ewangelizacji (manifestuje moc Bożą), na płaszczyźnie indywidualnej poprzez wspomaganie uzdrowień fizycznych i wewnętrznych, wreszcie w życiu wspólnoty, wspomagając rozeznanie. Jednak ze względu na swój niezwykły charakter oraz na bezposredniość, z jaką dotykać może bardzo osobistych sfer życia człowieka musi być rozeznawany z wielką starannością i ostrożnością. Nie powinny być dopuszczane do posługi osoby, u których prawdziwość charyzmatu nie została wielokrotnie zweryfikowana przez odpowiedzialnych za wspólnotę kapłanów, zasadniczo też nie powinno się posługiwać bez ich obecności lub przynajmniej wiedzy i zgody. Nie wystarcza tu też ogólne rozeznanie prawdziwości charyzmatu: każde poznanie powinno być każdorazowo poddane rozeznaniu (grupa rozeznania, prowadzący modlitwę, kapłani) przed jego oznajmieniem odnośnej osobie czy wspólnocie. Sam charakter słowa poznania sprawia, iż jest ono mocno narażone na błędy wynikające z symulacji nieświadomej lub świadomej (symulowane poznanie może stać się narzędziem manipulacji poszczególnymi osobami czy całą wspólnotą) lub z niewłaściwej interpretacji prawdziwego poznania (na płaszczyźnie rozeznania nosiciela lub grupy).

Kryteria rozeznania są podobne do tych, które stosuje się w przypadku proroctwa (por. wyżej). W tym przypadku dochodzi jeszcze mocne kryterium prawdziwości poznania, które zwykle można zweryfikować (świadectwa uzdrowień fizycznych lub wewnętrznych, potwierdzenie ze strony osób, do których poznanie się odnosi).

4.4. “zaśnięcie w Panu”

Podobnie jak w przypadku “modlitwy w językach” “zaśnięcie w Panu” jest współczesną, używaną w kręgach Odnowy W Duchu Świętym nazwą dwóch różnych choć pokrewnych darów, które pojawiały się praktycznie w ciągu całej historii chrześcijaństwa. Chodzi o zachwycenie i ekstazę.

Oba te dary współcześnie przejawiają się jako utrata przez daną osobę kontroli nad sferą cielesno-zmysłową, która może być całkowita (człowiek nie jest w stanie w żaden sposób kierować swoimi ruchami, nie może mówić itd., zwykle jednak pozostaje świadomy tego, co wokół się dzieje) lub częściowa (np.: niewrażliwość niektórych zmysłów: dana osoba zupełnie nie zwraca uwagi na to, co słyszy i widzi, jakby była ślepa lub głucha): przypomina to zewnętrznie omdlenie lub nagłą utratę sił. Owocami wewnętrznymi tego stanu są bardzo głęboki pokój, radość, poczucie obecności i bliskości Boga. Często stan ten związany jest z uzdrowieniem wewnętrznym, przekazaniem proroctwa lub słowa poznania. Zwykle trwa niedługo: kilka lub najwyżej kilkanaście minut i kończy się zupełnym powrotem do kontroli nad ciałem i zmysłami, bez żadnych ubocznych skutków somatycznych.

Otrzymująca ten dar osoba zostaje w pewien sposób pochwycona przez Boga, Nim zajęta do tego stopnia, że nie jest w stanie kontrolować poszczególnych zmysłów lub ciala... Zaabsorbowanie Bogiem, Jego obecnością, miłością, wielkością sprawia iż sfera duchowa człowieka niejako pozostawia na uboczu sferę cielesno-zmysłową, która, jako jeszcze nie przemieniona przez łaskę (co nastąpi dopiero po zmartwychwstaniu), nie jest w stanie za nią “nadążyć”. Mamy tu do czynienia z charyzmatem, który pośrednio przyczynia się do dobra wspólnoty przez to, iż umacnia w Bożej miłości poszczególne osoby dar ten otrzymujące.

Stan ten jest wywoływany bezpośrednio przez Ducha Świętego, a więc dana osoba nie ma nad nim pozytywnej kontroli. W zależności jednak od tego, czy wchodzenie w ów stan następuje gwałtownie, czy stopniowo, poprzez stopniowe skupianie się, zagłębianie w modlitwie, które zostaje na końcu zintegrowane Bożym darem możemy rozróżnić zachwycenie i ekstazę. W przypadku zachwycenia stan utraty kontroli następuje nagle, niezaleznie od zewnętrznej sytuacji, w której człowiek się znajduje (niekoniecznie w kontekście modlitwy) i nie sposób mu się w żaden sposób oprzeć. Ekstaza natomiast następuje jako ukoronowanie pewnego procesu modlitewnego (choć człowiek nie może jej wywołać), dana osoba, jeśli ma wcześniejsze doświadczenia w tym względzie, może więc w pewien sposób przeczuwać, iż zbliża się do momentu w modlitwie, w którym Bóg zwykle obdarza ją tym darem - może więc w pewien sposób mu się opierać.

Rozeznanie prawdziwości tego charyzmatu jest o tyle istotne, iż może on być pomylony ze zjawiskami somatycznymi towarzyszącymi niektórym wschodnim technikom medytacyjnym, technikom oddechowym, transom hipnotycznym i autohipnotycznym czy wreszcie z patologicznymi stanami psychicznymi. Podstawowymi kryteriami rozeznania są tutaj kryteria wewnętrzne: koncentracja na Bogu, poczucie Jego obecności, pokój, radość (w przypadku technik wschodnich celem nie jest spotkanie z Bogiem, lecz uwolnienie się od wszelkich doznań, roztopienie własnej tożsamości w nieosobowym absolucie). Do nich dochodzą kryteria zewnętrzne: osoba pozostająca w zachwyceniu lub ekstazie nie wykazuje żadnych szczególnych zmian somatycznych (drżenia, przyspieszenia tętna czy oddechu, napięcia mięśni), stan ten nie trwa zbyt długo i nie pozostawia żadnych śladów na płaszczyźnie somatycznej.

Pewien artykuł

 

#7 2009-01-29 19:11:58

renia.goralska
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Myślę,że modlitwa charyzmatyczna zwana modlitwą wstawienniczą jest owocna bo przeciez duzo osób może odnaleść w sobie swoje charyzmaty,
może również zostać uzdrowiona czy dostać jakieś proroctwo....
Nie raz byłam na czuwaniach charyzmatycznych,na egzorcyzmach i jak ktoś jest poraz pierwszy to naprawdę może być zdziwiony-jak mozna mieć spoczynek w Duchu Świętym,
jak mozna się modlić w językach,albo smiać się czy płakać....
Tym nas obdarza Duch Święty....To jest prawdziwe....

 

#8 2009-01-29 23:36:27

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Może ja wtrącę swoje 3 grosze.
Ja jestem we współnocie charyzmatycznej która polega Brazylijskiej wspólnocie świedzkich i konsekrowach misjonarzy.
Myslę, że własnie w przyjmowaniu Darów Ducha Św ważna jest POKORA. Trzeba nam się o nia wiele modlić ponieważ czasem cześc takich współnot, może mieć problemy z funkonowaniem bo zapominają, że pierwszy jest Bóg i to On udrawia, daje słowo, czy dar poznania lub proroctwa. Podoba mi się zdanie św Tereski, która powiedziała, że " Cóż to ma za znaczenie, czy o ja, czy ktoś inny pokazałby tę drogę duszom? Ważne, żeby została pokazana - nieważne jest narzędzie." oraz "Najwyższy zawsze używa swych stworzeń jako narzędzi dla dokonania w duszach swego dzieła.". Musimy pamiętać, że to JEZUS jest numerem jeden w końcu Bóg umie liczyć tylko do jednego img/smilies/smile .
W tym co się dzieje nie ma żadnej zasługi do jest Łaska czyli darmo dany nic nie zasłużony dar.

My zawsze po modlitwie wstawienniczej bijemy Bogu brawo i Jemu dziękujemy.

Bardzo ważne jest bysmy my będący w takich współnotach charyzmatcznych pamiętali, że Boga spotykamy po pierwsze w Eucharystii i Sakramentach i to jest podstawowe miejsce gdzie winniśmy iść, bo tam jest nasze Źródło życia :-).

I myślę, że będąc w takiej wspólnocie a nie tylko w niej bo w życiu także bardzo wskazane jest posiadanie kierownika duchowego i stałego spowiednika.
Mając np dar spoczynku w Duchu Św powinniśmy go przedyskutować z naszym kierownikiem bądź jakimś zaufanym Kapłanem ponieważ bardzo różne mogą być przczyny upadku w Duchu Św, nie koniecznie pochodzące od Boga.

Ostatnio edytowany przez Magda19 (2009-01-29 23:37:48)


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#9 2011-08-14 22:14:51

paula1404@wp.pl
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

byłam na modlitwie charyzmatycznej w Częstochowie gdzie sporo osób wybuchało nieludzkim śmiechem bo byli pod wpływem Ducha Świętego a w zakrystii kościoła było kilka osób opętanych przez szatana i strasznie wyli bo był wypędzany szatan a z kolei byłam również i w Radomiu na takiej mszy świętej i dużo ludzi zostawało uzdrowionych z nieuleczalnych chorób

 

#10 2011-08-15 12:30:05

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Ja od 1,5 roku należę do Odnowy charyzmatycznej, posługujemy na Mszach św.z modlitwą o uzdrowienie...
Trafiłam do tej wspólnoty dzięki koleżankom zaraz po rekolekcjach charyzmatycznych z o.Jamesem Manjackalem ( a właściwie to dzięki Bogu, który mnie tam poprowadził przez ludzi img/smilies/wink ). Na tych rekolekcjach 1wszy raz widziałam osobę opętaną, tak jak Paula napisała- strasznie wyła ta osoba i wynieśli ją, gdzie odbył się egzorcyzm.
Dziękuję Bogu za to,że poprowadził mnie w taki sposób, ponieważ modlitwa wstawiennicza to jest coś pięknego, coś, co pomaga mi w zbliżaniu się do Boga, w poznawaniu Jego woli, planu jaki ma dla mnie, a także pomaga w dostrzeganiu darów ku zbudowaniu innych.


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#11 2011-08-15 13:30:14

edith1987
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Witam, nie wiem czy napiszę akurat na temat, ale mam nadzieję, że tak -> może mi pomożecie zrozumieć pewną sytuację sprzed lat:
Byłam jak dobrze pamiętam na II-gim stopniu oazy (myślę, że miejscowość oraz Kapłan może zostać anonimowa/wy). Kiedy wróciliśmy z dnia wspólnoty, ktora jest pod koniec rekolekcji do ośrodka... na wieczór po koloacji zaplanowany był czas podziekowania Bogu za wiele łask z naszego życia, za przeproszenie za różne przewinienia oraz prośby (wspomnę tylko cichutko, że została z nami tylko moderatorka i animatorzy, bo Ksiądz miał coś ważnego do załatwienia).Na początku było ok. ale z biegiem czasu zaczęło mnie rozsadzać tzn.:  jakbym podzieliła się na dwie części i jedna krzyczała: "dosyć, skończcie już, koniec grania, nie nawidzę was, zniszczyć, zabić, rozbić itp" ........ a druga strona: "spokój, tylko spokojnie, módl się, to minie... przeczekaj, wołaj Chrystusa, wytrzymasz..." Myślałam, że zwariuję przez tą chwilkę. Wtedy zrozumiałam też kilka rzeczy. Kiedy troszkę się uspokoiłam wyszłam bo nie potrafiłam nic zrozumieć. Rano zaś poszliśmy na Eucharystię, byłam zmęczona po bojach dnia poprzedniego. Na początku pomyślałam, że nie pójdę na Eucharystię, ale włozyłam komunikant do puszki. Cała Msza przebiegła sprawnie - znów tylko jeden moment był dla mnie trudny: kiedy szlismy do Komunii zobaczylam w pełni ornat Kapłana, a na nim namalowana była Matka Boża. Ogarnęła mnie złość i zniechęcenie i na nowo jakieś coś tam mówiło:"zabij go!!" a druga strona "spokojnie!" Nie wiedziałam czy podejść czy nie, ale opanowałam to wszystko i po przyjęciu Pana Jezusa było ok. Coś tego rodzaju wiecej się już nie powtórzyło, ani na rekolekacjach, ani na oazie, ani podczas codzienej Eucharystii ani nawet przez ponad 2 lata życia zakonnego. Ale jest coś co mi zostało od tamtego momentu -> świadomość podziału (może to dziwne co teraz napiszę ale tak to czuję..... może chora jestem :p) że jest we mnie dobro, które zawsze powinno iść przed złem, świadomość, że potrafię się wkurzyć, przyjąć groźną minę i mysleć o sprawach, które Bogu się nie podobają; ale też i taka sprawa, że potrafię czynić dobro, być pogodnym i wrażliwym człowiekiem. Nie potrafietego w sobie zrozumieć, ale takie odczucie od tamtego momentu we mnie pozostało. ;/ I nie wiem co z tym zrobić img/smilies/sad
to takie moje miniświadectwo życiowe i głęboko wewnętrzne.
pozdrawiam

 

#12 2011-08-15 19:32:20

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Modlitwa charyzmatyczna

A rozmawiałas o tym z jakimś księdzem, najlepiej ze wspólnoty charyzmatycznej?
Wiesz, może poprostu Pan dał Ci taką łaskę, byś odczuła dobro i zło, zobaczyła jaka to walka się toczy o człowieka, o jego duszę.


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#13 2011-08-15 22:18:14

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Nieciekawa sytacja... myślę że wtedy kiedy to się działo powinno było być omówione z kapłanem ...niespodobało się to, że na Waszej modlitwie wspólnotowej nie było kapłana... czasem poza Duchem Świętym może działać zły. Może to była jakaś jednorazowa zagrywka z jego strony. Bo to nie wydaje się być działaniem Bożym.. ta agresja i niechcęc mnie zaniepokoiła.
Może oddaj tą sytuację Bogu w Spowiedzi..


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#14 2011-08-16 07:06:17

Jagódka
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

osobiście uważam, ze na tego typu modlitwach powinien być Kapłan i nie bardzo podoba mi się gdy świeccy są pozostawieni sami sobie.
Generalnie na modlitwie  charyzmatycznej powinniśmy czuć się dobrze. Jeśli tak nie jest, to należy przyjrzeć się własnemu życiu bliżej. Przede wszystkim czy przystępuję regularnie do sakramentów, czy  w przeszłości miałam do czynienia z okultyzmem świadomie bądź nie. Mogą to być horoskopy, wizyty u wróżki, tarot,  bioenergoterapia, gry na tle demonicznym, Harry poter, Witches, amulety, pierścienie atlantów,  różne formy bałwochwalstwa, trzymanie w domu dzwonków feng sui, drzewek szczęścia itp.
W zasadzie jest tego mnóstwo.

 

#15 2011-08-16 09:37:47

edith1987
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Też zdziwiłam się jak Księdza nie było. Było mi trudno, ale zdazyło się tak tylko raz, więc może być coś w tym o czym pisze Kasia K a może być coś innego. ;/może z drugiej strony zakończyć rozmyslanie na ten temat, bo to było kilka lat temu, a po drugie nie znam rzadnego charyzmatyka i pewnie jakbym go zobaczyła to uciekła gdzie "pieprz rośnie" img/smilies/big_smileimg/smilies/big_smile pozdrawiam.e

 

#16 2011-08-16 20:54:42

Jagódka
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

to tak jakbyś chciała uciec przed św Pawłem czy św Piotrem img/smilies/smile

 

#17 2011-08-16 22:15:19

edith1987
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

tak myślisz? ale chyba też bym zwiała ;/ nie wiem dlaczego, ale bym uciekła... albo w najlepszym wypadku. stała w milczeniu i nic z siebie nie wydobyła ;/
pozdrawiam.

 

#18 2011-08-17 00:03:20

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Modlitwa charyzmatyczna

A ja dziękuję Bogu za to, że ja wychowałam się na wspólnotach charyzmatycznych img/smilies/smile I bardzo mocno jestem z nimi związana czego nawet nie zamierzam ukrywać. Jeżeli wspólnota ma Kapłana i jest wszystko rozeznawane pod kątem zgodności z Nauką Naszego Kościoła to nie widzę problemu. Tak jak wcześniej pisałam w tym wątku w takich wspólnotach najważniejsze jest by pamiętać, że podstawową i najważniejszą rzeczą jest to, że Jezusa realnie Obecnego możemy spotkać w Eucharystii, Spowiedzi i wogóle w Sakramentach Świętych . Niesamowicie ważne jest także posłuszeństwo tej grupy w modlitwie i innych sprawach dotyczących Kościoła czy tejże grupy Biskupowi i właściwym władzom wyznaczonym przez Nasz Kościół.

Jeżeli się do tego stosuje i podkreśla się nadrzędność Sakramentów i posłuszeństwa Kościołowi lokalnemu to nie ma problemu. Dobrze, aby w grupach regulanie strudiować  KKK czy inne dokumenty.

Przecież charyzmaty Ducha Świętego też towarzyszom nam na codzień bo czasem mamy poznanie na modlitwie czy inne dary.

img/smilies/smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#19 2011-08-17 07:35:26

Jagódka
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

ja także wychowałam się na łonie wspólnot charyzmatycznych:) myślę ze takie wspólnoty dają silne odczucie Obecności Boga. Oczywiście nie neguję innych wspólnot żeby nie było że są gorsze.

 

#20 2011-08-17 10:12:49

edith1987
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

u mnie w Parafi nie ma takich wspólnot. Zresztą praca i studia na jakiś czas wyłańczają mnie z tych ruchów czy nawet z oazy, ponieważ nie dam rady spotykać się regularnie. W najlepszym wypadku byłoby to raz w miesiącu albo raz na 2 miesiące. A jak należę do grupy to jestem na każdym spotkaniu (wiadomo są dni wyjątkowe w których nie dam rady być). Czasami mi brakuje tego aby mieć jakąś grupę, gdzieś się zaangażować.
Myślę, że Odnowa czy innemodlitwy charyzmatyczne są piękne, ale chyba nie jestem dojrzała na tyle by w nich brać udział.
pozdrawiam.e

 

#21 2011-08-17 13:04:09

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Modlitwa charyzmatyczna

est Ja sądzę, że nie każdemu musi odpowiadać taka modlitwa jaka jest we wspólnotach charyzmatycznych. To jest też kwestia pobożności jaką mamy, sposobu modlitwy. Nie wydaje mi się, by świadczyło to o braku dojrzalości, może po prostu to nie jest czas na to byś poznała specyfikę modlitwy i funkcjonowania takich wspólnot.


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#22 2013-05-27 21:57:17

Monika_9
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

dobry link img/smilies/smile

Znalazłam coś takiego :

"Z modlitwa jest jak z jazdą samochodem.
Rozpoczynasz jazdę,wciskasz pierwszy bieg-robisz znak krzyża.
Drugi bieg-Ojcze Nasz.
Rozpędzasz się wciskasz trzeci i czwarty bieg- modlitwa dziękczynienia, prośby,...
piąty bieg- uwielbienie oddawanie chwały Bogu,
Po włączeniu piątego biegu jesteś już bardzo rozpędzony, ale nie możesz więcej bo nie ma szóstego biegu.
Tym szóstym biegiem jest modlitwa w językach którą działa Duch Święty. "

i dlatego jest "doskonalsza" bo to Bóg mówi .

 

#23 2013-05-27 22:34:39

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Moniko,  proszę, jeśli wklejamy cytat, to podajemy kompletne źródło, link albo adres bibliograficzny. Takie mamy zasady img/smilies/smile


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#24 2013-05-31 01:35:02

alicze
Użytkownik
Imieniny: 21.06
Urodziny:
Skąd:

Re: Modlitwa charyzmatyczna

ktoś  odswiezył temat..

modlitwa charyzmatyczna..?
w sumie myślę że każda modlitwa jest z Ducha Bożego, inaczej byśmy sie nie modlili..

wczoraj skonczyły sie rekolekcje o nazwie Ewangelizacja z Mocą, które prowadzili ojcowie założyciele wsp. Przymierze Miłosierdzia w Białymstoku... i jestem w tej wsp. od lipca 2012 .Takze ostatnie 12 lat byłam w innych grupach które mniej lub bardziej otwierały się na Ducha św.

wszelkie reakcje naszego ciała jak płacz, śmiech, spoczynek uważam że pochodza od Ducha św.
natomiast krzyk charakterystyczny... to od osób zniewolonych, opętanych ... sama odczulam na sobie ..kiedy obok dziewczyna najpierw sie śmiała a potem krzyczała ...a w tym samym czasie  było wspominane że sa osoby wśród nas które zostały przeklęte...i poprzez ten krzyk wychodził ten demon przekleństwa. I ta osoba była zaskoczona..bo wcześniej śmiała się..a potem krzyczała a potem płakała. Następnego dnia już było w porządku... z nią.

Uważam że najwazniejsze by trwać w Bogu nie oczekując fajerwerków .. będąc w ciszy , adoracji Najśw. Sakramentu.

Tyle ode mnie. pozdrawiam


z racji na nie działanie poczty barkowej  mail do mnie to : zielonyalojzy@gmail.com

Offline

 

#25 2013-08-14 16:17:42

Agatha
Gość

Re: Modlitwa charyzmatyczna

Mam pytanie bo sama jestem w trakcie rozeznawania jakie mam dary czy charyzmaty.I wiecie coś więcej może na temat modlitwy w językach?Słyszałam że to jest tak,jakby coś komuś podpowiadało że ma takie słowa wypowiadać.Ja nie wiem co się dzieje ale mam coś takiego,że często to się dzieje w nocy,i w trakcie gdy się modlę,czy nawet próbuj zasnąć to słyszę jakby jakieś słowa po hebrajsku i po prostu zaczynam je wypowiadać ale tak w myślach i niektóre z nich są tak silne że nie wiem jak to się dzieje ale nawet gdy nie zamierzam wypowiedzieć ich na głos,to z moich ust te słowa same wychodzą.Pozdrawiam

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo