'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2014-06-25 12:23:24

Agatka93
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Agaty
Urodziny: 20 lat temu
Skąd: z Miłości Pana Boga i rodziców

Świadectwo :)

Może nie będę pisać wiele, ale tutaj - w skrócie.
W Kutnie rozpoczęło się moje życie... Życie...
img/smilies/smile

Potem jeszcze wiele, wiele, wiele spraw się wydarzyło - łącznie z pobytem w klasztorze - ale wszystkiego ująć się nie da, na pewno nie w tak krótkim czasie. Dlatego tutaj to "pierwsze wezwanie", pierwsze dotknięcie, pierwsze mocne doświadczenie, które sprawiło, że się nawróciłam (czyli zaczęłam patrzeć na świat, na problemy, wreszcie na Pana Boga zupełnie pod innym kątem).

img/smilies/smile

https://www.youtube.com/watch?v=zTUAck1Htnk

Offline

 

#2 2014-06-25 22:19:42

kalinka
Użytkownik

Re: Świadectwo :)

Dziękuję za Twoje świadectwo, Agatka img/smilies/smile Niech Pan błogosławi Tobie img/smilies/smile

Offline

 

#3 2014-06-25 23:21:20

Salli
Gość

Re: Świadectwo :)

Dzięki za świadectwo img/smilies/smile Niech Bóg cię błogosławi.

 

#4 2014-06-26 00:07:46

dorota0103
Użytkownik
Imieniny: 25.06
Urodziny: 1.03.1989 r.
Skąd: Kędzierzyn-Koźle

Re: Świadectwo :)

Agatka93, Twoje świadectwo "spotykam" nie od dziś. Jednak i tym razem dziękuję. Pomogło mi.

Pamiętam w modlitwie nadal.


Zapraszam na moją stronę img/smilies/smilehttp://www.zyciowawedrowka.blogspot.com

Offline

 

#5 2014-06-26 10:40:48

terestynka
Użytkownik

Re: Świadectwo :)

Piękne świadectwo, a Twój uśmiech jest taki niesmaowity, taki szczery img/smilies/smile
Pozdrawiam img/smilies/smile


'Moje serce się w Tobie zakochało..." img/smilies/142

Mphc! - Matka doskonale się zatroszczy img/smilies/smile

Offline

 

#6 2014-08-05 16:41:14

Agatka93
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Agaty
Urodziny: 20 lat temu
Skąd: z Miłości Pana Boga i rodziców

Re: Świadectwo :)

Nie będę zakładać nowego wątku, ale...
1 J 4, 18
Świadectwo mojego pierwszego pobytu na Przystanku Jezus (a nawet bardziej - na Przystanku Woodstock).

img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Agatka93 (2014-08-05 16:42:02)

Offline

 

#7 2014-08-05 18:28:02

anni
Użytkownik
Imieniny: 26 lipiec
Urodziny: 3 luty
Skąd: Chojnice

Re: Świadectwo :)

czadzik, niezła przygoda img/smilies/cool



Życie jest zbyt krótkie,
a świat o wiele za mały
aby z nich uczynić pole walki!

Offline

 

#8 2014-08-05 22:45:00

Karolina90
Użytkownik
Imieniny: 17.11
Urodziny: 16.04
Skąd: ,,Gdzie jest Twój skarb, tam i serce jest Twe... ''

Re: Świadectwo :)

Fantastyczne świadectwo! Chwała Panu za wszystko co dokonał i dokonuje w sercach ludzi na przystanku Woodstock! : )


" Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"!

Offline

 

#9 2014-08-05 23:20:53

Piotr888
Użytkownik

Re: Świadectwo :)

Agatka, dzięki za świadectwo!

Offline

 

#10 2014-08-07 09:05:43

adamsvd
Użytkownik
Imieniny: 24.12
Urodziny: 1988
Skąd: Gdzieś w Afryce

Re: Świadectwo :)

dzięki Agatka, dobrze Cię widzieć img/smilies/smile


Duchu Święty Boże
Wszystko z Miłości ku Tobie!

http://www.werbisci.pl/

Offline

 

#11 2014-08-07 10:45:58

Agatka93
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Agaty
Urodziny: 20 lat temu
Skąd: z Miłości Pana Boga i rodziców

Re: Świadectwo :)

adamsvd napisał(a):

dzięki Agatka, dobrze Cię widzieć img/smilies/smile

img/smilies/smile
A ja stwierdzam z pełnym przekonaniem, że po Woodstocku - dzięki W. - jeszcze bardziej kocham Wasze zgromadzenie img/smilies/smile

Offline

 

#12 2014-08-07 22:31:25

dorota0103
Użytkownik
Imieniny: 25.06
Urodziny: 1.03.1989 r.
Skąd: Kędzierzyn-Koźle

Re: Świadectwo :)

Chwała Trójcy świętej!

Cieszę się, że "Dla Boga nie ma nic niemożliwego" jak jest napisane pod natchnieniem Ducha św. w nadal Żywym-Słowie.

Pamiętałam w modlitwie przez te dni Przystanków-Duchowy Przystankowicz (kolejny rok z rzędu). Będę otaczała modlitwą nadal.


Zapraszam na moją stronę img/smilies/smilehttp://www.zyciowawedrowka.blogspot.com

Offline

 

#13 2014-08-08 18:32:51

myconviction
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Świadectwo :)

Agatka93, dziękuję Ci tak bardzo img/smilies/smile Niesamowicie mnie pokrzepiło to świadectwo i trafiło w samo sedno img/smilies/wink ! Chwała Panu!


Kochajcie Miłość, bo Miłość nie jest kochana! - św. Franciszek z Asyżu

Offline

 

#14 2014-11-09 23:39:31

Agatka93
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Agaty
Urodziny: 20 lat temu
Skąd: z Miłości Pana Boga i rodziców

Re: Świadectwo :)

Podzielę się zatem kolejnym świadectwem... Nie będę robić nowego tematu, nie sądzę, żeby był potrzebny. Odświeżę ten.

Nigdy nie uważałam się za osobę anonimową w internecie, dlatego to, co piszę, nie jest dla mnie w jakiś sposób łatwe. Jednak wiem - wierzę - że może komuś pomoże.

Napisałam je z myślą o mojej wspólnocie, o niektórych rzeczach, jak o Woodstocku, już wcześniej pisałam, no ale... nieistotne. img/smilies/smile Pozdrawiam img/smilies/smile


Na spotkania wspólnoty Uwielbienie przyszłam po raz pierwszy 5 lutego 2009 r. Pamiętam dokładnie tę datę, gdyż był to dzień moich imienin i razem z moją siostrą Madzią wracałyśmy właśnie z 800-lecia powstania zgromadzenia Kanoniczek Ducha Świętego w Matemblewie. Miałam wtedy trochę ponad 15 lat. Powiem szczerze, że przerażało mnie to, co się działo. Mówienie językami? Proroctwo? Charyzmaty? Trochę było to wszystko 'dziwne'. Co prawda, moja siostra powiedziała mi na wstępie, bym się tego nie bała, no ale... aż tak? Dziwaki...

Minęło kilka miesięcy i zapisałam się na rekolekcje Szkoły Kontaktu z Bogiem. Było to moje pierwsze doświadczenie Boga, który jest Miłością! Dzień dla mnie bardzo szczególny - piękny, gorący, czerwcowy, wakacyjny... Dzień Ojca!
Już wcześniej chodziłam do kościoła, ba - nawet udzielałam się, czytając drogę krzyżową czy czytania i śpiewając Psalm responsoryjny, ale Bóg jawił się jako ktoś odległy. Może jakaś idea, może dziadek z siwą brodą, który nie ma realnego wpływu na moje życie, a na pewno nie Trójca Święta - nie Ojciec, Syn i Duch-Pocieszyciel. Było to moje pierwsze większe doświadczenie, które dziś wspominam z wielkim sentymentem, zwrotem o 180 stopni w moim życiu duchowym.
(Więcej o nim: https://www.youtube.com/watch?v=zTUAck1Htnk)

Ogromną łaską było to, że zaczęłam dostrzegać Pana Boga niemal wszędzie, szczególnie w drugich osobach i książkach, po które zawsze sięgałam z radością. Pan Bóg przez kilka lat pokazywał mi, że mocno mnie kocha. I że kocha również tych, których stawia na mojej drodze.

Potem był czas pielgrzymek, różne rekolekcje, spotkania, rozmowy duchowe...

W lipcu 2012 r. podjęłam decyzję, że chciałabym studiować filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Matura, szczególnie z języka polskiego, poszła mi świetnie, więc nie miałam większego problemu, aby się dostać. Wyjechałam więc do odległego o 700 km Krakowa, by rozpocząć tam nowe życie...

Już od samego początku czułam jednak, że nie jest to miejsce dla mnie. "Czegoś" ciągle mi brakowało. Zaczęłam chodzić codziennie na Msze święte, regularnie korzystałam z Sakramentów..., ale ciągle czegoś mi brakowało. Otaczałam się ludźmi, w towarzystwie będąc bardzo wesołą osobą, a w samotności...? Czegoś mi brakowało.

Pod koniec kwietnia podjęłam decyzję, że rezygnuję ze studiów. Już wówczas byłam pewna, że chcę przekroczyć próg domu zakonnego.

Tak też zrobiłam. Po rozmowie z matką generalną wybranego przeze mnie zgromadzenia, 1. września ub. r. przekroczyłam próg domu zakonnego. Cieszyłam się. Bardzo mocno się cieszyłam.

Mimo że ciągle czegoś mi brakowało...

Miałam już wtedy 20 lat. Wydawało mi się, że POWINNAM być dorosła, zachowywać się jak DOROSŁA. Podejmować DOROSŁE decyzje. I tak w istocie było. Wymagałam od siebie jednak więcej, niż na tamten moment umiałabym przyjąć i dać innym.

Zawsze byłam osobą aktywną. Udzielałam się w kilku wspólnotach jednocześnie, chodziłam na pielgrzymki, robiłam - po ludzku patrząc - wiele dobra. Byłam nawet w programie 1 z 10. Jednak nie dawało mi to większej radości. Może radość chwilową, pewnie. Dobrze było widzieć, że ktoś się cieszy... Ale ja? Wewnątrz się rozpadałam, usychałam. TO NIE BYŁAM JA.

Wszystkie dobro, które wówczas robiłam (łącznie z pójściem do klasztoru), miało bardzo ukrytą, choć zapewne w jakiś sposób uzasadnioną, intencję: CHCIAŁAM, BY W KOŃCU KTOŚ ZOBACZYŁ, ILE JESTEM WARTA!
Dlatego wstawiałam również wpisy na Facebooku z wszelkich moich poczynań. Sieć internetowa stała się tym, co często pochłaniało mnie bez reszty.

A Pan Bóg? Ciągle mówił, że kocha mnie taką, jaką jestem. Choć wówczas chyba, mimo wszystko, bardziej liczyła się dla mnie ludzka opinia i to, co pomyślą o mnie inni ludzie.

W kwietniu podjęłam decyzję, że opuszczam Zgromadzenie. Nie była to łatwa decyzja. Wylałam wiele łez, zanim poszłam do siostry mistrzyni i oznajmiłam jej, że odchodzę. Wiedziałam jednak, że dopóki nie stanę się silniejsza - szczególnie emocjonalnie - dopóty nie będę dobrą siostrą zakonną. To nie musi być rezygnacją z powołania, ale może być stanięciem w prawdzie: teraz nie mam sił, na dzisiejszy moment nie potrafię, ale CHCĘ dać się dalej prowadzić.

Już w pociągu, jadąc do domu, wiedziałam, że jestem w dobrych, bo Bożych, rękach.

Trzy dni później napisałam do jednego jezuity wiadomość z prośbą o spotkanie. Nie wiem, dlaczego akurat do niego - w końcu znałam prawie wszystkich ojców, którzy mieszkali na Tatrzańskiej. Dwa tygodnie później kontynuowaliśmy razem kierownictwo duchowe... Nie miałam więc żadnej przerwy w Spowiedzi świętej ani kierownictwie (czego bardzo mocno się bałam, opuszczając klasztor).

Pod koniec czerwca, po trzech miesiącach spędzonych w domu, poczułam pragnienie, by pojechać na Przystanek Woodstock. Choć rzeczywiście działałam z ramienia Przystanku Jezus, wyruszyłam bardziej dla tych ludzi i to z nimi bardziej się nawet utożsamiałam... Wiedziałam, że może nie będę mogła im wiele o sobie powiedzieć - zresztą nie wiedziałabym, co... Wierzyłam jednak, że nie jest to tylko moje pragnienie. Wysłałam więc ankietę. Minęły dwa tygodnie. Nie dostałam odpowiedzi. Napisałam maila, zadzwonił do mnie ksiądz, odpowiedzialny za to dzieło ewangelizacji. "Niestety, nie możemy cię przyjąć, bo nie jesteś we wspólnocie, przykro mi...". Powiedziałam o moim pobycie w klasztorze, o tym, że - mieszkając z rodzicami - nie mam możliwości bycia w jakiejkolwiek wspólnocie, ale po wakacjach się to zmieni... "Przyjedź, czekamy na ciebie". Ufff. Ulga. I strach. Co to będzie?

Gdy Pan Bóg podsyca pragnienie, daje też wszystko to, co potrzebne. Tak też było ze mną.

Pojechałam z koleżanką - Anetą - autostopem z Krakowa do Kostrzyna nad Odrą. Bałam się, gdyż nigdy wcześniej nie podróżowałam w ten sposób. Aneta miała większe doświadczenie, ale jednak... Pierwszy samochód - młoda para, która półtora tygodnia później miała zawrzeć sakrament małżeństwa. Poznali się, gdyż on był taksówkarzem, a ona klientką... Potem troje młodych autostopowiczów, którzy po dwóch dniach też mieli jechać na Woodstock. Co drugie słowo niecenzuralny wyraz. Kolczyki w nosach, ustach, brwiach... Wywieźli nas za bramkę na autostradzie w Gliwicach. Po 3 minutach zatrzymał się... autokar! Pan Andrzej z Gdańska. Jechał do Berlina, więc mógł nas podwieźć aż do Słubic, miałybyśmy tylko 30 km do Kostrzyna! Pozwolił nam przespać się w autokarze, sam skorzystał z noclegu w motelu (oczywiście, nie powinien nam pozwolić spać u siebie w autobusie, mógłby słono za to zapłacić...), na drugi dzień dał nam też wodę... Niestety (?), 'przypadkowo' trafiłyśmy do... Niemiec! Przekroczyliśmy granicę autokarem, nie było już możliwości zawrócić.

W skrócie: w samych Niemczech spędziłyśmy prawie cały dzień. Niby tak blisko granicy, a jednak... Było wiele cudów, takich zwyczajnych... Nie miałyśmy wody. Znałam trochę języka niemieckiego. Podeszłam do pani, która stała przy ogrodzeniu swojego domu. Wskazałam na butelkę: wasser, bitte... "Das ist Kneipe!" - syczący, podenerwowany głos kobiety kazał mi stamtąd uciekać... Brakowało wody, a skwar lipcowego popołudnia dawał się nieźle we znaki. Poszłyśmy kilka kroków. Samochód stanął na przejściu dla pieszych. Jakaś kobieta wyjęła wodę! Pan Bóg nie pozwolił nam paść z pragnienia! A Słowo: "nie troszczcie się o swoje ciało, co macie jeść i PIĆ", miało dla mnie już nieco inny wyraz... Po raz kolejny zabrakło mi chyba tego zaufania. Minutę później... Dziś zdaję sobie sprawę, że gdyby nie - z pozoru przykre - doświadczenie z panią wskazującą na knajpę, może ominęłaby nas ta okazja...

Takich "przypadków" było więcej. Już na samym Woodstocku na moich oczach działa się Ewangelia. Widziałam oczy, zmieniające się po usłyszeniu, Kim był Jezus. Widziałam, jak bezdomni modlili się za siebie nawzajem - nikt ich nie musiał namawiać, sami chcieli!, widziałam. Widziałam, jak ludzie trzeźwieli po to, by na drugi dzień przyjść do spowiedzi. Słyszałam, z jak wielkim żalem w głosie wypowiadali się na temat rodziców..., i jak odchodzili pocieszeni, dowiadując się, że Bóg jest Ojcem, który nigdy nie zostawia. Widziałam. Słyszałam.


Wierzę, że Pan Bóg błogosławi zawsze, jeśli ktoś chce głosić Jego Imię. Nie potrzeba wiele. Czasem wystarczy jedynie obecność.

Wierzę też, że nic w moim życiu nie było bezsensowne. Wiele osób mnie pyta: czy nie uważasz, że straciłaś dwa lata? Najpierw będąc w Krakowie, potem w klasztorze... Zawsze odpowiadam, że był to najbardziej błogosławiony czas w moim życiu. Tak wielkiej formacji jak wówczas nigdy nie przeżyłam. Tak wiele od Pana Boga o sobie nigdy wcześniej się nie dowiedziałam. Tak wielu ludzi, pięknych ludzi, nigdy wcześniej nie spotkałam - albo inaczej, nie dostrzegałam.

Wiem, że to świadectwo może przerażać swoją długością - tak już mam, że jak piszę, to już konkretnie img/smilies/wink

Na koniec chciałabym posłużyć się fragmentem ósmego rozdziału Listu do Rzymian (Rz 8, 28-39).

Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru. Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był pierworodnym między wielu braćmi.  Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał - tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił - tych też obdarzył chwałą. Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?  On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł [za nas] śmierć, co więcej - zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami? Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane:
Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień,
uważają nas za owce przeznaczone na rzeź.  Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nam umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

No właśnie, kto?

Chwała Panu!

Offline

 

#15 2014-11-10 00:25:22

Bajka
Gość

Re: Świadectwo :)

Agatko, dziękuję za to świadectwo. Ku pokrzepieniu serc img/smilies/smile Wszystkiego dobrego! Niech Bóg Ci błogosławi img/smilies/smile

 

#16 2014-11-10 14:57:00

jagodzianka
Administrator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: wielkopolska/dolny śląsk :)

Re: Świadectwo :)

Tylko Jezus <3

Jesteś wielka Agatko, dzięki img/smilies/smile


"Szatan boi się ludzi radosnych"
św. Jan Bosko

Offline

 

#17 2014-11-16 20:17:44

katarina28
Użytkownik

Re: Świadectwo :)

Chwała Panu
Piękne świadectwo

Offline

 

#18 2014-12-09 12:41:07

Adriana31
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 24.02.1983
Skąd: Bytom

Re: Świadectwo :)

Ładne świadectwo img/smilies/wink


Weź udział w trudach i
przeciwnościach jako dobry
żołnierz Chrystusa Jezusa! 2Tm 2,3 img/smilies/142 img/smilies/142

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo