'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.

Kopiowanie, cytowanie całości lub fragmentów wypowiedzi użytkowników forum, bez ich zgody, jest zabronione.

PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#301 2011-10-12 14:09:48

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Aż musiałam to sprawdzić. Fabienne, masz rację!
Jest jeszcze coś. Habit czyni mniszkę. Na studenckie jackonalia siedleckie przebrałam się za zakonnicę. Aby być ścisłym: żadne lateksy ani podteksty. Przygotowałam się solidnie. Uszułam czarną spódnicę i założyłam czarną bluzkę. Uszyłam czarny szkaplerz. Welon miałam z prostokąta czarnego płótna. Podwikę uczyniłam z bawełnianej podkoszulki, sztywną bindę na czoło z... odpowiednio spreparowanej białej czapki bejsbolówki. Wyglądałam jak klaryska. Kołnierz miałam duży, taki biały, prostokątny dekolt, ukrochmalony na blachę. Habit projektowałam tak, aby żadne ze zgromadzeń nie miało podstaw do czucia się urażonym, po prostu taki habit nie istnieje. Ponieważ była to impreza studencka, zrezygnowałam ze świętych symboli, typu krzyż, różaniec. I co? Po założeniu tego wszystkiego, poczułam się jak zakonnica. Byłam na tym pochodzie studentów, gdzie każdy był przebrany. Nie byłam jednak w stanie przeklinać, zachowywać się swawolnie. Stałam się poważniejsza. Przez cały wieczór wypiłam 2 piwa. Nie, to nie jest dużo, ponieważ były mocno chrzczone wodą, a mnie bardziej chciało się pić niż użyć. Uważałam też, że w tym stroju nie wolno mi na więcej. Co ciekawe, ubierając się zwyczajnie, muszę włożyć dużo wysiłku, aby ciuchy pasowały do siebie i do mnie. Ten habit pasował idealnie. Moje koleżanki stwierdziły, że wyglądam lepiej w stroju zakonnicy niż normalnie. Dla mnie było to przyjemne doświadczenie. Taki zabudowany welon i sztywny kołnierz nie jest niewygodny, jak by się nam zdawało. Po godzinie nie czułam go fizycznie, ale miałam wrażenie, że mnie cały strój uświęca od wewnątrz, choć to tylko przebranie. Eksperyment się powiódł: fajnie jest być zakonnicą ;-).

Offline

 

#302 2011-10-12 21:54:31

cień
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

to tylko na zewnątrz... można nosić habit i na tym pozostać...


"O Piękności Niestworzona, kto Ciebie raz pozna, ten nic innego pokochać nie może..."

"Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego." J 6,68

Offline

 

#303 2011-10-12 22:10:46

sanderka1000
Użytkownik
Imieniny: 14.08
Urodziny: 11.08
Skąd: Lębork

Re: Habit (dyskusja)

Zgadzam się z wypowiedzią cień. Habit to tylko zewnętrzny znak. A ważne to, co jest w środku img/smilies/wink


On jest mój, a ja Jego wyłącznie, jedynie...

Kliknij tu i przekaż swój 1%!

Offline

 

#304 2011-10-13 22:21:50

Keharitomene
Gość

Re: Habit (dyskusja)

 

#305 2011-10-13 23:20:00

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Większość ludzi nosi dżinsowe spodnie, spódnica to już rzadki widok u ludzi młodych. Jeszcze jak chodziłam do podstawówki, ksiądz wspominał na religii, że nie jest dobrze, aby kobieta chodziła w spodniach, zwłaszcza do kościoła. Moi dziadkowie też tak mówili. Spódnica staje się czymś niespotykanym. Znajomi dziwią się mi, że noszę zazwyczaj spódnice, ale jakoś utkwiła mi w pamięci wypowiedż księdza.
    Zgadzam się z Tobą, Keharitomene, za dużo tej golizny. Dobre jest to, że kiedy nasi profesorowie chemicy zwracali w grzeczny sposób uwagę studentkom z innych wydziałów, że uczelnia to nie sopockie molo i nie jest dobrze, aby chodziły w japonkach, miniszortach oraz w topach na ramiączkach jednocześnie, to były zszokowane. Z drugiej strony przeraża mnie noszenie burki /szczelne ubranie z siatką na oczy/. Tutaj trzeba wyczucia sprawy i kultury. Sama mam duży biust i muszę uważać na dekolty. Za duży czyni mnie wulgarną i jest zdradliwy, piersi mogą "wyskoczyć".

Offline

 

#306 2011-10-14 00:30:20

b.
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

masz rację, lepiej uważać! moja bliska znajoma była świadkiem takiego zdarzenia: stojąc na drugim piętrze w swoim domu, spoglądała bezrefleksyjnie przez okno na skrzyżowanie. Przez pasy przebiegała kobieta w sukience z dużym dekoltem i nagle: hop! img/smilies/wink
przy okazji - sama chadzam prawie wyłączenie w spódnicach img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez b. (2011-10-14 00:30:44)


"Your teacher can open the door, but you must enter by yourself."

...kiedy umieranie staje się życiem...

Offline

 

#307 2011-10-14 09:33:17

uskrzydlona_dusza
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 28.02
Skąd: woj. śląskie

Re: Habit (dyskusja)

Bardzo dobry artykuł. Spodobało mi się to porównanie zdejmowania sutanny/ habitu do zdejmowania krzyża ze ścian jako oznaki niewygodny czy nietolerancji dla mniejszości (czyli dla niewierzących)
A co do tego, Kaati,co napisałaś wcześniej - myślę, że już nawet sama "zewnętrzność" w noszeniu habitu wiele daje. Tak jak napisałaś - jakoś instynktownie taki a nie inny strój uruchamiał Twoje sumienie szepcząc: "to nie wypada". Dobrze jest, jeżeli prawdziwej siostrze zakonnej też tak podszeptuje:)


"Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości" / 1Kor 16,14

"O Jezu mój, Tyś życiem życia mojego.
Ty wiesz dobrze, że nie pragnę niczego prócz chwały Imienia Twego..." (Dz 57)

Offline

 

#308 2011-10-14 12:36:48

sanderka1000
Użytkownik
Imieniny: 14.08
Urodziny: 11.08
Skąd: Lębork

Re: Habit (dyskusja)

Naprawdę dobry artykuł. Dlatego lubię w zgromadzeniach żeńskich to, że bez habitu raczej pokazywać się nie można. Oczywiście nie zawsze jest to praktyczne, ale to chyba kwestia przyzwyczajenia.


On jest mój, a ja Jego wyłącznie, jedynie...

Kliknij tu i przekaż swój 1%!

Offline

 

#309 2011-10-14 18:38:16

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

W taki zwykły dzień stałyśmy z babami w kolejce w spożywczym. Każdy zajęty swoimi sprawami, nie zwracający uwagi na nikogo. Ale wszedł ksiądz: w sutannie, płaszczyku i takiej czapeczce z pomponikiem / to ich czapeczka, ale nie znam nazwy/. Zajął miejsce w kolejce. Dla mnie szok, osoba duchowna robi zwyczajne zakupy, jak my. Kiedy ekspedientka obsługiwała go, był bardzo szarmancki w stosunku do niej i innych pań, nie mylcie tego z kokietowaniem. Błysnął też dowcipem na najwyższym poziomie. Wiem, że każda z nas poczuła się miło i wytworzyła się bardzo miła atmosfera. Panie nie odważyły się przy nim narzekać, ani pyskować ekspedientce. Może on jest zawsze takim dżentelmenem, ale dla mnie jest to niezapomniane przeżycie: spotkałam kogoś, kto swoim sposobem bycia zaczarował nas wszystkich. Dla mnie to magia na najwyższym poziomie, ciągle uczę się tej trudnej sztuki, skoro dane było mi spotkać mistrza.

Offline

 

#310 2011-10-14 23:40:15

sanderka1000
Użytkownik
Imieniny: 14.08
Urodziny: 11.08
Skąd: Lębork

Re: Habit (dyskusja)

Może się trochę przyczepie, ale co dziwnego jest w tym, że ksiądz robi zakupy w zwykłym sklepie?
Dobrze, że wytworzyła się taka, a nie inna atmosfera, bo u mnie to najczęściej jest tak, że jak ksiądz wchodzi do sklepu to ludzie mu wzrokiem żyć nie dają. A szkoda. Albo często słyszy się komentarze dzieci: "mamo, a czemu ten pan ma sukienkę? Przecież chłopacy nie noszą sukienek..."


On jest mój, a ja Jego wyłącznie, jedynie...

Kliknij tu i przekaż swój 1%!

Offline

 

#311 2011-10-15 09:25:15

Agatku
Użytkownik
Imieniny: 05.02
Urodziny: 30.01
Skąd: Wola Mielecka/Kraków

Re: Habit (dyskusja)

Mój proboszcz zwykle też kupuje w sklepie na mojej wsi i nic w tym dziwnego img/smilies/smile
A ta czapka z pomponem to biret img/smilies/wink


Czynić dobro, radość nieść, uszczęśliwiać i prowadzić do nieba.

Offline

 

#312 2011-10-15 10:10:29

rafcio
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

A ja Kaati nie dziwię się. Mieszkamy w podobnych okolicach z tego co czytam i u nas Księdza w sklepie można spotkać jedynie w jeansach i nie kupują jedzenia.. A tak ogólnie to zakupy robi tzw. Pani gosposia..


"Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali"
                                                                     2Kor 12,9

Offline

 

#313 2011-10-15 10:32:09

2kwiatek
Gość

Re: Habit (dyskusja)

Ciekawy temat się wywiązał... myślę, że to dobrze, że jeszcze "dziwi" lub "dystansuje" noszenie sutanny czy habitu. Kiedyś już chyba na Barce pisałam - ja w mojej pracy spotkałam się z takim świadectwem starszego kolegi po fachu, że "odkąd pracuje razem ze mną (na oddziale szpitamnym-on jako pielęgniarz) to widzi, że mniej przeklina i myśli wcześniej zanim coś powie". Habit - nawet bez mojej w tym momencie świadomości - przypomina, że jestem "człowiekiem Boga"...i czasem pewnych rzeczy po prostu mi nie wypada.
Pozdrawiam!

 

#314 2011-10-15 15:41:28

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Szczera prawda 2Kwiatku. Widok habitu nas nie onieśmiela, ale intryguje. Też nie jestem w stanie "wyrażać się" i kozaczyć przy osobach konsekrowanych. Jest w Was jakiś taki autorytet, choć często nawet nie musicie nic mówić.
     Z habitem to jest tak jak z naszymi fartuchami laboratoryjnymi. Pierwszy rocznik ściąga je, jak tylko wyjdzie z pracowni, tak się stresują, co pomyślą sobie o nich inni studenci. Pozostałe roczniki są tak przyzwyczajone, że paradują w nich po korytarzach, piją kawę w studenckiej kanciapie, lub palą w nich fajki przed uczelnią. Wyobrażacie sobie chemika, lekarza lub aptekarza bez fartucha, bo ja nie. Tak samo nie potrafię wyobrazić sobie księdza lub zakonnicy /chociaż wiem, że istnieją zakony bezhabitowe/ bez habitu. To tylko nieprzyzwyczajenie ludzi do odmiennego stroju. Śmiać mi się chce ze zszokowanych pierwszych roczników z innych kierunków przychodzących na zajęcia do naszej uczelni  i ich reakcji na stado szwendających się wszędzie chemików /w fartuchach, a jakże!/.

Ostatnio edytowany przez Kaati (2011-10-17 18:22:41)

Offline

 

#315 2011-11-10 10:35:09

s. Celina CSS
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Acha, to stąd Kaati wiesz tyle o krwi img/smilies/smile
Ja też kiedyś nie wyobrażałam sobie, że będę chodzić w habicie, teraz nie mogę sobie wyobrazić, że byłoby inaczej. Kiedyś wybrałyśmy się z siostrami w góry, byłyśmy 100m od Giewontu. Gdy szłyśmy razem, czasami ciągnąc jedna drugą, zaczepiali nas turyści, robili zdjęcia, ale wszystko w bardzo serdecznej atmosferze, wspólnie tworzyliśmy wspólnotę.  Habit nie przeszkadzał ludziom we wspólnej wędrówce. Zmierzaliśmy w jednym kierunku.

Offline

 

#316 2011-11-10 14:58:40

B.ata
Użytkownik
Imieniny: 8 marca
Imieniny: 8 marca
Urodziny: 27 lutego
Urodziny: 27 lutego
Skąd: Spod lasu

Re: Habit (dyskusja)

Tak mi się przypomniało,jak byłam raz w górach na wycieczce z siostrami,oczywiście one w długich habitach,ja w spodniach.Po całym dniu spędzonym na gliniastych i śliskich ścieżkach,ja miałam ubłocone spodnie aż po sam tyłek,a siostry tylko podeszwy butów,habity miały czyściutkie,no nie wiem jak one to robią img/smilies/big_smile


Bądź sobą i nigdy nie odpuszczaj !

Offline

 

#317 2011-11-10 17:08:23

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Mnie tam habit jako dzieciaka intrygował: co? jak? dlaczego?, najpierw dziecinna ciekawość, a później przemyślenia głębsze. Miałam kilka lat, jak św. Tereskę od dzieciątka Jezus wzięłam za królewnę. Nie wiedziałam jeszcze nic o zakonnicach, a jej nieziemska uroda, podwika, elegancki welon i piękny płaszcz /na obrazie wyglądał jak złotogłów, taka tkanina przetykana złotą nitką/  zmyliły mnie. Zawsze mówiłam na nią pani królewna. Ale  nie mogłam dociec, dlaczego jest bez korony.

Offline

 

#318 2011-11-10 20:10:05

s. Celina CSS
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

No cóż, B.ata, mamy swoje sposoby img/smilies/smile Ja ostatnio miałam białe paski z soli ( na plecach) A habit rzeczywiście "się uchował".

Offline

 

#319 2011-11-10 20:38:01

jadzik18
Użytkownik
Imieniny: 2.07
Urodziny: 20.08.1986
Skąd: Koszalin

Re: Habit (dyskusja)

B.ata też mam takie same zdanie jak Ty. W tym roku byłam z Siostrami w górach i wchodziliśmy w śniegu na śnieżkę. I wszyscy mieli buty w błocie, mokre, ubrudzone ubrania  i w ogóle, a nasza Siostra miała adidaski bielutkie, jak nowe i wszyscy się dziwili jak ona to zrobiła, że chyba na skrzydłach przefrunęła nad tymi bagienkami img/smilies/smile

Offline

 

#320 2011-11-30 18:13:05

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Zastanawia mnie nieraz, jak siostry mocują swoje welony, że nie spadają i nie zsuwają się. Znajoma siostra szensztatka mówiła, że mocują swój do koczka z włosów. Mam jakąś awersję do wszelkich szpilek, agrafek przy głowie, nie daję rady posługiwać się wsuwkami, bo mam nadwrażliwość skóry głowy i jest to dla mnie bardzo bolesne po całym dniu ich noszenia, w dodatku wychodzą mi od tego włosy. Jak natomiast radzą sobie inne siostry, co stosują, aby ich welony/kornety utrzymywały się na swoim miejscu?

Offline

 

#321 2011-11-30 18:30:21

jadzik18
Użytkownik
Imieniny: 2.07
Urodziny: 20.08.1986
Skąd: Koszalin

Re: Habit (dyskusja)

Pallotynki, które znam mocują sobie na opasce, przeważnie mają takie matowe, grubsze. Kiedyś miałam na głowie taką zwykłą opaskę połyskującą i mi jedna bliska Siostra w żartach powiedziała, że na takiej śliskiej opasce welon by mi się nie trzymał. img/smilies/smile
Pewnie każde zgromadzenie ma inny patent na welony img/smilies/smile i panująca moda też jest inna. Dużo pewnie zależy od rodzaju welonu. Ale Siostry są kreatywne to zawsze znajdą jakieś wyjście img/smilies/smile haha

Offline

 

#322 2011-11-30 23:23:18

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

A jak jest z tymi zabudowanymi? Są ładne, ale czy da się w tym normalnie poruszać. Nie mam na myśli podwiki i bindy klarysek, bo to nie jest niewygodne. Mam na myśli np.: wielkie, sztywne chusty sióstr służebniczek starowiejskich jeszcze sprzed reformy lub szarytek. Jeżeli usztywniały je krochmalem, to współczuję, bo sama nieraz coś krochmaliłam, ale usztywnić je na blachę, wyprasować i uformować to jest ciężko. I "stelaż" trzyma się do pierwszego deszczu. Czy to nie jest jakiś przerost formy nad treścią. Owszem, siostry przestrzegają zasady zakrycia włosów, ale czy odbywa się to kosztem ograniczenia ruchów lub widoczności ?.

Offline

 

#323 2011-12-01 00:05:45

b.
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Zauważ, Kaati, że dawne stroje zakonne były szyte zgodnie z ówczesną modą, sposobem ubierania się kobiet w ogóle, zgodnie z duchem epoki.
Dla nas wyglądają często jak z kosmosu, ale "wtedy" (czyli daaawno) chyba niespecjalnie było w czym wybierać.
Pewna analogia: czy chodzenie w długiej sukni, w gorsecie, w peruce (bardzo dawno) było wygodne?
Teraz jesteśmy przyzwyczajeni do innych norm, a na ulicę można wyjść prawie nago (niestety), albo w byle czym.
Przy okazji - trochę żałuję, że skończyły się czasy ubrań szytych na miarę, pięknych sukien, kapeluszy.
W zamian powstają sieciowe sklepy z odzieżą dopasowaną do określonego typu figury.
Pewnie usłyszę zarzut, że jestem niepraktyczna, ale chodzi mi tylko o kwestie etetyki, sztuki, piękna.

Co do obecnych welonów (tych "niezabudowanych"), wiem od znajomych sióstr (a także widziałam wielokrotnie), że się zsuwają, przekręcają i spadają. Podobno wiele zależy materiału, a także od kształtu głowy i rodzaju włosów.


"Your teacher can open the door, but you must enter by yourself."

...kiedy umieranie staje się życiem...

Offline

 

#324 2011-12-08 20:11:15

uskrzydlona_dusza
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 28.02
Skąd: woj. śląskie

Re: Habit (dyskusja)

Też strasznie mi się podobają długie suknie i kapelusze, są takie eleganckie. Wiem, że to nie pasuje do naszej epoki i też chętnie przeniosłabym się gdzieś do średniowiecza.
A co do habitu - zaobserwowałam, że w obrębie jednego zgromadzenia, na kolejnych "etapach", bardzo się on od siebie różni. Czasem tylko welonem, a czasem znacznie i długością i dodatkowymi elementami. Wydaje mi się, ze to po to, aby niejako stopniowo "wtajemniczać" kandydatkę/ siostrę w ten styl życia i ubioru. Nie jestem pewna.


"Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości" / 1Kor 16,14

"O Jezu mój, Tyś życiem życia mojego.
Ty wiesz dobrze, że nie pragnę niczego prócz chwały Imienia Twego..." (Dz 57)

Offline

 

#325 2011-12-08 21:36:37

Kaati
Użytkownik

Re: Habit (dyskusja)

Siostry brygidki to chyba po ślubach wieczystych otrzymują tę piękną koronę. Na śluby czasowe mają chyba tylko czarny welon. Coś w tym jest. Takie ukoronowanie starań, wytrwałości, pracy nad charakterem itp. Szkoda, że zrezygnowały z podwiki. Jeszcze bł. matka Elżbieta ją nosiła. Mam nadzieję, że nie zmienią kroju habitu, a już, co nie daj Boże, zrezygnują z korony. To byłoby nie brygidzkie!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo