'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#51 2016-10-01 12:57:15

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Odwagi w odkrywaniu! Podobnie jak przedmówcy, sądzę, że kłopot w tym, że chyba w Twoim myśleniu jest obraz Boga zimnego i upartego. Tyran bez serca. Takiego, który nie ma względu na to, co w człowieku. Zarządza, przesuwa pionki.  I nie daje wyboru. Myślę, że to jest rzecz do przepracowania jako pierwsza. A o powołaniu będzie można głębiej pomyśleć wtedy, gdy oczyści się wyobrażenie Tego-który-powołuje. 

Na razie zawieszam pytanie o to, do czego jesteś powołana. Bo nikt z nas tego nie wie. Zatrzymam się tylko na Twoim myśleniu, dobrze?

lewa102 napisał(a):

„skoro on ma taki plan dla mnie to predzej czy później sie to stanie […]
przecież nie da się uciec od tego co nam zaplanował Bóg”

Da się uciec od tego, co nam zaplanował Bóg. Da się działać wyraźnie wbrew Bożym zamiarom, które się zna. [Wydaje się, że Ty tej pewności jeszcze nie masz, więc ostrożnie z interpretacją img/smilies/smile ] Zauważ, że także każdy nasz grzech jest wbrew temu, czego chce Pan Bóg. Już Adam i Ewa uciekli od tego, co zaplanował dla nich Pan Bóg. Może nie zawsze, ale często da się, przynajmniej doraźnie, postawić na swoim.

Inną jest sprawą, czy ludzie, którzy żyją wbrew Bożym pragnieniom, którzy mówią Mu: „wiem, mam na ludzką miarę pewność, czego chcesz, ale ja się nie zgadzam, mam swoją wizję”, są zawsze naprawdę szczęśliwi. Owszem, zdarzają się osoby, które po latach przyznają, że nie do końca są spełnione, że „nawigacja przeliczyła” i potem jechały inną trasą, gładko i bezkolizyjnie, ale coś tam czasem cicho zgrzytało. Jeśli prędzej czy później jednak nie są szczęśliwe, a jeśli coś im czasem doskwiera, to nie obwiniajmy o to Boga.
Pan Bóg jednak się nie mści. Nie działa na zasadzie: nie posłuchałaś, to Ci teraz dołożę, cierp.  To fałszywy obraz.
Sami się pakujemy w skutki złych wyborów. Czasem nas Pan Bóg od tych skutków chroni. Myślę, że nie zawsze chroni…  Pozwala nam doświadczyć konsekwencji błędu.

A do zakonu nikt Cię siłą nie wrzuci, nikt na Tobie tego nie wymusi.  Spokojnie. I nawet piętnaście nieudanych związków nie jest powodem, aby się tam jakaś osoba wbrew własnej woli znalazła. Nie chcesz, nie pójdziesz. Decyzja we współczesnym świecie jest Twoja. To nie te czasy, w którym rodzina lub jakieś układy polityczne czy sytuacja społeczna decydowały: idź, dziewczę, do klasztoru.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#52 2016-10-01 16:39:39

myszka
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Może módl się o to, byś była w życiu szczęśliwa, bez względu na to, jaką drogę wybierzesz i byś wiedziała, gdzie to szczęście możesz odnaleźć. Wtedy może łatwiej będzie Ci wybrać. Jeśli będziesz czuła, że to ma być Zakon, to będziesz chciała to zrealizować. Tak samo z małżeństwem. Bóg może Ci nie dać męża, o którego prosisz z różnych względów, a nie dlatego, że nie wybierzesz Zakonu. Mam nadzieję, że to tak nie działa. Na każdej drodze liczy się miłość, więc sama droga nie jest aż tak ważna, tylko jak na niej żyjemy.
"Nawet jeśli - po ludzku rzecz biorąc - się pomylimy, to nie musimy się tym zbytnio martwić.
Kiedyś nie będziemy sądzeni z tego, jaką drogę żeśmy wybrali, ale czyśmy idąc tą drogą kochali.
Nie zaśmiecaj nieba pytaniami "Panie, jakie moje powołanie. Kochaj, a kochając odnajdziesz je. " (Carlo Caretto)

Offline

 

#53 2016-10-01 23:31:38

lewa102
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Dziękuję raz jeszcze za pomoc. Naprawdę dużo mi to daje i rozjaśnia img/smilies/smile hannaturno naprawde jesteś świetna w tym co piszesz img/smilies/smile uspokajasz mnie i dajesz spokój za każdym razem img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez lewa102 (2016-10-02 21:35:46)

Offline

 

#54 2016-10-02 21:41:22

lewa102
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

A jak moge sobie pomoc, żeby zmienić mój obraz Boga? zeby przestać go postrzegac, że jak czegoś nie zrobie czego on chce dla mnie to bede nieszczesliwa? ze jak go nie poslucham, odrzuce jego wskazowki to on na innej drodze dalej bedzie mi blogoslawil? Ja wrecz sie boje ze jak odrzuce swiadomie jego znaki to bede nieszczesliwa i nie zasluze na szczescie w tym co wybiore.

Offline

 

#55 2016-10-02 23:55:56

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Odnoszę wrażenie, że stawiasz warunki, do jakiego obrazu chcesz dojść. Jeśli po prostu do wygodnego dla Ciebie –  w tym Ci nie powinniśmy pomagać.   
    Nie pójdę tym tropem. Nie napiszę Ci więc, że jeśli odrzucisz świadomie wolę Bożą, to będziesz zawsze szczęśliwa.   (Choć być może chciałabyś to przeczytać.)
   Wiesz, co? Lepiej się skoncentrujmy na b e z i n t e r e s o w n y m  poznawaniu Pana Boga. Takim, jaki On jest. A nie na poznawaniu pod z góry założoną tezę.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#56 2016-10-03 23:06:02

lewa102
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

I tak właśnie bede starać się to robić. Starać się ufać w 100%. Myslalam, że tak wlasnie robilam, ale w tej sytuacji widze ze tak nie jest. Staram się ufac mu całym sercem i teraz widze, że muszę się o to modlic i nad tym pracowac.

Offline

 

#57 2016-10-04 12:37:37

kawa
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Bóg jest zaskakujący, jest fascynujący, jest zawsze Inny i wymyka się naszym wyobrażeniom. To żywa Osoba, której nie da się zaszufladkować i wcisnąć w nasze schematy. Ale w tym wszystkim Bóg nas nieprawdopodobnie kocha.
Jak oczyścić Jego obraz? Poznając Go, w Jezusie, bo inaczej się nie da. Czyli w ten sposób, w jaki już to pewnie robisz: w sakramentach, w modlitwie Słowem Bożym, cierpliwie, krok po kroku.
A propos Słowa Bożego. Boisz się, że jeśli nie pójdziesz drogą, nazwijmy to - pierwszego powołania (tą trasą pierwotnie wpisaną w GPS twojego życia) to Bóg cię pokarze, przeczołga przez życie, żebyś doszła do wniosku, że głupio wybrałaś. A w ewangelii Jezus do nikogo, kto nie odpowiedział na Jego zaproszenie do pójścia za Nim nie mówi: bądź przeklęty, od dzisiaj będziesz smutny, rodzina ci się posypie. Bogaty młodzieniec odszedł smutny nie dlatego, że Jezus go obsobaczył albo zapowiedział życiowe niepowodzenia, ale dlatego, że sam nie był w stanie pójść za swoimi pragnieniami.
I to jest clue problemu - rozpoznać swoje pragnienia, bo przez nie mówi Bóg, to On je w nas tworzy, jak odpryski Jego tęsknoty za nami. Jeśli najgłębiej, w tym, co jest największą prawdą o mnie, tęsknię za rodziną, mężem i dziećmi - to nie znajdę szczęścia w zakonie. I odwrotnie. Nie dlatego, że mściwy Bóg będzie mi całe życie robił pod górkę, nie dlatego, że inny wybór będzie zły, grzeszny czy gorszy. Dlatego, że nie spełnię swoich pragnień, że zostanie we mnie niezrealizowana tęsknota, wołająca o nasycenie.


sicut ablactatus...

Offline

 

#58 2016-10-05 00:23:51

mynia
Moderator

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

A to nie jest po prostu tak, że jak się nie chce iść do klasztoru/seminarium to się po prostu tam nie idzie? Czy ja zbytnio upraszczam...

Offline

 

#59 2016-10-05 08:14:29

s_Gabriela
Użytkownik
Imieniny: Vigilia Zwiastowania
Urodziny: Świętego Józefa
Skąd: Polska-Francja Rennes

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

mynia napisał(a):

A to nie jest po prostu tak, że jak się nie chce iść do klasztoru/seminarium to się po prostu tam nie idzie? Czy ja zbytnio upraszczam...

Oczywiście że nic na siłę. Każdemu kto jest w podobnej sytuacji jak lewa polecam, najpierw przygladnąć się swojej relacji damsko męskiej, czy obecność płci przeciwnej sprawia mi radość, czuję się kochana...itd, kolejny etap to pojechać na czas do klasztoru kontemplacyjnego i czynnego, by poczuć atmosferę miejsca, zobaczyć jak reaguję psychicznie i fizycznie, podczas modlitw, spotkań...kiedy wyjeżdżam czy czuję że chcę znowu wrócić, bo jest mi tak po ludzku dobrze. Dopiero po takich próbach poznania, w przypadku osób jak lewa,  można zacząć zastanawiać się do czego wzywa Bóg.


"Kochaj i głoś to swoim życiem" Święty Augustyn
Qui coronat te in misericordia (Ps 102, 4)
http://siostry-augustianki.blogspot.fr/

Offline

 

#60 2016-10-05 21:28:43

Tomek
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Spokojnie, spokojnie, spokojnie.
Nawrocenie - cudownie. Jesli bedziesz miec wiez z Panem Bogiem, bedziesz szczesliwa. Zyj z Panem Bogiem na codzien, to wystarczy.
Z kolei rodzina, zakon to sa poprostu zaproszenia. Pan Bog moze cie do czegos zapraszac.
Nie mniej decyzja jest twoja. To ty musisz w calkowitej wolnosci podjac decyzje. Bardziej obrazowo: tak chce sie zajac dziecmi w Afryce i jesli to jest Twoja Jezu wola to ja chce to robic.
Albo inaczej, chce miec meza, dzieci, Jezu pomoz. Decyzja jest twoja, a Pan Bog nic ci nie narzuci, moze jedynie cie zapraszac.
Wiec kluczowym moze byc odpowiedzenie sobie, czego ja tak naprawde chce.
Po twoim chce moga sie pojawic jakies trudnosci pozniej, ale to juz dalsze etapy.
Poza tym jakiego wyboru nie dokonasz, to nie bedzie dzis, jutro ani za tydzien, tylko pewno mina miesiace albo z rok czy z dwa zanim sie to wykrystalizuje, wiec nie panikuj, spij i zyj spokojniei  spiewaj piosenke "Dotknal mnie dzis Pan i radosc wielka w sercu mam,..."
Czesc, glowa do gory.

Offline

 

#61 2016-10-07 00:15:09

lewa102
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Dziekuje Wam serdecznie!!!

Offline

 

#62 2016-10-12 22:04:15

paula
Użytkownik
Imieniny: s.Terezjusza
Urodziny:
Skąd: Zgromadzenie Sióstr Św.Józefa

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

lewa102 napisał(a):

I tak właśnie bede starać się to robić. Starać się ufać w 100%. Myslalam, że tak wlasnie robilam, ale w tej sytuacji widze ze tak nie jest. Staram się ufac mu całym sercem i teraz widze, że muszę się o to modlic i nad tym pracowac.

Ufność to przychodzenie do Pana ze wszystkim co jest w Tobie, ze wszystkimi wątpliwościami i zagmatwaniami, bo tak szczerze i po prostu można przyjść tylko do Kogoś kto nie oceni nie odrzuci, Kto naprawdę kocha. Taki jest Bóg, ale nie wystarczy o tym mówić czy czytać trzeba tego doświadczyć. Trzeba pozwolić by Bóg cię Kochał MIŁOŚCIĄ prawdziwą nie pojętą dla ludzkiego serca 😊 On zawsze czeka aż pozwolisz...
,,Nie bój się, wierz tylko!"

Ostatnio edytowany przez paula (2016-10-12 22:05:34)

Offline

 

#63 2016-10-14 00:09:22

lewa102
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Chcialabym pojechać do jakiegos zakonu porozmawiac z zakonnica i zobaczyć jak to wyglada, zeby ze tak powiem rozjasnić sobie to wszystko. Nie ukrywam, że mam jednak wielką nadzieję, ze bedzie to na takiej zasadzie ze sie upewnie ze to nie jest dla mnie. Wrecz się boje tego i to odkladam bo mysle ze mogloby mi sie tam spodobac a ja bym tego nie chciala. Wiem ze to brzmi strasznie, ze jestem tak egoistyczna i doskonale zdaje sobie sprawe, ze przeciez jakby mi sie spodobalo to juz by nie bylo to dla mnie przerazajace, ale mimo wszystko na dany moment nie potrafie myslec inaczej. W zwiazku z tym mam pytanie jak mam to wogole zrobic? Jak wybrac zakon? ten ktory mam najblizej? jak sie skontaktowac czy wogole moglabym przyjechac i porozmawiac, zobaczyc? Czy powinnam opisac dlaczego chce wogole przyjechac?

Offline

 

#64 2016-10-14 09:26:09

paula
Użytkownik
Imieniny: s.Terezjusza
Urodziny:
Skąd: Zgromadzenie Sióstr Św.Józefa

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

lewa102 napisał(a):

W zwiazku z tym mam pytanie jak mam to wogole zrobic? Jak wybrac zakon? ten ktory mam najblizej? jak sie skontaktowac czy wogole moglabym przyjechac i porozmawiac, zobaczyc? Czy powinnam opisac dlaczego chce wogole przyjechac?

Jak wybrać? Może poczytaj coś na stronach Zgromadzeń, być może, któryś bardziej niż inne zwróci Twoją uwagę, może być też najbliższy, ale na pewno za czym dokonasz wyboru powierz to Panu:)
Możesz pojechać np. na dni skupienia albo rekolekcje organizowane przez różne Zgromadzenia i wtedy porozmawiać, albo napisać i umówić się na indywidualne spotkanie. Jeśli będziesz się umawiać z jakąś konkretną Siostrą to dobrze żeby wiedziała jaki masz dylemat i z czym się zmagasz, bo wtedy łatwiej jej będzie pomóc Ci rozeznać o co w tym wszystkim chodzi.

Offline

 

#65 2016-10-14 10:03:26

Piotr888
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Lewa102, piszesz, że masz nadzieję, że upewnisz się, że to nie dla Ciebie. Spójrz na to pozytywnie. Jeśli taka wizyta pokazałaby Ci coś odwrotnego - że to może jednak dla Ciebie - też byś się cieszyła. Przecież musiałoby Cię tam coś pociągnąć, ucieszyć, dać pokój w sercu. Więc jedź z nadzieją, że tak czy inaczej uzyskasz więcej pokoju img/smilies/smile

Offline

 

#66 2016-10-26 13:19:05

s.Amelia
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Lewa102 jedyne co mi przychodzi do głowy to cytat kardynała Wyszyńskiego: "Strach zapukał do drzwi, otworzyła mu odwaga, i nikogo tam nie było."

Nie bój się zaryzykować, myślę że Pan Bóg ma dla Ciebie jeszcze lepsze rzeczy niż Ty możesz się spodziewać img/smilies/wink Nawet jeśli okaże się że to jest to... cóż znam osoby które też bały się podobnie jak Ty, a teraz są szczęśliwymi oblubienicami img/smilies/wink 

Odwagi! img/smilies/smile


Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Łk24,5n

Offline

 

#67 2016-10-26 14:00:39

Piotr888
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Siostro - świetny ten cytat. Zna może Siostra dokładne źródło?

Offline

 

#68 2016-10-27 11:04:46

s.Amelia
Użytkownik

Re: Niechciane powołanie? Czy to możliwe?

Niestety nie znam dokładnego źródła tego cytatu ale też go bardzo lubię img/smilies/wink dzięki


Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Łk24,5n

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo