'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2015-10-23 07:31:43

adasmaly
Użytkownik

Re: Zanim przejdziesz progi zakonu

Odnośnie mojego życia z jezuitami jest taki problem że formacja trwa aż do 12 lat. Jest to ogromny szmat czasu.

19 latkowi z wielkimi radościami na samym początku drogi duchowej trudno sobie wyobrazić ten szmat czasu przed sobą.

Zakon jest bardzo trudny. Bardziej polecam po prostu seminarium. Jest o wiele bardziej mniej stresujące - można wyjść co tydzień do domu, wakacje spędza się poza seminarium a po święceniach kapłańskich masz własne życie.

Moje życie generalnie jest już do niczego. Nabawiłem się silnej nerwicy w zakonie. Straciłem wiarę w siebie. Przeleciały mi najpiękniejsze momenty mojego życia. Myślałem że będę zakonnikiem, powiedziano mi że się nie nadaję. Niby jestem już tak długo poza zakonem, ciągle nim żyję. Jak mam więcej czasu to strasznie to przeżywam. Myśli wracają. Chciałbym już o tym nie myśleć a one ciągle wracają.

Problem zakonu polega na zamknięciu ludzi na świat. Szczególnie na rodzinę. Rodziny bardzo to przeżywają że nie mogą się spotkać z synami. Jak człowiek się spotyka za dużo z rodziną to wtedy się słyszy że za dużo się czasu spędziło z rodziną. Koszmar.

Moje refleksje. Ktoś kto ma 19 lat i wstępuje do zakonu to musi sobie zdawać z wielu rzeczy:
1. Pierwsze 2 lata to jest ciągłe opowiadanie o osobie, o swojej rodzinie, pisanie życiorysów, rekolekcje miesięczne w milczeniu, rygor dnia od 6 do 22 godziny, nie możność spotkania się z rodziną co tydzień lub dłużej. Można zaprosić rodzinę jedynie co pół roku.
Formacja bardziej jest skierowana na zmianę człowieka, na sam zakon, niż na kapłaństwo. Kapłaństwo jest tematem bardzo odległym. Praktycznie się o nim nie mówiło w nowicjacie.

Zakon izoluje ludzi od rodziny, mówi że nie trzeba się uczyć odchodzić od rodziny do życia zakonnego.

2. 3 lata filozofii - Kraków, normalne studia ze świeckimi, słaba formacja duchowa - rano msza św, co 2 dni punkta wieczorem. Praktycznie na filozofii jak się samemu człowiek nie modli to można stracić wiarę. Studia są bardzo słabe, na niskim poziomie.

3. 2 lata praktyki - generalnie jest problem ze wspólnotami jezuitów w Polsce, są bardzo wyalienowane. Ojcowie siedzą po swoich pokojach, rozmawiają ze sobą głównie na posiłkach, rzadko spotykają się na rekreacjach wieczorem. Raczej duch wspólnoty obumiera w tym zgromadzeniu w Polsce.

4. Teologia - jak ktoś już doszedł do tego miejsca to nauczył się "kombinować". Niektórzy tak robią - własne pieniądzem własny świat, umiejętność lawirowania między przełożonymi a obowiązkami. Co innego się mówi przełożonym a co innego się robi w realu.

Zakon ma podejście bardzo wybiórcze do ludzi - zostają tylko najsilniejsi, najbardziej zmotywowani, ci słabsi prędzej czy później odpadną na drodze zakonnej. Albo zgubi ich samotność, nuda, wyśmiewanie innych współbraci, obgadywanie, donoszenie do przełożonych.

Wiele osób sobie nie poradziło po wystąpieniu z zakonu. Jeden współbrat popełnił samobójstwo - brat zakonny. Inny kleryk też się zabił. Wiele osób nie może się odnaleźć po odejściu z zakonu w normalnym świecie.

Najtrudniejsze są modlitwy myślne - codziennie 1 godzina rozmyślania. Jak rozróżnić na modlitwie zaproszenie Boga od zmysłów, marzeń, pragnień, własnych myśli? Jest to wielki problem. Jest wielką sztuką umieć się modlić.

Offline

 

#27 2015-10-23 21:12:27

Kaati
Użytkownik

Re: Zanim przejdziesz progi zakonu

AdaśMały: "Moje życie generalnie jest już do niczego..."

Też tak myślałam kilka lat temu, gotowa popełnić samobójstwo, bo nie bałam się ani własnej śmierci, ani Boga, ani względów ludzkich. Nie zrobiłam tego, bo wiem, że Pan Bóg może być tak dowcipny, że po moim przybyciu do Niego na sąd mógłby zrobić 2 rzeczy:
1] zapytać mnie, po co to zrobiłam.
2] pokazać mi to, co On dla mnie przeznaczył. Widok mnie samej w habicie, albo jako szczęśliwej mamy kilku dzieci, albo po prostu jako człowieka dojrzałego i spełnionego byłby wtedy poczuciem wielkiej utraty, poczuciem zmarnowania sobie wielkiej szansy.

Owszem, wtedy "moje życie było już generalnie do niczego" - bo patrzyłam na to tak po ludzku. To, czego doświadczałam, uczyniło mnie bardziej ludzką, wytrwalszą, silniejszą psychicznie i ostatecznie szczęśliwą, prawdziwie szczęśliwą.

Co do modlitw myślnych... Jeżeli Tobie one nie wychodzą, to rozważaj o Męce Pańskiej tak, jak potrafisz. Rozważaj ją całą, albo roztrząsaj pojedynczy jej szczegół. A swoje przemyślenia, uwielbienia i poruszenia Twojej duszy ofiaruj za nas - dusze cierpiące w czyśćcu i ludzi słabych, grzesznych, oziębłych na sprawy boże, przewrotnych, zdemoralizowanych i upadających od biedy, krzywdy, niesprawiedliwości. Stawiam wyżej rozważanie o Męce Pańskiej nad wszystkie traktaty pisane przez najtęższe, najświętsze, najdoskonalsze ludzkie umysły.

Offline

 

#28 2015-10-24 17:59:32

Clover
Zbanowany

Re: Zanim przejdziesz progi zakonu

Adasmaly masz bardzo wiele żalu do Jezuitów, być może twoja droga jest inna nie musi to być zakon, może być to samotność, instytut świecki lub małżeństwo.
Zacznij na nowo i zacznij od siebie.

 

#29 2016-03-02 09:39:22

paula
Użytkownik
Imieniny: s.Terezjusza
Urodziny:
Skąd: Zgromadzenie Sióstr Św.Józefa

Re: Zanim przejdziesz progi zakonu

Życie zakonne jest kroczeniem śladami Jezusa!
On poszedł na Górę Tabor, ale poszedł przede wszystkim na Kalwarię...
On Sam powiedział: Kto chce iść za mną niech się zaprze samego siebie, weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje!
Droga rad Ewangelicznych i życie we wspólnocie ma sens tylko jeśli jest zanurzone w Jezusie, a odpowiadać mogę tylko za swoje własne wysiłki ku temu poczynione... Kiedy sądzę moją siostrę czy brata sprzeciwiam się Jezusowi i Jego Miłosiernej Miłości.
Tylko Jezus może uzdolnić nas do takiego życia do jakiego nas osoby konsekrowane powołuje. Powołanie jest darem i to jest Dobra Nowina, bo co by się nie działo jestem w Jego rękach!

Offline

 

#30 2016-03-03 12:01:43

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Zanim przejdziesz progi zakonu

Zgadzam się z Paulą, tylko Jezus może uzdolnić powołanego do takiego sposobu życia.
Zachęcam do przesłuchania audycji dla młodzieży (Nie)Idealny kandydat img/smilies/smile
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/ni … -kandydat/


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#31 2016-06-11 21:56:56

Kwietniowa
Administrator

Re: Zanim przejdziesz progi zakonu

Drodzy, została podjęta decyzja o zdjęciu posta zamieszczonego przez adasmaly. Adasmaly, kolejny już raz umieściłeś posta, który wybrzmiewa w podobny sposób. Niestety, forum to nie jest miejsce terapii i nie możemy pomóc Tobie z Twoim problemem. Nie jesteśmy również w stanie wziąć odpowiedzialności za wypowiedzi innych użytkowników, dlatego też została podjęta taka, nie inna decyzja.


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo