'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2015-05-10 19:48:17

Andrzejx
Użytkownik

Złe filmy

Jestem zdumiony że katolickie forum powołaniowe promuje złe filmy. Wiele z filmów to karykatura kościoła i fałszowanie sobie obrazu Boga. Oczywiście temat jako film może sobie być ale z odpowiednim komentarzem, który potępia i ostrzega przed seansem a nie zachęca i promuje go.

Nie polecam i a wręcz ostrzegam przed oglądaniem:
"W imię diabła", "Imię róży", "Jasminum", "Za wzgórzami".

Nie polecam żadnych filmów pseudoreligijnych, horrorów itp.
Np film "Historia Zakonnicy" jest ciekawy z perspektywy młodych dziewczyn ciekawych życia w zakonie. Jednak przesłanie tego filmu ukryte w fabule brzmi :"Jeśli chcesz poświęcić swe życie pomocy innym to Bóg będzie Ci w tym tylko zawadzał i przeszkadzał lepiej go porzuć". Czy filmy z takim przesłaniem można promować i reklamować jako godne obejrzenia ?

Offline

 

#2 2015-05-10 20:55:01

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Złe filmy

Nikt nie promuje tutaj żadnych filmów. Forum służy do dyskutowania, wymiany opinii, m.in. na tematy filmów. Nie odpowiadamy za zdanie użytkowników. Jedynym film się może podobać, innym nie. Ktoś może polecać jakiś film (z różnych względów), a ktoś inny nie polecać (też z różnych powodów).

Jeśli chodzi o moje osobiste zdanie. W filmach nie chodzi tylko o przesłanie. Filmy są częścią kultury, liczą się także walory artystyczne: gra aktorów, scenariusz, kostiumy i wiele wiele innych.

Offline

 

#3 2015-05-11 00:56:46

Andrzejx
Użytkownik

Re: Złe filmy

Jeżeli było by to zwykłe forum to tak ale forum nazywa się :"'Barka'- forum o tematyce powołaniowej". Myślę że ma za zadanie zachęcać ludzi do powołania. Na stronie powitalnej czytam : "Będąc na tym forum, pomódl się, proszę za wszystkich rozeznających swoje powołanie ." Jeżeli piszemy o filmach to promujemy te które nam w tym pomagają a nie te które wiodą na manowce.

A moje osobiste zdanie jest odmienne. W każdym filmie chodzi o przesłanie nawet jeżeli ktoś ukrył je w plejadzie znanych aktorów, dobrym scenariuszu czy walorach artystycznych. I tak na końcu każdy doszukuje się sensu, po co powstał, co autor miał na myśli, co chciał przekazać ? Każde medium promuje jakąś wizje świata tylko czy ta wizja jest chrześcijańska ?

Oczywiście można się schować pod sloganami : za nic nie odpowiadam to inni piszą. Jeżeli jednak ktoś promuje zły film a moderator nie interweniuje to co za moderacja ?

Offline

 

#4 2015-05-11 07:28:17

A-psik
Moderator

Re: Złe filmy

Może stwórzmy Indeks Filmów Zakazanych i tak jak już w starożytnych Chinach za czasów cesarza Chin Qin Shi Huanga spalmy lub w inny sposób wyślijmy w niebyt te wytwory kultury, które nam nie pasują.

Zastanawiam się tylko, kto będzie sędzią odnośnie tego, że ta pozycja jest dobra, natomiast inna już nie.


Deus caritas est

Offline

 

#5 2015-05-11 07:44:36

Robinis
Gość

Re: Złe filmy

Coś takiego, że są dobre i złe filmy istnieje. Ocena filmów jest bardzo ważna, bo często pod pozorem dobra ukrywa się zło. M.in. oceną filmów zajmują się pauliści, którzy też mogą powiedzieć, że wiele filmów proponowanych jako dobre są złe...
Do tego by dobrze i mądrze wybierać film zachęcał błogosławiony Jakub Alberione - choć mało znany, zachęcam do zapoznania się z jego postacią i o tym co mówił na temat złych/dobrych filmów... To jakiś autorytet, skoro Kościół uznał go za błogosławionego.

Ostatnio edytowany przez Robinis (2015-05-11 07:46:27)

 

#6 2015-05-11 09:22:33

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Złe filmy

Andrzejx napisał(a):

Jeżeli było by to zwykłe forum to tak ale forum nazywa się :"'Barka'- forum o tematyce powołaniowej". Myślę że ma za zadanie zachęcać ludzi do powołania. Na stronie powitalnej czytam : "Będąc na tym forum, pomódl się, proszę za wszystkich rozeznających swoje powołanie ." Jeżeli piszemy o filmach to promujemy te które nam w tym pomagają a nie te które wiodą na manowce.

Błędne założenie. Forum internetowe nie jest od zachęcania ludzi jak piszesz "do powołania". Ludzie tutaj dyskutują na tematy różnych dróg życia, wymieniają opinie na tematy wiary, Kościoła, ale na pewno naszym celem nie jest zachęcanie bądź zniechęcanie kogokolwiek, do takiej czy innej drogi powołania. Forum internetowe nie jest od tego. Dlaczego? Dlatego, że nie znamy osób, które tutaj przychodzą, więc nie mamy żadnego prawa zachęcać żeby weszli, na którąś z dróg życia. Od takich decyzji jest życie realne, a nie wirtualne.

A moje osobiste zdanie jest odmienne. W każdym filmie chodzi o przesłanie nawet jeżeli ktoś ukrył je w plejadzie znanych aktorów, dobrym scenariuszu czy walorach artystycznych. I tak na końcu każdy doszukuje się sensu, po co powstał, co autor miał na myśli, co chciał przekazać ? Każde medium promuje jakąś wizje świata tylko czy ta wizja jest chrześcijańska?

I to jest właśnie dyskusja. Ja twierdzę, że film to sztuka, a w sztuce nie zawsze chodzi o przesłanie. Liczą się także walory artystyczne. Np. sam film może mi się nie podobać, jego przesłanie, ale gra aktorska jednego konkretnego aktora może być mistrzowska i warto obejrzeć choćby dla tej roli. Ty twierdzisz inaczej. To jest dyskusja, na którą jest miejsce właśnie na forum internetowym.

Oczywiście można się schować pod sloganami : za nic nie odpowiadam to inni piszą. Jeżeli jednak ktoś promuje zły film a moderator nie interweniuje to co za moderacja?

Powtarzam raz jeszcze: na forum niczego nie promujemy (nie tylko filmów takich czy innych) ale też nie promujemy np. konkretnego zgromadzenia zakonnego.
W sprawie uwag na temat moderacji proszę pisać do Administratorki.

Offline

 

#7 2015-05-11 15:02:35

javo
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Lublin

Re: Złe filmy

Andrzejx, po pierwsze, chwali Ci się to, że dbasz o to, czym „karmimy się” na forum. Rozpocząłeś ten temat niewątpliwie ze względu na nasze dobro img/smilies/smile Ale… co rozumiesz przez wyrażenie „zły film”? Dla mnie zły film to film, który zawiera elementy satanistyczne, okultystyczne, itp., promuje negatywne wartości. I dla takich pozycji miejsca tu być nie powinno. Taki typ filmów należy odróżnić jednak od filmów, które dotyczą religii, ale ukazują ją w inny sposób niż my ją rozumiemy, od filmów, które ukazują np. życie w klasztorze w sposób, który odbiega od rzeczywistości lub jest przejaskrawiony. Każdy ma prawo do swoich spostrzeżeń, również reżyserzy takich filmów (https://www.youtube.com/watch?v=KkSNd3wv5Kg), a my mamy „swój rozum” i Bożego Ducha, który pomaga odróżnić dobro od zła, prawdę od kłamstwa. Do takich filmów potrzebna jest również odpowiednia dojrzałość. Przykład. Rok temu przez przypadek natrafiłam na film „W imieniu diabła”. Gdybym „nie dorosła” do tego filmu to po jego obejrzeniu powiedziałabym, że moja noga nigdy w żadnym klasztorze nie postanie img/smilies/smile Ale… no właśnie - dojrzałam do tego filmu, mam swój rozum i Bożego Ducha, który przekazuje mi Swoją prawdę, a na takie filmy każe patrzeć jako na obraz myślenia innych ludzi na dany temat, do którego przecież mają prawo… Nikt im takiego spojrzenia nie zabroni… Choć z drugiej strony, z całą mocą chcę podkreślić, że ja sama nigdy tego filmu nie poleciłabym nikomu z tego forum właśnie ze względu na to, że nie znam stopnia dojrzałości ewentualnego widza. Jakaś młoda dziewczyna, która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z rozeznawaniem powołania, która poszukuje jakichkolwiek informacji na temat tego, jak żyje się w klasztorze i która do takiego filmu nie dorosła po obejrzeniu tego filmu mogłaby się bardzo zgorszyć. Dlatego nigdy na takim portalu nie poleciłabym tego typu filmu… Także po części zgadzam się z autorem… Trzeba po prostu pamiętać o tym, że nawet jeśli dany film nie stanowi dla nas samych zagrożenia to może zrobić ogromne spustoszenie w myśleniu kogoś innego. I o tym powinniśmy pamiętać. Wszystko z rozumem i wyobraźnią… img/smilies/smile


"Solo Dios basta!"

Offline

 

#8 2015-05-11 21:50:39

Andrzejx
Użytkownik

Re: Złe filmy

Uważam że jeżeli ktoś sprzedaje nam jakiś posiłek chociaż ładnie opakowany, słodki i smaczny to powinien umieścić na nim również  ostrzeżenie że zawiera szkodliwe lub toksyczne substancje, które jeżeli nie doprowadzą nas do śmierci to mogą powodować wymioty lub biegunkę. Takie ulotki są w większości leków ale nie ma ich na wielu posiłkach. (tzw. ostrzeżenia przed skutkami ubocznymi).  Czasami na początku filmu mamy ostrzeżenie że film zawiera drastyczne sceny przemocy i tylko tyle.

A często przydałoby się ostrzeżenie : Katoliku jeżeli twoja wiara jest słaba lub kuleje to ten film może przyczynić się do jej całkowitego upadku, tylko czy tego chcesz ?

Takich ostrzeżeń nie ma i nie będzie bo media nie są ani katolickie ani chrześcijańskie tu liczy się tylko pieniądz. Im jest większy skandal i większe zgorszenie tym większe jest zainteresowanie i sprzedaż danego produktu. Nikt nie liczy się ze spustoszeniem duchowym.

Nie chcę ostrzegać osób mocnych w wierze, pełnych Bożego Ducha, dojrzałych chrześcijanach bo oni mają swoje  rozeznanie i potrafią demaskować zło ukryte w pozorach dobra. Chcę ostrzegać tych, których wiara dopiero dojrzewa i się kształtuje, tych którzy szukają swego powołania by nie pobłądzili. Ci mocni, powinni pomagać tym słabszym w rozeznaniu. Dlatego jeżeli pojawia się dyskusja na temat złego filmu trzeba jednoznacznie go zdemaskować jako zły, bo sieje zgorszenie, ukazuje nieprawdę, deformuje obraz kościoła, wiary i Boga. Największym zwycięstwem szatana w świecie jest to że udało mu się przekonać ludzi że nie istnieje. A on działa właśnie przez media.

---------------------------------------------------------------------

javo napisał(a):

co rozumiesz przez wyrażenie „zły film”?

... sieje zgorszenie, ukazuje nieprawdę, deformuje obraz kościoła, wiary i Boga, pokazuje zło jako dobro a z prawdziwego dobra szydzi lub ukazuje je jako zło, przejaskrawia zjawiska marginalne nadając im miano powszechnych, przekłamuje historie, przekłamuje ewangelie, niszczy w nas miłość do Boga i bliźnich.

Oczywiście mówię tutaj o filmach, które mają miano religijnych albo aspirują do tego określenia mówiąc o sprawach związanych z wiarą. Pomijam te które ze swej definicji są złe (satanistyczne i okultystyczne itp.) Nie trzeba ich  demaskować bo ich status jest oczywisty.

javo  napisał(a):

Trzeba po prostu pamiętać o tym, że nawet jeśli dany film nie stanowi dla nas samych zagrożenia to może zrobić ogromne spustoszenie w myśleniu kogoś innego

I o to chodzi.img/smilies/teu45
-----------------------

shy girl napisał(a):

Błędne założenie. Forum internetowe nie jest od zachęcania ludzi jak piszesz "do powołania". Ludzie tutaj dyskutują na tematy różnych dróg życia, wymieniają opinie na tematy wiary, Kościoła, ale na pewno naszym celem nie jest zachęcanie bądź zniechęcanie kogokolwiek, do takiej czy innej drogi powołania. Forum internetowe nie jest od tego. Dlaczego? Dlatego, że nie znamy osób, które tutaj przychodzą, więc nie mamy żadnego prawa zachęcać żeby weszli, na którąś z dróg życia. Od takich decyzji jest życie realne, a nie wirtualne.

Dla mnie to co piszesz to jest właśnie : Błędne założenie.

shy girl napisał(a):

...film to sztuka, a w sztuce nie zawsze chodzi o przesłanie. Liczą się także walory artystyczne. Np. sam film może mi się nie podobać, jego przesłanie, ale gra aktorska jednego konkretnego aktora może być mistrzowska i warto obejrzeć choćby dla tej roli. Ty twierdzisz inaczej... .

Przykład : Mamy dwa ohydne filmy o Jezusie. Jeden jest zrobiony fatalnie i bez polotu w drugim gra aktorska, muzyka i kostiumy są mistrzowskie. Czy mam zachwycać się tym drugim ze względu na walory artystyczne czy też potępić go że obraz Boga w nim przedstawiony jest fałszywy ?
---------------------------------------

A-psik napisał(a):

...tylko, kto będzie sędzią odnośnie tego, że ta pozycja jest dobra, natomiast inna już nie.

Może właśnie Ty nim będziesz. Każdy kto wyraźnie widzi w swoim sercu dobro i zło ma takie rozeznanie. Może ostrzec tych, którzy takiego rozeznania (z różnych względów) nie mają.

Offline

 

#9 2015-05-11 22:07:50

Francesca
Użytkownik

Re: Złe filmy

Andrzejx napisał(a):

Jestem zdumiony że katolickie forum powołaniowe promuje złe filmy. Wiele z filmów to karykatura kościoła i fałszowanie sobie obrazu Boga.

Np film "Historia Zakonnicy" jest ciekawy z perspektywy młodych dziewczyn ciekawych życia w zakonie. Jednak przesłanie tego filmu ukryte w fabule brzmi :"Jeśli chcesz poświęcić swe życie pomocy innym to Bóg będzie Ci w tym tylko zawadzał i przeszkadzał lepiej go porzuć". Czy filmy z takim przesłaniem można promować i reklamować jako godne obejrzenia ?

Pamietam, ze kiedys pewien norbertanin (z Pragi) oprowadzajac nas po bibliotece kalsztornej i pokazujac nam na "szafke" w ktorej kiedys chowano na ksiegi "na indeksu", powiedzial, ze dzis chyba tam bly by ksiedgy dozwolone.
Ja naprzyklad b. cenie Histore zakonnicy. Ogladalam po wstapieniu do zakonu i po wystapierniu... cenie tego i tych pytan tam zadanych. Uwazam to za b. dobry film wcale nie mowiacy o tym, ze nie warto porzucic zycie zakonne! Mysle, ze przeslanie tego filmu jest o czyms zupelnie innym...


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#10 2015-05-11 23:44:00

Andrzejx
Użytkownik

Re: Złe filmy

"Historia zakonnicy" ma walory poznawcze. Ciekawie opowiada o życiu w zakonie jednak ...  jego przesłanie jest takie jak napisałem.

Bohaterka cierpi z tego powodu że musi iść się pomodlić, że musi przyjąć Pana Jezusa bo w tym czasie wolałaby leczyć czy pomagać potrzebującym. Jej intencją wstąpienia do zakonu nie jest miłość do Boga i bliźnich tylko chęć wyjazdu na misje do Konga. Jej altruistyczne pragnienia powinny wypływać z miłości do Boga a nie z własnej pychy. Jeżeli nie ma w nas  właściwie ukierunkowanej motywacji to będziemy stać na rozdrożu.

Czy dobro które czynię robię ja ? czy czyni je Bóg poprzez mnie ?
Bo jeżeli czynię je ja mogę się nim chełpić, szczycić oczekiwać od innych wdzięczności czy zapłaty.
Jeżeli czyni je Bóg to człowiek staje się tylko narzędziem wdzięcznym że Bóg zechciał się nim posłużyć.

Nasza bohaterka miała złą intencje gdy wstąpiła do zakonu i odchodzi bo Bóg stał się zawadą w jej planach.i Taka jest wymowa tego filmu.
Natomiast historia jest tak opowiedziana abyśmy pochwalili jej zachowanie a ostatecznie doszli do wniosku że Bóg może nam przeszkadzać w czynieniu dobra.
Absurd ? Dla osoby wierzącej absurd i  sprzeczność ale dla poszukującej może wydawać się prawdziwe i to jest groźne.

Offline

 

#11 2015-05-12 09:21:46

Francesca
Użytkownik

Re: Złe filmy

niech w sprawie filmu "historia zakonnicy" kazdy mysli co chce. Na ten temat chce napisac jednego i to, ze osoba, o ktorej film opowiada, jest osoba, ktora naprawde zyla. O ile pamietam, osoba ta zmarla w latach osiemdziesiatych.


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#12 2015-05-12 10:57:47

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Złe filmy

Andrzejx napisał(a):

"Historia zakonnicy" ma walory poznawcze. Ciekawie opowiada o życiu w zakonie jednak ...  jego przesłanie jest takie jak napisałem. [...]
Bohaterka cierpi z tego powodu że musi iść się pomodlić, że musi przyjąć Pana Jezusa bo w tym czasie wolałaby leczyć czy pomagać potrzebującym. Jej intencją wstąpienia do zakonu nie jest miłość do Boga i bliźnich tylko chęć wyjazdu na misje do Konga. Jej altruistyczne pragnienia powinny wypływać z miłości do Boga a nie z własnej pychy. Jeżeli nie ma w nas  właściwie ukierunkowanej motywacji to będziemy stać na rozdrożu.

Andrzeju, przesłanie jest niekoniecznie takie, jak napisałeś. To Ty takie widzisz.
Czy dopuszczasz, ze ktoś widzi inaczej?

Świat nie jest idealny ani jednostronny. Jeśli ktoś kieruje się niedoskonałą motywacją, to nie znaczy np., że trzeba go przekreślać, a jego postawę uważać za forsowanie zła wobec wszystkich, którzy się o tym dowiedzą, np. z filmu. Film może pokazywać błędy czy rozterki, a widz ma szansę ich odczytania. Dlaczego Twoja interpretacja przesłania ma być jedynie obowiązująca? A może - improwizuję - przesłaniem jest zaproszenie do refleksji: zastanów się, odbiorco, jaki tobą kierują  motywacje? Zauważ, widzu, że motywacje mogą się zmieniać, dojrzewać... a przy dokonywaniu wyborów niektórzy się potykają?

A może zamiast nazywać coś złym, warto uczyć odbioru, ale nie narzucać jedynie słusznej interpretacji? Może lepiej rozmawiać niż piętnować? A może warto założyć, że wśród rozmawiających na forum są ludzie, którzy myślą, którzy szukają dobrych odniesień? Wyciągają swoje wnioski? Nie poprzestają na odbiorze literalnym? Może film ich zainspiruje do czegoś innego niż zakładasz?

Obowiązkiem filmu fabularnego nie jest nigdy wierne odzwierciedlenie rzeczywistości ani  narzucenie jedynej możliwej interpretacji. Tak nie funkcjonuje sztuka.
Istnieje ponadto, podobnie jak w literaturze,  taka kategoria jak fikcja. I fikcyjne nie znaczy złe. Czym innym jest dokument, czym innym fabuła. Nie mieszajmy poziomów.

Doceniam oczywiście troskę o morale czytelników, ale mam wrażenie, że promujesz jedną interpretację, pomijając  inne. Istnieje prawdopodobieństwo, że ludzie odbierają niektóre filmy inaczej niż Ty. Dlatego jak najbardziej warto, bardzo warto rozmawiać, dzielić się interpretacjami... z tego dzielenia może wyniknąć poszerzenie spojrzenia, szersza perspektywa. Nie zaś "jedynie słuszna".

.... i to najlepiej rozmawiać w wątku dotyczącym konkretnego filmu, konkretnej książki, a nie gdzie indziej, bo chyba mała szansa, że Wasze rozmowy nt. np. „Historii zakonnicy” za pewien czas ktoś łatwo znajdzie tutaj. Może raczej sięgnie do wątku dotyczącego konkretnego filmu.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#13 2015-05-12 11:43:09

javo
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Lublin

Re: Złe filmy

Andrzejx, chyba trochę przesadzasz, odbijasz na drugi brzeg… img/smilies/smile Zaznaczę od razu, że nie oglądałam filmu „Historia zakonnicy”, więc może nie powinnam się na jego temat wypowiadać, ale po opisie, który wstawiłeś patrzę na ten film z zupełnie innej perspektywy…

Andrzejx napisał(a):

Bohaterka cierpi z tego powodu że musi iść się pomodlić, że musi przyjąć Pana Jezusa bo w tym czasie wolałaby leczyć czy pomagać potrzebującym. Jej intencją wstąpienia do zakonu nie jest miłość do Boga i bliźnich tylko chęć wyjazdu na misje do Konga.

A może ten film będzie dla kogoś bodźcem do tego, by przypatrzeć się swojej intencji, motywacji wstąpienia do zakonu. Ile w tym jest czystego Boga, a ile własnych planów na życie…? Film może być inspirujący… I jest on zapewne z życia wzięty, bo mimo, że do zakonu jeszcze nie wstąpiłam, to wiem, że młode dziewczęta, które wstępują muszą bardzo często oczyszczać swoją intencję, badać dla kogo tak naprawdę tę drogę podjęły… Chcesz służyć Bogu, czy chcesz, by Bóg „służył” tobie…? Tak więc, jak widzisz, każdy może „czytać” ten film na swój sposób - niekoniecznie „zły”...


"Solo Dios basta!"

Offline

 

#14 2015-05-13 00:06:48

Andrzejx
Użytkownik

Re: Złe filmy

Że samego siebie zacytuję dla wyjaśnień.

Nie chcę ostrzegać osób mocnych w wierze, pełnych Bożego Ducha, dojrzałych chrześcijanach bo oni mają swoje  rozeznanie i potrafią demaskować zło ukryte w pozorach dobra. Chcę ostrzegać tych, których wiara dopiero dojrzewa i się kształtuje, tych którzy szukają swego powołania by nie pobłądzili. Ci mocni, powinni pomagać tym słabszym w rozeznaniu.

hannaturno  napisał(a):

... Jeśli ktoś kieruje się niedoskonałą motywacją, to nie znaczy np., że trzeba go przekreślać, a jego postawę uważać za forsowanie zła wobec wszystkich, którzy się o tym dowiedzą, np. z filmu. Film może pokazywać błędy czy rozterki, a widz ma szansę ich odczytania. Dlaczego Twoja interpretacja przesłania ma być jedynie obowiązująca? A może - improwizuję - przesłaniem jest zaproszenie do refleksji: zastanów się, odbiorco, jaki tobą kierują  motywacje? Zauważ, widzu, że motywacje mogą się zmieniać, dojrzewać... a przy dokonywaniu wyborów niektórzy się potykają?

Nigdy nie pisałem o tym że kogoś przekreślam albo nie pozwalam by się potykał, popełniał  błędy czy miał rozterki. Jesteśmy ludźmi i popełniamy grzechy i różne uchybienia. Jednak każdy film jest formą demonstracji jakiegoś światopoglądu. Opowiadając jakąś historię przekonuje mnie : taki jest świat, tacy są ludzie. I nie ukrywajmy tego pod określeniami typu sztuka czy fikcja. Każda opowieść niesie z sobą konkretne przesłanie.

A może zamiast nazywać coś złym, warto uczyć odbioru, ale nie narzucać jedynie słusznej interpretacji?

Nie wiem o co Ci chodzi ? W jaki sposób uczyć kogoś odbioru ?

A może warto założyć, że wśród rozmawiających na forum są ludzie, którzy myślą, którzy szukają dobrych odniesień? Wyciągają swoje wnioski? Nie poprzestają na odbiorze literalnym? Może film ich zainspiruje do czegoś innego niż zakładasz?

Pisałem już o tym. Ale mogę zacytować siebie jeszcze raz.

Nie chcę ostrzegać osób mocnych w wierze, pełnych Bożego Ducha, dojrzałych chrześcijanach bo oni mają swoje  rozeznanie i potrafią demaskować zło ukryte w pozorach dobra. Chcę ostrzegać tych, których wiara dopiero dojrzewa i się kształtuje, tych którzy szukają swego powołania by nie pobłądzili. Ci mocni, powinni pomagać tym słabszym w rozeznaniu

Wracając do "Histori Zakonnicy" . Dlaczego ten film nie jest promowany przez kościół ? Jakieś seanse w parafii . Dlaczego nie był dodawany jako dodatek w "Gościu Niedzielnym" albo dlaczego nie wszedł do chrześcijańskiej serii filmów "Ludzie Boga". Ja przedstawiłem dwie interpretacje tego filmu czy jest jakaś trzecia ? Chętnie posłucham waszych.

Offline

 

#15 2015-05-13 10:44:46

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Złe filmy

Wszelkie uwagi odnośnie filmu "Historia zakonnicy" proszę pisać w wątku o tym filmie, gdyż robi się tutaj bałagan.

Link do wątku http://powolaniowapomoc.p2a.pl/viewtopic.php?id=2070

Offline

 

#16 2015-05-18 22:06:14

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Złe filmy

Jasminum,mój ukochany film img/smilies/smile Ciepły, słoneczny, bajka o mnichach i klasztorze. Czy komus może zaszkodzić, kogos zgorszyć?

Offline

 

#17 2015-05-19 01:55:49

Andrzejx
Użytkownik

Re: Złe filmy

Myślę że wielu może się nabrać że takie zakony zapachowców naprawdę istnieją a to przecież to nieprawda. To że to tylko taka bajka wie niewielu dociekliwych widzów a został tak zrealizowany że historia wydaje się być umiejscowiona w realnej nam współczesności.

Ostatnio edytowany przez Andrzejx (2015-05-19 02:01:55)

Offline

 

#18 2015-05-19 12:23:56

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Złe filmy

Mała szansa img/smilies/smile Analogicznie mogliby pomysleć,że Gajos został zakonnikiem img/smilies/wink

Offline

 

#19 2015-05-19 12:40:49

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Złe filmy

No i sprawa chyba jasna. Z wypowiedzi Andrzeja wynika kolejny raz, że dopuszcza on tylko dokument.  A wyklucza fikcję wszelką. Czyli wyklucza sztukę. Trudno, jego wybór. No ale na szczęście nie może tego narzucić całej ludzkości. Zresztą byli już tacy, co palili masowo obrazy, książki... Tragedia.
    Być może wyklucza Królewnę Śnieżkę  też. A jeśli nie wykluczasz,  Andrzeju,  bajek, to znaczy, że ktoś Cię uczył choć odrobinę odbioru i odróżniania konwencji. [Może z ograniczonym skutkiem, a może świadomie kontestujesz oczywistości]. 
     Dlatego powtórzę, że trzeba uczyć odbioru (już dzieci przedszkolne). A nie zakładać, że ludzie są skrajnie naiwni zawsze i wierzą we wszystko. Aby umieli odróżniać, nie trzeba odrzucać rzeczy fikcyjnych i ostrzegać przed nimi, że złe. Wystarczy prosta, rzeczowa, jasna, dobrze przekazana informacja o różnicy między filmem dokumentalnym a fikcją. O różnicy między Gajosem a przeuroczym bratem Zdrówko też.
PS Niech no tylko pojawi się okazja, z całą radością obejrzę "Jasminum" kolejny raz! "I co się dziwisz?"


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#20 2015-05-19 15:47:29

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Złe filmy

Jeśli choć uwierzy w pachnących mnichów (sorry, ale chyba to musiało by być albo dziecko albo dorosły człowiek cierpiący na jakąś chorobę psychiczną lub o bardzo niskiej kulturze) to może skłonić go to do poszukania czy rzeczywiście - np. udać się on może do jakiegoś zakonu porozmawiać z zakonnikiem. Przy okazji może dowiedzieć się, że owszem, zdarza się, że pachną, i to różnymi zapachami. Wszak zakonnicy używają kosmetyków (choćby mydła, ale to takie minimum) img/smilies/big_smile
Są tam też inne wątki oprócz zapachowego, choć powiązane.
PS. Również chętnie obejrzę Jasminum po raz kolejny img/smilies/wink

Offline

 

#21 2015-05-19 16:28:48

Andrzejx
Użytkownik

Re: Złe filmy

Po raz kolejny pisze że nie chodzi mi o tych co mają rozeznanie, co potrafią dostrzegać w filmie dobro i zło. Chodzi mi o tych co przyjmują filmy bezkrytycznie a jest ich całe mnóstwo. Nie wiem czy obracacie sie tylko w środowisku ludzi wierzacych i nie macie kontaktu z innymi  ??? Dziwne ...  ale tak to wygląda.

Ja rozmawiam z ludźmi, którzy nie maja elementarnej wiedzy z religii a podczas rozmów o wierze i Bogu posiłkują się tym co zobaczyli w telewizji. Często tłumaczę : "tego nie ma w ewangelii to wymyślił sobie reżyser". Mnóstwo przekłamań z których ludzie budują sobie fałszywy obraz wiary, religjii, duchowieństwa i Boga. 90% to głupie filmy bo dzisiaj mało komu chce sie czytać dobre wartościowe książki. Nikt nie ma na to czasu.

Z drugiej strony bardzo mało ukazuje sie dobrych filmów, który pokazywały by właściwy obraz wiary.
Dlatego jeżeli ukazuje się jakiś film religijny to jest to wielkie święto i okazja do ukazania czegoś dobrego. Tymczasem film okazuje się bezwartościowym bublem, który miast prostować ścieżkę jeszcze bardziej ją gmatwa. A ja zamiast mieć pomoc w dyskusjach znowu muszę prostować dziwne wizje reżysera albo tłumaczyć że to margines a nie powrzechność.

Offline

 

#22 2015-05-19 17:49:25

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Złe filmy

A jednak edukacja, Andrzeju, sam widzisz! jeśli ktoś nie ma rozeznania, to trzeba mu jasno i uczciwie wytłumaczyć. Tu jesteśmy zgodni. Choć jakoś tego nie przyznajesz. Jeżeli ktoś przyjmuje wszystko bezkrytycznie, to jest nieprzygotowany, niedouczony, po prostu. Nie rozumie reguł konwencji. I tę lukę warto wypełnić.

Wiesz, co nas różni? To, że nazywasz głupimi filmy, które pokazują coś innego niż jest w Ewangelii, nie są jej wiernym, literalnym  odzwierciedleniem, pokazują też coś innego niż widzimy w rzeczywistości. Otóż ja się nie zgadzam, że każda fikcja jest głupia. Nie jest. Nie zawsze jest, choć czasem się to zdarza.  Ma prawo rządzić się swoimi prawami. Tak jak głupie  - z definicji  - nie są bajki.

Film ani inna sztuka nie ma obowiązku odzwierciedlania tego, co chciałbyś, by odzwierciedlały. Wciąż to samo: nie mieszaj fabuły z dokumentem, bo to tylko pokazuje brak przygotowania do odbioru.
Daj spokój, wiesz, ile takiej "nieprawdy" jest w "Trylogii?" A ile "nieprawdy" w "Panu Tadeuszu"? A w "Sierotce Marysi i krasnoludkach" ? Kilometry tekstu fikcyjnego!

Pozwól więc sztuce pokazywać niegłupie, optymistyczne, ciepłe bajki jak "Jasminum". Nie nazywaj, proszę,  ich głupimi, bo to krzywdzące.
Tylko spokojnie tłumacz, co jest fikcją (o ile umiesz to odróżnić). Czyli edukuj, jeśli masz wystarczające kompetencje (?), ale bez przypisywania wszystkiemu-co-Ci-nie-pasuje głupoty.
Nie krzywdź, nie oskarżaj, proszę, nie opatruj negatywnymi ocenami czegoś tylko dlatego, że nie jest w 100% po Twojej myśli; nie czyń tego, bo to nic dobrego nie niesie.  Nie buduje.
Uczmy odróżniania sztuki od życia! Fikcji od dokumentu. I pozwólmy funkcjonować wszystkim tym kategoriom, bez pogardy.

Aha, jakby co: mylisz się, nie żyję w środowisku samych wierzących. Żyję w normalnym, zróżnicowanym  świecie. Wychował mnie z wierzącą mamą niewierzący ojciec...


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#23 2015-05-20 18:57:40

johnek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Deutschland

Re: Złe filmy

Andrzejx napisał(a):

Ja rozmawiam z ludźmi, którzy nie maja elementarnej wiedzy z religii a podczas rozmów o wierze i Bogu posiłkują się tym co zobaczyli w telewizji. Często tłumaczę : "tego nie ma w ewangelii to wymyślił sobie reżyser". Mnóstwo przekłamań z których ludzie budują sobie fałszywy obraz wiary, religjii, duchowieństwa i Boga. 90% to głupie filmy bo dzisiaj mało komu chce sie czytać dobre wartościowe książki. Nikt nie ma na to czasu.

Z tym sie zgodze bo podobnie jest jesli chodzi o filmy historyczne , które przedstawiając nie zawsze prawdziwe wydarzenia powodują że wiekszosc ludzi odbiera jako prawdziwe bo łatwiej jest im sięgnąc po film bardzo reklamowany lecz zakłamany niz szukać, dociekac, prawdy . Przykład film serial w  Niemczech "Nasi Matki Nasi Ojcowie "  o którym swego czasu głosno było w Polsce.

Nie wiem czy słyszeliscie o filmie "     "Kolumbia - świadectwo dla świata    "  ja jak przeczytałem ten artykuł to zdębiałem bo to w koncu dokument ..
artykuł ze strony deon.pl

" W 2008 Dominik Tarczyński nakręcił film "Kolumbia - świadectwo dla świata", który w 2011 zdobył I miejsce na XVI Międzynarodowym Katolickim Festiwalu Filmów i Multimediów w Niepokalanowie. Film, według wielu recenzji, pokazuje prawdziwe oblicze Kolumbii, gdzie rządzący, na czele z prezydentem Álvaro Uribe, eliminują przestępcze marksistowskie mafie narkotykowe.



Sam reżyser w wielu wywiadach podkreślał, że jest pod głębokim wrażeniem odważnego wyznawania wiary przez prezydenta Uribe i przedstawicieli jego rządu, którzy dali świadectwo przed polskimi kamerami. Autora dokumentu zachwyciło również to, że ten na wskroś katolicki prezydent, jako jedyny w historii, był wybrany na dwie kadencje (2002-2006 i 2006-2010). Czyż nie takiego prezydenta chcielibyśmy mieć i my, skutecznego, a jednocześnie odważnie deklarującego, że przed każdą decyzją prosi Boga o pomoc? Wszystko to niczym bajka. I bajką niestety jest.



Bowiem ex-prezydent Kolumbii Álvaro Uribe Vélez walczył z lewicową partyzantką (owszem zbrodniczą i zdeprawowaną) za pomocą organizacji paramilitarnych, które według statystyk zamordowały więcej osób, przede wszystkim cywilnych, niż obie partyzantki FARC i ELN razem wzięte. Lista udokumentowanych zbrodni i tysiące świadków, mówią o egzekucjach, masakrach, gwałtach, masowych wysiedleniach pod przymusem całych społeczności czy torturach (takich jak ćwiartowanie piłą mechaniczną, dekapitacja, odzieranie ze skóry, kastracja i wiele innych). Ofiarami paramilitares byli przede wszystkim biedni rolnicy, bardzo dużo kobiet i dzieci, którzy mieli nieszczęście mieszkać np. na terenie roponośnym. Co więcej, paramilitares są powiązani z przemysłem narkotykowym bardziej niż lewicowe partyzantki. Uribe był współtwórcą ich potęgi, gdy jeszcze jako gubernator regionu Antioquia umożliwił im kryminalną działalność na swoim terenie, która przede wszystkim służyła rodzimym elitom i obcemu kapitałowi. Później, w czasie swojej prezydentury, zgrabnie przeprowadził propagandową demobilizację paramilitares, którzy przekształcili się w tzw. bandas criminales. Ex-paramilitares weszli też w politykę i dziennikarze śledczy oceniają, że dziś 1/3 polityków kolumbijskich ma powiązania z tą grupą. Dzięki temu Uribe zapewnił sobie korupcyjny parasol ochronny.



Szkoda, że reżyser filmu nie sprawdził żadnych rzetelnych danych nt. prezydenta, przyjmując bezkrytycznie propagandową wersję samego bohatera dokumentu i jego zwolenników. Łatwo było na przykład sprawdzić, dlaczego Uribe jako jedyny w historii był wybrany na dwie kadencje. Otóż wcześniej konstytucja zabraniała natychmiastowej reelekcji. Uribe metodami korupcyjnymi doprowadził do zmiany zapisów w konstytucji, co umożliwiło jego ponowny wybór, tym łatwiejszy, że jeden z jego ministrów był właścicielem stacji TV i gazety, zapewniających odpowiednią propagandę. W czasie swojej drugiej kadencji Uribe zamierzał ponownie dokonać zmiany, by móc rządzić "na czas nieokreślony", ale zdecydowany sprzeciw społeczeństwa, biskupów, ludzi nauki i wielu polityków, udaremnił zamiar pójścia w ślady Łukaszenki.



Rządy Uribe obfitują w przykłady korupcji, co nie jest akurat niczym niezwykłym w krajach Ameryki Łacińskiej. Najbardziej znane to przypadki falsos positivos. Żołnierze będąc pod presją wyników, przebierali przypadkowych rolników lub bezrobotną młodzież w mundury partyzantów, a następnie mordowali przebierańców, wykazując się wynikami "walki z terroryzmem". Udokumentowano do tej pory ok. 2 tysięcy takich morderstw, popełnionych za przyzwoleniem generałów armii. Dziś już 3 tysiące (sic!) wojskowych odsiaduje kary w więzieniu. Z 60. współpracowników byłego prezydenta blisko 30. trafiło do więzienia, a 20. kolejnych jest w trakcie procesów karnych. Również obu synom Uribe postawiono kilka zarzutów korupcyjnych, m.in. o wykorzystanie poufnych informacji w czasie prezydentury taty, dzięki czemu Tomás i Jerónimo kupili nieużytki rolne, chwilę przed ogłoszeniem, że rząd planuje w tym właśnie miejscu budowę autostrad, przez co wartość ziemi wzrosła o 500%.



Nie znając realiów Ameryki Łacińskiej, autor dał się wmanipulować w polityczny PR i uległ czarowi najważniejszych osób w państwie "dających świadectwo". Większość z nich to hipokryci z najwyższej półki. Jest to specyficzny rodzaj mentalności, który w tego typu religijnym przebraniu raczej nie występuje dziś w Europie. A oto analogiczny przykład. Do sanktuarium Sabaneta blisko Medellin często przychodzą sicarios, by prosić Matkę Bożą o szczęśliwe wykonanie zlecenia. Sicarios to płatni mordercy, najczęściej młodzi ludzie, którzy słyną z szybkiego wykonywania egzekucji na wskazanych osobach. Matce Bożej zapalają świeczkę, by ich kule nie chybiły. Sprawa została dobrze opisana w książce La virgen de los sicarios ("Matka Boska płatnych morderców"), która jest powieścią opartą na faktach. W tutejszej rzeczywistości u wielu osób nie widać żadnego konfliktu moralnego, gdy chodzą na mszę, noszą przy sobie różaniec, czasem nawet ostentacyjnie na szyi, a równocześnie dopuszczają się ciężkich zbrodni. Zdarza się, że pierwsze ławki w kościele zajmują bogate rodziny, które niemiłosiernie wykorzystują biednych w swoich kopalniach czy na plantacjach i które nie wahają się użyć sicarios w celu porachunków z przeciwnikami czy dłużnikami. Uważają się jednak za przykładnych katolików, nie wstydzą się wiary i chętnie "dają świadectwo".



Prezydent odmawiający różaniec w każdą środę w świetle kamer jest takim właśnie człowiekiem. Jego zwolennicy albo należą do szerokiego układu, jaki stworzył, albo wierzą w jego wizerunek publiczny. "Świadectwo" prezydenta Uribe, człowieka patologicznie autorytarnego, to przedstawienie teatralne na potrzeby wizerunku, gdy faktycznie mieliśmy do czynienia z "miękką dyktaturą" i twardą hipokryzją, a okres jego rządów określa się dziś pojęciem narcoparapolitica.



Autor filmu gorąco zachęca do jego obejrzenia. Owszem, można, tym bardziej że w 1/5 film przedstawia szczere świadectwa zwykłych ludzi. Cała reszta to farsa, stworzona dzięki wyjątkowej naiwności i beztrosce nieprzygotowania do rozmowy z politykami. Jest to również kompromitacja jury Festiwalu. Czyż można bardziej się pomylić, niż podziwiając Piłata jako skutecznego urzędnika państwowego, chwaląc Szawła z Tarsu za gorliwość w promowaniu judaizmu lub lansując Nerona, jako artystę tragicznego? W komentarzach nt. filmu wiele osób pisze, że chciałoby, by i w Polsce byli tacy politycy. Raczej bym odradzał. Byłoby zdrowiej, gdyby politycy nie manipulowali Kościołem, nie brali ślubu kościelnego na potrzeby kampanii, nie fotografowali się z biskupami dla zdobycia przychylności katolickiego elektoratu, żeby byli ludźmi nieuwikłanymi, wolnymi od korupcji i hipokryzji, i pracującymi dla dobra kraju. Amen



Wszystkich, którzy wzruszyli się na filmie mogę zapewnić, że Kolumbia daje świadectwo wiary, nierzadko heroiczne, ale nie dowiecie się tego z filmu "Kolumbia - świadectwo dla świata". Jednocześnie chcę jasno zadeklarować, że nie jest to krytyka innych rodzajów działalności p. Dominika Tarczyńskiego. Chodzi wyłącznie o film nt. Kolumbii. Pozostaje mi życzyć, by w dalszych projektach (deklaracje zrobienia filmów o Meksyku i Ekwadorze) autor nie poszedł na żywioł.


http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i- … wiata.html
Ks. dr Andrzej Sarnacki SJ jest adiunktem Akademii ‘Ignatianum’ w Krakowie, w Instytucie Kulturoznawstwa. Obecnie prowadzi roczne badania naukowe w Kolumbii, na Pontificia Universidad Javeriana w Bogocie "


Pozostańmy z daleka od tego co błyszczy , kochajmy naszą małość oraz to że nic nie odczuwamy wtedy będziemy ubogimi w duchu -Św Teresa od Jezusa

Offline

 

#24 2015-05-20 22:15:53

justyna00
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 09.02
Skąd:

Re: Złe filmy

Tak przy okazji warto wspomnieć, że dokument nie musi być zawsze autentykiem. Często reżyserzy manipulują rzeczywistością w dokumentach, mieszają faktyczne, prawdziwe ujęcia w taki sposób, by osiągnąć zamierzony cel - nie zawsze zgodny z prawdą. Byłam na warsztatach filmowych, na których był poruszany właśnie ten temat.

Oczywiście nie mówię tutaj akurat o przykładzie wspomnianego przez johanka filmu, bo w tej sytuacji, jeśli dobrze rozumiem, chodzi o opis filmu, z którego wynika jednoznacznie, że wszystko jest ukazane takie, jakie jest na prawdę, chociaż w rzeczywistości znacznie mija się z prawdą.

Ostatnio edytowany przez justyna00 (2015-05-20 22:16:42)


Czasami trzeba zrezygnować z czegoś dobrego na rzecz czegoś lepszego

Offline

 

#25 2015-05-20 22:36:47

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Złe filmy

O, Justyno, i to jest bardzo ciekawy dla mnie wątek. Kiedy dokument / "dokument" (preparowany, wręcz manipulowany, tendencyjnie podporządkowany celowi) przestaje zasługiwać na miano dokumentu?


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo