'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2016-04-20 14:46:22

michal.jaroszewski
Użytkownik

Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Witam wszystkich.

Dwa lata temu się nawróciłem. Podam link do świadectwa; http://otwartynaswiat.blogspot.com/
Mianowicie, kto przeczytał wie że chce wstąpić do seminarium. Chce służyć Bogu. Za 3 tyg matura i gdy zdam startuje do seminarium. I tutaj zaczynają się schody... Od paru lat jestem w zadłużeniach i na dzień dzisiejszy zostało mi ponad 8 tys do spłaty w sumie, pożyczka, telefon, laptop i głupoty, które brałem na raty. Sądziłem, że wyjdę do tego czasu z długów, ale straciłem pracę, ponieważ firma upadła. Teraz pracuję za 900zł co nawet na opłaty nie starcza i kurcze nie wiem co mam robić?
Chcę, pragnę zarazem iść za głosem serca, ale wiem też ze muszę mieć czystą karte. Nie którzy mówili, że mi pomogą finansowo, obiecywali ale nie wiem czy jest to na tyle wiarygodne, żeby brać to na poważnie. Nie chce znów czekać i tak czekam już 2 lata, bo zaocznie robie liceum, żeby mieć mature - jestem po szkole zawodowej.

POMOCY im jest bliżej tego wszystkiego, zaczynam wątpić i jest coraz to gorzej....

Pozdrawiam Michał!

Offline

 

#2 2016-04-20 15:19:45

Francesca
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Michal, od swojej strony bym Ci doradzila poczekac. Jesli jestes dopiero 2 lata po nawroceniu, to nastepne 2 lata "w swiecie" nie zrobiyl by Ci zle... choc wiem, ze moze Ci sie ten czas wydawac nie do pokonania. Nie wiem jak w Polsce, ale za granicami Kraju czesto jest tak, ze po nawroceniu przyjmuja sie osoby do zakonow lub seminariow najwczesniej 3 lata, czesto jeszcze pozniej. Ja uwazam taka rzecz za bardzo potrzebna...choc nie wydaje sie latwa dla osoby, ktora chce swoje zycie oswiecic Panu Bogu... Ale o co gorsze jest zycie i pragnienie tej drogi? Mozna dojrzec, sprawdzac na codzien owe powolanie... czesto wlasnie jest tak, ze osoba nawrocona tak jest zachwycona Panem Bogiem (co w cale nie jest zle) ze nie wyobraza sobie zycia bez Niego i sluzby Panu Bogu w zakonie lub kaplanstwie. Ale nie zawsze to tak naprawde jest Bozym powolaniem...


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#3 2016-04-20 15:42:36

mynia
Moderator

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Michale, rozumiem Cię doskonale, ale uważam, że to trudne doświadczenie może posłużyć Twemu rozwojowi i może być zarazem okazją do sprawdzenia wierności, jak również kształtowania postawy konsekwentnego i odpowiedzialnego doprowadzania spraw do końca. O co mi chodzi? A oto, byś wziął się z życiem za bary i skupiając się na pracy i nauce, sam cierpliwie pospłacał swoje długi. Super, że są ludzie, którzy chcą Ci pomóc, ale uważam, że w tym przypadku lepiej załatwić wszystko samodzielnie, zawierzając Opatrzności. Z drugiej strony, jeśli zostaniesz kapłanem, to to doświadczenie może się potem okazać bardzo pomocne w pracy duszpasterskiej.

Offline

 

#4 2016-04-20 16:40:53

michaleus
Użytkownik
Imieniny: 29.09
Urodziny: 21.01
Skąd: Lublin

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Moja rada na pewno nie będzie jakaś "oryginalna", bo ja też radziłbym zaczekać, pozostać w świecie i pospłacać długi. Skupiając się tylko od strony czysto formalnej, to od kandydatów wymagane jest to, żeby nie byli obciążeni finansowo, nie mieli zadłużeń. Podobnie w ankietach do zakonu takie pytania się pojawiają. Pragnienie poświęcenia się Bogu może być odczytana przez przełożonych (ale przecież nie tylko) jak najzwyklejsza próba ucieczki przez życiem (a konkretnie przed zobowiązaniami finansowymi). Towarzyszę modlitwą i pozdrawiam w Panu.


Im więcej daje się Bogu, tym więcej się od Niego otrzymuje.

Offline

 

#5 2016-04-25 08:18:31

michal.jaroszewski
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Dziękuję bardzo, za wasze wypowiedzi, ale kurcze ja już dłużej nie mogę czekać. Przez to moja wiara zaczeła się chwiać. Jak chodziłem do kościoła teraz nie chodzę, na oaze również. Tym bardziej jak sobie pomyślę, że za chwile matura, to jest jeszcze gorzej. W dodatku muszę przed luźdzmi ukrywać i mówić, że wszystko jest ok. Troszke ciężko jest...

Offline

 

#6 2016-04-25 09:40:21

ania
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Jesli wiara się chwieje w takiej sytuacji, to może tym bardziej warto poczekać. Bóg działa przez sprawy dokończone i nie jest czasem ograniczony. Jesli podjąłeś kiedys decyzje o zaciągnięciu długów, pomijając czy dobrowolnie czy sytuacja zmusiła, to trzeba ponieść konsekwencje do końca. To już jest formacja serca do podejmowania dojrzałych i wiernych decyzji. A jesli wiara sie chwieje przez to, ze nie mozesz miec na juz tego, czego chcesz, to pomyśl, na ile to dojrzałe i trwałe pragnienie. Życzę Ci owocnego formowania serca do wierności decyzjom. img/smilies/smile

Offline

 

#7 2016-04-25 12:00:45

Francesca
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

michal.jaroszewski napisał(a):

Dziękuję bardzo, za wasze wypowiedzi, ale kurcze ja już dłużej nie mogę czekać.

wlasnie taka wypowiedz mowi o tym, ze cos tutaj zle. Wlasnie dlatego powiedziala bym ze trza poczekac i pozwolic decyzji dojrzec.


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#8 2016-04-25 14:12:16

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Jeśli drobna chwila czekania jest powodem zachwiania się wiary, to zastanówmy się nie nad tym, jak skrócić czekanie, ale jak wzmocnić wiarę. Piszę bardzo serio.


Jak wszyscy przedmówcy jestem zdania, że należałoby ponieść konsekwencje swoich decyzji, zapracować na spłatę długów, a potem dopiero przymierzać się do seminarium. Same pożytki z takiej drogi: uczysz się odpowiedzialności za własne decyzje, uczysz się spokojnego czekania, wytrwałości, konsekwencji, dojrzewasz… ba, najpierw uczysz się porządnie i zdajesz dobrze maturę. Uczysz się, że trzeba pewnym wysiłkiem okupić kolejny etap życia, wypracować sporo wewnątrz siebie, a i niekiedy na zewnątrz.   Bo na razie tego wszystkiego chyba Ci brakuje, prawda?

Proponuję, żebyś sobie odpowiedział, bardzo szczerze i dogłębnie, do bólu szczegółowo,  drążąc, na dwa rodzaje pytań. To może wiele w Tobie rozjaśnić. 
1)    Dlaczego nie możesz czekać? Co się stanie, jeśli poczekasz?
2)    Na czym ma się opierać Twoje powołanie?  Co Ci ma dać seminarium? Dlaczego chcesz pójść do seminarium? Ale naprawdę: dlaczego?                 Wspominasz o służbie Bogu, owszem. Na czym ona polega i co jest w niej potrzebne?


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#9 2016-04-26 13:46:36

Francesca
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

hannaturno napisał(a):

Jeśli drobna chwila czekania jest powodem zachwiania się wiary, to zastanówmy się nie nad tym, jak skrócić czekanie, ale jak wzmocnić wiarę. Piszę bardzo serio.

Proponuję, żebyś sobie odpowiedział, bardzo szczerze i dogłębnie, do bólu szczegółowo,  drążąc, na dwa rodzaje pytań. To może wiele w Tobie rozjaśnić. 
1)    Dlaczego nie możesz czekać? Co się stanie, jeśli poczekasz?

Wlasnie przypomniala mi sie historia pewnej siostry - benedyktynki (zmarla w 2000).
Otoz: w rodzinie bylo kilka dziewczat. Dwie wstapily do benedyktynek w Lwowie, jedna do Przemysla (by nie byly wszystkie w jednym klasztorze). Nastepna siostra tez chciala wstapic do Przemysla... (mam nadzieje, ze nie pomylilam liczby, ale jestem przekonana, ze nie) Jednak dalsza z siostr wyszla za maz. Majac kilka dzieci dosyc szybko jednak zmarla i zostawila dzieciaki "samotne" (tylko z ojcem). No i owa siostra, ktora poczula powolanie do bycia benedyktynka zobaczyla, ze jednak trzeba zrobic cos dla tych dzieciakow. Poszla wiec, wychowala wszystkich jako ciocia ktora mieszkala z nimi... dopiero w wieku cos kol 40 lat, kiedy dzieciaki byly juz dorosle, poszla i zapukala w koncu na brame klasztorna... w tych czasach jej wiek byl juz baaaaardzo poznym powolaniem, jednak siostry zrozumialy, ze wlasnie wypelnila pewiem obowiazek i wlasnie zostala przyjeta do wspolnoty, gdzie zyla jeszcze kilka dziesiat lat... Dzieciaki do niej przyjezdzaly jak do mamy i bylo wrzuszajace widziec je z rodzinami na pogrzebie...
Ot wlasnie... powolanie bylo, jednak bylo trzeba poczekac... caly czas zyla pragnieniem powolania zakonnego, ale wypelniala powolanie milosci blizniego. To jest wg. mnie dojrzala decyzja...
Nikt ni mowi Ci, bys czekal nastepne kilkanascie lat. Ale czekanie spowodowane rozwiazaniem trudnosci, poniesienia konsekwencji... to cos, co moze pozwolic powolaniu dojrzec. Bowiem w innym razie moze byc pojscie do seminarium postrzegane jako ucieczka a nie powolanie.


PS: Nie pomylilam. Udalo mi sie znalezc ta historie...
http://www.niedziela.pl/artykul/1550/nd … -i-ludziom

Ostatnio edytowany przez Francesca (2016-04-26 13:53:39)


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#10 2016-05-06 11:58:16

majka24
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Moim zdaniem również potrzebny jest czas, który może Ci tylko pomóc i wyjść na dobre jak to się mówi. Wydaje Ci się to niemożliwe, jednak dwa, trzy lata to bardzo krótki czas, którego nawet nie zauważysz a może to być dla ciebie bardzo dobry sprawdzian.

Offline

 

#11 2016-06-04 19:09:25

Tomek
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Przeczytalem to co napisales tutaj, na blogu troche tez, zdaje sie ze przezyles nawrocenie, zdaje sie że Pan Bóg cos od Ciebie chce. Czy masz byc ksiedzem, nie wiem. Nie mniej wydaje mi sie ze ty wszystko chcesz robic sam, byc krok przed Panem Bogiem. A moze zdasz sie twego Boga i pozwolisz Mu sie poprowadzic?
Jest tez cos pieknego - tesknota za Bogiem, nie zatrac tego nigdy.
A co do seminarium to ty sam musisz byc tego pewny, moze porozmawiaj z rektorem albo z jakims ksiedzem do ktorego masz zaufanie. A problemy, jesli to bedzie wola Pana Boga rozwiaza sie.
Taka refleksja, wszyscy pisza ze trzeba wszystko pozalatwiac, posplacac, wyprowadzic jak nalezy, poczekac, za kilka lat to juz napewno bedzie ok. A pamietacie taka scene z Ewangelii o pewnym biedaku. Ojciec mu zamknal drzwi, kazal 3 dni czekac, dal 2 kromki suchego chleba a pozniej 3 lata pracowac na uznanie i dziejawa sprawiedliwosc. Tak to bylo opisane nie? 
Dwie refleksje na koniec.
Czas nalezy do Pana Boga, a nie od naszego nawet calkiem racjonalnego myslenia.
"Darowane, wybaczone, splacone" nader czesciej mozemy uslyszec od Milosiernego Ojca, niz Jego karzaca, sprawiedliwa Prawice.

Offline

 

#12 2016-06-06 10:03:52

michal.jaroszewski
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Jesteście wspaniali WSZYSCY!!!
Dziękuję Wam za te słowa.
Tomku! Dziękuję, że przeczytałeś moja historie. Tak nawróciłem się i słyszałem głos Boga, który mówił do mnie CHODŹ! PRZYJDŹ DO MNIE, CHCE ŻEBYŚ BYŁ MOIM "ŻOŁNIERZEM"! Ja jestem pewny swojego powołania. Mam również swojego księdza przyjaciela, który mnie prowadzi, daje wskazówki i trwa przy mnie, gdy przychodzą kryzysy. Przecież nawet księża z wieloletnim stażem, mają chwile zwątpienia. To dotyka każdego z Nas. "Zły nigdy nie śpi" - to zawsze powtarza mi mój wikary.
Powiem tak. Zanim napisałem ten post, byłem zadłużony kredytem w banku (dość wysokim) , ratami za sprzęt, pożyczonymi pieniędzmi. Przez własną głupote, przez chęć posiadania wszystkiego! Na dzień dzisiejszy nauczyło mnie to, że nie ważne czy zostane księdzem czy będę miał rodzine, bądź zostane sam, takie życie niczego dobrego nie wróży, niezależnie od drogi. Mh... jakimś dziwnym trafem kilkanaście dni temu, dostałem pieniądze na konto bankowe, od byłego pracodawcy, który zalegał z 3 miesięczną pensją. Kredyt spłacony w całości, pieniądze oddane (przynajmniej większość), sprzet spłacony:) MODLITWY WYSŁUCHANE! Więc jak? nie ktorzy nadal sądzą, że trzeba zaczekać rok, dwa czy pięć? Popatrz Pan Bóg widzi i wysłuchuje naszych modlitw! Widocznie to jest moja droga i chce ON mieć mnie w swojej armii.
Pozdrawiam w Panu +

Offline

 

#13 2016-06-07 14:31:46

justyna00
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 09.02
Skąd:

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

michal.jaroszewski napisał(a):

kilkanaście dni temu, dostałem pieniądze na konto bankowe, od byłego pracodawcy, który zalegał z 3 miesięczną pensją. Kredyt spłacony w całości, pieniądze oddane (przynajmniej większość), sprzet spłacony:) MODLITWY WYSŁUCHANE!

Bóg się zawsze troszczy img/smilies/wink Trzeba tylko umieć to przyjąć
Chwała Panu!


Czasami trzeba zrezygnować z czegoś dobrego na rzecz czegoś lepszego

https://www.siostryzorlika.pl/
https://www.facebook.com/siostryzorlika/

Offline

 

#14 2016-07-02 18:09:09

Tomek
Użytkownik

Re: Długi a rozpoczęcie formacji w seminarium

Wszystko dobrze.
Punkt 1. Ale czy ty podziekowales Panu Bogu? Czy ty wielbisz Pana?
Punkt 2. Wiesz, co to pokora? A do czego prowadzi pycha?
Punkt 3. Kto przyklada reke do pluga, a wstecz sie oglada....

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo