'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2009-10-18 19:51:27

ArturOFM
Gość

Mam powołanie?!

Witam Wszystkich!
Dręczy mnie jedna myśl od dłuższego czasu..
Czy mam powołanie?
Chcę opisać wam moją drogę do Pana i byście powiedzieli co o tym sądzicie

Mam na imię Artur jestem z Jasła, małego miasta na południu Polski.
Należę do parafii przy zakonie Franciszkanów.
Jestem z nimi bardzo zżyty i bardzo uczestniczę w życiu naszej parafii (jestem ministrantem oraz należę do grupy Młodzieży Franciszkańskiej)

Pierwszym małym moim powołaniem było zapisanie się na ministranta.
Dźwinie to brzmi.. powołanie na ministranta?
Przyszło mi to inaczej niż innym dzieciom.
Rówieśnicy zapisywali się bo mama chciała,bo kolęda itp.
Zawsze bałem się być ministrantem nie chciałem wzbraniałem się jak mogłem.
Mama zawsze chciała bym był ministrantem. Ale tak się wzbraniałem kłóciłem wręcz z nią że aż było jej smutno po takich rozmowach. Pewnej nocy przyśniło mi się że byłem ministrantem i obmywałem księdzu ręce (Lawabo)
I ksiądz podniósł głowę i coś do mnie powiedział "czekam na Ciebie, przyjdź, chodź za mną" coś w tym rodzaju nie pamiętam dokładnie. Przebudziłem się jak by ze złego snu..Od razu postanowiłem że będę ministrantem,jestem nim do teraz od 8 lat.

Głos-powołanie od Pana zaczęło się pod koniec 3 gimnazjum.
Miałem sen:
Jeden ze sklepów z dewocjonaliami w moim mieście uległ pożarowi.
Wszedłem do niego by ratować kobietę która sprzedawała w tym sklepie.
Jak by nigdy nic stała i czekała na mnie. Nie bała się.
Mówiła-"Czekałam na Ciebie przeczytaj to",wręczając mi księgę w niebieskiej okładce.
Było na niej napisane Księga Jonasza. Cisnąłem ją w kąt nie chciałem jej czytać.
I wyszedłem ze sklepu.Gdy przechodziłem ponownie kobietę ze sklepu wyniósł potężny łysy mężczyzna w czarnej koszulce był bardzo muskularny i krzyczał że to przeze mnie.
Kobietę trzymał na ramionach a kobieta w obcięciach miała małe dziecko które było spalone całe we krwi, płakało ale gdy mnie zobaczyło patrzyło mi prosto w oczy i się zasmuciło nie płakało tylko było smutne.
Po obudzeniu się przeczytałem księgę Jonasza (Jonasz był człowiekiem którego powołał Bóg lecz on nie chciał pójść za nim i głosić jego królestwa. Połknęła go wielka ryba która go uratowała później się nawrócił.) tak w skrócie. Kto nie czytał niech to zrobi nie jest długa.

Pomyślałem co ja mam do Jonasza. Nie rozumiałem tego i nie brałem poważnie.
Lecz niedawno sobie zinterpretowałem ten sen.
Bardzo zaciekawiło mnie to dziecko.Płakało nieludzko ale gdy mnie zobaczyło popatrzyło na mnie z "pogardą"
było smutne. Czy to był Jezus? Nie ważny był dla niego ból (było całe poparzone,we krwi) a ono było smutne z mego powodu. (że nie chciałem przeczytać księgi? Nie chę być zakonnikiem że się tego boję?)

Następnie 3 razy śnił mi się habit franciszkański.
Teraz gdy otwieram stary testament obojętnie gdzie ZAWSZE słowa kierowane są jakby do mnie i o treści bym wstąpił do zakonu.

1 tekst jaki mi się otworzył było to "Oto wyryłem Cię na dłoniach moich"
skojarzyłem go że mój los jest wyryt i już zapisany w dłoniach Pana czyli mam go naśladować.
Lecz pomyślałem że to moja wyobraźnia i dałem spokój.
2 tekst Pisma była to ks Izajasza rozdział 49 "Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię."
Byłem wstrząśnięty gdy to przeczytałem...Od tamtej pory swoją wiarę traktuje bardziej poważnie.
3 tekst był z Księgi Barucha nie pamiętam dobrze ale chyba rozdział 5. Nie pamiętam dokładnie cytatu podam go mniej więcej jak pamiętam "Odrzuć szaty zła (grzechu) i przywdziej złote szaty które przygotował dla Ciebie Pan"
Ostatnio miałem jeszcze jeden tekst lecz go nie pamiętam byłem w takim szoku że zamknąłem od razu Pismo ale też miało treść tego typu.. Było to tekst o tym bym złożył śluby Bogu

Boję się powołania a z drugiej strony chce być zakonnikiem (franciszkaninem)
Chce być zakonnikiem imponuje mi to,pewien franciszkanin jest moim autorytetem.
Lecz zawsze też marzyłem o założeniu rodziny mieć żonę...

I teraz wiem dlaczego miałem przeczytać Księgę Jonasza..
Ja jestem takim Jonaszem którego powołał Pan lecz on się go boi i nie chce za nim iść..

Tak to sobie tłumacze ale nie wiem co o tym myśleć. Czy to tylko moja wyobraźnia czy powołanie?

Ostatnio edytowany przez ArturOFM (2009-10-20 19:56:28)

 

#2 2009-10-18 20:17:58

Syla <><
Użytkownik
Imieniny: skromnie.
Urodziny: wciąż czeka.
Skąd: z poszukiwań.

Re: Mam powołanie?!

Witaj,
dziękuję za świadectwo. Wiesz, myślę, że nikt na tym forum Ci nie odpowie na Twoje pytanie, które Nam zadałeś. Możemy Ci dać jedynie/ albo aż kilka rad jak rozeznać swoje powołanie. Módl się do Ducha Świętego o drogę i pytaj też sam siebie czego Ty tak naprawdę chcesz... i polecam kierownictwo duchowe i troszeczkę spokoju i mniej emocji w rozeznawaniu, nie buduj na emocjach img/smilies/smile. Pozdrawiam serdecznie!

Offline

 

#3 2009-10-18 21:14:55

Meredith
Gość

Re: Mam powołanie?!

POKÓJ I DOBRO!
Witaj Arturze img/smilies/big_smile
Właśnie przeczytałam Twoje świadectwo i wiesz co... nikt Ci nie powie czy jesteś powołany do życia konsekrowanego, czy nie, to sprawa między Tobą a Panem Bogiem. Po prostu musisz się Go nieustannie pytać "Panie, gdzie chcesz mnie posłać? Prowadź mnie, ja pójdę za Tobą!", a On odpowie w jakiś tam sposób img/smilies/smile I nie oczekuj od Niego natychmiastowej odpowiedzi, bo On uwielbia robić nam niespodzianki i odpowie w nieoczekiwanej przez nas chwili  - wiem o tym bardzo dobrze img/smilies/smile   
Czyli podsumowując modlitwa, modlitwa i jeszcze raz modlitwa...
no i cierpliwość oczywiście img/smilies/smile

+.
zapewniam o modlitwie!

 

#4 2009-10-18 21:48:57

Kotek_Kłopotek
Gość

Re: Mam powołanie?!

Znaki są, pytanie, co Ty z tymi znakami zrobisz. Chyba warto zacząć od rozmowy z samymi franciszkanami, już oni wiedzą, jak rozpoznać Boże wołanie.

 

#5 2009-10-18 21:49:06

chefsiba
Gość

Re: Mam powołanie?!

Pokój i dobro Arturze img/smilies/smile
Ja też byłam we wspólnocie Młodzieży Franciszkańskiej img/smilies/smile

Tak, to prawda, że nikt nie odpowie Ci na Twoje pytania - na nie może odpowiedzieć tylko Jezus, módl się, proś też św. ojca Franciszka o wstawiennictwo img/smilies/smile pytaj, czy on chce mieć Ciebie za syna img/smilies/smile
Widzę, że masz już przy nicku OFM hihi img/smilies/smile Wiesz, myślę, że to jakiś rodzaj utożamienia się z zakonem i pragnienia przynależności - to tak od strony psychologicznej, ale przecież człowiek to również psychika img/smilies/smile
Szukaj, pytaj, proś o światło img/smilies/smile Tych snów nie ignorowałabym, chyba, że za każdym razem bardzo "żyłeś" tymi tematami powołaniowo-franciszkańskimi. Nie wiem, czy jesteś osobą emocjonalną, czy raczej nie, ale kilka snów, które się uzupełniają - wzięłabym pod uwagę w rozeznawaniu img/smilies/smile

P.s. i tak pomyślałam... klękaj czasem przed San Damiano z pytaniem św.o. Franciszka... img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez margaretka19 (2009-10-18 21:50:38)

 

#6 2009-10-19 11:26:45

Kasia K
Użytkownik
Imieniny: 25.11
Urodziny: 28.05.
Skąd: okolice Gorzowa Wlkp.

Re: Mam powołanie?!

Witaj img/smilies/big_smile, piękne świadectwo,dobrze,że starasz się odczytywać znaki,ale pamiętaj,że musisz ciągle Boga pytać co dalej i czy w tym kierunku masz iść,Bóg mówi w sercu i jeśli czujesz,że ciągnie Cię do takiego życia to idź za tym. Masz jeszcze czas więc spokojnie wsłuchuj się w swoje serce,w swoje pragnienia...Jedni mają jakieś znaki,inni nie mają ich a poprostu czują,że powinni iść w tym kierunku,Bóg każdego inaczej prowadzi,On już wie w jaki sposób dotrzeć do człowieka img/smilies/wink.Najważniejsze jest to,żeby człowiek starał się być czysty,święty przed Bogiem,by ufał Mu i dał się prowadzic.


Wpatrywać się Panie, w Twe święte Ciało, pragnę do końca moich dni,
bo me serce Ciebie pokochało, ukrytego w białej Hostii.
img/smilies/142
Bądź uwielbiony za dzieła Twoje, modlitwą uczyń życie moje!     img/smilies/142   (30.05.2010)
mój blog- zapraszam: http://wszystkozaczynasieodmodlitwy.blogspot.com/

Offline

 

#7 2009-10-20 11:07:55

ŻycieJestPiękne(ŻJP)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 13.05
Skąd: Witnica

Re: Mam powołanie?!

tak to bardzo piekne swiadectwo. tak jak moi przedmowcy zgadzam sie z tym ze potrzeba bardzo duzo modlitwy i wytrwalosci przy NIm. ja szlam z taka intencja o droge w pielgrzymce ale to juz ponad 5 lat temu. modlilam sie rozmawialam przy spowiedzi z Ksiedzem i tez powiedzial ze potrzeba modlitwy i po jakichs 2 tyg. po powrocie poznalam swojego obecnego meza. to troche bardziej skaplikowane ale to tak po krotce. przepraszam za wbicie sie w temat i moje niemadre wywody.


Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy: z nich zaś największa jest MIŁOŚĆ !!!

http://swietoscwcodziennosci.blogspot.com/

Offline

 

#8 2009-10-20 11:44:27

Zakochana w Jezusie
Gość

Re: Mam powołanie?!

Pax +

To piękne o czym piszesz. Zadziwiające, w jaki sposób Pan chce do Ciebie przemówić. img/smilies/smile
Przemódl te sprawy, a jeszcze lepiej, gdybyś znalazł kierownika duchowego. img/smilies/wink
Powołanie to piękny dar, trzeba tylko umieć go dobrze wykorzystać.

Pozdrawiam Cię  cieplutko w Panu i otaczam modlitwą img/smilies/smile

 

#9 2009-10-27 17:44:52

Michalina_02
Gość

Re: Mam powołanie?!

Drogi Arturze:)

To co napisałeś jest bardzo piękne. Zastanawiasz się czy to jest powołanie do kroczenia za Jezusem jako jego sługa.
Hmn.... To co przeżywasz, to co doświadczasz, to co odnajdujesz we fragmentach Pisma Św. dla kogoś może wydawać się dziwne, mało znaczące, nie istotne, dlatego ze słowa te nie są w tym momencie kierowane do niego. Bóg nie tylko daje nam słowo ale także pomaga nam je zrozumieć, zinterpretować  tak jak On chce zebyśmy je rozumieli
Pamiętaj o tym że Bóg daje nam przez Pismo Św. odpowiedzi na nasze pytanie kłębiące sie w duszy, wskazuje droge. Jeśli wszedzie widzisz odpowiedzi (tak wywnioskowalam z Twojego świadectwa), to czemu nie... Skocz... Tam na pewno złapią Cię ręce... Jego, Boga.

Pozdrawiam
Z Bogiem

 

#10 2009-11-24 15:52:47

Ania20
Gość

Re: Mam powołanie?!

Chyba nie ma konkretnej odpowiedzi na twoje pytanie. Myślę najważniejsze jest to co czujesz w sercu. Mogę doradzić. Módl sie, proś o wierność, jeśli taka będzie wola boża że zostaniesz osobą duchowną. Bóg mówi poprzez znaki zewnętrzne, choć nie one są potwierdzeniem takiej czy innej drogi powołania. Pytaj się o swoje motywacje, które popychają cie do poświęcenia Bogu będą ci pomocą w chwilach kryzysu który jest normalnym etapem życia duchowego, który  jeśli dobrze przeżyty pomaga urosnąć. Radzę ci znaleść spowiednika. Zyczę powodzenia i zapewniam o modlitwie

 

#11 2009-11-25 14:36:30

ArturOFM
Gość

Re: Mam powołanie?!

Dzięki za modlitwę!

 

#12 2010-01-01 23:16:41

kota665
Gość

Re: Mam powołanie?!

powołanie... szarpane przez nas samych, nie spełniane przez błedy innnych lub strach nas samych...

 

#13 2010-01-24 01:20:55

olcik90
Gość

Re: Mam powołanie?!

Czy ja mam powołanie?Nie umiem pisać świadectw ale chciałam napisać krótko.
Jak byłam mała jeszcze w podstawówce to należałam do scholi od 1 do 5 klasy i później koleżanka mnie wygryzła bo zawsze chciała się księdzu podlizać.
Różne rzeczy robiła,żebym odeszła i odeszłam. Mama mówiła,że zawsze służyłam kościołowi.Później miałam troche zastój nie należałam do żadnej wspólnoty bo gimnazjum to głupi wiek zawsze w niedziele chodziłam do kościoła   bo trzeba było.jeździłam z rodzicami na pielgrzymki z rodzicami do Częstochowy jak byłam mała to przechodziłam koło Matki Bożej Częstochowskiej. Później jak byłam w szkole średniej  to jeździłam na Lednice na spotkanie młodych.i Zawsze jak był jakiś wyjazd przy parafii to zawsze Ola była pierwsza. Jak byłam w 2 klasie szkoły średniej koleżanki mi zaproponowała rekolekcje u franciszkanek od cierpiących nie chciałam iść na takie rekolekcje bo mi sie nie chciało ale ona powiedziała,że co będę siedzieć w domu i sie nudzić ? Tak bo nie wiem jak to będzie a ona napierała choć to się troche rozerwiesz i faktycznie było fajnie  i chyba bardziej ot tamtej jestem Bliżej Boga.Później byłam na rekolekcjach tygodniowych na Lednicy z Ojcem Górą ale pomimo pracy zawsze był czas na modlitwę.W sierpniu pojechał na Golgote młodych i się modliłam ,,Panie co ty chcesz ode mnie"? I ta jak bym słyszała głos ,,Pójdź za mną".Zaczął sie rok szkolny i to troche ucichło ale jak jak były jakieś dni skupienia czy rekolekcje to było co raz silniejsze.W maju byłam na rekolekcjach u innych sióstr ,,Wspomożycielki Dusz Czyśćcowych" i jak byłam na pierwszych rekolekcjach to się zapisałam do Młodzieżowego dzieła Pomocy dla Czyśćca i jestem w nim do tej pory a później były rekolekcje  w czerwcu po zakończeniu roku szkolnego w Zakopanym i od zakopanego zawsze czytam Pismo św. na noc później były rekolekcje w Wielkich Oczach na które nie miałam ochoty w ogóle jechać  ponieważ jak wracałam z rekolekcji z Zakopanego  dostałam bardzo smutną wiadomość,że mój dziadek nie żyje  bardzo się wtedy popłakałam jak wracaliśmy z Łagiewnik bo po drodze wstąpiliśmy do Łagiewnik i było tak pięknie tam,że Pan  mnie woła do siebie a potem widziałam Obraz Św. Siostry Faustyny jak by mi pokazywał,że mam koło niej stanąć.Później pojechała do Wielkich Oczu  i Maryja z Jezusem byli nie obliczalni zawsze coś szykowali każdego dnia przed Wielkimi Oczami byłam u franciszkanek od Cierpiących. I zaczęłam po rekolekcjach z koleżanką chodzić do hospicjum  po rekolekcjach na msze a później byłam u babci gdzie kościółek jest św. Anny i codziennie bywałam i Pan Jezus tak jak by przestał wreszcie już z tym powołaniem bo mówię Panie Jezu dosyć bo ja już nie mogę:). I pojechałam znowu na rekolekcje w październiku i od tamtej pory się  ciągnie jeszcze.Teraz nie dawno w zeszłą  niedziele zapisałam się do wspólnoty,,Wiara,Nadzieja ,Miłość"Pokolenie JPII. I teraz mam zamiar się zapisać jeszcze do diakonii muzycznej przy parafii.Chodzę Teraz do sióstr Franciszkanek od cierpiących na dni skupienia i i na msze i czasami bierzemy z koleżanka w kościółku czytania. Ostatnio chodzę jak obłąkana  jak mnie nie ma choć raz w tygodniu w kościółku i nie pomodlę się przed Najświędszym Sakramentem to nie wiem co ze sobą.  Z koleżanką bardzo często bywamy na koronce do ,,Miłosierdzia Bożego" i w  niedziele zawsze obowiązkowo jestem na mszy drugi raz bo jak chodzimy do hospicjum to o godzinie 19 jest msza już na niedzielę.I to tyle jeżeli chodzi o moje świadectwo
Czy ja mam Powołanie?Bo zawsze jak otwieram Pismo św. przed snem to zawsze psalmy mi się otwierają  i zawsze on  jest dostosowany do mojego życia a czasami mi się otwiera księga Przysłów 22,1-6 i nie wiem co to znaczy:) Jeszcze jedna rzecz kiedyś miałam sen,że Pan Jezus Miłosierny mnie złapał za rękę i mnie prowadzi i żebym za Nim poszła.Pozdrawiam Pokój i Dobro

Ostatnio edytowany przez olcik90 (2010-01-24 01:23:17)

 

#14 2010-01-25 12:41:38

s.Maria Klaudia
Gość

Re: Mam powołanie?!

Niech żyje Jezus!IHS!
Droga Olu ciężko jest odpowiedzieź wprost na pytanie czy masz powołanie:) Na to pytanie odpowiedzieć może Ci tylko Pan Jezus i Ty sama. Powołanie rozeznaje się powoli, ważne by dużo się modlić, ale przede wszystkim zaufać w tym wszystkim Panu. Ważne też by nie szaleć za bardzo. Pan Jezus sam wskaże drogę w odpowiednim czasie:) On wybiera czas i miejsce:) On Ci pokaże gdzie:) Miałaś piękny sen proś Jezusa Miłosiernego by wskazał Ci drogę a On napewno nie opuści Cię w potrzebie jeśli Mu tylko zaufasz:) Jeśli chcesz porozmawiać o tym napisz do mnie np. na gg
z modltwą w sercu Jezusa:)

 

#15 2010-07-13 22:44:51

MrKrummhorn
Gość

Re: Mam powołanie?!

Szczęść Boże wszystkim, Mam 14 lat. Tak jak ArturOFM zastanawiam się czy zostałem powołany.
Kiedy miałem 8 lat zacząłem służyć przy ołtarzu. Czekałem na to z 3 lata. Bardzo pragnę zostać zakonnikiem. Jeżeli Bóg da Bratem Jezusa Miłosiernego. Dlaczego?
W moim życiu miałem kilka przypadków. Dziwnych i strasznych dla mnie przypadków. Nadal je mam:
1 przypadek:
Kiedy miałem 11 lat przyśniła mi się moja zmarła babcia. Bardzo była smutna. Zachowywała się tak jakby o coś prosiła. Śniło mi się 3 dni. Na koniec tych snów zawsze ja z kimś rozmawiałem do nieba. (nawiasem jak babcia przychodziła to była noc a jak z kimś rozmawiałem zwrócowy do nieba powstała nagle jakaś jasność).
2 przypadek.
Kiedy miałem 12 lat chodziłem już do szkoły muzycznej. Uczyła mnie fortepianu taka nauczycielka z Łotwy. Umarła na raka:(
Kiedy dowiedziałem się że umarła zacząłem strasznie płakać. Poszedłem zmówić dziesiątek różańca. Tej samej nocy przyśniła mi się była szczęśliwa. Powiedziała mi że jest jej dobrze. Kiedy obudziłem się, byłem normalnie cały spocony. Zastanawiałem się dlaczego mi się przyśniła?! Cały czas myślałem że to taki ''szok'' że jej już nie ma.                                                                                                                                                                                                              Przypadek 3.
Umarł mój sąsiad.Miałem już 13 lat.Kilka dni przed urodzinami. Mieszkałem wtedy w domu 2 rodzinnym. No teraz 1 rodzinnym bo przecież umarł. Kiedy umierał zaczął pukać do naszych drzwi. Strasznie sapał, dusił się, charczał. Był alkocholikiem. Prosił o pomoc żeby mój tato wezwał karetkę.
Umarł w szpitalu.
Pewnego dnia kiedy sobie siedzę sam w domu. Było to dzień po skończeniu się tych dni wypominkowych w listopadzie. Nie myślałem o zmarłym sąsiedzie w ogóle. Nagle coś zaczęło charczeć niemiłosiernie. Byłem sam w domu z psem. Pies zaczął szczekać. Ja tak się bałem.
Później coś chodziło po domu. Domyśliłem się że to może być mój zmarły sąsiad. Nie dałem na wypominki. Pewnie prosi o pomoc.
Kiedy siedzę sobie strasznie przestraszony nie wiem co robić, pokazała się jego sylwetka w drzwiach. Był to taki cień. nie wiem co to było. Ten ssam kapelusz, ta postawa. Chwyciłem szybko różaniec odmówiłem dziesiatek różańca za zmarłego. Prosiłem Pana Jezusa o pokój jego duszy.
Wszystko ustało.
Było jeszcze kilka takich przypadków ale nie chce o nich pisać, w których ''ktoś'' prosił o pomoc.
Te przypadki uświadomiły mi, że cierpiące w czyścu dusze przychodzą do mnie prosić o pomoc.
Może to dziwne. Bo jest to troche dziwne. Tak sobie myśle czy jestem przeznaczony do pomagania duszom?
Co Wy o tym sądzicie?

 

#16 2010-07-13 22:51:32

ewcia
Gość

Re: Mam powołanie?!

Dzięki za świadectwo jest piękne i bogate, co to twojego pytania to cały czas na nowo rozeznawaj, badaj znaki Pana i zadawaj sobie na modlitwie pytanie Jaki jest twój cel? Komu czhcesz służyć i za kim iść. Jeżeli jeszcze się uczysz to czerp wiedzę i jednocześnie uczestnicz w rekolekcjach aby twoje powołanie dojrzewało. Trwaj w tej miłości. Życzę wytrwałości, światła Ducha Świętego i siły

 

#17 2010-07-13 22:53:13

Zuzela
Gość

Re: Mam powołanie?!

Ja myślę, że powinieneś się modlić za tych wszystkich, którzy jak czujesz proszą Cię o modlitwę. Być może otrzymałeś ogromną łaskę img/smilies/smile ale mógłbyś jeszcze porozmawiać z jakimś Kapłanem img/smilies/smile Pozdrawiam i obiecuję modlitwę!

 

#18 2010-07-13 23:08:22

MrKrummhorn
Gość

Re: Mam powołanie?!

Modlę się codziennie koronką. A narazie nie chcę rozmawiać z kapłanami ponieważ i się wstydzę rozmawiać i boję się co powiedzą.

 

#19 2010-07-14 12:20:32

MrKrummhorn
Gość

Re: Mam powołanie?!

Proszę piszcie co o tym sądzicie

 

#20 2010-07-14 12:50:15

Zuzela
Gość

Re: Mam powołanie?!

Bardzo podoba mi się wypowiedź Meredith...bo faktycznie nikt Ci nie odpowie na pytanie o posiadanie powołania do zakonu lub jego brak. Tak naprawdę nikt nie powinien tego czynić, ponieważ bierze na siebie wielką odpowiedzialność...bądź spokojny i trwaj przed Panem, prosząc Go odpowiedź, słuchaj a usłyszysz. Pozdrawiam!

 

#21 2012-06-14 20:31:05

natmar0
Użytkownik

Re: Mam powołanie?!

MrKrummhorn napisał(a):

Modlę się codziennie koronką. A narazie nie chcę rozmawiać z kapłanami ponieważ i się wstydzę rozmawiać i boję się co powiedzą.

Ja ostatnio miałam rozmowę z pewnym, fantastycznym zresztą, kapłanem. I może ta odpowiedź Cię nie usatysfakcjonuje, ale naprawdę nie ma powodu do lęku img/smilies/smile Oczywiście każdy kapłan jest inny, ale każdy z nich przeżywał to samo. Dlatego jestem pewna, że z jakimkolwiek kapłanem porozmawiasz, od Cię zrozumie. Tylko musisz się przed nim otworzyć img/smilies/smile
Zaufaj Panu img/smilies/big_smile
Swoją drogą zauważyłam, że komukolwiek zadeklaruję o swoim odczuciu powołania, za każdym razem (prawie) reakcją jest niesamowita radość. Niezwykła. Także mówię, nie ma się czego bać. Ja też się bałam przed rozmową z księdzem, a teraz tylko dziękuję Bogu za nią, bo ona niezmiernie mi pomogła. A reakcja księdza - pozytywna w 100% ! img/smilies/big_smile

Także odwagi i nie bój się. Spróbuj - warto img/smilies/smile


"Jezus jest chory z miłości i daje do zrozumienia,
że taką chorobę można uleczyć tylko miłością." (LT 109)

Offline

 

#22 2012-06-17 10:54:33

damian.franciszek
Gość

Re: Mam powołanie?!

Witajcie img/smilies/smile Przeczytałem te kilka świadectw-pytań. Nasuwa się kilka kwestii.
Po pierwsze: modlitwa i tworzenie osobistej relacji z Jezusem. Tak osobistej jak osobiste jest Twoje powołanie. Ważne jest tutaj także kierownictwo duchowe oraz stały spowiednik.
Po drugie: cierpliwość. Często chcemy już wstępować, rzucać szkołę, itp. Przytoczę tutaj słowa mojego autorytetu w dziedzinie duszpasterstwa powołań: „Nie wyrywaj marchewki choć natka jest nazbyt czerwona, bo korzeń może być jeszcze nie dojrzały.”
Po trzecie: spokój serca. Jeśli w tych wszystkich opisanych sytuacjach odczuwacie spokój serca to jest to pewnie Boże działanie. Pamiętajcie, iż szatan też posługuje się różnymi „sztuczkami” aby nas unieszczęśliwić. 
Jeśli jesteś powołany/powołana do konkretnego zadania, to Bóg upomni się w stosownym czasie o swojego Robotnika img/smilies/smile

 

#23 2012-06-20 23:24:44

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Mam powołanie?!

Nieśmiała napisał(a):

Bóg, sam Bóg - jest przeciez jedna wielka emocją. Miłościa.

Pan Bóg, acz do końca jednak niepoznawalny, jest miłością, o czym mówi natchniony tekst biblijny;  ale jednak nie potrafię zgodzić się, by Bóg był emocją.
Moim (i  nie tylko moim) zdaniem miłość samą emocją nie jest.
Aha, nie wierzę w Pana Boga, ktory miałby być wobec mnie niczym chłopczyk rozmontowujący budzik. Zgroza.
Byłabym też ostrożna z nazywaniem cudzych snów mistyką, zwłaszcza gdy się nie zna człowieka.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#24 2012-06-29 05:37:35

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Mam powołanie?!

O tym, kim jest Pan Bóg, najlepiej opowie Biblia (zacznijmy od Nowego Testamentu) i Katechizm Kościoła Katolickiego. Może warto skupić się na katechizmie, żeby nie wpaść w indywidualne interpretacje Pisma świętego.
Pocieszanie jest rzeczą chwalebną, ale dobrze, by było odpowiedzialne, bez ewentualnych "naciągań", żeby przpypadkiem nie zwieść kogoś.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#25 2012-09-01 14:50:55

GP
Użytkownik
Imieniny: 12.03
Urodziny: 18.08.
Skąd: Stróżna - Małopolska

Re: Mam powołanie?!

Przede wszystkim każdy z nas ma jakieś powołanie: jedni do życia kapłańskiego, zakonnego, drudzy do małżeństwa, a inni do życia w pojedynkę. A którędy mamy pójść, musimy ostatecznie zdecydować sami w swoim sercu.
W twoim przypadku, moim zdaniem, to mogą być wyraźne znaki. Trzeba się wsłuchiwać w głos swojego serca i iść tam, gdzie widzimy się szczęśliwi.


Bóg jest Miłością! Miejcie odwagę żyć dla Miłości!
Bóg jest Miłością! Nie lękajcie się!

"Odwagi! Bóg pokieruje wszystkim!" (św. Klemens M. Hofbauer)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo