'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2007-08-28 13:02:39

Cupcake
Gość

Depresja a zakon

Jak w tytule. Czy depresja bedzie utrudnieniem?

 

#2 2007-08-28 13:05:56

Sesunia
Gość

Re: Depresja a zakon

dużo zależy od zakonu ale wydaje mi się ze stany depresyjne bardzo utrudniają życie zakonne.

 

#3 2007-08-28 13:14:08

kandydatka
Gość

Re: Depresja a zakon

W "moim" Domu jest pewne- (u Służebniczek Śląskich) najpierw należy ukończyć jakąś terapię czy coś w tym stylu, zakończyć leczenie tej depresji i wtedy dopiero można starać się o przyjęcie do kandydatury. Tak samo jest w przypadku DDA, albo różnych innych zaburzeń, chorób... Kandydatka musi być w pełni "sprawna" psychicznie i fizycznie przed wstąpieniem. Chyba, że swoje zaburzenia odkryje dopiero w zgromadzeniu- wtedy już w czasie formacji może chodzic np do psychologa czy coś w tym stylu. Teraz właśnie jedna kandydatka ma sesje u pani psycholog. Nie ma z tym żadengo problemu, chyba, że nie chciałaby nic robic ze swą "dolegliwością" wtedy mogłaby mic problemy...

 

#4 2007-08-28 13:16:35

Cupcake
Gość

Re: Depresja a zakon

A terapie juz koncze, zastanawialam sie tylko, czy jest to problem ze wzgledu na to, ze depresja czasem ma nawroty img/smilies/wink

 

#5 2007-08-28 13:18:58

Sesunia
Gość

Re: Depresja a zakon

skoro kończysz terapie to myśle że nie ale powinnaś pogadać z konkretną siostrą ze swojego zgromadzenia!

 

#6 2007-08-28 14:17:28

karmelcia
Gość

Re: Depresja a zakon

w moim zgromadzeniu była siostra majca ,, epizod depresyjny" to coś podobnego do depresji, choć nią tak całkowicie nie jest, większosć ludzi ma właśnie epizod depresyjny, to też leczy się farmakologicznie i przy pomocy terapii. Ta siostra teraz leczy się poza zgromadzeniem, ale bez problemu może wrócić, po prostu dla dobra terapii musiała je na razie opuścić, ale wiele Sióstr przechodzi terapię z powodu np. trudnego dzieciństwa czy coś takiego. Ja sama brałam udział w rozmowach osobowościowych u Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza, polegało to na 3 spotkaniach, na 2 ja odpowiadałam na pytania Siostry a na 3 to ona mówiła o mnie, bardzo mi to pomogło.

 

#7 2007-08-28 15:40:43

green
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Gdańsk

Re: Depresja a zakon

Cupcake ale jedną z zasad rozeznawania duchowego (jakiegokolwiek) jest jasność umysłu, znalezienie dystansu do sprawy którą próbujemy rozeznać. Osoba w depresji takiego rozeznania nie jest w stanie dokonać, dlatego dość oczywistym jest, że przyjęcie do zakonu w depresji raczej nie będzie możliwe. Bo zakon nie jest instytucją terapeutyczną (niektórzy się wręcz śmieją, że traumatyczną na początku img/smilies/wink ). Czasem również się zdarza, że to w depresji pojawiają się myśli a nawet silne pragnienie wstąpienia do zakonu, tylko w takim stanie dla człowieka będzie to ucieczką. Ale m.in. żeby to rozpoznać jest kandydatura.

Natomiast jak już dziewczyny wyżej pisały depresja to stan, który się leczy i można go wyleczyć. O ile jest tylko na to pełna zgoda osoby, która się poddaje leczeniu. W momencie odzyskania równowagi i życia tą równowagą na co dzień, o ile nadal jest pragnienie wstąpienie to nie ma większych przeszkód. Oczywiście trzeba wykazywać się szczerością w rozmowach wstępnych i oczywiści enie chwaląc się przeszłą depresją po prostu o niej otwarcie powiedzieć.


Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Offline

 

#8 2007-08-28 16:03:24

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: Depresja a zakon

Przy depresji najlepsze efekty daje terapia+ leki,choć nie we wszystkich przypadkach leki są wskazane.Zależy to nie tylko od lekarza prowadzącego,także od stanu psychicznego (tzn.ile trwa już depresja,czy destabilizuje życie "szkolne",osobiste itp.) Co do epizodów to wiele osób je przeżywa,niekoniecznie trzeba przyjmować leki.Wystarczy kilka sesji z psychologiem,czasem nawet z przyjaciółmi czy dobrym kierownikiem duchowym.
Wydaje mi się,że nie ma przeciwskazań co do podjęcia życia zakonnego,oczywiście po powrocie do równowagi psychicznej. Podstawowa reguła św.Ignacego:nie podejmować znaczących decyzji dotyczących zmiany stanu życiowego w strapieniu duchowym,a tym bardziej depresji.
Moja droga!Daj sobie czas,zacznij sesje psychologiczne...I furta klasztorna będzie dla Ciebie otwarta...Tylko nie śpiesz się!Pośpiech jest często złym doradcą...
Pozdrawiam serdecznie!


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#9 2007-08-28 18:37:41

s.Kamila
Gość

Re: Depresja a zakon

Najlepiej takie pytania zadawać u źródła, czyli w danym zgromadzeniu. Wszelkie tego typu sprawy rozpatruje się indywidualnie, nie ma na to jednej rady, czy odpowiedzi.

 

#10 2007-08-29 13:31:28

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: Depresja a zakon

Tak,rozumiem...Tylko,że Twój obecny stan psychiczny może utrudniać Ci wejście w życie zakonne..No i jak pisałam wyżej rozeznanie duchowe... Zresztą green też...Ważne jest dojście do źródła depresji,a do tego potrzebne jest towarzyszenie drugiej osoby np.psychologa. Niezbędna jest pomoc kogoś,kto obiektywnie i z boku (dystansu) będzie szukał przyczyny Twego stanu... I pomoże Ci znaleźć jakieś rozwiązanie...Sama możesz tego nie zobaczyć...Potrzebne jest "lustro"czyli np.psycholog.Nie wiem czy w zakonach siostry mają taką wiedzę psychologiczną i kompetencje. Poza tym depresja troszeczkę "blokuje" życie duchowe,więc jeśli z tym nic nie zrobisz to może być też "krucho"w sferze duchowej.
Pozdrawiam!


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#11 2007-08-29 17:35:14

Cupcake
Gość

Re: Depresja a zakon

scholastyka napisał(a):

Tak,rozumiem...Tylko,że Twój obecny stan psychiczny może utrudniać Ci wejście w życie zakonne..No i jak pisałam wyżej rozeznanie duchowe... Zresztą green też...Ważne jest dojście do źródła depresji,a do tego potrzebne jest towarzyszenie drugiej osoby np.psychologa. Niezbędna jest pomoc kogoś,kto obiektywnie i z boku (dystansu) będzie szukał przyczyny Twego stanu... I pomoże Ci znaleźć jakieś rozwiązanie...Sama możesz tego nie zobaczyć...Potrzebne jest "lustro"czyli np.psycholog.Nie wiem czy w zakonach siostry mają taką wiedzę psychologiczną i kompetencje. Poza tym depresja troszeczkę "blokuje" życie duchowe,więc jeśli z tym nic nie zrobisz to może być też "krucho"w sferze duchowej.
Pozdrawiam!

Zdaje sobie z tego sprawe, ale ja juz mam terapie, ktora wlasnie dobiega konca bo psycholog uznala, ze juz mi niepotrzebna img/smilies/wink

 

#12 2007-08-29 19:42:53

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: Depresja a zakon

No,to trzeba było napisać wszystko;-))...To,że przeżywałaś stan depresyjny "nie skreśla Cię"...I nie zamyka Ci drogi zakonnej...Myślę,że warto porozmawiać z siostrą mistrzyni na ten temat...Szczególnie jeśli chcesz wstąpić.Wydaje mi się,że w takiej sytuacji warto ,złożyć wizytę w zgromadzeniu,które Cię inetresuje. Cieszę się,że kończysz już terapię.Serdecznie pozdrawiam!

Ostatnio edytowany przez scholastyka (2007-08-29 19:46:23)


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#13 2007-08-29 20:07:41

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Depresja a zakon

Ja powiem tak i z doświatczenia.
Masz katar, zapalenie gardła- leczysz je.
Depresja jest dolegliwoscią na ktore zapadają coraz częsciej ludzie, nawet co któryś człowieczek ją ma.
Ją trzeba leczyć. jest duzo lekow na tą dolegliwosc, na stany depresyjne. Równiez zalezy to wszystko od podłoza, np. ktoś komus zmarł i np.corka popada w depresje- mozliwe prawda. Zapewne pomocne będą leki na depresje, nie jakies super psychotropy itp.... ale takie ktore działają na układ nerowy i będą pomocne.
Dobrze by bylo skorzystac z pomocy terapeuty. Są rozne sesje - indywidualne, raz w tyg, dwa, raz w mies. czy grupowe.... Najwazniejsze by coś z tym zrobić ! nie mozna ignorowac
I powtarzam iście do psychiatry nie jest wstydem, obciachem, to normalny lekarz! oczywiscie internista jakos pomoze, ale on zna się w swej dziedzinie.Nie pojdziesz do intern. bo cos masz z rogówką siatkowką.. idziesz do okulisty. tak samo tutaj. Skorzystając z konsultacji psychiatrycznej nie jest tragedią. Kuracja moze trwac dlugo- zalezy od lekow, ale zapewne jak ten w okresie miesiaca dwoch nie pomoze da inny. Jak rowniez psychoterapia,nawet konsultacja i psycholog- terapeuta sam dobierze rodzaj pomocy img/smilies/smile img/smilies/246
Co do zakonu. Mysle ze wazne jest podloze, przyczyna. Niekiedy ludzie zapadają na nią bez przyczyny- sa takie przypadki. Wiec leki, wizyta u lekarza jest wskazana. Ja mysle ze najlepiej powiedziec matce danego zakonu o tym, odkryc się. Ja mysle ze nie powinno byc problemu ze wstapieniem,ale....
Jesli cos traumatycznego jest przezywane itp. a ty bys chciala np. wstapic niedlugo- powinnas pierw ''wyleczyć się'' . Przewaznie i zalezy od podloza depresji psychoterapia moze trwac od 3 mies. do .... nawet kilka lat! dlatego wazne jest rozpoznanie i chec dzialania.
Naprawde leki na recepte sa pomocne, teraz medycyna poszla tak w gore img/smilies/smile i trzeba zobaczyc jaka jest przyczyna tejże depresji. Jesli  terapeuta juz powiedział ze nie potzrebna jest dalsza terapia a ty czujesz ze to nawraca- sama pomysl? potrzebna prawda? ja mysle abys jeszcze skonsultowala się z nim , zapytala lekarza o leki wspomagające oraz powiedziała ze masz zamiar wstapic do zakonu i boisz sie ze to sie nawroci. Moze wowczas wypisze ci leki i wtedy bys je przyjmowała. Najlepiej moim zdaniem jak terapeuta napisał by rozpoznanie itp. a ty bys ta wieść przekazała Siostrze. A gdy powrocilo by, no katar tez powraca img/smilies/smile bys przyjela leki. ale to prawda co wyzej napisano. moze utrudniac. ale my nie wiemy co sie wydarzy prawda? a jak dana siostra bedzie po slubach wieczystych i ten stan bedzie częsty itp... nie wyrzuca ją, ale chyba skieruja na terapie. Mi siostra pewna zgromadzenia X powiedziala ze co ktoras siostra chodzi do psychiatry. o ktos powie ''walnieta itp'' niee. To normalny lekarz, moze maja stany depresyjne, zaburzenia lękowe, cierpia na bezsennosc... - jestesmy ludzmi- to normalne img/smilies/smile
Glowa do gory.
ale naprawde jak czujesz ze jeszcze cie te stany dopadają, przedluz terapie, moze zmien rodzaj no nie wiem, i zapewne leki img/smilies/smile img/smilies/smile moze zioła,
jestem z Tobą.


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#14 2010-12-25 17:54:45

homoviator22
Gość

Re: Depresja a zakon

Żadne zioła nie pomogą na depresję, polecam Mszę z modlitwą o uzdrowienie i spowiedź

 

#15 2010-12-25 21:16:22

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Depresja a zakon

Plus wizyta u lekarza-psychiatry.

Offline

 

#16 2010-12-25 23:43:55

w drodze do...
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: 52° 35' N -21° 05' E

Re: Depresja a zakon

Rzekłabym, że raczej odwrotnie - wizyta u lekarza plus msza z modlitwą o uzdrowienie i spowiedź


Navigo ergo sum

Offline

 

#17 2010-12-26 11:11:19

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Depresja a zakon

Depresja na pewno będzie utrudnieniem. Osoby z problemami psychicznymi nie mogą w pełni służyć. Siostry zakonne mają być podporą dla innych ludzi (w zależności od charyzmatu i apostolatu), co z Siostrą zakonną, która sama potrzebuje podpory, bo nie może 'stać wyprostowana' ? Czasem zakon staje się ucieczką od problemów, od samotności- albo przeciwnie od ludzi. Zgromadzenie zakonne to nie - wyjście z trudnej sytuacji, to DROGA ŻYCIOWA, na którą wstępując ma się energię img/smilies/big_smile

Można by to rozbudować...

Ty jednak piszesz, że Twoja 'kuracja' dobiega końca. Jeśli tak jest, to myślę że od konkretnego zgromadzenia zależy. Trzeba stanąć w prawdzie (także przed sobą) i zapytać: czy dam sobie radę?

Życzę odwagi potrzebnej do spojrzenia Prawdzie w oczy, obiecuję modlitwę.
Pax:cool:

Offline

 

#18 2011-01-11 18:08:58

Gamma
Gość

Re: Depresja a zakon

Ale czy to nie jest dyskryminacja? Bo skoro dziewczyna powołanie ma... chyba,że to nigdy nie jest prawdziwe powołanie jeśli pojawia się ono w depresji ?

 

#19 2011-01-11 22:44:40

Enieledam
Gość

Re: Depresja a zakon

Na szczęście to Bóg wybiera, a ludzie mają tylko odczytać Jego wolę. Więc kto wg Ciebie, Gammo dyskryminuje? Bóg, że nie wybiera osób w depresji? Często jest tak, że człowiek załamany jest bardziej skłonny usłyszeć głos Boga - czasem jest to wezwanie do zakonu, a czasem jest za takie mylnie uznany, a jest np. wezwaniem do bliższej relacji z Bogiem, do zaufania Mu w codzienności i do ofiarowania Mu swych lęków.
Żadne zgromadzenie w Polsce nie patrzy przychylnie na osoby, które zdecydowały się leczyć swoje nerwy i emocje. Ale, jak Bóg powołuje, to daje i siłę (po pierwsze, by sie tym nie zrażać, po drugie by przekonać przełożonych i po trzecie, by odważyć się zgodzić, ze to może nie być moja droga).

Zakon, to nie posada, gdzie obowiązują ludzkie zasady - ile razy widziałam, ze idealne kandydatki odchodziły, a zostawały te, co bym ich nigdy nie podejrzewała... Ktoś mi powiedział kiedyś, że nasze powołanie to najlepsza droga do świętości - droga, która pomoże nam osiągnąć wieczne szczęście - więc widać, niektórzy potrzebują oderwania w klasztorze, by sie uświecić, a inni będą świetsi img/smilies/wink poza nim. I tylko Bóg wie, dlaczego.

 

#20 2011-01-12 09:41:50

kalinka
Użytkownik

Re: Depresja a zakon

Ludzkie zasady tez obowiązują w zakonach tzn.tak zwyczajnie mogą się siostry bać przyjmować osoby,które leczyły się na depresje i to ludzkie podejście.Bóg wręcz przeciwnie blisko jest osób w cierpieniu i jego myśli i drogi są inne niż te ludzkie.Nie ma co się tak bać tej depresji lub słowa depresja ,bo każdemu może się przytrafić obniżenie nastroju spowodowane trudniejsza sytuacja życiowa,przejściami itp. a po leczeniu lub upływie czasu przechodzi prawie jak katar.co innego poważne depresje z tendencjami do samobójstwa.
Coś w tym jest,co napisałaś,Enieledam,ze czasem idealne  kandydatki do zakonu odchodzą a zostają te których nikt by nie podejrzewał. Kto wie może niektóre zostają po to,żeby inne siostry uświęcać .

Offline

 

#21 2011-01-12 13:34:58

Laurka
Gość

Re: Depresja a zakon

kalinko, to pierwsze o czym piszesz nie jest depresją jeśli trwa krótko, natomiast to drugie tak img/smilies/smile

 

#22 2011-01-12 14:59:31

Enieledam
Gość

Re: Depresja a zakon

Enieledam napisał(a):

Zakon, to nie posada, gdzie obowiązują ludzkie zasady

Ludzkie zasady stosowane np. przy ubieganiu sie o pracę - w sensie, że umiem to i to, spełniam wymagania, to należy mi się przyjecie, inaczej to dyskryminacja.
A depresji nie należy się bać, ale też nie można uznawać za katar - bo bez codziennej pracy nad sobą, owa skłonność do "kataru" pozostanie img/smilies/wink Największym problemem osób z depresją jest szufladkowanie ich - że skoro przeszły epizod depresyjny, to MUSZĄ być takie i takie i NA PEWNO jest to spowodowane tym i tym. Najgorsi są domorośli specjaliści i znawcy, którzy liznęli trochę psychologii albo byli na jakimś wykładzie i teraz  już wszystko wiedzą, mogą wydawać osądy o powołaniu bez większego wysiłku w poznanie osoby oraz kierować na terapie, które im ktoś wciska za najlepsze i jedyne. A człowiek, którego to dotyczy musi niestety wykazać się wielką pokorą, by znosić takie oceny i właśnie nie unosić się dumą i nie poddawać myśleniu: "to niesprawiedliwe", "to dyskryminacja", "głupi przełożeni".

 

#23 2011-01-12 17:46:27

Gamma
Gość

Re: Depresja a zakon

Enieledam dziękuję Ci za ostatniega posta.

 

#24 2011-01-12 18:00:49

Laurka
Gość

Re: Depresja a zakon

Enieledam, całkowicie się z Tobą zgadzam. Ostatnio kolega ze studiów powiedział, że jego koleżanka ma dużo problemów w życiu i, ze powiedziała mu, że chyba potrzebuje psychologa. Znając jego wydaje mi się, że już postawił jej " diagnozę ", że ma depresje. Kiedy poprosił mnie o namiary do dobrej pani psycholog powiedziałam jemu, żeby dał tej swojej koleżance mój numer na komórkę. Wtedy spotkam się z nią, porozmawiam i dam jej numer do Poradni Rodzinnej. Decyzje czy pójdzie do psychologa zostawię jej img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez Laurka (2011-01-12 18:01:15)

 

#25 2011-01-12 19:26:26

Enieledam
Gość

Re: Depresja a zakon

Kochani, żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał. Nie neguję potrzeby pracy nad sobą - czy to przy współpracy z psychologiem, psychiatrą czy innym specjalistą. Tylko mam niestety doświadczenie z osobami, które o depresji nie wiedzą nic i przy rozeznawaniu kandydatury danej osoby kierowały się jednorazową opinią wystawianą przez kogoś na podstawie ich (nie)wiedzy o danej osobie. W Polsce nadal szukanie pomocy uważane jest za wstydliwe, a już psychologa czy psychiatry to od razu tzw. żółte papiery. A tymczasem gro ludzi cierpi i z powodu rozpadu więzi rodzinnych i społecznych nie może liczyć na najbliższych, a często to oni są powodem owego cierpienia.
Chcę tylko powiedzieć, że osoba "po przejściach" zasługuje na szansę poznania jej, jej historii i jej ogromnej pracy nad sobą, jeśli już wyszła z dołka, ZANIM KTOKOLWIEK PODEJMIE DECYZJĘ! I wcale nie mówię, że taki ktoś ma powołanie, ale wyrokowanie o jego braku tylko na podstawie mizernej wiedzy o depresji czy nerwicy jest bardzo raniące. A przecież każda osoba powołana ma również obowiązek pomagać w rozeznawaniu powołania i wzrastaniu w wierze, a nie ranić ludzi.

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo