'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2007-11-27 23:02:18

iskierka
Gość

"BYŁAM W KARMELU"

Kochani, znam tę ksiązkę z recenzji sprzed kilku lat, no i pojawił się jej temat tu na Barce. Niestety sprawdziłam - nie bardzo można ją gdziekolwiek teraz kupić. Może ktoś miałby możliwość odsprzedania, bo przeczytał i zechce pomóc? img/smilies/smile Albo powie, gdzie można ją jednak kupić? Bardzo Was proszę img/smilies/smile

 

#2 2007-11-28 16:26:17

green
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Gdańsk

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Luckoradversity ale to tylko strona "zbiorcza" z linkami do innych sklepów gdzie tej pozycji nie ma...

Iskierka może to będzie mało odkrywcze ale obserwuj regularnie allegro.pl tam naprawdę najtrudniej dostępne książki się znajdzie... najdłużej wyczekiwałam tam 7mc ale "perełkę" jednak w końcu znalazłam :]


Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Offline

 

#3 2007-11-28 16:44:24

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Będę czuwać na allegro, moze sie uda. Przejrzalam juz wszystkie mozliwe strony i nic. Myslalam ze moze ktoś ma i zechciałby odsprzedac img/smilies/smile Bardzo mi na tym zalezy, ale zobaczymy img/smilies/smile

 

#4 2007-11-28 17:35:23

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Czuję, że muszę to przeczytac, choc sama nie wiem dlaczego. Aż się boję img/smilies/wink A tak poważnie, to Jadwiga w wątku Karmel pisze, że ma ksiazke i moze pomoc. Green, zabieram sie do czytania tego co mam dzieki Tobie img/smilies/smile

 

#5 2007-11-28 18:48:21

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Nie ma się co bać Iskierko img/smilies/smile Dobra będzie na zimowe wieczory img/smilies/smile Chociaż jedna karmelitanka skrytykowała tę "powiastkę" img/smilies/1087

Ostatnio edytowany przez scholastyka (2007-11-28 19:54:11)


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#6 2007-11-28 19:44:13

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Za co skrytykowała Scholastyko? Przeciez to ksiazka napisana z wielkim ciepłem i szacunkiem, tak mi sie wydaje przynajmniej teraz. Green, juz przeczytałam to, co mi przysłałas! Mam wielki niedosyt img/smilies/smile Te fragmenty sa troche wyjęte z kontekstu, ale wiele daja do myslenia. Czekam na całosc z niecierpliwościa

 

#7 2007-11-28 19:53:26

scholastyka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Warszawa

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Stwierdziła,że nie do końca jest prawdziwa...img/smilies/roll


"Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Nie musimy jednak kopiować wzorów świętych uznanych przez Kościół. Każdy ma swoją własną drogę życia."

Offline

 

#8 2007-11-28 19:59:01

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

No zdecydowanie nie jest szkodliwa, choc moze poczekam z ostateczna "recenzją", az przeczytam calosc. Jest wg mnie kolorowo literacka ale nieźle napisana img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez iskierka (2007-11-28 19:59:46)

 

#9 2007-12-04 10:58:10

Oleńka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Mam ja, czytałam ja kilka razy-naprawde wciaga. Jezeli ktos chce pozyczyc ja na jakis czas, chetnie przesle poczta. Prosze dac znac na PW (nie obiecuje ze szybko odpisze, nie mam internetu od dluzszego czasu i od czasu do czasu korzystam z komputera kuzyna).

 

#10 2007-12-07 17:18:43

Jantoska
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Mam tę książkę, kupiłam przez internet jakieś dwa lata temu. Mam co do niej mieszane uczucia. Właściwie trudno z książki wyciągnąć cokolwiek głębszego niż opis zewnętrznych zwyczajów w Karmelu. Ciężko to określić, ale czegoś w niej brakuje, zostawia niedosyt... No ale ma też dużo dobrych stron - opis życia sióstr daje do myślenia, autorka przedstawia zgromadzenie z szacunkiem. Książka jest też ciekawie napisana i może być bardzo przyjemną lekturą na zimowe wieczory.
Może udałoby się ją dostać u wydawcy, czyli w Wydawnictwie Misjonarzy Klaretynów "Palabra"? Adres strony: http://www.palabra.pl/

Ostatnio edytowany przez Jantoska (2007-12-07 17:42:43)

 

#11 2007-12-07 18:48:15

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Kochani, czekam teraz na przesłanie ksiązki przez jedną z Barkowiczek img/smilies/smile jesli nie będzie miala nic przeciwko, przeslę kolejnym osobom. W tej sprawie pytajcie Oleńkę --- to ona jest tą zyczliwą osobką, ktora ksiazke udostępnia img/smilies/smile Jest juz w kolejce jedna osoba, ktorej ja po przeczytaniu przeslę, ewentualnych nastepnych chetnych po uzgodnieniu z Oleńką prosze o kontakt

 

#12 2007-12-07 21:04:24

karmelcia
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Ja kupiłamtą książkę w Czernej u Karmelitów Bosych, więc może popytajcie w ich wydawnictwach?

 

#13 2007-12-23 18:41:30

aska_25
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Ja też pożyczyłam i przeczytałam niedawno tą książkę.
Już dawno o niej wiedziałam, ale jakoś nie chciałam jej czytać, żeby mi nie zaszkodziła.
Teraz mam trochę mieszane uczucia chociaż napewno warto ją przeczytać.
Jeśli ktoś chce, to mogę wysłać na maila fragmenty.

Ostatnio edytowany przez aska_25 (2007-12-23 18:43:18)

 

#14 2007-12-23 19:31:03

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Ja juz skonczyłam. Uczucia mam mieszane, choc napisana jest szczerze. Przedstawia wg mnie obraz Karmelu taki, jaki mialabym prawdopodobnie ja. To moze Was zadziwi, ale wiele z mysli, jakie opisuje autorka z prawie 2-letniego pobytu w klasztorze, mialam juz dosc dawno. Obaw, niepokojów. Ksiazka jest warta przeczytania, zwlaszcza dla osob, ktore mysla o zyciu za klauzurą. KONIECZNIE. Pozdrawiam

Aśka_25  -------- nie bój się, nie zaszkodzi Ci prawda. Swoją prawde odkryjesz byc moze juz za kratami, ale wczesniej warto poczytac, jak tę prawdę widzą inni. Pozdrawiam

 

#15 2007-12-23 20:09:31

aska_25
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Iskierko masz rację, że prawda nie zaszkodzi.
Ja już nie myślę o klauzurze, choć był czas, że myśłałam. Droga rozeznawania powołania jest niesamowicie trudna.

Bardzo ciekawi mnie jak potoczyły się dalsze losy Iwony.
Czy wiecie może, czy jest jakaś kontynuacja jej dziejów?

 

#16 2007-12-23 22:52:30

iskierka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Własnie, ZYCIE.... Zwraca uwagę cała zawiłosc ludzkich emocji, ktore w klauzurze uderzają w człowieka wydawac by sie moglo calkowicie dojrzałego pod tym względem ze zdwojoną siłą. Ludzka słabosc, malość, to jak inaczej ocenia się zachowania i postawy.  Naprawde polecam osobom zainteresowanym zyciem klauzurowym. Jesli chodzi o dalsze zycie Iwony, autorki ksiażki, to nic mi nie wiadomo. Ciekawe. Choc wydaje mi sie, ze juz nie probowala ponownie img/smilies/smile

 

#17 2007-12-28 20:05:11

Pchela
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

a ja kupilam te ksiazke na allegro. wlasnie ja czytam. mialam pewne obawy, jakos wydawalo mi sie ze bedzie ona jednostronnie krytyczna, ale jest bardzo ciekawa i ukazuje wiele rzeczy trudnych w takim zyciu. narazie nic wiecej nie umiem powiedziec bo przeczytalam dopiero kilka rozdzialow.


no, teraz juz jestem po pelnej lekturze!
ksiazka jest bardzo dobra, choc rzeczywiscie brakuje jej czegos, co trudno jasno okreslic. duzo mi ta lektura dala, szczegolnie jej zakonczenie, w ktorym autorka dzieli sie przemysleniem, ze czesto porownywala historie swojego zycia, powolania do historii innych ludzi- znajomych blizszycz, czy dalszych, a najwazniejsze jest przezywanie wlasnej historii i sluchanie swojego serca i ducha. W wielu momentach bardzo sie z tą Iwoną utozsamialam. Karmel jest ogromnie piekny, ale i ogromnie trudny- szczegolnie moim zdaniem trudne jest to ze siostry malo miedzy soba rozmawiaja o swoich doswaidczeniach.- do milczenie jawi mi sie jako i blogoslawienstwo ale i momentami przeklenstwo- to trudne ze siostry bywaja zzaskoczone odejsciem jednej z postulantek-jakby nie wiedzialy ze ma ona wątpliwosci. wiele ta ksiazka daje do myslenia, z pewnoscia warto ja przeczytac, jesli zastanawia sie ktos nad swoim zyciem, powolaniem, obraniem zyciowej drogi-nie koniecznie jesli chce sie pojsc "za kraty".

Ostatnio edytowany przez Pchela (2007-12-30 13:25:55)

 

#18 2008-11-27 17:17:45

luckoradversity
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Przepraszam , ale już zgłupiałam bo sama niewiem czy to to książkę napisała karmelitanka Bosa z Zakopanego i nosi tytuł
"Pękno  Karmelu
Życie i misja karmelitanki bosej
w Kościele i w świecie"  to to ??Czy nie to? Bo Naprawdę sama niewiem ...xD a tak książka jest w wersji elektronicznej .

 

#19 2008-11-27 17:29:02

elunia71
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Bardzo prosze o te wersje elektroniczną:), ja ostatnio przeczytała książkę " Za klauzurą" o Starosądeckich Klaryskach" NAPRAWDĘ FAJNA RZECZ

 

#20 2008-11-27 20:58:21

luckoradversity
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Ok to kto chce tą książkę w wersji elektronicznej piękno karmelu któą napisała karmelitanka bosa to bardzo proszę pisać na PW i podawać swoje e-maile img/smilies/smile Pozdrawiam.

 

#21 2009-01-11 12:51:38

Selma
Użytkownik

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Dagmaro, ksiazka jest juz w drodze do Ciebie. Dziekuje za cierpliwosc!

Moje wrazenia po lekturze? Mysle, ze brak wznowien wynika z faktu, ze tak naprawde ta ksiazka nic nie wnosi, jest slaba. Ani to opis zycia w Karmelu, ani historia powolania, ani pomoc duchowa, ani opis zwycieskiej walki wewnetrznej, ani biografia. Ksiazka napisana jest trudnym do zniesienia stylem i od nadmiaru cukrowanych opisow az mnie zemdlilo. To, co uchodzilo swietej Teresie od Dzieciatka Jezus tu zakrawa na grafomanie. Widac wyraznie, po raz kolejny, ze wyrywanie zdarzen z ich kontekstu (np. taniec zakonnic z drewniana figurka przedstawiony jako realizowanie powolania do macierzynstwa) przyczynia sie bardziej do (mojego) zgorszenia (zniesmaczenia) niz do zrozumienia istoty powolania zakonnicy klauzurowej.
Dwie rzeczy w ksiazce mnie poruszyly. Jedna bylo zrozumienie, ze Karmel to naprawde brak wszelkich bodzcow zewnetrznych. Druga, okrucienstwo decyzji podejmowanej przez wspolnote. W tym wypadku, nie wiem, jednak do jakiego stopnia autorka jest obiektywna. Przez wiele stron ksiazki wszystko jest ok, autorka pokornie pruje monogramy na chusteczkach, placze do muszelek, szlachetnie wyrzeka sie nauki jezykow obcych, a tu nagle w ostatnim rozdziale zjawia sie przelozona i mowi 'siostra nie nadaje sie do naszej wspolnoty'. Autorka byla w Karmelu przez minimum dwa lata. Mam rozumiec, ze w tym czasie, skoro na slowa przelozonej reaguje ona takim autentycznym zdumieniem, nikt jej nie dal wyraznie do zrozumienia, ze cos jest nie w porzadku? Litosci!
No i jeszcze to, ze wszystko to kwestia chwili, dzis jestem we wspolnocie, jutro laduje za progiem, a tej wspolnoty juz nie obchodzi, co sie ze mna dalej stanie. Moze siostra czuc sie zwolniona, moze zjesc osobno, nie pytam o dalsze plany, na lzy podamy srodki nasenne, bedziemy sie modlic, do widzenia... Przykre.

Jest jeszcze jedna ksiazka o Karmelu, ktora napisala byla karmelitanka.
Mireille Negre 'Miedzy niebem a ziemia'.  http://www.wdrodze.pl/?s=ksiazka&id=438
'Un vie entre ciel et terre'
Wydana w 1996 roku przez Wydawnictwo 'W drodze'.
Z okladki: 'Cale jej zycie jest pasmem nieprzypadkowych przypadkow i cudownych zdarzen. Zapewne nie zostalaby tancerka, gdyby wczesniej byla sprawna. I byc moze nie wstapilaby do Karmelu, gdyby przedtem nie zrobila kariery i nie zaznala slawy. Karmel nie okazal sie jednak kresem jej poszukiwan. Obrala wlasna droge. Zdolala polaczyc swoje dwie wielkie milosci: do Boga i do tanca. Dzis zyje w swiecie i tanczy dla Pana.'
Te ksiazke polecam.

Ostatnio edytowany przez Selma (2009-01-11 12:53:26)

Offline

 

#22 2009-01-11 13:23:49

elzbieta
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Hmmm, czytałam obie książki. Właściwie są podobne.
Jest pewne, ze Karmel dobiera sobie kandydatki do wspólnoty. Jak któraś nie pasuje, musi odejśc, a potem musi tez sama radzić sobie ze zranieniami.
Byłam w karmelu to wartościowa lektura.

Ostatnio edytowany przez elzbieta (2009-01-11 13:25:08)

 

#23 2009-01-11 16:05:12

rybka
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

iskierka napisał(a):

Jesli chodzi o dalsze zycie Iwony, autorki ksiażki, to nic mi nie wiadomo. Ciekawe. Choc wydaje mi sie, ze juz nie probowala ponownie img/smilies/smile

Wyszla za maz. W inne szczegoly moze nie bede wnikac img/smilies/smile

No i pamietajcie, ze to bylo dosc dawno, i juz nie wyglada to tak, jak jest opisane w tej ksiazce. Co nie zmienia faktu, ze ksiazka jest ciekawa, niestety, swoja pozyczylam "na wieczne oddanie".

Ostatnio edytowany przez rybka (2009-01-11 16:05:51)

 

#24 2009-01-11 17:37:03

karmelcia
Gość

Re: "BYŁAM W KARMELU"

Pamiętajcie, że we wstępie pisze żeby nie traktowa tej ksiązki jako pomocy duchowej i, że język cukierkowy używy jest specjalnie bo ona tak wtedy to odbierała, myślę, że to wielka odwaga autorki przedstawi siebie bez koloryzowania.
Co do Karmelu mogę powiedzie z mojej strony, że moje Siostry ( gałąź Karmelu) dbają o siostry które muszą odejs, teraz właśnie pomagają znaleź mieszkanie jednej z sióstr która odeszła, myślę, że nie wszędzie jest się zostawionym samym sobie, to samo jest u służebniczek- akurat się orientuję.

 

#25 2009-01-11 18:48:30

Selma
Użytkownik

Re: "BYŁAM W KARMELU"

To krzepiace co piszesz karmelciu o swoich siostrach. Trudno mi sobie wyobrazic chrzescijanska wspolnote, ktora nie interesuje sie losami swoich bylych czlonkow. Badz co badz, autorka byla w Karmelu minimum dwa lata, a nie przez weekend.
Niestety, i tu elzbieta ma racje, nie zawsze tak bywa.

Tak, wiem, ze we wstepie autorka wspomina, ze jezyk, ktorego uzywa na poczatku odzwierciedla jej poczatkowe uczucia, porownuje to chyba nawet do zakochania. Ale ta nieznosna, niestrawna cukierkowosc ciagnie sie prawie do ostatniego rozdzialu.
Nie jestem az taka pewna, czy autorka przedstawila siebie bez koloryzowania.
Dlaczego az do ostatniego rozdzialu wszystko jest takie ladne, a wszystkie walki duchowe zwycieskie? Skad wiec zatem i nagle ta decyzja wspolnoty?
Otoz czytajac (a trzustka nadprodukowala mi insuline) bylam pewna, ze odejscie bedzie decyzja samej autorki. Ze to ona dojrzeje do takiej decyzji przez wszystkie te zwycieskie doswiadczenia, ktore przeszla.
Za nic sie nie spodziewalam takiego zakonczenia.
Elzbieta napisala, ze ksiazki Mireille i Iwony sa takie same.
Nie sa.
Mireille opisuje swoje zycie.  To, co ja przyprowadzilo do Karmelu i to, co sprawilo, ze postanowila po dziesieciu latach odejsc.
Mamy tu kontekst. Opis powolania. O Iwonie nie wiemy nic.
Przede wszystkim zas, i to najwiekszy plus tej ksiazki, bez religijnej egzaltacji.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo