'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2007-01-02 18:15:57

basia_:)
Gość

Wolontariat

Wydaje mi się, że jest to odpowiedni dział. Chciałabym, abyście podzielili się świadectwem z pracy jako wolontariusz/-ka - na pewno jest czym img/smilies/smile Możecie także napisać coś o takiej "pracy" w oparciu o doświadczenia znajomych, lub po prostu podzielić się swoją opinią, spostrzeżeniami, refleksjami.

Ja zamierzam działać jako wolontariusza w Opolu, mam już "upatrzoną" pewną organizację - zajmuje się opieką nad ludźmi starszymi (także w domach), pracą z dziećmi w centrum medycznym oraz świetlicy. Naprawdę boję się... Przede wszystkim akceptacji ze strony jak i "podopiecznych" tak też wspólwolontariuszy img/smilies/roll Mam nadzieję, że ta "praca" pomoże mi wyjść moim życiem poza czubek własnego noska i otworzyć się bardziej na ludzi. Po ukończeniu liceum, to są moje gorące pragnienia w tej chwili, aby wyjechać na roczną misję do Afryki. Ja naprawdę chcę pomagać - tylko boję się. Bo jestem osobą dość nieśmiałą... Chcę zacząć się przygotowywać do takiego wyjazdu, i uczynić coś ze swoim życiem, by się więcej tak strasznie nie marnowało. Do biura tego upatrzonego wolontariatu zamierzam udać się jeszcze w tym tygodniu. Mam nadzieję, że nie ma zastrzeżeń co do wieku 16 lat w moim przypadku... Pozdrawiam img/smilies/smile

 

#2 2007-01-03 10:45:14

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Wolontariat

Do wieku twego nie powinni mieć zastrzeżeń,moje kolezanki pracowaly w wolontariacie(16lat),tzn.osrodek ten  przydzielił im prace aby zaopiekowały się kobieta ,która nie chodzi.Miały jeżdzić do niej ,robić zakupy,spędzać czas.Kobieta prosila je aby udały się z nią na Msze.Była to osoba samotna,nie miala nikogo.
Znajome chodziły do niej co tydz.nastepniej już co dwa,trzy ....aż w końcu zaprzestały.Brak czasu ,brak chęci...
Próbuje postawic się w sytuacji tej pani.Znow zostala sama,nikt nie miał dla niej czasu.Wiadomo obowiązki,ale chociaż telefon   dałby  duzo.
Ja chcialam też taką mieć posługę,jednak widząc ze taka osoba moze cierpieć,gdy nie ma sie dla niej czasu(a ja duzo choruję,wiadomo nauki zawsze pełno)-zrezygnowalam.
Bardzo chcialam pracować w schronisku dla zwierząt,jednak chyba serce by mi pekło.Wolontariuszy jest tam mało,zwierząt mnóstwo,i jak moglambym zajmować się gromadką,a reszta patrzyłaby się img/smilies/sad to nie dla mnie
Nie  dawno,musieliśmy uspić naszego  psa,leczylismy go u roznych lekarzy,diagnoza bywała rózna,z pol roku przed zgonem,iż to sprawka serca,otyłości...a to był rak.Jeszcze to przezywam.Więc schronisko odpada.
Rok temu bardzo chcialam i zapisalam się do świetlicy srodowiskowej przy kosciele wraz z kolezanka.Nauczyciel miał nam pomoc w organizacji,w programie pracy z dziećmi itp.To byla swietlica dla dzieci z rodzin patologiznych,a nawet z domu dziecka.
Same ulozylismy program zabaw,przygotowaliśmy się na 6+.Jednak dzień przed nasza pracą,powiedzono nam ,iż niestety nie możemy opiekowac się tymi dziećmi.
Dlaczego? Z uwagi na to iz jak ktos z mlodzieży przychodził,dzieci te bardzo się przywiązywały,płakały-z racji szkoły mozliwa tam praca była tylko w weekendy.I tak zostało tak jak było kiedyś.
Mysle ze nadal chcialambym pomagać dzieciom.Teraz matura,więc nie dam rady,ale od czerwca mogłambym zacząć.
Tobie zyczę Basiu powodzenia i radości wypływającej z takiej pracy na rzecz innych ludzi img/smilies/smile


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#3 2007-01-05 17:47:38

wolna
Gość

Re: Wolontariat

To ja też z wami podziele  się moją radością jaką jest praca w ośrodku dla chłopców z ADHD (nadpobudliwość psycho-ruchowa). Pracuję tam od dwóch lat i jestem bardzo zadowolona. Spędzam tam każdą wolną chwilkę. Moim zadaniem jest pomoc w organizowaniu im wolnego czasu a także pilnowanie by nie dochodziło do bójek i innych incydentów. Są dni że jest fajnie, ale przychodza też dni kiedy jest trudniej. Mimo wszystko lubię tam przychodzić, nic nie sprawia mi większej radości niż uśmiechniete twarze chłopców wybiegające mi na spotkanie. Akurat tu , gdzie pracuje konieczna była pelnoletność. To ze względu na to,że czasdem wychodze gdzieś z chłopcami sama i wtedy biorę za nich pełną odpowiedzialność. Tak jest na przyklad podczas szkolnych dyskotek.
Oprócz tego staram się im także pomagać w odrabianiu lekcji, pisaniu listów i innych zajęciach.
Zachęcam was do włączenia sie w jakąkolwiek formę wolontariatu, to daje wiele radości i pozwala lepiej poznać siebie
                                                             pozdrawiam

 

#4 2007-01-06 14:35:41

basia_:)
Gość

Re: Wolontariat

Bardzo wam dziękuję za te piękne świadectwa img/smilies/smile Życzę dużo wytrwałości i radości w dalszej pracy. Mam nadzieję, że niedługo sama złożę tutaj swoje świadectwo img/smilies/smileimg/smilies/big_smile

 

#5 2007-01-06 15:06:58

wolna
Gość

Re: Wolontariat

basia zyczę Ci duzo odwagi abyś znalazła tyle siły aby podjąć prace jako wolontariuszka. Będę pamietała w modlitwie.

 

#6 2007-02-10 15:45:19

Wafelek
Gość

Re: Wolontariat

Wolontariat jest piekny jak czlowiek ma dobre checi i powody zeby w nim pracowac. Ja niestety robie to, bo jestem egoista, bo lubie czuc sie dobrze z moim sumieniem, dawac sobie jakas watrosc i sens. Prawda jest taka, ze moja lewa reka doskonale wie co robi prawa, wiec nie ma w tym dobroci. Jesli zrobilam w zyciu cos dobrego, to poprostu i zwyczajnie o tym nie wiem, a to nie jest przypadek mojej pracy w wolontariacie.

 

#7 2007-02-10 23:07:19

malpiszonek
Gość

Re: Wolontariat

Wafelek napisał(a):

Wolontariat jest piekny jak czlowiek ma dobre checi i powody zeby w nim pracowac. Ja niestety robie to, bo jestem egoista, bo lubie czuc sie dobrze z moim sumieniem, dawac sobie jakas watrosc i sens. Prawda jest taka, ze moja lewa reka doskonale wie co robi prawa, wiec nie ma w tym dobroci. Jesli zrobilam w zyciu cos dobrego, to poprostu i zwyczajnie o tym nie wiem, a to nie jest przypadek mojej pracy w wolontariacie.

Jeśli zrobiłaś coś dobrego, to jest to dobre niezależnie od motywów, które Tobą kierowały. Z tego, co napisałaś wynika, że tylko święci mogą czynić dobro.. cała reszta zawsze ma jakieś inne, nie zawsze świadome, motywy swoich działań. Oczyszczania intencji też trzeba się uczyć.. przez całe życie. Dobrze, że robisz coś dobrego. Jeszcze lepiej, jeśli jesteś świadoma intencji z jakimi to czynisz.. stąd już blisko do ich oczyszczania, a stamtąd już bardzo blisko do raju img/smilies/smile
Poza tym... przecież i w czynieniu dobra chodzi też o to, żeby czerpać z tego radość.. zaryzykowałabym twierdzenie, że poziom radości z czynionego dobra jest wprost proporcjonalny do czystości intencji..
Zwróć też uwagę na to, co sama napisałaś... (podkreśliłam to, o co mi chodzi) :

wolontariat jes piękny, gdy czowiek ma dobre chęci i powody...

.. czyli, że jakieś powody musi mieć.... i chyba każdy ma... mniej lub bardziej wzniosłe...
Dlatego podkreślam jeszcze raz.. z czynionego dobra człowiek ma prawo czerpać radość! Tylko trzeba czuwać, żeby nie przerodziło się to w samouwielbienie img/smilies/smile

 

#8 2007-02-11 15:52:59

Wafelek
Gość

Re: Wolontariat

Wlasnie nad tym sie tak zastanawiam. Czytalas de Mello? Ja chyba dobrych powodow nie mam, tylko te, o ktorych wczesnij pisalam i coraz czesciej przekonuje sie, ze jestem tylko egoista, bo lubie sie dobrze czuc z tym co robie. Dobroc powinna czlowiekowi przychodzic naturalnie, tzn pomagam komus, bo dla mnie to normalne, to nic nadzwyczajnego. Dobroc to cos, co nie daje jakiejs ulgi na sumieniu, ani zaszczytu, podziwu dla samego siebie. A dobre powody, to wszystkie te, ktore nie sa niczym i przez nic podyktowane. Ja narazie chyba takich nie mam, wiec jesli chodzi o moja prace w wolontariacie, nie jest ona zadnym dobrem z mojej strony.

 

#9 2007-02-11 17:44:46

malpiszonek
Gość

Re: Wolontariat

Wafelek napisał(a):

Wlasnie nad tym sie tak zastanawiam. Czytalas de Mello? Ja chyba dobrych powodow nie mam, tylko te, o ktorych wczesnij pisalam i coraz czesciej przekonuje sie, ze jestem tylko egoista, bo lubie sie dobrze czuc z tym co robie. Dobroc powinna czlowiekowi przychodzic naturalnie, tzn pomagam komus, bo dla mnie to normalne, to nic nadzwyczajnego. Dobroc to cos, co nie daje jakiejs ulgi na sumieniu, ani zaszczytu, podziwu dla samego siebie. A dobre powody, to wszystkie te, ktore nie sa niczym i przez nic podyktowane. Ja narazie chyba takich nie mam, wiec jesli chodzi o moja prace w wolontariacie, nie jest ona zadnym dobrem z mojej strony.

No to ja jeszcze raz podkreślę, ze dobro jest dobrem niezależnie od intencji.
A jeśli faktycznie uważasz i jesteś świadoma, że Twoje intencje nie są czyste, to po prostu masz nad czym pracować, żeby je oczyszczać. I wierz mi, że tylko nieliczni rodzą się z łaską naturalnych zupełnie bezinteresownych intencji czynienia dobra. Cała reszta musi do tego zwyczajnie dojrzewać.
P.S. ja działam jako wolontariusz bo to lubie.. i co.. to źle? mam to rzucić? Nie.. po prostu wiem, że są dni, kiedy zwyczajnie mi się nie chce albo kiedy wszyscy mnie wkurzają... i wtedy właśnie nie porzucam tego działania tylko przełamuje się i robie co do mnie należy. I kiedy widzę, że komuś przyniosło to radość albo ktoś z tego skorzystał to się z tego cieszę. A kiedy mimo moich wysiłków nikt mnie nie docenia, to trudno... oczyszczam intencje, żeby tego od nikogo nie oczekiwać..
Nie zatapiaj się w rozmyślaniach jakim to ja jestem egoistą, tylko rób swoje. A z czasem zaczniesz widzieć efekty... rzeczywistą radość z tego, że komuś pomagasz.
Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez malpiszonek (2007-02-11 17:49:00)

 

#10 2007-02-11 17:57:54

wolna
Gość

Re: Wolontariat

To może ja się wtrącę... Wafelku w wolontariacie ważne jest żeby się dobrze czuć, bo to pozwala na lepszą i efektywniejszą pracę. Wolontariat ma to na celu, żeby z radością siebie dawać drugiemu człowiekowi i nie żądać nic w zamian. A często jest tak, ze człowiekowi towarzyszą egoistyczne pobudki przy wyborze miejsca "pracy" i myslę, że to dotyczy kazdego z nas. Z biegiem czasu jednak stopniowo to się zmienia.
                                        z pamięcią w modlitwie
                                               Maria

 

#11 2007-05-03 17:48:10

Olusia
Gość

Re: Wolontariat

Mnie wolontariat nauczył przede wszystkim służenia drugiej osobie, otworzyłam się też bardziej na innych, zaczełam zauważać Jezusa w człowieku chorym,brzydkim,ułomnym. Zobaczyłam,że są ludzie jeszcze bardziej samotni ode mnie i to ,że ja akurat mogę tym ludzią się ofiarować, podarować swój uśmiech ,czasem tak bardzo potrzebny do szczęścia ale i powiedzieć dobre słowo, wysłuchać ,czy pomóc w przejściu do łazienki . Do tej pory gdzieś od ponad roq pracuje, w domu Pomocy Społecznej, jednak teraz coraz wiecej osób się wykrusza, takze myśle o rozpoczęciu gdzies w innym miejscu img/smilies/big_smile, a zobaczymy gdzie Pan mnie pośle... ;p

 

#12 2007-06-10 01:38:19

Karola
Gość

Re: Wolontariat

Ja tak na marginesie powiem, że byłam przez krótki czas wolontariuszka w hospicjum, jako początkującej przypadło mi w udziale głównie obieranie warzywek img/smilies/wink, ale mimo wszystko nie żałuję, na sali byłam tylko raz. bardzo chciałam pomagać tam, ale niestety przyszly wakacje, wyprowadziłam się z internatu i nie miaam fizycznej mozliwości img/smilies/sad img/smilies/sadimg/smilies/sad

 

#13 2007-06-12 21:13:04

paula
Gość

Re: Wolontariat

Dziękuję Ci za piękne słowa img/smilies/smile Zgadzam sie warto kochać img/smilies/smile ja mam swoje dzieciaczki na swietlicy img/smilies/big_smile

 

#14 2007-06-12 21:33:20

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Wolontariat

Ja pomagam przez internet radzić sobie z taka skoliozą jak choroba ..choc piszą też do mnie w innych sprawach img/smilies/big_smile i też nie wyobrazam sobie jakby to było bez pomagania ludziom ...Kocham to robić img/smilies/142 A miłość jest piękna w szczególności taka bezinteresowna img/smilies/big_smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#15 2007-06-13 11:27:05

Jantoska
Gość

Re: Wolontariat

Martuś, powiedz jak wygląda taki wolontariat przez internet, bo nigdy się nie spotkałam.

 

#16 2007-06-13 13:11:45

ale-czemu
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Wolontariat

to jest cos typu korespondencji tylko ze elektronicznej. Ludzie pisza do ciebie i dziela sie swoim zyciem a ty wtedy kiedy to potrzebne starasz sie im pomoc img/smilies/big_smile


Jeżeli nie masz siły nieść Krzyża, to GO chociaż ciągnij za sobą.
Jeżeli nawet nie masz siły Go ciągnąć i iść, to usiądź przy Nim.
A jeżeli nawet na to nie masz siły - to połóż na Nim głowę i zaśnij...Odpocznij.
Więcej nic nie musisz.

Offline

 

#17 2007-06-13 14:24:31

Jantoska
Gość

Re: Wolontariat

Aaa, to już rozumiem. Dla mnie to bardzo nowatorskie img/smilies/smile A jak się taki wolontariat podejmuje?

 

#18 2007-06-13 14:40:04

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Wolontariat

To jest mniej więcej tak jak opisała to Ja. img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile Do mnie piszą przed wszytkim ci, którzy nie wiedzą jak sobie radzić ze swoja chorobą albo nie widzą gdzie jest dobry lekarz, piszą także rodzice, którzy szukają wsparcia....dużo można by tak pisać. Ja po prostu [podaję swojego e-maila na róznych forach..ogólnie w świecie ludzie ze skoliozą wiele z nich znam mojego e-mail. Jednakże ja chcę pozostać anonimowa...img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile tzn podpisuję się pseudonimem w e-mailu ..bo też taka forma pomocy im odpowiada a i wielu osobom jest łatwiej pisać tak so mnie bo to ich mniej krępuje.
Ale ostatnio zauważyłam że piszą tez ludzie  z całkieminnymi problemami niż skolioza..i to stało sie dla mnie prawdziwym wyzwaniem, bo ja na sammym poczatku zakładałam, żę będą do mnie pisali tylko skoljotycy...któryz albo poszukuja dobrej metody leczenia ..albo wsparcia psychicznego ...a teraz jest trudniej , ale wierzę , żę sobie poradzę ze wsparceim Niebios. img/smilies/big_smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#19 2007-06-13 14:48:05

Jantoska
Gość

Re: Wolontariat

Na pewno sobie poradzisz, Marcik, tylko trzymaj się Jezusa img/smilies/wink On wie co robi skoro ich do Ciebie przysyła! img/smilies/big_smile

 

#20 2007-06-13 14:51:17

Magda19
Moderator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Wolontariat

No pewnie..a największą radością jest tpo jak dostaję e-maila z podziękowaniem albo od rodziców albo od samego zainterersowanego , że wszystko skończyło się dobrze img/smilies/big_smile  img/smilies/big_smile img/smilies/big_smile


"Pan - Mistrz Miłości - jest zazdrosnym kochankiem, który żąda od nas wszystkiego co posiadamy, całej naszej miłości. Czeka byśmy Mu ofiarowali to co mamy i poszli drogą, którą dla każdego z nas wyznaczył" (św Josemaria Escriva)

"Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew."  Św. Josemaría Escrivá

Offline

 

#21 2007-06-13 15:26:03

Justyna
Gość

Re: Wolontariat

Tez twierdze,ze wolantariat to cudowna sprawa. Ja pracowalam,a wlasciwie udzielalam(wlasciwsze slowo img/smilies/wink ) sie w wolontariacie w szkole przez trzy lata,pod swoja opieka mielismy szpital psychiatryczny dla dzieci,szkola sie teraz skonczyla,ale moglam kontynuowac,ale cos we mnie peklo,jak te wszystkie dzieci tulily sie do mnie i znajomych,bo rodzice wstydzac sie ich oddawali je do szpitala i tak pozostawiali,nie dalam rady na to patrzec i sama nauczycielka powiedziala mi,ze to nie jest dla mnie bo jestem za bardzo uczuciowa,wiec zrezygnowalam bo ciezko bylo na to patrzec,jeszcze przed tym pracowalam 2 lata w schronisku dla zwierzat i tak jak mowi Bepik,zwierzat pelno,a wolontariuszy jak na lekarstwo,ale kazdy pracownik zaprzyjaznial sie z jakims psem,kotem,krolikiem to zalezalo,do mnie zawsze podchodzil taki rudy wilk,pracowalam,a on tak sie przywiazal do mni,ze podczas czyszczenia boksu uciek im z klatki i polecial do mojej szafki i nie dal sie dociagnac,rzucajac sie na pracownikow,musiali mu podac srodki uspokajajace i zamknac,ta sprawa rozeszla sie po kosciach,ale znowu bylo gorzej,kiedy rzucil sie na pracownika,bo tamten wolajac mnie szarpnal mnie za ramie,psa mi odebrano,ja nic nie moglam powiedziec i tez cierpialam widzac jak on szarpie zembami kraty kiedy ja sprzatalam w innym boksie i zrezygnowalam.bo nie moglam tak dalej. Na tych 2 wypadkach skonczyl sie moj wolontariat chociaz bardzo chcialabym pracowac dalej,ale wiem ze moge nie dac rady,bo trzeba pracowac z sercem,ale nie mozna tego ujawniac.I czasem rozumiem ludzi,ktorzy nie pracujac w wolon. nie dopuszczaja do siebie innych ludzi,zeby sie do nich nie przywiazywac. Ale wolontariat jest potrzebny,ale tzreba umiec sie przystosowac do warunkow.

 

#22 2007-06-13 21:26:34

Jantoska
Gość

Re: Wolontariat

Hmmm...ale jednak modlitwa, taka bezczynna (img/smilies/smile) jest niezbędna...Kiedyś ktoś mi opowiadał taką anegdotę:

Na jakimś spotkaniu uczestnicy dzielili się tym, co robią w swoim życiu. Byli tam katecheci, wolontariusze, duchowni. Temat dotyczył właśnie modlitwy. Ksiądz prowadzący zachęcał do przynajmniej półgodzinnej codziennej adoracji. Był tam jeden młody ksiądz, bardzo aktywny. W pewnym momencie podniósł rękę i zaoponował: "Ależ proszę księdza, ja na przykład nie miałbym czasu na taką osobistą modlitwę. Mam mnóstwo obowiązków. Odprawiam msze, prowadzę parafialną drużynę piłki nożnej, pracuję z trudną młodzieżą, katechizuję. Nie ma mowy o 10 min wolnego w ciągu dnia, nie mówiąc o 30." Starszy ksiądz spojrzał z troską na młodego i po chwili powiedział: "Przy tak aktywnej posłudze, to ksiądz powinien 2 godz. dziennie spędzać na adoracji!"

Im więcej służymy, tym więcej musimy się modlić, bo prędzej czy później dojdzie do wypalenia. Starszy ksiądz próbował to właśnie przekazać młodemu. Jeżeli czerpiemy siły sami z siebie, to prędzej czy później ustaniemy. Można to robić w czasie zajęć, ale wielu rzeczy można wtedy nie usłyszeć. Czas spędzony na modlitwie nie jest stracony! Taka chwila wyciszenia, ofiarowana tylko Bogu jest bardzo potrzebna i należy się Temu, który jest ważniejszy od jakiejkolwiek naszej posługi.

 

#23 2007-06-13 21:41:04

ale-czemu
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Wolontariat

mam tego pełną świadomość! dlatego kazdego dnia rozpoczynam dzien modlitwa w południe miedzy zajeciami jestem w Kosciele na adoracji i koncze dzien modlitwa. Ale jak juz wspomniałam nie naleze to tego typu ludzi co mowia tylko o tym jak dobrze byc dobrym img/smilies/smile Pracowac nad soba trzeba kazdego dnia i ja staram sie to robic. A modlitwa to taki energetyzujacy napoj na caly dzien img/smilies/smile Dzieki Bogu moge czynic to co czynie i za to mu chwała img/smilies/big_smile


Jeżeli nie masz siły nieść Krzyża, to GO chociaż ciągnij za sobą.
Jeżeli nawet nie masz siły Go ciągnąć i iść, to usiądź przy Nim.
A jeżeli nawet na to nie masz siły - to połóż na Nim głowę i zaśnij...Odpocznij.
Więcej nic nie musisz.

Offline

 

#24 2007-06-14 17:11:27

Jantoska
Gość

Re: Wolontariat

Podziwiam Cię i cieszę się z Twojego powodu img/smilies/smile Miałaś rację, kiedy pisałas, że trzeba mieć do tego powołanie. Ja się trochę obawiam wyjść do ludzi, ale mam nadzieję, że Pan mnie umocni img/smilies/smile

 

#25 2007-07-04 14:37:55

ra_dosc
Gość

Re: Wolontariat

Ojoj jak można porzucić własne dzieciątko img/smilies/sad 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo