'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2010-07-05 20:30:45

krzysiek100000
Gość

Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Wydaje się nam czasem, że życie kapłana ogranicza się tylko do pracy duszpasterskiej: modlitwa, sprawowanie sakramentów, Eucharystia, prowadzenie grup parafialnych. Jednym słowem - "beztroskie życie". Czy na pewno?

Przed drzwiami gabinetu dentystycznego oczekiwało kilkanaście osób. Znużeni czekaniem oglądali stare czasopisma lub patrzyli w okno, za którym bez przerwy przesuwali się przechodnie. Po drugiej stronie ulicy stał blok mieszkalny o kilku wejściach. Otworzyły się drzwi na wprost poczekalni i kilku ministrantów w czerwonych pelerynkach wybiegło na ulicę. Za nimi wyszedł ksiądz. Przeszli kilka metrów i weszli do następnej klatki schodowej. Ten widok był dobrą okazją, aby oczekujący w poczekalni rozpoczęli wymianę myśli.


- Pewnie po kolędzie - zauważyła pewna pani trzymająca się za lewą szczękę.
- Takiemu to dobrze - mruknęła inna z nutą zazdrości w głosie. Nie napracuje się, nie namęczy, tylko pieniądze zgarnia.
Poczekalnia się ożywiła.
- Moja Pani, dobrze to mówi przysłowie, że "kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie".
- Tak, tak. Przejdzie się po domach i co wieczór ma teczkę pełną pieniędzy.
- Panie, to jeszcze nie wszystko. Zapomniał pan o tacy w niedzielę.
- Taki to rodzinkę swoją wyposaży do trzeciego pokolenia. Już tam jego tatuńcio i mamuńcia nie wiedzą, co to znaczy jazda tramwajem. Każdy w rodzinie ma mercedesa.
Przy samych drzwiach od gabinetu siedział starszy mężczyzna. Nie włączał się do rozmowy, tylko słuchał uśmiechając się pod nosem. Wreszcie zapytał:
- Czy ma pani syna?
- Mam dwóch - odpowiedziała zagadnięta.
- Mali, duzi?
- Jeden w siódmej klasie, drugi w liceum.
- A pan? - zwrócił się do sąsiada.
- Mam, mój już w wojsku.
- A pani? - pytał dalej.
- Też mam jednego. A dlaczego pan o to pyta?
- Tak sobie myślę, że poślecie państwo swoich synów do seminarium.
- Jak to, po co, żeby zostali księżmi?
- Mój syn księdzem? Jeszcze czego! Nigdy bym się na to nie zgodziła.
- Ani ja.
- Ani ja - jak echo odbijały się kolejne odpowiedzi.
- Jak to? Chyba państwo dobrze życzą swemu dziecku.
- Oczywiście. I dlatego nie chcę, aby moi synowie byli księżmi.
- Nie chcecie państwo, by wasze dzieci miały dobrze? By były szczęśliwe? Niech pani tylko pomyśli: nie napracuje się, nie namęczy, ludzie mu wszystko przyniosą, a jak zapomną, to sam przejdzie się wieczorem i będzie miał teczkę pełną pieniędzy. A jeszcze, jak to państwo mówili, zgarnie za śluby, pogrzeby, zbierze tacę. Pani nie musiałaby jeździć tramwajem, bo syn zafundowałby mercedesa.
- E tam, panie. To tylko się tak pięknie mówi, w rzeczywistości to ciężko być księdzem.
- No wiecie, moi państwo, ja już teraz nic nie rozumiem. Najpierw głosicie, że tak dobrze jest księdzu, że tylko żyć i nie umierać, a za chwilę twierdzicie, że to ciężko. Mówicie, że takiemu to dobrze, a rękami i nogami bronicie, aby to szczęście nie spotkało waszych dzieci. To jak jest w końcu: dobrze czy źle?
- No wie pan, przyczepił się pan do nas jak pijany do płotu. Dlaczego panu tak zależy na odpowiedzi?
- Prawdę mówiąc, to wasza odpowiedź nie jest mi wcale potrzebna, ale uczciwość wymaga, aby państwo sami dali sobie właściwą odpowiedź. Ja cokolwiek wiem na ten temat, ponieważ sam mam syna księdza. Możecie być państwo pewni, że jeżdżę tramwajem i nie mam nawet malucha.
- Ale syn na pewno ma samochód?
- Syn musi mieć, bo ma trzy kościoły do obsługi i kilka punktów katechetycznych. My z żoną nie korzystamy z żadnej pomocy syna. Przeciwnie, co jakiś czas żona przygotowuje trochę jedzenia i wieziemy synowi, bo jest sam. Gdy ma coś przygotowanego, to sobie podgrzeje i przez kilka dni może mieć coś ciepłego do jedzenia.
- Proszę, kto z państwa pierwszy? - dobiegło pytanie z gabinetu.
- Ja - poderwał się ojciec księdza. Zanim zamknął drzwi za sobą, odwrócił się i powiedział jeszcze:
- Radzę państwu posłać swoich synów do seminarium.

Nikt nie odpowiedział. W poczekalni zapadło milczenie. I o czym teraz rozmawiać, skoro zabrakło tak interesującego tematu?

(według: ks. B. Kant, Kto to taki?, Warszawa 1984, s. 25-29).



Rozważcie to bo to jest smutne  . . .


Pozdrawiam

 

#2 2010-07-05 20:33:52

Zuzela
Gość

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Czytałam tę książkę. Jest w niej mnóstwo wspaniałych opowiadań. A co do tego przytoczonego wyżej...to prawda, smutne, niewielu ludzi rozumie sens kapłaństwa. Skupiają się głównie na zewnętrzności, ale najważniejsze jest najbardziej ukryte, dlatego nie dla wszystkich dostępne. Trzeba umieć dostrzec to, co ukryte.

 

#3 2010-07-05 20:36:25

krzysiek100000
Gość

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Szukam tej książki u siebie w Elblągu ale nie mogę jej znaleźć ;(

 

#4 2010-07-05 20:39:18

Zuzela
Gość

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Hm...poszukam w swojej biblioteczce img/smilies/wink

 

#5 2010-07-05 20:40:58

krzysiek100000
Gość

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Byłbym wdzięczny . . .

Wrazie co to PW

 

#6 2010-07-05 21:47:56

jutrzenka
Użytkownik
Imieniny: 25.06.
Urodziny: 01.05.
Skąd: Wlkp

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

znam to opowiadanie, choć książki nie.Niestety tak postrzega się posługę kapłana, często patrząc na powołanie jako zawód. Zresztą sama parę razy czytałam "świadectwa" księży, kleryków, którzy sami mówili,że kapłan to zawód, że np. zawsze chcieli pracować w tym zawodzie...i to chyba jest najsmutniejsze...
jakie społeczeństwo tacy też kapłani...


http://www.mmszczecin.pl/15165/2008/4/2 … anged=true


"Mówisz, że ogarnia cię lęk i pewna nieufność co do przyszłych losów. Czy nie wiesz tego, że Pan jest zawsze z tobą i że nasz nieprzyjaciel nic zdziałać nie może przeciwko temu, kto postanowił zdecydowanie we wszystkim należeć do Jezusa?"o.Pio

Offline

 

#7 2010-07-24 13:31:05

Iacobus
Gość

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Coś w tym jest, że gdy nie wiadomo o czym rozmawiać to ocenia się miejscowych księży. Ile nasłuchałem się takich rozmów czekając na swoją kolej u fryzjera. Znam to też z rodzinnych zjazdów, dlatego bardzo ciekawy jestem reakcji dalszej rodziny, gdy dowie się, że idę do seminarium. img/smilies/smile Ale myślę, że nie ma się czym zamartwiać - jak mówili, tak będą mówić dalej - a my powinniśmy spokojnie robić to, co nam powierzone.

 

#8 2010-09-10 19:38:14

uskrzydlona_dusza
Gość

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Oj tak.. księża i ich "beztroskie życie"... Ileż ja się podobnych rozmów nasłuchałam na różnorakich uroczystościach rodzinnych... Ile powierzchowności, niesprawiedliwych osądów...
"Będziecie w nienawiści u ludzi.."
Jak dobrze, że Pan wciąż powołuje!

Ostatnio edytowany przez uskrzydlona_dusza (2010-09-10 19:39:14)

 

#9 2014-05-06 14:49:09

michaleus
Użytkownik
Imieniny: 29.09
Urodziny: 21.01
Skąd: Lublin

Re: Mam dla was ciekawy fragment książki ks. B. Kanta

Czytać nie czytałem, ale ten fragment jest kapitalny ! img/smilies/wink Bardzo mnie zainteresował, i jak znajdę chwilę czasu, to postaram się przeczytać całość.


Im więcej daje się Bogu, tym więcej się od Niego otrzymuje.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo