'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2013-01-15 13:25:55

baskowska20
Użytkownik

Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

Wiem że nie jest to świadectwo z rozeznawania swojej drogi ale chciałam się z Wami podzielić Tym  co mi było dane przeżyć w Rzymie na ESM z Taize:
Rzym…. Dla wielu jest to miasto pełne zabytków, historii  i wielu wspaniałych bazylik.
Dla mnie Rzym w dniach od 28 grudnia 2012 roku do 2 stycznia 2013 stał się źródłem Wiary, nadziei i miłości. Wiary  w Boga wspólnie wyznawanej przez ok 40 tys młodych chrześcijan, nadziei na to że ekumenizm i pojednanie są możliwe , oraz Miłości ze strony Boga który nie wiedząc czemu wciąż zaskakiwał mnie oraz moją Podopieczną przyjaciółkę. Było to moje piąte Europejskie spotkanie młodych, jednak od początku wiedziałam że będzie ono inne niż pozostałe, głównie ze względu na miasto w którym odbywało się spotkanie. Przecież Rzym to groby Apostołów Piotra i Pawła, to w końcu miasto pierwszych męczenników którzy za Pana nie bali się oddać swojego życia.  Najważniejszym dniem  była dla mnie sobota i spotkanie z Piotrem naszych czasów , a w jego trakcie ważne słowa Papieża :
‘Drodzy młodzi przyjaciele, Chrystus nie odciąga was od świata. On was posyła tam, gdzie przygasa światło, abyście je nieśli innym. Tak, jesteście powołani, abyście byli małymi kagankami dla tych, którzy was otaczają.”

Te słowa pokazały mi cele mojej wiary w jaką stronę ją pielęgnować tak aby nie stracić z zasięgu wzroku Chrystusa oraz Jego nauczania.  Niesamowicie ważnym momentem Tych dni była także niedzielna modlitwa przy grobie Błogosławionego Jana Pawła II to był mój osobisty cel tych dni, niesamowite emocje ostatnich kilkunastu godzin skumulowały się i po mojej twarzy popłynęły łzy których nie potrafiłam powstrzymać.  Te parę dni uświadomiło mi czym tak naprawdę jest moja wiara, oraz czym lub raczej kim jest kościół do którego należę i jakie mam w tym kościele miejsce. Wskazał na to także Papież w swoim przemówieniu w słowach:  „Zachęcam was, abyście wracając do siebie, do waszych różnych krajów odkryli, że Bóg czyni was współodpowiedzialnymi za swój Kościół w całej różnorodności powołań. Ta komunia, jaką jest Ciało Chrystusa, was potrzebuje i macie w nim właściwe sobie miejsce. W oparciu o wasze uzdolnienia, o to co jest specyficzne w każdym z was, Duch Święty kształtuje i ożywia tę tajemnicę komunii, którą jest Kościół, aby współczesnemu światu przekazywana była dobra nowina Ewangelii.”
Kolejne spotkanie młodych za rok  w Strasburgu ale dla mnie  to daleka przyszłość. Ważna jest odpowiedzialność za kościół w którym każdy z Nas ma swoje miejsce  za to Wszystko Chwała Panu
                                                                         Basia

Offline

 

#2 2013-01-15 14:28:00

Zakochana w Bogu
Gość

Re: Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

Basiu dzieki za swiadectwo.Chwala Panu img/smilies/smile

 

#3 2013-01-15 15:43:25

weronika94
Gość

Re: Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

Śliczne świadectwo. Też byłam

 

#4 2013-01-17 19:16:12

Agatka93
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Agaty
Urodziny: 20 lat temu
Skąd: z Miłości Pana Boga i rodziców

Re: Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

Ja też byłam. img/smilies/smile
Weroniko - nie byłaś czasem w parafii na Piazza della Radio? img/smilies/smile Bo tam baaaardzo liczna grupa z Poznania była, mogłyśmy się nawet poznać img/smilies/smile

Dzięki za świadectwo!

Offline

 

#5 2015-01-03 23:07:06

jagodzianka
Administrator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: wielkopolska/dolny śląsk :)

Re: Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

Witam wszystkich czytających! (bo w sumienie nie wiem od czego zacząć img/smilies/tongue )

Wczoraj wieczorem wróciłam z 37.  Europejskiego Spotkania Młodych organizowanego przez braci z Taize, które odbyło się w Pradze na przełomie roku. Data dość ciekawa zwłaszcza dla tych, którzy nie mają planów na sylwestra img/smilies/wink

To był mój pierwszy wyjazd na takie spotkanie, ale bardzo mi się podobało. Jednak zacznijmy od początku.

Wybrałam się z ekipą z Poznania (Winiary), gdzie naszą "Pielgrzymkę zaufania przez ziemię" zaczęliśmy od wspólnej Eucharystii pięć po północy (czyli  już był poniedziałek 29 grudnia). Zaraz po niej wybraliśmy się w podróż ponad 400 osobową ekipą- 8 autokarów.

Na miejscu na Letnanach udaliśmy się do hali, gdzie dostaliśmy Książeczkę Spotkania, mapę miasta i swoje Itinerarium (plan uczestnika spotkania)- tam znajdowała się informacja do jakiej jesteśmy przydzieleni parafii. Można było różnie trafić. Jest to spotkanie chrześcijan, więc niektórzy byli goszczeni przez parafię protestancką. Ucieszyłam się, gdyż trafiłam na katolicką parafię- do salezjanów. Hmmm... kolejny plus? Osoby, które przyjechały wcześniej musiały do swojej parafii jechać nawet ok.godziny. Moje szczęście? 4 przystanki metrem i byłam na miejscu. Jednak kiedy szliśmy z bagażami, śpiworami, karimatami, a metro było przepełnione i trzeba było czekać w długiej kolejce jeszcze przed stacją, zastanawiałam się, co ja tam robię, czemu się pchałam na takie coś? Szybko zmieniłam zdanie, to były tylko oznaki zmęczenia podróżą i niecierpliwości na to, co będzie dalej.
W parafii zostałam przydzielona razem z koleżanką ( która jechała tym samym autokarem) do rodziny. Kolejne szczęście, gdyż na spotkaniu krążyły gdzieś informacje (nie jestem pewna czy prawdziwe, czy plotki, ale byłoby to realne), że tylko ok. 30 % nocuje u rodzin. Kiedy pani, u której w mieszkaniu nocowałam (tylko z 2-3 min. pieszo od salezjanów, gdzie inni jeszcze często targali się autobusami) przyszła po nas, powiedziała, że będą z nami jeszcze 2 dziewczyny z Białorusi. Miałyśmy naprawdę świetne współlokatorki- tym bardziej, że mówiły po polsku img/smilies/big_smile .  Pani Ludmila (jak stwierdziła- dla naszej większej wygody) po rozmowie z nami,  zostawiłam nam klucze i wyszła. Mieszkanie całe tylko dla nas. Warunki miałyśmy chyba jedne z najlepszych- takie odczułam wrażenie.

Pierwszy wieczorny posiłek i widać kolejne interesujące zdarzenie. Spotkałam znajomego z Polski,  którego dawno nie widziałam. Zamieniliśmy kilka słów. Wprost niespotykane. Następnie pierwsze wieczorne modlitwy. Tłumy ludzi, które się gromadzą. Młodzi ludzie, którzy chcą się modlić. W wielu językach. Śpiew, modlitwa, czytania biblijne, rozważania brata Aloisa, a także czas ciszy, by móc usłyszeć Boga. Niezwykłe- spotkać tyle ludzi, którzy w duchu ekumenizmu chcą się spotkać i razem jednoczyć na modlitwie.

Kolejne dwa dni wyglądały podobnie. Ranna modlitwa w kościele w lokalnej parafii, a po niej praca w grupie po angielsku. Grupy w mojej parafii tworzyły się na podstawie wylosowanych numerków. Trafiłam nawet na jednego Polaka w swojej grupce. To już było prawdopodobne, bo Polacy byli najliczniejszą grupą, która przyjechała właśnie na to spotkanie do Pragi. Później czas wolny by coś zjeść i dotrzeć na modlitwy do kościołów położonych w różnych częściach stolicy. Bóg działał, bo jakoś się tam nie pogubiliśmy img/smilies/big_smile Znów wspaniałe spotkanie modlitewne i przepiękne kościoły. Czas wolny lub możliwość pójścia na jakiś z zaproponowanych bloków tematycznych, wykładów, czy zwiedzanie Pragi. Wieczorem posiłek i modlitwa 0 19 na hali na Letnanach.

W wieczór sylwestrowy były do tego dodatkowe punkty programu. o godzinie 23 zgromadziliśmy się w lokalnym koście, aby modlić się o pokój. Siedzieliśmy w półmroku kościoła. I łączyliśmy się w słowie oraz śpiewie. Te wszystkie śpiewy- kanony. Są przepiękne, a poza tym z przesłaniem- zwykle cytaty z Pisma Św. To mnie zachwycało, bo bardzo lubię śpiewać. Chwilę przed północą wyszliśmy na zewnątrz. Były fajerwerki i składanie życzeń. Po nich "święto narodów". Zgromadziliśmy się w teatrze. Każdy kraj mógł zaprezentować jakąś piosenkę, taniec. Zwykle było coś śpiewane, czy puszczane plus taniec z pokazywaniem, gdzie my ze swych miejsc się w to też angażowaliśmy, Coś wspaniałego. Piękna integracja, zrozumienie, poznanie innych krajów i ich piosenek, tańców. Ogólnie wesoło.

Pierwszego stycznia mogliśmy dłużej pospać (normalnie na 8.30, a tego dnia na 10.30). Porannych modlitw nie było, ale było coś lepszego. Świąteczna Eucharystia. Koncelebra- chyba z 11 kapłanów jak dobrze naliczyłam img/smilies/tongue Ksiądz, który przewodniczył jak zauważyłam- bardzo ambitny, bo to samo kazanie przygotował po czesku i po angielsku. Znów ciekawe doświadczenie. Tak jak w poprzednich dniach modlitwę "Ojcze Nasz" każdy mówił w swoim języku. Następnie uroczysty obiad u rodziny. Był bardzo smaczny. Właścicielka mieszkania przygotowała pyszności, przyszła razem z siostrą. Po południu spotkanie w grupie narodowej- nasza dość spora ok. 6,5 tys. i wieczorny posiłek i modlitwy. Tym razem w katedrze. Choć było tam dość zimno to było cudownie. Sam budynek przepiękny, a modlitwy jeszcze piękniejsze. Byli tam zaproszeni przedstawiciele różnych wyznać i siedzieli z przodu- przy krzyżu. Miałam dobrą miejscówkę z koleżankami, bo na znak pokoju nawet jakiś (chyba) kardynał podał nam rękę img/smilies/big_smile I czas powoli dobiegał końca.

Ostatniego dnia ranne modlitwy i czas podziękowań: dla parafii, rodzin i zabrania bagażu, by udać się na miejsce wyjazdu. W drodze do autokarów spotkałam inną koleżankę z Poznania, a nawet nie wiedziałam, że też się wybrała. Jechała innym autokarem.  Jak to ona podsumowała "Jak w Polsce się nie można spotkać... to w Pradze jak najbardziej"

Przeżycia wspaniałe. Cudowni ludzie, miejsca, nowe znajomości i podbudowanie wiary. W przyszłym roku Hiszpania (Walencja), ale to sam Pan Bóg wie, czy będzie mi dane tam pojechać img/smilies/smile Wrażenia i wspomnienia do końca życia pozostaną w pamięci. Byle więcej takich spotkań, wspomnień. Bo samo to spotkanie jest wielkim świadectwem, że Bóg jest, działa i jednoczy.



Trochę się rozpisałam. Nie wiem czy dotrwaliście do końca, ale "Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" img/smilies/big_smile

Pozdrawiam serdecznie
jagodzianka

PS. Może ktoś jeszcze też był i się wypowie?

Ostatnio edytowany przez jagodzianka (2015-01-03 23:16:03)


"Szatan boi się ludzi radosnych"
św. Jan Bosko

Offline

 

#6 2015-01-05 17:49:57

adamsvd
Użytkownik
Imieniny: 24.12
Urodziny: 1988
Skąd: Gdzieś w Afryce

Re: Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

ja doczytałem do końca - dzięki za świadectwo i czekam na więcej img/smilies/smile
pewnie jakbyście wiedzieli to można by się Barką zwołać - to zawsze ciekawe zdarzenie img/smilies/tonguev


Duchu Święty Boże
Wszystko z Miłości ku Tobie!

http://www.werbisci.pl/

Offline

 

#7 2015-01-06 00:44:34

baskowska20
Użytkownik

Re: Taizé - Europejskie Spotkanie Młodych

Dla mnie tegoroczne ESM było baardzo wyjątkowe siódmy raz było mi dane być na ESM tym razem byłam od 27 grudnia w chórze śpiewałam min na modlitwie w katedrze o której wspominała Jagodzianka ;-) to był przepiękny (chociaż baardzo mroźny ) ,Boży czas :-) w Nowy rok wkroczyłam z radością i nadzieją krokiem poloneza tańczonego przez naszą ekipę z Polski do kolędy Bóg się rodzi:-) powiem Wam też jedno Taize łączy ludzi sama spotkała 6 lub 7 osób które w sierpniu ubiegłego roku poznałam w Taize:) Chwała Panu  za Ten czas :-)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo