'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2014-05-06 22:32:04

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Do życia w czystości mężczyzna zaproszony jest zawsze img/smilies/smile  Kobieta też. Mam taką nadzieję.
Kłopot polega na tym, ze jkasia4 definiuje czystość małżeńską jako wierność małżonkowi, a Ksiądz nie definiuje wcale, tylko trzeba dointerpretować, że chyba czystość jest w tych Księdza wypowiedziach czymś w stylu powstrzymywania się od aktywności seksualnej. Tak?


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#27 2014-05-06 22:47:25

Kwietniowa
Administrator

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Ale przecież czystość to nie jest wstrzemięźliwość... Myślę, że ks. Krystian potwierdzi moje słowa. Do czystości zaproszeni jesteśmy wszyscy: ksiądz, zakonnica, młodzież. Nawet małżonkowie! Oni tylko tracą dziewictwo, ale do czystości są tym bardziej zaproszeni. Nie lubię nawet określenia "czystość przedmałżeńska", bo to oznacza, że w małżeństwie nie trzeba być czystym? To oczywiście duży skrót myślowy, dobrze rozumiany. Jednak ja upierałabym się przy podkreślaniu roli CZYSTOŚCI małżeńskiej, która bywa niekiedy większym wyzwaniem niż wstrzemięźliwość seksualna przed małżeństwem.

Wcześniejsze nieporozumienie wynika pewnie z jakiejś nieprecyzyjności definicji, ale dla mnie mimo wszystko przekaz był czytelny.


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#28 2014-05-06 23:01:09

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Zbliżenia seksualne w związku

No właśnie, właśnie o to chodzi, że mężczyzna  w małżeństwie powołany do czystości jest zawsze, nie tylko wtedy, gdy żona spodziewa się dziecka itp. Ksiądz pisze niezbyt precyzyjnie, przynajmniej w warstwie powierzchni tekstu, jKasia4 to wychwytuje i tak można jeszcze długo. Wniosek: uważajmy na jednoznaczność przekazu, ustalajmy, co rozumiemy przez pewne określenia, będzie łatwiej i owocniej.
No to może wróćmy do pytania owu...


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#29 2014-05-06 23:30:15

Kwietniowa
Administrator

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Owu, nie wiem jakie są Twoje doświadczenia w tej materii i to nie jest pewnie odpowiednie miejsce, aby się nimi dzielić. Pozwolę sobie jednak trochę przewrotnie odpowiedzieć na Twoje wątpliwości. Nie będę pisać o zaletach tego "czekania", bo samo słowo CZEKANIE nie jest w tym kontekście odpowiednie. Czystość trzeba przeżywać. Owszem, czasem się z nią zmagać, czasem w niej upadać (niestety), ale najważniejsze, żeby nie zatracić jej sensu. Czystość jest dla człowieka, jest dla niego darem. Bóg nie ustalił reguł gry, żeby człowieka zniewolić, żeby go w ten sposób ukarać: to nie jest zachęta na zasadzie: masz swoją seksualność, ale nie próbuj jej użyć. To nie miało by sensu i zaprzeczałoby kobiecości/ męskości w związku, w relacji damsko- męskiej.
Mówisz, że masz w rodzinie pary, które mieszkały ze sobą przed ślubem i mają się dobrze. Ok, ale to żadna reguła. Bo z drugiej strony ja znam osoby, które podejmowały aktywność seksualną poza małżeństwem (nie mówię o aktywności przedmałżeńskiej, bo w większości przypadków do małżeństwa nie doszło) i przeżywają trudny czas w swoim życiu, właśnie ze względu na błędy przeszłości. Ich seksualność taki ich zniewoliła, że w pewnym momencie zrujnowało to nie tylko ich relację, ale ich samych, wewnętrznie. Możesz powiedzieć, Kwietniowa, co za skrajne przypadki podajesz, nie na tym to polega. Ja jednak zawsze kierowałam się intuicją (jeśli nie wiarą): jeśli coś budzi moje moralne wątpliwości, wolę poczekać niż reagować. Wolę żałować w ten sposób. Wolę myśleć, że coś mnie omija, jednak w duchu pozostać spokojna.
To może mocne słowa, ale podejrzewam, że w tym wątku poszukujesz albo potwierdzenia swoich słów albo przekonania o słuszności czystości. Niektórzy ludzie muszą sami przekonać się, samemu doświadczyć, uczyć się na własnych błędach. Jeśli ktoś zaczął/ zaczyna, zawsze jest szansa, żeby się wycofać, żeby na nowo o siebie zawalczyć. Bo tak jak już kiedyś w jednym z wątków zostało napisane, dziewictwo traci się raz, a o czystość walczy się całe życie.


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#30 2014-05-07 00:17:56

jkasia4
Zbanowany

Re: Zbliżenia seksualne w związku

x.krystian napisał(a):

napisałem
"Otóż np., kiedy kobieta jest w stanie błogosławionym, albo po urodzeniu dziecka z przyczyn naturalnych i biologicznych nie myśli o współżyciu, ale skupia całą swoją uwagę na dziecku. Inaczej jest natomiast z mężczyzną, który w tym okresie jest zaproszony do życia w czystości. "

Jkasia4 - oczywiście jeśli wyciągniemy moje zdanie z kontekstu brzmi tak jak Ty uważasz, ale polecam doczytać do końca. img/smilies/big_smile I myślę, że wyraziłem się dość jasno img/smilies/big_smile Jest i o kobiecie i o mężczyźnie img/smilies/big_smile

Dla mnie nie jest jasne to zdanie w calosci , nie rozdrabniajac go na czesci cytuje w calosci

" Czystość jest również bardzo ważna w samym małżeństwie a o tym się mało mówi. Zapytacie, kiedy? Otóż np., kiedy kobieta jest w stanie błogosławionym, albo po urodzeniu dziecka z przyczyn naturalnych i biologicznych nie myśli o współżyciu, ale skupia całą swoją uwagę na dziecku. Inaczej jest natomiast z mężczyzną, który w tym okresie jest zaproszony do życia w czystości."

KS. Krystianie - nie wiem z czym startuje Ksiadz do ludzi - ja z tego zdania nic nie rozumiem - zarzuca mi Ksiadz czytanie bez zrozumienia - ale ja jestem dziewczyna ze wsi, skonczylam 8 klas szkoly podstawoiwej i poszlam pracowac w pole  - troche pomysl x.Krystianie, ze piszesz do ludzi wsrod ktorych sa osoby ktore nie skonczyly studiow i nie rozumieja takich tekstow.
Dla mnie czystosc malzenska to
1) szacunek meza w stosunku do zony oraz zony w stosunku do meza
2) wiernosc i uczciwosc malzenska
3) wzajemna mozliwosc oparcia sie na partnerze - inaczej zaufanie
4) relacje wyplywajace z milosci a nie z przymusu

Ostatnio edytowany przez jkasia4 (2014-05-07 00:20:55)

 

#31 2014-05-07 17:10:11

gitara5824
Gość

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Hmm a może ktoś kompetentny podać jakiś konkret co czystością jest a co nią nie jest? I jak ma się ona do wstrzemięźliwości seksualnej. A już najbardziej od zawsze mnie nurtuje to czy można nie zachowywać czystości jednocześnie dochowując wstrzemięźliwości seksualnej. I jak to wygląda? Gdzie dokładnie przebiega ta cienka granica, bo osobiście znam wiele wersji, wręcz czasami mam wrażenie, że co człowiek to nowa wersja. Bardzo proszę o dokładne sprostowanie tematu myślę że wtedy rozmowa byłaby o wiele prostsza i merytoryczna, bo w tym momencie mam wrażenie że tak na dobrą sprawę to nie wiemy o czym rozmawiamy

 

#32 2014-05-07 18:40:12

owu
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: <><

Re: Zbliżenia seksualne w związku

hannaturno napisał(a):

W kwestiach wiary chodzi i o drugie skrzydło, o   w i a r ę   właśnie, o uwierzenie na słowo. A przecież grzech jest kwestią religijną, kwestią wiary.
Jest więc pytanie: czy wierzę na słowo Panu Bogu i jego (tego Bożego słowa) dziedzictwu pozostawionemu w Kościele założonym przez Chrystusa, czy nie wierzę.
Jeśli wierzę naprawdę, to wierzę nauczaniu Kościoła, wierzę, że to, o czym naucza się: to grzech, grzechem jest, nawet jeśli sporo we mnie się takiemu rozstrzygnięciu opiera. Nawet jeśli grzeszę, no to cóż, wybieram to, co wolę, choć wiem, że Chrystus żyjący w Kościele uczy inaczej.
Jeśli zaś nie wierzę na słowo Panu Bogu i przykazaniom, no to cóż, nie wierzę i cześć.  I to niekoniecznie chodzi tylko o seks. To może być cokolwiek, co sobie układamy w głowach po swojemu. Pan Bóg swoje, ja wiem lepiej?

No więc ja Cię, owu, nie będę dziś przekonywała, dlaczego współżycie pozamałżeńskie jest grzechem. Po prostu zostawiam Ci inną perspektywę. Zostawiam Ci pytanie, czy wierzysz w to, czego naucza Kościół, co wynika ze słowa Bożego, czy nie wierzysz. 
Zostawiam je także sobie, bo jest dla mnie przydatne. Pamiętam sytuację, w której w żaden sposób nie potrafiłam sobie uzasadnić szkodliwości i grzeszności pewnego rodzaju postępowania, ale pozostał mi dar, za który Panu Bogu bardzo dziękuję: została mi wiara w to, że skoro to, co mogę zrobić, jest w nauczaniu Kościoła grzechem, to jest nim i wkraczając w pewne tereny, popełniam zło, choć nie bardzo widzi to mój rozumek. 

No więc wierzymy Panu Bogu i Jego nauczaniu przekazywanemu przez Kościół czy nie?

Z tego co mi wiadomo, to seks przed ślubem nie jest dogmatem, w który trzeba wierzyć, bo tak nakazuje Kościół, a jak nie to wypad do protestantów.
Może to po prostu jest tak, że Kościół źle pojmuje przykazanie "Nie cudzołóż"? Bo jak już pisałam, co innego jest gdy człowiek daje pewną część ciała na prawo i lewo, a co innego, gdy współżyje przed ślubem. A Kościół podkłada te dwa aspekty pod jedno przykazanie.
Nie cudzołóż= bądź wierny sobie (czyli nie idź z każdym napotkanym facetem do łóżka) i drugiej osobie, czyli nie zdradzaj.
Poza tym... co o seksie itp mogą wiedzieć ludzie żyjący przez całe życie w celibacie?

ale-czemu napisał(a):

Co do czystości-powiem jedno ... nie przekonasz się póki nie spróbujesz... ja wiem jedno WARTO !
Pięknie jest usłyszeć i móc powiedzieć komuś- Jestem cały Twój od urodzenia img/smilies/smile

Aha... super. Jest też wiele ludzi, którzy mówią, że nie warto i są szczęśliwi. img/smilies/tongue
Ostatnie zdanie mogę usłyszeć po kilku latach bycia z drugą osobą, gdy wiem, że on/a będzie moim mężem/ żoną i to co zrobimy będzie odpowiedzialne i świadome. I emocje nie będą grać głównej roli w związku, bo wcześniej się już dobrze poznaliśmy.

Kwietniowa napisał(a):

Mówisz, że masz w rodzinie pary, które mieszkały ze sobą przed ślubem i mają się dobrze. Ok, ale to żadna reguła. Bo z drugiej strony ja znam osoby, które podejmowały aktywność seksualną poza małżeństwem (nie mówię o aktywności przedmałżeńskiej, bo w większości przypadków do małżeństwa nie doszło) i przeżywają trudny czas w swoim życiu, właśnie ze względu na błędy przeszłości. Ich seksualność taki ich zniewoliła, że w pewnym momencie zrujnowało to nie tylko ich relację, ale ich samych, wewnętrznie.

Napisałam wcześniej też o trwających i rozpadających się związkach.
Tak jak z uzależnieniem. Są ludzie zniewoleni np. od alkoholu, kawy, czekolady i mentosów, ale też nie zniewoleni.
No i co? Wszystko to jest dla ludzi ale w rozsądnych granicach.
Racja, że nadmiar seksu i stwarzanie sobie z niego bożka to złe.
Może te osoby po prostu nie dorosły do małżeństwa, zbudowały związek na emocjach. Poszły do łóżka za wcześnie i teraz mają co chcieli. 
Jak już mówiłam w życiu na dwoje babka wróży- albo ci się związek rozpadnie, albo i nie, albo się uzależnisz, albo nie.

Ostatnio edytowany przez owu (2014-05-07 18:53:01)

Offline

 

#33 2014-05-07 18:48:25

jkasia4
Zbanowany

Re: Zbliżenia seksualne w związku

owu napisał(a):

Poza tym... co o seksie itp mogą wiedzieć ludzie żyjący przez całe życie w celibacie?

.

Tez chcialabym poznac odpowiedz img/smilies/comp13

 

#34 2014-05-07 18:50:35

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Do protestantów nikogo nie wysyłam.

owu napisał(a):

Może to po prostu jest tak, że Kościół źle pojmuje przykazanie "Nie cudzołóż"?

No, właśnie, to jest to pytanie: jeśli chcę być w TYM Kościele, to przyjmuję wszystko, czego naucza, czy wybieram sobie wg własnego widzimisię, niekiedy racjonalizowanego wg własnych potrzeb?
Jestem zdania, że jeśli decyduję się na Kościół katolicki, to w całości. Razem z jego nauczaniem moralnym.

owu napisał(a):

Nie cudzołóż= bądź wierny sobie (czyli nie idź z każdym napotkanym facetem do łóżka) i drugiej osobie, czyli nie zdradzaj.

OK., to Twoja prywatna interpretacja, masz do niej prawo, a Kościół  ma prawo do innej i inaczej naucza. Masz pełen wybór - zostajesz przy swojej czy przyjmujesz nauczanie Kościoła. Nie oczekuj jednak, nawet podświadomie, że wspólnota Kościoła poprawi Ci samopoczucie, przejmując Twoją definicję. 

PS  A co o nowotworach mogą wiedzieć ludzie, którzy na nie nie chorowali? Akurat to kiepska retoryka, ta, która wybierasz, niemerytoryczna, owu. Poszukaj sobie, jaki to chwyt erystyczny, jeśli masz czas i ochotę. W każdym razie jeden z zabiegów, którego się używa, nie mając rzeczowych argumentów... Schopenhauer pozdrawia, razem ze swoją erystyką.

Ostatnio edytowany przez hannaturno (2014-05-07 18:55:46)


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#35 2014-05-07 18:59:04

jkasia4
Zbanowany

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Hmmm - moim zdaniem jesli na czyms sie nie znam - to sie nie wypowiadam - mam kilka znajomych chorych na raka ale to mnie nie upowaznia do mowienia, ze wiem czym jest rak, tak samo jak znam wiele zwiazkow w jednych zachowywana jest czystosc w innych nie - nie mi oceniac - kazdy bedzie sadzony wedlug swojego sumienia - a nauczania Kosciola nalezy sluchac moim zdaniem - ale dozwolona jest tez polemika, mozna pytac gdy czegos nie rozumiemy, mozna podejmowac dyskusje

 

#36 2014-05-07 19:10:30

adamsvd
Użytkownik
Imieniny: 24.12
Urodziny: 1988
Skąd: Gdzieś w Afryce

Re: Zbliżenia seksualne w związku

jkasia4 napisał(a):

owu napisał(a):

Poza tym... co o seksie itp mogą wiedzieć ludzie żyjący przez całe życie w celibacie?

.

Tez chcialabym poznac odpowiedz img/smilies/comp13

czyli nie wypowiadasz się na temat śmierci, bo jej nie przeżyłaś,
nie mówisz o Afryce, bo tam nie byłaś i
nie piszesz o mężczyznach, bo nimi nie jesteś
nie piszesz o celibatariuszach, bo nimi nie jesteś?
hmnn, smutne
nie trzeba wszystkiego doświadczyć, by coś wiedzieć
np - nie paliłem papierosów, bo szkodzą. mówię o tym, choć tego nie doświadczyłem.
off-top odnośnie metodologii

ojej, nie zauważyłem Schopenhauera img/smilies/tongue

Ostatnio edytowany przez adamsvd (2014-05-07 19:12:32)


Duchu Święty Boże
Wszystko z Miłości ku Tobie!

http://www.werbisci.pl/

Offline

 

#37 2014-05-07 19:29:54

Agatka93
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Agaty
Urodziny: 20 lat temu
Skąd: z Miłości Pana Boga i rodziców

Re: Zbliżenia seksualne w związku

A nie przyszło Wam do głowy, że ksiądz czy siostra zakonna zna to życie choćby ze spowiedzi (jeśli chodzi o kapłanów), czy spotkań z ludźmi?
Dyskusję podejmować można, ale tu mamy co najwyżej wymianę zdań, bez możliwości dyskutowania (każdy z Was ma swoje osobiste zdanie i - nie sądzę - że zmieni się ono po kolejnym poście.

Z doświadczenia mojego, moich bliskich (chociażby mojej rodzonej siostry), wiem, że warto czekać do ślubu. Spotykałam się z trzema chłopakami - z jednym z nich blisko dwa lata. Było ciężko, czasem bardzo. Rozstaliśmy się. Czy gdybym mu się oddała, byłabym teraz szczęśliwsza?

Pytacie o granice, których nie można przekraczać... Gdzie się one znajdują. Znam i taką osobę - choć to już kompletna skrajność, moim zdaniem - która powiedziała mi, że przed ślubem 0 pocałunków. Czy jest to chęć zachowania czystości, czy raczej lęk przed okazywaniem uczuć? Ciężko powiedzieć, nie mnie oceniać. Gdzie jest jednak ta granica?

I mogłabym teraz rzucić tym czy innym cytatem. Jednak nie lubię tego robić, nie lubię używać Słowa do podbudowania mojej własnej opinii. Uważam jednak, że granicę tę pokazuje nasza wiara i nasza miłość do drugiej osoby.
Naprawdę, jest to do przekroczenia - choć niekiedy jest to ogromna walka wewnętrzna, mocne stawianie granicy i zwyczajny ból - bo coś się traci, by zyskać coś więcej...

I zgadzam się z hannaturno - nikt nikomu nie karze przyjmować tego, co proponuje Kościół katolicki. Nie chodzi o to, że "wypad do protestantów", jeśli ktoś pomimo wszystko zgrzeszy. Jednak wydaje mi się, że tu powstaje pytanie o moją własną tożsamość - na ile utożsamiam się z Kościołem katolickim i na ile przyjmuję to wszystko, co ma do zaoferowania. Bo gdy podczas niedzielnej Mszy św. wypowiadam Credo... czy faktycznie wierzę w ten jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół? Jakim jestem katolikiem? Czy ufam, że chce dla mnie dobrze - również w moralności, która wcale nie musi być żadnym dogmatem?

Znam takie osoby, które współżyją, mówią, że są szczęśliwe, choć widzę, że wewnętrznie przeżywają wielki kryzys.

Jeśli dwoje osób stara się o zachowanie czystości przed-małżeńskiej, a i potem się wzajemnie o siebie troszczą, istnieje również mniejsza możliwość zdrady. To akurat udowodnione. I na to możemy w ten sposób popatrzeć.

Nie znam osób, które żałowałyby, że czekały z seksem do ślubu - a znam tych par sporo. Tę drugą stronę, tę, która nie poczekała, znam - i naprawdę, wielu z nich nie jest szczęśliwa. Wystarczy poczytać i posłuchać licznych świadectw tych osób.

Może i generalizuję, ale tak uważam. Z Bogiem.

Offline

 

#38 2014-05-07 21:00:12

x.krystian
Gość

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Trochę cytatów z Katechizmu Kościoła Katolickiego, a dokładniej z YOUCAT:

"Czystość i wstrzemięźliwość seksualna nie są tym samym. Osoba, która prowadzi w małżeństwie aktywne życie seksualne, również musi być czysta. Człowie kzachowuje czystość wtedy, gdy akt cielesny stanowi wyraz niezawodnej i wiernej miłości" (YC 404)

"Czystość z łac. (conscius - świadomy) cnota, z pomocą której zdolny do namiętności człowiek świadomie i zdecydowanie rezerwuje swoją aktywność erotyczną dla miłości i przecistawia się innym pokusom seksualnego podniecenia i zaspokjenia czy używania innych osób dla własnego zaspokojenia."

"Czy wszyscy powinni żyć w czystości, także małżonkowie?
Tak, każdy chrześcijanin powinien żyć w czystej miłości, nuezależnej czy jest młody, czy stary, żyje samotnie czy w małżeństwie. [2348-2349,2394]
(...) Żyć w czystości znaczy kochać niepodzielnie." (YC 406)

"Dlaczego Kościół sprzeciwia się stosunkom przedmałżeńskim?
Chce bowiem chronić miłość. Człowiek nie może dać drugiemu większego daru niż sibeie samego. "Kocham cię" oznacza dla obojga: "Chcę tylko ciebie, chcę ciebie całkowicie i chcęciebie na zawsze!". Dlatego ani sercem, ani ciałem nie można powiedzieć "kocham cię" na jakiś czas albo na próbę. [2350, 2391]" (YC 407)

Właśnie o to mi chodziło. Przepraszam jeśli moje wypowiedzi wcześniejsze był nieprecyzyjne, myślałem, że raczej są, ale będe bardziej uważniejszy. Jako ksiądz spotykam sięz ludźmi, spowiadam małżeństwa, ale spowiadam też narzeczonych... Pracuje z małżeństwami młodymi stażem, ale i tymi już zaawansowanymi. Sam wychowałem się w rodzinie. Wnioskami, które wyciągam staram się z Wami dzielić. Są to wnioski, które oparte są na nauczaniu KK. Nie musze być sadownikiem, aby znać się na odmianach jabłek, i nie muszę żyć w małżeństwie, aby znać ten stan.

 

#39 2014-05-09 09:50:06

rozważająca
Użytkownik

Re: Zbliżenia seksualne w związku

To ja powiem z włąsnego doświadczenia.
Spałam z chłopakiem, i w tym momencie to jest jedyna rzecz, której żałuje.
Nie potrafię stworzyć normalnej relacji opartej na przyjaźni, bo cały czas wkrada się grzech.
Nie mam żadnego innego doświadczenia, które odcisnęłoby na mnie takie piętno.
Boję się, że jak kiedyś wejdę w związek małżeński to będzie oparty tylko na seksie.
Na zaspokojeniu swoich potrzeb seksualnych. I nikt mi nie wmówi teraz, że seks przed ślubem jest super.
Warto się sprawdzić? jak słyszę takie słowa to wybucham śmiechem, sprawdzić to można czy ktoś potrafi gotować, a nie czy pasujecie do siebie w łóżku.
Jeśli dwie osoby nie zbudują dobrej relacji ze sobą, to seks też nie będzie przyjemnością.
I z własnego doświadczenia, kobieta uzależnia się od mężczyzny, oczekuje od niego wielkich rzeczy bo oddała mu siebie.
W związek też wchodzi wtedy taka myśl, że sokor zrobiliśmy to, to może zechce spróbować z kimś innym, żeby sprawdzić czy pasujemy do siebie.
Mimo że mam pierwszy raz za sobą.
NIE POLECAM TEGO ROBIĆ PRZED ŚLUBEM.
Ostrzegam wszytskie pary, które znam żeby wytrwali i całym sercem się za nie modlę.


Etyka przed techniką
Miłosierdzie przed sprawiedliwością
Być przed mieć
Człowiek przed rzeczą

Offline

 

#40 2014-05-09 16:28:43

zielona_mniszka
Użytkownik
Imieniny: 17 czerwca
Urodziny: 5 marca
Skąd:

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Gdyby połowa par przygotowujących się do zawarcia związku małżeńskiego miała taką wiedzę w kwestii czystości, wstrzemięźliwości, poszanowania siebie nawzajem jak księża - byliby o wiele szczęśliwsi. Gdyby kapłani posiadając taką wiedzę mieli żony ( img/smilies/wink ) - byłyby to najszczęśliwsze związki świata, takie jest moje zdanie. Pamiętam jak kilka lat temu w ramach ćwiczeń brałam udział w debacie nt. zbliżeń seksualnych przed ślubem, podzielono nas na dwie grupy: jednak na tak, druga na nie. I powiem szczerze, że wielkim wyzwaniem było stanąć w prawdzie przed samym sobą, bo wszyscy byliśmy za wstrzemięźliwością, czekaniem, ba, wyrzekaniem się i poświęcaniem jak to nazwaliśmy, ale w gruncie rzeczy każdy był ciekaw jakby to było, gdyby można było... To nieprawdopodobne jak wolny seks potrafi rozbuchać wyobraźnię młodego człowieka (szczególnie młodego) i wpłynąć na postrzeganie świata. Z własnego przykładu mogę powiedzieć jedynie tyle, że wszystko co przekracza granice czystości przed ślubem niszczy, NIGDY nie buduje, nie scala, nie daje Ci poczucia miłości z drugiej strony. To jest naprawdę złudne. Ciężko jest mieć się na baczności stale, natura jest przewrotna i wystarczy chwila nieuwagi, rozbujanych uczuć, hormonów, by zrobić krok, którego można żałować całe życie... Ale skoro są zbliżenia seksualne przed ślubem, skoro ponosi się ich konsekwencje, trzeba ufać, że nie jest się przekreślonym. Że można stworzyć mocny związek zbudowany na Chrystusie, odbudowany dzięki Jego obecności... Wydaje mi się, że to może być jeszcze trudniejsze niż sama wstrzemięźliwość, taka świadomość utraconej wartości, przekonanie, że już nie mogę nic z siebie dać drugiemu człowiekowi, bo komuś to oddałem...


"Dlatego chcę ją przynęcić, na pustynię ją wyprowadzić i mówić jej do serca..." img/smilies/142

Offline

 

#41 2014-05-09 17:07:50

Jika
Użytkownik
Imieniny: 13.01
Urodziny: 21.08
Skąd: Bieszczady Dolnego Śląska :)

Re: Zbliżenia seksualne w związku

jkasia4 napisał(a):

owu napisał(a):

Poza tym... co o seksie itp mogą wiedzieć ludzie żyjący przez całe życie w celibacie?

.

Tez chcialabym poznac odpowiedz img/smilies/comp13

Tyle samo co osoby które nigdy nikogo nie miały...


Mieć chłopaka to zabawa... serio...
Poważnie zaczyna się robić kiedy myślisz o drugiej osobie jako matce/ ojcu Twojego dziecka. Jako osobie która kiedyś będzie przypominać Ci gdzie są Twoje okulary... Wtedy jest dopiero mowa o poważnym związku i czystości podejmowanej w świadomości...
A nie o zaspokojeniu swoich potrzeb przez drugą osobę...


"Chrześcijaństwu w Polsce nie grozi dziś ani laicyzm, ani ateizm (przynajmniej na razie), ale parodia religii."
                                                                                                               / ks. J. Tischner

Offline

 

#42 2016-01-31 16:13:46

justyna00
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 09.02
Skąd:

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Ostatnio uczestniczyłam w konferencji o nazwie: "Wspólne mieszkanie przed ślubem - dlaczego nie?" prowadzone przez państwa Agnieszkę i Jakuba Kołodziejów.
Może komuś się przyda, oto link do nagrania: img/smilies/smile
https://www.youtube.com/watch?v=c9lFKoP … e=youtu.be


Czasami trzeba zrezygnować z czegoś dobrego na rzecz czegoś lepszego

Offline

 

#43 2016-02-02 15:29:50

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Jika napisał(a):

Mieć chłopaka to zabawa... serio...
Poważnie zaczyna się robić kiedy myślisz o drugiej osobie jako matce/ ojcu Twojego dziecka. Jako osobie która kiedyś będzie przypominać Ci gdzie są Twoje okulary... Wtedy jest dopiero mowa o poważnym związku i czystości podejmowanej w świadomości...
A nie o zaspokojeniu swoich potrzeb przez drugą osobę...

Yyy.... A nie można mieć chłopaka i myśleć o nim jako o przyszłym ojcu dzieci? img/smilies/wink
"Mam chłopaka" (nie lubię tego niezbyt trafnego splotu słów, bo nie można kogoś MIEĆ) i nie jest to na pewno zabawa. W zasadzie odkąd się w nim zakochałam, to myślę o nim jako o przyszłym moim mężu i przyszłym ojcu naszych dzieci.
Może to wynika ze wzajemnego szacunku - nie chcemy "kraść" nawzajem swojego czasu i się bawić. Na pewno też od charakteru, wieku i dojrzałości img/smilies/wink

justyna00 napisał(a):

Ostatnio uczestniczyłam w konferencji o nazwie: "Wspólne mieszkanie przed ślubem - dlaczego nie?" prowadzone przez państwa Agnieszkę i Jakuba Kołodziejów.
Może komuś się przyda, oto link do nagrania: img/smilies/smile
https://www.youtube.com/watch?v=c9lFKoP … e=youtu.be

Nie byłam (choć spotkanie odbyło się w najlepszej parafii w Lublinie a i chyba w całej Polsce wschodniej, na której terenie mieszkam img/smilies/wink ), ale słuchałam i też polecam! img/smilies/big_smile

Offline

 

#44 2016-10-05 18:45:35

izajasza
Użytkownik

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Podzielę sie swoim doświadczeniem...Też byłam w związku, niestety współżyłam z chłopakiem, i to nie raz...Po pierwszym razie nasza relacja opierała się na seksie, na zaspokojeniu pożądania..Coraz mniej rozmawialiśmy, coraz mniej było oparcia na sobie nawzajem..Coraz mniej szacunku i czułości...Ważny był seks, a potem reszta..Związek się rozpadł, pozostała wielka rana psychiczna i duchowa, którą leczy Bóg do dzisiaj, jeszcze nie doszłam do siebie w pełni po tym. Ogólnie po zbliżeniu nasza relacja rozpadała się coraz bardziej, stopniowo...Oddałam się i traktowałam go jak swoją własność,  jak "męża"...Współżycie zmienia podejście i myślenie o tej ukochanej osobie. Zaczyna się przedmiotowe traktowanie, oczekiwanie i żądanie niewiadomo czego, a jak się nie otrzymuje to awantury i kłótnie... Współżycie odziera z godności, stępia wrażliwość duchową i miłość. Człowiek bazuje na namiętności i pożądliwości, nie licząc się z ukochaną osobą, mysli tylko o zaspokojeniu swoich potrzeb. Żałuję, że przekroczyłam tą granicę, nie cofnę czasu, mogę tylko przestrzec innych przed złamaniem czystości. Życie w nieczystości zniszczyło moją relację z Bogiem, unikałam Go i bałam się spotkać z Nim w prawdzie. Nie umiałam przyjąć Jego przebaczenia, ciągle obwiniałam się i żyłam w poczuciu winy. Po zerwaniu tej relacji nie mogłam przebaczyć samej sobie tych grzechów...Złamanie czystości przedmałżeńskiej naprawdę wpływa negatywnie na psychikę i duchowość!!! Wiele cierpiałam psychicznie i duchowo z tego powodu, już jest nieźle, jeszcze widzę konsekwencje tego u siebie. Zaczęłam wszystko od nowa i żyję w czystości dłuższy czas, Jezus cały czas leczy te rany...img/smilies/142 Nie przypuszczałam, że ten grzech może tak zniszczyć człowieka...Tylko Bóg może podnieść z tego gnoju i uzdrowić te rany psycho-duchowe img/smilies/smile
Dlatego posłuchajcie mnie- jeśli chłopak chce zbliżenia z Tobą-zerwij tą relację, nie warto dawać "dowodu miłości"...Największym dowodem miłości jest właśnie trwanie w czystości img/smilies/smile Naprawdę nie warto cierpieć tyle przez własną słabość i naiwność...
Czystość jest wielkim darem i skarbem! Zachowaj to, co masz najcenniejsze- niewinność dla tego/tej Jedynego/Jedynej img/smilies/smile

Ostatnio edytowany przez izajasza (2016-10-05 18:49:37)

Offline

 

#45 2016-10-06 13:13:54

Piotr888
Użytkownik

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Amen, alleluja! Dziękuję za Twoje świadectwo, Izajasza!

Offline

 

#46 2016-10-07 21:34:36

izajasza
Użytkownik

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Dziękuje img/smilies/smile Cieszę się, że przeczytałeś i odpowiedziałeś Piotr img/smilies/smile Chwała Panu, że przywrócił mnie do Życia i dał łaskę życia w czystości!

Offline

 

#47 2016-11-22 18:03:57

Tomek
Użytkownik

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Izajasza dzieki za swiadectwo.
A co do nieprzebaczenia sobie, powinnas sobie przebaczyc, tym bardziej ze Pan Jezus tobie przebaczyl i codziennie mowisz Ojcze Nasz, w ktorym jest i przebacz nam nasze winy jako i my przebaczamy naszym winowajcom. Przebaczenie sobie jest wazne, bo otwiera cie na pokoj pochodzacy od Pana Boga.

Offline

 

#48 2016-11-25 18:50:42

devinirka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: południe :)

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Nie chcę wsadzać kija w mrowisko, nie jestem za nieczystością, ale tak się zastanawiam nad tym, co pisze Izajasza...
O zagarnianiu człowieka, o zawłaszczaniu go poprzez stosunek, o "własności". Pytanie: czy po ślubie wiele się zmieni? Jestem akurat na etapie przygotowywania się do sakramentu małżeństwa i jeśli opierałabym się tylko na powyższym świadectwie, obawiałabym się, czy po ślubie nie stanę się niewolnicą. Czemu? Sakrament zmienia, oczywiście, ale tylko wtedy, gdy człowiek mu na to pozwoli, gdy będzie chciał być zmieniony. Wedle tego, co zostało napisane, po ślubie człowiek staje się własnością współmałżonka, musi robić to, co ta druga strona chce.

Czy problem nie leży gdzieś indziej? Jeśli tak na to patrzymy, małżeństwo przestaje być wolnością, przestaje być czymś pięknym, a zaczyna kręcić się wokół cielesności, wokół aktu małżeńskiego. Wydaje mi się, że do seksualności trzeba dorosnąć,  trzeba ją zrozumieć. Przed ślubem narzeczeni (partnerzy) powinni zachować czystość, ale to nie oznacza, że po nim należymy cieleśnie tylko do tej drugiej osoby. Jeśli pójdziemy tym torem myślenia, to nic się nie zmieni: awantury, oczekiwania, branie drugiej osoby bez pytania się nie skończą, a sakrament okaże się tylko zasłoną, sposobem legitymizacji takich zachowań. Pamiętam, że jakiś czas temu (dwa-trzy lata?) tutaj, na tym forum było głośno za sprawą jednej z forumowiczek, która tak właśnie traktowała małżeństwo (a może bardziej była traktowana w tym małżeństwie). I tu nie pomogło nic: staż małżeński, nauki przedślubne, sam sakrament. Jeśli człowiek nie dorasta do swojej płciowości, cielesności to ślub będzie się wydawał granicą, od której można robić dokładniej to, co napisała Izajasza, tylko "legalnie". A wtedy, nie będzie już "ratunku", nie będzie można się poskarżyć, uciec - wtedy osoba dominująca w małżeństwie będzie miała jeszcze jeden argument (który sam w sobie, z założenia jest błędny), a mianowicie: "to twój małżeński obowiązek".

Na koniec: życzę wszystkim, którzy rozeznają swoją drogą w małżeństwie, aby znalazły dojrzałych partnerów, z którymi będą mogli iść przez życie, trzymając się za rękę, właśnie jak partnerzy, a nie być ciągnięci na postronku, jak istoty zależne i podległe. W każdej sferze życia :-)


P.S. A gdyby ktoś chciał namiary na nauki i rekolekcje przedmałżeńskie, które nie uciekają przed trudnymi tematami i uczą rozmawiać polecam Przygotowanie do Małżeństwa metodą dialogową w Katowicach lub Czechowicach- Dziedzicach. 3 tygodnie temu z takich wróciliśmy. Jeśli ktoś chce więcej info, niech pisze na priv img/smilies/wink


...A Bóg map nie rozdaje...

Offline

 

#49 2016-11-28 09:45:54

Paulina
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: małopolska/świętokrzyskie

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Ja jako żona (co prawda z krótkim stażem, ale jednak) mogę powiedzieć, że ciężko jest żyć we współczesnym świecie jeśli chodzi o sferę seksualną. Z jednej strony telewizja, prasa, ulica huczą o wolności, o tym że współżycie to indywidualna sprawa, że czemu się przed tym wzbraniać, że to naturalne, że można zawsze i wszędzie. A z drugiej strony Kościół, który często grzmi, że współżycie to rzecz straszna i że nie ma nic gorszego, chyba że po ślubie - wtedy jest wszystko w porządku. I przez takie skrajności powstaje wiele cierpienia, błędów, rozpaczy. Coraz mniej w tych wszystkich dywagacjach miłości i szacunku, ale takiej konkretnej. Częściej mówi się np. o edukacji antykoncepcyjnej, albo o nauczaniu metod naturalnego planowania rodziny, a mniej o tym, że w małżeństwie nie tylko o to chodzi. My byliśmy na naukach przedmałżeńskich prowadzonych przez katolickie małżeństwo i dla nas to był strzał w dziesiątkę. Owszem był temat współżycia, płodności, dzieci, ale na pierwszy plan wysuwały się zupełnie inne wątki i to dzięki nim zaczęliśmy rozmawiać z moim ówczesnym narzeczonym zupełnie inaczej. Ja również popieram trwanie w czystości (tej poślubnej także img/smilies/smile ) ale jestem za tym żeby Kościół nieco zmienił sposób nauczania w tej kwestii, bo nie raz widziałam zapłakane dziewczny, którym zdażyło się współżyć, ale popadały wręcz w rozpacz pod wpływem słów "pobożnych" osób, które zamiast potępiać czyn potępiały osoby, a skoro złodziej czy kłamca ma prawo do Bożego Miłosierdzia to dlaczego tak mocno piętnuje się często skromne, wrażliwe, dobre dziewczyny, które gdzieś zgubiły się w tym hałasie świata?

Offline

 

#50 2016-11-30 20:21:35

Tomek
Użytkownik

Re: Zbliżenia seksualne w związku

Tez chcialbym zwrocic uwage, zeby szczegolnie dziewczyny, nie idealizowaly, ze po slubie to bedzie  z wspolzyciem idealnie. W wielu przypadkach nie bedzie. Chodzi o to zeby nie traktowac Sakramentu magicznie ani jako usprawiedliwienia, ze po slubie to mozna wspolzyc bez poczucia winy. Jesli wspolzylas przed slubem, to znaczy ze chcialas, nie zrzucaj winy na kogos innego.
Z grzechow sie spowiada, czujesz poczucie winy.... z jakiego powodu? Mam nadzieje ze z takiego zadalas rane Panu Jezusowi. Bo jesli czujesz sie winna, ze nie masz juz tam czegos, albo wstyd to marne wytlumaczenie i motyw...
Drugiego czlowieka nawet po slubie nie wolno traktowac jak swojej wlasnosci, ani malzonka, ani dzieci. Oni wszyscy sa Pana Boga, On ich stworzyl. Sa nam dani, sa darem dla nas.
Co do facetow, maja swoje uwarunkowania, musisz byc tego swiadoma... Z drugiej strony jak powiesz nie, to chcac nie chcac musi zaakceptowac. Z drugiej strony warto tez sie siebie uczyc, sporo rzeczy sie mozna nauczyc i swiadomie przezywac, a nie traktowac jako przykry obowiazek albo od niechcenia. Jak sie z soba rozmawia szczerze o wszystkim, jak sie umie przyjmowac krytyczne uwagi i wziasc je do siebie i cos z tym zrobic, wtedy latwiej o jakis kompromis. Wiec nie idealizowac, ale praktycznie realizowac. Nie wszystko sie dostanie, nie wszystko bedzie tak jak by sie chcialo, ale jak czlowiek umie sie cieszyc z tego co ma to jest szczesliwy.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo