'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#26 2016-03-04 22:16:18

A-psik
Moderator

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Plusem książki jest dobry warsztat pisarski autorki, co sprawia, że książkę czyta się na prawdę przyjemnie (no, może są momenty kiedy ma się ochotę powiedzieć, ale p...).

To co najbardziej raziło mnie w trakcie lektury to nachalne forsowanie przez autorkę tezy o średniowiecznych regułach panujących za klasztornym murem (w Polsce). I podkreślanie na każdym kroku, że dobro czynić można jedynie nie będąc zakonnicą, bo zakon to siedlisko totalnego zła. Miejsce, gdzie za wszelką cenę przełożone starają się złamać twoją psychikę, byś była wręcz ślepo posłuszna i wykonywała nawet najbardziej bzdurne polecenia. Miejsce, gdzie nie liczy się drugi człowiek...ogólnie wszystko robi się na pokaz, nic ze szczerego serca. Nie neguję prawdziwości opowieści bohaterek tej książki, ale mam wrażenie, że żal oraz zawiedzione nadzieje zniekształciły zapamiętane fakty. Szczególnie u jednej z bohaterek uderzył mnie jej infantylizm (chciała być drugą Tereską, czy też Faustyną i umartwiała się między innymi jedząc cebule).

Rozbawił mnie fragment odnośnie kawioru na "powołaniówkach". Nigdy na rekolekcjach powołaniowych nie byłam, więc może jednak coś mnie ominęło. Bywając jednak u dominikanek i sióstr ze Wspólnot Monastycznych jadałam to co one (i bynajmniej nie był to kawior), a i przeorysza również jadła z tego samego garnka. Nikt nachalnie nie namawiał mnie na wstąpienie. W sumie dopóki sama nie poruszyłam tego tematu to go po prostu nie było.

Myślę, że książkę warto przeczytać pomimo jej jednostronności (troszkę wynikającej z tematyki, a troszkę ze światopoglądu autorki) tak ku refleksji, że nawet tam gdzie powołuje nas Bóg my ludzie potrafimy wypaczyć idee, którą On nam przekazuje i sami stworzyć sobie nawzajem piekiełko na ziemi.

Ostatnio edytowany przez A-psik (2016-03-04 22:18:17)


Deus caritas est

Offline

 

#27 2016-03-19 18:36:58

cogitoo
Użytkownik

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Słuchajcie, tutaj najobszerniejsza recenzja jaka znalazlam w sieci Szymona Brzezica, teologa i religioznawcy. Myślę, że warto pomyśleć o tym, co pisze:

http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/szymo … Id,2158226

Offline

 

#28 2016-03-19 20:16:33

michaleus
Użytkownik
Imieniny: 29.09
Urodziny: 21.01
Skąd: Lublin

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Przeczytałem tę recenzję, i jestem pod niemałym wrażeniem. Sam spotkałem się z sytuacją, że niektórzy ze współbraci nie tolerowali kaszanki, ale żeby ich zmuszać do jej zjedzenia w ramach umartwiania? Nigdy w życiu img/smilies/wink Ten przykład z dokładką czerniny jest po prostu tragikomiczny. Mam podobne odczucia jeżeli chodzi o to, że po Soborze Watykańskim II we wspólnotach męskich życie zakonne nabrało nowego "ducha", ale fundament ślubu posłuszeństwa nadal jest czymś charakterystycznym dla społeczności osób, które zdecydowały się wyzbyć swojej woli. Pięknie wyjaśnia to mnich tyniecki o. Leon Knabit OSB w książce "Tajemnice zakonu". Wielokrotnie słyszałem opinie kobiet po opuszczeniu zgromadzeń, które mówiąc najdelikatniej były nieprzychylne obecnemu systemowi jaki funkcjonuje w żeńskich wspólnotach.


Im więcej daje się Bogu, tym więcej się od Niego otrzymuje.

Offline

 

#29 2016-03-20 21:01:08

Clover
Użytkownik
Imieniny: 26.07
Urodziny:
Skąd:

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Tutaj jest mowa o zgromadzeniach czynnych,  może czas na zakony kontemplacyjne?

Offline

 

#30 2016-03-23 11:12:25

s.Damaris
Użytkownik
Imieniny: 08.12
Urodziny: 30.01
Skąd: Poznań

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Mam pytanie do osób które są zachwycone książką ile dni byli w klasztorze?


Bóg się zatroszczy

Offline

 

#31 2016-03-23 16:43:56

mynia
Moderator

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Przeczytałam, bo niby dlaczego nie. Treść nie zwala z nóg. Historie dziewczyn/kobiet mniej lub bardziej prawdopodobne, czy prawdziwe? To już inna kwestia. Książka nie wniosła niczego do mojego życia. Nie stałam się nagle zagorzałą przeciwniczką ani radykalną zwolenniczką życia konsekrowanego. Każdy ma swoją drogę i każdy napotyka inne problemy. Zdarzają się podli szefowie, wredne teściowe, problemowi współmałżonkowie, zbuntowane dzieciaki itp. Nie spotkałam się ze stwierdzeniem, że zakon to sielanka, a że i tam może się zdarzyć sytuacja podbramkowa.... to samo życie po prostu!

Offline

 

#32 2016-05-23 11:10:05

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Przeczytałam. Pierwsza  1/3 jest niezła. Są to te same historie, które nieraz czytało się tutaj na Barce.
Potem jest gorzej,bo autorka stara się za wszelką cenę udowodnić swoje z góry założone tezy.

Rozśmieszył mnie opis wizyty u dominikanek. Wpada do kogoś do domu, coś chce, nie mówi czego i wymaga, aby teraz, natychmiast się nią zajęto. Przecież takie rzeczy, że ktoś przychodzi z nieczystymi zamiarami, bardzo łatwo wyłapać. Szkoda, że nie pojechała na np tygodniowe rekolekcje. Przynajmniej dobrego wina i kawioru by się najadła,hahahaha ( w książce jest mowa o tym, że na rekolekcjach powołaniowych takie posiłki są serwowane  zainteresowanym)

Ostatnio edytowany przez fabienne (2016-05-23 11:16:14)

Offline

 

#33 2016-08-21 14:16:20

cogitoo
Użytkownik

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Twój komentarz na temat wizyty u dominikanek już pokazuje pewien sposób myślenia - czyli że każdy jest wrogiem i należy przed nim się zamknąć. A przecież to właśnie przełożone powinny uczyć otwartości na drugiego człowieka. Po prostu pokazało to arogancję i zwykłą ludzką nieuprzejmość. Przecież wystarczyłoby, żeby siostra przełożona zaproponowała, żeby przyjść później, w dogodnym terminie a nie wyrzuciła z klasztoru - jesli faktycznie nie miala czasu w cos smiem watpic. Swoja droga Matka Beniamina nie zostala wybrana na druga kadencje..

Offline

 

#34 2016-10-17 16:57:14

rozważająca
Użytkownik

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Przeczytałam książkę, warsztat jest dobry, ale treść już nie. Myślę, że wiele rzeczy jest wyolbrzymionych. Nie byłam w zakonie, rozeznawałam tylko powołanie i wszystkie Siostry,które tam były przygotowywały mnie do tego że mam służyć współsiostrom i ludziom, bo to w Nich jest Bóg. I to co przeczytałam jest raczej wylaniem swojego bólu, nie chcę nikogo obrazić, ale wiem że ja podchodzę do wielu rzeczy emocjonalnie i wiem, że to wpływa na postrzeganie niektórych rzeczy i myślę, że ta książka jest napisana pod wpływem żalu i negatywnych uczuć.


Etyka przed techniką
Miłosierdzie przed sprawiedliwością
Być przed mieć
Człowiek przed rzeczą

Offline

 

#35 2016-11-05 04:50:04

Jowisz
Użytkownik

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Coś mi się widzi cogitoo, że jesteś zatrudniony w promocji tej książki. Przyjmujesz ją bezkrytycznie, a tematy, w których się wypowiadasz dotyczą tylko jej.
I popieram Fabienne. Kultura wymaga by wcześniej się zapowiedzieć, a jeśli już ktoś wpadł nie zrobiwszy tego, to chyba wypadałoby mieć więcej pokory? Więc kto tu jest nieuprzejmy?

Offline

 

#36 2016-11-06 11:59:50

s_Gabriela
Użytkownik
Imieniny: Vigilia Zwiastowania
Urodziny: Świętego Józefa
Skąd: Polska-Francja Rennes

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Nie czytałam książki, ale życie nauczyło mnie że... dobrze jest kiedy zakonnice, kapłani, bracia, małżonkowie odchodzą po cichu. Są to sytuacjie tak intymne, osobiste i złożone iż pisanie książki to tylko rozrachunek z własnego życia, lub pragnienie poprzez słowa uleczyć własne zranienia. Pani Abramowicz jest "ekspertka od zagadnień związanych z przeciwdziałaniem dyskryminacji..." czyżby biedulki siostry zakonne w jej oczach były tak upośledzone że nie mogą bronić się same że potrzeba jest im Pani , która czynnie działa w "Niech nas zobaczą"? Zostawiam znak zapytania, gdyż wiem że w XXI wieku zakonnice w Polsce są wykształcone, oświecone i cywilizowane dlatego kulturalnie odchodzą po cichu, by nie mieszać w zaściankowych, średniowicznych umysłach sióstr co pozostają ( to taka mała dygresja jak Pani Abramowicz nas postrzega, te które zostają)

Ostatnio edytowany przez s_Gabriela (2016-11-06 16:09:10)


"Kochaj i głoś to swoim życiem" Święty Augustyn
Qui coronat te in misericordia (Ps 102, 4)
http://siostry-augustianki.blogspot.fr/

Offline

 

#37 2016-11-06 15:33:50

A-psik
Moderator

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

s_Gabriela napisał(a):

Zostawiam znak zapytania, gdyż wiem że w XXI wieku zakonnice w Polsce są wykształcone, oświecone i cywilizowane dlatego kulturalnie odchodzą po cichu, by nie mieszać w zaściankowych, średniowicznych umysłach sióstr co pozostają ( to taka mała dygresja jak Pani Abramowicz nas postrzega, te które zostają)

właśnie tego punktu widzenia mi zabrakło...wszak odejście nie jest obojętne dla tych, które pozostały. Może ktoś, kiedyś pokusi się o bardziej obiektywny obraz tego zjawiska.

I jeszcze tylko wkleję (moim zdaniem) ciekawą wymianę z Goodreadsa odnośnie wspomnianej pozycji:

5 views
od środka

Comments (showing 1-3 of 3) (3 new)    post a comment » dateDown arrow    newest »
message 1: by Izabela (new) - rated it 2 stars Jun 11, 2016 04:38AM
Izabela Zaczynając tu pisać moje zdanie na temat tej książki spodziewam się, że zostanę skrytykowana (chociaż tyle mówi się o tolerancji...) już za samo to, że jestem zakonnicą. Ale co tam przyzwyczaiłam się. Pomysł na książkę ciekawy. Czyta się ją dość szybko gdyż autorka odsłania kulisy życia wielu nie znanego. Z autopsji znam blaski i cienie życia zakonnego i choć jestem za tym, żeby nie robić z nich tematu tabu to jednak książka nie przekonała mnie do siebie. Dlaczego? Po pierwsze dlatego że pewne rzeczy są jawną nie prawdą a to poddaje pod wątpliwość resztę. W klasztorze jestem od 13 lat i nigdy (nawet na etapie formacji) nie pytałam się czy mogę czytać jakąś gazetę lub książkę. Jestem w stanie uwierzyć że tak może być w niektórych zakonach ale takie uogólnienie powodują że bardzo łatwo podważyć jest rzetelność tego reportażu. (To tylko jeden przykład). Temat książki bardzo ciekawy jednak brakuje mi obiektywnego spojrzenia.

reply | flag *
message 2: by Mariusz (new) - rated it 4 stars Jun 26, 2016 07:18AM
Mariusz Neroj Nie widzę najmniejszego powodu dla którego miałabyś być skrytykowana za wyrażenie swoich poglądów w kulturalny sposób. Właściwie głos osoby "ze środka" jest tutaj szczególnie cenny. Stąd zachęcam Cię do szerszej wypowiedzi na temat wydarzeń opisanych w książce.

Masz oczywiście prawo do niezgodzenia się z tym co autorka opisała w książce, z racji, że sama tego nie doświadczyłaś. Chciałbym jednak zauważyć, że osoby, które wypowiadały się w reportażach, to te same, które wystąpiły z zakonu. Jest to z oczywistych względów ułamek całej społeczności kobiet, które postanowiły służyć Bogu.

Fakt, że nie można uogólniać tego zjawiska na wszystkie zakony i siostry jest w moim odczuciu oczywisty. W jednej z wypowiedzi jasno dał się słyszeć opis, że jedynie niektóre z sióstr były traktowane w taki właśnie (surowy. a czasem pogardliwy) sposób. Inne posiadały własne telefony komórkowe i mogły korzystać z innych przywilejów. Przywilejów nie dostępnych jednak dla wszystkich. Być może miałaś szczęście, że akurat Ciebie nieprzyjemności te ominęły?

Jeśli Twój głos pochodzi z wewnątrz społeczności zakonnej, to jestem ciekaw, czy byłabyś skłonna opisać sytuacje, które spotkały Cię w zakonie, a o których Marta Abramowicz za pomocą swych rozmówczyń wspominała na kartach książki? A może uważasz, że nie godzi się na publiczne omawianie spraw, które miały miejsce pomiędzy ścianami zakonu?

reply | flag *
message 3: by Izabela (new) - rated it 2 stars Jun 27, 2016 11:28AM
Izabela Dzięki za komentarz bez agresji img/smilies/smile
Zapewniam Cię, że nie należę do osób szczególnie uprzywilejowanych w moich wspólnotach img/smilies/smile Ale też zamieszczając tu mój wpis miałam na myśli ogólny "trend" jaki istnieje w moim Zgromadzeniu. Czyli w tym konkretnym przypadku gdybyś zapytał którąkolwiek z moich sióstr odpowiedziała by tak samo, że nie potrzebuje specjalnych pozwoleń na czytanie książek czy gazet. Inną sytuacją jest gdy ktoś sam oczekuję, że będzie tak prowadzony a takie osoby też są. Wydaje mi się że wynika to z pewnej niedojrzałości emocjonalne i wtedy oczekują one tego że wszystko im się pokaże palcem a obwarowane tysiącem zasad i przepisów czują się bezpiecznie.
Nie wiem czy do końca rozumiem Twoje pytanie. Chodzi Ci o sytuacje trudne, dyskomfortowe?
Nie jestem za tym żeby z życia "za klauzurą" robić temat tabu ale też zastanawiam się nad sensownością opisywania takich sytuacji na forum. To trochę tak jakbyś miał paczkę przyjaciół pokłócicie się a Ty o wszystkim piszesz w internecie. Takie jest moje skojarzenie. Jednak jeśli masz jakieś pytania chętnie na nie odpowiem zgodnie z moją zasadą "bez tabu".
Ten sposób na życie - jak każdy inny - ma swoje blaski i cienie. Nie można udawać że wszystko jest cacy kiedy cacy nie jest ale też nie można demonizować jak to teraz straszne i uciemiężone jesteśmy. Sama taki styl życia wybrałam - nikt mnie do tego nie zmuszał. Jeśli mi nie odpowiada zawsze mogę odejść - nikt mnie tu na siłę nie trzyma. Jeśli chce zostać ale są rzeczy z którymi się nie zgadzam - mogę o tym głośno mówić, ale to - jak wszędzie - wymaga odwagi. Łatwiej schować się za anonimowością i opowiadać historię, których nie ma szans zweryfikować.

Oto i dokładny link: https://www.goodreads.com/topic/show/18 … _153502995

Ostatnio edytowany przez A-psik (2016-11-06 18:38:24)


Deus caritas est

Offline

 

#38 2016-11-07 13:31:55

Piotr888
Użytkownik

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

cogitoo napisał(a):

Słuchajcie, tutaj najobszerniejsza recenzja jaka znalazlam w sieci Szymona Brzezica, teologa i religioznawcy. Myślę, że warto pomyśleć o tym, co pisze:

http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/szymo … Id,2158226

Ten pan (Szymon Beźnic, nie Brzezic) nie jest teologiem, tylko socjologiem religii. Właściwie wartość jego recenzji tej pozycji podsumowuje najlepiej akapit z końca, w którym pisze:
"Nie wszędzie zakonnice żyją tak jak w Polsce. Wiele zakonów żeńskich na Zachodzie zreformowało się po Soborze Watykańskim II (1962-1965) i zgodnie z soborowym aggiornamento (z włoskiego uwspółcześnienie) dostosowały się do współczesności. Niektóre nawet włączyły do walki o równouprawnienie płci, przestrzeganie praw człowiek, działalności na rzecz praw mniejszości seksualnych. Wiele portretów takich zakonnic - katolickich feministek przeczytamy w wydanej w ubiegłym roku książce Zuzanny Radzik "Kościół kobiet"."

No doprawdy średniowiecze w tej Polsce, że zakonnice nie działają na rzecz praw (jakich konkretnie?) mniejszości seksualnych... img/smilies/stupid2

Swoją drogą - jako że autorka książki otwarcie przyznaje się do bycia jednocześnie katoliczką i osobą żyjącą w związku homoseksualnym - można mieć pytanie o intencje napisania tej książki.

Offline

 

#39 2017-01-07 22:12:25

margon
Użytkownik

Re: Zakonnice odchodzą po cichu - reportaż

Czytałam tę książkę i podobała mi się. Zgadzam się z tym, że prawda może leżeć pośrodku. Jednak nie przedstawiałabym historii i "opowiadań" w złym czy najgorszym świetle. Niestety takie elementy bardzo często zostają przedstawione jako wyolbrzymione.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo