'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#551 2016-06-20 20:02:34

francesco
Gość

Re: Życie w zakonie

a to do kogo?? img/smilies/smile

 

#552 2016-06-21 20:54:41

s.karmelitanka.DzJ
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

skejcik napisał(a):

No problem jest..po co jaki jest cel istnienia zakonów i po co Bogu ofiara ?

Myślę, że pytania i wątpliwości dot. sensu i roli zakonów w Kościele, jakimi dzieli się z nami skejcik, nie są bez znaczenia i warto się nad nimi zastanowić. Prawda i to, co jest autentycznie miłe Bogu, bliskie Bogu, zawsze się obroni i zaowocuje pogłębieniem tajemnicy życia konsekrowanego, jego miejsca, roli w Kościele. A jeśli coś okazuje się jakoś nieprawdziwe, odrealnione - to może potrzeba zastanowić się co można z tym zrobić...

skejcik napisał(a):

Większość zakonników chodzi smutna, wydaje się czasami jakby żałowali tego co robią..

Są zakonnicy, w których oczach jest tyle światła i głębokiego pokoju, że nie da się wątpić, że są w powołaniu szczęśliwi, znajdą się i tacy, od których wieje smutkiem.
Nie nam oceniać dlaczego i skąd ten smutek u jakiegoś zakonnika. Przyczyny mogą być różne. Ale takie spostrzeżenia, to barometr, głos dla konkretnej wspólnoty, by zastanowić się nad tym, co może być przyczyną, źródłem.

skejcik napisał(a):

Dając za przykład KDzJ gdzie u Was jest ta modlitwa za współczesny świat, jego problemy, za młodych? W jaki sposób realizujecie swój charyzmat

Skejcik, przywołujesz jako przykład nasze Zgromadzenie... Miałeś(aś) okazję poznać nas osobiście, czy tylko tak ze słyszenia?
Dodam jeszcze, że ja się nawet z tych pytań - wątpliwości, w jakiś sposób ucieszyłam. W moim powołaniu staram się nie uciekać od konfrontacji - nieraz trudnych - stając z tym przed Bogiem i poszukując odpowiedzi z Nim, rozeznając. Po to mamy dar rozumu img/smilies/smile

Podesłałam link do tego tematu kilku siostrom, by przy okazji wymienić się refleksją.
By stawiać pytania, zwłaszcza wobec samego siebie, potrzeba mieć sporo odwagi ...img/smilies/wink

Ostatnio edytowany przez s.karmelitanka.DzJ (2016-06-23 09:17:37)

Offline

 

#553 2016-06-22 15:57:53

skejcik
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

.

Ostatnio edytowany przez skejcik (2016-11-18 16:43:30)

Offline

 

#554 2016-06-22 16:05:06

s.karmelitanka.DzJ
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

skejcik napisał(a):

Czekam na odpowiedzi, skoro tyle osób będzie się zastanawiało. Chociaż myślę, że jeżeli Bóg nie da światła to jakie mądre, wyczytane czy z doświadczenia odpowiedzi nie pomogą.
+

Przyznaję rację...  To jest chyba czasem taka pokusa - zbyt szybkiego nazywania rzeczywistości, tajemnicy, do której nie nie mamy dostępu. A trwanie w poczuciu niewiedzy jest trudne ...

Ostatnio edytowany przez s.karmelitanka.DzJ (2016-06-22 16:07:37)

Offline

 

#555 2016-06-22 19:50:05

AJ
Moderator

Re: Życie w zakonie

Dzieki zakonom czy tez.osoba.kobskrowanym Bog zawsze jest uwielbiony kied w zyciu swieckim  zapominamy  o nim. Doznaje milosci,gdzie w swiecie jest wzgardzony.Dzieki temu Po przez modlitwe zmienia.sie.rE zywistosc.Osoby ktore nie znaja Boga zobacza go.Ci ktorzy sa strapieni czesto odnajduja pocieszenie.Monza powiedziec. Ze dziekii nim czlowiek przypomina sobie ze istnieje immagine rzeczywistosc ,ze niebo istnieje  naprawde i ma Jezusie powiinismy oprzec swojr zycie.Bo tylko wtedy ma ono sens.Zakony mozna rownierz poruwnac do.przystani gdzie strudzony pielgrzym podczas wedrowki  Moze odpoczac.Takze  wszystko w nocach Boga ma sens.

Offline

 

#556 2016-06-22 19:55:04

skejcik
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

s.karmelitanka.DzJ napisał(a):

skejcik napisał(a):

Czekam na odpowiedzi, skoro tyle osób będzie się zastanawiało. Chociaż myślę, że jeżeli Bóg nie da światła to jakie mądre, wyczytane czy z doświadczenia odpowiedzi nie pomogą.
+

Przyznaję rację...  To jest chyba czasem taka pokusa - zbyt szybkiego nazywania rzeczywistości, tajemnicy, do której nie nie mamy dostępu. A trwanie w poczuciu niewiedzy jest trudne ...

Ostatnio edytowany przez skejcik (2016-06-24 15:50:23)

Offline

 

#557 2016-06-22 20:41:31

Kwietniowa
Administrator

Re: Życie w zakonie

AJ, proszę - pisz trochę staranniej. Już nie chodzi o błędy ortograficzne, ale o problem w zrozumieniu treści (ze względu na poprzestawiane litery w słowach i liczne, nieuzasadnione kropki. Dziękuję!


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#558 2016-07-30 20:48:23

ŻycieJestPiękne(ŻJP)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 13.05
Skąd: Witnica

Re: Życie w zakonie

Nie wiem czy to gdzie jest czy nie ale nic nie znalazłam lub moj system już nie daje rady. Ale dlaczego w jednym zakonie sa różne odcienie koloru habitu? Skąd to się bierze?


Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy: z nich zaś największa jest MIŁOŚĆ !!!

http://swietoscwcodziennosci.blogspot.com/

Offline

 

#559 2016-07-30 21:11:27

fau
Użytkownik
Imieniny: W dzień PATronki z Neapolu
Urodziny: Ostatniego dnia lipca
Skąd: stąd;)

Re: Życie w zakonie

Chyba w zależności od tego gdzie były obłóczyny. Widziałam ostatnio dwóch kapucynów w jaśniejszych habitach i potem się okazało, że są ze Śląska. Albo też dominikanina w takim żółtawym habicie.


Strzeż nas, Panie, jak źrenicy oka,
Ukryj nas w cieniu swych skrzydeł.

Offline

 

#560 2016-07-30 21:16:21

serafinek
Użytkownik
Imieniny: 01.10.
Urodziny: 26.08.
Skąd:

Re: Życie w zakonie

Witaj ŻycieJestPiękne(ŻJP)
Na przykładzie naszego Zgromadzenia powiem, ze habity mają różny odcień granatu z prostego powodu... Na tyle ile nas jest (Sióstr) trudno kupić dla każdej taki sam kolor. Trzeba by zamówić w fabryce kilka kilometrów materiału img/smilies/smile A jak je potem rozprowadzić po całej Polsce, po świecie gdzie pracują wszystkie Siostry? A gdyby chcieć więcej wyprodukować to z biegiem czasu materiał się "zleży" i będą wypadać tzw dziury w nim.
Chodzi o stronę praktyczną.
Owszem, było by pięknie gdybyśmy miały wszystkie jednakowe kolory, ale niestety nie da się.
Pozdrawiam wszystkich img/smilies/smile

Offline

 

#561 2016-07-30 21:55:51

Kwietniowa
Administrator

Re: Życie w zakonie

Tutaj pewnie duży wpływ ma kwestia praktyczna i finansowa. Bo przecież starsza siostra, która nosi dla przykładu habit od ośmiu lat, nie będzie go zmieniać tylko dlatego, że postulantka dostała inny odcień, np. z innej fabryki materiałów. Zauważ, że ubrania również z czasem, po wielu praniach, zmieniają trochę swój odcień, nie są już takie "świeże", może to też da się zauważyć. Niektóre siostry mają habity codzienne, tak 2-3 sztuki (na zmianę), habit do pracy (fartuch), habit na niedzielę i święta (i to te habity właśnie są często ciemniejsze, bo logicznie rzecz biorąc, są rzadziej używane i prane).

W obrębie jednego zgromadzenia, jeśli wziąć pod uwagę cały świat, niektóre habity różnią się nie tylko odcieniem, ale i kolorem. To w dużej mierze zależy od tradycji.
Jeszcze inna kwestia, niektóre zgromadzenia w okresie letnim, zmieniają kolor habitu na jaśniejszy. To ze względów praktycznych. Krój habitu też może się nieznacznie różnić: letnie habity są szyte z cieńszego materiału, mają troszkę krótszy rękaw. Siostry szarytki (ale tylko w prowincji krakowskiej, a w Polsce są trzy prowincje sióstr) latem zmieniają kolor habitu na szary (chociaż to nie jest jakaś "twarda" reguła, z tego, co pamiętam. Zależy pewnie od konkretnego domu). Na co dzień noszą habit koloru granatowego.


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#562 2016-07-30 22:21:19

ŻycieJestPiękne(ŻJP)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny: 13.05
Skąd: Witnica

Re: Życie w zakonie

http://zakony-na-swiecie.blogspot.ie/20 … chive.html - ale aż tak? Trzecie zdjęcie pod działalność...

Ostatnio edytowany przez ŻycieJestPiękne(ŻJP) (2016-07-30 22:23:08)


Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy: z nich zaś największa jest MIŁOŚĆ !!!

http://swietoscwcodziennosci.blogspot.com/

Offline

 

#563 2016-07-31 22:13:21

Honorat
Użytkownik
Imieniny: 24.12
Urodziny: 4.09
Skąd: Duchowa Stolica Polski

Re: Życie w zakonie

Habity mogą się również różnić w zależności od prowincji. Najlepszy przykład urszulanki Unii Rzymskiej.
http://zakony-na-swiecie.blogspot.com/2 … skiej.html


"Jeden jest tylko niezmienny przyjaciel -Bóg" (Aniela R. Godecka)
"Moim powołaniem jest MIŁOŚĆ" (św. Terenia)

Offline

 

#564 2016-08-08 23:37:49

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Życie w zakonie

Z tego co jest mi wiadomo, znajoma szyje habity- sama jeździ po materiał. I tak jak wspomniały koleżanki, nawet tkanina która leży latami może zmienić kolor. To zależy od materiału gdzie się kupi. Często jest tak że z belki kupuje się kilka metrów i np. szyje się 5habitow dla 5sióstr... za jakiś czas już w sklepie jest inny odcień. Poza tym dużym przykładem są siostry służebniczki starowiejskie, mające habit np. niebieski, czy granatowy a do pracy np. w szpitalu biały czy błękitny img/smilies/smile często znakiem rozpoznawczym zgromadzenie jest krój habitu np. koloratka czy np. długość 3/4 ale głównie też welon i medalik img/smilies/smile


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#565 2016-11-21 21:30:29

Kwyecien
Zbanowany

Re: Życie w zakonie

Szczęść Boże, zastanawia mnie, co sie dzieje z zakonnicą,  która na starość zachoruje, np. na Alzheimera. Jest jakiś specjalny szpital dla zakonnic? W Częstochowie znajduje się chyba hospicjum dla księży

Offline

 

#566 2016-11-21 22:01:37

paula
Użytkownik
Imieniny: s.Terezjusza
Urodziny:
Skąd: Zgromadzenie Sióstr Św.Józefa

Re: Życie w zakonie

Szczęść Boże ! W naszych polskich warunkach wygląda to z zasady tak, że opiekujemy się starszymi czy chorymi siostrami tak jak w rodzinie. Zdarza się tak że stan siostry jest tak ciężki że nie jesteśmy w stanie w domu zapewnić jej odpowiedniej opieki wtedy trafia albo na jakiś czas do zwykłego szpitala tak jak wszyscy ludzie albo do hospicjum. W naszych domach gdzie jest więcej chorych lub starszych sióstr są też siostry wyznaczone na opiekunki i pielęgniarki. Nie ma więc czegoś takiego jak specjalny szpital dla sióstr. Jesli chodzi o księży diecezjalnych to sprawa ma się inaczej dlatego że nie mają wspólnot. Dlatego istnieją np. Domy Księży Emerytów.

Offline

 

#567 2016-12-23 11:24:45

bepik1
Użytkownik
Imieniny: 6.09
Urodziny: 12.04
Skąd: ''I przyciągnąwszy ŁÓDŹ(my town) do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim''

Re: Życie w zakonie

Poza tym Siostry równiez jak każdy człowiek chorują na choroby psychiczne- trzeba tutaj dodać. Więc nawet mogą być w szpitalu psychiatrycznym, a znam takie... W takich szpitalach na oddziałach otwartych nie na obserwacji chodzi się w ubraniu, piżama tylko do spania. Siostry również chodzą w zwykłych ciuchach. Więc warto to podkreślić, aby nikt się nie zdziwił jak dowie się że siostra zakonna była w takim szpitalu. Jesteśmy ludźmi i to normalne


'' Ucz mnie, Panie, wypełniać Twoją świętą wolę, znaleźć i ustalić miejsce, gdzie mogę Tobie najlepiej służyć''.
św. Karol Boromeusz.
''Nie bój się, nie lękaj się,Bóg sam wystarczy... ''Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! ''

Offline

 

#568 2017-01-29 20:37:36

Patrycjaa
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Po czym poznać że osoba ma powołanie do życia we wspólnocie? Po czym poznać później że jednak go nie ma?

Ostatnio edytowany przez Patrycjaa (2017-01-29 20:44:16)

Offline

 

#569 2017-02-08 22:10:53

paula
Użytkownik
Imieniny: s.Terezjusza
Urodziny:
Skąd: Zgromadzenie Sióstr Św.Józefa

Re: Życie w zakonie

Najlepiej widać to po tym jak funkcjonuje, odnajduje się we wspólnocie... Życie wspólne stawia wiele wymagań. Trzeba mieć powołanie do życia wspólnotowego żeby im sprostać.

Offline

 

#570 2018-02-13 16:22:56

Misera
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Witam Wszystkich! img/smilies/smile

    Chcę Wam pokrótce opisać moje doświadczenia powołaniowe podczas „Dni skupienia” oraz „Przyjdź i zobacz” w zakonie sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie w Łagiewnikach – siostry znam od 2014r. Chciałam również, abyście pomogli mi podpowiedzieli, doradzili co można dalej zrobić itd.
 
    Na początku kilka słów o tym w jaki sposób wyglądały moje rozmowy z s. (wtedy tzn. w 2016r. odpowiedzialną za powołania), i jeszcze 2 innymi siostrami.
    Jedna z nich to germanistka, dobrze zna niemiecki, więc m.in. służy pielgrzymom niemieckojęzycznym. Oprócz tego teolog i jeszcze kończyła psychologię jak ze mną rozmawiała. Jeżeli chodzi o charakter to s. jest chłodna, wycofana, z dystansem do innych, bardzo książkowa, małospontaniczna, małozaangażowana w służenie Bogu i Maryi Miłosierdzia, nie jest podobna do św. Faustyny, tym bardziej do Miłosierdzia Bożego i nie dążąca do świętości. Jej wzór i idol to kard. Müller.
    Tutaj macie przykład jej konferencji: https://www.youtube.com/watch?v=EKAu-MXrO2w
    Obiecała na początku, że rozmowy będą tylko z nią i warunkiem dalszych rozmów jest podpisanie takiej jakby „lojalki” - umowy na piśmie, że rozmowy zostają tylko między nami, w tajemnicy, że nie będziemy ich nikomu powtarzały. Ufałam jej, w końcu myślę sobie jestem u Jezusa miłosiernego – Jezu ufam Tobie img/smilies/smile i podpisałam, że się zgadzam. Jednak później okazało się to trikiem, sztuczką, kłamstwem, pułapką ze strony s., ponieważ do rozmów zaprosiła również inne siostry (?!). Oczywiście byłam zaskoczona i zdziwiona, więc zapytałam s. co to znaczy, przecież to złamanie naszej umowy, zdrada zaufania (?!). Ona odpowiedziała, że specjalnie tak zrobiła, bo inaczej nie otworzyłabym się przed nią, nie rozmawiałabym z nią szczerze, nie powiedziałabym jej wszystkiego (?!) Byłam na nią tak wkurzona, zawiodła moje zaufanie, i do tego mi nie ufa i pomyślałam sobie tak – cóż, skoro zachowała się tak podle i zdradziecko to ja też opowiem innym o naszych rozmowach. Wspomnę jeszcze, że jak wchodziłam na kolejną rozmowę to siostra przekazywała informacje i swoje sugestie o mnie drugiej siostrze, z którą właśnie miałam rozmawiać (?!). Ogólnie to zrobiło na mnie coraz gorsze, szokujące wrażenie. Miałam o tych siostrach coraz gorsze zdanie i co gorsza coraz mniej zaufania (!).    
    A poniżej jeszcze kilka przykładów z rozmów.
    Powiedziałam, że przeszłam depresję a ona na to, że to tak jakbym miała jakąś dziurę w mózgu, w głowie i że to wróci, będzie z tym zawsze problem (?!) siostra w pewnym momencie chciała ode mnie usłyszeć również szczegóły mojej historii, moje grzechy (?!) Powiedziałam jej, że o grzechach mogę powiedzieć tylko spowiednikowi a nie jej. Podczas rozmowy opierałam się na św. Faustynie i jej „Dzienniczku”: np. Dz. 504 „Jednego mam tylko Powiernika, przed którym się zwierzam ze wszystkiego, a nim jest Jezus - Eucharystia, a w zastępstwie Jego - spowiednik.”
    Jak rozmawiałam z drugą siostrą (wtedy asystentką przełożonej w Łagiewnikach) to zarzucała mi, że nie mam przepracowanych 3 lat w jednym miejscu pracy, choć np. mam skończone 5-letnie studia mgr i tytuł mgr. (?!) Odpowiedziałam jej, że Jezus też nie miał, a ona na to: Jezus nie przechodził przez mój klasztor (?!) Przecież siostry po 8 latach składają śluby wieczyste i są złączone z Jezusem, i mają Go naśladować i Nim żyć na codziennie aż do śmierci (!) A tu s. mówi w taki sposób jakby Jezusa i to jeszcze miłosiernego nie było w klasztorze (?!) Byłam zszokowana, nie wiedziałam już co mówić i jak z nimi rozmawiać. Byłam pewna, że mi odmówią przyjęcia i tak się stało niestety. Powody były takie jak podałam wyżej i jeszcze kilka sprzecznych ze sobą cytatów s.: „Uschnie tu Pani. Niech się Pani rozwija.” (?!) „Wie Pani, że w zakonie można się potępić.” (?!)   
    Najlepiej rozmawiało mi się z s. Benediktiną, która była kiedyś przełożoną na Słowacji i zajmowała się powołaniami do zakonu. Nasza rozmowa była szczera, otwarta i ufna i myślę, że ona jedna była na tak. 
    Za moim przyjęciem była również s. G, bardzo ufna, odważna i znana w internecie siostra, na youtubie i nie tylko img/smilies/wink To z nią najlepiej i najbardziej ufnie mogłam współpracować z Bożym Miłosierdziem podczas przygotowań do ŚDM-u 2016 img/smilies/smile Obecnie służy w Waszyngtonie. Oto przykład jej konferencji img/smilies/smile https://www.youtube.com/watch?v=-P4O64Nw58E
    Oczywiście mam tam już swoje znajome, które zostały przyjęte img/smilies/smile i wcale nie jestem od nich gorsza img/smilies/wink i nie życzę im źle, ale zakonowi po takim mnie potraktowaniu nie życzę dobrze.

    Na koniec proszę Was o pomoc, o odpowiedzi na poniższe pytania, z góry dzięki serdeczne za pomoc img/smilies/smile
   
1. Czy rzeczywiście jest tak, że siostra od powołań ma o mnie wszystko wiedzieć tzn. mam jej opowiedzieć historię całego mojego życia, szczegółowo, włącznie z grzechami (?!), błędami, złymi decyzjami itd.?
2. Pisałam już do przełożonej generalnej i odpisała mi tylko na pierwszy, że można do niej pisać i tyle, na kolejne 2 listy w ogóle nie odpisała, a czekałam ok. 4 miesięce (?!) Pojawiła się tylko wyjątkowo na opłatku, o czym nie wiedziałam i nikt nie wiedział i się nie spodziewał. Pewnie myślała, że wtedy się ze mną zobaczy i porozmawia, ale o takich sprawach to się wcześniej umawia, pisze, itp., co za problem (?!) Czy z przełożonymi generalnymi to tak już jest? Jakie macie doświadczenia? img/smilies/smile
3. Jak myślicie, ponieważ chcę być w tym zakonie i służyć Bogu Miłosierdzia i Maryi, czy jest jakaś szansa, że bp, abp czy ktoś inny mógłby pomóc czy jakieś działania itp. itd. co radzicie?

Ostatnio edytowany przez jagodzianka (2018-02-16 10:46:57)

Offline

 

#571 2018-02-14 16:45:36

Przemieniony
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Jeśli to, co tu napisałaś jest prawdą musisz wiedzieć jedną rzecz.

Bez kontroli Boga nic się nie dzieje. To znaczy, że wszystko, co Ciebie spotkało jest z Jego Woli dla Twego wzrostu duchowego.

Z drugiej strony- pokaż Siostrom, że Ci zależy. Za jakiś czas ponownie się tam udaj.


Kimkolwiek jesteś - życzę Ci dobrze.

Offline

 

#572 2018-02-14 23:29:45

Kwietniowa
Administrator

Re: Życie w zakonie

Misero, upominam publicznie, nie edytuj tego posta kolejny raz. W przeciwnym razie moderacja go usunie.


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#573 2018-02-15 11:18:45

Misera
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Kwietniowa img/smilies/smile edytowałam post, ponieważ wcześniej jagodzianka go edytowała i usunęła imiona i nazwiska sióstr, które są znane i na pewno nie wstydzą się tego za co odpowiadają i co robią jako siostry zakonne a przynajmniej nie powinny img/smilies/smile Wręcz przeciwnie powinny postępować jak pokorne służebnice i Oblubienice Boga. Niestety wg mnie, również na podstawie wielu innych jeszcze doświadczeń z siostrami, tak nie postępują. I myślę, że Bóg nie gniewa się na mnie, że o tym piszę a na nie tak, że w taki sposób postępują.

W historii Kościoła a szczególnie św. Faustyny (która dzisiaj ma imieniny img/smilies/smile jest wiele takich przykładów tzn. nieposłuszeństwa woli Bożej w zakonach. Pozwólcie, że wspomnę chociażby św. Różę z Viterbo, która nie została przyjęta przez klaryski. Po jej śmierci siostry błagały papieża o jej relikwie img/smilies/smile a o tym np. tutaj http://ruda_parafianin.republika.pl/swi/r/rozalia.htm

św. Gemma Galgani też miała podobnie img/smilies/smile np. w "Głębiach duszy, czyli św. Gemma Galgani" o. G. Ruoppolo są tam fragmenty: "Zakonnice Pasjonistki nie chcą mnie, a jednak chcę być z nimi i będę wśród nich po śmierci.” (s. 233, Wyd. Maria Vincit, Wrocław). Nawet Maryja się gniewała i powiedziała jej, że jak one jej nie wezmą to Maryja chętnie to zrobi tzn. weźmie ją do nieba img/smilies/smile

Inny przykład to św. Józef z Kupertynu img/smilies/smile I pewnie są jeszcze inne przykłady, o których nie wiem/y img/smilies/wink także spokojnie Ciociu_Reniu img/smilies/smile jak nie tutaj to zapewniam, że w wieczności siostry będą miały dużo gorzej spotykając się z Bożą sprawiedliwością. Tutaj jeszcze możemy naprawić swoje błędy a tam już nie.

Przemieniony img/smilies/smile dziękuję za dobre słowo i radę, przemyślę to i myślę, że siostry też img/smilies/smile Siostry bardzo mnie zraniły i dużo od nich wycierpiałam, więc liczę na zmianę ich postępowania i kto wie może kiedyś się zrehabilitują, odpiszą, zechcą porozmawiać itd. img/smilies/smile Ufam, że tak się stanie. A jak nie to przecież jeszcze jest Bóg img/smilies/smile


PS. Jeżeli chodzi o moją tożsamość to siostry, z którymi rozmawiałam i inne na pewno ją znają img/smilies/smile a innym chętnie ją ujawnię jeżeli zajdzie taka potrzeba, ale widzę, że na forum "Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników" oraz "Moderacja nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.", więc biorę na siebie odpowiedzialność za moją opinię pod moim loginem tak jak każdy użytkownik, łącznie z Moderatorami i Administratorami. I dziękuję, że jestem traktowana równo tzn. jak każdy na forum img/smilies/smile

Offline

 

#574 2018-02-16 07:45:42

rafcio
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Droga Misero,

Jest mi niezmiernie przykro z powodu tego co Cię spotkało. Kilka lat temu, w poprzednim wątku, też była podobna dyskusja... niestety.

Jeśli mogę Ci coś poradzić to: siostra referentka ma rozeznawać z Tobą powołanie... ale wypytywanie o popełnione grzechy - w moim odczuciu jest nie na miejscu. Poza tym obie powinnyście otworzyć się na siebie, może to nie był jeszcze czas? To, że Przełożona Generalna nie odpisała Ci na listy... Poczta funkcjonuje różnie, a Matka też pewnie nie ma za wiele czasu. Radziłbym Ci po prostu umówić się na spotkanie oko w oko z Matką, powiedz Jej co Cię spotkało i rozczarowało. Może znajdziecie jakieś rozwiązanie.


"Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali"
                                                                     2Kor 12,9

Offline

 

#575 2018-02-16 10:53:11

jagodzianka
Administrator
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: wielkopolska/dolny śląsk :)

Re: Życie w zakonie

Misera powołujesz się na zasady, więc ja też na nie się powołam:

Informacje ogólne:
2. Nie cytujemy na forum korespondencji prywatnej bez zezwolenia rozmówcy.
15. W punktach nieuregulowanych niniejszym regulaminem prawo do rozstrzygania wszelkich sporów mają administratorzy i moderatorzy.
Na forum zabrania się:
7. Nagminnego edytowania treści zamieszczanych przez siebie postów. "


PS. Jeśli piszesz, że Pan Bóg je osądzi sprawiedliwie to rzeczywiście zostaw to Jemu img/smilies/wink


"Szatan boi się ludzi radosnych"
św. Jan Bosko

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo