'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2016-08-11 08:33:52

Jordan
Użytkownik

Maryja królową apostołów?

Zastanawiam się skąd wzięła się nauka, że Maryja jest królową apostołów. Czy ktoś wie coś na ten temat?

Offline

 

#2 2016-08-11 12:55:42

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Maryja królową apostołów?

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową i juz jako pierwsza pozycja wyświetla się ciekawy tekst: http://www.paulus.org.pl/54,maryja-krolowa-apostolow

Offline

 

#3 2017-05-31 11:18:47

exe
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Zabrze

Re: Maryja królową apostołów?

Jordan napisał(a):

Zastanawiam się skąd wzięła się nauka, że Maryja jest królową apostołów. Czy ktoś wie coś na ten temat?

Cała rzecz rozchodzi sie o to, gdzie upatrywać należy początku Kościoła. Protestanci szukają początku w Apostołach, a katolicy w Maryi (pamiętając o tym, Kto jest Głową Kościoła). Na ten rozdźwięk zwracam uwagę, poniewaz później, gdy kto nie znajduje wytłumaczenia, szukać sobie może "wygodnego", to jest przepojonego konformizmem gniazdka, zwanego protestancką denominacją kanapową.
Tajemnica wielkości Maryi tkwi własnie w jej uniżeniu, przejawiającym się zarówno podczas Zwiastowania anielskiego, Jezusowego ewangelizowania ludu, jak i pod Krzyżem. Dla należących do KrK osób jest z tego powodu oczywistym, że Maryja jest Oblubienicą, jest Kościołem.
Dla protestantów już nie jest to oczywiste, a więc juz jest to dla nich powód, by maryjność Kościoła podciągnąć pod tzw. wymysł ludzki, pejoratywnie zwany przez nich "opieraniem sie na tradycji". Na czym polega protestancjki błąd w myśleniu ???
Katolicy nie mają problemu ze zrozumieniem, że każdy człowiek tkwi w jakiejś swoistej konstelacji współludzkiej, no bo nikt nigdy nie słyszał o jednym, jedynym człowieku samym dla siebie. To samo zastrzeżenie należy przyłożyć do Boga - Człowieka, gdzie jest On i Bogiem i Człowiekiem przez swój stosunek do Ojca w jedności Ducha Świętego. Zwiastunem protestanckiego błędu w mariologii, a zarazem w chrystologii okazuje sie ograniczanie współczłowieczeństwa Jezusa Chrystusa tylko do natury ludzkiej, bo przecież unia hipostatyczna (owo przecudowne i przedziwne współistnienie dwóch natur w jednej osobie) ma swe prawa.
Pierwszy, wyraźny błąd myślenia protestantów polega na abstrahowaniu zarówno samego Jezusa Chrystusa, jak i całej chrystologii z owej grupy współludzkiej, przeciwstawiając Jego człowieczeństwo Chrystusowi boskiemu (idealnemu Chrystusowi). Ów boski Chrystus - któremu właśnie na mocy nieuzasadnionej abstrakcji - nadano takie właściwości, jak: idealność, odległość i nieosiągalność ma być wytłumaczeniem protestanckiemu zaprzeczeniu apostolskiej sukcesji w postaci prymatu papiestwa, zaprzeczeniu (niezrozumieniu kwestii "nieomylności" papieskiej) i wreszcie w zdeprecjonowaniu roli Maryi - Matki Bożej - w życiu Kościoła (ba!: w byciu Kościołem!).
Powyżej zaznaczone przeze mnie protestanckiej proweniencji uproszczenie teologii chrześcijańskiej ma granicę w mistycznie pojętym zerze, a więc w swoistym absurdzie teologicznym, który opiera się zarówno na niebiblijności takich uproszczeń (paradoksalnie, jak wiemy, protestanci mienią się znawcami Biblii), jak i niedorzeczności rozumowania ściśle racjonalnego objawiającego się co rusz niekonsekwencjami logicznymi, nieadekwatnością do faktów z życia konkretnych osób w Biblii oraz po prostu mylenia pojęć - tu: spostrzeżeń z faktami, co jest odzwierciedleniem braku podstawowej edukacji w dziedzine higieny myślenia (wnioskowania).
Owo uproszczenie wnioskowania, znajdujące granicę w swoistym parabiblijnym myśleniu na poziomie kiczu, zmusza mnie, jako katolika, do postawienia pytania sobie i Czytelnikom: czy synteza Jezusa Chrystusa, jako Alfy i Omegi, na mocy swej doskonałości rzeczywiście wyklucza udział człowieka w Jego powszechności (katolickości) :?:
Rezygnując z katolickości Kościoła poprzez wspominane wyabstrahowanie Jezusa Chrystusa Idealnego, protestanci nie mogą uznawać Kościoła na sposób programowy, a upatrywanie początku Kościoła w Maryi jest dla ich duszy niedostępne. Osobiście zawsze swej strony konsekwentnie docieram do owego zagadnienia roli Maryi w powstaniu Kościoła Katolickiego.

Jak widać w "fiat! Maryi", nie można mówić o tylko o Słowie (Verbum), ale i o Ciele (Caro) skoro mówimy o Wcieleniu. Aktu wiary dokonuje więc nie sam duch, lecz i ciało - a więc cały człowiek, czego protestanci zdają się nie zauważać konsekwentnie!

Rzeczywistość ludzkiego ciała jest opisana bardzo jasno w Biblii: człowiek, to męczyzna i kobieta, a więc kobieta i dziecko, bo przecież jak w ogóle można pomyśleć  o Wcieleniu Słowa Bożego bez poszukiwania niewiasty :?: Tutaj oczywiście jeszcze słabo widać nierozumną pretensjonalność teologii protestanckiej do katolickiej w kwestii roli Maryi w powstaniu Kościoła.

Trzeba wyjść od owego "fiat!" i zastanowić się, czy było ono efektem prostego zawierzenia, ludzkiego zawierzenia, przepojonego nadzieją :?:
Otóż "fiat!" Maryi jest czystą miłością do Boga, która nie jest li tylko jękiem wzdychającej duszy, lecz Bożym darem kochania. Bóg ulega w tym przyzwoleniu swoistemu przeskalowaniu, czego efektem jest zarówno Wcielenie Syna Bożego, jak i ... Hostia. Maryjne zawierzenie dotyczy tedy nie jednego słowa, lecz dotyczy działania Bożego w człowieku.
Aby mogło dokonać się wcielenie, przyzwolenie musi obejmować a priori całość człowieka i jego stanów ducha, a więc przyzwolenie musi być dokonane w sposób wolny, co w przypadku człowieka po prostu nie jest możliwe na mocy utraty skłonności do sprawiedliwości, która jest niczym innym, jak prawością woli (wolą spełniającą powinność - dążenie ku dobru) zachowywaną ze względu na nią samą. O ile jest zrozumiałe rozróżnianie przez protestantów usprawiedliwienia (gdzie Bóg działa suwerennie na człowieka) i uświęcenia (gdzie Bóg działa w człowieku poprzez Ducha Świętego), gdy dotyczy to grzesznika, o tyle w Maryi nie mogło zajść takowe rozróżnienie z racji jej niepokalanego poczęcia, które z tej to racji jest przez teologię "wymagane", aby w ogóle można było mówić o "fiat!" - jako miłości czystej,a  nie tylko ludzkim, ułomnym zawierzeniem.
Maryja, dzięki swemu niepokalanemu poczęciu jest odpowiedzią całego stworzenia na nieskończoną miłość Boga - odpowiedzią, której człowiek nie potrafi z siebie wydobyć, choć Światło Boże tli się na dnie jego serca ...
Pomijanie tego momentu jest u protestantów milczącym usuwaniem Oblubienicy - Kościoła, rodzącego się w dziewiczym łonie Maryi, kiedy to można powiedzieć - patrząc na wydarzenie spod Krzyża:
"Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie." (J 19, 27),
że to Maryja jest Kościołem. To milczące usuwanie Maryi jest im potrzebne, aby zanegować widzialny znak - symbol władzy Piotrowej zatopionej w miłości Janowej: papiestwo.
Ta negacja jest otwarciem bramy do samowoli i religijnego sobiepaństwa.

Ostatnio edytowany przez exe (2017-05-31 11:28:07)

Offline

 

#4 2017-05-31 22:14:33

Kwietniowa
Administrator

Re: Maryja królową apostołów?

Exe, możesz podać źródło tekstu, który tutaj zamieściłeś/aś?


Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy...
św. Wincenty a Paulo

Offline

 

#5 2017-06-01 00:01:31

exe
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Zabrze

Re: Maryja królową apostołów?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo