'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2015-06-15 11:45:14

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Będzie  trochę chaotycznie,ale postaram się uchwycić, o co mi chodzi.

Bóg nie jest dla mnie źródłem radości.

Nie upatruję w wierze recepty na łatwiejsze, bardziej komfortowe życie. Ale nie mam też zachwytu, że oto jestem dzieckiem bożym. Budzę się i zasypiam z myślą o Bogu; ale  o ile zasypianie z cytatem z Biblii przychodzi jeszcze jakoś, to podobudka zawsze zaczyna się od mętliku i od pytania, o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi? Czy to prawdziwe?

Wiara jest dla mnie  źródłem ciagłych dylematów i niekończących sie pytań, nie radości... Oczywiście nie mam watpliwości, co do zasad wiary, empirycznie sprawdziłam, że 10 przykazań działa i nie ma bocznych furtek.

Wiem,to dar Ducha Świętego i nie ma możliwości,aby wypracować, ale może ktoś ma podobne doświadczenia ?

Offline

 

#2 2015-06-15 19:40:47

Robinis
Gość

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

To pewnie zależy od stanu psychicznego i fizycznego w jakim się znajdujesz. Ja kiedyś żyłam Bożą radością, miłością... U mnie przyczyniły się do tego poczucie odrzucenia, osamotnienie spowodowane pracą jaką wykonuję oraz problemy rodzinne... Wtedy trudniej cieszyć się Bogiem, dawać świadectwo, że jest jak się Go nie widzi, bo ciągle jest pod górę.
Podsumowując... W moim przypadku to kwestia środowiska, (które w tym momencie jest niemożliwe by zmienić) i tego w jakim położeniu się znajduję.
Nie znam rozwiązania takiej sytuacji... Staram się kłócić z Bogiem, wypowiadać to, co boli i może tak nie przejmować wszystkim. Może jeszcze kiedyś Pan wróci i do mnie i dane mi będzie doświadczyć Jego Miłości.

 

#3 2015-06-15 21:44:18

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Nie,u mnie tak jest zawsze. Nie mam depresji,ani obniżonego nastroju,nic szczególnego w moim życiu  się nie zmieniło. Dzięki Robinis za odpowiedź.

Ostatnio edytowany przez fabienne (2015-06-15 21:52:25)

Offline

 

#4 2015-06-16 09:40:16

Robinis
Gość

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

hm... no to nie wiem... ja depresji też nie mam, ale wydaje mi się, że chociaż może po części uczucia braku Bożej radości pokrywają się z tymi, którzy już to mają od zawsze czy też z tymi, którym się nagle życie zawaliło. U mnie to był długoletni proces... trochę się pozmieniało w życiu i wraz z tym zmieniły się też moje poglądy. Co nie znaczy, że jestem niewierząca. Wręcz przeciwnie i wierzę i korzystam regularnie z sakramentów. Niby tak samo jak kiedyś, a jednak inaczej. Swojego czasu pomogła mi bardzo książka H. J. M. Nouwena pt. "Wewnętrzny głos miłości". Chciałabym do niej wrócić, ale niestety bardzo ciężko ją kupić, pożyczyć... Ale autor ten pisał ją właśnie, kiedy przeżywał dotkliwą pustkę.

 

#5 2015-06-17 16:44:29

lifeiswonderful
Użytkownik

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Hej, powiem tak w krótkich słowach. Bóg istnieje i ma się dobrze w niebie. Jest pośród nas. Jest Duchem i dlatego Go nie widać ale widać jego działa, jak działa. Czytam Pismo Św., modlę się i mogę powiedzieć że pomimo wielu problemów w życiu, nawet bardzo trudnych, idę do przodu i się uśmiecham i mam radość. Ludzie patrzą na mnie i się dziwią, jest to niesamowity widok. Im bliżej się jest Jezusa, tym życie nabiera koloru. Z drugiej strony, warto szukać przyczyn smutku, wypalenia. Wiele rzeczy ma podłoże historii i tego co przeżyliśmy. Warto szukać źródła swojego stanu. Pamiętać należy że zawsze istnieje doskonalsza droga od naszego sposobu życia i postrzegania rzeczywistości i można dojść do szczęścia jakim jest przebywanie przed Bogiem, jako świętości. Miałem parę lat zakrętu w życiu, stałem z boku życia Kościoła, wiary, różne dziwne rzeczy robiłem. Wierzyłem ale byłem mocno wypalony. Dzisiaj też mam problemy ale oddaję Je Bogu i Bóg mnie uzdrawia. Wierzę w to. Bóg jest miłością, świętością. Warto dziękowac i cieszyć się każdą chwilą. Warto. Wtedy życie nabiera koloru. Warto mieć przyjaciół którzy myślą podobnie, wtedy jest łatwiej iść przez życie. Stres i troski dnia dzisiejszego nas wypalają. Warto się nimi nie przejmować i oddać je Bogu.

Offline

 

#6 2015-06-18 06:30:22

lifeiswonderful
Użytkownik

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Jeszcze chciałem do rzucić jeden wątek. Człowiek całe życie się rozwija a w szczególności gdy jest młody. Niepewność, lęk, smutek, przygnębienie są elementami tego rozwoju organizmu. Dopiero z czasem jak człowiek ma około 25, 30 lat następuje stabilizacja emocjonalna. Warto też patrzeć na swoje trudności przez pryzmat rozwoju organizmu. Na niektóre rzeczy możemy nie mieć wpływu. Jednak możemy być ich świadomi, nazywać, zastanawiać się skąd się biorą. Jeśli rozumie się dobitnie problem to wtedy łatwiej pokonać go. Jednak najgorsze są uzależnienia w życiu, takie długofalowe, z nich najtrudniej wyjść, więc jeśli masz 15 lat lub więcej i czytasz ten tekst to pamiętaj - oszczędzaj siły, planuj działanie, przewiduj skutki swoich zachowań, miej dobrych kolegów i koleżanki, chodź do Kościoła, módl się, bądź pozytywnie nastawiony/a w życiu, bądź wolna od używek, alkohol, narkotyki i papierosy i inne uzależnienia niszczą życie. Lepiej nie pić, nie palić i żyć zgodnie z dekalogiem. Nie gadać za dużo lub w wcale przy ludziach w pracy lub w pośrednim środowisku, nie każdy dobrze nam życzy, można się zawieść na ludziach, więc warto mieć parę osób wypróbowanych a nie wiele za znajomych czy przyjaciół. Krótka rada człowieka co trochę przeżył życie.

Offline

 

#7 2015-06-18 08:53:02

shy girl ;)
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Powiem krótko: z radością to jest tak, że dziś jest, a jutro jej nie ma, skoro u Ciebie dziś jej nie ma to jutro (niekoniecznie jutrzejsze jutro img/smilies/wink ) będzie.
Co do wątpliwości, to one są dobre, jeśli rozwijają, czyli jeśli dzięki nim zadajesz sobie pytania i szukasz na nie odpowiedzi. Jeśli jednak są to pytania, na które odpowiedzi nie ma, to zbędny trud. Bóg chciał być dla nas Tajemnicą. Dlatego wierzymy, a nie wiemy. Jeśli chciałby się przed nami odkryć zupełnie, kompletnie, to wtedy nie byłoby mowy o wierze.

Bardziej niż o radość (która jest zmienna) zapytałabym o szczęście: czy jesteś szczęśliwym człowiekiem?
Nawiąże do mojego życia. Obecnie nie odczuwam jako takiej radości. Bardzo dużo różnych "odejść" z mojego życia (bliskie osoby umierają albo się wyprowadzają do innych miast czy miejscowości - łącznie ze stałym spowiednikiem). Naturalne jest, że nie odczuwam radości. Odczuwam niepokój, odczuwam lęk, odczuwam smutek. Ale jestem szczęśliwa. Mogłam ich nigdy nie spotkać, nie przeżyć tylu pięknych chwil, a jednak pozwolił mi Bóg się nimi cieszyć. Nigdy o nich nie zapomnę, sądzę, że i ja zapisałam się w pamięci wielu. Teraz będzie nowy czas i z pewnością Pan Bóg zatroszczy się o radości dla mnie i DLA CIEBIE też. Mi bardzo dużo czasu zajęło, abym zaczęła dostrzegać właśnie te radości. Kiedyś wszystko wydawało mi się oczywiste - że się budzę, że mam co zjeść, że mam w co się ubrać, że mam do kogo się odezwać, z kim wypić herbatę i z kim napić się wina img/smilies/smile

Życzę Ci właśnie nauczenia się dostrzegania tego co JEST, a poprzez to Obecności Bożej.
pax

Offline

 

#8 2015-06-19 12:11:54

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Dziekuje wszystkim za wypowiedzi,będę do nich  wracać.

Offline

 

#9 2015-06-19 14:44:15

francesco
Gość

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Fabien - dziecko Boże img/smilies/smile daj sobie spokój, odłóż wszystko wyjdź do przyjaciół, do lasu! Nie myśl o wierze, o Bogu On myśli o Tobie! Bądź wolna we wierze nie zmuszaj się do niczego. Zjedz loda, ciastko, pobaw się z psem, poparz na dzieci img/smilies/smile rozglądnij się wokół siebie zobacz kwiaty, poczuj słońce wiatr .Módl się bardzo prosto i nie wczytuj się w Pismo Święte, czytaj mało wolno, zatrzymaj się jak poczujesz drgnienie serca. Pokochaj siebie i nie sprawdzaj wszystkiego empirycznie img/smilies/smile

 

#10 2015-06-20 23:47:55

fabienne
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Puck

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Francesco,aleś mi narobił tym wpisem !!!!

Offline

 

#11 2015-06-21 00:15:09

francesco
Gość

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

to dobrze? img/smilies/smile

 

#12 2015-06-21 17:14:59

Niśka
Użytkownik

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Fabienne, a może potraktuj Boga jako swojego wyobrażonego Przyjaciela? Wiesz, takiego, którego ma się w swojej głowie, który zawsze z Tobą jest, któremu się możesz poskarżyć, pokłócić, zwierzyć, opowiedzieć, co Ci w danym momencie na sercu leży? A jednocześnie żyć normalnie, nie przejmować się zbyt głęboko wiarą, praktykami religijnymi etc..... ja myślę, że to wszystko przyjdzie, jeśli Bóg się stanie Twoim wyobrażonym Przyjacielem, takim od serca.
Może dla Ciebie Bóg jest gdzieś daleko, niedotykalski, niezrozumiały? A tymczasem może być nam bardzo bliski, z którym możemy zawsze pogadać, dotknąć, poczuć Go.

Ostatnio edytowany przez Niśka (2015-06-21 17:16:35)

Offline

 

#13 2015-06-21 22:46:33

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

A dlaczego tylko wyobrażonego? img/smilies/smile


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#14 2015-06-22 23:20:55

Niśka
Użytkownik

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

Oj, to nie wiecie czemu "wyobrażony przyjaciel"? img/smilies/smile

Offline

 

#15 2017-06-03 20:39:32

exe
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Zabrze

Re: Nie potrafię znaleźć Bożej radości

fabienne napisał(a):

Będzie  trochę chaotycznie,ale postaram się uchwycić, o co mi chodzi.

Bóg nie jest dla mnie źródłem radości.

Nie upatruję w wierze recepty na łatwiejsze, bardziej komfortowe życie. Ale nie mam też zachwytu, że oto jestem dzieckiem bożym. Budzę się i zasypiam z myślą o Bogu; ale  o ile zasypianie z cytatem z Biblii przychodzi jeszcze jakoś, to podobudka zawsze zaczyna się od mętliku i od pytania, o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi? Czy to prawdziwe?

Wiara jest dla mnie  źródłem ciagłych dylematów i niekończących sie pytań, nie radości... Oczywiście nie mam watpliwości, co do zasad wiary, empirycznie sprawdziłam, że 10 przykazań działa i nie ma bocznych furtek.

Wiem,to dar Ducha Świętego i nie ma możliwości,aby wypracować, ale może ktoś ma podobne doświadczenia ?

Skoro wreszcie dochodzisz do tego momentu:
"Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,
zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć."
(Ps 139, 6),
tedy nie utrwalaj swojego smutku, a staraj się konsekwentnie modlić do Ducha Świętego o Światło:
"Albowiem w Tobie jest źródło życia
i w Twej światłości oglądamy światłość."
(Ps 36, 10)

Ostatnio edytowany przez exe (2017-06-03 20:40:41)

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo