'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#201 2016-11-27 07:46:06

ruslana
Użytkownik
Imieniny: 22.07
Urodziny: 19.01
Skąd: Świętokrzyskie

Re: Samotność

Pięknie napisane. Problem w tym, że często ludzie żyjący w małżeństwie nie rozumieją tej drogi życia, często wyśmiewają takich ludzi, którzy oddali się Bogu w świecie. Mało kto nawet wie, że istnieją instytuty świeckie czy dziewice konsekrowane.


Zaufaj Panu, a On sam będzie działał! (Ps 37,5)
Bóg da ci wyraźny znak do czego cię powołał. (o. Franciszek Jordan)

Offline

 

#202 2016-11-27 13:42:52

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Samotność

Do kawy: dziękuję Ci z serca. Bardzo ważny post. Poruszający. Zwłaszcza przemawia do mnie tak celnie ujęty "skandal pozornej nieużyteczności" oraz przekonanie o byciu przyjętą, zaopiekowaną. To ważne słowa, tym bardziej, że niedawno słyszałam - słowo honoru! -  jakie to złe i przykre świadectwo: czuć się szczęśliwą i spełnioną w życiu "solo", podczas gdy inni szczęśliwi nie są.
Gdyby było mi wolno, podpisałabym się pod Twoim postem, bo się z tym myśleniem utożsamiam, łącznie z nieważną roślinnością na mogile  - ale  utożsamiam się oprócz najostatniejszego zdania, bo akurat mnie ten świat i to życie bardzo, bardzo  interesuje, są mi podarowane i ja do nich po coś posłana.  Po coś tu jestem. No ale to moje zainteresowania:)

Do Rusłany: owszem, ludzie często nie rozumieją wspomnianych przez Ciebie dróg życia. To prawda. W moim przekonaniu (szanuję Twoje odrębne, tylko się moim dzielę) nie jest to jednak problem. Myślę, że nie jest się powoływanym do bycia rozumianym:), lecz do życia z ryzykiem niezrozumienia. Wydaje mi się, że to niezrozumienie jest wpisane po prostu w chrześcijaństwo i ujawnia się to tu, to tam. Pan Jezus też nie był i nie jest przez wszystkich rozumiany i bywa wyśmiewany, więc cóż, nie jest uczeń nad Mistrza. Chrześcijanin nie musi być akceptowany na każdej ze swoich dróg. Mimo że to czasem boli.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#203 2016-11-27 15:15:19

kawa
Użytkownik

Re: Samotność

Zdaje się, że na koniec trochę nieprecyzyjnie się wyraziłam. Oczywiście, że ten świat mnie interesuje, jako miejsce podarowane przez Boga, w którym uczę się miłości. Nie interesuje mnie w sensie braku parcia na to, żeby ktoś mnie zapamiętał, żeby tutaj zrobić coś na tyle "ważnego" czy spektakularnego, żeby dalsza rodzina czy obcy ludzie dbali o mój grób albo żeby pisano o mnie na wikipedii. Po coś tu jestem, ale moje "coś" nie oznacza zapisania się w pamięci tego świata.
Kiedy to pisałam, miałam przed oczami grób prof. Kępińskiego, nestora krakowskiej psychiatrii. Na tym grobie zawsze stoją świeże kwiaty, znicze, kamyczki. Piękny wyraz pamięci od osób, którym pomógł, które rozumiał jak nikt inny. Może kiedyś osoby, którym dzisiaj pomagam też zapalą mi światełko na grobie. Ale nie to jet moim celem, nie żyję dobrze po to, żeby dobrze mnie wspominano.

Ostatnio edytowany przez kawa (2016-11-27 15:32:43)


sicut ablactatus...

Offline

 

#204 2016-11-30 21:23:13

Tomek
Użytkownik

Re: Samotność

Kochani, nie zrozumcie mnie zle.
Absolutnie nie deprecjonuje, ani nie kwestionuje, ani nie wysmiewam indywidualnego zycia konsekrowanego. Nigdzie zdaje sie nic takiego nie napisalem.
Ale wydaje mi sie wazny jeden aspekt, powolanie do takiego zycia. A powoluje kto? Pan Bog, ty odpowiadasz na takie powolanie. Jesli otrzymalas takie powolanie, i widzisz blogoslawienstwo plynace z takiej drogi i ze to jest droga przeznaczona ci przez Pana to cudownie, naprawde cudownie.
Pisalem o przypadku kiedy ktos ma bardzo ciezko w zyciu, nic mu nie wychodzi i z tego powodu obiera taka droge, z strachu, z nieporadnosci, albo zeby latwiej, bardziej pasuje... czyli wybiera badz probuje sobie mowic ze to jego droga, a Pan byc moze wcale jej nic takiego dal.
Pisalem autorytatywnie, moze nawet dosadnie, tak. Dlaczego? Bo zycie jest zbyt cenne zeby sobie odpuscic i nie podejmowac walki. Gdyby nasi rodzice sobie odpuscili i nie walczyli, wielu z nas by na tym forum nie bylo. Jednak zyjemy, jestesmy, czesto nie wiemy ile to naszych rodzicow kosztowalo. Nie jestesmy idealni, mamy cala mase problemow i dzwigamy czesto problemy naszych domow, rodzicow, ale jestesmy, jestesmy.
Chodzilo mi o zbyt latwe odpuszczanie sobie, poddawanie sie, tlumaczenie sobie ze do niczego sie nie nadaje majac 20 czy 30 lat. Druga rzecz, walcz tez o siebie w wymiarze duchowym. To ze masz problemy w relacjach z innymi, to nie przypadek losu. Stoi za tym okreslona rzeczywistosc duchowa, ktora nie pozwala ci byc szczesliwa/wym. Nie daj sie temu, masz Boga za Ojca, u Niego, takze na ziemi gdy chodzisz w Duchu Bozym jest pokoj, jednosc, otwarcie sie na drugiego czlowieka. Trzeba sie modlic za siebie wzajemnie, wszystko co nie pochodzi od Pana Boga musi puscic i odejsc w Imie Jezusa. Modlenie sie za innych otwiera tez mocno na innych. Duch Swiety najlepsza terapia na wszystko, nie ma niczego co by sie Jemu nie poddalo.

Offline

 

#205 2017-03-03 13:40:02

Przemieniony
Użytkownik

Re: Samotność

Samotność to ślub z własną Duszą bez użycia obrączek.


Kimkolwiek jesteś - życzę Ci dobrze.

Offline

 

#206 2017-06-18 18:28:17

amaretto---kaśka
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: podkarpacie

Re: Samotność

Najgorsza jest taka samotności gdy zżera cię ból od środka mając mase znajomych i ich numery telefonu nie masz do kogo się odezwac.

Offline

 

#207 2017-06-19 15:02:28

gosia40
Użytkownik

Re: Samotność

amaretto---kaśka napisał(a):

Najgorsza jest taka samotności gdy zżera cię ból od środka mając mase znajomych i ich numery telefonu nie masz do kogo się odezwac.

Wiesz gdy jest mi tak naprawdę ciężko to przypominam sobie sytuacje Jezusa z Ogrójca On również miał uczniów obok siebie a zobacz nie potrafili czuwać z Nim jednej godziny a co w takiej sytuacji robi Jezus modli się do Ojca ,myślę że nikt z nas nie jest sam ,jest z nami Jezus i w nim powinniśmy być zanurzeni w jego sercu ,oddając Mu naszą samotność ,całą siebie On i tylko On niech panuje nad nami. Jezus jest prawdziwą miłością i lekarstwem na samotność ,On pragnie naszego szczęścia , oddając to wszystko jemu ,nasz ciężar samotności stanie się lekkim brzemieniem ponieważ to w nim odnajdziemy ukojenie w bólu i pociechę. Modlitwa pozwoli nam zrozumieć i otworzy nas na jego miłość.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo