'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2016-07-02 21:52:07

Jika
Użytkownik
Imieniny: 13.01
Urodziny: 21.08
Skąd: Bieszczady Dolnego Śląska :)

Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Jak wszystko szybko się zmienia...
Niespełna dwa lata temu najwspanialszy mężczyzna na ziemi został moim mężem... Niespełna rok po tym wydarzeniu dowiedzieliśmy się że zostaniemy rodzicami... A teraz wiem ze Bóg został na zakręcie w 30tyg. ciąży...
Tak wiem ! Bóg to nie skarbonka modlitwa za cud, czy tam pójdę na mszę ale chcę to czy to... ale jako matka która dowiaduje się że dziecko jest chore, ze przejdzie kilkanaście operacji w swoim życiu... hmmm.... tak zostawiam Boga w 30tyg. życia dziecka i walczę sama o dziecko...
Nie sama, z mężem i sztabem lekarzy... plus ludzi którzy mimo wszystko modlą się za mojego księcia.
Młody rodzi się na początku roku, ma niespełna miesiąc kiedy walka lekarzy by uniknąć operacji nie przynosi efektów - młody trafia na stół...
Żal do Boga, bo nie ma wskazań w rodzinie do choroby... miliony badań przed/w trakcie i teraz po ciąży nie ukazują przyczyny...
A ja cały czas mam przy sobie męża, Pana P. - i przy wielu trudnych chwilach, bólach On dawał mi siłę...
Po co to piszę ?
Bo czasem widzę, że gdzieś ponad tym wszystkim zapominamy o ludziach których mamy blisko, o tych najbliższych... Zamykamy się na swoje "ja" i tyle... Inni mają gorzej, mój książę aż/tylko ma stymulator - dla mnie jako matki ma najgorzej... ale na sali obok leżała dziewczynka która nie miała szans... na POPie leżał chłopak który z niego już nie wyszedł... Wtedy człowiek zastanawia się gdzie jest Bóg, który pozwala na cierpienie tych najsłabszych i najmniejszych ? - jak masz zamiar mi odpisać że to zamiar Boga, jakiś plan to nie pisz tego...

Człowiek który nie spędzi ponad miesiąca na oddziale widzą ból, żal i cierpienie rodziców... sporadycznie radość ze zabierają dziecko już do domu, a za chwilę strach o życie dziecka nie zrozumie tego... tam nie widzisz panu Boga... tam Boga w ogóle nie widzisz... nie dlatego że nie chcesz go znaleść, ale dlatego że w oczach tych dzieci, tych rodziców nie ma niczego poza pustką...

Gdzieś tam kiedyś w Łodzi... Na oddziale intensywnej terapii noworodkowej na inkubatorze dziecka był miś, a przy nim karteczka - Kocham Cię, przepraszam że cierpisz.
Ten inkubator później był wolny... taki był plan podobno Boga...

Ostatnio edytowany przez Jika (2016-07-02 21:54:27)


"Chrześcijaństwu w Polsce nie grozi dziś ani laicyzm, ani ateizm (przynajmniej na razie), ale parodia religii."
                                                                                                               / ks. J. Tischner

Offline

 

#2 2016-07-02 23:14:27

Ann
Użytkownik
Imieniny: we wspomnienie św. Jadwigi
Urodziny: 14.07
Skąd: Pomorze

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Jeja.... Jika - wielkie dzięki za to, że podzieliłaś się swoim doświadczeniem!

Offline

 

#3 2016-07-03 10:44:34

A-psik
Moderator

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Są takie chwile kiedy chce się coś powiedzieć (napisać), ale każde słowo wydaje się niestosowne. Mój brat chorował na mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę (podczas jednego ataku napięcie mięśniowe spowodowało złamanie kości udowej), do tego (dzięki przedawkowaniu gendamecyny) był głuchy, ale pomimo tego wierzę, że na swój sposób był szczęśliwy...często śmiał się do siebie (może sobie kawały opowiadał img/smilies/wink). Kiedy zmarł najbardziej bolały słowa: "Bóg tak chciał", "zrobił miejsce dla kolejnego dziecka" (moja bratowa była wówczas w ciąży). Miałam wtedy ochotę takich ludzi wystawić za drzwi, ale w efekcie to ja wychodziłam. Dużo pomogło nam (mojej mamie i rodzeństwu) rozmawianie o nim. Po latach znalazłam sens jego śmierci (i przestałam obrażać się na Boga). W pewnym stopniu pogodziłam się z jego nieobecnością, chociaż czasem chciałoby się go przytulić, pogłaskać...

Wierzę Jiko, że Twojemu maluszkowi da się pomóc (wszak medycyna zrobiła olbrzymie postępy, a i z tego co piszesz lekarze walczą zażarcie). Życzę Ci siły na każdy kolejny dzień i by nadzieja nigdy w Tobie nie zgasła. Wykorzystaj wszelkie możliwe sposoby, a resztę pozostaw...Bogu.

Pewnie już tą stronę znalazłaś, ale na wszelki wypadek wrzucę: http://www.sercedziecka.org.pl/ - jest tam forum dla rodziców. Mnie osobiście pomogła strona: http://www.dlaczego.org.pl/ (pomimo, że jest to serwis dla rodziców, a nie rodzeństwa) - jest tam dział dla rodziców chorych dzieci.


Deus caritas est

Offline

 

#4 2016-07-13 11:50:40

adamsvd
Użytkownik
Imieniny: 24.12
Urodziny: 1988
Skąd: Gdzieś w Afryce

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Jika img/smilies/big_smile och Ty Dziecko Boże!
Dzięki za podzielenie się, myślę, że nie tylko ja wpieram modlitwą!
pozdrowienia dla pana P. i Frania
chciałbym napisać coś ku pokrzepieniu, ale ks. Twardowski (niestety to nie Twój ulubiony Tischner) napisał - Obok cierpienia trzeba usiąć i słuchać img/smilies/smile


Duchu Święty Boże
Wszystko z Miłości ku Tobie!

http://www.werbisci.pl/

Offline

 

#5 2016-07-21 09:21:28

Jika
Użytkownik
Imieniny: 13.01
Urodziny: 21.08
Skąd: Bieszczady Dolnego Śląska :)

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Adam ! Widzisz, wyjechałeś - rozmowy się skończyły img/smilies/smile
Ale tak, wiem że pamiętasz ! Tylko pamiętaj że jeszcze jedną zasłonkę dla Franka musisz skombinować img/smilies/smile


"Chrześcijaństwu w Polsce nie grozi dziś ani laicyzm, ani ateizm (przynajmniej na razie), ale parodia religii."
                                                                                                               / ks. J. Tischner

Offline

 

#6 2016-07-21 12:18:56

ale-czemu
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd:

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Jika kazdego dnia pracując w Klinice Patologii Noworodka na oddziale intensywnej terapi towarzysze dzieciom i ich rodzicom w tej trudnej drodze. Mimo iż to juz 6 rok mojej pracy nadal nie wiem co mówić... nie ma słów które pocieszą podniosą na duchu dadzą siły. Wazna jest obecność. Bedę się modlić za WAS.


Jeżeli nie masz siły nieść Krzyża, to GO chociaż ciągnij za sobą.
Jeżeli nawet nie masz siły Go ciągnąć i iść, to usiądź przy Nim.
A jeżeli nawet na to nie masz siły - to połóż na Nim głowę i zaśnij...Odpocznij.
Więcej nic nie musisz.

Offline

 

#7 2016-07-21 13:43:39

Francesca
Użytkownik

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Jika, dzieki...


Kocham Cie, szukam, pragne...

ἀγαπᾷς με - φιλῶ σε

Offline

 

#8 2016-07-24 15:26:09

Tomek
Użytkownik

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Nie zostawiaj Boga, tym bardziej bedac na zakrecie. On cie nie zostawil. Czujesz bol, zal, normalne.

Zeby nie bylo ze sie autorytatywnie madrze, napisze ze sam jestem juz dlugo w trudnej sytuacji, potrafie sobie wyobrazic co czujesz. Sam nie raz i nie dwa wykrzyczalem Bogu swoj bol.

Slyszy sie niekiedy "Bog sam wystarczy". Ladnie brzmi, moze nawet dobry temat na kazanie itp. Kiedy jednak Bog mowi 'sprawdzam' i zabiera po kolei wszystko co masz, ze nawet lzy nie lecza bolu, do tego jeszcze staje sie jakby nieobecny, nie slyszy twych modlitw, prosb, krzyku, bolu, zalu, a zewszad dopada cie osamotnienie, rezygnacja, zwatpienie, pokusy, obijasz sie o sciany, zastanwiasz sie jak tu wierzyc.... Dostalem rade "Wierz mimo wszystko",
ale jak mam wierzyc mimo wszystko jak? Boze ja Cie kocham, nie chce wierzyc mimo wszystko, chce wierzyc w Ciebie na 100%, a to strasznie trudne.... Wszak Ty Jestes NAD wszystkim....
Choc Boga widze tylko w tym swoim zyciu przez malusie przeblyski, ktore w zaden sposob nie zmianiaja mojego zycia, choc sam duchowo jestem gdzies w jaskini kilometr pod ziemia, to gdy widze kogos potrzebujacego staram sie modlic, klasc rece, probuje brac Pana Boga za Pewnik, niezaleznie od mojego stanu fizycznego czy duchowego, bo Jego Slowo jest Prawda.

W zwiazku z tym moze wspomnij na wszystkie wydarzenia w swoim zyciu w przeciagu kilku  lat, a szczegolnie na przyjete sakramenty. Z nich plynie moc dla ciebie. Jako rodzice przez Sakrament Malzenstwa, w ktorym zaprosiliscie Boga do waszej rodziny, macie pelne prawo Blogoslawic swoje dziecko i oglaszac Boze Blogoslawienstwo nad swoim dzieckiem. Poza tym przez Chrzest staliscie sie Dziecmi Boga, a Chrystus idac na Krzyz wykupil swiat od grzechow, chorob, smierci, zla... Wiec niezaleznie co by sie dzialo masz 3 ARCYWAZNE powody wy Wielbic Boga, oglaszac Jego blogoslawienstwo nad wasza rodzina, nad waszym dzieckiem, nakazac aby w Imie Jezusa odeszly wszystkie choroby od waszego dziecka. Jako Dzieci Boze zlaczone Sakramentem Malzenstwa powolujac sie na Ofiare Chrystusa na Krzyzu modlcie sie o uzdrowienia dziecka. A najlepiej juz dziekujcie za to uzdrowienie wielbiac Boga.

Bede pamietal w swojej modlitwie dzisiaj.

Offline

 

#9 2018-01-18 18:13:07

Przemieniony
Użytkownik

Re: Gdzieś tam na zakręcie został Bóg...

Cierpienie jest Świątynią, w której Bóg chce przebywać z człowiekiem Sam na Sam..
Bóg obdarza cierpieniem Swoich największych przyjaciół..
Miłość Boga mierzy się termometrem cierpień..
Podpisuje się pod słowami św. Ojca Pio- Życie rozkwita dopiero wtedy, gdy jest podlewane cierpieniem- wiem z autopsji i z perspektywy czasu.


Kimkolwiek jesteś - życzę Ci dobrze.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo