'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#576 2018-02-16 12:04:50

Misera
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

jagodzianka najpierw powołałaś się na: "2. Nie cytujemy na forum korespondencji prywatnej bez zezwolenia rozmówcy." Nigdzie nie zacytowałam korespondencji prywatnej bez zezwolenia rozmówcy. Więc to delikatnie mówiąc nieprawda. Ty za to edytowałaś i ocenzurowałaś mój post bez mojej wiedzy i wcześniejszego poinformowania mnie o tym.

Powołujesz się również na: "Na forum zabrania się: 7. Nagminnego edytowania treści zamieszczanych przez siebie postów."
Jest to kolejna nieprawda i nadużycie z Twojej strony jagodzianka, ponieważ swój post edytowałam tylko raz, po Twojej edycji.

Rafcio, dzięki za rady img/smilies/smile Ogólnie te dwie siostry, z którymi rozmawiałam są bardzo zamknięte, więc trudno mi było z nimi rozmawiać. Najlepiej to rozmawiało mi się z s. Gaudią img/smilies/smile i z niektórymi młodszymi siostrami. One są tak jak Jezus, jak papież Franciszek img/smilies/smile ufne, miłosierne, odważne. Tacy byli święci img/smilies/smile i takich ludzi nam potrzeba. A tamte są zamknięte, nieufne, wycofane itd. chcą, aby Miłosierdzie w Łagiewnikach i w innych miejscach było "martwe", zamknięte, zimne, nieczułe, formalne, oparte na literze a nie na żywej miłości itp. Nawet Jezus skarżył się do św. Faustyny np. Dz. 1478

"Czemuś smutny dziś, Jezu? Powiedz mi, kto jest przyczyną Twego smutku? — I odpowiedział mi Jezus: Dusze wybrane, które nie mają ducha mojego, które żyją literą, tę literą przeniosły nad ducha mojego, nad ducha miłości. Cały zakon mój oparłem na miłości, a jednak tej miłości nawet w zakonach nie widzę, dlatego smutek napełnia mi serce." 

i Dz. 1702

"Pod koniec drogi krzyżowej, którą odprawiałam, zaczął się skarżyć Pan Jezus na dusze zakonne i kapłańskie, na brak miłości u dusz wybranych. - Dopuszczę, aby były zniszczone klasztory i kościoły. Odpowiedziałam: Jezu, przecież tyle dusz Cię wychwala w klasztorach. Odpowiedział Pan: - Ta chwała rani Serce Moje, bo miłość jest wygnana z klasztorów. Dusze bez miłości i poświęcenia, dusze pełne egoizmu i samolubstwa, dusze pyszne i zarozumiałe, dusze pełne przewrotności i obłudy, dusze letnie, które mają zaledwie tyle ciepła, aby się same przy życiu utrzymać. Serce Moje znieść tego nie może. Wszystkie łaski Moje, które codziennie na nich zlewam, spływają jak po skale. Znieść ich nie mogę, bo są ani dobrzy ani źli. Na to powołałem klasztory, aby przez nie uświęcać świat, z których ma wybuchać silny płomień miłości i ofiary. A jeżeli się nie nawrócą i nie zapalą pierwotną miłością, podam ich w zagładę świata tego. . . Jakżeż zasiądą na przyobiecanej stolicy sądzenia świata, gdy winy ich cięższe są niżeli świata, ani pokuty, ani zadośćuczynienia... Ach, serce, któreś Mnie przyjęło rankiem, w południe pałasz nienawiścią przeciw Mnie pod najrozmaitszymi postaciami. Ach, serce przeze Mnie szczególnie wybrane, czy na to, abyś Mi więcej zadawało cierpień? - Wielkie grzechy świata są zranieniem Serca Mego jakby z wierzchu, ale grzechy duszy wybranej przeszywają: Serce Moje na wskroś..."

i wiele jeszcze innych niestety. img/smilies/sad

Ostatnio edytowany przez Misera (2018-02-16 12:07:06)

Offline

 

#577 2018-02-16 17:24:16

mynia
Moderator

Re: Życie w zakonie

Misera napisał(a):

Na koniec proszę Was o pomoc, o odpowiedzi na poniższe pytania, z góry dzięki serdeczne za pomoc img/smilies/smile
   
1. Czy rzeczywiście jest tak, że siostra od powołań ma o mnie wszystko wiedzieć tzn. mam jej opowiedzieć historię całego mojego życia, szczegółowo, włącznie z grzechami (?!), błędami, złymi decyzjami itd.?
2. Pisałam już do przełożonej generalnej i odpisała mi tylko na pierwszy, że można do niej pisać i tyle, na kolejne 2 listy w ogóle nie odpisała, a czekałam ok. 4 miesięce (?!) Pojawiła się tylko wyjątkowo na opłatku, o czym nie wiedziałam i nikt nie wiedział i się nie spodziewał. Pewnie myślała, że wtedy się ze mną zobaczy i porozmawia, ale o takich sprawach to się wcześniej umawia, pisze, itp., co za problem (?!) Czy z przełożonymi generalnymi to tak już jest? Jakie macie doświadczenia? img/smilies/smile
3. Jak myślicie, ponieważ chcę być w tym zakonie i służyć Bogu Miłosierdzia i Maryi, czy jest jakaś szansa, że bp, abp czy ktoś inny mógłby pomóc czy jakieś działania itp. itd. co radzicie?

ad.1 Moim zdaniem mówisz siostrze tyle, ile chcesz i na ile jesteś gotowa. Grzechy wyznaje się w konfesjonale.
ad.2 Przełożone generalne mają na głowie sprawy całego zgromadzenia i na brak zajęć nie narzekają. Nie wydaje mi też, aby ta konkretna przełożona pojawiła się na opłatku ze względu na rozmowę z Tobą. Podejrzewam, że choć nie odpisała na Twoje listy to na pewno modli się za Ciebie.
ad.3 A czy to koniecznie muszą być siostry Matki Bożej Miłosierdzia? Nie myślałaś o innych zgromadzeniach?

Offline

 

#578 2018-02-17 09:26:40

green
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Gdańsk

Re: Życie w zakonie

Misera napisał(a):

A tamte są zamknięte, nieufne, wycofane itd. chcą, aby Miłosierdzie w Łagiewnikach i w innych miejscach było "martwe", zamknięte, zimne, nieczułe, formalne, oparte na literze a nie na żywej miłości itp.

Jeżeli jeszcze nie wstąpiłaś a już tak wyraźnie widzisz podział na "te" i "tamte" to uciekaj od takiego zgromadzenia jak najdalej. Wspólnota ma być jednością i dążyć do jedności. Jeśli Ty będąc na zewnątrz widzisz i "te" i "tamte" tzn. że będąc wewnątrz dołączysz do jednej albo do drugiej grupy, świadomie lub nieświadomie stając w opozycji do pozostałych. I żadne pobożne cytaty z Dzienniczka Ci nie pomogą, ta wspólnota widocznie nie jest dla Ciebie.

Szukaj wspólnoty, dla której Twoje cechy charakteru będą spoiwem, a Ty sama "aniołem jedności" w niej. I nie mówię o żadnym idyllicznym obrazie unoszącej się wokół miłości, bo we wspólnocie zawsze są i będą spięcia i napięcia. Ale wspólnotę tworzą konkretni ludzie ze swoją mozaiką charakterów, którzy ślubują, że do końca życia ze sobą wytrzymają. Dużą nieroztropnością byłoby przyjmowanie osób o skrajnie odmiennych charakterach i spojrzeniu na wspólny cel.


Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę za łaskę i wierność Twoją...

Offline

 

#579 2018-02-17 18:10:26

Przemieniony
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Misera- spójrz na to z innej strony.

Powołania do Sióstr były, są i będą. Mimo wszystko, mimo zachowań Sióstr.
To znaczy, że skoro masz negatywną odpowiedź to nie jest miejsce dla Ciebie.
Mimo wszystko poprosiłbym o ponowny pobyt na najblizszych dniach skupienia.
Chyba, że się nie zgodzą to wtedy game over.
Pamiętaj- to, że Ty chcesz nie znaczy, że Bóg też tak chce. Życie weryfikuje czy pragnienia są zgodne z Bożym planem.

Ostatnio edytowany przez Przemieniony (2018-02-17 18:12:55)


"Boże, Twoja Opatrzność nigdy się nie myli w swoich zrządzeniach..." | Kolekta

Offline

 

#580 2018-02-19 12:32:08

Misera
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Dzięki mynia za konkretne odpowiedzi img/smilies/smile Innych też proszę o odpowiedzi na moje pytania. Przyznam, że trochę męczy mnie odpowiadanie na posty, które i tak niewiele wnoszą do tematu.

ad. 2 Myślę, że przełożona się za mnie nie modli, a nawet jeśli tak to jest to modlitwa mało skuteczna. Jeżeli przełożona nie ma czasu, aby porozmawiać, odpisać na moje listy to przykro mi mynia, ale nie wierzę w skuteczność takich modlitw i w szczerość takiej modlitwy.

ad 3. Odpowiem krótko - moje przekonanie co do tego zakonu opiera się na podstawie Bożego potwierdzenia. img/smilies/smile Poza tym od Bożego miłosierdzia i Maryi, Matki Miłosierdzia doświadczyłam i doświadczam licznych łask i cudów, inni też img/smilies/smile Tak wiem, że są inne miłosierdzia, ale skoro tutaj mnie wezwał i tutaj się zakochałam to inne dla mnie to jakby zdrada.

I tak np. green odpowiadam:

W samych Łagiewnikach jest ok. 100 sióstr i oczywistym jest, że niektóre siostry w ogóle się nie znają. Przez cały rok nawet nie mają ze sobą żadnego kontaktu, bo mają inną służbę, o czym same siostry nam mówiły. Poza tym wiadomo, że siostry służą w innych miastach, państwach, na innych kontynentach itd. itp. Zatem jedność owszem jest ważna, ale nie najważniejsza w życiu zakonnym. Podobnie ma się sprawa ekumenizmu w Kościele. Myślę, że najważniejszy cel życia zakonnego to jak najbliższe, największe, najgłębsze itp. img/smilies/wink zjednoczenie z Bogiem a nie z siostrami, które jak wiadomo mają różne cechy, niekoniecznie Boże.

Napisałaś/eś też green: „(...) ślubują, że do końca życia ze sobą wytrzymają." O ile mi wiadomo siostry składają śluby wieczyste przede wszystkim Bogu tzn., że będą nieustannie dążyły do doskonałości przez trzy śluby: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Nie znam dokładnie treści ślubów zakonnych czy Konstytucji Zakonnych w ZSMBM czy w innych zakonach, ale myślę, że jest tam to wyraźnie wyjaśnione. Tak na marginesie to wiem, że niektóre zakony udostępniają swoje Konstytucje img/smilies/smile jeżeli więc jakieś znacie to proszę podajcie linka img/smilies/smile

Przemieniony, krótko:

Z tymi powołaniami to nie byłabym taka pewna img/smilies/smile Płodność zakonu, czyli matek, sióstr jest zależna od wielu spraw m.in. od ich zachowań. W skrócie mogę to tak ująć – jakie matki przełożone, siostry takie powołania. img/smilies/smile
I znowu błąd Przemieniony, bo są różne przypadki. img/smilies/smile Najpierw dziewczynie odmówiono, jednak potem okazało się, że Bóg ją powołał i przyjęto ją. 
Jeżeli chodzi o ponowne „Dni skupienia” to myślę, że po wielu moich staraniach i krótko mówiąc niemiłych doświadczeniach z ich strony, to siostry teraz powinny nieco spokornieć i postarać się o mnie img/smilies/smile
„game over” - mimo wszystko img/smilies/wink Przemieniony dla mnie powołanie i służba Bogu to nie gra. img/smilies/smile
I zgoda img/smilies/smile wola Boża jest tutaj najważniejsza.

Offline

 

#581 2018-02-19 18:20:43

Przemieniony
Użytkownik

Re: Życie w zakonie

Nikt się o Ciebie nie będzie starał- to Ty masz walczyć o to, żeby Ciebie przyjęto czyli.. to Ty musisz spokornieć.

W jaki sposób okazało się, że Bóg Ją jednak powołał i Ją przyjęto?

Miłosierdzie jest jedno- nie ma innych Milosierdź ;-)

Bóg doskonale zna Siostry od powołań- powołują napewne zgodnie z Jego Wolą, choć może to czasem być dla Nas absurdalne.


"Boże, Twoja Opatrzność nigdy się nie myli w swoich zrządzeniach..." | Kolekta

Offline

 

#582 2018-05-10 02:08:37

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Życie w zakonie


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo