'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2007-07-05 16:06:12

zielona
Gość

Święci małżonkowie

Bardzo ciekawy artykuł. Zamieszczam fragmenty, ale zachęcam do preczytania całości.
http://www.mateusz.pl/duchowosc/zn-swie … nkowie.htm

Zbigniew Nosowski napisał(a):

Czy na początku trzeciego tysiąclecia Kościół uroczyście pokaże światu, że małżeństwo  n a p r a w d ę  jest drogą do świętości? Czy na ołtarze wyniesiona zostanie para małżeńska -- jako para i jako małżonkowie -- a nie tylko poszczególni członkowie rodziny? Czy będziemy mogli czcić świętych świadomie kroczących drogą wiary poprzez małżeństwo, a nie tylko takich, którym małżeństwo jedynie  p r z y d a r z y ł o  się na ich drodze do świętości?
(...)
Chociaż w Kościele katolickim małżeństwo jest uznawane za jeden z sakramentów, czyli szczególnie uprzywilejowanych dróg otrzymywania łaski Bożej, a rodzina nazywana jest "domowym Kościołem", w gronie osób oficjalnie uznanych dotychczas przez Kościół za święte i błogosławione trudno znaleźć małżonków.

Jeśli już ktoś wyniesiony na ołtarze żył w małżeństwie, to zazwyczaj "zasłużył" na świętość raczej przez to, że po śmierci współmałżonka wstąpił do klasztoru. Do niedawna Mszał rzymski definiował święte kobiety zamężne per non: non virgines, czyli nie-dziewice.
(...)
Znaleźć można święte żony czy matki, najczęściej próżno jednak szukać w uzasadnieniu ich oddania Bogu informacji, że prowadziły wraz z mężem święte życie małżeńskie. Czasem zasłużyły się przez to, że z heroiczną cierpliwością znosiły "wybryki" swoich mężów. Nieudane było np. życie małżeńskie św. Moniki, ale swymi modlitwami i cierpieniem wyprosiła ona nawrócenie zarówno porywczego męża, jak i syna, św. Augustyna.
(...)
Wśród mężczyzn żony mieli liczni kanonizowani średniowieczni królowie czy książęta, lecz tym bardziej w ich przypadku nie podkreśla się małżeńskich zasług na drodze do świętości. Żonaci byli także niektórzy męczennicy czy to pierwszych wieków, czy też późniejsi (np. Tomasz More). Tytułem do kanonizacji było tu jednak przede wszystkim męczeństwo w obronie wiary.
(...)
Znikąd zatem nadziei? Całkiem próżno szukać świętego małżeństwa? Aż tak źle nie jest. Było np. na przełomie X i XI wieku małżeństwo cesarza niemieckiego Henryka II i Kunegundy. Obydwoje małżonkowie czczeni są jako święci. Nie mogą oni jednak być przykładem dla wszystkich małżeństw, gdyż oboje -- za namową Kunegundy -- złożyli ślub czystości dziewiczej. Naśladowanie ich dzisiaj utrudnia także względna łatwość, z jaką w średniowieczu ogłaszano głowy koronowane świętymi. To samo dotyczy małżeństwa siostry św. Henryka II, bł. Gizeli i króla Węgier, św. Stefana. Wzorowe było ponoć małżeństwo św. Jadwigi Śląskiej (? 1243) i Henryka Brodatego, lecz tylko ona wyniesiona została na ołtarze.

Są jeszcze przypadki świętych małżeństw z czasów, gdy celibat jeszcze nie obowiązywał duchownych. W IV wieku żyli św. Grzegorz, biskup Nazjanzu i św. Nonna. Byli oni rodzicami św. Grzegorza z Nazjanzu (doktora Kościoła, wybitnego teologa, jednego z tzw. ojców kapadockich), św. Cezarego z Nazjanzu (lekarza, pustelnika) i św. Gorgonii. Ze zrozumiałych względów trudno jednak przedstawiać dzisiaj w Kościele małżeństwo biskupa jako wzór do naśladowania dla świeckich.
(...)
Przed kilku laty, podczas Międzynarodowego Roku Rodziny, Papież pragnął przedstawić wiernym wyraźny symbol świętości rodziny. Odbyły się wówczas -- tego samego dnia, 24 kwietnia 1994 r. -- znamienne beatyfikacje dwóch kobiet, które były żonami i matkami. Pierwszą była wspomniana już Elżbieta Canori Mora. Druga to współczesna nam włoska lekarka, Joanna Beretta Molla, która zmarła przy urodzeniu czwartego dziecka.
(...)
Obie kobiety były żonami i matkami. Ich beatyfikacja w Roku Rodziny wyraźnie, w papieskiej intencji, miała być znakiem świętości rodziny. Siłą rzeczy musiał być to jednak znak niepełny -- za błogosławione uznawano wciąż tylko indywidualne osoby, a nie sakramentalne małżeństwo.
(...)
Jan Paweł II wielokrotnie mówił o świętości, jaką przeżywają współczesne małżeństwa. W swej homilii podczas spotkania z uczestnikami nowych ruchów i wspólnot kościelnych w wigilię Zesłania Ducha Świętego Jan Paweł II wymienił -- jako jeden z owoców działalności ruchów -- wspaniałe rodziny chrześcijańskie, prawdziwe Kościoły domowe. Być może zatem wkrótce rzeczywiście ktoś w Watykanie znajdzie odpowiednie sposoby, ażeby świętość ta była przez Kościół stwierdzana i stawiana za wzór dla innych chrześcijańskich małżonków. Tak wiele wspaniałych inicjatyw zawdzięczamy polskiemu Papieżowi, może będzie on również pierwszym biskupem Rzymu, który beatyfikuje parę małżeńską.
(...)
Zdaniem o. Daniel Ange'a, w trzecim tysiącleciu możliwe będą kanonizacje całych rodzin. "Idą bowiem czasy, które wymagają, by w rodzinie wszyscy byli święci. Żyjemy w czasach destrukcji wiary, a im bardziej działa szatan, tym bardziej Duch Święty rozdaje niezwykłe dary świętości. Konkretnie myślę o dwóch rodzinach z Rwandy, które zostały w całości, łącznie z dziećmi, zamordowane. Mogą one być beatyfikowane, bo wszyscy oddali życie za Jezusa" -- powiedział o. Daniel Ange.
(...)
Istnieją -- jak sądzę -- trzy sposoby chrześcijańskiego przeżywania wydarzeń powszedniego dnia, a zarazem trzy rodzaje chrześcijańskiej refleksji nad codziennością. Pierwszy z nich to ucieczka od codzienności, celem staje się wówczas świętość pomimo codzienności. Drugi to sakralizacja codzienności; celem jest wtedy świętość w życiu codziennym. Trzecie podejście to akceptacja codzienności; celem staje się tu uświęcenie przez codzienność, która jest pełna łaski. Powyższe rozróżnienia mogą być pomocne również w refleksji nad problemem świętości małżonków.

Pierwszy z tych sposobów myślenia i życia chrześcijańskiego zakładał, że codzienność (i szerzej: sprawy ziemskie) są złe. Wyciągano z tego wniosek, że trzeba od nich uciekać -- czym dalej, tym lepiej. Codzienność była tu jedynie przeszkodą w życiu chrześcijańskim i żadnym sposobem nie mogła się stać drogą do świętości.

W drugim stylu również przyjmowano, że codzienność należy do sfery profanum, a zatem wymaga przemienienia, niejako przyłączenia do sfery sacrum. Przedstawiciele tego nurtu myślenia już nie sądzili, iż codzienność jest i musi pozostać zła, nie chcieli uciekać od codzienności, pragnęli ją więc uświęcić. Pod hasłem "uświęcenie codzienności" pisali jednak i mówili głównie o modlitwie i umartwieniach, mimochodem jedynie wspominając o wykonywaniu świeckich obowiązków.

Duchowość trzecia -- akceptacji codzienności i poszukiwania w niej samej wymiaru duchowej głębi -- opiera się na przełamaniu podziału sacrum-profanum. Świat przestaje być podzielony (czy nawet rozerwany) między to, co święte i to, co świeckie. Wszystko może być święte. Więcej, wszystko, co czyni człowiek wierzący, powinno być święte -- właśnie ze względu na to, że on (lub ona) to czyni. Dlatego mówi się tu o mistyce życia codziennego.
(...)
Trzeci sposób przeżywania małżeństwa na drodze wiary wypływa z głębokiego uświadomienia sobie wielkiej łaski tego sakramentu, którego szafarzami są przecież sami małżonkowie. Przysięga małżeńska oznacza tu jednoczesne wyznanie wiary w łaskę Chrystusa, która pozwoli wytrwać w zobowiązaniu wierności na dobre i na złe. Sakrament małżeństwa to misterium przymierza, w które zostaje włączona para małżeńska celem odtwarzania go w życiu codziennym. Całe życie małżeńskie staje się przeniknięte wymiarem świętości, a nie tylko jego wybrane fragmenty. Wszystko, co czyni człowiek wierzący, powinno być przecież święte, tym bardziej, gdy czynią to we dwoje -- związani sakramentalnym węzłem małżeńskim. Szczególnej roli nabiera tu fizyczna bliskość małżonków. Sakrament małżeństwa powoduje, że cielesne współżycie małżonków jest także znakiem ich świętości. Łaska Boża czyni bowiem wzajemny dar ciała znakiem świętej miłości małżeńskiej.
Bez większego trudu można znaleźć świętych małżonków należących do pierwszej i drugiej kategorii. Co jednak z tymi, którzy świadomie traktowali swe małżeństwo jako drogę do świętości, a nie jako przeszkodę czy trudną przypadłość na tej drodze? Małodusznością byłoby sądzić, że w oczach Bożych nie było takich par małżeńskich. Wciąż jednak nie zostały one dostrzeżone przez swój Kościół, wciąż pozostają anonimowe.
(...)
Trzeba zacząć myśleć i mówić o mistyce życia małżeńskiego i rodzinnego oraz wyciągać konkretne wnioski z tego, że rodzina jest Kościołem domowym. Jeśli tak twierdzimy, to zaangażowanie w życie rodziny jest przecież jednocześnie zaangażowaniem w życie Kościoła. I nie chodzi tu tylko -- pisał niedawno na tych łamach Józef Majewski -- o wspólny, rodzinny udział w liturgii, o wspólny rodzinny pacierz, wspólną domową lekturę Pisma Świętego czy wspólną modlitwę w związku z posiłkami. Tu chodzi o bezwzględnie każdą chwilę, każde doświadczenie, każdą codzienną czynność, najdrobniejszy uśmiech, niedostrzegalną łzę, każdy trud, każdy ból i każdą radość.
(...)

Artykuł ten ukazał się w miesięczniku "Więź" (nr 479, 9/1998).

Trzy lata po ukazaniu się tego artykułu Jan Paweł II beatyfikował pierwszą parę małżeńską: Marię i Alojzego Beltrame Quattrocchi.

Polecam również inne artykuły tego samego autora:
http://www.mateusz.pl/mt/fragmenty/wiez/pdn/

 

#2 2007-07-05 18:41:57

Karola
Gość

Re: Święci małżonkowie

Ona mówiła do niego: "Ty mój duży bobasku"! On przez 45 lat trzymał w swoim portfelu obrazek, który otrzymał od niej w dniu zaręczyn. Na świat przyszła czwórka dzieci. Były kochane w tej rodzinie nad życie, ale były także solidnie wychowywane. Troje z nich poszło do klasztor. Najmłodsza zostałą przy rodzicach. Była ich najlepszym przyjacielem. Kiedy znajdowała się jeszcze pod sercem matki, lekarz zakomunikował jej rodzicom, że musi być zabita, bo jej poród może zagrozić życiu matki. Jednak głęboka ufność Bogu pozwolił podjąć decyzję, że dziecko się urodzi, nawet gdyby było to rzeczywiste zagrożenie zdrowia i życia.

O kim mowa? O błogosławionym małżeństwie QUATTROCCHI, które zostało przez Jana Pawła II beatyfikowane, z podkreśleniem ich niezwykłej duchowości małżeńskiej, Mówi się o nich: "Tak szczęśliwi, że aż święci!"
img/smilies/smile

 

#3 2008-02-23 21:47:26

Mariusz
Gość

Re: Święci małżonkowie

Strona poświęcona Joannie Berettcie Molli, "świętej codzienności" (określenie kard. Martiniego):

http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/gi … /zycie.htm

---

"Eucharystia z błogosławieństwem małżeństw

Do kościoła św. Józefa Oblubieńca w Krakowie-Nowej Hucie chętnie przychodzą rodziny szukające duchowego wsparcia. W każdą pierwszą sobotę miesiąca o godz. 7.00 w kaplicy z relikwiami Świętej odprawiana jest Eucharystia z błogosławieństwem małżeństw, rodziców oczekujących potomstwa a także narzeczonych. Osoby pragnące pomodlić się przy relikwiach zapraszamy w każdą niedzielę od 6.00 do 19.00 oraz w tygodniu podczas nabożeństw (od 6.00 do 7.30 i od 18.00 do 19.00)"*

*Informacja z "Naszej Arki. Miesięcznika rodzin katolickich", nr 1 (49) 2005

 

#4 2010-04-26 20:50:22

nulla
Gość

Re: Święci małżonkowie

A Ludwik i Zelia Martin??? Rodzice św. Tereski i czterech innych zakonnic (Paulina, Maria i Celina to karmelitanki, a Leonia to wizytka).

więcej: www.karmel.pl/hagiografia/rodzice/index.php

 

#5 2010-06-05 13:12:37

żuczek
Gość

Re: Święci małżonkowie

No to jeszcze:

http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/sw … oddali.htm  Rodzina Wiktorii i Józefa Ulmów - męczennicy, słudzy Boży

http://kosciol.wiara.pl/doc/492248.Moi- … i-swieci/3 Tomasz i Franciszka Alvira, słudzy Boży

kogo jeszcze znamy?

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo