'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#51 2008-12-17 17:51:00

Magi
Gość

Re: Zasmucona

Ależ kochana nie czuj sie pominięta w kościele!

Jesteś powołana naprawde do czegos wielkiego!
Kochac małżonka tak jak Chrystus umiłował Koscioł to piekne i odpowiedzialne zadanie, ktore sam Bóg ci wyznaczył. To wrecz niesamowite byc powołanym do takiej miłosci,zeby codziennie oddawac zycie i byc gotowym na poświęcenie, uświęcać małżonka i razem z nim codziennie z całych sił walczyc o świetość.

Jesteście też powołani do wychowania swoich dzieci do świętości- to piękne- prowadzić dusze swoich dzieci do Boga!
Jak pisze Jan Paweł II
..Poprzez sakrament małżeństwa zadanie wychowawcze rodziców nabiera godności i charakteru powołania, stając się prawdziwą i w ścisłym sensie „posługą” Kościoła w dziele budowania jego członków. Doniosłość i zaszczytność wychowawczej posługi rodziców chrześcijańskich jest tak wielka, że św. Tomasz nie waha się zestawiać jej z posługą kapłańską: „Niektórzy krzewią i podtrzymują życie duchowe wyłącznie poprzez posługę duchową. To odnosi się do sakramentu kapłaństwa; inni czynią to zarówno w stosunku do życia fizycznego, jak i duchowego, co ma miejsce w przypadku sakramentu małżeństwa, w którym mężczyzna z kobietą łączą się, ażeby wydać na świat potomstwo i wychować je na chwałę Bożą”101.
http://www.vatican.va/holy_father/john_ … io_pl.html

A nawet, gdyby Bóg nie dał wam dzieci to jak mówi również Jan Paweł Drugi jesteście powołani opiekowac się każdym dzieckiem, ktore jest samotne, opuszczone, nie ma swoich rodziców lub nie interesują sie nim- małżonkowie mogą uczynic na ziemi tyle dobra,ze to sie w głowie nie mieści:)

Jesteś powołana,zeby będac żoną głosić całym swoim życiem Ewangelię!

Wasze zycie małżeńskie i rodzinne  ma byc modlitwą na cześć Pana!

Jesteście tez powołani do miłosci wiernej az po krzyż, gdy przyjda trudne dni, problemy- nie wolno wam sie poddac, rozstać.
Wtedy, gdy Jezus Was poprosi, abyście mu pomogli nieść  Jego Krzyż przez cierpienie - a cierpienie nikogo nie ominie na ziemi- własnie wtedy razem z nim będziecie uczestniczyc w Jego Krzyżu i Jego Męce.


Jak pieknie pisze o powołaniu kobiety żony i matki  sługa boży kardynał Wyszyński:

,,Pamiętajcie zawsze o zadaniu, jakie wyznaczył wam Stwórca.
Macie być pomocą, w każdej chwili i w każdej sytuacji. W domu rodzinnym, w pracy zawodowej, w kościele, na ulicy, w sklepie - gdzie tylko się da, bo wszędzie człowiek czeka na waszą kobiecą, macierzyńską dobroć i pomoc.

Pomagajcie wszystkim! Mężowi, dzieciom, starym rodzicom, dalszej rodzinie, sąsiadom, kolegom i koleżankom waszych dzieci, znajomym i ludziom nieznanym, ale o których wiecie, że są biedni, samotni, stęsknieni za czyjąś życzliwością.

Pomagajcie w każdy sposób dla was dostępny!

Pomagajcie sercem, miłością, usłużnością, dobrym czynem, słowem, uśmiechem, radą, pociechą, życzliwym spojrzeniem.

Pomagajcie pracą rąk waszych; pomagajcie kromką chleba, kawałkiem odzienia, użyczeniem dachu nad głową, podaniem lekarstwa...

Nieraz żyje obok was w tej samej kamienicy człowiek biedny, samotny, na skraju ostatecznej nędzy. Nikt o nim nie myśli, nikt mu nie pomaga, otoczony jest ludźmi dobrze się mającymi i... praktykującymi katolikami. Nie czekajcie na innych - wy mu pomóżcie!

Pomagajcie apostolstwem, głoszeniem i przybliżaniem Chrystusa ludziom, głodnym Boga!
Kobiety są powołane do tego, aby dźwigały innych wzwyż. "


Na koniec : każdy jest słaby, ułomny, grzeszny- niezaleznie od drogi , która kroczy.
Nawet jeśli czujesz sie niedoceniona przez jakieś osoby czy duchowne czy inne to bądź wyrozumiała i miłosierna. Każdy jest słaby.
Pamiętaj,że Jezus docenia Cię i kocha najbardziej!

Ostatnio edytowany przez Magi (2008-12-17 18:12:46)

 

#52 2010-08-12 07:58:10

Jagódka
Gość

Re: Zasmucona

zielona napisał(a):

Dziękuję za odpowiedź.
Odnosząc się do Twojego, a może raczej Pańskiego (skoro ja zostałam nazwana "panią"... nawet to miłe i takie kulturalne img/smilies/smile, ale może jednak zostańmy przy "tykaniu", w końcu to forum internetowe img/smilies/wink ) pierwszego zdania - chodziło mi właśnie o to, że ja też jestem powołana. I nie lubię, kiedy ktoś słowo "powołanie" utożsamia z powołaniem zakonnym czy kapłańskim. A małżeństwo też jest pewną formą konsekracji img/smilies/smile

Chyba zostałam nieco źle zrozumiana (a może też mnie trochę poniosło). Nie mam najmniejszych pretensji o Wielki Czwartek ani o modlitwy w intencji powołań kapłańskich i zakonnych. Uważam, że są bardzo potrzebne. Widzę tylko, że równie potrzebne są modlitwy o powołania małżeńskie, a ich brak.

Rekolekcji dla małżeństw faktycznie trochę jest, ale ja mówiłam o rekolekcjach przygotowujących do wyboru powołania małżeńskiego. Słyszałam o trzech propozycjach: organizowanych przez Spotkania Małżeńskie, Małżeńskie Drogi oraz (dopiero się tworzące) Spotkania Przyjacielskie. Na całą Polskę to niewiele. Nie biorę pod uwagę tzw. kursów przedmałżeńskich, bo mają inny charakter, a poza tym z poziomem bywa różnie...

Nieco już udobruchana serdecznym przyjęciem, obiecuję że świadectwo będzie, muszę tylko przemyśleć, jak by miało wyglądać,żeby nie wyszło love story img/smilies/wink img/smilies/smile
Pozdrawiam!

a gdzie są takie spotkania przyjacielskie? img/smilies/smile

 

#53 2010-08-12 13:04:25

Marti
Gość

Re: Zasmucona

zielona napisał(a):

Muszę przyznac, że jestem trochę... jakby to ująć... zasmucona.
Zasmucona postawą Kościoła (nie w swym oficjalnym nauczaniu, ale w swojej codziennej praktyce), która wyraża się również na tym forum.

Uważam, że małżeństwo, jako powołanie, jest zdecydowanie niedoceniane. Oto dlaczego:

W Wielki Czwartek apoteozuje się kapłaństwo, modli sie o powołania kapłańskie i zakonne.
W ogóle dość często o te powołania modli się w Kościele (chyba jest nawet Tydzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne).
Organizowane jest multum rekolekcji powołaniowych, mających na celu zachęcić młodych ludzi do wstąpienia na drogę bezżeństwa dla Królestwa.

Rekolekcje pomagające młodym ludziom przygotować się do wstąpienia w związek małżeński można policzyć na palcach jednej ręki.
O święte powołania małżeńskie w kościele prawie się nie modli...

Mam wrażenie, że niewielu widzi kryzys małżeństwa i rodziny w dzisiejszym świecie. To nie jest tak, ze skoro ludzie pobierali się i łączyli w pary od początku świata, to znaczy, że już do końca świata sami sobie poradzą i nie trzeba ich formować, pomagać im na tej drodze, modlić się za nich i... o nich.
Mało kto widzi związek między ilością dobrych powołań do życia małżeńskiego, a ilością dobrych powołań do życia kapłańskiego czy zakonnego.

Jeśli nie będziemy mieli świętych małżeństw i rodzin, nie będziemy tez mieli świętego duchowieństwa.

Dlaczego, kiedy ktoś mówi: "Mam powołanie" albo "Chcę się oddać Bogu", każdy myśli, że to jest powołanie kapłańskie lub zakonne, a oddanie się Bogu w stanie duchownym.

Jestem żoną z powołania. Wezwaną przez Boga do tego, aby być żoną.
Chcę się oddawać Bogu w moim codziennym życiu małżeńskim.

Czuję się z tego powodu pominięta w Kościele. I na tym forum trochę też. img/smilies/sad

Bardzo często są rekolekcje dla samotnych, msze itp. Duszpasterstwa też organizują różne rzeczy z tym związane.
Jeszcze chciałbym odróżnić pewne rzeczy. My już zostaliśmy powołani, więc bardziej należy się modlić o dobre rozeznanie powołania, czy też modlić się o dobrą żonę/męża.

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo