'Barka'- forum o tematyce powołaniowej

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

UWAGA! BARKA jest to forum o tematyce powołaniowej. Moderacja nie bierze odpowiedzialności za opinie użytkowników oraz nie weryfikuje osób podających się za osoby duchowne lub konsekrowane.
PRZYPOMINAMY, ŻE NA NASZYM FORUM OBOWIĄZUJE REGULAMIN!
Znaleźć go możesz w ZASADY

UWAGA!!! ZAPRASZAMY DO TWORZENIA INTERNETOWEJ RÓŻY BARKI !!! Chętnych prosimy o zapisy :)

Barka na Facebooku

#1 2010-08-10 00:09:40

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Niech punktem wyjścia będzie dość obszerna, ale i konkretna wypowiedź ks. prof. Marka Chmielewskiego
[http://www.kkis.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=77&Itemid=50]:

     "Naśladowanie Chrystusa w pełnieniu woli Bożej (por. Flp 2, 8), będące treścią ślubu posłuszeństwa, domaga się od członków instytutów świeckich w pierwszym rzędzie posłuszeństwa Bogu objawiającemu swoją wolę w Kościele, jak również w “znakach czasu”. Z tego względu posłuszeństwo świeckich konsekrowanych wymaga
“[...] konfrontowania własnych postaw z budowaniem Królestwa Bożego, aby zawsze starać się czynić tylko to, co odpowiada planom Bożym wobec nas, stosując najodpowiedniejsze do tego środki;
słuchania Ducha Świętego, który objawia się w codziennych obowiązkach i wezwaniach, zmierzających do prawdziwego ludzkiego postępu, a także do zmiany postępowania w życiu rodzinnym, społecznym i zawodowym;
słuchania Kościoła, bądź w wypowiedziach jego Magisterium, bądź w tym, co konkretyzuje się w Kościele lokalnym, w którym żyje i z którego misją współpracuje osoba konsekrowana;
wiernego zachowywania Konstytucji swojego instytutu;
pełnej dyspozycyjności, by akceptować wskazania i dyrektywy odpowiedzialnych instytutu dotyczące realizacji własnego powołania i wierności przyjętemu charyzmatowi;
wysiłku podejmowania dialogu, aby wszelkie poszukiwanie prawdy było komunikowane innym i uzupełniane przez innych;
także ducha służby we wszelkich okolicznościach, pogody ducha i optymizmu w różnych doświadczeniach życiowych, jakie niesie każdy dzień;
uczciwego trzymania się raz przyjętych dyspozycji wydawanych przez zwierzchników w pracy (zmysłu dyscypliny);
wystrzegania się tego, aby być elementem nieładu i kaprysu, dbając jednak o oryginalność interwencji i zachowania".
       Posłuszeństwo świeckich konsekrowanych ma jednocześnie wymiar wertykalny i horyzontalny, podlegają oni bowiem podwójnej zależności: od swoich przełożonych — w zakresie realizacji charyzmatu instytutu i swojego powołania do świętości, i od pracodawców — w zakresie obowiązków zawodowych. Z tej racji posłuszeństwo uznawane jest za najtrudniejszą ze wszystkich rad ewangelicznych dla członków instytutów świeckich".


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#2 2010-08-28 23:34:44

damian.franciszek
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

przy takim wyjaśnieniu ślubu posłuszeństwa to rzeczywiście nie jest łatwy orzech do zgryzienia

 

#3 2010-10-14 23:26:10

Enieledam
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Na początku miałam trudność z wyobrażeniem sobie, w jaki sposób członkowie IŚ realizują tę radę - przecież nie mieszkają wspólnie, żyą jak normalni ludzie... A jednak img/smilies/smile
Posłuszeństwo w instytucie świeckim również polega na słuchaniu przełożonych, tyle, że (jak tłumaczyła mi Pani Odpowiedzialna) realizuje się to raczej w dialogu niż w poleceniach. Ważniejsze decyzje podejmuje się po konsultacji z odpowiedzialną - mówi się, co by się chciało (zmienić pracę, samochód etc.), a potem wspólnie rozważa motywy, dobro albo zło z tego płynące. Poza tym rozlicza się przed odpowiedzialnymi z zarządzania pieniędzmi - czyli nie jak w zakonie o każdy drobiazg proszę, ale każdy ujmuję w swoim rozliczeniu (nie jednostkowo - tylko np. żywność, kosmetyki, leki, rozrywka etc.) Tak więc będąc całkowicie świeckim człowiekiem, decyduję się na rezygnację z wolności na rzecz posłuszeństwa przełożonemu instytutu, ale nie rezygnuję z samodzielności i odpowiedzialności za decyzje.
Z tego, co znalazłam w literaturze, realizacja posłuszeństwa może być zależna od charakteru danego instytutu - czy członkowie są bardziej czy mniej rozproszeni, czy prowadzi on jakieś dzieło, czy ma dom macierzysty (albo coś w tym stylu). W jednych instututach osoby częściej będą się spotykać osobiście, w innych pozostanie możliwość rozmowy telefonicznej, jedne pozwolą na swobodne dysponowanie majatkiem, w innych będzie to ograniczone przez reguły instytutu (np. franciszkańskie).
Na moje pytanie, o czym decyduje taka przełożona w IŚ, dostałam odpowiedź, że: "o wszystkim img/smilies/smile Ale wyjątkowość tego decydowania zakapowałam dopiero po rozmowie z taką przełożoną (Odpowiedzialną) - nie ma traktowania jak dziecko, nie ma rozkazywania - jest dążenie do wspólnego i świadomego podejmowania dobrych decyzji. Takie moje doświadczenie img/smilies/wink

 

#4 2010-10-15 13:46:01

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Wiesz, bardzo do mnie trafia sposób, w który to wszystko napisałaś. Prosto, praktycznie, świetnie. Bardzo!
Nie rozwodząc się zanadto (oj, czas i robota), dodałabym na razie tylko tyle:
- jedno to rzecz czysto porządkowa: kwestie zakupów, zarządzania pieniędzmi, rzeczami, własnością itp. lokuje się w obrębie rady ubóstwa;  tak jest też zapisane  w dokumentach (kwestia materii ślubów);
- stwierdzenie, że przełożona decyduje o wszystkim, jest ciut na wyrost, zresztą o tym wiesz; w sumie to jest kwestia dialogu, rozeznania, liczenia się z jej zdaniem i podporządkowania wyraźnym poleceniom, ale i niezawracania głowy drobiazgami. To szczególny układ: "wszystko" poza sprawami sumienia wchodziłoby w grę, na zasadzie gotowości  opowiedzenia, przedstawienia, ale w praktyce do wszystkiego się nie zagląda:), bo i po co;
- moment, z którym nie potrafię się zgodzić, to rezygnacja z wolności. Groźne to by było. Człowiek, który ślubował posłuszeństwo, nadal jest osobą wolną. Odebranie wolności byłoby, zdaje się, niezgodne z Ewangelia, z prawami człowieka i czymś tam jeszcze, na czym się nie znam... Myślę, że po prostu niechcący i niezręcznie Ci się napisało i tylko tyle.
Pozdrawiam!


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#5 2010-10-15 15:36:06

Enieledam
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Enieledam napisał(a):

Tak więc będąc całkowicie świeckim człowiekiem, decyduję się na rezygnację z wolności na rzecz posłuszeństwa przełożonemu instytutu, ale nie rezygnuję z samodzielności i odpowiedzialności za decyzje.

Fakt, może i niefortunne wyrażenie z tą rezygnacją z wolności, ale jakoś zabrakło mi słowa. Chodziło w każdym razie o to, że całkowicie dobrowolnie (czyli w wolności) podejmuję decyzje nie, jakbym była sama i zgodnie z własnym widzimisię, ale w porozumieniu z przełożonymi. Trochę jak w małżeństwie - w wolności decyduję się na związanie swiętym węzłem małżeńskim i w jakiś sposób w tę moją indywidualną wolność wchodzi drugi człowiek (mąż/ żona, dziecko) i ta wolność staje się "ograniczona" wolnością i dobrem tego drugiego - niektórzy to nazywają utratą wolności. Podobnie wybór wartości (podporządkowanie normom społecznym) powoduje dobrowolne odrzucenie czegoś. O taką rezygnację mi chodzi.
Może za bardzo przesiąknęłam już tym myśleniem świata, bo słowo "wolność" kojarzy mi się bardziej z Owsiakowym "róbta co chceta", z nawoływaniem w jej imię do zabijania dzieci nienarodzonych, z usprawiedliwianiem osób porzucających rodzine w jej imię, a przecież to nie wolność...

A co do rozdziału ślubów, to za pewne masz rację - też coś mi tak świtało, ale ja to znam tylko (znaczy literaturę czytałam, ale bardzo oględnie to napisane) z wypowiedzi świeckich konsekrowanych (również tej, że o wszystkim decyduje przełożona img/smilies/smile) i widocznie ten aspekt zależności od przełożonych jakoś tak mi utkwił, jako coś "nowego" dla mnie. Można chyba uznać, że tak wygląda posłuszeństwo w ślubie ubóstwa?

 

#6 2010-10-17 16:36:53

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

...tylko żeby nie zostawiać ewentualnej niepewności po Twoim, Enieledam, znaku zapytania na końcu:  zgoda, wg mnie można tak uznać. A poza wszystkim formuła o "posłuszeństwie w ślubie ubóstwa" jest ładna pod względem językowym:)


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#7 2011-01-03 14:53:42

HanaBarbera
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Rada posłuszeństwa wyraża się przede wszystkim w posłuszeństwie Bogu, a Odpowiedzialna jest osobą, która towarzyszy mi. Oczywiście wszystko to co zostało powyżej napisane jest również prawdą

 

#8 2011-01-03 20:06:42

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Owszem, przede wszystkim posłuszeństwo Bogu, ale Przełożeni na to są dani, i na to zaakceptowani przez Kościół, aby tę wolę Bożą pomóc rozeznać. Z resztą posłuszeństwo jest jak kotwica - zobaczcie - mam jakąś myśl, np. chciałabym podjąć studia podyplomowe, więc idę z tym do Przełożonych, proszę, a Przełożeni mówią:" nie", podając powody lub nie podając, różnie, i ja akceptuję, choć serce mi krwawi, bo wydaje się, że to świetna okazja na pogłębienie wiedzy.Ale kiedy jestem posłuszna, wiem, że jestem "schowana" w Bożych rękach, że nawet kiedy Przełożony źle rozezna, to ja i tak jestem bezpieczna i z pewnością wszystko będzie szło w najlepszym porządku. Dlaczego? Bo byłam posłuszna, ze względu na Pana Jezusa. I to jest zasługujące. Czy to nie jest niesamowite?Pewnie że w Naszym sposobie życia posłuszeństwo inaczej wygląda niż w życiu zakonnym, bo nie pytam o każdy drobiazg, ale jest to ciągle to samo posłuszeństwo - rada ewangeliczna, mogę źle moją przestrzeń wolności i posłuszeństwa  zagospodarować, bo mogę nie powiedzieć Przełożonym o tym czy o tamtym, i oni nie będą tego wiedzieć, mogę np.podjąć dodatkową pracę, choć posłuszeństwo wymaga bym miała pozwolenie, i mogę postawić Przełożonych przed faktem dokonanym, ale to nie ma nic wspólnego z posłuszeństwem, jest zwykłą samowolą, i tak sobie myślę, czytając słowa Pana Jezusa skierowane do św. Marii Małgorzaty Alacoque:"Jak możesz córko moja myśleć o przypodobaniu się Bogu przez naruszanie granic posłuszeństwa?Bowiem gwarancją tego zakonu jest posłuszeństwo, a nie zewnętrzne pokuty", że i do nas członków Instytutów Świeckich jest to skierowane - co da działanie i pokuta, kiedy zabraknie posłuszeństwa, tego pragnienia, żeby wypełniać wolę Bożą, także w tym aspekcie który dotyka poleceń Przełożonych? Jest pewne niebezpieczeństwo  w tym, że nie prowadzimy życia wspólnego, taka pokusa, żeby być "Zosią samosią"......ale przecież są Konstytucje i one jasno mówią o materii posłuszeństwa, także w wymiarze podporządkowania się prawowitym Przełożonym.

Ostatnio edytowany przez maluszek (2011-01-03 20:07:45)


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#9 2011-03-24 15:35:02

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Z pewnego parafialnego kazania, w którym wybrzmiał motyw posłuszeństwa Panu Bogu, zapamiętałam pewną myśl.  O tym, że uzasadnieniem dla posłuszeństwa nie jest ślepe podporządkowanie, ograniczenie wolności  czy zasada dla zasady, ale prawda. Uciekając od posłuszeństwa, uciekamy od prawdy.
Np. w instrukcji obsługi kina domowego jest wskazówka, że należy podłączać do prądu o napięciu 230 V. Czy można podłączyć do większego napięcia? Można. Czemu nie. Tysiąc! Tyle że będzie sporo dymu i po zabawce. Czy można nasypać cukru do baku z benzyną? Można, jest wolność, proszę bardzo. Tyle że samochód odmówi posłuszeństwa. Czy można być nieposłusznym Panu Bogu? Ależ można, tylko też "coś uszkodzimy" i pojawi się jakaś szkoda…


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#10 2011-06-25 12:46:59

Amaretto
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

jak wygląda  kwestia posłuszeństwa w sferze majątkowej np: czy  Odpowiedzialna może zażądac bym sprzedała rodzinny mój dom i zamieszkała z  członkinią IŚ, a pieniądze ze sprzedaży przeznaczyła na cele IŚ?

 

#11 2011-06-25 13:00:52

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

(Sfera majątkowa mieści się w obrębie rady ubóstwa). Nie wyobrażam sobie nawet takiej sytuacji, którą opisujesz (a jestem w instytucie kilkanaście lat).   Gdybym natomiast chciała sprzedać swój dom lub mieszkanie  albo kupić jakiś dom, musiałabym porozmawiać o tej sprawie i uzyskać zgodę przełożonej. Zgodnie z konstytucjami uznajemy zalezność od przełożonych w spr. majątkowych.
Decyzja o zamieszkaniu z inną członkinią IS nie jest wg mojej wiedzy nigdy przymusowa (przynajmniej w mojej wspólnocie), wypływa z indywidualnych potrzeb lub chęci.
Maluszku, uzupełnisz?


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#12 2011-06-25 14:43:21

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

No to ja też nie bardzo sobie wyobrażam taką sytuację o jakiej pisze Amaretto.Co do wspólnego zamieszkania - w naszej wspólnocie jest kilka wspólnych domów, i jeśli jest taka potrzeba przeprowadzamy się- i ta przeprowadzka, dla mnie osobiście, mieści się w posłuszeństwie- jestem we Wspólnocie, wolę Bożą pomagają rozeznawać Odpowiedzialni, i jeśli zasygnalizują potrzebę przeprowadzki, no to przyjmuję, że taka jest wola Boża, ufam,że Pan Jezus daje Przełożonym światło, ale z pewnością odbywa się to w przestrzeni dialogu, bo zmiana wiąże się to m.in. ze zmianą pracy, o którą przecież nie jest teraz łatwo. Nie mniej jednak  ostatnie słowo zawsze należy do Odpowiedzialnych - no na to przecież są dani. A jeśli chodzi o kupowanie, czy sprzedawanie- no to w tak poważnej sprawie jak sprzedawanie i kupowanie domu - zawsze trzeba mieć pozwolenie.Taka refleksja na gorąco mi się zrodziła- że Pan Jezus daje nam  naprawdę komfortowe warunki - przedkładam Odpowiedzialnym i jeśli jestem posłuszna to wiem, że nie zbłądzę.
Tak na marginesie takie pytania, i moje dzielenie się bardzo pomagają mi na nowo uświadamiać sobie różne aspekty naszego powołania, dziękuję więc pytającym.


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#13 2012-03-20 21:51:33

Agata77
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Tak sobie czytając, a jestem tu pierwszy raz, przyszło mi takie pytanie: Jak się ma posłuszeństwo wobec kierownika duchowego, a tzw. .Odpowiedzialną? Czy Odpowiedzialna ma wpływ również na moje życie wewnętrzne? Z kim rozeznaję, podejmuję ważne decyzje dotyczące mojego życia? Jak to jest w IŚ?

Ostatnio edytowany przez Agata77 (2012-03-28 21:21:11)

 

#14 2012-03-20 22:42:38

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Agato!
To nie jest skomplikowane w praktyce. Pewnej wprawy nabiera się z czasem. Nie ma konfliktu racji. Nigdy go nie doświadczyłam. Ani w sercu, ani na zewnątrz. Kompetencje są podzielone.  Bardzo upraszczając:  życie wewnętrzne – w gestii kierownika (moim jest ksiądz, mój spowiednik, ale tak być nie musi), życie nieco bardziej zewnętrzne – przełożonej.  Ale tak naprawdę jestem jednością i nie wszystko da się ostro pooddzielać. 
     Posłuszeństwo ślubuje się Panu Bogu, i jest to i w instytucie posłuszeństwo obowiązujące przez pośrednictwo człowieka, przełożonej. Nie obowiązuje więc na mocy ślubu posłuszeństwo kierownikowi. Kierownik jest dla mnie BARDZO , bardzo ważny, ale nie ślubowałam być mu posłuszna. Nie może mnie na przykład gdzieś posłać, zlecić mi zadania na mocy posłuszeństwa.
    Szanuję ogromnie rolę kierownika, dotyczy ona życia wewnętrznego.  Rozmawiam z nim także niekiedy o kwestiach sumienia. W te zaś nie wkracza przełożona.  Jeśli chciałabym podjąć jakieś nadzwyczajne  umartwienia, kierownik ma rolę doradczą. Jeśli chciałabym z jakichś powodów (np. ciężka  choroba itp.) poprosić o dyspensę od jakichś obowiązkowych praktyk modlitewnych – to ostateczny głos ma przełożona. O przeprowadzce rozmawiam z przełożoną.  O intymnej relacji z Panem Bogiem – z kierownikiem.  A z przełożoną (różnie nazywana w różnych instytutach) w pewnych granicach, jeśli zechcemy.
      Jeżeli np. przełożona po rozmowie ze mną uzna, że nie powinnam podejmować pewnego typu zajęć poza pracą zawodową, mam obowiązek posłuchać.  Jeśli mam ochotę na  - no, nie wiem, wymyślam przykład: kurs absorbujący dużo czasu, wiąże mnie zgoda przełożonej lub jej brak.  Nie zdanie kierownika. Podobnie – rozeznana decyzja o zagranicznych wakacjach, kupnie mieszkania itp. (tu wkraczamy w ubóstwo) jest ostatecznie w gestii przełożonej.

To tak  z grubsza:)


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#15 2012-03-22 19:35:18

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Pozwolę sobie i ja wtrącić małą uwagę - Agato pytasz:"Z kim rozeznaję, podejmuję ważne decyzje dotyczące mojego życia? " Weszłam do wspólnoty Instytutowej, złożyłam w niej śluby, więc ważne decyzje składam w ręce Odpowiedzialnych, ich pytam o pozwolenie, nie uprawiam samowoli.Nie wyklucza to oczywiście kierownictwa, a wręcz przeciwnie - ponieważ życie nie składa się z podejmowania  wielkich decyzji, ale z codziennej wierności, z codziennego trwania, więc warto się dzielić tym jak podejmuję "małe decyzje". Ale, robię jeszcze jedno zastrzeżenie - i przełożeni pytają o małe decyzje, a jeśli nie pytają, to ja mówię, dzielę się, bo przecież Oni mają prawo i obowiązek czuwać nad moim rozwojem. Kierownictwo duchowe dotyczy jakby głebi kontaktu z Panem Jezusem, i nie stoi w opozycji do Przełożonych.Trzeba jednak zawsze pamiętać, że ślubujemy posłuszeństwo, ubóstwo i czystość i ma to swoje konsekwencje - moje życie nie należy już do mnie, jest w rękach Pana Jezusa, przez pośrednictwo Kościoła.


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#16 2012-03-22 20:30:20

jkasia4
Zbanowany

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Piękne świadectwa

 

#17 2012-03-30 21:34:12

Agata77
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Powiedzcie mi, jak to jest w IŚ,  czy często przełożeni mają odmienne zdanie w podejmowaniu decyzji - choćby tylko dlatego, by sprawdzić posłuszeństwo - czy coś takiego zachodzi?

 

#18 2012-03-30 21:52:04

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Oj, nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie z cyklu: często// rzadko.  Takie pytanie wymaga jakiegoś odniesienia, np. co dla kogo znaczy często. To raz.
Po drugie tak do końca znam tylko jedną historię: historię  moich osobistych relacji do kolejnych przełożonych lub "podwładnych" (kiepsko to brzmi, nie mamy nazwy), więc nie mam odpowiedzi generalnej "jak to jest w instytutach w ogóle, a w moim w szczególe".
Nie da się też tak po prostu założyć, że jaka decyzja jest "tylko dla sprawdzenia". Dla treningu posłuszeństwa samego w sobie? Nie bardzo  rozumiem i nie bardzo widzę przykłady. 
Może spróbuj, Agato,  jakoś inaczej sformulowac pytanie, bo chyba sobie nie radzę.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#19 2012-03-30 22:05:16

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Dodam jeszcze, że np. decyzje dotyczące ubóstwa nie są publiczne, nie są komunikowane publicznie. Jeżeli jako przełożona na poważnie akceptuję lub kwestionuję plany mojej „podopiecznej”, to jest to sprawa między nami i podkreślam: w obecności Pana Boga.  Więc generalnie reszta wspólnoty nie wie o tym, o przebiegu rozeznawania, o kształcie rozmów, nie opowiadam o tym wokół. Zatem znowu – nie widzę możliwości, by odpowiedzieć na pytanie: czy często w instytutach…

Myślę, myślę, jest jeden wniosek: Wszystko tu jest sprawą odpowiedzialności przed Panem Bogiem.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#20 2012-03-30 22:17:43

Agata77
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Masz rację - trochę pogmatwałam, ale byłam też ciekawa co dostanę w odpowiedzi.
Gdy zaczęłam nazywać o co mi chodzi, to za dużo razy napisałam słowo gdyby .... wiec chyba nie wyjaśnię.
Po prostu nie jestem na tej drodze, a wszelkie pytania są tylko ludzkimi kalkulacjami.
Myślę, że jeśli jest powołanie to otrzyma się też łaskę na te wszystkie doświadczenia - również na wielokrotne przekraczanie siebie, zapieranie się siebie.
hannaturno!
Dziękuję, że tak bardzo wnikasz  - starasz się zrozumieć - poczuć - drugą osobę i pragniesz dokładnie wyjaśnić.

Ostatnio edytowany przez Agata77 (2012-03-30 22:18:25)

 

#21 2012-04-09 12:22:46

damian.franciszek
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

hannaturno napisał(a):

kolejnych przełożonych lub "podwładnych" (kiepsko to brzmi, nie mamy nazwy)...

Kiedyś wyjaśniano mi rolę i funkcję przełożonych w instytucie. Nie są oni "gestapowcami" ale "starszymi braćmi na drodze powołania instytutowego". Dlatego taki "podwładny" może być "młodszym bratem/młodszą siostrą na drodze powołąnia instytutowego." img/smilies/smile

 

#22 2012-04-09 13:29:42

maluszek
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: spod skrzydeł św. Ojca Ignacego

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Ale w gruncie rzeczy przecież jesteśmy podwładnymi:) wszak ślubowaliśmy ( przynajmniej ja) podporządkowanie własnej woli prawowitym przełożonym jeśli wydają polecenia zgodne z Konstytucjami ( sformułowanie żywcem wyjęte z KPK), ale cenne jest to co pisze damian - właśnie przełożona jest jak starsza siostra, czy jak mama, która pokazuje, przeszła przede mną jakąś drogę. Myślę, że nie trzeba się bać takich określeń, weszliśmy w pewną przestrzeń, która ma także hierarchię, no a każdy wybór ma swoje konsekwencje:) AAA no i pięknego świętowania - JEZUS ŻYJE:)


Jezus - moja miłość jest Ukrzyżowany (św. O. Ignacy)

Offline

 

#23 2012-04-10 16:19:54

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

No, nie, Damianie Franciszku, o "gestapowcach" nawet przez chwilę nie pomyślałam.  Co za skojarzenie!
W ogóle budowanie na wyjaskrawianych opozycjach mi się nie podoba.
Władza jest odpowiedzialną służbą, nie zaś dyktaturą.
Ładny jest ten obraz starszej siostry, starszego brata (która to siostra zresztą, zauważ, może się w pewnym momencie okazać znacznie młodsza i wiekiem, i powołaniem, przełożone się  u nas wybiera nie z automatu "po starszeństwie"). 
Jestem podobnego zdania co Maluszek: bez względu na nazwy obowiązujące w danej wspólnocie - nie uciekajmy od prawdy,  jednak istnieje konkretna hierarchia, co przekłada się na równie konkretną władzę. I nie chodzi mi o tyranię, tylko o to, by nie rozmywać rzeczywistości władzy, wynikającej z niej zależności. Być przez X lat nawet nie poczuję radykalnej różnicy zdań, ale kto wie, kiedy przyjdzie moment, gdy wbrew własnym upodobaniom czy ciążeniu ku sobie przyjdzie naprawdę poczuć smak posłuszeństwa, podporządkować swoją wolę zdaniu przełożonej, widząc w tym choćby i trudną wolę Pana. .  Tak ślubowałam Panu Bogu.


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

#24 2012-04-14 12:38:15

damian.franciszek
Gość

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

Ten "Gestapowiec" to miał być w ramach kontrastu, a zarazem obrazem człowieka, który pilnuje na każdym kroku. Już kilka razy odczułęm, że własnie tak nie jest - tylko wręcz przeciwnie. Odpowiedzialny jest towarzyszem, doradcą, człowiekiem, który pomaga kroczyć drogą powołąnia instytuwego... Dlatego ważna jest dobra relacja z Opodowiedzialnym.
W posłuszeństwie w instutucie podstawą jest moja uczciwość i odpowiedzialność między mną a Bogiem. Jeśli tego nie będzie to na nic się zda rola Odpowiedzialnych (Przełożonych).

 

#25 2012-04-14 18:03:40

hannaturno
Użytkownik
Imieniny:
Urodziny:
Skąd: Instytut Świecki Chrystusa Króla

Re: Rada posłuszeństwa w życiu świeckich osób konsekrowanych

damian.franciszek napisał(a):

W posłuszeństwie w instutucie podstawą jest moja uczciwość i odpowiedzialność między mną a Bogiem. Jeśli tego nie będzie to na nic się zda rola Odpowiedzialnych (Przełożonych).

A to jest święta prawda, sedno!
Cały dowcip polega na tym, że przełożeni (odpowiedzialni czy jak tam zechce nasze odrębne nazewnictwo, u mnie to jest przewodnicząca) widują nas przez "chwilkę",  osobista rozmowa raz na miesiąc to ułamek naszego życia - licząc czasowo. Przez całą resztę nie żyjemy w tej samej bliskiej przestrzeni, nie widzimy się na okrągło w codzienności, więc też nikt nikomu, że tak bardzo niezręcznie wyrażę,  nie "patrzy na ręce". Stąd podstawą jest właśnie uczciwość i odpowiedzialność przed Panem Bogiem. Co zresztą jest wyzwaniem...


O Jezu, Królu mój, do Ciebie chcę należeć w życiu, w śmierci i w wieczności, amen

http://www.instchrkr.katowice.opoka.org.pl/
[moje pw nie działa, proszę korzystać z maila]

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo